netkobietyWszystkie działy
Stres, lęk, nerwica, depresja

Problemy w związku, bezradność, mój chłopak mówi,że się zabije

32 odpowiedzi9 270 wyświetleńzałożony przez Esperanza02, 22.02.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Jeśli przeżywasz kryzys, porozmawiaj z kimś od razu: Telefon zaufania dla dorosłych 116 123, w nagłym zagrożeniu 112. Wypowiedzi na forum nie zastępują pomocy specjalisty.


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Problemy w związku, bezradność, mój chłopak mówi,że się zabije

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 33 ]

1

Temat: Problemy w związku, bezradność, mój chłopak mówi,że się zabije

Mam 19 lat, od prawie dwóch lat jestem w związku z moim chłopakiem, wszystko na początku było jak w bajce, układało się idealnie, a ja czułam się doceniona. Wszystko zaczęło się sypać już kilka miesięcy temu, ale nigdy nie myślałam,że to dojdzie do takiego momentu. Mój chłopak miał ojca alkoholika, który wybrnął z tego i jest naprawdę wrażliwym i ciepłym człowiekiem, jego matka aczkolwiek nigdy nie potrafiła wybaczyć swojemu mężowi i żywiła do niego nienawiść aż po dziś dzień. Mój chłopak Dawid, nie potrafi sobie poradzić z przeszłością, jego ojciec który i tak już nie mieszkał z nim i jego matką postanowił się wyprowadzić, mój chłopak to przeżył jako kolejny cios i porażkę, a czuł się zobowiązany za trzymanie strony matki, która wywiera na nim presję. Jestem bezradna w tej całej sytuacji ponieważ nie wiem co mam robić i jak mu pomóc. Jeżdzę do niego, ponieważ nie mieszkamy razem, nocuję tam, zostawiając moją rodzinę, dalej chodzę do szkoły i mam dużo nauki, która zaniedbuję, ponieważ nie potrafie normalnie funkcjonować, mój chłopak obarcza mnie tym wszystkim, mówiąć mi,że w tej sytuacji nie potrafię jemu pomóc i nie potrafię dać jemu wsparcia. Strasznie to przeżywam bo dałam mu tyle miłości i tyle serca jak nikomu wcześniej. Powiedział mi,że nie mam dla niego czasu (chociaż spędzam z nim kazda wolną chwilę), ze mam go gdzieś i żywię nienawiśćią, tyle razy płakałam przed nim, przepraszając za to wszystko co mi mówił,że było moim traktowaniem jego, ale ostatnio powiedział,że się przeze mnie zabije. Powiedział mi ,że odebrałam jemu całe życie, przyjaciół i nie jestem w stanie nawet jemu pomóc pomimo tego ze mnie błaga. Ma przyjaciół, a ja wypruwam z siebie żyły,żeby być przy nim cały czas, żeby nie czuł się samotnie,żeby nie myślał,że nie ma mnie przy sobie,że znikam.Jest moim całym światem i nigdy nie pozwoliłabym,żeby zrobił sobie krzywdę. Czuję się przytłoczona, bo jestem bezsilna na to wszystko, wielokrotnie wpadał w histerię, krzycząc na mnie,obrażając sie, a ja chciałabym się do niego przytulić i być blisko, nie walczę o siebie, walczę o nasz związek, chociaż Dawid i tak mówi,że to na nim spoczywa, a nie na mnie bo ja się przyczyniłam do tego aby między nami wszydtko się stoczyło,że to ja się przyczyniłam do jego chęci odebrania sobie życia. Dzwoniłam do niego w nocy, błagałam,żeby nie robił sobie krzywdy, naprawdę daje jeszcze wiecej z siebie niz wczesniej i robie wszystko co moge by czul sie na pierwszym miejscu. Płaczę dzien w dzien, stresuje sie, nie jem. Kiedy dzwonie do niego to on krzyczy i płacze, mowiac ze powinnam to naprawiac, a ja patrze na niego i nic nie robie w tej ciezkiej sytuacji. Strasznie go kocham i wiem,że on też kocha mnie. Nie chce zeby zrobil sobie krzywde i nie wiem co mam robic, jak pokazac swoje uczucia jeszcze bardziej, jak jeszcze bardziej przy nim byc. Co robić.

2

Odp: Problemy w związku, bezradność, mój chłopak mówi,że się zabije

Proszę pomóżcie jakoś. Jestem w tym zagubiona, nie wiem jak sobie z tym poradzić.

3

Odp: Problemy w związku, bezradność, mój chłopak mówi,że się zabije

Matko boska, jestem przerażona tym, co czytam. Twój chłopak jest gnojem, który cię wykorzystuje. Tak nie zachowuje się człowiek, który kocha! To nie z tobą jest coś nie tak, tylko z nim. Dziewczyno, zostaw go, dobrze ci radzę. On jest jak wampir. Wypruwasz sobie żyły dla niego, a on ma pretensje, że za mało?! Mówi, że doprowadzisz go do samobójstwa?! TO CHORE. On jest chory. Zostaw go, nie jest ciebie wart. Nie zależy mu na tobie, on chce tylko krzywdzić. Mówię serio, odetnij się od niego, bo on cię zniszczy. Jesteś młoda, skup się na SOBIE! Zawalasz szkołę, niszczysz sobie szansę na dobrą przyszłość, na szczęście. On cię wykorzystuje, szantażuje. Nie zabije się, tacy jak on to ścierwa którym sprawia radość to, że inni płaczą, że ich błagają. Miałam kiedyś takiego przyjaciela, wiem co mówię. Ciągle groził, że się zabije, a ja byłam wrakiem psychicznym. Okazało się, że razem z kumplami śmiał się z moich reakcji na jego łzawe historyjki. Tak samo twój facet- on nie zrobi sobie krzywdy, on chce zrobić krzywdę tobie.

Zostaw go, naprawdę, póki nie zaszło to za daleko!

4

Odp: Problemy w związku, bezradność, mój chłopak mówi,że się zabije

missF od wczoraj kiedy nie odbierałam telefonów i nie spotkałam się z nim byłam zapłakana, on tyle razy dzwonił i pisał, prosił o kontakt, powiedział,że sobie zrobi tą krzywdę, bo nie przyjechałam mimo obietnic. teraz nie odpowiada. ani nie odzywa się. martwie sie strasznie, nie moge spać, bardzo tesknie za nim i czuje sie okropnie

5

Odp: Problemy w związku, bezradność, mój chłopak mówi,że się zabije

Esperanzo, ja to znam z autopsji. Też przechodziłam coś takiego. Ba, kiedyś faktycznie myślałam, że mój "przyjaciel" sobie coś zrobił. Kiedy teraz o tym myślę, to nie mogę uwierzyć, że byłam taka głupia. To wszystko było kłamstwem. I tak samo jest w twoim przypadku. Osoba, która próbuje szantażować drugą osobę mówiąc, że sobie coś zrobi jest ścierwem, nie człowiekiem. Taka osoba nie a zasad, ale jedno jest pewne- nic sobie nie zrobi. On czeka na to, żebyś mu nadskakiwała, żebyś płakała i się bała, jest zwykłym socjopatą. On wykorzystuje twoje dobre serce i się świetnie bawi.

Nie reaguj. Odetnij się od niego. Ja tak zrobiłam i poczułam się jakbym wycięła raka. On dalej próbuje tobą manipulować, ale nie daj mu się. Nie pisz, nie dzwoń, nie spotykaj się z nim. Naprawdę, dobrze ci radzę. I bądź silna.

6

Odp: Problemy w związku, bezradność, mój chłopak mówi,że się zabije

Z Twojego opisu można wywnioskować że to bardzo toksyczna osoba.

7

Odp: Problemy w związku, bezradność, mój chłopak mówi,że się zabije

to jest wszystko tak strasznie dziwne, bo zaczęłam się oczywiście uginać, z lęku i wyrzutów sumienia, po prostu uwierzyłam w to,że to moja wina co się dzieję, a teraz dowiaduje się,że on czeka aż ja coś teraz udowodnie,bo on się do tego wszystkiego nie przyczynił, i że to ja powinnam się zabiegać i pokazywać na co mnie stać, z tego względu że zawiodłam po raz kolejny i pozwoliłam na takie sytuacje,w których to właśnie pozwalam na to aby chciał sobie krzywdę robić.
Po tym wydarzeniu kiedy mówił że stanie się jemu krzywda jest zwyczajnie obojętny, nie wiem co teraz.. wiem,że on nie widzi tego,że ja też mogę coś odczuwać i bardzo to wszystko przeżywać i sobie z tym nie radzić. ale teraz wewnętrznie czuję,że toczę walkę sama ze sobą bo mam poczucie winy, lęk i wiarę w to,że przez ten cały czas jak byliśmy razem to dałam z siebie wszystko.. kocham go bardzo, ale czuję się słaba. co robić? co myśleć?

8

Odp: Problemy w związku, bezradność, mój chłopak mówi,że się zabije

Czesc! Wyglada na to, ze jestes w toksycznym zwiazku. Twoj facet ma problemy z rodzicami i zapewne dlatego ma problemy emocjonalne. Nie wiem, czy robi to swiadomie czy nie, ale swoja frustracje przeklada na ciebie (czyli po prostu wyzywa sie). Nie ma tu ani odrobiny twojej winy i musisz o tym pamietac. Stosuje wobec ciebie szantaz emocjonalny (grozby samobojcze) i te grozby maja na celu wzbudzic w tobie poczucie winy. ''nie potrafię jemu pomóc'' - nie masz mu pomagac, nie jestes magiczna wrozka! Jedyne co mozesz zrobic, to byc przy nim kiedy cie potrzebuje, ale on nie potrafi lub nie chce tego docenic. Jesli zalezy ci na nim, to musisz sie postawic. Jestem pewna, ze robisz co w twojej mocy, zeby go zadowolic, ale niestety nie tedy droga. Sprobuj przez jakis czas skupic sie na sobie - nadrob to, co zawalilas w szkole, idz na zakupy, idz do fryzjera. Nie odrzucaj go calkiem, ale daj mu jasno do zrozumienia, ze zmeczylo cie to. Nie rob mu wyrzutow, tylko  pokaz mu, ze szanujesz sama siebie, ze masz swoje zycie, zainteresowania, cele w zyciu. Wtedy i on spojrzy na ciebie jak na niezalezna, interesujaca kobiete i zrozumie, ze jestes z nim z wyboru, a nie dlatego ze musisz. Badz przy nim jesli bedzie cie potrzebowal, ale nie lec na kazde zawolanie! Jesli chce ci sie wygadac, wyplakac, to niech umowi sie z toba na spokojnie, na normalne spotkanie, a nie wymuszaniem w stylu ''zabije sie !''. Mysl trzezwo... Jesli ty sie starasz, a on wciaz cie odpycha, to musisz zmienic taktyke. Im bardziej reagujesz na jego szantaz emocjonalny za kazdym razem, tym bardziej tracisz w jego oczach. Polecam ksiazke ''Dlaczego mezczyzni kochaja zolzy'' wink Faceci lubia kobiety niezalezne, ciekawe. A ty spelniajac kazda jego zachcianke nie pokazujesz jak bardzo go kochasz tylko jak bardzo jestes od niego uzalezniona emocjonalnie. To go nakreca bo mysli, ze musisz z nim byc! Tym samym tracisz w jego oczach. Nasi faceci spostrzegaja nas tak, jak my spostrzegamy siebie - jak jestes niezalezna, kochasz zycie to i on zacznie cie szanowac, ale skoro dajesz soba pomiatac, dajesz sie ponizac - to w jego oczach jestes smieciem. Wycofaj sie troche i absolutnie nie reaguj na jego grozby samobojcze! Powiedz mu wtedy wprost, ze powinien udac sie do psychologa jesli ma problemy ze soba a z toba jak chce sie spotkac, to ma o to spotkanie cie poprosic grzecznie. Mozesz sama udac sie do psychologa, ale nie mow o tym swojemu facetowi wink Musisz wiedziec jedno - albo zawalczysz o siebie (i uwierz, ze tym samym zawalczysz o jego uwage i szacunek) albo powinnas zakonczyc ten zwiazek. Jesli bedziesz dalej brnela w to bagno, to wykonczysz sie w moment! Nie pozwol, zeby ktos kto cie nie szanuje i poniza cie odebral ci radosc z zycia! Glowa do gory i pokochaj siebie to i on cie pokocha! Powodzenia !

9

Odp: Problemy w związku, bezradność, mój chłopak mówi,że się zabije

byłam u psychologa, powiedziałam nawet mojemu chłopakowi,że do idę ale nie mówiłam do końca dlaczego. Ostatnio coraz częściej zarzuca mi,że staje się obojętna, że tylko on podtrzymuje ten związek, i wszystko robił z myślą o mnie i naszej wspólnej przyszłości, a ja nie potrafię się zdecydować, za chwilę mam maturę, nie potrafię się za to zabrać, bo bardzo się stresuję tą całą sytuacją i jestem w tym bezradna. W dalszym ciągu. Karze mi wybrać i decydować teraz czy dalej planuje przyszłość, czy sobie robię jaja, a to wszystko nie tak. nie potrafię teraz powiedzieć dokładnie co będzie, bo mu mówię,że chciałabym wszystko po kolei, kiedy on miał maturę, nie było żadnej presji, a wręcz przeciwnie, ja strasznie starałam się jemu pomóc. Psycholożka doradziła mi,żebym nie usprawiedliwiała jego zachowań, które są złe, bo on zdaje sobie sprawę,że drugiej takiej uległej i szaleńczo oddanej dziewczyny sobie nie znajdzie, a zna mnie i wie co powiedzieć i jakich środków użyć,żebym się bała jego zachowań i żebym po prostu była. nie odzywa się od momentu, w którym byłam na tej wizycie. pomimo wszystkich rad, ja dalej wiem,że bardzo go kocham. nie wiem z jakich powodów teraz nie odzywa się, aczkolwiek wiem,że to powoduje we mnie poczucie winy, po raz kolejny. Tak bardzo bym chciała,żeby on faktycznie mógł mnie wesprzeć, być koło mnie, a nie tylko mi wmawiać,że pomaga i w przeciwieństwie do mnie on stale jest. Pomóżcie

10

Odp: Problemy w związku, bezradność, mój chłopak mówi,że się zabije

Już kiedyś miałam wpis na tym portalu, o moim chłopaku który chciał popełnić samobójstwo. Sytuacja się uspokoiła na jakiś czas. Ale z dnia na dzień wsystko stawało się coraz cięższe. Odczułam jego rosnącą pogardę i arogancję wobec mnie. Jego brak wsparcia, oddalanie się, brak ciepła, miłości. Ja głupia liczyłam i czekałam. Miałam maturę, podczas której jego nie było, w sensie zupełnie psychicznym. Obwiniał mnie o brak spotkań, o które go prosiłam, o jego inicjatywę i pomoc. Teraz już jestem po maturach, ale wystąpił problem związany z mieszkaniem. On mieszka z matką, nazwał mnie oszustką i kłamcą ponieważ "miałam" z nim zamieszkać zaraz po maturach i tak się nie stało. Chciałam mu wytłumaczyć,że do tak wielkich decyzji trzeba mieć grunt, a ja nawet nie jestem pewna czy on mnie kocha, bo kiedy podejmuje ten temat on mówi ,że na takiej mnie,jemu nie zależy. Chociaż ja wcale się nie zmieniłam. Jestem po prostu słaba, delikatna i bardzo wrażliwa. Nie radzę sobie. Próbowałam jemu wyjaśnić,że odczuwam jego brak i brak bezpieczeństwa, które powinno odgrywać wielką rolę, nawet w kwestii seksu, a biorę tabletki od jakiegoś czasu i w sumie ta jedna chwila zbliżenia jest jedyną chwilą podczas której ja mogę odczuć jego bycie moim partnerem,ale potem wszystko wraca do normy i czuję się z tym źle. Niedawno został wyrzucony z pracy, albo sam po prostu odszedł, o takich tematach, tak samo jak w kwestii jego rodziny nie chce ze mna rozmawiać, ponieważ mówi,że nie może na mnie liczyć, co jest nie prawdą, ja się go proszę o rozmowę, na jego temat czy swój, który dla niego nie odgrywa żadnej roli a to cholernie boli, bo czuję się przez to nie ważna. Kilka dni temu miał atak furii, wściekłości, zarzucał mi ten brak mieszkania razem, obwiniał mnie o zrujnowanie jemu życia. Powiedział,że go rozwali zaraz od środka. Ja byłam wtedy u niego w mieszkaniu. Zaczął zachowywać się bardzo agresywnie. Bił głową o szafę, potargał koszulkę, strasznie się bałam, trzęsłam się. Próbowałam go powstrzymywać, chociaż sama byłam zupełnie bezradna. Pytał zapłakany, co ja zrobiłam z jego życiem,a ja bałam się odpowiadać, przez te dwa lata próbowałam dać jemu najwięcej miłości ile mogłam, być w każdej chwili, zawsze wiedział,że odstąpie wszystko dla niego. Każdą swoją porażkę życiową i z dzieciństwa obwinia mną. Po tym ataku, poszliśmy spać. Rano wyszłam,ale on uważał to co się stało dnia poprzedniego za coś normalnego, bo nie rozumiał tego,że ja dalej w sobie czuje lęk, a te sceny mam przed oczami. Pytał co zamierzam dalej, czy nie mam nic jemu do powiedzenia po tym jak go zraniłam. Odpowiadałam "nie wiem",bo naprawdę nie wiedziałam co odpowiedziec, mówiłam przepraszam, bo odczuwałam strrach przed jego reakcją. Pytał czy dalej zamierzam go ranić, miałam spuszoną głowę w dół i odpowiadałam,że nie. Wpadł w szał, bił pięściami o stół, a ja tłumaczyłam,że nie potrafię zapanować nad jego zachowaniami i nie chce aby byly spowodowane i kojarzone ze mną. Powiedziałam,że lepiej byłoby to przemyslec. Zaczal sie dusic. Chcialam dzwonić po pogotowie, wziął mnie za ramię i chciał wprowadzić spowrotem do domu, ja kiwnęłam głową, bo bałam się,że dalej sobie nie poradzę, stojąc w progu, wypchnał mnie drzwiami i zamknal je. Ja slyszalam jego placz. Rozplakalam sie. Czulam swoja bezradnosc, poczucie bezsensu i winy. Czulam sie odpowiedzialna za to wszystko, chociaz w srodku dalej czulam lęk. Od tamtego ranka nie odzywamy sie do siebie. Nie wiem jak to rozumiec. Wiem,ze kolejnym razem mogloby to sie gorzej skonczyc. Ale boli mnie to,ze dalej kocham czlowieka,ktorym on byl na poczatku i obraz jego takiego przyslania mi te wszystkie sceny histerii, placzu, zlosci. Boje sie tego. Jestem załamana. Siedze w domu i nie potrafie sie pozbierać, czuje sie tak,ze nie powinnam nigdzie wyjsc, nawet do sklepu, nie wiem dlaczego, dalej winna? Proszę Was, pomóżcie mi. Powiedzcie co robić. Mam przed oczami te wszystkie chwile uśmiechu i szczęścia z nim, wakacje rok temu, jego matury w których byłam jak mur za nim, to jak go poznałam i jak był taki czarujący, nie potrafie zrozumieć co się z nim stało. To nie pierwsza taka sytuacja,ale na pewno jest najstraszniejsza i taka ktora powinna mi dac duzo do zrozumienia. Zawsze dawalam mu tyle ile mialam i jeszcze wiecej i wiecej, kiedy caly czas mowil,ze daje za mało, nigdy nikogo tak mocno nie pokochałam. Pomóżcie.

11

Odp: Problemy w związku, bezradność, mój chłopak mówi,że się zabije

Pomózcie proszę Was sad

12 Ostatnio edytowany przez prekvapenie (2014-05-23 22:10:06)

Odp: Problemy w związku, bezradność, mój chłopak mówi,że się zabije

Zostaw go, co możemy więcej Tobie napisać? To psychicznie chory, nieobliczalny człowiek i nie pomożesz mu. On potrzebuje pomocy specjalisty.

13

Odp: Problemy w związku, bezradność, mój chłopak mówi,że się zabije

to jest ciężkie zostawić kogoś, komu powierzyło się miłość i kiedy widziało się te wszystkie sytuacje. Wiem,że tak powinnam była zrobić już dawno. Ale zaczynam czuć bezsens samej siebie. Tyle słów usłyszałam, które mnie psychicznie wyżarły, całą moją pewność siebie, to że może być inaczej. To ile razy słyszałam,że zniszczyłam życie jemu, że go ranie na każdym kroku, że tyle mi dał, i od nikogo tyle nie dostane. Jak do oczu napływają łzy, niekontrolowane. Nie wiem czy z bezradności, czy ze zranienia, bo wiem,że to wszystko mnie cholernie boli. On nie widzi w sobie błędu, nie widzi żeby cokolwiek zrobił mi czy nam. Dlaczego? co się z nim stało? sad

14

Odp: Problemy w związku, bezradność, mój chłopak mówi,że się zabije

Nie ma znaczenia dlaczego tak robi, ważne że niszczy Ciebie i dlatego powinnaś uciekać.

15

Odp: Problemy w związku, bezradność, mój chłopak mówi,że się zabije

już kiedyś było podobnie, tak jak pisałam w lutym, chciał się zabić, mówił,że przeze mnie. Jak powinnam rozumieć jego duszenie się i zamknięcie drzwi? Brak kontaktu chociaż szledzenie mnie czy jestem, po przez aktywność na jednym z komunikatorów sms. Naprawdę sobie nie radzę. Jeszcze jego rodzina nie zdaje sobie sprawy z tego co sie stało, zwlaszcza jego mama, ktora wrocila juz po tym wszystkim i ona go wspolczuje, kiedy on jej mowi jak to wszystko mi poswiecil i teraz nie ma nic.

16

Odp: Problemy w związku, bezradność, mój chłopak mówi,że się zabije
Esperanza02 napisał/a:

już kiedyś było podobnie, tak jak pisałam w lutym, chciał się zabić, mówił,że przeze mnie. Jak powinnam rozumieć jego duszenie się i zamknięcie drzwi?

Szantaż i manipulacja, jego poważne problemy ze sobą i zagrożenie dla Twojego zdrowia i życia, tak powinnaś to rozumieć.

17

Odp: Problemy w związku, bezradność, mój chłopak mówi,że się zabije

na poczatku taki nie był, przez dlugi czas taki nie byl. a ja mam wlasnie tego chlopaka przed oczami, tego ktory jednak ta milosc potrafil dać. dlatego teraz mi jest ciezko pogodzic sie z tym wszystkim. nie odzywam się do niego, chociaz to ciezkie. ale zawsze jak byly te "powroty" to konczylo sie moimi przeprosinami,zeby juz wszystko bylo okej. jak myslisz co teraz bedzie? co bedzie w kolejnych dniach? przepraszam,ze tak intensywnie pytam,ale sama nie potrafie sobie tego wytlumaczyc..

18

Odp: Problemy w związku, bezradność, mój chłopak mówi,że się zabije
Esperanza02 napisał/a:

na poczatku taki nie był, przez dlugi czas taki nie byl. a ja mam wlasnie tego chlopaka przed oczami, tego ktory jednak ta milosc potrafil dać. dlatego teraz mi jest ciezko pogodzic sie z tym wszystkim. nie odzywam się do niego, chociaz to ciezkie. ale zawsze jak byly te "powroty" to konczylo sie moimi przeprosinami,zeby juz wszystko bylo okej. jak myslisz co teraz bedzie? co bedzie w kolejnych dniach? przepraszam,ze tak intensywnie pytam,ale sama nie potrafie sobie tego wytlumaczyc..

Ja kiedyś byłem w związku z Borderline, ona też na początku była świetna a później... mało co mnie nie zniszczyła. Może się ukrywał? Nie wiem. Wiem jedno: to poważne i nie pomożesz mu choćbyś niewiadomo jak bardzo kochała.

19

Odp: Problemy w związku, bezradność, mój chłopak mówi,że się zabije

tak mi tłumaczono, że od poczatku taki był,ale skracał się miedzy nami dystans i dlatego teraz wyszło jego pradziwe "ja". zwłaszcza jak doszło do sprawy seksu, blizszego kontaktu i stalismy sie dla siebie bardzo bliscy. wtedy faktycznie zaczal byc coraz bardziej wladczy i wiedzial,ze mnie "ma". bo tak sie stało. dalej czuje,ze mnie ma, dziwnie sie czuje wychodzac z domu, nie spotykam sie ze znajomymi, czuje sie taka wyalienowana, bo taki swiat on mi pokazał i wykreował, a ja brnelam bo strasznie kochalam i nie chcialam sie nigdy klocic. tez to,ze on wmawial mi ze odebralam mu przyjaciol i wszystkie pasje bylo nieprawda. on wszystko mial i dalej ma.

20

Odp: Problemy w związku, bezradność, mój chłopak mówi,że się zabije
Esperanza02 napisał/a:

tak mi tłumaczono, że od poczatku taki był,ale skracał się miedzy nami dystans i dlatego teraz wyszło jego pradziwe "ja". zwłaszcza jak doszło do sprawy seksu, blizszego kontaktu i stalismy sie dla siebie bardzo bliscy. wtedy faktycznie zaczal byc coraz bardziej wladczy i wiedzial,ze mnie "ma". bo tak sie stało. dalej czuje,ze mnie ma, dziwnie sie czuje wychodzac z domu, nie spotykam sie ze znajomymi, czuje sie taka wyalienowana, bo taki swiat on mi pokazał i wykreował, a ja brnelam bo strasznie kochalam i nie chcialam sie nigdy klocic. tez to,ze on wmawial mi ze odebralam mu przyjaciol i wszystkie pasje bylo nieprawda. on wszystko mial i dalej ma.

No tak, skąd my to znamy... jak już się przywiązałas emocjonalnie to przestał się starać i ukrywać swoje prawdziwe oblicze, proste.

21

Odp: Problemy w związku, bezradność, mój chłopak mówi,że się zabije

wlasnie zaczelam czytac o osobowosci "borderline", i w zasadzie wszystko sie zgadza. interesuje sie psychologia, i tez czytalam duzo o osobowosci neurotycznej i tego typu wiezi.. przez to ze wpada z jednej skrajnosci w druga, raz jest naprawde wspaniale, a raz naprawde nieciekawie. tak tez bylo niedawno jak najpierw bardzo mocno przeklinal, wyklinal moje oszustwa i klamstwa i moje wyrzadzone krzywdy, a nastepnie przyszedl i powiedzial z usmiechem na twarzy " a niech wszystko sie pierdoli nie?:)", przerazilo mnie to i zaczelam plakac. ale przez te momenty w ktorych bylo dobrze, nie potrafie teraz prostwo w twarz sobie powiedziec jak jest naprawde i ze to sie nie zmieni i zebym nie wierzyla w to,ze bedzie tak jak na poczatku.

22 Ostatnio edytowany przez prekvapenie (2014-05-23 23:53:08)

Odp: Problemy w związku, bezradność, mój chłopak mówi,że się zabije

Jeżeli on jest Borderline no to współczuję... to jest zaraźliwe, ponad połowa byłych partnerów kwalifikuje się do terapii. Mi się udało bez tego, tylko dlatego że doskonale znam siebie i umiem pracować ze sobą... Jak chcesz poznać moją historię i jakiejś porady w temacie to napisz do mnie, publicznie wolę o tym nie pisać smile

23

Odp: Problemy w związku, bezradność, mój chłopak mówi,że się zabije

napiszę na maila. dziękuję Ci bardzo

24

Odp: Problemy w związku, bezradność, mój chłopak mówi,że się zabije

wysłane! nie wiem czy to sie wysyla na Twojego maila, czy tutaj, czy jak to działa w kazdym razie z gory dzieki po raz drugi. potrzebowalam/potrzebuje takiej szczerej rady bo samej mi ciezko

25

Odp: Problemy w związku, bezradność, mój chłopak mówi,że się zabije

Najwazniejsze bys sie nie obwiniała, bo na pewno jestes dobrą osobą (prawdopodobnie zbyt - czyli znowu kwalifikujesz sie do kochających za bardzo). A to co było na początku to... no coz, kazdy zwiazek na początku wygląda cudownie, bo tak naprawde sie nie znacie i nie mozecie sobie pozwalac na kazde zachowanie. Nie mozna idealizowac początków, bo to fikcja i często nawet nazywanie 'gorszych momentów' uroczymi, bo tak nam mozg fantazjuje itd.

26

Odp: Problemy w związku, bezradność, mój chłopak mówi,że się zabije
thepass napisał/a:

Najwazniejsze bys sie nie obwiniała, bo na pewno jestes dobrą osobą (prawdopodobnie zbyt - czyli znowu kwalifikujesz sie do kochających za bardzo). A to co było na początku to... no coz, kazdy zwiazek na początku wygląda cudownie, bo tak naprawde sie nie znacie i nie mozecie sobie pozwalac na kazde zachowanie. Nie mozna idealizowac początków, bo to fikcja i często nawet nazywanie 'gorszych momentów' uroczymi, bo tak nam mozg fantazjuje itd.

Ja wiem,że początki są piękne, ale ja nigdy nie zmieniłam się aż tak po poznaniu mnie. Jestem taka jaką byłam, chyba nawet stałam się bardziej wrażliwa. Zawsze chciałam,żeby poznał mnie i każdy kąt mojej osobowości, nie miałam nic do ukrycia. A on już nie jest tym samym człowiekiem co był. I obawiam się ,że nigdy nie był tamtym kimś, dlatego moim problemem jest miłość wyidealizowanej iluzji człowieka, który nie istnieje już,albo nigdy nie istniał. A teraz? Teraz stoję w próźni, chcąc wybaczyć, łudząc się o lepszy byt i szczęście. I chyba tak, masz rację - pokochałam za bardzo. I obawiam się,że on doskonale wie,że zaczarował mnie i szybko nie dam rady się z tego wydostać, może dlatego czuje się pewnie.
Czy on faktycznie czuje się pewnie? ..

27

Odp: Problemy w związku, bezradność, mój chłopak mówi,że się zabije

Wiesz, nigdy nie masz pewności co do tego co dany człowiek ma w głowie. Jedno jest za to pewne - jeśli reagujesz dobrymi uczuciami na jego zachowania to tylko potęgujesz jego przeświadczenie o tym, że wygrał i że może z Tobą robić co chce, a Ty i tak go nagrodzisz. Czyli to taki schemat pompowania ego u kata, a ustawienia siebie w pozycji gorszej. Droga do braku szacunku i do siebie samej i jego do Ciebie. Jego zachowania normalne nie są i jedyne co potrafi to obwiniać innych za swój los, a najszczególniej osoby które chcą dla niego dobrze. Jesli jest chory to zrozumie to sam. Nie jestes terapeutką, ani Matką Teresą by mu pomagać z jego wewnętrznymi problemami o które i tak Ciebie obwinia. Dlatego czy jestes dobra czy zła - i tak Twoja wina. To raczej nie tak miłość powinna wyglądać i ten tylko wie, kto da sobie szanse na tą lepszą.

28

Odp: Problemy w związku, bezradność, mój chłopak mówi,że się zabije

Ale on nie rozumie swoich błędów i tego,że jego zachowania nie są bezpieczne ani dobre. Kiedyś chciałam aby porozmawiał ze specjalistą to wypomina mi to do tej pory. Bo według niego to był mój brak szacunku wobec niego, a ponoć tak kocham..
Zawsze starałam się to naprawić, wychodząc z propozycjami spotkań, wyjść, kontaktu, ale i tak potrafił zarzucić mi wyimaginowaną winę, że to ja się nie kontaktuje, ja nie mam czasu i ja szukam problemów, bo on cały czas jest do mojej dyspozycji tylko ja nie mogę.
Jego środowisko nie widzi tego co się między nami dzieje, rodzina, znajomi, według tych ludzi ja jestem egoistką, wykorzystującą, bezwzględna, bezuczuć, która żeruje na jego miłości i przywiązaniu.. To straszne bo nikt nie wie co się stało i w jakim miejscu stoję. Nie szukam współczucia, ale jeśli on będzie przekonywany o tym,że nic złego nie zrobił i jest biedny, to co będzie dalej?
Zawsze w niego wierzyłam, i dalej naiwnie to robię. Pytanie dlaczego.

29 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-24 03:16:37)

Odp: Problemy w związku, bezradność, mój chłopak mówi,że się zabije

Jak to dlaczego? Bo chcesz być kochaną przez ten wyidealizowany jego obraz. Kogos kogo nie ma, ale jednak chcesz byc kochaną. Chcesz sie poprawiać, choc jestes JUZ DOBRA. Juz. Tylko dla kogos innego, dla kogos kto doceni to co robisz i kim jestes. Nie dla tego nieomylnego człowieka, który 'cierpi' z byle powodu i niszczy psychikę drugiej osobie i to co gorsze - kochającej.

30

Odp: Problemy w związku, bezradność, mój chłopak mówi,że się zabije

Zawsze chciałam się poprawiać i właśnie przez to zawsze jemu wybaczałam i robiłam krok w przód, dając więcej. Nigdy to nie zostało dostrzeżone. Nawet myśl o zadbaniu o siebie staje się w tym momencie realnie niemożliwa. Bo czuje się w dalszym ciągu zależna.
Chociaż pewnie on robi co chce, wiedząc że mnie ma w garści i że to co się wydarzyło mnie psychicznie załamie jeszcze bardziej,aż do progu, w którym nie jestem w stanie nic zrobić. jak warzywko.

31

Odp: Problemy w związku, bezradność, mój chłopak mówi,że się zabije

Czytałam Twoją historię i momentami czułam się jakbym czytała o sobie. Byłam w związku z facetem, który zawsze musiał znaleźć winnego, cokolwiek by się nie stało. I przeważnie mnie obarczał za wszystkie swoje niepowodzenia, sytuacje, z którymi sobie nie radził. Wzbudzał poczucie winy, obwiniał o wszystko i za wszystko. Przeszłam bardzo podobne akcje, histerie, wrzaski, cięcie się w mojej obecności, zawieszanie sobie paska na szyje. To są sposoby, po które sięga osoba, chcąca wymusić posłuszeństwo i uległość. Mam wrażenie, że jesteśmy podobne jeśli chodzi o niektóre cechy charakteru- wrażliwość, dobroć, umiejętność wybaczania i starania się za dwoje, żeby było lepiej. Cechy te, o których kiedyś myślałam, ze to zalety, teraz wydają mi się poniekąd wadami. I objawem pozwalania sobie wchodzić na głowę, byciem bardzo naiwnym człowiekiem. Moze nawet człowiekie nie szanującym samego siebie.Ja kiedyś wierzyłam, że w każdym człowieku gdzieś tam tkwi dobro. Ale w takich własnie ludziach tego dobra nie ma dla partnerów. Oni są jak pijawki- wysysają radość i szczęście, Wzbudzają poczucie winy, szantażują i manipulują, zeby osiągnąć korzyści, żeby mieć kontrolę nad sytuacją. Wiedzą, że cokolwiek nie powiedzą, czy cokolwiek nie zrobią, ty zawsze przy nim będziesz, bo szantażem czy inną formą manipulacji wymuszą wszystko i jeszcze sprawią, ze będziesz przepraszać, dając im do zrozumienia, że tak naprawde to nie oni są niestabilni emocjonalnie, tylko ty, bo przecież to ty przepraszasz i czujesz się winna. Jestem właśnie po rozstaniu z takim człowiekiem, jednak moje piekło nadal trwa. Jeśli chcesz pogadać, zapraszam na maila. Miłego dnia smile

32

Odp: Problemy w związku, bezradność, mój chłopak mówi,że się zabije

Przez takie kruche cechy charaktery wydaje mi się,że nie potrafię się z tego wydostać i emocjonalnie w tym tkwie. To bardzo proste usłyszeć od ludzi ,że "skończ z tym", ja zdaje sobie ze wszystkiego sprawę, ale to jest mocniejsze niż się wydaję. On najpierw dał mi miłość, zaczarował jak już pisałam wczesniej, sprawiał wrażenie, że jestem jego do końca świata i nikogo więcej nie chce. Powoli wszystko sobie odbierałam przez to. Uśmiech, energię, radość, a teraz właściwie życie. Bo chociaż nie mamy kontaktu, a ja nie wiem na czym stoje, to dalej czuje sie emocjonalnie związna. odbierałam sobie te wszystkie rzeczy, tak samo jak wyjścia ze znajomymi właśnie dlatego,że nic więcej mi nie było potrzebne. A kiedy już zauważył,że stałam się jemu posłuszna, bo oddałam dla niego wszystko, zwłaszcza tą sferę psychiczną i metafizyczną,to zaczął chcieć więcej. Aż do teraz,do momentu w którym naprawdę bałam się o jego życie i o to,że naprawdę jestem przyczyną tych nieszczęść i może dlatego tkwi we mnie taka chęć przebaczenia i wrócenia, bo zawsze chciałam być źródłem jego szczęścia i dążyć do tego. Nie na odwrót. A ten moment w którym się nie odzywamy do siebie, chociaż teoretycznie ostatecznie się nie pożegnaliśmy i dalej zdjęcia na róznych komunikatorach i stronach społecznościowych nasze są. I to jest chyba dla mnie takie zniewalające.

Posty [ 33 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Problemy w związku, bezradność, mój chłopak mówi,że się zabije

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026