netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

58 odpowiedzi6 728 wyświetleńzałożony przez małakobietka88, 07.04.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 59 ]

1 Ostatnio edytowany przez małakobietka88 (2014-04-07 11:37:36)

Temat: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

Witam,
jestem z facetem dokładnie pół roku. Wszystko było cudownie ale od paru tyg zauważyłam coś niepokojącego. Nie czułam już takiego dużego zaangażowania z jego strony. Spotykalismy się niemal codziennie i zawsze chodziliśmy na wspólne imrepezy. Generalnie nierozłączki... Tempo związku było bardzo szybkie, głównie z jego strony bo niejednokrotnie były dni, że nie chciałam się z nim widzieć a on za mną dzwonił i coś proponował.

Wczoraj doszło między nami do rozmowy. Rozpłakał się powiedział, że jest taki bo to wszystko dla niego jest za szybko. Że naprawde napalił sie na ten zwiazek i na niebawem mieszkanie ze mną, ale on nie wie co czuje, ze nie miał czasu nawet zatesknić. Że to w nim narastało. Wczesniej powiedział ze kocha... Że widzi jak się staram i to go przeraża, ze on nie wie czy ja bede jego żoną bo myslał juz o przyszłosci itd. Że ma przesyt. 
Serce mi strasznie waliło bo sądziłam, że to zmierza do rozstania ale nie. Ogólnie od wczoraj nie mamy kontaktu mimo ze były zawsze smsy na dobranoc.
Podczas rozmowy zachowałam spokój, bez paniki wyjaśniłam mu, że mnie sie nigdzie nie spieszy i tez uwazam ze tempo jest za szybkie. Że po pół roku trudno zadawać sobie takie pytania bo nigdy nie wiadomo co przyniesie los i że lepiej spotykać się na spokojnie bo ja nie czuje zadnej presji i nie chce by on też czuł. 
Po tym wszystkim tulił się do mnie, powiedział że bał się mojej reakcji. Ogólnie nie mógł się odkleić. Na imprezie wieczorem przesiadł się koło mnie mimo ze ja siadłam z drugiej czesci stołu. Połozył mi reke na kolanach, momentami obejmował.


Ale dzisiaj zastanawiam się nad tym. Dlaczego tak się stało ? Czy on naprawde nic do mnie nie czuje czy może intensywnosc relacji była za duża i należy dać trochę luzu ?  Jest jeszcze szansa na uratowanie tego, czy lepiej od razu się rozstać ? Bardzo proszę o opinie

Zakochałam się, jest mi strasznie ciężko ale wiem, że jeśli teraz zachowam się emocjonalnie stracimy to bezpowrotnie ze 100% skutecznością.

Bardzo proszę o jakieś rady i opinie bo strasznie cierpię.

2

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

Zachowalas sie bardzo madrze i dojrzale-zreszta Jego reakcja o tym swiadczy-nie zakanczaj zwiazku,pamietaj,ze faceci " co na sercu to na dloni"-powiedzial Ci o co mu chodzi.Daj zwiazkowi troche czasu,jestem pewna,ze wszystko badzie dobrze.

3 Ostatnio edytowany przez małakobietka88 (2014-04-07 12:29:15)

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

Dodał jeszcze, że jak nie będzie kidys w przyszłosci w stanie odwzajmenić mi tego co ja mu daję to on osiwieje. On płakał, ja podeszłam na spokojnie, mimo ze we mnie wszystko krzyczało...
Teraz planuję troszkę odizolować się, tak by nie zawsze mieć czas, nie każdy telefon odbierać i żebyśmy oboje mogliśmy wrócić do naszego życia a on żeby trochę zatęsknił i przemyślał wszystko na spokojnie. Nie wiem czy to dobra metoda ale jedyna która mi przychodzi do głowy i nie jest hiterycznym wydzwanianiem i zmuszaniem drugiej osoby do deklaracji...

Dziwne jest dla mnie to, że własciwie to on narzucił takie szaleńcze tempo, on chciał sie spotykać, popołudniami pisał smsy co robię gdy się nie odzywałam bo np byłam z koleżanką a teraz nagle takie rozterki...

faceci... kto ich zrozumie ;(

4

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

Nie przejmuj się, tak często sie zdarza. Daj mu trochę potęsknić, odpocznijcie od siebie. Na pewno nie jesteś mu obojętna, jeśli macie być razem to będziecie, zajmij się teraz sobą, spotykaj się z koleżankami, nie na nim jednym świat się kończy.

5

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

Piszę do Was, żeby nie pisać do niego ;-) Jesli ktoś ma podobną historię to chetnie przeczytam dla pocieszenia. Mam nadzieję, że zastęskni... Na razie on milczy i ja milczę. Mam plany na cały tydzień żeby jakoś wypełnić sobie czas. Ale czy takie nie odzywanie się to dobra rzecz ?

Jak podsumowałam nasz ostatni miesiąc to nie wiedzieliśmy się w sumie tylko 6 dni w całym miesiącu.......

6

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

u mnie byly tak gadal i po tygodniu przyszedl po swoje rzeczy ktore mial u mnie takze ja Ci e akurat nie pociesze, ale mnie takei cos nie wrozy dobrze, po pol roku znajomosci to zakochany facet szalaje za kobieta a nie wyjezdza z takimi tekstami, nie da sie miec rpzesytu jak sie kogos naprawde kocha po tak krotkim czasie, podkreslam ze to tylko moje zdanie na podstawie moich doswiadczen

7

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

myślę, że to znaczy dokładnie to co on powiedział, tempo za szybkie, brak możliwości oddechu, duszenie się związkiem. Oboje chcecie może za bardzo i przez to się spalacie, dusicie. Zwolnijcie, spędzajcie trochę czasu osobno, zatęsknijcie

8

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

czyli chce ze mną zerwać ?

9

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

a tego to ja nie wiem to tylko on wie ale u mnie tak to sie skonczylo, jeszcze zrywajac portrafil mowic ze mnie kocha i jestem najlepsza ale tempo za szybkie i czuje sie osaczony

10

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

powiem Wam, ze poszperałam troszkę po necie i obawiam się, że to może być syndrom Piotrusia Pana... hmm Znajomi i koledzy zawsze w centrum uwagi, wychowany tylko przez Matkę no i strach przed zobowiązaniem w chwili gdy zaczełam miec jakies wymagania... Po prostu ostatni średnio wyrabiał między mna a kolegami...

Cholera, sama nie wiem hmm

11

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

Ja widze podobnie. Tak maja ludzie, ktorzy boja sie odpowiedzialnosci, choc sam zauwazalem ze takie historie jak Twoja to zdarzaja sie odwrot jesli chodzi o płeć.

12

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

thepass czyli co mi radzisz w takiej sytuacji. Przyjaciółki mi mówią, że facetowi zależy na mnie. Dać na przetrzymanie czy lepiej się nie szarpać... Jesteś net-facetem i może spojrzysz własnie na to ze swojego punktu widzenia. Jest szansa że zatęskni i zechce podjąć się odpowiedzialności?

13 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-07 17:21:29)

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

Szansa zawsze jest na wszystko. Jesli mowi, ze za szybko, to musi sie poczuc wolnym i to on podejmie decyzje.
Moim zdaniem nie mozesz nic zrobic, tylko czekać. On musi sie przyzwyczaic do tych mysli. Tak wlasnie ludzie dojrzewają do czegos...

Oczywiscie mam nadzieje, ze wiesz na czym polega tęsknota? Na utracie czegoś, a potem tego docenieniu, jeśli dostaniesz.
Jeśli kompletnie sie od niego odsuniesz, a nie bedziesz dawała się przytulać, razem imprezować - to może sie to stać prędzej.
Czemu? A dlatego, że moze mu byc wygodnie, że jesteś wciąż na wyciągnięcie ręki. Tak czy siak nie mozna przewidziec co sie wydarzy, bo to jego mysli i nie Twoje i nie nikogo innego. Im mniej będzie Ciebie w jego zyciu (nawet rozmow przez internet/tel/sms) tym szybciej poukłada to sobie.

14 Ostatnio edytowany przez małakobietka88 (2014-04-07 17:29:44)

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

Tak własnie robię, biorę go na przetrzymanie... Chociaż cierpliwosc to nie jest moja mocna strona hmm Ale dam radę

Jako że ostatnie 4 dni bez przerwy byliśmy ze sobą i imprezowalismy to nie liczę, że dzisiaj juz sie odezwie od razu po takich przemysleniach. Zatem cały ten tydzień zaplanowałam sobie bez niego i planów nie zamierzam zmieniać - gdyby zadzwonił to po prostu słodkim głosem odmówię jakichkolwiek propozycji. Również znacząco ograniczę spotkania u mnie w domu.

Prawdę mówiąc nie mam pojęcia co się stało... Ale w pewnym sensie to było do przewidzenia. KOledzy, iprezy, studia i ja. Czasem zeby wszystko pogodzic to spał po 3h ale odmówić nie umiał. Na żarty kolegów ze ślubem i dziecmi reagował milcząco albo alergicznie... Kiedys mowił ze chce ale nie chce w najblizszym czasie rezygnowac z zabawy. Mam wrazenie, że nigdy nie bedzie chciał ale to się okaże...

No cóż. Zostało cierpieć i czekać czy jestem na tyle ważna czy nie sad Kolejna porażka w moim życiu ?

15 Ostatnio edytowany przez annach (2014-04-07 17:39:36)

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

Dobre. Tak to już jest. Przezylam na studiach cos podobnego. Po roku, mialbyc slub, dziecko, teść nawet dla dziecka coś tam budowal w ogródku...
a mój zwial - bo jestem nudna i nic go w zyciu już nie spotka. Wybral kumpli, wolność itp...
Ale w twoim przypadku może być inaczej.Kto to wie.

Po latach mysle- dobrze się stało. miałam z glowy chłopaczka...
Tacy zawsze wieja przed odpowiedzialnoscia.......i przeciagaja decyzje w nieskonczonosc

16

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

Wiesz ale on planował nawet ze mną mieszkanie itd. Ogólnie ja czułam, że troche za często to wszystko że brakuje nam "swojego" zycia, za szybko padały deklaracje itd. No i wczoraj pękł i się wylało to co chyba oboje jakis czas czuliśmy w powietrzu. Ogólnie cięzko z nim rozmawiać i dlatego tak długo sie to kisiło...

Wiem, że wszystko jest mozliwe, ale nie wierzę w to, że on nie wie co czuje albo nic do mnie nie czuje. Myślę, że to spowodował własnie przesy w nasszych kontaktach. On chyba nawet nie wie jak to jest mnie nie widzieć, bo niby skad ? Teraz mam nadzieje, że pozna to uczucie i zatęskni...

17

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

Zycze Tobie jak najlepiej. Naprawde nie wiem co to za typ......
Wszystko samo się wyjasni, zobaczysz, tak czy siak niewiele możesz zrobić....
I nijak nie wiemy co mu w glowie siedzi i wiedzieć nie będziemy.

18

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

Własnie napisał smsa czy sie wyspałam i co porabiam...

Ale ja milczę. Odezwę się pod wieczór... jak bede sie kładła spać

19

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

mieszkanie ze sobą po pół roku to naprawdę nie lada wyczyn!
Uważam że najlepiej z niczym się nie spieszyć w związku. Tak naprawdę to macie na wszystko czas, nie ma co gnać do przodu tylko po to by już mieć "odhaczone" - noo i zamieszkaliśmy razem, to teraz ślub. To serio nie jest odpowiednie wyjście. Po pół roku będąc ze sobą, nawet nie ma sensu myśleć o ślubie. Ok, gdzieś tam w marzeniach można sobie wyobrażać że to będzie Twój wymarzony mąż, że może będziecie razem szczęśliwi. Ale naprawdę trzeba się uzbroić w cierpliwość jeśli jest się z kimś.
Pamiętam moje początki. Pierwszy raz powiedzieliśmy sobie że się kochamy dopiero wtedy gdy naprawdę tego byliśmy pewni, a to chyba było po 2-3 miesiącach od momentu bycia ze sobą. A pierwszy raz wspomnieliśmy o ślubie po jakichś 3 latach. Bo jakoś wcześniej nawet przez myśl mi nie przeszło że mogę zostać jego żoną kiedyś.
Więc zwolnijcie! a naprawdę wyjdzie wam to na dobre smile

20 Ostatnio edytowany przez małakobietka88 (2014-04-07 20:27:15)

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

No mnie też to dziwiło. Chłopak gnał jak koń wyścigowy a teraz miota się jak gilsta na widelcu. No i Ci znajomi, którzy ciągle mu opowiadają jak to zaangażowanie jest złe i niebezpieczne... Dam mu czas i teraz zajmę się sobą. Niech dojdzie do porozumienia z własnymi uczuciami i sobie to troche uporzadkuje.

Jeszcze nie widziałam faceta płaczącego i mówiącego coś w stylu ale ja naprawde chceeee ale nie moge...

21

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

Wyhamuj troche malakobietka88. Byc moze jego uczucie nie jest tak silne jak Twoje.

22

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

Michst a masz jakiś pomysł jeszcze na wyhamowanie ? Wiesz nie chce przesadzić w drugą stronę. Na pewno będę bardziej niedostępna czasowo. A co z wiadomościami ? Pierwsza nie piszę to On dzisiaj napisał dwie zaraz po pracy...

23

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

A ja polecałem wyhamowanie całkowite i 100% niedostępności.

24 Ostatnio edytowany przez małakobietka88 (2014-04-07 23:12:44)

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

Czyli co nagle mam zniknąć z horyzontu ? Mnie sie wydaje (może błednie bo nie jestem facetem), że jesli się czegoś boi i nie czuje sie pewny to go to tylko zaniechęci a nie zacheci do działań. Lepiej żeby widział "marchewkę", żeby kusiła ale żeby nie mógł jej dosięgnąć. Coś było dostępne a teraz niby jest a tego nie ma...

Ale nie wiem czy mam rację

25

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

Wychodzac z optymistycznego zalozenia bo z natury jestem optymista ze Cie nie zdradza musisz rozpalic w Nim ten plomyk ktory zaplonal gdy sie pierwszy raz spotkaliscie i poznaliscie. Moze troche wiecej pikanterii w zwiazku?
Wyhamowanie znaczy badz troszke bardziej niedostepna zadbaj o siebie i pozwol mu tez siebie zdobyc.

26

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?
małakobietka88 napisał/a:

Czyli co nagle mam zniknąć z horyzontu ? Mnie sie wydaje (może błednie bo nie jestem facetem), że jesli się czegoś boi i nie czuje sie pewny to go to tylko zaniechęci a nie zacheci do działań. Lepiej żeby widział "marchewkę", żeby kusiła ale żeby nie mógł jej dosięgnąć. Coś było dostępne a teraz niby jest a tego nie ma...

Ale nie wiem czy mam rację

pomysl. masz radzić sobie ze swoim problemem (uczucia) i jego (niepewnosc) ? dzialac chcesz za 2 osoby? nie ma Cie, bo sie waha. niech sie zdecyduje jak na chłopa przystało...

27 Ostatnio edytowany przez małakobietka88 (2014-04-07 23:22:51)

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

No dobra a Ty byś się zdecydował w takich okolicznościach? Byłoby to dla Ciebie motywujące ? Ja mu powiedziałam wyraźnie podczas rozmowy, żeby niczego nie ponaglał. Że to dopiero pół roku i jego wahania co czuje i czy bede jego żoną sa uzasadnione, bo czasem ludzie i po roku mieszkania ze soba nie maja pewności. I żeby dał swoim uczuciom dojrzeć.

Wykazałam się zrozumieniem co zaprocentowało tym, że nie zerwalismy ze sobą i nie uciekł w podskokach a szukał ze mna kontaktu. DObrze teraz bedzie jak nagle postawie go pod murem i powiem OKREŚL SIĘ tymczasem ja znikam ?

Wyraźnie zasugerował że nie jest w stanie mi teraz zapewnić takiego stopnia zaangazowania jak ja jemu przez co czuje się źle, gdy widzi jak ja się staram. Że to wszystko poszło za szybko i to tez jego wina. Bał się o tym mówić bo bał się mojej reakcji na to.  Karanie go za to ze powiedział chyba nie ma sensu... Chodzi o to by w nim rozpalić na nowo to uczucie z początku. Czyli chce ją, pragnę, tęsknię a jej nie ma.

Czy nie lepiej zadziała po prostu kontaktowy chłodnik z mojej strony i brak czasu ? Mogę byc w błędzie, nie jestem mezczyzna.

28

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

oczywiscie taka mega stanowczosc roznie działa na roznych ludzi. na mnie działałaby dobrze, bo wtedy czułbym ze mam do czynienia z konkretną kobietą, która sie szanuje, swoje uczucia, ciało i tak dalej. i nie ma zamiaru nianczyc dzieciaka, ktory ma problemy emocjonalne. juz z tego samego faktu bym chcial sie wziac w garsc i nie przeciagac "złudzeń".

29

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

ciężko mi, nawet spac nie mogę. Napisał jeszcze jednego smsa gdy odpisałam na poprzednie, ale dobranoc jak zawsze juz nie było :-( Co sie nagle stało... koszmar

30

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

Po pół roku wspólnego spędzania czasu on ma wątpliwości. Ale jak zamieszkacie razem to jak, w osobnych pokojach żeby nie było 'przesytu'?
Też kiedyś tak miałam, byłam z facetem,co prawda nie spędzaliśmy tyle czasu razem . Też nagle 'zwątpił' . Usłyszałam nawet 'Nie wiem czy tak bardzo Cię lubię czy tak bardzo mi na Tobie zależy'. Trochę się jeszcze pociągnęło i skończyło.

Teraz jestem z innym. Z nim widzę się tak często jak możemy. On kocha, ja kocham. Czasem nie robimy nic specjalnego. Jak stare małżeństwo oglądamy razem wiadomości albo leżymy przytuleni i opowiadamy sobie różne rzeczy.

Ktoś wyżej napisał,że jak się naprawdę kocha to nie ma 'przesytu'. To raptem pół roku a on już się wycofuje. Zamieszkacie razem to też będziecie dużo czasu razem spedzać. 'Trafi się' dziecko to już w ogóle.


Jak długo będziesz zachowywała taki dystans? Bo wiesz,że za jakiś czas, jak sprawy wrócą do normy on znowu może się rozpłakać ,bo mu się 'ulewa'...?

31 Ostatnio edytowany przez małakobietka88 (2014-04-08 09:13:12)

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

Widzisz u nas był jeden mega błąd. Wpadlismy na siebie jak dwie połówki jabłka i nikt nawet nikogo nie zdobywał. Łatwo mu przyszło. Czasem też leżymy i coś oglądamy, czasem cos gadamy. Razem gotujemy, razem chodzimy na imprezy. Trochę jak stare małżeństwo jak to określiłaś. Ale każdy związek to odpowiedzialność za uczucia drugiej osoby. Myślę, że tutaj jest największy jego problem. Zauważyłam u niego pewną niedojrzałość w relacjach. Jego koledzy którzy maja narzeczone i żony sa duzo bardziej ogarnięci. On nie pomaga za wiele z domu idzie z jednej imprezki na drugą. Ode mnie do kolegów i koleżanek potem na uczelnie itd. Mamy 27 lat, myślę, że trochę za dużo na takie zachowanie lekkoducha.

Miał tylko jedna dziewczynę. Wydaje mi się, że on nawet nie zdaje sobie sprawy co mu się teraz przytrafiło i co będzie czuł jak to straci. Ponoć faceci zdają sobie z pewnych rzeczy dopiero jak to tracą. W moim wypadku 2/2 facetów tak sobie sprawę zdało i potrafili się nawet nazwać kretynami. Ale nie dałam kolejnej szansy.

Chce dać mu możliwość ogarnięcia się. Jeśli mu nie będzie przeszkadzał mój brak czasu i brak mojej obecności, wiadomości itd to znaczy, że odpowiedź nasuwa się sama. A jeśli zacznie walczyć to była tylko niedojrzałosc i strach... Tak ja to widzę. Ale nie wiem czy dobrze :-(

Mówił mi pare miesięcy temu, że mnie kocha, nie sądzę ze było to nieszczere ale wiem, że róznie mogło być. Tak też mówili jego koledzy, którzy z nim rozmawiali i dobrze go znają.

Ale jest mi strasznie ciężko. Szukam pocieszenia i szukam recepty na ból, który będzie trwał do momentu w którym ostygnie to chociaż trochę z mojej strony. Myślę, że dużo łatwiej byłoby mi go w jakimś kierunku ustawić gdybym mogła wyłączyć emocje a włączyć zdroworozsądkowe wyrachowanie :-(
Na razie nie odzywam się i buduje sztuczny dla mnie dystans i bardzo mi z tym cięzko bo nie mam absolutnie żadnej gwarancji, że to zadziała ;-(

A dystans będę zachowywała do momentu w którym nie zacznie za mną latać tak jak na początku, czyli jednym słowem pozwolę mu się zdobyć od nowa ale tym razem będzie trudniej i na moich warunkach. Pytanie czy tęsknota będzie na tyle silna, że podejmie grę ?

32

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

Dobrze, ale sądzisz,że kiedy wszystko wróci do normy to on znowu nie zacznie wątpić?I co pół roku będziesz się sztucznie dystansować?

U mnie jest tak samo ,szybkie tempo związku, jak u Ciebie. Nie uznaje tego za argument.

W mojej ocenie , faceci , którzy mają problem z zaangażowaniem , nie myślą ,że słowa 'kocham Cię' to poważna deklaracja. Dopiero jak się zrobiło gorąco,perspektywa wspólnego mieszkania, znajomi pewnie zaczęli coś żartować o ślubie itp, wtedy się zreflektował, przestraszył.

Niedojrzały jak na 27 lat.
Nie zanosi się na zmianę .

33 Ostatnio edytowany przez małakobietka88 (2014-04-08 09:31:17)

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

Powiedział, że poważna i dlatego, że nie wie co czuje to czuje sie z tym źle, że ja wiecej daje niż on. Co mam zatem zrobić ? Jedni radzą wystopować i zdystansować się co ty radzisz?

Uważasz, że już definitywnie nic z tego nie będzie ?

34

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

Zacząć myśleć o sobie.
Nie pisze smsów na dobranoc? Sama sobie życz miłych snów, posłuchaj fajnej piosenki:)
Ważne żebys nie wywracała swojego życia do góry nogami tylko dlatego,że on wątpi.
Fajnie ,że zorganizowałaś sobie cały tydzień bez niego.
Dystans? Jak najbardziej, ale nie sztuczny:)
Nawet nie wiesz ile spraw zawaliłam przez tego poprzedniego, bo był 'niezdecydowany'.
Nerwy, zamartwianie się, łzy, leżenie i wpatrywanie się w telefon.
Teraz podeszłabym do tego inaczej.
Przede wszystkim TY !
Głowa do góry:)

35

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

Witajcie,


na początku czytając wypowiedzi, drażniło mnie, że wróżbici przepowiadali rozstanie etc.
Ale im więcej informacji tym jaśniej.

Moim zdaniem chłopak ma mały problem ze sobą. Wydaje się nie być asertywny, ale za to impulsywny w działaniu.
Jego zapał do związku, cała relacja, to jeden wielki pęd. Niestety uzbierało się tego za dużo, a ten i tak to ciągną zamiast lekko przystopować. Szalał z miłości, planował wspólne mieszkanie i co? I pękło. Przedobrzył chłopaczyna a teraz płacze.
Skoro nie potrafi ułożyć sobie zwykłego dnia bo ciężko mu odmówić innym spotkania etc. i biedak śpi po 3h, no to jak ma funkcjonować?
Wykończy się w końcu, a przede wszystkim wykończy innych swoim zmiennym nastawieniem.
Facet ma 27 lat a zachowuje się jak dzieciątko.
Jego fascynacja Twoją osobą przytłoczyła jego samego.
To tak jak z nową zabawką, jak ją masz to piejesz z zachwytu, nie możesz się nią nacieszyć, jednak któregoś dnia się budzisz i masz dosyć, przytłacza Cię. Tyle, że sam, dobrowolnie spędzałeś z nią całe dnie...
Może tandetnie to zabrzmiało, ale chodziło mi o to, że to nie jest fajna cecha.

Faktycznie można się dopatrywać tego, że połowica autorki nie będzie "miłością jej życia", bo już po pół roku on się czuje stłamszony.
Można także założyć, że facet ma problem z uzewnętrznianiem się i tak jak na początku widywali się non stop, tak potem racjonalnie "dzielić" spotkania.

Co zrobić aby sprawdzić czy ten związek jeszcze zakwitnie?
Detoks.

Autorko, wiem, że trudne, ale powinnaś się wyciszyć, "dać mu odpocząć", niech otworzy szerzej oczy, wtedy i Tobie się otworzą.
Z dystansu lepiej widac.

Powodzenia życze.

36 Ostatnio edytowany przez małakobietka88 (2014-04-08 18:03:05)

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

Na razie to chce mi się tylko ryczeć ...

Nie mam za grosz klasy. Jestem beznadziejna, patrze w lustro i zastanawiam sie kto może chcieć taka dziewczynę jak ja. Najbardziej dobija mnie fakt, że jego przyjaciele nam niejednokrotnie sabotowali związek. Mówili na mnie różne rzeczy a on brał to sobie do serca i bacznie mi się przyglądał. Nie chcieli by sie ze mna spotykał bo zabierałam im go. A on na moje uwagi odnosnie ich zachowania mówił - że bedzie ich zawsze bronił bo zna ich dłuzej. Strasznie to boli. Ja chyba po prostu nie mam szans z tego typu argumentami. Jeśli nie zrozumie, że tacy ludzie to nie przyjaciele :-(

Staram się nie odzywać ale znowu nie moge strzelać fochem. Mam w nim obudzic uczucie i być niedostępną pokazac ze moge zyc bez niego. A w środku wszystko płacze i krzyczy - żeby tylko było już tak jak wcześniej....

37

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

A czy powiedziałaś mu o tym, że sobie odpoczywasz od niego, czy tak nagle ucięłaś kontakt?
Chyba dobrze byłoby go uświadomić w pewnych sprawach, bo jeśli nic mu nie powiedziałaś, tylko z dnia na dzień stwierdziłaś, że cisza, to nie będzie to w porządku.
I znajdź sobie realne zajęcia, a nie siedzenie i patrzenie w telefon, a gdy on się odezwie, to udawanie "jestem zajęta, odpiszę wieczorem".

38

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

Dobra można powiedzieć, że mam na koncie pierwszy sukces "wychowawczy" tongue Po całym dniu pracy znowu on napisał. Zapytał o sprawy zawodowe (działamy w podobnej branży) i że własnie wrócił do domu i sie tez bierze teraz za coś tam do pracy, zero pytan jak mi dzien minał czy cos. Odczekałam 5h i odpisałam własnie, że ja też wróciłam, nawiazałam do sprawy i napisałam dobranoc. Odpowiedz po 60 sek, chyba czekał na to z telefonem tylko bo w ostatnich tygodniach przed nasza "trudna" rozmowa musiałam czasem czekac na odpowiedź i cały dzień.

Zastanawiam się, czy nie pisze prywatnie tak "po naszemu" bo nie bardzo wie jak sie zachowac po naszej rozmowie i czuje dystans z mojej strony czy po prostu sam chce to zdystansować w ten sposób i tak zostawić te relacje (to byłoby dziwne bo mnie obejmował w klubie siadł koło mnie jako swojej dziewczyny itd). Oto jest pytanie....
Dziwne, że nie interesuje go gdzie się szlajałam do tej pory tongue Zawsze to pytanko było jak wracałam późno, ale pewnie męskie EGO tongue Jak myślicie ?

39

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

Dzisiaj rano znowu wiadomosc czy sie spotkamy. Akurat nie mogę bo już się umówiłam więc odmówiłam. Nie wiem co mam o tym myśleć... Dobrze czy źle... ? Boje się, że on chce teraz przejsc na fazę koleżeńską, nie wiem jakos tak mi sie wydaje. ALe z drugiej strony wtedy byśmy się rozstali...

A może tęskni ? CO na to Panowie ?

40

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

nie analizuj, bo sie tylko zadręczasz. nie moglas sie spotkac to tym lepiej niz mialabys udawać, że nie idziesz żeby go "przetrzymać".

41

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

Nie wiem jak mogłam tak wszystko spierdaczyć angażując się a nie dając na wstrzymanie gdy widziałam to tempo... Też jestem temu winna :-( Teraz całej sytuacji by nie było. Jest kompetnie bez wyjscia.

42

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

ale milosci nie układa się schematami, nie da sie jej wyuczyć. ona jest, albo jej nie ma.
chociaz...!
czytalem gdzies kiedys, że zrobiono pewne badania na ludziach, ktorzy kompletnie sie nie znali i dali sie im zapoznawac.
kazano im regularnie patrzyc sobie w oczy bez słów, równomiernie razem oddychac, lekko gładzić ręce i inne czesci ciała.

okazało sie, ze ludzie zaczynali do siebie cos czuc.
i teraz pytanie o to tempo? hm. jesli ktoras ze stron widzi nadmierne angazowanie, to moze i trzeba bylo od razu reagować i tonować to wszystko.
co nie zmienia faktu, że nie ma co gdybać. zycie idzie dalej, nie cofamy się.

43 Ostatnio edytowany przez małakobietka88 (2014-04-09 16:25:39)

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

Nie wiem, może właśnie to jest jakiś przełomowy moment w którąś ze stron. Tylko ja nie wiem jak mam się zachowywać żeby nie przegiąć....

Np nie dał mi samej odwiezc mojej kolezanki z imprezy tylko uparł sie ze on to zrobi, mimo ze mowiłam ze sama to zrobie, tak samo z zapłatą za obiad. Może jeszcze nie wszystko stracone

44

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

Tak jak Ci tlumaczyłem. Osoba ktora cos czuje nigdy sie nie oddala, a oddalenie od niej powoduje spotęgowanie uczuć.
Jesli nie przyjdzie mu refleksja, ze tak bardzo chce sie z Toba widziec, tzn ze nie czuje tego co trzeba i musisz sie z tym pogodzic. A jesli bedziesz dostepna, to on nie zauwazy roznicy i duzo latwiej sie przyzwyczai do tego, że odchodzi. Ty za to bedziesz miała gorzej, bo wciaz go chcesz i wciaz go nie masz. Takie odsuniecie sie to i + dla Ciebie i + dla niego. Moje zdanie.

45

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

To jak na razie jego reakcja jest w miare ok... Ale za krótki czas mojej nieobecności żeby to ocenić w 100%, no i nie wykonał jeszcze żadnego ruchu w stylu sms: "tęsknię" itd.

46

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

Matko, przejrzałam wszystkie Twoje wątki. Ty nie masz co robić? Bo wszystko analizujesz dogłębnie, każdorazowo zakładasz nowy wątek...
Nie wiem gdzie tu widzisz 'sukces wychowawczy'? Bo się odezwał ? Bo odpisał po chwili? A nie bierzesz pod uwagę,że miał po prostu telefon pod ręką?
Przestań się nakręcać

47

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

ananaasowa_ Wiem, że jestem beznadziejna, żałosna itd ale jest mi po prostu bardzo ciężko... Wczoraj cały wieczór smsowaliśmy. Właściwie głównie o konkretach. Chciał się ze mna zobaczyć dzisiaj, ale znowu wykreciłam sie czym innym.

Dzisiaj rano napisałam mu, że jesli zatęskni to żeby do mnie zadzwonił bo fajnie usłyszeć jak mu mija dzień. A potem napisałam ze w tym tyg raczej sie juz nie zobaczymy chyba ze w week i podałam konkrety. Jestem niemal pewna, że to strach przed zaangażowaniem. Wycofanie pojawiło sie dokładnie w tym momencie a po jego zachowaniu nie uwierze, ze nie czuje do mnie tego co powinien.

Jeśli się wystraszył i jest to strach przed zaangażowaniem to nie wiem czy jestem w stanie jakkolwiek temu zaradzić.. Naprawde zależy mi na tym związku i wydaje mi się, że jemu jednak również. MOże ktoś miał tego typu przypadek.

48

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

"wiem, ze jestem beznajdziejna, taka najgorsza". jak z takimi żyć? big_smile

49

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

thepass grabisz sobie tongue

50

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

ja całe życie sobie grabie. przynajmniej grób nie będzie zaśmiecony i każdy będzie wiedział, że przynajmniej w tym nie jestem beznadziejny. grabić też trzeba umieć big_smile

51

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

Myślałam, myślałam i doszłam do wniosku, że chyba zakończę ten związek bo mam wrażenie, że on po prostu tego nie umie zrobić i tylko dlatego mamy taka sytuację sad

52

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

a ja wiem, że w głębi duszy tym całym rozstaniem chcesz zmusić go do myślenia. nie dlatego, że chcesz to skonczyc smile

53 Ostatnio edytowany przez małakobietka88 (2014-04-10 15:24:55)

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

a jest się w stanie kogokolwiek do czegokolwiek zmusić ?

Mogę sobie chcieć dużo rzeczy. Chciałam być szczęśliwa, byłam szczęśliwa i co z tego mi przyszło

54

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

oczywiscie, ze nie. mozna wysylac sygnały i manipulować (tylko to drugie oczywiscie nic nie daje na przyszlosc i na zdrowe podejscie do siebie, czyt - budowanie szczescia). skłonic/zachęcić prędzej.

55

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

a co Ciebie by skłoniło, czy zachęciło gdybyś miał takie rozkminy ?

56

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

mnie? ja jestem całkiem innym typem niż on. na mnie działa najlepiej rozmowa, zrozumienie. bezpośrednie powiedzenie wszystkiego - jak jest z góry na dół. na przyspieszenie myślenia daje też mi ta niedostępność. gdybym coś chciał, to bym próbował to wziąć, tak? a jesli nie biore i nie probuje, znaczy, że nie chce. ale to ja...

57

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

Dobra, pewnie już wyszłam tutaj na histeryczkę i wariatkę - co w sumie w pewnym sensie by się zgadzało tongue. Na razie zawieszam wątek, dam znać zainteresowanym za jakiś czas jak wygląda sytuacja.

Po moim sms z prosba ze gdy poczuje tesknote zeby zadzwonił rozmawialiśmy przez telefon dwa razy, raz jak był w pracy drugi raz zadzwonił już z domu- opowiedział mi swój dzień, podzielił sie radosciami  i troskami, pożartowaliśmy itd i umówiliśmy się na weekend. Tydzień "detoksu" po takiej dawce i przegięciu to za mało ale już są pierwsze pozytywne aspekty całego zamieszania.

Ogólnie jest nadzieja, że mamy tym razem tylko żółtą kartkę - on nie potrafił powiedzieć stop gdy ja chciałam się spotkać a ja nie potrafiłam zająć się swoim życiem tylko cały plan dnia/ tygodnia ustawiałam pod spotkania z nim i nachodziłam go w pracy hmm//. Zatraciliśmy się oboje. Dodatkowo moja potrzeba bliskości i to ile z siebie dawałam nie dawała możliwości wykazania się jemu (co sam powiedział, że przeraża go to jak sie staram i on nie wie czy da mi tyle samo kiedyś). Nad tym będę pracować z psychologiem - gdy się z nim nie widzę i nie czuje zapewnień o miłosci czuję lęk i osamotnienie. Myślę, że to bardzo zły objaw. Polecam książkę "Kobiety kochane, kobiety porzucane" - Connell Cowan. Pozwoliła mi sporo zrozumieć.

Przyjaciółka sie widzi z chłopakiem raz w tygodniu czasem gdy on pracuje w week raz na dwa i są szczesliwym związkiem... On przyjezdza do niej stęskniony, oboje się wyczekują.

Muszę wrócić do swojego życia przed związkiem. Jeśli będzie chciał ze mną być i mnie potrzebował to nie ucieknie. Chyba :-)

Podsumowując - wszystko robiłam źle a on bał się mi na cokolwiek co mu przeszkadza zwrócić uwagę sad
Zapytany czemu, powiedział, że bał się reakcji :-(

Dziękuję Wam bardzo za wsparcie i cenne porady. Na pewno teraz już wystopuję. Jeśli tydzień wytrzymaliśmy nie widząc się po takim bałaganie. To mam nadzieję, że gdy wszystko wróci do normy będzie mi tym łatwiej cieszyc się z czasu osobno i razem :-)

Tak czy inaczej dam za jakiś czas znać czy się układa i jak.

Pozdrawiam wszystkich!

58 Ostatnio edytowany przez małakobietka88 (2014-04-16 19:55:57)

Odp: Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

Dobra, więc sprawa wygląda tak:
Ciągle do mnie pisze - pierwszy pyta co robię, jak mi mija dzień itd. W week spedzilismy razem czas, nie mógł się ode mnie odkleić, przytulał, sadzał na kolanach a po mieście chodziliśmy za rękę, wszystko co mówił, mówił w kategoriach MY. Opowiedział mi cały swój tydzień i to jak spędzał czas wolny gdy się ze mną nie widział. Po prostu między nami była atmosfera taka jak na samym początku związku. U znajomych przytulał mnie i prosił bym siadała koło niego gdy robiłam to z drugiej strony stołu - robiłam to przypadkiem. Ja byłam taka jak zwykle. Czyli miła, nie chłodna aczkolwiek ze swoim życiem i mniejszą ilością czasu ;-)

Wczoraj chciał mnie złapać bo ma dla mnie niespodziankę i zaproponował na piątek teatr i wspólny wieczór. Powiedział, że skoro mnie nie złapał to mi to co dla mnie ma da w piątek....

Mam wnioskować, że delikwent się ogarnął ? Generalnie całokształt pokazuje jakby żałował tego co powiedział...
Chcę go jeszcze trochę przetrzymać a nie mam pojęcia co jeszcze mogę zrobić... Nie chcę by sytuacja z watpliwosciami sie powtórzyła.
Panowie ?

Posty [ 59 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy to koniec ? Czy tylko chwilowe załamanie i niepewnosc ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026