Drogie kobiety! Moja sprawa polega na tym, że mam od pewnego czasu dziewczynę. Latała za mną pół roku, a ja miałem przysłowiowo "ją gdzieś". Po pół roku pocałowaliśmy sie pierwszy raz i coś we mnie pękło. Trochę się zmieniłem, zacząłem ja ją bardziej adorować itp. Przestałem być trochę sobą, zacząłem ją stawiać na pierwszym miejscu i przez to nasz związek trochę przeżył kryzys. Były momenty że ciągle o Niej myślałem. Uważam, że to zauroczenie. Choć mi bardzo zależy to jednak chciałbym wrócić do etapu "gdzie była dla mnie miłym dodatkiem a nie pępkiem świata". Pomóżcie! Może to minie z czasem, nie wiem.
Podobne tematy
Zlapal Kozak Tatarzyna a Tatarzyn za leb trzyma:)
Uważam, że to zauroczenie. Choć mi bardzo zależy to jednak chciałbym wrócić do etapu "gdzie była dla mnie miłym dodatkiem a nie pępkiem świata".
Jesli Ci na Niej naprawde zalezy to zawsze bedzie pepkiem swiata,ale z tego co piszesz wnioskuje,ze oboje jestescie bardzo mlodzi,wiec najprawdopodobniej Ci przejdzie,tym bardziej,ze to ona za Toba"latala",trzeba czasu ot co;)
Sory, że tak nie jasno napisałem ale samemu jest mi ciężko się połapać w tym. Czyli mówisz, że po trzeba czasu. Ok, dzięki!