Obecnie jest w pracy za granicą, ale codziennie rozmawiamy przez telefon/skype'a. Najczęściej sam wychodzi wieczorem z inicjatywą rozmowy (pisze z prośbą, żebym do niego zadzwoniła), ale ostatnio chyba tylko po to, żeby się na mnie powyżywać...
Niestety od pewnego czasu kontakt z nim/ nasze rozmowy nie są dla mnie w żadnym wypadku przyjemne, są niesamowicie trudne i już nie wiem, co robić. Zrobił się humorzasty, niemiły i niezadowolony ze wszystkiego. Nic, co bym powiedziała albo zrobiła, mu się nie podoba, wszystko jest złe. Nie mogę zapytać, co tam w pracy, bo nie podoba mu się pytanie, a poza tym i tak niczego nie zrozumiem i nie chce mu się opowiadać. Nie mogę zapytać, co robił po pracy, bo to samo - też złe pytanie. Wysłałam mu zdjęcia z wycieczki, które specjalnie dla niego robiłam, to też mu się nie podobały, bo coś tam nie tak zrobiłam i w efekcie nawet nie podziękował. Przestał już pytać, co u mnie, jak mi minął dzień, nie interesuję go, ma to gdzieś...
Mówiłam mu, że ciężko mi się z nim ostatnio rozmawia, widzę, że nie chce mu się ze mną gadac i zapytałam, po co się w takim razie zmusza? On twierdzi, ze się czepiam i jest tylko zmęczony. Ale to on się czepia o wszystko, nic mu się nie podoba i jest wiecznie niezadowolony - czy wszystko można usprawiedliwiać zmęczeniem? Dzisiaj przegiął i napisałam mu, że "ciężko prowadzić rozmowę, kiedy tylko jedna osoba ma na nią ochotę, a drugiej wybitnie się nie chce". Niestety to nie są jednorazowe przypadki, to trwa już ze dwa tygodnie...
Jak postępować z tak humorzastym, ciężkim facetem? Mogę coś w ogóle zrobić?
Podobne tematy
Moj maz tak robil ze dwa lata. Teraz jestesmy w trakcie rozwodu. U ciebie to tylko dwa tygodnie...
3 2015-09-01 09:38:23 Ostatnio edytowany przez lilianna90 (2015-09-01 09:39:45)
Odpuść- nie prowadź rozmowy tylko czekaj aż on ją pociągnie. Odpowiadaj, ale nie zadawaj teraz Ty pytań. A jak coś to powiedz że też jesteś zmęczona.
To nie jest twój mąż? Tym bardziej łatwiej Ci będzie zakończyć znajomość. Wygląda na to, ze mu się nazucasz z jego punktu widzenia. On nie jest zainteresowany.
Pokazać mu, że nie jest pępkiem świata i przestać dzwonić.
Niech poczuje stratę.
6 2015-09-01 11:44:53 Ostatnio edytowany przez Gary (2015-09-01 11:45:10)
Nie rozmawiaj z gburem. Niech pomyje wylewa do toalety -- wszak to wielkie ucho, które wszystko przyjmie.
Dzięki za wszystkie odpowiedzi!
To nie jest twój mąż? Tym bardziej łatwiej Ci będzie zakończyć znajomość. Wygląda na to, ze mu się nazucasz z jego punktu widzenia. On nie jest zainteresowany.
Nie, to nie mąż
Podczas rozmów rzeczywiście czuję się, jakby mu się narzucała, tyle tylko, że... to on wychodzi z inicjatywą rozmów i pisze z prośbą "zadzwoń do mnie". Dzwonię i czuję jakbym tylko ja prowadziła rozmowę, on łaskawie (niechętnie) odpowiada na pytania, żadnego tematu nie podejmuje, o nic mnie nie zapyta. Nic mu się nie podoba i wszystko jest nie tak, jak obrażona primadonna. Już kilka razy mówiłam: "widzę, że nie chce ci się ze mną gadać, nie zmuszaj się" i nic.
Chyba zrobię jak lilianna90 radzi - po prostu zacznę zachowywać się tak jak on...
ZłaNaSiebie jak dla mnie to on nie wychodzi z inicjatywą, tylko zgrywa księciunia i nakazuje do siebie dzwonić. Jest jedna rada - Nie dzwonić. Powiedzieć, że na rozmowy z gburem nie masz ochoty wydawać pieniędzy za połączenia i dopóki nie powie o co mu naprawdę chodzi to nie widzisz sensu rozmowy z nim.
Dzięki za wszystkie odpowiedzi!
rossanka napisał/a:To nie jest twój mąż? Tym bardziej łatwiej Ci będzie zakończyć znajomość. Wygląda na to, ze mu się nazucasz z jego punktu widzenia. On nie jest zainteresowany.
Nie, to nie mąż
Podczas rozmów rzeczywiście czuję się, jakby mu się narzucała, tyle tylko, że... to on wychodzi z inicjatywą rozmów i pisze z prośbą "zadzwoń do mnie". Dzwonię i czuję jakbym tylko ja prowadziła rozmowę, on łaskawie (niechętnie) odpowiada na pytania, żadnego tematu nie podejmuje, o nic mnie nie zapyta. Nic mu się nie podoba i wszystko jest nie tak, jak obrażona primadonna. Już kilka razy mówiłam: "widzę, że nie chce ci się ze mną gadać, nie zmuszaj się" i nic.
Chyba zrobię jak lilianna90 radzi - po prostu zacznę zachowywać się tak jak on...
Mnie by taki osobnik męczył . Każdy kiedyś tam narzeka. ale taki typ - czy to mężczyzna czy kobieta- jeś li wszystko go drażni, zwykle jest na nie, nic i nikt mu nie pasuje- to psuje atmosfere , lepiej trzymac się z daleka od takich osób, wiecznie skwaszonych i niezadowolonych.