netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Mam tak trudną sytuację, że nie mam już siły

11 odpowiedzi3 683 wyświetleniazałożony przez paulina0000, 19.05.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Mam tak trudną sytuację, że nie mam już siły

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: Mam tak trudną sytuację, że nie mam już siły

wszystko zaczęło się trzy lata temu. moja Mama zachorowała na raka. mój świat się skończył, a przynajmniej tak mi się wydawało. miałam wtedy 18 lat. udało mi się się dokończyć szkołę i ruszyłam do pracy... pełna nadziei. mam dwoje rodzeństwa 7 i 14 lat. mama wychowuje nas sama. nie mam pomocy znikąd. po roku skończyło jej się świadczenie z pracy. oddział na którym pracowała został zamknięty i tak trafiła na bezrobocie. zanim doszła do siebie dostałą przerzutów. i nadal walczy. i ja też walcze. staram się! ale zarabiam 1200-1300zł. Mama z bezrobocia ma jakieś 700 zł. nic więcej jej się nie należy oprócz niecałych 200 zł z opieki społecznej. nie radzę sobie finansowo. już nie wiem co mam zrobić. NIE WIEM. pracuję od poniedziałku do soboty, w niedziele staram się ogarnąć dom, gotuję troszke dla dzieciaków, siostra pomaga jak może ale do pracy nie może jeszcze iść. zalegam już dwa czynsze po 700 zł do tyłu, reszte staram się płacic, ale lekarstwa kosztują. szkoła,ubrania dla brata, buty- wszytko kosztuje. nie moge zmienić pracy, muszę mieć ciągłość, nie mam jak dorobić bo wracam późno. czuje sie winna ze nie potrafie zrobić nic więcej. czuje że sie rozpadam. przepraszam za chaos w moim poście, ale mam straszny mętlik w głowie. sama nie wiem czego szukam na forum. rozmowy. prosze, rozmowy:( moi znajomi już dawno się ode mnie odwrócili. nie mam już nikogo

2

Odp: Mam tak trudną sytuację, że nie mam już siły

To bardzo dobrze, że siostra Ci pomaga jak może, ale od brata też wymagaj, dawaj mu zadania. Jesteś dla nich jak matka, chwal jeśli coś dobrze zrobią, musicie trzymać się razem. Szukaj pomocy gdzie się da, może w dalszej rodzinie, może w Twojej parafii.Rozmawiaj też z siostrą, myślę, że dużo rozumie, na pewno będzie Cię wspierać. Pozdrawiam Cię serdecznie, jesteś wspaniałą, dzielną dziewczyną.

3

Odp: Mam tak trudną sytuację, że nie mam już siły

Paulina, współczuję, jesteś w bardzo trudnej sytuacji.
Ale nie możesz też wszystkiego brac na siebie. Chociaż w obliczu tak ciężkiej choroby mamy to zdaje się, że oni liczą na Ciebie.
Mimo wszystko, nie możesz czuc się winna, bo robisz bardzo dużo dla swojej rodziny. Naprawdę Cię podziwiam. Tylko na dłuższą metę to wszystko wygląda niepokojąco.
Jesteś jeszcze bardzo młoda, a gdzie masz ten czas dla siebie, gdzie Twoje własne życie.
Nie możesz też brac odpowiedzialności za wszystkich i nie może wszystko byc na Twojej głowie.

Zapytam jeszcze co z Waszym ojcem? Skoro mama wychowuje Was sama, to co z alimentami?

4

Odp: Mam tak trudną sytuację, że nie mam już siły

Sytuacja jakże życiowa w tym kraju. Współczuję i jednocześnie podziwiam, starasz się. Może to głupio zabrzmi - ale im bardziej przejmujesz się tym co będzie, tym będzie gorzej, spróbuj spokojnie poczekać na rozwój wydarzeń, wasza sytuacja musi się zmienić i się zmieni, ale nie zawracaj sobie tym aż tak głowy bo to cię po prostu rozsadzi, jeśli czujesz że zrobiłaś już wszystko co możliwe, poczekaj, obserwuj, nie mówię że samo coś przyjdzie, ale czasem nawet jakaś mała sytuacja może odmienić wasz los, ja też nie raz bałam się że nie będę miała już żadnego wyjścia, żadnej drogi do obrania, że skończy się to źle, przetrwałam ten stan, nie dałam się porwać złym myślom i emocjom - one nie mogą tobą w tej chwili zawładnąć, bardzo dużo zależy od determinacji i nastawienia, jeśli w coś mocno wierzysz i tego pragniesz, prędzej czy później to dostaniesz, niestety w życiu bywa więcej złych niż dobrych chwil, ale życie to ciągła walka o lepsze jutro - nie tylko dla siebie, ale dla bliskich, lecz nie zapomnij w tym wszystkim o sobie i swoim zdrowiu psychicznym. Staraj się myśleć pozytywnie - wbrew pozorom, uśmiechaj się - jeśli potrafisz w tej sytuacji  normalnie zacząć się śmiać - to znaczy że już wygrałaś. Czasem trzeba tylko zacisnąć zwieracze i przetrwać ten cięższy okres, zawsze po burzy wychodzi słońce, więc nie martw się. Dasz radę, wierzę w ciebie o to co robisz dla rodziny smile

5

Odp: Mam tak trudną sytuację, że nie mam już siły

A co z waszym ojcem? Jeśli na Was nie płaci, to przy takich dochodach mamy należą wam się alimenty z Funduszu Alimentacyjnego(na te dzieci, które nie pracują). Tylko najpierw musicie spróbować wyegzekwować alimenty przez komornika, bo potrzebne będzie zaświadczenie, że egzekucja się nie udała.
Poza tym powinniście dostawać zasiłek rodzinny na każde dziecko, nie pamiętam dokładnych kwot ale prawie 100zł i możecie się starać o dopłaty do czynszu za mieszkanie z powodu niskich dochodów, ale nie możecie mieć zaległości w płaceniu.
Możesz też zapytać pedagogów w szkołach rodzeństwa czy jest jakaś pomoc dla osób w trudnej sytuacji fin, czasem są to darmowe obiady, czasem zwrot kosztów wyprawek szkolnych, w szczególnych wypadkach(właśnie choroba rodzica)pomoc finansowa( w szkole mojego dziecka tak jest, nie wiem czy wszędzie, ale warto zapytać)
I co z rodziną? mama nie ma żadnej rodziny? Powinni wam pomóc, jeśli nie mogą finansowo, to w opiece nad mamą i załatwieniu tego wszystkiego o czym piszę powyżej.

6

Odp: Mam tak trudną sytuację, że nie mam już siły

Możesz też napisać tutaj o pomoc:
http://forum.gazeta.pl/forum/f,615,Pomocne_emamy.html

7

Odp: Mam tak trudną sytuację, że nie mam już siły

Powinnaś udać się do Pomocy Społecznej, to nie żaden wstyd z niej korzystać. Możesz ubiegać się o zasiłek celowy,o spłatę zadłużenia,opłacenie obiadów rodzeństwa w szkole. Jest wiele opcji tylko oni nie chętnie się tym chwalą. A jeśli odmówią to wtedy w szkole składa się wniosek Wiem że przy niskich dochodach należy się rodzinne. W urzędzie miasta złóż wniosek o dodatek mieszkaniowy bądż obniżenie czynszu. W niektórych kościołach także udzielają pomocy. Dodatkowo we wrześniu złóż wniosek w szkole o zwrot za książki oraz o stypendium dla rodzeństwa. Będzie dobrze,pozdrawiam

8

Odp: Mam tak trudną sytuację, że nie mam już siły
kicia2249 napisał/a:

Powinnaś udać się do Pomocy Społecznej, to nie żaden wstyd z niej korzystać. Możesz ubiegać się o zasiłek celowy,o spłatę zadłużenia,opłacenie obiadów rodzeństwa w szkole. Jest wiele opcji tylko oni nie chętnie się tym chwalą. A jeśli odmówią to wtedy w szkole składa się wniosek Wiem że przy niskich dochodach należy się rodzinne. W urzędzie miasta złóż wniosek o dodatek mieszkaniowy bądż obniżenie czynszu. W niektórych kościołach także udzielają pomocy. Dodatkowo we wrześniu złóż wniosek w szkole o zwrot za książki oraz o stypendium dla rodzeństwa. Będzie dobrze,pozdrawiam

I jeszcze o zasiłek pielęgnacyjny dla mamy skoro ma raka, dodatkowe 153 zł

9

Odp: Mam tak trudną sytuację, że nie mam już siły

Jestem za tym ,aby pieniądze z moiego podatku trafiały włašnie do osó króre dzielnie walczą o przetrwanie- kaźdego dnia.

Więzień  źyje za nasze pieniądze  - o nic nie musi się  troszczyć,nie martwi się   że w kranie nie będzie ciepłej wody.Chyba jest   coś nie  w porządlu...

10

Odp: Mam tak trudną sytuację, że nie mam już siły

Jesteś niesamowita. Ja mam 40 lat i chorego męża a czuję, że życie mi się rozpada. Rak niszczy życie nie tylko choremu ale i najbliższym. To taki banał, ale dzisiaj rozumiem jaki prawdziwy. Do tego niestety świat opiera się na pieniądzach, które codziennie trzeba wyszarpywać pazurami.
Naprawdę musisz iść do pomocy społecznej i postarać się o wszystkie możliwe zasiłki. Aż szkoda gadać, że nasze państwo wspiera lumpy i pijaków a naprawdę potrzebujący wstydzą się lub obawiają wyciągnąć rękę po pomoc. Należy Wam się dodatek mieszkaniowy i koniecznie wybierz się do spółdzielni, gdzie zalegasz z czynszem, bo na pewno znajdą jakieś rozwiązanie a nie możesz doprowadzić aby to zadłużenie rosło. Może rozłożą na raty, umorzą odsetki, znajdą sposób na odpracowanie.... Potrzebna jest Ci też pomoc psychologa. Są w szpitalach i poradniach onkologicznych. Są też telefony zaufania. Nie możesz być z tym sama. A przyjaciele?....najczęściej ludzie odsuwają się bo nie umieją się zachować. Musisz zacząć o tym rozmawiać Wiem jakie to trudne.

11

Odp: Mam tak trudną sytuację, że nie mam już siły
Dakota35 napisał/a:

Możesz też napisać tutaj o pomoc:
http://forum.gazeta.pl/forum/f,615,Pomocne_emamy.html

Paulina to bardzo dobra rada. Opisz tam swoją sytuację, a bywalczynie nie tylko udzielą porady, ale pomogą w uzyskaniu świadczenia, dokładnie pokierują. Bywają tam prawniczki, zaprawione w bojach matki, które miały bądź mają kogoś chorego, niejedno przeszły.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Mam tak trudną sytuację, że nie mam już siły

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026