Nie wiem co robić, od jakiegoś czasu mąż namawiał mnie na trójkąta z uczestnictwem mojej najlepszej przyjaciółki!!!stało się była imprezzka byliśmy sami w trójkę,Ja poszłam do toalety i podsłuchałam rozmowę ,ze bez mojej zgody nie ona nie mogłaby itd wróciłam,,,usmieszki głupie spojrzenia ,,,wpadłam na pomysł laptop był otwarty wlączyłam kamerkę i udałam ,że muszę znów do toalety siedziałam na kiblu chyba z 10 minut a oni dalej czule coś mamrotali mąż nawet ją masował,więc wpadlam na pomysł ułatwie im to udałam pijaną poszliśmy wszyscy do łóżka chciałam zobaczyć do czego mój kochany jest zdolny,przeleciał ja na moich oczach,mówił pozniej ze to było jego marzenie i spełniło sie. Filmik był uszkodzony nie dało się go odtworzyć jak na złość,ale co się stało to się nie odstanie i co dalej jak z tym żyć , moja dotąd najlepsza przyjaciołka już nie nie błyszczy w moich oczach jak dawniej, a mój mąż który jest na prawde kochanym mężem przynajmniej do tej pory już nie mam zaufania do niego ciągle mam to przed oczami postąpiłam wbrew sobie, ukarałam siebie nie wiem za co jak by mi było mało.co robić dalej z tym wszystkim nie robię mu awantur choć nieraz nie mogę już znieść jego zachowania ,że sie nic nie stało chętnie by to powtórzył,tak mówił, to tak jakby chciał być niby uczciwy i dostać pozwolenie na zdradę.Kocham męża mam poczucie winy bo teraz może być już mu łatwiej zdradzic, a ja nie zniosę tego,,,nawet kupiłam długopis szpiegowski by jak nadarzy się okazja nagrać ale wtedy chyba to już będzie koniec małżeństwa.Jestem osobą lojalną i tego samego oczekuję nigdy nie zdradziłam to moja zasada w życiu też tego oczekuję jestem już po przebytym nie udanym małżeństwie uważam ,że lepiej odejść póżno niż wcale i trwać w toksycznym związku ...ufałam mu zapewniał mnie a teraz już nie wierzę...Pomóżcie!!!!!!!!!!!!!jesteśmy ze sobą 10 lat mamy3 dzieci........nie wiem chyba jakaś terapia mnie czeka bo nie zniosę tego!!!!!!!!!!
1 2009-12-02 01:13:45 Ostatnio edytowany przez laura33 (2009-12-02 02:38:57)
Podobne tematy
'lepiej odejsc pozno niz wcale' - a najlepiej odejść w tej chwili.
To jest chore co on zrobił! Boże, na twoich oczach i to z Twoją przyjaciółką!
Wiem, ze Ci ciezko, ale zbierz siły i odejdz, bedzie trudno, ale miej honor! On pokazał Ci teraz całkowity brak szacunku.
A z przyjaciółką myślę, że kontakt urwałas? Boze ja na twoim miejscu to bym chyba nóż do ręki wzieła i zabiła najpierw ją a potem jego.
Co za k... z niej.
Najgorsze jest to, ze nie zrobiłaś mu nawet awantury. A on zrozumiał w ten sposób, że to mu wolno. No bo przeciez skoro nikt sie nie przeciwia to w czym problem? Facet nie ma za grosz moralności. Skoro powiedział, że spełnił marzenie- to... wychodzi na to, że to ona była jego marzeniem. A gdzie Ty w tych marzeniach? Sądzę, iż lepiej być nawet samemu do konca zycia niz z takim człowiekiem.
Poza tym- nie musimy gdybać nawet czy on to powtórzy bo sam powiedział, że chetnie by to zrobił. Więc pewnie zrobi bo nawet nie ma poczucia winy. Nie lepiej się mniej męczyć i skonczyć z tym już teraz? Czy poczekać i łudzić sie nadzieją i czekać na nagranie z długopisu?
Mysle, że powinnas natychmiast go zostawić.
Wybacz, to patologia. Będę wobec Ciebie bezwzględna. Jesteś tak samo winna jak przyjaciółka bo twój mąż to klasyczna kanalia myśląca tylko organem płciowym. Być może, brak zdecydowanej reakcji już na pierwsze sygnały dały mu przepustkę do tak jawnej zdrady. No nie! Co to był za związek? Kim w tym związku byłaś? To chyba z innej bajki, z innego świata. Jak mogłaś wytrzymać samą świadomość, że tuż obok kochany stuka inną kobietę. Patologia! Ohyda!
dzięki za lincz!!!z mojej strony to się stało pod wpływem adrenaliny, alkoholu i głupoty która jest nie wytłumaczalna ja zdradziłam samą siebie a mąż mnie!!!!!!!!!!i nadal twierdzi ,że mnie kocha i nie wyobraża sobie życia beze mnie ...nie tak ,że ja się nic nie odezwałam wyraziłam swoje uczucia ,ale nie awanturą...ja zrobilam coś w brew sobie,bo normalnie jestem choleryczką ale to wszystko to dla mnie wstrząs, dodam jeszcze ,że mąż się przyznał że proponował ów koleżance nie raz sex!!!!!!!!!!!!to chore
5 2009-12-02 03:07:13 Ostatnio edytowany przez liva (2009-12-02 03:36:07)
' że mnie kocha i nie wyobraża sobie życia beze mnie ' - wybacz za szczerośc... ale nie wierze, ze ktos kto cos takiego zrobił Cię kocha...
Jak się kogoś kocha to się szanuje tą osobę i jej uczucia.
Nie wierze, ze mozna kogos kochać i traktować go jak gówno. Nie zrozum mnie zle, że chce Cie dobić, ale w sumie to gówno jest lepiej traktowane.
Nie daj się omamić słodkimi słowkami. Jeszcze bym Cię zrozumiała gdyby on klęczał teraz przed Tobą z bukietem róż mowiąc, że załuje- chociaz ja i tak w tej sytuacji bym nie wybaczyła. A on co zrobił? Powiedział, ze spełnił swoje marzenie, ze chetnie zrobiłby to jeszcze raz...
Albo jestes w ciezkim szoku i jeszcze do Ciebie to wszystko nie dotarło albo nie wiem co.
Muszę Ci powiedzieć wprost- On Cię nie szanuje. Potraktował Cię jak... kurcze nawet nie znam słowa by to okreslić. A Ty go bardzo kochasz i dlatego az tak bardzo tego nie rozumiesz. Dlatego Ci to pisze, bo jesli nie wyciagniesz z tego konsekwencji, to nie bedziesz szczesliwa. Miedzy innymi dlatego, że on napewno zrobi to znowu. Dlatego również, że nie bedziesz się pewnie nigdy czuła seksowną kobietą i wartościową- bo nie wiem jak po czyms takim mozna sie fajnie czuć. Przemysl to bo facet nie jest warty Ciebie. Ani zadnej innej kobiety.
I dobrze zostało to nazwane 'patologia'
Trzymam za Ciebie kciuki!
Swoją drogą, ciekawa jestem jaką miałby minę gdybyś powiedziała mu, że twoim marzeniem jest seks z jego kumplem np. z pracy i czy ukochany nie ma ochoty na trójkacik. Napewno nie byłby zadowolony.
Aha i jeszcze jedno bo widzę, że po duzej czesci obwiniasz siebie. A to źle, bo to nie ty do tego doprowadziłas tylko on. I gdybys do tego nie dopusciła to i tak by pewnie to się pozniej stało.
A jak mam wytłumaczyć dzieciom !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!mamy wspólne mieszkanie!!!!!Jak to pogodzić!!!
No chyba nie chcesz powiedzieć, że w takiej sytuacji bedziesz z nim bo wspolne mieszkanie? Rozumiem to wszystko. Wspolne lata, marzenia, dzieci... No ale ja już swoje zdanie wyraziłam i niestety taka jest prawda...
Ale wiecej nie powiem, bo nie mam dzieci, wiec poczekaj na inne wypowiedzi moze dziewczyny coś wiecej Ci doradzą.
LAURA współczuję ci.
Może uda się uratować wasz związek.? Macie dzieci. Niewiem tylko czy ty tego bardzo chcesz,bo to właśnie jest tu najważniejsze. ?
Fakt trochę nie tak wyszło jak mmiało być.
Szczerze ci przyznam że ja z tą "przyjaciółką" zerwałabym wszystkie możliwe kontakty. Ciebie jednak namawiam do szczerej rozmowy z mężem. Wytłumacz mu co zrobił źle. Acha, nie obwiniaj siebie za to co się stało! To nie twoja wina.
I nie zgadzaj sie następnym razem na coś co jest wbrew twojej woli.!!!
jak dobrze zrozumiałam chciałaś zrealizować marzenie o trójkącie tylko w momenice kiedy Twój mąż za bardzo zainteresował się Twoją przyjaciółką chciałaś zobaczyć do czego jest zdolny?
No to masz na co zasłużyłaś! wcześniej było się nad tym zastanowić, miałaś czas za nim by doczego kolwiek doszło między Twoim mężem a Twoją przyjaciółką ale nie przerwałaś tej szopki. Teraz masz do nich żal?.............. No to urozmaiciłaś swój związek.....
masz troje dzieci i niepomyślałaś o tym żeby to przerwać?
jednym słowem sama sobie grób wykopałaś.
Jak powiedziała mantis to jest ohydne!
10 2009-12-02 11:20:20 Ostatnio edytowany przez Agatka (2009-12-02 12:43:55)
Chciał zrealizować nie chciałam!!!udałam totalnego głupa!!!!!!!!!To nigdy nie było moim marzeniem tylko jego, dzięki za odpowiedz!!!!!!nie popieram i dla mnie to obrzydliwe trójkąty ,już mówiłam zrobiłam coś w brew sobie gdyby mi było z tym dobrze to nie byłoby sprawy, to złość mnie do tego pokierowała,,,może powinnam wcześniej pisać jak jeszcze to się nie stało,ale ja zrobiłam coś okropnego i proszę o pomoc już po fakcie!!!mam tylko dzieci i nikogo więcej nie miałam się do kogo zwrócić!!!!!!!!!!!!!
nie chcę popełnić więcej błędów!!!
Lauro dałaś sie namówić facetowi ,który chyba nigdy cie nie kochał , ale tym sposobem dowiedziałaś się kim on tak naprawdę jest . Kto wie czy on już wcześniej nie miał romansu z twoją przyjaciółką , a twoja zgoda na trójkąt utierdziła go w przekonaniu że może z nią uprawiać sex kiedy tylko na to ma ochotę . Dla mnie sama propozycja trójkątu spowodowały by wywalenie męża z domu , mało ważne że są dzieci , ze zbokiem nie potrafiła bym żyć . A ta twoja przyjaciółka ?, Hm... niezła k...a ! Wywal męża przynajmniej z łóżka , on i tak pewno nie zrozumie twojej zranionej psychiki , bo dla niego przelecenie kogokolwiek to pestka.
strasznie bezmyślne było Twoje zachowanie ale jak powiedziałaś stało sie... no nie wiem co Ci poradzić bo trochę za dużo błędów popełniłaś, jesli kochasz i on tak samo Ciebie to może spróbujcie to wszystko poukładać zacząć od początku, jesli Twój żal jest większy i nie jesteś w stanie mu wybaczyć to dajcie sobie czas, jakać mała separacja...Jeśli Twój mąż dalej usilnie będzie chciał realizowac swoje marzenia erotyczne to może jednak rozwód? Tylko wątpie żebyś wygrała sprawę z orzeczeniem o jego winie...
ale za nim zdecydujesz cokolwiek to zacznij od rozmowy, wyjasnijcie sobie to wszystko, zobacz jakie jest jego stanowisko w tej sprawie i co dalej zamierza.
lauro a jak wyglądaja twoje kontakty z "przyjaciółką"?
14 2009-12-02 12:50:37 Ostatnio edytowany przez laura33 (2009-12-02 12:51:39)
Gorka,!odpisałam bezpośredni na maila.
Już czytam kochana.
Ja ci powie tak... nie potrzebnie do tego dopósciłas, wiem juz po fakcie nie ma co gdybac... Ale ja jak bym podsłuchała taką rozmowe jak Ty , czyli przyjaciółki z Twoim męzem : "ze bez mojej zgody nie ona nie mogłaby itd " co za pipa!!!!! Po powrocie z łazienki zamiast zrobic trójkąt wyrzuciłabym ja z domu!!!!!!!!!!!!!!! Przyjaciółka prawdziwa powiedziałaby że nie ma w ogóle mowy o czyms takim!!!!! Olej taką "przyjacółke" skoro sie na to zgodziła musiała miec ładna chcice na Twojego męża!!! Fałszywiec....... a mąż hmm.... no również nie najlepiej sie zachował.... Nie możesz miec pewności czy skoro odwazył sie zrobić to z Twoja kolezanka to czy nie robi tego poza Twoją wiedza... ja bym tak zyc nie mogła no ale Ty sama sie na to zgodziłas............ ![]()
źle zrobiłaś zgadzając się na to, ale przynajmniej dowiedziałś się jaki Twój facet jest na prawde...
Ja bym ten związek zakończyła... pokazał Ci jak bardzo Cię szanuje....
W ogóle dziwię ci się, że TY jeszcze w ogóle jeszcze z nim jesteś.. ja rozumiem dzieci, rodzina ale nie kosztem siebie...
Co do przyjaciółki to ja w ogóle się nie wypowiadam!!!
18 2009-12-02 18:57:59 Ostatnio edytowany przez **aska** (2009-12-02 18:58:57)
Droga Lauro33
Wiesz już, że bardzo źle zrobiłaś zgadzając się na ten eksperyment.Trudno stało się, a Ty do tego dopuściłaś. Nie powinnaś obarczać winą wyłącznie swojego męża. Nie rozumiem, skoro Twój kochany był z Tobą szczery i wyznał swoje marzenia, to dlaczego Ty nie umiałaś szczerze mu powiedzieć, że takie urozmaicenie waszego życia erotycznego nie odpowiada Ci. Wręcz przeciwnie ułatwiłaś mu to, dałaś mu zielone światło a teraz masz pretensje, że nie zahamował. Powiem więcej też tam byłaś mogłaś coś zrobić. Większość pisze, że on cie nie szanuje i tak to wygląda, a ja uważam, że ty też nie szanujesz ani jego oni swojej "przyjaciółki". Nie byłaś z nimi szczera. Może Twój mąż wcale nie leci na Twoją przyjaciółkę, ona była tylko dodatkiem, pewnym urozmaiceniem w sypialni, tak jak czasem takim dodatkiem jest sexowna bielizna...
Żeby uratować wasz związek przede wszystkim musicie SZCZERZE porozmawiać. Powiedz, że źle się z tym czujesz,że to nie było miłe doświadczenie dla ciebie bo wywołało poczucie zdrady i zachwiało twoim zaufaniem w stosunku do jego osoby. Nie skreślaj go tak od razu najważniejsze jest to co on teraz zrobi. Zapewne jest Ci bardzo wdzięczny, że umożliwiłaś mu spełnienie erotycznych fantazji dlatego masz prawo poprosić go, żeby i on spełnił Twoje... Zapewne marzy Ci się, żeby już żadna inna kobieta nie wylądowała z wami w łóżku...Podstawa to szczera rozmowa zobaczysz, że wyjaśnicie sobie wszystko i znów będziecie kochającym się małżeństwem...
Powodzenia trzymam kciuki
A ja powiem tak każdy z nas ma pragnienia i żądze to że mimowolnie dałaś na to zgode wynikało z twojego uczucia , jednak nie oceniaj męża nazbyt surowo bo nie prawdą jest że skoro spełnił swoje pragnienie to ciebie nie kocha czy nie szanuje. Faceci to wzrokowcy mają pewne instynkty nie podchodzą do zagadnienia sexu uczuciowo i emocjonalnie , w przeciwieństwie do kobiet.
Wiem że to boli ale to tylko sex wiem że to brzmi bardzo dziwnie ale faceci są skomplikowani cielesność jest ważna ale nie tak jak zrozumienie , rodzina , oparcie bo każdy z nas będzie coraz starszy i wtedy to nie sex będzie istotny a to czy możemy liczyć na drugiego człowieka. Oczywiście jeśli ta sytułacja nie daje ci spokoju to porozmawiaj z mężem o tym postaw sprawe jasno to był pierwszy i ostatni raz ale nie rozpatruj tego pod kątem rozstania czy to napewno to czego byś chciała .
A ja powiem tak każdy z nas ma pragnienia i żądze to że mimowolnie dałaś na to zgode wynikało z twojego uczucia , jednak nie oceniaj męża nazbyt surowo bo nie prawdą jest że skoro spełnił swoje pragnienie to ciebie nie kocha czy nie szanuje. Faceci to wzrokowcy mają pewne instynkty nie podchodzą do zagadnienia sexu uczuciowo i emocjonalnie , w przeciwieństwie do kobiet.
Wiem że to boli ale to tylko sex wiem że to brzmi bardzo dziwnie ale faceci są skomplikowani cielesność jest ważna ale nie tak jak zrozumienie , rodzina , oparcie bo każdy z nas będzie coraz starszy i wtedy to nie sex będzie istotny a to czy możemy liczyć na drugiego człowieka. Oczywiście jeśli ta sytułacja nie daje ci spokoju to porozmawiaj z mężem o tym postaw sprawe jasno to był pierwszy i ostatni raz ale nie rozpatruj tego pod kątem rozstania czy to napewno to czego byś chciała .
fenix jestem bardzo ciekawa czy mówiłabys to samo gdyby chodziło o Twojego meża..
To samo mi sie nasuneło na mysl.
Kazdy ma inne zdanie, ale przytocze jakas przykladową sytuację np. kobieta mowi do meza, czy nie mialby ochoty na trojkacik z nia i jej kolezanka, a jeszcze gorzej przyjaciółką. I moim zdaniem mąż porządny powinien wytlumaczyc swojej kobiecie, ze dla niego liczy sie tylko ona.
Fakt, ze faceci to samce. Ale moj powiedział, ze dla niego nie byloby mowy o zadnym trojkaciku, ani w opcji dwie kobiety, ani w opcji dwoch mezczyzn(to wiadomo
) .
I myślę, że zle są opinie że to ona na to pozwoliła. I ja jej bede bronić rekami i nogami. Bo na Boga, nawet nie potrafie wyobrazic sobie tego, co w glowie ma kobieta, ktorej najpierw maz mowi, ze ma ochote na owy trojkacik, zeby bylo lepiej z jej najlepsza przyjaciołką (boze, na sama mysl az mnie to boli) a potem słowa zmienia w czyn. I dlaczego ona jest winna? Fakt, kazdy by postapil inaczej. U mnie juz by ta cała szopka skonczyła sie w momencie kiedy facet powiedział by o trojkaciku, a za to, ze z moja przyjaciółką juz by pewnie dostał w twarz i został na wieczność wyrzucony z mojego zycia.
Ona byla bezsilna, dostała nożem prosto w serce. I winny jest moim zdaniem tylko mąż, że zachował się nawet bym powiedziała 'bestialsko' .
I wlasnie, postawcie się w jej sytuacji. Wyobrazcie sobie swojego mezczyznę kochajacego się z waszą najlepszą przyjaciółką... Tez byscie uwazały, ze same jestescie sobie winne, ze do tego dopuscilyscie? Nie chce sie klocic, ale mysle, że autorka postu, nawet nie wierzyła, że maz jest zdolny do czegos takiego i z niedowierzaniem patrzyła na to co sie dzieje.
nie zgodze się z Tobą Liva.
Jest współwinna całej tej sytuacji. Winna jest temu ze przyzwoliła na trójkącik, a mogła powiedzieć "NIE" a nie zrobiła tego.
Mogła przewidzieć po i ch zachowaniu co jest grane i powiedzieć "NIE" a ona zamkneła się w łazience i czekała.
Leżała z nimi w łóżku i w momencie kiedy jej mąż dobierał się do jej przyjaciółki mogła powiedzieć "NIE" grzecznie poczekała aż skończą.
Tak zachowuje się żona i matka? Dalej uważasz ze nie jest winna tej sytuacji? Zrobiła z siebie poszkodowaną zamiast zapobiec temu wszystkiemu, gdyby powiedziała "NIE" dzis by nie płakała... taka jest prawda.
Rasumujac miała czas na zereagowanie a tego nie zrobiła, nie pomyślała o konsekwencjach tylko o sobie, bo napewno nie o tym czy mąż jest zdolny do tego ( bo to zauwazyć można było wcześniej że jest zdolny jak rozbierał jej koleżankę) może laura lubi być ofiarą?
23 2009-12-02 22:13:01 Ostatnio edytowany przez liva (2009-12-02 22:14:12)
Tak, masz racje. Tak też napisałam, ze jesli o mnie chodzi to ja bym to skonczyla juz na samym poczatku.
Ale tak czy siak nawet jesli by to przerwała, to samo to, ze on powiedzial jakie są jego marzenia- juz swiadczy o nim wiele .
Powiedzmy sobie szczerze, jakbysmy sie zachowaly gdyby nasz facet czy mąż stanął przed nami i powiedziiał 'kochanie, marzy mi sie trójkacik z toba i twoja przyjaciółką' i bysmy to przerwały. Kim wtedy byłby on dla nas w naszych oczach ? Bo dla mnie zerem. Faktycznie, zle postapila, powinna go otrzasnąć na samym poczatku bo prawda jest taka, ze jak druga osoba sie nie odzywa tzn. że nie ma nic przeciwko, a faceci są prosci oni nie myslą godzinami czy to jest dobre czy zle. Ale jak już się to stało, to nie ma sensu pisać, że ona sama na to pozwoliła. Pozwolila. Ale tak czy inaczej swiadczy to o jej mezu ktory zachował się jak zwierze w potrzebie.
Ale jak najbardziej rozumiem to co napisałaś i masz racje.
Bardziej chodzi mi o to czy gdyby ona przerwala to w odpowiednim czasie to by to cokolwiek zmieniło? Mozna założyc, że jest szansa, duza szansa, ze zrobilby to, ale za jej plecami. I byloby to samo, tylko by o tym nie wiedziala... To w sumie nic nie zmienia...
czytajcie co ja pisze,zamknelam sie w lazience ale wtedy jeszcze nic nie bylo tylko gadali ja slyszalam,pomyslcie,czy moj mąż nie zdradzilby mnie prędzej czy pozniej? juz mowilam ze to byl cholerny nawet niewybaczalny bląd,czuje sie z tym zle bardzo zle...dlatego pisalam o tym,,,,,,,,,,,,jaką jestem matką,nigdy nie mięszam dzieci do takich spraw,więc nie piszcie tak i nie mieszajcie w to moich dzieci,bardzo proszę!!!!!!!!!wiem ze powinnam najpierw udowodnic coś i zrobic porządek ,ale czlowiek jest czlowiekiem,a jeszcze kiedy niema sie kogo poradzic jest sam to moze ja poprostu jestem glupia glupia i jeszcze raz,,,,,,,
25 2009-12-02 22:24:15 Ostatnio edytowany przez apoteoza23 (2009-12-02 22:30:26)
ach w ten sposób.... wiesz uważam że gdyby sobie to od początku wyjaśnili wiele rzeczy można było by uniknąć, a czy i tak by to zrobił? cięzko powiedzieć, szanse są pół na pół. Jakby Laura od razu powiedziała "NIE" to może marzenia pozostały by marzeniami, przecież jak sie kocha, ma się wspaniałą rodzinę wielu rzeczy człowiek sobie odmawia. A ten trójkącik może był zwyczajnie rzuconym hasłem a autorka dała mu zezwolenie....żyć nie umierać, dlaczego miałby nie skożystać?
bynajmniej był szczery ze swoją żoną powiedział o swoich erotycznych marzeniach, jakby chciał zrobić to za plecami mógl nie pytac jej o zdanie....no nie wiem, ale nie ma co gdybać. Sprawa wygląda tak że Laura przyczyniła się do tego co się stało i nie może mieć pretensji o to do swojego męża, no nie stety...życie....
Edit
Laura ale już wmieszałaś w to swoje dzieci, chodzisz smutna, załamana, dzieci widzą ze cos jest nie tak. Nie wiem co teraz zamierzasz ale los Twoich dzieci leży w Twoich rękach.
Moim zdaniem Droga Lauro Twój mąż nie zdradziłby Cie ani prędzej ani później. Był z tobą bardzo szczery i gdybyś ty zdobyła się na szczerość względem niego zapewne nie cierpiałabyś teraz. Popełniłaś błąd oczekując od swojego mężczyzny, że domyśli się sam, że mimo iż mówisz "tak" myślisz coś zupełnie innego. Ja tak samo jak większość zakończyłabym to na starcie. Jest propozycja..nie pasuje mi ..odmawiam.Uwierz mi gdyby miał w planach zdradzić Cię zakamuflowałby się tak, że nie prędko byś się domyśliła. A na pewno nie mówiłby Ci o tym. Wiem, że to boli. Musisz się zastanowić czy zdołasz przetrwać. Porozmawiajcie szczerze, wyjaśnijcie sobie co dla was znaczyło to "doświadczenie" jakie konsekwencje za sobą poniesie taka nieprzemyślana spontaniczność, ciekawość. Poza tym nie wydaje mi się żeby było w porządku w stosunku do Twojego męża takie testowanie...Odsuń emocje na bok choć na chwile, spójrz z boku usiądźcie i porozmawiajcie. Powiedz czego się obawiasz jak Cie to zabolało on na pewno zrozumie nie skreślaj go od razu w końcu przez 10 lat był dla Ciebie ideałem mężczyzny.
Oj ciężki temat.
Ja również nie zgodziłabym się na trójkąt. Mój mąż dostałby takiego strzała w twarz gdyby tylko coś takiego zaproponował, że zapamiętałby do konca życia. Dla mnie to obrzydliwe.
Z jednej strony rozumiem Laure. Mąż zaproponował trójkąt z jej przyjaciółką i Laura była ciekawa do jakiego stopnia sytuacja się rozwinie. Słyszała, ich rozmowę podczas jej nieobecności, to nakręciło ją coraz bardziej. W koncu udała pijaną i dopuściła do spełnienia się planów męża. Mogła tylko udać pijaną, udać że nie kontaktuje, że spi i zobaczyc do czego zdolny jest jej mąż. Absolutnie nie powinna pozwalac na przeniesienie imprezy do łóżka, a tym bardziej do seksu męża z jej przyjaciółką. Tu popełniła mega wielki błąd. Gdyby mój mąż zaczynał pieścic się z moją przyjaciółką i to jeszcze na moich oczach a potem uprawiałby z nią seks autentycznie dostałby ode mnie i przypuszczam, że bolało by go to bardzo. Przyjaciółka tez zgarnęła by porządne lanie. Na samą myśl mam podniesione cisnienie.
Laura, kiedy mąż zaczynał uprawiac seks powinnas zrobic straszną awanturę i nie dopuszczac do tego. Wywalić przyjaciółkę z mieszkania najlepiej w tym w czym była w lózku i męża rózniez.
Zerwij z nią kontakt oczywiscie wczesniej uswiadamiając ją co zrobiła. Mężowi też nie odpuszczaj i daj mu porządnie w kość. Najwyraźniej on Cie nie kochał skoro po seksie z Twoją przyjaciółką powiedział, ze było to jego marzenie i wogóle namawiał CIę na trójkąt.
Otóz to, wlasnie o to mi chodziło. Nawet jesli Laura do tego się przyczyniła, to jesli mąż po wszstkim powiedział, ze spelnil swoje marzenie to chyba wszystko jasne co do jego uczuć. I nawet jesli Ona nie pokazała sprzeciwu, to nie rozumiem, jak mozna coś takiego żonie własnej powiedziec ![]()
Dziękuję za wypowiedzi!!!doceniam te negatywne wobec mnie!!!Ja sama nie wiem co napisala bym komuś kto tak postąpił ,tylko to ja jestem w takim kiblu po same uszy,coś ze mną jest nie tak .Pozdrawiam wszystkie dziewczyny które napisały......
Niestety wina, choć niewielka leży po Twojej stronie. Pisałam już powyżej. Teraz musisz pokazać, że Twój mąż popełnił największy błąd życiowy robiąc to co zrobił. Gdyby Cie kochał nie zrobiłby Ci tego.
Głowa do góry.
Nie popełniaj kolejnych błędów
Dlaczego twierdzicie że marzeniem męża Laury był seks z jej przyjaciółką. Jego marzeniem był trójkącik a nie przyjaciółka we własnej osobie. Nie sądzę, że zdecydowałby się na coś takiego gdyby wiedział jak bardzo zrani swoją żonę. Uznał, że skoro ona na to przystała to być może ją to kręci, ciekawi. W końcu wszyscy jak tu piszemy doskonale wiemy, że różnimy się w wielu kwestiach od mężczyzn a zwłaszcza w podejściu do spraw cielesnych, intymnych. Dla nas seks to miłość dla nich seks to seks a miłość to miłość....Lauro głowa do góry daj sobie jeszcze czas na opadnięcie emocji i zrób coś musisz przecież zdecydować...Powodzenia trzymam kciuki
32 2009-12-03 00:39:21 Ostatnio edytowany przez liva (2009-12-03 00:40:01)
przeleciał ja na moich oczach,mówił pozniej ze to było jego marzenie i spełniło sie.
Chyba przeoczyłas to.
Moim zdaniem nie ma, ze facet mysli inaczej. Człowiek jest człowiekiem i jakies zasady powinien miec.
Owszem zasady powinien mieć każdy również autorka. Zraniona Laura tak zinterpretowała jego słowa, ale wcale nie musiało to mieć takiego znaczenia, śmiem nawet twierdzić, że nie miało. Mimo, że sama jestem po złych doświadczeniach z mężczyznami nadal będę się upierać, że nie chodziło tu ani o zdradę ani o tę nielojalną przyjaciółkę, to miało być nowe doświadczenia, spełnienie jego fantazji...nie znaczy to, że pochwalam takie zachowanie.
34 2009-12-03 01:35:54 Ostatnio edytowany przez liva (2009-12-03 02:03:23)
No ja nie wiem w takim razie jak ty odbierasz słowa nielojalna... Nie wiem, to wykracza poza moje granice. Ja ani znajomej, ani kolezance, ani przyjaciołce nie zrobilabym czegos takiego! nawet jak bylam sama, to dla mnie faceci jakiejs dziewczyny z mojego otoczenia byli za... hmm jakims murem? Ja nawet nigdy nie pomyslalam o niczym dwuznacznym.
Dlatego, nie rozumiem jak mozna mazwać się czyjąś przyjaciólka robiąc cos takiego! Gdyby facet mojej przyjaciólki powiedział mi cos takiego, ja bym od razu przyleciała do niej i powiedziala jej wszystko. Nie wiem, cala ta sytuacja wybiega poza granice moralnosci, moze dlatego ja jej nie rozumiem.
Wiec powiedz mi czy gdybys byla w tej sytuacji , nie patrzac na to czy bys pozwolila czy nie , bo to w tym momencie pominiemy , gdyby twoj facet to zrobił tez bys go bronila ? Kurcze, kiedy zwiazek jest zbudowany na zaufaniu , to kazdy sam powinien sobie wyznaczyc granice , ktorych nie powinien przekroczyc . I nie wazne czy ktos powie , ze maż moze sie kochac z przyjaciółką czy cokolwiek innego , on sam powinien miec w sobie cos takiego jak moralnosc i wiedzieć , ze tego zrobić mu nie wolno .
I moim zdaniem nie wazne , czy ktos krzyczy , czy ktos sie nie odzywa . Skoro się mu ufa , to znaczy , że powinien byc warty tego zaufania .
A co z przysiega malzenska? Mialby sie teraz tłumaczyc - zona nie krzyczała, wiec było mi wolno :>
Fakt, taka jest wiekszosc facetów, ale nie sadze, ze dlatego teraz kobiety maja sie z nimi uzerac do konca zycia bo to są 'samce' .
uważam tak samo jak **aska** że nie chodziło mu o przyjaciólke tylko o trójkącik.
Co do przyjaciółki jest tu kwestia sporna, bo skąd miała wiedzieć że Laura nie chce zrealizować marzeń swojego męża skoro przyzwoliła na to, zaaranżowała spotkanie, a po fakcie się jej odwidziało. Z tego co zrozumiałam Laura chciała uczestniczyc w tym trójkącie tylko zirytowała się faktem ze to nie ona jest na pierwszym planie i w złości chciała zobaczyć czy mąż zrobi to bez niej pomimo tego że miał to być trójkącik.
Liva nie które pary wymieniają sie mężami, żonami etc etc skoro uważają że nie szkodzi to im związku to ich sprawa. Chcą w ten sposób urozmaicać swoje życie niech urozmaicają jeśli wszystko dzieje się za obupólną zgodną, Laura taką zgodę dała, wiec niczemu jej mąż i przyjaciólka nie są winni.
Osobiście na żaden trójkąt nigdy bym nie pozwoliła ale jeśli ktoś chce to jego sprawa. Wszystko jest dla ludzi.
co do słów męża po tym incydencie to wyraził żonie podziekowania za to ze pozwoliła mu na relizacje swoich pragnień.
Laura postawiła sie w bardzo ciężkiej sytuacji do tego ze jest jej bardzo przykro jak dla mnie nie ma nic na swoją obronę, nic jej nie tłumaczy. Staram się zrozumieć Ciebie na tyle ile potrafie i nie wiem co bym zrobiła na Twoim miejscu. Czekam na Twoja decyzje i trzymam kciuki!
"przeleciał ja na moich oczach,mówił pozniej ze to było jego marzenie i spełniło sie"
Trójkąt był jedynie przykrywką dla męża. On tak naprawdę miał ochotę na "przyjaciółkę"swojej żony. I żeby nie było mowy o zdradzie zaproponował żonie trójkąt. To ułatwiło mu spełnienie swoich marzeń o seksie z ową "przyjaciółką.
37 2009-12-03 18:49:16 Ostatnio edytowany przez Agatka (2009-12-17 21:49:58)
fenix napisał/a:A ja powiem tak każdy z nas ma pragnienia i żądze to że mimowolnie dałaś na to zgode wynikało z twojego uczucia , jednak nie oceniaj męża nazbyt surowo bo nie prawdą jest że skoro spełnił swoje pragnienie to ciebie nie kocha czy nie szanuje. Faceci to wzrokowcy mają pewne instynkty nie podchodzą do zagadnienia sexu uczuciowo i emocjonalnie , w przeciwieństwie do kobiet.
Wiem że to boli ale to tylko sex wiem że to brzmi bardzo dziwnie ale faceci są skomplikowani cielesność jest ważna ale nie tak jak zrozumienie , rodzina , oparcie bo każdy z nas będzie coraz starszy i wtedy to nie sex będzie istotny a to czy możemy liczyć na drugiego człowieka. Oczywiście jeśli ta sytułacja nie daje ci spokoju to porozmawiaj z mężem o tym postaw sprawe jasno to był pierwszy i ostatni raz ale nie rozpatruj tego pod kątem rozstania czy to napewno to czego byś chciała .fenix jestem bardzo ciekawa czy mówiłabys to samo gdyby chodziło o Twojego meża..
to wejdz na watek grupa wsparcia dla zdradzonych wtedy zrozumiesz.
Owszem zasady powinien mieć każdy również autorka. Zraniona Laura tak zinterpretowała jego słowa, ale wcale nie musiało to mieć takiego znaczenia, śmiem nawet twierdzić, że nie miało. Mimo, że sama jestem po złych doświadczeniach z mężczyznami nadal będę się upierać, że nie chodziło tu ani o zdradę ani o tę nielojalną przyjaciółkę, to miało być nowe doświadczenia, spełnienie jego fantazji...nie znaczy to, że pochwalam takie zachowanie.
dokładnie zgadzam się w 100 % pamiętajmy że nie powinno sie osadzać człowieka po jednym wyskoku dobry związek i jeden wyskok , lauro mam nadzieje że po rozmowie z mężem dojdziesz do wniosku że jestes w stanie o tym zapomnieć bo sama napisałaś że do tej pory było wam dobrze , przez niedopowiedzenie doszło do problemu więc jeśli kochasz męża i rodzine zastanów się co jest dla ciebie naprawde ważne.
Dziękuję, że znalazł się ktoś kto podziela mój punkt widzenia , bo już myślałam, że jestem naiwną idealistką, która ma cień nadziei , że nie wszyscy mężczyźni to dranie.
Lauro trzymam kciuki za wasz związek jeśli tylko zechcesz uda wam się to przetrwać, a co do przyjaciółki to ja zastanowiłabym się czy na takiej przyjaźni Ci zależy.
No cóż jest człowiekiem który lubi kobiety,jest bardzo wrażliwy,płacze na filmach,dobry ojciec,mąż niezwykły,i pomyśleć,ze do takiego czegoś doszło,że ja dopuściłam do czegoś takiego,jeszcze te wasze wypowiedzi niektóre uderzają we mnie jak grom za jasnego nieba,racja to moja wina postąpiłam nie uczciwie wrednie,a ślubowałam uczciwość małżeńską, zbrukałam nasze łoże ,czyste i już nigdy nie bedzie tak jak przedtem, na tym forum dostałam rady, i zimny prysznic,zaczełam nie od tej strony co powinnam,moja złsc alkohol dopusciły do czegoś takiego tylko gdzie ja wtedy bylam?moja rodzina to skarb wile osób mi zazdrosciło, i chyba ona najbardziej i z resztą sygnały wysyłała od dawna w jego stronę,moje zachowanie zakrawa na zaburzenia emocjonalne!!!!!!!!!!!!!
Nie wątpię, że wiele naszych opinii cie bardzo zabolało, ale każda z nas jak tu zagląda szczerze wyraża swoją opinię. W komentarzach przedstawiłyśmy Ci różne punkty widzenia, co pozwoli Ci szerzej spojrzeć na sytuację i jej konsekwencje.
Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i mamy prawo do popełniania błędów, podstawa to się na nich uczyć.
Przeanalizuj wszystko co się stało i co możesz z tym teraz zrobić...A ja z głębi serca życzę siły i powodzenia
Dziękuję!!!za wsparcie choć na nie nie zasługuję!wiem to jest forum każda z was wyraziła swoją opinię,każdą z tych opinii przeczytałam,prze analizowłam,jestem spokojniejsza ,muszę mieć się na baczności, bo po czyms takim nie zaufam już męzowi ,,,ale będe tu w pobliżu jeśli coś sie wydarzy napiszę oby nic złego!!!! mysłe sobie ,że kobiety które przeczytają tą opowieść też się nauczą co może spowodować głupota!!!pozdrawiam>>>
Droga Lauro, masz naprawde twardy orzech do zgryzienia. Jesli do tej pory Twoj maz nie dal Ci powodow abys watpila w jego uczucie do Ciebie i nigdy nie zawiodl Twojego zaufania, koniecznie musisz z nim szczerze porozmawiac, jak bardzo niemoralne i odrazajace bylo to dla Ciebie, jak bardzo zabolalo Cie, ze Twoj maz szuka ucielesnienia dla jego fantazji, ze wasze zycie juz nigdy nie badzie takie samo a pamiec o tym co sie stalo nigdy nie zniknie, tak samo jak Twoj zal do siebie samej, ze do tego dopuscilas. Ty sama wiesz najlepiej jakie byly i jakie sa wasze relacje i czy tak naprawde chodzilo o trujkacik czy o Twoja przyjaciolke. Moze to tylko chec doswiadczenia czegos nowego i zupelnie nie dotyczy waszego uczucia, ale niezaleznie od wszystkiego wnioslo w Twoje zycie niesamowity haos i balagan. Mysle, ze na wiele pytan nie znajdziesz odpowiedzi, a watpliwosci niestety juz pozostana. Teraz tylko od Was zalezy, czy bedziecie chcieli i potrafili dac sobie na wzajem druga szanse ale koniecznie musicie okreslic swoje wzajemne oczekiwania. Na pewno nie mozesz cala wina obarczac swojego meza, bo sama dalas mu pozwolenie. Wiem na moim wlasnym przykladzie, ze nie tyle chodzi o wybaczenie, co o to, czy bedziesz umiala z tym zyc i jeszcze raz zaufac. Z calego serca zycze Ci powodzenia i madrosci w podjeciu decyzji jak rowniez sily, aby przez to wszystko przebrnac.
jak dobrze zrozumiałam chciałaś zrealizować marzenie o trójkącie tylko w momenice kiedy Twój mąż za bardzo zainteresował się Twoją przyjaciółką chciałaś zobaczyć do czego jest zdolny?
No to masz na co zasłużyłaś! wcześniej było się nad tym zastanowić, miałaś czas za nim by doczego kolwiek doszło między Twoim mężem a Twoją przyjaciółką ale nie przerwałaś tej szopki. Teraz masz do nich żal?.............. No to urozmaiciłaś swój związek.....
masz troje dzieci i niepomyślałaś o tym żeby to przerwać?
jednym słowem sama sobie grób wykopałaś.
Jak powiedziała mantis to jest ohydne!
Zgadzam sie w 100%. Nie zrobila nic, by powstrzymac to, co sie stalo. Jest tak samo winna, jak pozostali uczestnicy trojkatu.
lauro nie widze tu powodu do zadręczania się że o twoja wina oczywiście dałaś przyzwolenie jednak tego typu sytułacja może was do siebie zbliżyć jaką cudowną żoną jesteś skoro przedkładasz marzenia męża nad własne zasady to jest prawdziwa więź więc nie obwiniaj się tylko postaw sprawe jasno było raz więcej nie będzie i kochajmy się i szanujmy powozenia.
laura33, to naprawdę trudna sytuacja, każdy niewątpliwie słyszał o trójkątach i takie pary istnieją, a jednak w tych związkach nikt nikogo nie rani, liczy się tylko dobry seks, brak tam zaangażowania uczuciowego...to przeważnie wypalone związki i ludzie szukający coraz to większych podniet...
Ty praktycznie nie pasujesz do tego schematu...zrobiłaś coś co cię niewątpliwie bardzo zraniło, zrobiłaś coś wbrew sobie.
Współczuję ci sytuacji, w której Twój mąż informuje Ciebie o swoich pragnieniach bycia z Twoją przyjaciółką, więcej przyznaje się ,że niejednokrotnie proponował jej seks....zareagowałaś inaczej niż większość kobiet..dlaczego? Czy chciałaś być dobrą i tolerancyjną żoną? Czy poszukiwałaś nowych wrażeń w seksie? Chciałaś zobaczyć co się stanie??Czy też myślałaś,że takie marzenia to tylko marzenia??....w tym momencie przeciętnej kobiecie włącza się już syrena alarmowa...myślę ,że przegapiłaś pierwsze dzwonki...uśmiechy przyjaciółki i męża..dążenie do spotkania...tu należało tą sytuację przerwać, zdusić i zdławić.....zanim nastąpił alarm ...i katastrofa.
Z pewnością każdy mężczyzna coś tam sobie wyobraża ...ale przeważnie zostaje to w sferze wyobrażeń a nawet jak wspomni o tym żonie, nigdy nie powie o kogo chodz!! Tu Twój mąż przekroczył granicę...takich rzeczy nie mówi się żonie!! I to nie ma nic współniego z zaufaniem, takie słowa to zwykłe bezmyślnie okrucieństwo i egoizm!!
Ty zupełnie nie umiałaś się w tej sytuacji znaleść, udawałaś ,że rozumiesz męża ,nie przyznałaś się do prawdziwych uczuć..dlaczego??...to wcale nie oznacza ,że cię zdradzi....już na tym etapie zadziałałaś wbrew sobie...a on praktycznie postąpił bardzo egoistycznie, nie interesując się tym co ty tak naprawdę myślisz na ten temat. Ignorowanie takich sygnałów to niejako przyzwolenie na dalsze kroki, Twój mąż był przekonany, że Tobie się to podoba, Twojej przyjaciółce Twój mąż również bardzo się podobał.Czy dobra koleżanka powiedziała ci ,że Twój mąż już jej nie raz proponował seks ? Z pewnością nie...czuła się adorowana..chętnie u Ciebie bywała..
Powinnaś z tą koleżanką zerwać kontakty..a nie zapraszać ją do domu...facet sprowadzony do parteru nie proponuje kobiecie seksu, widocznie była " wrażliwa na jego zaloty".....alkohol doopełnił dzieła...
Żle się stało, ale to nie znaczy ,że należy kończyć związek, powinnaś powiedzieć mężowi o swoich odczuciach....powinnaś powiedzieć, że to co się stało prawie rozwaliło wasz związek,że jesteś na skraju załamania nerwowego,że pora powiedzieć stop!! Zrobiłaś to dla niego i przeliczyłaś się , więcej coś takiego nie może się powtórzyć!!!...Jeden raz i koniec, niech nawet o tym nie wspomina!!
Ciekawe jak by on zareagował gdybyś ty zaproponowała mu seks z jego przyjacielem....nawet by ci to przez gardło nie przeszło, prawdą?? Bo znasz granicę a on jej najwyrażniej nie zna.
Z koleżanką powinnaś również porozmawiać, po czymś takim wasze kontakty powinny być zerwane...i nie chodzi o to na co ty dałaś zezwolenie, ale o zainteresowanie Twoim mężem...bez tego nie byłoby trójkąta...takich koleżanek nie wpuszcza się przez próg,świadomożć tego,że zasmakował w tej kobiecie zniszczy cię, pozbądz się jej!!
Oczywiście ,że do tego " podobania" trzeba dwojga , ale to nie z nią żyjesz ale z nim, jemu postaraj się wybaczyć,bo trudno tu mówić o zdradzie, a ją sobie odpuść...
Przestań się biczować, co się stało to się nie odstanie, z pewnością wyciągnęłaś wnioski...
Skończcie a alkoholem i prochami...to nie służy rodzinie,to dązenie do rozrywkowego trybu życia, lużne pojęcie seksu doprowadziło do tego... skupcie się na dzieciach...wasz związek wszedł na ślepy tor, ale uczciwa rozmowa , " zerwanie" z tamtym stylem życia i znajomą pomoże mu powrócić na właściwy tor.
Myślę również,że pilnie potrzebujesz pomocy terapeuty....zupełnie sie pogubiłaś...bez specjalistycznej pomocy nie poradzisz sobie.
Widzisz, masz rózne punkty widzenia róznych kobiet. Teraz sama wyciagnij wniosek i podejmij decyzje.
Obojetnie co postanowisz i jak bedzie - jedno powinno byc niezaprzeczalne a mianowicie zerwanie kontaktów z przyjaciółką. Nawet niech ci przez mysl nie przechodzi, ze mozesz się z nia pogodzić ! tak jak napisala poprzedniczka, bez jej zainteresowania nie byloby trójkacika.
Porozmawiaj z nią, powiedz co myslisz i, ze na tym znajomosc sie konczy.
Wiesz Lauro, całkiem niedawno na innym forum czytałam wątek człowieka, który od miesięcy wie, że zdradza go żona, i co robi? Nic! sparaliżowało go dosłownie, jest psychicznym wrakiem , nie robi nic,a romans kwitnie, z Tobą jest podobnie, zareagowałaś tak samo na egoistyczną zachciankę męża...nic nie zrobiłaś...owszem protestowałaś, ale nieudolnie, zresztą najwyrażniej to zignorował...więcej wiedząc ,że jesteś pijana i pod wpływem prochów zwyczajnie wykorzystał sytuację...moim zdaniem zostałaś wykorzystana...i Twoja reakcja jest tu uzasadniona...masz prawo czuć się oszukana.
W tej chwili wszystko wylewa się z ciebie , tak jak kiedyś wyleje się ze wspomnianego mężczyzny...ty patrzyłaś na seks mąża i koleżanki, on wystaje pod niezasłoniętymi oknami i paraliżuje go...każdy człowiek reaguje na sytuacje stresowe we właściwy sobie sposób...
Nie obwiniaj się, zerwij kontakty z koleżanką,poszukaj dobrego terapeuty i porozmawiaj z mężem o swoich odczuciach....i jeszcze jedno nie idealizuj tak męża...wiedział, w jakim byłaś stanie, wiedział, że tego nie chcesz, myślał tylko o zaspokojeniu siebie , nie o Tobie.
Przed tym zanim coś napiszę chcę zaznaczyć i podkreślić!!!nie było prochów to moze szczegól ale dla mnie ważny,Ja nigdy nie łączyłam żadnych prochow z alkoholem,wogole nic na ten temat nie bylo napisane....to bylo pare drinkow fakt martini z wodką i nic poza tym...tak poza tym zgadzam się z wami kolezanki, bardzo wam dziękuje,naprawde mam napisane czarne na bialym większosc mowi jesnomyslnie te sprawy napewno skorzystam z tych rad.jest mi lepiej ze podzielilam sie tym co mnie gnębi ...Pozdrawiam!
ja właśnie się zastanawiałam gdzie to koleżanki wyczytały już myślałam ze ja coś przeoczyłam.
i jak Laura rozmawiałaś ze swoim mężem na ten temat? Co powiedział?
laura przepraszam, rzeczywiście nic o prochach nie pisałas...niemniej oszołomiona byłaś. Napisz jakie masz układy z koleżanką , nic o tym nie piszesz, powinnaś zamknąć tamtą sprawę wraz z jej
" przyjażnią" i zastanów sie czy przypadkiem nie idealizujesz swojego męża, dla mnie to zwyczajny egoista, który dąży do realizacji swoich przyjemności nawet kosztem " wykorzystania" sytuacji,bo on zwyczajnie skorzystał z okazjii, nie wiem, może przesadzam, ale widząc Twoje nastawienie do tego co sie stało...on by to chętnie powtórzył!!!...brak słów...
Ty nie masz zaburzeń emocjonalnych, zupełnie prawidłowo reagujesz na to co sie stało...
Pozdrawiam.
jeja..... nie chcę się powtarzać i nie robić przykrości autorce ale Maju, Laura jest świadoma tego że źle zrobiła, dostrzega w tym swoją winę więc nie mów że prawidłowo zaareagowała na to co się stało bo tak nie jest i ona sama o tym wie!
Popełniła straszny błąd.... Laura wie ze przez własną głupotę no ale cuż stało się wiec nie wiem dlaczego usilnie próbujecie ją wybielić z winy? Ona nawet sama tego nie robi, świadomie przyznaje sie do tego wiec po co takie gadki?
52 2009-12-05 12:26:45 Ostatnio edytowany przez Agatka (2009-12-05 22:58:05)
Mój mąż,na pewno chciałby powtórzyć jeszcze taki numer,ja sie pytalam czego brakuje mu w naszym zwiazku powiedzial ze niczego ze jes super i ze jezeli ja nie będe chciala to on to uszanuje ,a jesli nawet chciala bym zrobic to sama z nią to on chetnie popatrzy...Ja nigdy juz nie chce tego powtórzyć ,n ie chce jej znac tym bardziej ze one teraz sie o wszystko pyta kiedy sie kochamy jak pyta o szczegóły ,wprosila sie na obiad, moze ma nadzieje ze jeszcze to sie powtorzy,ale ja powiedzialam ze nie ze to sie nigdy nie powtorzy zamknela sie i nie wiedziala co odpowiedziec bo moze miala nadzieje ze jej sie uda jeszcze raz w pieprzyć między nas,moze ona chce rozwalic nasz zwiazek wniesc niepokój ,no coz tego na pewno nie wiem.Jedno wiem ,że muszę ratować moje małżeństwo ...
Gdzie diabeł nie może tam babe poślę "
Kochana, ratuj swoje młażeństwo bo myślę że warto ale miej teraz na uwadze swojego męża.
54 2009-12-05 12:42:19 Ostatnio edytowany przez aga333 (2009-12-05 12:44:58)
Mysle, ze Laura tak naprawde nie wierzyla, ze sprawa moze posunac sie tak daleko, wierzyla, ze w ostatniej chwili jej maz powie stop, wystarczy, kocham zone, a spelnione marzenie juz nie bedzie ekscytujace. Na ogol to co sobie wyobrazamy jest duzo fajniejsze od rzeczywistosci, nieuwazacie? Jednak mysle, ze era rycerzy na bialym koniu juz dawno odeszla w zapomnienie. I dzisiaj ja sama, po wielu latach udanego malzenstwa, mimo, ze jestem swiadoma i pewna uczuc mojego meza, po tym co sie stalo w moim zyciu, juz nie jestm taka pewna zachowania mojego meza. Moze teraz on sam jest bardziej pewny siebie niz ja jego. Ale to nie o mnie. Mysle Lauro, ze chcialas miec i wierzyc w sowjego rycerza, ale on okazal sie zwyklym samcem, ktory zapomnial, ze w zwiazku jest tez druga strona i choc troszke trzeba sie liczyc z jej uczuciami i moze czasem zadac sobie pytanie czy pozwolenie na trujkacik jest aby szczere? Przeciez przezyliscie ze soba szmat czasu, napewno znacie sie jak dwa lyse konie i wiele razy musieliscie rozmawiac na ten temat. Przeciez ogladacie telewizje, a takie tematy sa na porzadku dziennym, wiec przy okazji jakiegos filmu czy reportazu musiliscie wymieniac choc uwagi na ten temat, pierwsze wrazenia i odczucia. Szkoda, ze nie postawilas sprawy jasno. Jestes wspolwinna i nic ani nikt Cie nie usprawiedliwi, jedynie mozemy dyskutowac o motywach Twojej winy. Bardzo Ci wspolczuje, bo teraz juz zawsze bedzie was troje, ale to juz wiesz sama. Teraz jedynie musicie porozmawiac szczerze z mezem, a i specjalista napewno wam bardzo pomoze. Radze Ci zamowic wizyte u lekarza jak najszybciej, zebys niepotrzebnie nie wpadla w depresje, bo to bedzie koszmar dla Ciebie i Twojej rodziny. Jesli Wasz zwiazek byl tak udany jak piszalas, to napewno warto walczyc o jego odbudowe, tylko oboje musici na nowo odnalezc, co jest dla was naprawde wazne. Twoja historia jest tym smutniejsza, ze w duzej mierze sama sie do niej przyczynilas. Napisz koniecznie czy rozmawialas z mezem i co z przyjaciolka. Zedrzyj z niej ciuchy, otlucz morde i wykop ja za drzwi, bo to nie jest przyjaciolka, tylko chora zdeprawowana kobieta, ktora sama nie potrafi znalezc sobie mezczyzny tylko cichaczem poluje na cudzego. Powodzenia i trzymaj sie
55 2009-12-05 12:49:36 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2009-12-05 12:55:04)
lauro pozbądz siędefinitywnie tej kobiety ze swojego życia, ratuj swoje małżeństwo, bo ci rozwali związek,w ogóle zerwij z nią wszelkie kontakty!! Posłuchaj chociaż tej rady!!
I ządnych obiadków, co to znaczy że się wprosiła?? Ona nie jest członkiem twojej rodziny!!Jesteście małżeństwem nie trójkątem, obiadki jadasz ze swoją rodziną!!
Z tamtym układem definitywny koniec!! Mąż zaczyna zachowywać się jak seksocholik, czas z tym skończyć.
O matko, jaki ta Twoja "przyjaciółka" ma tupet. Pogoniłabym ją i nie pozwalała na to, by wiedziala o chociażby jednej minucie Waszego życia. Daj jej porządnie popalic, nie mam tu na myśli rękoczynów. Poprostu wywal ją z Waszego życia raz na zawsze, tylko tak, żeby wiedziala, że nie jest już Twoją przyjaciólką i nigdy nią już nie będzie.
Jeżeli zależy Ci na mężu walcz o Wasz związek. Powiedz mu, że nie chcesz więcej słyszeć o trójkątach itp. Uświadom męża, ze nie życzysz sobie więcej wspominania, a tym bardziej obecności tej kobiety,która aż tak daleko wlazła w Wasze życie.
Zamknijcie wspólnie ten fatalny rozdział Waszego małżeńskiego życia i zacznijcie nowy.
57 2009-12-05 21:04:22 Ostatnio edytowany przez Agatka (2009-12-05 22:53:35)
No właśnie obawiam sie ,że coś z nim nie tak,Jak się dowiedził że nie przyjedzie,to chodzi bardzo smutny, i mowi ,że tak fajnie mogło by być,wesolo,ja juz mam tego dosc ,sam zadzwonił i powiedzial zeby przyjechała,nie wiem co robić!!!!!
chyba postawię mu ostateczny wybór!!!zobaczymy co zrobi...Ja nie umiem komuś powiedziec woon i to jes najgorsze!!!!
wolalabym urwac kontakt ,poprostu tak spontanicznie nie mam czasu jestem zajęta, w sumie mieszkamy i od siebie dosc daleko!}
{Jesteś z kimś dajesz mu siebie,myslisz ,że jesteś kochana, tu okazuje sie zupelnie cos innego,zaczyna ci się wydawać jaki sens byl tego związku,urażona duma kobiety złamane życie!!!!!!!!!!!
nie pisz postów jeden po drugim, gdy chcesz coś dopisać to użyj opcji "edytuj", pozdrawiam Moderatorka Agatka
58 2009-12-05 21:19:41 Ostatnio edytowany przez **aska** (2009-12-05 21:24:20)
Nie umiesz ranić innych rozumiem ale nie możesz pozwolić żeby inni ranili ciebie musisz sama dla siebie być ważna i nie przejmuj się nią a mężowi postaw warunek niech wybierze. Myślę ze dawno temu popełniłaś błąd bo źle oceniłaś swoją przyjaciółkę pozwoliłaś żeby twój mąż się do niej zbliżył zaprzyjaźnił, kto wie jak daleko to się może jeszcze posunąć. Działaj kobieto i to jak najszybciej, żeby nie było za późno mam nadzieję, że wyjdziesz z tego silniejsza pewniejsza siebie, swoich walorów.Nie rozumiem dlaczego twój mąż do niej zadzwonił?powiedziałaś mu że nie życzysz sobie jej wizyt bo to wywołuje u ciebie przykre wspomnienia? nie udawaj niczego przed nim musisz być całkowicie szczera tak samo jak z nami tu.
Po prostu zaczął angażować się nie tylko fizycznie ale i emocjonalnie,brakuje mu jej obecności, z nia dobrze się czuje, lubi mieć Was dwie, zaprosił ją mimo Twojego sprzeciwu!! Co za egoista!!
Koniecznie do niej zadzwoń i niech nie przyjeżdza!!
Ta kobieta nie tylko weszła w Twoje życie intymne, ale również osobiste i tu nie chodzi już tylko o sferę fizyczną, ale o uczucia męża co jest o wiele bardziej niebezpieczne.Wygląda na to,że chce mieć was obie, nie zgadzaj się na to, ta przyjań poszła za daleko,nawet pomijając sferę fizyczną zbyt blisko ją wpuściłaś swojej własnej rodziny, teraz bardzo trudno będzie ją wykurzyć.
Czy ta kobieta nie ma własnej rodziny, własnego życia??
Musisz być tu stanowcza, nie ma obiadków...niedziela jest dla rodziny!! Powiedz mu,że nie podoba się tobie jego zachowanie a konrakty z przyjaciółką po tym co się stało są niemożliwe, jej to również powiedz, nie życzysz sobie jej wizyt a domu i koniec...właściwe ja bym tu powiedziała prosto z mostu: trzymaj się z dala od mojego męża i mojego domu...szkoda ci zrywać najomość przez telefon??, proszę bardzo, wyjaśnicie sobie sprawę na kawie na mieście, ale od Twojego domu niech się trzyma z daleka!!!
60 2009-12-05 21:27:09 Ostatnio edytowany przez laura33 (2009-12-05 21:30:51)
Wiem próbuje z nim rozmawiac ale ,on zmienia temat,mówie mu swoje zdanie ale on chyba nie bierze tego na poważnie...chyba trzeba mu pokazac w inny sposób!!!
owszem ma rodzine, i ma problemy więc chce moze spieprzyc komus zycie zeby nie byla sama
Wiesz jak to czytałam pomyślałam sobie niech przyjedzie będziesz mogła jej otłuc gębę bo innego wyjścia nie widzę. Zarówno ona i on zobaczyli by naprawdę że to nie żarty i obojgu dałabyś do zrozumienia, jak daleko możesz się posunąć w obronie Twojego życia, rodziny własnej siebie. Powodzenia
W bardzo prosty, zero kontaktu z przyjaciółką, nie baw się tu w sentymenty, ona się z Tobą nie bawi, ma gdzieś Twoje małżeństwo i najwyrażniej przyjeżdza do Twojego męża.....skoro powiedziałaś jej ,że ma nie przyjeżdzać a mąż do niej dzwonił, powinna skonsultować sprawę z Tobą....zrobiła to??Widzi,że miesza, jednak dalej miesza.
Zerwij z nią kontakt...bo same jej wspomnienie zaczyna żle wpływać na Twój związek...koniecznie jej się pozbądz bo najwyrażniej rozwala ci małżeństwo.
A ja to od poczatku pisałam przecież.
Chyba jednak był zainteresowany przyjaciółką a nie trójkącikiem. Powiem Ci jedno- jesteś za dobra. I on to wykorzystuje.
Postaw sie i to jak najszybciej. A na nią to ja już bym nerwów nie miała, bez rekoczynów by sie nie obeszło.
raz już popełniłas błąd nie pozwól żeby znowu się on powtórzył. Powiedz męzowi że jeśli nie odwoła wizyty to Ty zadzwonisz do niej i powiesz że jak przyjedzie to ją z miłą chęcią przywitasz ale patelnią.
Skoro ona uwąza się za Twoją "przyjaciółkę" to niech w imię tej przyjaźni nie rozbija Ci rodziny.
wracając do męża to chyba Ci coś obiecał...jesli nie ma zamiaru wywiązać się z tego co Ci powiedział delikatnie zagroź mu że wystarczy tylko jedno spotkanie z nią i pakujesz mu walizki.
teraz musisz być twarda i konsekwetna! i niech lepiej zacznie Ciebie słuchać
65 2009-12-05 23:15:33 Ostatnio edytowany przez aga333 (2009-12-06 17:27:42)
Niech przyjedzie i tak ja obij, ze przez tydzien nie bezie mogla sie ruszyc. I wykop ja za drzwi