posty przeniesione
Trudno jest napisać co się czuje i wyrazić to w słowie pisanym, ale pomalutku spróbuję. Tak wiele naczytałam sie o relacjach teściowa synowa, że i pisać się nie chce, bowiem my matki synów już z definicji jesteśmy złe, podłe. Nie ma wszak ludzi idealnych, czy zgoła świętych, każdy coś tam powie,ale wszystko zależy od charakteru człowieka. Nie ma ludzi absolutnie dobrych, ani absolutnie złych. Tylko te relacje trzeba wyposrodkować. Ponieważ nigdy nie miałam siostry, ani córki- to w synowa patrzyłam jak w obraz. Oczywiście jej tego powiedzieć nie umiałam. Wiele razy chciałam przytulić, ale też tego nie zrobiłam. Z całych sił walczyłam, aby mieli gdzie miewszkać i birąc kredyt kupiłiśmy im mieszkanie ( narazie zakup był na nasze nazwisko). Pomagaliśmy finansowo, bo jak zrobić inaczej, jesli syn ożenił się przed maturą. Zreszto obydwoje byli bez " grosza przy duszy". Z całych sił wspierałam syna i synową , bo przecież było już dziecko, potem drugie. Zmobilizowałam syna, aby skończył studia, wspierałam go i podsuwałam korepetycje ( sama finansowałam). Praca syna, praca synowej to też dzięki naszym przyjaciołom. Aktualnie syn powiada, że nic od nas nie dostał. Chce bysmy sprzedali mieszkanie, bo chcą się budować. Synu powiadam mieszkajcie ile chcecie, a kupcie sobie kawałek ziemi, potem ogrodźcie go i budujcie. Ze sprzedaży miewszkania nie będzie domu. To spowodowało, że już 3 lata trwa zimna wojna między nami. Syn z rodziną nas nie odwiedza, nie pozwalają na odwiedziny dzieci.Mam wirtualnych wnuków, którzy mieszkają 5 km od nas. Siedzę i płaczę i nie wiem co mam zrobić. Piszę do wnuczki sms, piszę na forach społecznościowych jak bardzo ich kocham ( 15 lat ). To mieszkanie 65 m kw. jest ich i będzie ich, ale na własność mamy czas. Bardzo się cieszę, że mój syn jest dobrym mężem i dobrym ojcem, jest wykształcony i dalej się kształci, dobrze zarabia, lecz już brakuje uczucia dla rodziców.Absolutnie dostał amnezji i nie pamięta jak bardzo wspieraliśmy ich obydwoje, jak bardzo kochamy naszych jedynych wnuków.
Otóż 3 lata temu moja synowa ( chyba się pomyliła) powiedziała do mnie, że " wychowała sobie męża " , a ja od tych 3 lat nie mam syna, nie mam wnuków. Bez nich nie ma świąt, ani imienin- nawet nie chce mi się rozkładać stołu. Najlepiej byłoby aby każda młoda kobieta wychodziła za mąż za sierotę, to wtedy nie będzie musiała znosić teściowej.Mój syn wyrzekł się całej rodziny, matki, ojca, brata, dziadka itd. Jej rodzina jest jego rodziną, jej matka powiedziała że jak ojciec był chory to go na rękach nosił na 4 piętro. A swojego ojca i matki nie widzi i nawet nie wie jak się czują. Mój syn nawet zapomniał o Dniu Matki. Trudno zrobiłam jakiś błąd, którego nie potrafię naprawić.
I co bardzo wam damy się podoba taka sytuacja? A może wiecie jak powinnam zrobić, jak postąpić by naprawić.Czekam na listy zuzsie@wp.pl
Może powinniśmy już przepisać to mieszkanie, bo przecież i tak ono kiedyś będzie ich. Wiadomo zbyt długo czekać na śmierć rodziców, a szczególnie matki/teściowej.A może powinniśmy udać się do psychologa po poradę jak postępować? Tak wiem, że możemy wystąpić na drogę sądową o widzenia z wnukami, ale jak to wystąpić przeciwko synowi? Jak siłą wymusić spotkania? Na pewno to się nie uda. Jak znów na siłę przepisać mieszkanie w którymi tak są absolutnie samodzielni i robią tam co chcą.A że nie są właścicielami? To cóż trudno, albo powinni cierpliwie czekać, albo kupić sobie swoje.Żebym wiedziała, że z tego wyniknie taka sytuacja, to byłoby lepiej żeby mieszkali na stancjach , to wtedy każdy grosz by docenili, a co dopiero samodzielne mieszkanie bez tesciów i rodziców.Co mam robić?
Synu żeby nie zwariować przez 3- miesiace pisałam list do ciebie, którego nigdy nie otrzymasz. Ale to pomogło mi przetrwać okres przed i w czasie Świąt Bożego Narodzenia. Czy wiesz, że u nas w domu nie było świąt bo nie było was, nie było dzieci.Nie było choinki, bo i po co? Zawsze lubiłam czekać na was z pięknie zastawionym stołem.To chyba pamiętasz jak dzieci zawsze mówiły, że u babci zawsze pyszne jest ciasto? Synu chociaz zapomnialeś o nas i wolisz tamtą rodzinę to pamiętaj i tak cie kochamy. Nie lubimy sie narzucać, bo każdy gest twoja żona wyśmiewa, to ona swoim śmiechem zabiła uczucia między nami.Ty nie reagujesz jak wyśmiewa się ze mnie, z ojca, z twojego brata czy dziadka- jakim prawem na to pozwalasz? Synu nie zapytałam, gdy kiedyś przyszedłeś do nas i powiedziałeś nie mów mojej żonie że byłem u was. Dlaczego synu? Synu czy twoi wykształceni rodzice są dla niej patologią? W dniu moich imienin wszyscy składali mi życzenia tylko nie ty.Przypomnij synu, że masz matkę i ojca swego, którzy nadal bardzo cie kochają i są dumni z ciebie. Trudno nie umiesz pogodzić wszystkiego jednoczesnie, zawsze byłeś łatwowierny i tak chyba pozostało.