netkobietyWszystkie działy
Samotność

Do diabła z facetami.

27 odpowiedzi4 625 wyświetleńzałożony przez Angens, 27.08.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Do diabła z facetami.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28 ]

1

Temat: Do diabła z facetami.

Kolejny arcyciekawy temat.
Wiem, że niemożliwością jest znalezienie faceta, który będzie odpowiadał Nam pod każdym względem.
Wiem, że powinno się skracać listę wymagań, aby w końcu znaleźć tego Jedynego.
Wiem, że większość kobiet, panicznie bojąc się samotności, związuje się z pierwszym lepszym dupkiem.
Wiem również, że nigdy nie znajdę faceta, który mi zaimponuje przynajmniej pod kilkoma względami. Mam dosyć poszukiwań; za każdym razem trafiam na maminsynka, ciapę, wiecznego Wertera, misia- przytul, pogłaszcz, bądź typa bardziej kobiecego ode mnie. I tutaj pojawia się problem, a właściwie pytanie; czy można żyć bez miłości, bez posiadania własnej wizji ideału? Czy można skoncentrować się na życiu codziennym, bez natrętnych myśli...?

2

Odp: Do diabła z facetami.

O protestuję! Do diabła z nami? i to dupkami? Karramba! Nie tylko źli faceci są na świecie:)

3

Odp: Do diabła z facetami.

Nie wiem, czy można skoncentrować się na życiu codziennym bez natrętnych myśli, gdy się deklaruje "Do diabła z facetami". W końcu takie oświadczenie to coś w rodzaju "wojny przekonań" - udowodnię sobie i innym, że mogę się bez nich obejść. Z tym, że każda wojna jest wyczerpująca, przede wszystkim energetycznie wink
Wiem natomiast, że można żyć bez natrętnych myśli, kiedy się tych mężczyzn nie skreśla. Ja też na swojej drodze spotkałam różne typy facetów, z którymi żal mi było każdej zmarnowanej minuty na poznawanie i tak oczywistego potencjalnego "jednego z wielu". Nie skróciłam listy wymagań, bo nigdy nie była przesadnie długa, powiedziałabym raczej, że jest w sam raz i równie wiele daję, co chciałabym brać.

Pewnie znajdą się kobiety, które umieją żyć bez miłości. Ale co to za życie? Wiem, że na pewno nie takie, jakiego bym chciała tak na dłuższą metę.
Jesteś zmęczona poszukiwaniami? Zawieś je na czas nieokreślony, aż znów zatęsknisz za poznawaniem kogoś nowego. Wiem po sobie, że krzesanie w sobie entuzjazmu wychodząc na kolejną randkę przypomina szychtę w kopalni i zwykle nawet, gdy się udaje nie mamy z tego przyjemności. Nie po to się umawiamy, żeby przechodzić katusze, więc jeżeli czujesz, że jedna randka więcej i "kopniesz w kalendarz" (lub męski pośladek), rzeczywiście zrób sobie przerwę smile

4

Odp: Do diabła z facetami.
Angens napisał/a:

Kolejny arcyciekawy temat.
Wiem, że niemożliwością jest znalezienie faceta, który będzie odpowiadał Nam pod każdym względem.

Poprawka: nie tyczy się to tylko partnerów, ale prędzej czy później każdego człowieka, którego poznajemy.

Wiem, że powinno się skracać listę wymagań, aby w końcu znaleźć tego Jedynego.

Nie tyle skracać, co racjonalizować. Porównywanie realnych ludzi z krwi i kości do tych z seriali, filmów, książek albo marzeń, to niestety nie jest dobra droga do znalezienia porządnego chłopaka. Ludzie są tylko ludźmi, a nie postaciami z naszych głów czy ulubionych czytadeł. Nie można oczekiwać od faceta, że będzie przez wiele lat dzień w dzień zachowywał się jak książę wobec księżniczki, bo on też jest człowiekiem, ma swoje problemy, swoje wady i swoje systemy zachowań, które mogą różnić się od naszych. A i my też na co dzień nie zachowujemy się jak księżniczki. Najważniejsze to pamiętać by facet nas szanował, żeby w jakiś sposób okazywał uczucia ale nie można mu kazać być wiecznym ideałem. Wiem, że ciężko to skapować, ale jak się człowiek postara to nawet się udaje.


Wiem, że większość kobiet, panicznie bojąc się samotności, związuje się z pierwszym lepszym dupkiem.

Owszem, dużej ilości kobietek się to zdarzyło, w tym mnie, stąd wiem, że to droga do nikąd, bo tak czy siak nastąpi wielki wybuch...


Wiem również, że nigdy nie znajdę faceta, który mi zaimponuje przynajmniej pod kilkoma względami. Mam dosyć poszukiwań; za każdym razem trafiam na maminsynka, ciapę, wiecznego Wertera, misia- przytul, pogłaszcz, bądź typa bardziej kobiecego ode mnie. I tutaj pojawia się problem, a właściwie pytanie

Szukasz pewnie niezależnego, pewnego siebie, inteligentego, ambitnego faceta, który będzie powalał cię na kolana i sprawiał, że będziesz czuła, że ma nad Tobą przewagę, w dodatku będzie miał niesamowitą wiedzę, boską pracę albo niesamowty kierunek studiów. Albo połowa tego, albo 1/3. Świetnie, tylko że wiesz co? wink Tacy faceci zazwyczaj są "nieprzyklejalni", często się nie przywiązują, są prawie lub w całości pracoholikami, mają kompleks bycia za mało męskim (więc nie będą okazywać prawie wcale uczuć, bo przecież stanie się Misiem byłoby niemęskie...), bywają egoistami, zarządzają tak czasem, żeby większośc spędzać ze sobą lub z kolegami. Aha i to wszystko wyjdzie dopiero w praniu, bo na początku są bardzo czarujący, nawet dość szczerzy w tym zaangażowaniu, ale szybko wracają do trybu życia singla mimo posiadania dziewczyny (nie mówię tu o oglądaniu się za innymi panienkami, ale o zarządzaniu swoim czasem i "poddawaniu się" drugiej osobie). Traf na takich kilku, a lekko zmisiowany facet okaże się być bardzo ciekawą i przemiłą alternatywą. Nie mówię tu o kompletnych dupkach, ale uwierz lepiej żeby facet kazał ci się częściej pogłaskać i przytulić niż żeby ci oznajmił, że kiedy po raz 3 w danym tygodniu chcesz się przytulić to, że jesteś "przylepą" wink WIEM co mówię.

czy można żyć bez miłości, bez posiadania własnej wizji ideału? Czy można skoncentrować się na życiu codziennym, bez natrętnych myśli...?

Można żyć bez miłości, ale nie całe życie. Człowiek prędzej czy później odczuwa brak kogoś komu może ofiarować kawałek swojego serca, czy sam otrzymać trochę ciepła od innej osoby. Robienie sobie jakiejkolwiek wizji ideału to pułapka na samego siebie. Pewnie, że trzeba mieć jakieś podstawowe wymagania, ale jeśli się będzie czekało na kogoś, kto będzie jak ulubiony aktor z komedii romantycznej to robi się kłopot. Niestety czasy telewizji niosą ze sobą straszne konsekwencje, wierzymy w fikcję stworzoną przez pisarzy i scenarzystów, którzy też mieli jakieś marzenia dotyczące rzeczywistości i je ekranizują. Ale za każdym boskim bohaterem kryje się zwykły aktor, a on już ideałem nie jest.

Możesz pomyśleć sobie, że jakaś tam Twoja koleżanka ma idealnego faceta, z którym dobrze jej się wiedzie i że ona miała farta, a ty nie. Ale zastanów się jakie ona ma oczekiwania, co jej wystarcza? Albo jak ten związek wygląda z zewnątrz, a jak wygląda tak na prawdę od środka?

Nie poddawaj się, przemyśl sobie czego chcesz i na ile jest to realne, nie oczekuj niewiadomo czego, ale też nie przesadź w drugą stronę, a nade wszystko nie szukaj nikogo na siłę i nie umawiaj się z byle kim. Może się okazać, że jak wyluzujesz i zdejmiesz z siebie presję wiecznych poszukiwań, to ktoś sam do ciebie zawędruje i życzę ci by był kimś pomiędzy Misiem, a  Panem Ambitnym wink

5

Odp: Do diabła z facetami.

Oj dziewczyno ja mam podobne myślenie do Ciebie, z ta różnicą, że ja nie skreśliłam wszystkich samców. Znam sposoby aby pozbyć się natrętów, którzy podwalają się do mnie na ulicy. Jeden np. ostatnio jak siedziałam sobie z koleżanką podszedł do mnie reprezentować siebie i swoich kolegów i powiedział, że potrzebuje kogoś na wieczór, że będzie jakieś picie, coś. "Oj przykro mi, że nie jesteście tacy fajni, że nikt z wami nie chce spędzić tego czasu, żal mi Ciebie wiesz" i to jeszcze takim naprawdę współczującym głosem. Ale to był tylko przykład. Takich chorych natrętów, co latają za Tobą dłuższy czas, należy unikać i najlepiej zlewać. No ale dosyć o natrętach, bo przecież spotykamy też osoby, które na pozór wydają się normalne, a potem właśnie okazują się dupkami. Wtedy dopada nas głęboki żal w sercu, zaczynamy żałować, po co? Ja pytam po co? Nie wolno niczego żałować, powinnyśmy się z tej drugiej str cieszyć o to jedno, rozczarowujące nas doświadczenie, bo przecież jesteśmy bogatsze o rozum. Już wiemy, że następnym razem nie popełnimy podobnego błędu. W nowych relacjach z facetami będziemy pewniejsze siebie, ostrożniejsze, pokażemy słodką niezależność, coś co może kusić. Uwierz tylko, że nie można szukać kogoś na siłę. Ja sobie to wszystko uświadomiłam i po wielu "porażkach" chyba zaczyna się coś normalnego. Zobaczymy jak dalej. A za Ciebie 3mam kciuki wink

6

Odp: Do diabła z facetami.
Tiff napisał/a:

Jeden np. ostatnio jak siedziałam sobie z koleżanką podszedł do mnie reprezentować siebie i swoich kolegów i powiedział, że potrzebuje kogoś na wieczór, że będzie jakieś picie, coś.

No nie gadaj! Porażka! To przez takich prostaków fama idzie w świat. Zaręczam jednak, że w tej krainie Polską zwaną są faceci godni uwagi. Wprawdzie nie zawsze można takiego od razu znaleźć, ale każde doświadczenie jest cenne, nie?

7

Odp: Do diabła z facetami.

No to właśnie mówię, czekam (a właściwie może już się doczekałam) na faceta, który poderwie mnie w ciekawy sposób i oczaruje wdziękiem, który powinien posiadać.... bo taki chłopak jak ten z przykładu, co sobą reprezentuje? smile

8

Odp: Do diabła z facetami.
Tiff napisał/a:

bo taki chłopak jak ten z przykładu, co sobą reprezentuje? smile

Reprezentuje? - takie słowo w kontekście tego pajaca to nadużycie. No może to działa na jakieś siksy ale nie ma o czym gadać. Zlewać trzeba, tak jak piszesz. A propos podrywu to faktycznie kobiety lubią oryginalność. Już się o tym przekonałem. Finezja, uśmiech i kultura osobista - to podstawy.

9

Odp: Do diabła z facetami.

Widzę, że mówisz od rzeczy smile
Zdążyłeś jakąś oczarować na "dłuższą metę" ?

10

Odp: Do diabła z facetami.
Tiff napisał/a:

Widzę, że mówisz od rzeczy smile

Hej Tiff od czy do rzeczy? Bo nie wiem jak się ustosunkować smile Owszem udało się ale dlaczego zaraz na dłuższą?

11

Odp: Do diabła z facetami.

Bo chcę wiedzieć czy jesteś singlem, czy udało Ci się oczarować kogoś żeby zbudować coś bardziej trwałego?- wybacz moją ludzką ciekawość, ale po to jest to forum.

Źle się określiłam - 'do rzeczy' smile

12

Odp: Do diabła z facetami.

Udało mi się oczarować na dłużej a teraz...ujmę to tak: zaczynam być singlem z odzysku smile

13

Odp: Do diabła z facetami.

rano jak wracam z pracy na przystanku stoi facet, w zeszlum tygodniu powiedzial." zaciekawily mnie twioje smutne oczy,taka jestes czy masz problem" dobrze ze podjechal moj autobus bo mogla bym cos powiedziec( przeciez jest ciemno jak mogl widziec jakie mam oczy?)                                                                                                                                                                                                          dzisiaj zapytal gdzie pracuja takie sliczne dziewczyny- sliczne? przeciez wygladam koszmarnie po nocce i po tych wszystkich moich beznadziejnych dniach, wiem jak wyglodam i nie powiedziala bym ze slicznie. czy to byl tani podryw?

14

Odp: Do diabła z facetami.

Czy tani? raczej standardowy "chłyt marketingowy", że zacytuję klasyków z kabaretu. Myślę, że na tego typu zaczepki i komplementy kobiety są wyczulone. To trzeba inaczej, ale nie jestem jakimś ekspertem, raczej ufam swojej pomysłowości smile

15

Odp: Do diabła z facetami.

Dziękuję wszystkim, za podzielenie się swoimi spostrzeżeniami. Być może mam pecha w życiu i już nigdy nie spotkam swojego Księcia z Bajki (buu, chlip- jaka szkoda). Z drugiej strony moja lista wymagań nie jest znowuż, taka długa. Chcę spotkać faceta, który będzie mnie szanował; musi być poza tym inteligentny i wykształcony (wygląd nie gra roli). Czy oczekuje tak wiele? Czy niemożliwością jest spotkać człowieka, który wbije się w te standardy? I nie mówcie mi, że prędzej, czy później kogoś znajdę. Dziś prawdziwych mężczyzn już nie ma.

16

Odp: Do diabła z facetami.

mealla mam rozumieć, że wcale nie układa Ci się z mężem?
co jest tego przyczyną?

tak, ciężko znaleźć prawdziwego mężczyznę tongue

17

Odp: Do diabła z facetami.

jest mi bardzo przykro sad
a mieszkacie razem? próbowałaś to zakończyć, ułożyć inaczej życie, czy są jakieś względy, które Ci nie pozwalają np. dzieci?

18

Odp: Do diabła z facetami.

Brak miłości, czułości, rozmów, wszystkiego brak. Jestem samotną mężatką. To tyle i aż tyle.

Bardzo Ci współczuję... Obawiam się, że moje życie mogłoby wyglądać podobnie, więc odpuściłam sobie poszukiwania.
Jak do tej pory, trafiałam na samych palantów, a jeżeli w końcu znalazłam kogoś godnego uwagi, to TEN KTOŚ wprost powiedział, że nie mam u Niego szans. Nie chcę tracić resztek honoru, wolę być sama, niż skrępowana jakimikolwiek więzami.
Twój facet Cię nie docenia... Jego problem... Ale jeżeli nadal Ci na Nim zależy, zdobądź się na szczerą rozmowę.

19

Odp: Do diabła z facetami.

Jesteś w bardzo ciężkiej sytuacji; z jednej strony nie chcesz wyrządzić krzywdy dziecku, które powinno mieć kontakt z obydwojgiem rodziców, z drugiej nie możesz już żyć z tym człowiekiem. Według mnie powinnaś stopniowo się od Niego uniezależniać... Dużym plusem jest to, że pracujesz; w razie rozstania miałabyś przynajmniej skromne źródło dochodu... Oczywiście, wiem, że trudno jest Ci odejść od męża, pomimo, że ten nie okazuje swoich uczuć i traktuje Cię przedmiotowo; ale powinnaś też zrozumieć, że masz tylko jedno życie i radzę Ci, go nie zmarnować....

20

Odp: Do diabła z facetami.

Zgadzam się z Angens.
Mealla jak Ty możesz siebie tak karać? Za co? Nie zasłużyłaś na to by sobie tak robić cokolwiek byś nie zrobiła. Ludzie się żenią ale potem różnie bywa i niekoniecznie trzeba w tym trwać. Mówisz o małych zarobkach i braku mieszkania.  W dzisiejszych czasach łatwo jest coś wynająć, nawet jakiś pokój, pomyśleć ewentualnie o zmianie pracy jeśli to możliwe. Wiesz warunki techniczne mieszkania są mniej ważne niż te psychiczne. Mozna żyć w pałacu i zdychać albo w norze i cieszyć się życiem. Udając, że jest dobrze nie uszczęśliwisz syna, bo dzieci zawsze wyczuwają jesli między ich rodzicami coś jest nie tak, szczególnie jeśli to nie-tak trwa latami. Zastanów się dlaczego tak na prawdę nie chcesz odejść? Dla wygody? Z przyzwyczajenia? Może czasem trzeba się odważyć. Skoro już podejmowałaś tak desperackie próby uciekania do innych mężczyzn to może warto po prostu wreszcie poznać jakiegoś na stałe po tym jak się rozejdziesz z mężem. Jak możesz dawać się tak traktować, szczególnie jak "dziecko specjalnej troski"? Ty też możesz go tak traktować. I chrzań pieniądze. Póki będzie cię stać na pokój i bułkę to gdzie jest problem? Czasem lepiej się żyje z wiatrem w kieszeniach niż złotej klatce. Wolność to jest chyba jedna z najlepszych rzeczy jakie człowiek może posiadać...

21

Odp: Do diabła z facetami.

hey może odwiedz jakiś sklep z bielizną big_smile jesli wiesz o co  mi chodzi big_smile albo chociaż zaprzyjaźnij sie ze swoim mężem smile wiele małżeństw jest na takich zasadach w tych czasach smile


pzdr

22

Odp: Do diabła z facetami.

Ty przynajmniej trafiałaś na takich a ja trafiałam najczesciej na facetow ktorzy mnie zdradzali bili ponizali itd. ale postanowilam sie nie lamac i mam nadzieje ze znajde odpowiedniego partnera a moje wymagania nie sa wysokie a wracajac do tematu czy mozna zyc bez milosci? sama też już nie wiem..

23

Odp: Do diabła z facetami.
harmony11 napisał/a:
Angens napisał/a:

Kolejny arcyciekawy temat.
Wiem, że niemożliwością jest znalezienie faceta, który będzie odpowiadał Nam pod każdym względem.

Poprawka: nie tyczy się to tylko partnerów, ale prędzej czy później każdego człowieka, którego poznajemy.

Wiem, że powinno się skracać listę wymagań, aby w końcu znaleźć tego Jedynego.

Nie tyle skracać, co racjonalizować. Porównywanie realnych ludzi z krwi i kości do tych z seriali, filmów, książek albo marzeń, to niestety nie jest dobra droga do znalezienia porządnego chłopaka. Ludzie są tylko ludźmi, a nie postaciami z naszych głów czy ulubionych czytadeł. Nie można oczekiwać od faceta, że będzie przez wiele lat dzień w dzień zachowywał się jak książę wobec księżniczki, bo on też jest człowiekiem, ma swoje problemy, swoje wady i swoje systemy zachowań, które mogą różnić się od naszych. A i my też na co dzień nie zachowujemy się jak księżniczki. Najważniejsze to pamiętać by facet nas szanował, żeby w jakiś sposób okazywał uczucia ale nie można mu kazać być wiecznym ideałem. Wiem, że ciężko to skapować, ale jak się człowiek postara to nawet się udaje.


Wiem, że większość kobiet, panicznie bojąc się samotności, związuje się z pierwszym lepszym dupkiem.

Owszem, dużej ilości kobietek się to zdarzyło, w tym mnie, stąd wiem, że to droga do nikąd, bo tak czy siak nastąpi wielki wybuch...


Wiem również, że nigdy nie znajdę faceta, który mi zaimponuje przynajmniej pod kilkoma względami. Mam dosyć poszukiwań; za każdym razem trafiam na maminsynka, ciapę, wiecznego Wertera, misia- przytul, pogłaszcz, bądź typa bardziej kobiecego ode mnie. I tutaj pojawia się problem, a właściwie pytanie

Szukasz pewnie niezależnego, pewnego siebie, inteligentego, ambitnego faceta, który będzie powalał cię na kolana i sprawiał, że będziesz czuła, że ma nad Tobą przewagę, w dodatku będzie miał niesamowitą wiedzę, boską pracę albo niesamowty kierunek studiów. Albo połowa tego, albo 1/3. Świetnie, tylko że wiesz co? wink Tacy faceci zazwyczaj są "nieprzyklejalni", często się nie przywiązują, są prawie lub w całości pracoholikami, mają kompleks bycia za mało męskim (więc nie będą okazywać prawie wcale uczuć, bo przecież stanie się Misiem byłoby niemęskie...), bywają egoistami, zarządzają tak czasem, żeby większośc spędzać ze sobą lub z kolegami. Aha i to wszystko wyjdzie dopiero w praniu, bo na początku są bardzo czarujący, nawet dość szczerzy w tym zaangażowaniu, ale szybko wracają do trybu życia singla mimo posiadania dziewczyny (nie mówię tu o oglądaniu się za innymi panienkami, ale o zarządzaniu swoim czasem i "poddawaniu się" drugiej osobie). Traf na takich kilku, a lekko zmisiowany facet okaże się być bardzo ciekawą i przemiłą alternatywą. Nie mówię tu o kompletnych dupkach, ale uwierz lepiej żeby facet kazał ci się częściej pogłaskać i przytulić niż żeby ci oznajmił, że kiedy po raz 3 w danym tygodniu chcesz się przytulić to, że jesteś "przylepą" wink WIEM co mówię.

czy można żyć bez miłości, bez posiadania własnej wizji ideału? Czy można skoncentrować się na życiu codziennym, bez natrętnych myśli...?

Można żyć bez miłości, ale nie całe życie. Człowiek prędzej czy później odczuwa brak kogoś komu może ofiarować kawałek swojego serca, czy sam otrzymać trochę ciepła od innej osoby. Robienie sobie jakiejkolwiek wizji ideału to pułapka na samego siebie. Pewnie, że trzeba mieć jakieś podstawowe wymagania, ale jeśli się będzie czekało na kogoś, kto będzie jak ulubiony aktor z komedii romantycznej to robi się kłopot. Niestety czasy telewizji niosą ze sobą straszne konsekwencje, wierzymy w fikcję stworzoną przez pisarzy i scenarzystów, którzy też mieli jakieś marzenia dotyczące rzeczywistości i je ekranizują. Ale za każdym boskim bohaterem kryje się zwykły aktor, a on już ideałem nie jest.

Możesz pomyśleć sobie, że jakaś tam Twoja koleżanka ma idealnego faceta, z którym dobrze jej się wiedzie i że ona miała farta, a ty nie. Ale zastanów się jakie ona ma oczekiwania, co jej wystarcza? Albo jak ten związek wygląda z zewnątrz, a jak wygląda tak na prawdę od środka?

Nie poddawaj się, przemyśl sobie czego chcesz i na ile jest to realne, nie oczekuj niewiadomo czego, ale też nie przesadź w drugą stronę, a nade wszystko nie szukaj nikogo na siłę i nie umawiaj się z byle kim. Może się okazać, że jak wyluzujesz i zdejmiesz z siebie presję wiecznych poszukiwań, to ktoś sam do ciebie zawędruje i życzę ci by był kimś pomiędzy Misiem, a  Panem Ambitnym wink

Jestem pod wrazeniem powyzszej wypowiedzi!!! Oby wiecej takich przemyslanych zdań! Nic dodac, nic ując!!

24

Odp: Do diabła z facetami.

Niestety, moje wymagania są najwyraźniej za wysokie... Pomimo, że na codzień mam do czynienia z facetami (na moim kierunku studiów jest niewiele dziewcząt), to nie jestem w stanie znaleźć nikogo godnego uwagi...

25

Odp: Do diabła z facetami.

Tak no właśnie takie Jesteście. Najlepiej całą populacje samców  wsadzić do słoika z naklejką :" DO DIABŁA Z FACETAMI "
kiedy zrozumiecie że nie można mierzyć wszystkich jedną miarą, że nie każdy facet to świnia , a każda kobieta to pokrzywdzona księżniczka której chłopak okazuje się dupkiem. Dam przykład, który wydarzył się w rzeczywistości. Mój przyjaciel  poznaje dziewczynę która jest nim oczarowana, i nawzajem. On się jej oświadcza, ona przyjmuje oświadczyny. Wielokrotnie wyznaje mu miłość, wszystko wskazuje na to że niedługo ślub . Jednak pewnej złej nocy Tir miażdży Mercedesa mego przyjaciela. On doznaje uszkodzenia kręgosłupa, ale żyje. Dwa dni od wypadku zjawia się jego wielka miłość,  i przy mnie wyznaje mu, że nie może trwać dłużej w tym związku nie podając żadnego konkretnego powodu hmm Chłopak ledwo się po tym pozbierał i do dziś jest singlem.  Nikt nie potrafi tak zniszczyć  świata jak właśnie  kobieta sad((  Moje życie też zostało zatrute przez moją (jak wtedy myślałem) drugą połowę, ale nie postrzegam zaraz każdą dziewczynę  jak źródło wszech zła. Trzeba zdać sobie sprawę z tego że po obu stronach "konfliktu" występują podłe, puste i fałszywe osoby, jak i te które zostają skrzywdzone. Tak więc nie tylko wy drogie panie cierpicie i jesteście samotne .

26 Ostatnio edytowany przez zuzia (2009-09-04 18:53:11)

Odp: Do diabła z facetami.

angnes, nie ma idealow wiec go nie szukaj ,za rowno  kazdy facet jak i kobieta maja swoje za uszami, idealni partnerzy? to sie nie zdaza, wiesz jakie bylo by nudne zycie z idealnym facetem:) wyrzuc najlepiej swoja liste wymagan i kochaj faceta takim jaki jest i ty tez
badz przez niego kochana w ten sam sposob,bo to chyba najpiekniejsza milosc. kocha sie za nic,nie za to kim jestesmy i co robimy

27 Ostatnio edytowany przez harmony11 (2009-09-04 18:47:59)

Odp: Do diabła z facetami.

Agol, dzięki smile

Mealla, biedna jesteś. Rzeczywiście sytuacja materialna w jakiej się znajdujesz nie jest dobra sad Wiem coś o cenie wynajmu mieszkań - w Warszawie ceny też są makabryczne. Spodziewałam się, że może jest u Ciebie lepiej z kaską. Jedyne co mogę Ci więc poradzić to, żebyś nie mówiła sobie, że już nigdy nie spróbujesz sobie nikogo znaleźc. Po prostu zostaw sobie troche uchylone serduszko i rozglądaj się. Może popatrz w Internecie. Samo patrzenie czy spróbowanie zagadać jeszcze nic nie oznacza i nie zobowiązuje. Na pewno jeśli ktoś się w Tobie na prawdę zakocha to pokocha też Twojego synaa i Twoją chorobę. A ludzie bywają wredni jako ludzie, niekoniecznie jako faceci czy jako kobiety.
Jesli powiesz sobie, że każdy facet to świnia, to nie będzie Ci łatwo. A w swojej obecnej sytuacji postaraj się podejść do wszystkiego filozoficznie, na zasadzie przeczekania i posiadania jakiejś wewnętrznej wolności. Że cokolwiek mówi i robi Twój mąż to nie jest w stanie odebrać ci wewnętrznej wolności. Patrz jaki jest żałosny i śmieszny. Nie Ty, on! Cokolwiek by nie mówił.
Każdy ma szansę zmienić swoje życie tylko musi pomyśleć sobie, że to jest w jakiś sposób wczesniej czy później możliwe. Trzymam kciuki żeby los jeszcze się do Ciebie usmiechnął i przesyłam trochę optymizmu!

Posty [ 28 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Do diabła z facetami.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026