Czy więzienie go zmieni na lepsze a może na gorsze... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Czy więzienie go zmieni na lepsze a może na gorsze...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1 Ostatnio edytowany przez iguanaa (2014-02-11 13:00:06)

Temat: Czy więzienie go zmieni na lepsze a może na gorsze...

Witam, jestem tu pierwszy raz, trafiłam tu ponieważ chciałam opowiedzieć swoją historię i dowiedzieć się jak to wygląda z perspektywy innych kobiet.

Mama chłopaka w wieku 27lat, ja mam 24. Zaczęliśmy się spotykać przed wakacjami ale znaliśmy się już dużo wcześniej. Wiedziałam, że jest to osoba nie stroniąca od imprez ( narkotyki, alkohol) ale u mnie już jest takie środowisko. Znam wiele przypadków małżeństw, związków gdzie po pewnym czasie ludzie dorastają z tego i zakładają normalne rodziny. Przez wakacje było wspaniale, był miły, zabawny, wolał każdą chwilę spędzić ze mną niż ze znajomymi. Opowiadał jak czuje motylki w brzuchu już godzinę przed naszym umówionym spotkaniem. Niestety, wakacje się skończyły i sielanka też. Ja studiuje w tygodniu i dojeżdżam na zajęcia a on nie pracował...Przez wakacje  mi wmawiał, że ktoś mu załatwił pracę po wakacjach za granicą i on będzie jeździł i przyjeżdżał na weekendy. Ograniczyłoby to nasze kontakty ale w tym wieku trzeba już coś robić. Minął jeden, miesiąc, drugi a z pracą nic. Zaczęłam mu zwracać uwagę, że jak nie tam to niech u nas poszuka ale on wolał pić. Nie, nie imprezować po prostu pić kiedy ja byłam akurat na uczelni. Piliśmy razem na wakacjach ale wiadomo słońce, wolne wydawało mnie się wtedy mało groźne. W końcu zaczęłam mu robić awantury, że nie pracuje, że tylko pije. Doszło do tego, że parę razy mnie uderzył. Wybaczyłam bo tłumaczyłam sobie, że np. za pierwszym razem zrobiłam mu bezpodstawną awanturę o naszą koleżankę. Jestem osobą, która jest zaczepliwa i skłonna do awantur nawet bez powodu. Czasami się nie wiem dlaczego zaczepiałam żeby sprawdzić w którym momencie pęknie i mnie uderzy. Drugim razem popychał mnie i nie chciał wypuścić z domu ponieważ jak to tłumaczył nie chciał żebym poszła na imprezę bo bał, że coś mi się stanie, oczywiście był po alkoholu. Wtedy bałam się go strasznie, jakby coś w niego wstąpiło nawet w oczach miał coś dziwnego. W końcu dałam sobie i mu zakaz spożywania alkoholu i było znowu fajnie, zero kłótni, chociaż i tak ciągle mnie męczyło jego bezrobocie. Nie raz chciałam go zostawić, mimo, że go kocham to mi groził, że jak go rzucę zobaczę dopiero co potrafi i wyzywał mnie od materialistek. Pewnego dnia poszliśmy na imprezę, strasznie się upił i wszystko było dobrze, dopóki nie zaczął mnie szarpać za włosy w drodze powrotnej, tutaj już nie miał nawet żadnego tłumaczenia, na drugi dzień nawet tego nie pamiętał. Za to zachowanie dostał od kolegi w twarz, jeszcze miał o to do mnie pretensje! Niby wiedział i sam mówił, że musi się zmienić jeżeli chce żebym z nim została a chce bo mnie bardzo kocha i jestem najważniejsza. Po pewnej kłótni w której rzucał moim telefonem, popychał mnie a w końcu mi go zabrał nie wytrzymałam i poszłam na policje. Po czasie się pogodziliśmy się mimo że dostał zakaz zbliżania się do mnie, myślałam, że coś go to zmieni, przemyśli ale niedługo po tym kolejna awantura. W końcu doszło do tego, że pewnego dnia, kiedy ja byłam w szkole pijany rzucił się na dwie osoby z nożem. Teraz przebywa w areszcie już dwa miesiące, nie wiem jaki wyrok dostanie, ile będzie siedział. Rozum podpowiada żeby nie czekać i zająć się swoim życiem ale serce tęskni i nie wyobraża sobie życia bez niego. Mam taka cichą nadzieje, że może ten kryminał nim wstrząśnie i się ogarnie. Przez zakaz nie mamy ze sobą żadnego kontaktu na razie, wiem, że pisze do mnie listy ale chyba prokurator ich nie przepuszcza. Wiem też, że moi koledzy, załatwili mu niemiłe przywitanie w ZK od współwięźniów za to jak mnie traktował. Zamiast się cieszyć, że dostał za swoje strasznie się o niego martwię i wspominam chwile kiedy był wszystko fajnie. Generalnie biegał za mną jak wariat,tylko te kilka sytuacji po alkoholu....Teraz się bije z myślami czy jest w ogole na co/kogo czekać...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy więzienie go zmieni na lepsze a może na gorsze...

Dziewczyno, uciekaj z tego związku jak najszybciej i jak najdalej. Więzienie nic go nie zmieni a może być wprost przeciwnie. Piszesz że tęsknisz? Za czym, za biciem, poniżaniem, awanturami? Nie dość że jest chamem, damskim bokserem to do tego jest alkoholikiem. I to takim który po pijanemu jest bardzo agresywny. W więzieniu jak się dowiedzą (a na pewno tak będzie) że jest damskim bokserem to z d..y garaż mu zrobią. Niech dostanie dłuuugi wyrok-tego mu życzę. Wpisz na Googlach "życie z agresywnym alkoholikiem" i poczytaj.

3

Odp: Czy więzienie go zmieni na lepsze a może na gorsze...

Zamknij ten rozdział jak najszybciej. Żyj normalnie.. To nie jest człowiek nadający się do normalnego związku. Jeżeli chcesz cierpieć, to żyj nadal z tym wszystkim u boku. Nie powinnaś się nawet zastanawiać.. Jeśli mężczyzna Cię uderzył, to jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że to się będzie powtarzało. Poza tym, jesteś młoda.. Ułożysz sobie życie z lepszym mężczyzną, który będzie Ciebie wart.

4

Odp: Czy więzienie go zmieni na lepsze a może na gorsze...

Hej dziewczyny smile
Mam problem też z partnerem..
Zylisny normalnie jak ludzie ale wdal się w źle towarzystwo, odpowiadało mu to widocznie skoro teraz odsiaduje karę 2lat za 'dziesionę'. Jeżdżę do niego staram się, wspieram. Mamy dziecko 2letnie.. tęskni za nim mimo, że on nie wysłał się w jego wychowaniu. Teraz jak odsiaduje karę w ZK jest ciężko.. Mały wola go, płacze, że nie ma taty itd. Nie jesteśmy małżeństwem ale kochamy się na zaboj. Z początku jak poszedł siedzieć było dobrze między nami. Planowaliśmy co będzie jak wyjdzie, zacząć od nowa wszystko i ułożyć życie na nowo że względu na dziecko. Z miesiąca na miesiąc tak jakby mniej tej 'iskry' z jego strony. To normalne!? Kiedy Go pytam czy jak wyjdzie to wróci do nas i będziemy rodzina, odpowiada mi tylko 'nie wiem co zrobię jak wyjde' przecież mnie kocha, zależy mu na nas?! To w czym problem!? Nawet gdy mu mówię, że Go kocham to albo nie odpowiada albo mówi na inny temat. Czy jest sens próbować z nim żyć po wyjściu? Nie chce aby cierpiał dziecko, ale też ją no kocham go bardzo. On tylko mówi a z czynami nie bardzo żeby chociażby pokazać, wykazać się w jakiś sposób. Odbieram to jakby miał wyje.. ne na mnie i tyle.

POMOZCIE

5

Odp: Czy więzienie go zmieni na lepsze a może na gorsze...
Klaudia2401 napisał/a:

Odbieram to jakby miał wyje.. ne na mnie i tyle.

POMOZCIE

I dobrze odbierasz, bo właśnie tak jest...
Zajmij się dzieckiem i sobą, to najlepsze, co możesz teraz zrobić.

6

Odp: Czy więzienie go zmieni na lepsze a może na gorsze...

Ratuj siebie i dziecko i odpuść sobie tego typa. Trudno mi uwierzyć, że 2-letnie dziecko aż tak tęskni za nieobecnym tatusiem, chyba, że sama tę tęsknotę prowokujesz, opowiadasz o nim, utyskujesz, że nie ma go z Wami itd. Zapewnij swojemu dziecku szczęśliwe dzieciństwo, a nie będzie ono takie, jeśli on będzie obecny w Waszym, życiu. Widzisz przecież, że nie zależy mu na Was, nie zasłaniaj się dzieckiem, bo obawiam się, że to tylko wymówka.
Stań na własnych nogach, nie licz na niego, bo na siłę chcesz skomplikować sobie życie jeszcze bardziej.

7 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2018-12-17 14:43:14)

Odp: Czy więzienie go zmieni na lepsze a może na gorsze...

I tak będzie je zawsze ciągnęło do takich typów. Jedyne wyjście to terapia. Potem trafi na ułożonego i  będzie zdradzać z takimi samymi. Przecież takich przykładów są tysiące. Tu potrzebna jest pomoc kogoś wykwalifikowanego.

8 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2018-12-17 21:19:14)

Odp: Czy więzienie go zmieni na lepsze a może na gorsze...
Klaudia2401 napisał/a:

Hej dziewczyny smile
Mam problem też z partnerem..
Zylisny normalnie jak ludzie ale wdal się w źle towarzystwo, odpowiadało mu to widocznie skoro teraz odsiaduje karę 2lat za 'dziesionę'.

Nie minimalizuj grypserą. Nie za dziesionę tylko art. 210 KK. Napadł na kogoś aby go obrabować. Dokładnie: Pobicie kogoś celem przywłaszczenia jego dóbr materialnych To nie jest dobry człowiek

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Czy więzienie go zmieni na lepsze a może na gorsze...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024