Mój problem trwa od bardzo dawna. Wciąż jestem samotna, ponieważ każdy z facetów z którymi byłam okazywał się po prostu dupkiem. Pierwszy z nich zdradzał mnie z kim się dało, drugi twierdząc, że mnie kocha wyśmiewał mnie za moimi plecami, a trzeci po prostu odszedł nic nie mówiąc. Nie rozumiem dlaczego nie mam szczęścia do mężczyzn? Czy ja nie potrafię z nimi poprawnie postępować? Czuję, że zaczynam się robić zgorzkniała... Brakuje mi miłości, ale każda próba kończy się tak samo.
Podobne tematy
2 2009-08-27 11:19:35 Ostatnio edytowany przez Aneczka (2009-08-27 11:19:53)
hmmm.. z tego co piszesz to widac ze nie trafilas jeszcze na wlasciwego faceta...
niestety wiekszosc z nich to frajerzy, a znalezc teraz porzadnego i uczciwego to ze swieca szukac...
Nie martw sie wkoncu znajdziesz tego wlasciwego i bedziesz szczesliwa...
pozdrawiam !
Nie wszyscy są tacy sami. Po prostu nie trafiłaś na odpowiedniego. Ale na każdego przyjdzie pora. A takimi bydlakami nie ma co sie przejmować.
Hmmm ja musiałam sie milion razy poparzyć,przepłakać setki nocy,zeby spotkac swoj upragniony ideal..
Ale teraz wiem,ze warto bylo probowac,zeby dowiedziec sie czego sie tak naprawde szukalo ![]()
Więc uszy do góry ![]()
Niestety czasami droga do szczęścia,najpierw jest usłana przeciwnościami losu.Typami,którzy ranią,zdradzają,biją,upokarzają itp.Po każdym takim związku,nabieramy bagażu doświadczeń i w kolejnych związkach staramy się unikać takich sytuacji,uważniej przyglądamy się partnerowi,jesteśmy bardziej ostrożni.Aż w końcu zaczynamy tracić nadzieję,że jeszcze można być szczęśliwym.Ale można być szczęśliwym,spotkać tą wymarzoną,wyczekaną naszą drugą połówkę.Tylko jak w większości przypadków,na wszystko przyjdzie czas,na każdego z nas,nadejdzie taka pora,odpowiedni dzień,moment,godzina,aby dostrzec się wzajemnie w tłumie.
Kiedyś ktoś mi powiedział, że najpierw tzreba się kilka razy sparzyć, by w końcu trafić na kogoś porządnego. Ci faceci nie byli Ci przeznaczeni ![]()
Zycie jest jak mario bros... musisz przejśc trudna plansze by na koncu w nagrode spotkac ksiezniczke ( tu: ksiecia).
Droga Martyno, mam taki sam problem i tez mnie juz to wszystko przerasta, bo duzo osob wokol mnie jest szczesliwych, a ja ciagle mam pecha w zyciu. Tym razem pozamykałam swoje stare sprawy i zaczynam zycie od nowa, naprawde od nowa nie pamietajac tego co bylo kiedys! Teraz to ja bede sie bawic chlopakami, wiec panowie - bojcie sie:p
Hej, dopeiro dzisiaj dołączyłam do tego forum, bo jakoś tak nagle poczułam taką potrzebę pogadania z kims, kto moze mnie zrozumiec. Mam 22 lata i jestem sama, czasem nie rozumiem dlaczego? Najgorsze, że ciagle słyszę teksty typu: "Taka dziewczyna jak ty, niemożliwe, zeby była sama" Bo jeśli chodzi o kwestię urody, to fakt narzekac nie moge; jestem wysoką, chyba zgrabną blondynką, zawsze zwracano mi uwagę na wygląd.Ale co z tego???? Czuję się bardzo samotnaaa, tak bardzo chciałabym wreszcie z kimś byc, nie wiem, czym odstraszam facetów. Studiuję dziennie we Wrocku, staram się byc aktywna, nie zamykac w czterech scianach... Ale jest mi coraz częsciej smutno, bo nie ma tej drugiej osoby, tak cholernie jej potrzebuje. I nie wierze, ze wreszcie sie pojawi, w najmniej spodziewanym momencie, bo czekam już bardzo długo.Nie chcę się użalac, ale po prostu czuję się jakoś samotnie:(Przepraszam, jeśli zabardzo narzekam, ale musiałam napisac, co czuję.....Fajnie, że takie forum jest:)))
Martyno każdy z nas potrzebuje ciepła i bliskości tej drugiej osoby.Wiem,że myślisz,ze to Twoja wina ale nie Twoja, uwierz trafisz jeszcze na tego jedynego.Ja też tak miałam szukałam a gdy znalazłam kończyło się prędzej niż rozpoczeło.Wiesz ile nocy przepłakałam,bo myślałam,że coś ze mna nie tak.W końcu wrzuciłam na luz i powiedziałam sobie a mam dośc co ma być to będzie.Zaczełam spotykac się ze znajomymi,chodziliśmy na dyskoteki i bawiłam się świetnie.Nie rozmyślałam i nie rozglądałam sie za facetem,no i w końcu miłość przyszła sama po cichu,niespodziewanie.I ta moja miłośc to mój mąż z którym jestem juz 12 lat.Więc nie smuć sie...baw się, szalej i korzystaj z uroków tego,że jesteś sama.A być z kimś kto jes nie wart Twoich uczuć to wierz mi lepiej być samemu.