Na samym początku chciałabym przeprosić jeżeli napisałam te swoje żale nie w tym miejscu co trzeba.... jestem nowa i nie wiem jak się tutaj odnależć. Potrzebuję pomocy i rady.
Mam wielki problem i nie potrafię sobie sama już z nim pomóc, czytam książki jak sobie z tym radzić itd. Ale to nic nie pomaga?. Wręcz przeciwnie jest mi coraz gorzej??. Mianowicie mam strasznie niską samoocenę a co za tym idzie kontakty z ludźmi praktycznie zerwały się, nie wiem o czym mam z nimi gadać, czuję się gorsza od innych i wciąż czuję że jestem jakaś inna..
Wydaje mi się że ludzie radzą sobie z tym problemem bo wychodzą do ludzi, starają się. Ja mam wieczne sinusoidy nastrojów. Ale co najważniejsze ? nie wierzę w siebie i mam wrażenie, że jest ze mną coraz gorzej. kiedy ktoś pyta mnie o jakąś poradę wydaje mi się że nic wartościowego nie wnoszę do dyskusji, poza swoim ?aha, tak, bardzo mi przykro?. Czytam fora, staram się uczyć od innych w jaki sposób pomagają, jakich odpowiedzi udzielają ale ostatnio to tylko pogarsza moją sytuację bo myślę sobie: cholera jestem beznadziejna, Ci ludzie tak odpowiadają mądrze a ja nie umiałabym pomóc nawet gdyby z takim problemem przyszła moja przyjaciółka. Mam wrażenie, że nie potrafię z ludźmi rozmawiać, czasem złapię tzw. wiatr w żagle, jest piękna pogoda pójdę pobiegać i mam rewelacyjny nastrój jednak wszystko pryska kiedy kogoś spotykam i rozmowa nam się nie klei. Wszyscy dookoła paplają, śmieją się, mam wrażenie że dlatego że nie jestem błyskotliwa i nie potrafię rozwinąć tematu i tkwię w martwym punkcie.
Czasami wyobrażę sobie jakąś sytuację ? że np. idę z mojego chłopaka siostrą na jakąś imprezę i chciałabym żeby się ze mną dobrze bawiłą bo to fajna dziewczyna a myślę że będziemy nudziły się jak mopsy bo ja z nią mądrze nie pogadam, nie pośmieję się? Na pytanie zadane przez kogoś gdzieś w autobusie typu co słychać? Odpowiem: fajnie dzięki, a inni potrafią snuć długie opowieści.
Czuje się chora. Pomocy!!!!!!!!!!!
Kiedyś potrafiłam wyjść z ludźmi, pogadać i pośmiać się ? mieć naprawdę normalne przyjazne relacje, pokłócić się pogodzić i tak w kółko ? jak to ludzie. Teraz jak się z kimś pokłócę to mam do siebie pretensje że mogłam tak nie gadać itd. To jest dla mnie okropne, kiedyś z głupiej rozmowy o pogodzie potrafiłam nagle przeskoczyć na temat np. tatuaży, potem gładko z tego tematu na temat o górach a z niego na temat książek itd. Itp.
Teraz tak się skupie na temacie tego podanego tatuażu że nie potrafię znaleźć innego?. mam wrażenie że jestem tępa jak nie wiadomo co bo nie potrafię z kimś gładko podyskutować, będę kiwać mu głową i przyznawać rację??A kiedyś? Jak się z czymś nie zgadzałam to po prostu to mówiłam i to też był dobry temat, bo konfrontowało się wzajemnie swoje zdanie i było ciekawie i zabawnie.
Przez to mam wrażenie że jestem nie sobą tylko idiotką?
Kiedyś jakby mi ktoś powiedział np.: ale Ty dziwna jesteś w zarcie oczywiście to śmiałabym się z tego i odpowiedziała w żarcie ?wolę określenie jedyna w swoim rodzaju ;d? a teraz bym się zamknęła w sobie i pobeczała, że wszyscy mnie tak widzą. Ja już nie daje rady!!! Co robić?
Czy to możliwe że kiedyś byłam mądrzejsza i po prostu zgłupiałam?
Generalnie często czuję że pytam o coś nie dlatego że mnie to interesuje tylko żeby zabić ciszę. Czuję się jak kretynka bo mam wrażenie że inni ludzie poznając kogoś nowego prowadzą naprawdę fajne i ciekawe dyskusje a ja jedyne co potrafię zapytać to co u Ciebie, albo gdzie pracujesz, a ludzie z reguły nie chcą prowadzić takich gadek ? chcą się pośmiać podebatować a nie prowadzić suchą gadkę o tzw. pogodzie. Czuję się di niczego pomocy!!
Kiedyś potrafiłam kogoś właściwie ocenić ? powiedzieć że znalazłam z nim wspólny język albo że nie nadajemy na tych samych falach i tyle?.
Teraz mam wrażenie że z nikim nie nadaję na tych samych falach, nikt mnie nie zagaduje bo zwyczajnie kiedy do mnie podejdzie to stoimy potem w ciszy jak dwa głupki?.
Czy to nerwica, depresja? Czy co? BŁAGAM O POMOC.
Ciagle w swojej głowie skupiam się na tym jak zainteresować rozmówcę co zrobić żeby go nie zanudzić?
To mnie wykańcza???.