Ale co tu się tak slodko zrobilo?
W koncu nie o slodycze chodzi.
Bardziej o fobie przed tluszczem zwierzecym, wychwalanie pod niebiosa tluszczow roslinnych i inne takie ... Chocby podstawowe informacje podawane w tabelach zywieniowych itp. - ile energii z czego? Wyraznie się podaje, ze to weglowodany powinny być podstawowym zrodlem energii. Podstawowym, a wiec to one powinny dostarczac jej najwiecej.
Ile weglowodanow nalezaloby dostarczyc w diecie 2000kcal?
Inna sprawa (o czym na przyklad pisze tak krytykowany dr. Kwasniewski - tluszcze zwierzece moga stanowic zrodlo energii (być podstawa) o ile weglowodany zredukuje się do minimum - dopiero polaczenie weglowodanow i tluszczow w diecie jest mieszanka wybuchowa.
Owszem, dobrzy dietetycy o tym wiedza, propaguja dobre diety, ale jest też cale mnostwo ludzi zajmujacych się dietetyka, ktorrzy tylko rozpowszechniaja i powielaja utarte bzdury.
Jak chocby na temat jajek - przez lata uczono nas, ze jajka sa be, ze to bomba cholesterolowa dlatego nie wiecej niż 3 na tydzien.
Minely lata i jakoś zapomniano naglosnic, ze sama WHO doszla do wniosku, ze palnela bzdure i teraz zaleca do 10 jajek na tydzien. To ponad 300% wiecej.
Ale w mnostwach poradnikow dalej znajdujemy informacje, ze jajka sa be, bo cholesterol!
Moze to nie jest genialny artykul, ale porusza wazna kwestie - ze przez lata wpajano ludziom zasady, ktore nie maja pokrycia w zyciu.
Ze straszono nas roznymi swinstwami na jakie zachorujemy jedzac mieso, kiedy się okazuje, ze miesa mozemy jesc do woli (bo wbrew pozorom baaardzo szybko mozemy się nim najesc) poki kawalka szynki nie opakujemy w chleb, a steka nie ozdobimy ziemiarami!
Ale przeciez nas ucza, ze to steka ma być kawaleczek!
A na sniadanie zamiast jajecznicy. Jakies chore platki czy musli!
______
Przez ponad pol roku stosowalam diete Kwasniewskiego i czulam się naprawdę super. Zgubila mnie tesknota za ulubionymi smakami. Nie umialam o nich zapomniec
