netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Jesteście moją ostatnią "deską" ratunku ! :(

7 odpowiedzi2 190 wyświetleńzałożony przez problem613, 24.04.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jesteście moją ostatnią "deską" ratunku ! :(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Jesteście moją ostatnią "deską" ratunku ! :(

Witam, chciałbym wam opisać moją historie i liczę na pomoc, nie wiem co robić sad Mam 20 lat ona tak samo a historia toczy się od 2 lat. Pewnego dnia napisałem do dziewczyny która mieszkała 13km ode mnie, pisaliśmy, spotykaliśmy się około 5 miesięcy, rozmawiało nam się idealnie (bez ustanku) ale nic z tego nie wynikło, moim zdaniem zabrakło tego (byłem nie śmiały żeby ją pocałować, przytulić) ona też nie dawała znaków że ma na to ochote. Po pięciu miesiącach kiedy widziała że jestem już mocno zaangażowany (wcześniej mówiła że nic mi nie obiecuje) powiedziała że musimy to zakończyć i nic z tego nie wyjdzie. Cieżko mi było dać sobie spokój, byłem nachalny itd ale udało się (zero sms, telefonów itp) jednak cały czas o niej myślałem raz częściej raz rzadziej. Pewnego dnia wybrałem się na impreze która była organizowana na sali bankietowej (cos jak wesele) i ona tam była, podszedłem do niej ale dziwnie mnie unika, odtrącała, wypiłem troche więcej a raczej przesadziłem z alkohole i byłem nachalny ale im bardziej mnie odrzucała tym bardziej się nakręcałem sad i na tym skończyły się historie.Ogólnie myśli że jestem nic nie wartym cwaniakiem który nie ma szacunku do innych ludzi i uważa się za tego najlepszego ( jak pisaliśmy i spotykaliśmy się, widziałem że ktoś do niej napisał to najeżdżałem na tą osobę) i dlatego tak myśli a to była tylko zazdrość czy inaczej mówiąc obrona przed "szkodnikiem", nie potrafiłem inaczej sad. Prawda jest taka że jeśli bym dostał małą szanse nigdy bym jej nie zmarnował, a wracając do tego że najeżdżam np na chłopaka z którym pisze robiłem to ponieważ  widziałe (wydaje mi się że jestem lepszy od niego) i tak mówią znajomi sad Przechodząc do sedna mam teraz możliwość częstego spędzania czasu w jej towarzystwie, kolega ma dziewczyna która jest jej przyjaciółką i zawsze mozemy się razem gdzieś przejechać itd Ona jest nastawiona na nic wiecej niż koledzy,  co zrobić w takim wypadku ? jak pokazać że jestem naprawdę wartościowym facetem który zasługuje na szanse ?

2

Odp: Jesteście moją ostatnią "deską" ratunku ! :(

To jest nauczka za głupotę. Poza tym 5 miesięcy bez kontaktu fizycznego. Ty myslisz, ze kiedykolwiek będziesz dla niej męski? Chyba jak bedziesz chodził w towarzystwie innych kobiet, to mooożee... ale ona juz ma Cie za kolege od dawna. 5 miesiący moze związek trwać. 5 spotkań to rozumiem jeszcze. A ta zazdrosc tylko pokazała, że jestes gorszy. I sie nie tłumacz czemu. Pipa jestes.

3

Odp: Jesteście moją ostatnią "deską" ratunku ! :(
problem613 napisał/a:

jak pokazać że jestem naprawdę wartościowym facetem

Proponuję abyś stał się wartościowym facetem, a to wtedy samo wyjdzie.

4

Odp: Jesteście moją ostatnią "deską" ratunku ! :(

Bardzo budujące panowie smile szczególnie te personalne epitety wink
Szkoda dzieciaka = ma dopiero 20 lat i pyta się o radę starszych kolegów... a starsi koledzy, jak u mnie w pracy: "wiem, ale nie powiem"...
Problemie - postaw sobie jakieś cele w swoich działaniach (np. przekonam ją, że...) i powoli a KONSEKWENTNIE do tego dąż. działaniami. Miej pomysły, miej tematy do rozmów... Liczą się czyny a nie SAME słowa.
I daruj sobie picie - jak sam sprawdziłeś: POGRĄŻA Cię wink

5

Odp: Jesteście moją ostatnią "deską" ratunku ! :(

thepass ma rację w tym przypadku.

Rada:
Ucz się na błędach i nie popełniaj ich w przyszłości

6

Odp: Jesteście moją ostatnią "deską" ratunku ! :(

Może to i dobrze, że go "pojechali". Szkoda, że tylko na tym poprzestali...

Chcesz się starać o dziewczynę, to trochę klasy by się przydało.
Fakt, iż masz 20 lat troszkę usprawiedliwia, ale nie tłumaczy do końca, a wy, faceci z forum, moglibyście mu trochę pomóc, a nie tylko jechać jak po łysej kobyle.

7

Odp: Jesteście moją ostatnią "deską" ratunku ! :(

Dziękuje za każdą z odpowiedzi, często jestem w jej towarzystwie i dobrze nam się rozmawia tylko co dalej ? jak bede do niej pisał to może się przestraszyć że chce czegoś, jeśli bym dalej się z nią spotykał (imprezy itd) rozmawiał to jaki zrobić krok dalej ?

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jesteście moją ostatnią "deską" ratunku ! :(

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026