bbasia napisał/a:Z tego co pamiętam, to prodiż ma na wieczku taka szybkę. I przez nią można ocenić stan ciasta. Prawdopodobnie jeżeli się przypaliło, to było za długo pieczone. Nie zawsze trzeba się stosować ściśle do czasu pieczenia, bo to zależy od "piekarnika". W jednym piecze się dłużej, w innym krócej.
Przy ciastach "na blasze" wyznacznikiem upieczenia jest dla mnie jak ciasto zaczyna po bokach odchodzić od blachy. Można też sprawdzić patyczkiem, takim od szaszłyków - nakłuć ciasto - jak patyczek jest suchy, znaczy się ciasto jest upieczone. Można też zostawić ciasto, które wygląda na upieczone na jakiś czas w nagrzanym ale już wyłączonym prodiżu. Jeżeli Bardzo przypala wierzch to pomysł z przykryciem ciasta od góry jest dobry.
Musisz po prostu wyczuć swój prodiż. Ile czasu piecze jakie ciasto. Najwyżej zjecie parę zakalców

Szczerze mówiąc pierwszy raz w ogóle pieklam w prodizu.
Myślę,że gdyby nie fakt,iż ściśle zastosowalam się do czasu pieczenia,to ciasto
wyszloby dobre.
Niestety w piekarniku nie mogę prawidłowo piec,bo mój mąż kiedyś próbował
mi pomoc,żeby umyć piekarnik z przodu między podwójną szybą i podczas
niefortunnego dokrecania srubek jedną z szyb nagle opadła niżej i pękła.
Od tego czasu nie pieke w piekarniku.
Nie mam odwagi...
A może jednak spróbować upiec jakieś niedrogie proste ciasto i zobaczyć,co z
tego wyjdzie???
Szkoda mi straconego czasu,bo przez męża nie mogłam uczyć się/doskonalić
w domowych wypiekach.
Planujemy kupno nowej kuchenki,ale zawsze sa jakieś inne pilniejsze wydatki.