Cześć dziewczyny, nie mam już siły na mojego męża... Od nawet nie wiem kiedy mój mąż (od 4 lat), a wcześniej długoletni partner (przez 13 lat) nie obchodzi żadnych uroczystości. Wcześniej nie zauważałam tego problemu, być może byłam ślepo zakochana, nie wiem jak to wytłumaczyć..
Mój problem polega na tym, że mąż nigdy nie składa mi życzeń, czy to urodziny, czy imieniny, czy Nasza rocznica Ślubu, Walentynki, Dzień Kobiet... po prostu nic, zachowuje się jakby tego dnia nie było, jakby był to zwykły dzień. Trwa już to tak długo, że zaczęło mi to przeszkadzać. Zawsze jest mi bardzo przykro kiedy dostaję smsy z życzeniami od znajomych a nigdy od męża! Jest to tak przykre,że zaczęłam o tym głośno mówić, rozmawiam z nim na spokojnie, bez kłótni. Tłumaczyłam i mówiłam jak się z tym czuję, jak jest mi przykro z tego powodu...a on nic...Nawet się słowem nie odzywa. Zawsze staje na tym, że ja się nagadam, potem popłaczę, i nic...sprawa ucicha, aż do następnej okazji, kiedy mam nadzieję, że tym razem będzie inaczej, że może coś wyniósł, z poprzedniej rozmowy/sytuacji. Niestety...bez zmian, zawsze to samo. Nie wymagam od niego niewiadomo czego, wystarczyły by życzenia, jakiś całus, ewentualnie czekoladki czy kwiatek (zresztą ostatni bukiet kwiatów jaki od niego dostałam był to bukiet ślubny, bo pojechał go odebrać z kwiaciarni). Najgorsze jest to, że ja stawiam rzecz jasno, mówię o tym, on doskonale wie, jakie są moje oczekiwania..i nic sobie z tego nie robi!! oraz to że nie składa życzeń innym, o jego rodzicach jak i o wszystkich innych zawsze ja pamiętam i ja pilnuję i dzwonię i wysyłam SMS-y w Naszym imieniu. Ostatnio obchodziłyśmy Dzień Kobiet, dostawałam smsy z życzeniami, on mi je czytał i nic...ani słowa. Myślałam, że może planuje jakąś niespodziankę, albo że może potrzebuje trochę więcej czasu, pojechaliśmy na zakupy, które były zaplanowane, wróciliśmy...i nic ... Czekałam do końca dnia, nie dałam po sobie poznać, moich emocji...niestety nic nie usłyszałam, również nie wysłał życzeń bliskiej Naszej koleżance, która również tego samego dnia obchodziła imieniny i dobrze o tym wiedział, bo mu wspomniałam o tym..
Czy istnieje możliwość żeby on się zmienił?? On się denerwuje i wygaduje mi że się ciągle jego czepiam i narzekam, a ja bronię, że gdyby tych sytuacji nie było, to nie miałabym na co narzekać i tak w kółko..
Poradźcie proszę, opadają mi ręce, jest mi strasznie przykro!! Mamy 2,5 letniego synka, oraz oczekujemy dzidziusia, nie chciałabym być jedynie mamuśką i gospodynią domową. Chciałabym, żeby mnie jednak lepiej traktował i okazywał swoją miłość oraz sprawiał żeby życie było przyjemniejsze, kiedy ma ku temu okazję.
Podobne tematy
Rozumiem, ze bardzo ci przykro z tego powodu. Nikt nie lubi kiedy najblizsza osoba zapomina o naszych swietach. To, ze facet nie pamieta o imieninach czy urodzinach znajomych to w wielu przypadkach norma. Oni po prostu nie zaprzataja sobie glowy pamietaniem tych dat. Co do twoich urodzin, to nie przeszkadzalo ci wczesniej to, ze twoj maz nie obchodzi zadnych uroczystosci? W koncu jestescie razem juz dlugi czas...
Mowisz, ze chcesz zeby cie lepiej traktowal...czy nie pamietanie o rocznicach, urodzinach itp. to jego jedyna zbrodnia? Czy moze jest cos jeszcze?
Dziwna sprawa. Mezczyzni zwykle maja gorsza pamiec do dat, ale zeby nie zlozyc zyczen urodzinowych? Szczegolnie, gdy sie wie, ze druga osobe to rani? Jak wygladaja Wasze relacje na co dzien? Jestescie zgodnym malzenstwem?
Tak, jesteśmy zgodnym małżeństwem, mamy wspólne zainteresowania i cele. Jednak mój mąż jest bardzo skrytym człowiekiem, można powiedzieć że małomównym, ja natomiast nigdy nie skrywałam uczuć. On jest wspaniałym człowiekiem, bardzo stonowanym i opanowanym, można na niego liczyć, nie jest zawadiaką i to mnie w nim urzekło. Jednak jest też ten minus, i nie wiem jak to wytłumaczyć, a mianowicie chodziliśmy ze sobą bardzo długo, ja studiowałam on pracował, zaręczyliśmy się dopiero po 7 latach bycia razem, mimo, iż już wcześniej tego chciałam i o tym z nim oczywiście rozmawiałam, po kolejnych 6 prawie 7 dopiero chajtnęliśmy się, ale trwało by to pewnie dłużej, gdybym z nim nie zerwała zaręczyn... miałam już dość i powiedziałam, że tak dłużej być nie może, że zabiera mi młodość, a ja nadal nie wiem na czym stoję i że nasz związek do niczego nie zmierza..że mnie nie docenia i że zachowuje się jakby mu na mnie nie zależało ...że nie okazuje mi uczuć....byłam bardzo zdecydowana i stanowcza, co skutkowało tym, że już w niedługim czasie, po raz kolejny mi się oświadczył i obiecał, że tym razem będzie inaczej, że się zmieni. Tak też było, przyjęłam oświadczyny i zaczęliśmy planować ślub i już po pół roku mieliśmy wesele. Początek był wspaniały, ja szczęśliwa, a potem stopniowo wracaliśmy do punktu wyjścia. W między czasie przewijał się inny problem, a mianowicie,to że mnie nie całował, jak dochodziło do zbliżenia, to po prostu omijał ten etap,zaczęłam o tym z nim rozmawiać, on się tłumaczył, że nie lubi się całować, (wcześniej tego nie robiliśmy, tylko całuski, bo paliłam i mu śmierdziało- zrozumiałe), jednak ja już na tym etapie nie paliłam, więc... cierpiałam, bo ja to uwielbiam...Potem sama dałam sobie z tym spokój...a jeszcze później, jak już mieliśmy synka, to powróciło, znów zaczęłam o tym rozmawiać, tłumaczyć...no i coś tam dotarło..przez najbliższy okres starał się i to bardzo...a potem stopniowo zaczęło to zanikać aż ustało...i ja znów odpuściłam...aż do tej pory...Obecnie przeżywam ten problem, który wcześniej opisałam. Owszem w między czasie zdecydowaliśmy się na drugie dziecko, i to był ten właśnie okres kiedy niczego od niego nie wymagałam, kiedy zapomniałam o swoich potrzebach i o tym co dla mnie ważne jako kobiety i żony...Po tym jak to wszystko piszę, to dochodzę do wniosku, że to się nigdy nie zmieni, że tak już będzie....a to mnie strasznie martwi i dołuje. Czyżbym była już skazana na to...
Dziewczyny!!! nic się nie da zrobić?
Uważam, że z tymi Dniami Kobiet i Walentynkami to może przegięcie, bo nie każdy facet lubi takie święta i woli okazywać uczucia na co dzień. Ale w urodziny wypada złożyć życzenia i kupić jakiś prezent. Imienin szczerze mówiąc sama nie uznaję, a moja mama mi zawsze wypomina, że nie pamiętam. No kurde nie pamiętam, wystarczy, że mam tyle dat urodzin do zapamiętania. A jaka jest w ogóle argumentacja Twojego mężczyzny, że nie obchodzi żadnych tego typu świąt i nie składa nikomu życzeń? Bo tego nie napisałaś. No i nie dziwię mu się, że się denerwuje, skoro przez tyle lat Ci to nie przeszkadzało, a teraz nagle zaczęłaś narzekać.
On nie argumentuje tego niczym, bo nic nie odpowiada. "Przez tyle lat" mi to przeszkadzało i o tym też mówiłam, on się jakoś tłumaczył, a ja myślałam, że to tylko ten raz...niestety myliłam się.
Uważam, że z tymi Dniami Kobiet i Walentynkami to może przegięcie, bo nie każdy facet lubi takie święta i woli okazywać uczucia na co dzień. Ale w urodziny wypada złożyć życzenia i kupić jakiś prezent. Imienin szczerze mówiąc sama nie uznaję, a moja mama mi zawsze wypomina, że nie pamiętam. No kurde nie pamiętam, wystarczy, że mam tyle dat urodzin do zapamiętania. A jaka jest w ogóle argumentacja Twojego mężczyzny, że nie obchodzi żadnych tego typu świąt i nie składa nikomu życzeń? Bo tego nie napisałaś. No i nie dziwię mu się, że się denerwuje, skoro przez tyle lat Ci to nie przeszkadzało, a teraz nagle zaczęłaś narzekać.
Równie dobrze mogłabyś zapytać nieszczęśliwej w małżeństwie kobiety, która była np poniżana, wyzywana, czy bita przez wiele lat i teraz szuka pomocy i rozwiązania problemu, po co w ogóle próbuje coś zmienić skoro przez tyle lat to jej nie przeszkadzało i z tym żyła...a teraz nagle zaczęła narzekać !!
Nie sztuką jest milczeć i trwać w problemie, sztuką jest o tym mówić i próbować go rozwiązać...
Zresztą taki cel ma te właśnie forum.
Barb, a nie myslalas moze o tym, ze Twoj ukochany ma Zespol Aspergera?
Wcześniej nie zauważałam tego problemu
"Przez tyle lat" mi to przeszkadzało i o tym też mówiłam
to jak to jest naprawdę? nie zauważałaś, czy zauważałaś i rozmawiałaś na ten temat z mężem?
No właśnie: napisałaś, że Ci nie przeszkadzało, dlatego odpowiedziałam, że się nie dziwię, że Twój facet się buntuje skoro nagle mu z czymś wyjeżdżasz po 13 latach... Zdecyduj się jaka wersja jest prawdziwa: mówiłaś mu o tym, czy nie? I jakoś przecież musiał zareagować, chyba nie odwracał się na pięcie i nie odchodził? I przecież nie napisałam, że nie masz racji, że się go o to czepiasz, bo pamiętanie choćby o urodzinach jest istotne, po prostu wiem, że wiele kobiet przesadza na punkcie wszystkich rocznic etc i mają o to do facetów straszne pretensje. I proszę, nie porównuj się do bitej, poniżanej kobiety, nic Ci się nie dzieje! To na pewno niekomfortowa sytuacja, ale z drugiej strony chyba wiedziałaś z jakim człowiekiem się wiążesz i nie ma co liczyć na jakieś cudowne zmiany o 180 stopni. No chyba, że on sam uzna, że to problem i postanowi to zmienić. A ważne w tym przypadku jest dlaczego on robi tak, a nie inaczej. Jak się nie zna przyczyny problemu to ciężko go rozwiązać.
Dziewczyny, ja nie jestem osobą skrytą, i jak jest coś na rzeczy to zawsze o tym mówię. Tak też było w tym przypadku, mówiłam, rozmawiałam...dawno temu napomknął, że nie lubi składać jakichkolwiek życzeń, jednak dla mnie nie jest to wytłumaczenie, bo można nie lubić wielu rzeczy, jednak są sytuacje, które wymagają danego zachowania, w tym przypadku, uprzejmości i serdeczności, chociażby dla najbliższych.
Do Semiramida:
"Wcześniej nie zauważałam tego problemu", mówiąc "Wcześniej" miałam na myśli sam początek naszego związku,jeszcze jak byliśmy parą, wtedy zwracałam na inne ważne dla mnie szczegóły; w końcu "to coś" mnie w nim urzekło i urzeka do tej pory. Jednak mimo tylu lat związku i małżeństwa, tylu przejść i życiowych sytuacji jakie razem przeszliśmy, bywa tak, że zaczynamy od siebie wymagać coraz więcej. Jedni będą o tym mówić, drudzy nie. I skoro zaczynamy czuć dyskomfort dlaczego nie próbować tego zmienić..
Do kaisa_malene:
"Jaka wersja jest prawdziwa?" taka, że mówiłam i rozmawiałam z nim o tym, a jego reakcja jaką najdalej pamiętam to taka, że był zmieszany, przepraszał, potem już nie przepraszał i w końcu tj to ostatnio było, nic nie powiedział,po prostu nic.
No i oczywiście, nie porównuję się do poniżanej, bitej kobiety, to był tylko przykład. Zmierzałam do tego, że nie można komuś tak odpowiadać, tj Ty mi odpowiedziałaś, bo to nie jest odpowiedź. Skoro znalazłam się na tym forum, tzn że uważam mój problem za "ważny" i szukam tutaj jakiejkolwiek porady, być może ktoś był w podobnej sytuacji i ma jakieś wskazówki. Nie potrzebuję takich komentarzy "skoro przez tyle lat Ci to nie przeszkadzało...", gdyż w niczym one nie pomagają, wręcz odwrotnie...To tj jakby ktoś skomentował: "to po co z nim się w ogóle chajtałaś...." Sama widzisz, że takie teksty nie pomagają, wręcz dobijają...
Barb, a nie myslalas moze o tym, ze Twoj ukochany ma Zespol Aspergera?
Poczytałam na ten temat, gdyż wcześniej o tym nie słyszałam, nie sądzę żeby to było to. Jak wyczytałam na Wikipedii: cyt: "co najmniej trzy z wymienionych zaburzeń są konieczne do potwierdzenia diagnozy ZA". Mój mąż nie posiada żadnych z nich..
Bardzo Ci dziękuję, za zainteresowanie. Pozdrawiam
Iskra1221 napisał/a:Barb, a nie myslalas moze o tym, ze Twoj ukochany ma Zespol Aspergera?
Poczytałam na ten temat, gdyż wcześniej o tym nie słyszałam, nie sądzę żeby to było to. Jak wyczytałam na Wikipedii: cyt: "co najmniej trzy z wymienionych zaburzeń są konieczne do potwierdzenia diagnozy ZA". Mój mąż nie posiada żadnych z nich..
Bardzo Ci dziękuję, za zainteresowanie. Pozdrawiam
Cześć Iskra1221, znalazłam bardzo ciekawy artykuł na temat Zespołu Aspergera :
http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/psychologia/278169,1,geniusz-w-opalach.read
...tym bardziej jestem pewna, że to nie ma związku z moim mężem. Pozdrawiam
Cześć dziewczyny, nie mam już siły na mojego męża... Od nawet nie wiem kiedy mój mąż (od 4 lat), a wcześniej długoletni partner (przez 13 lat) nie obchodzi żadnych uroczystości. Wcześniej nie zauważałam tego problemu, być może byłam ślepo zakochana, nie wiem jak to wytłumaczyć..
Mój problem polega na tym, że mąż nigdy nie składa mi życzeń, czy to urodziny, czy imieniny, czy Nasza rocznica Ślubu, Walentynki, Dzień Kobiet... po prostu nic, zachowuje się jakby tego dnia nie było, jakby był to zwykły dzień. Trwa już to tak długo, że zaczęło mi to przeszkadzać. Zawsze jest mi bardzo przykro kiedy dostaję smsy z życzeniami od znajomych a nigdy od męża! Jest to tak przykre,że zaczęłam o tym głośno mówić, rozmawiam z nim na spokojnie, bez kłótni. Tłumaczyłam i mówiłam jak się z tym czuję, jak jest mi przykro z tego powodu...a on nic...Nawet się słowem nie odzywa. Zawsze staje na tym, że ja się nagadam, potem popłaczę, i nic...sprawa ucicha, aż do następnej okazji, kiedy mam nadzieję, że tym razem będzie inaczej, że może coś wyniósł, z poprzedniej rozmowy/sytuacji. Niestety...bez zmian, zawsze to samo. Nie wymagam od niego niewiadomo czego, wystarczyły by życzenia, jakiś całus, ewentualnie czekoladki czy kwiatek (zresztą ostatni bukiet kwiatów jaki od niego dostałam był to bukiet ślubny, bo pojechał go odebrać z kwiaciarni). Najgorsze jest to, że ja stawiam rzecz jasno, mówię o tym, on doskonale wie, jakie są moje oczekiwania..i nic sobie z tego nie robi!! oraz to że nie składa życzeń innym, o jego rodzicach jak i o wszystkich innych zawsze ja pamiętam i ja pilnuję i dzwonię i wysyłam SMS-y w Naszym imieniu. Ostatnio obchodziłyśmy Dzień Kobiet, dostawałam smsy z życzeniami, on mi je czytał i nic...ani słowa. Myślałam, że może planuje jakąś niespodziankę, albo że może potrzebuje trochę więcej czasu, pojechaliśmy na zakupy, które były zaplanowane, wróciliśmy...i nic ... Czekałam do końca dnia, nie dałam po sobie poznać, moich emocji...niestety nic nie usłyszałam, również nie wysłał życzeń bliskiej Naszej koleżance, która również tego samego dnia obchodziła imieniny i dobrze o tym wiedział, bo mu wspomniałam o tym..
Czy istnieje możliwość żeby on się zmienił?? On się denerwuje i wygaduje mi że się ciągle jego czepiam i narzekam, a ja bronię, że gdyby tych sytuacji nie było, to nie miałabym na co narzekać i tak w kółko..
Poradźcie proszę, opadają mi ręce, jest mi strasznie przykro!! Mamy 2,5 letniego synka, oraz oczekujemy dzidziusia, nie chciałabym być jedynie mamuśką i gospodynią domową. Chciałabym, żeby mnie jednak lepiej traktował i okazywał swoją miłość oraz sprawiał żeby życie było przyjemniejsze, kiedy ma ku temu okazję.
Nie bardzo rozumiem, jak mogłaś tego nie zauważyć przez kilkanaście lat waszego związku. Rozumiem ze miłość jest ślepa, ale bez przesady. Zresztą przypuszczam, że facet musi być naprawdę wspaniały, skoro macie dziecko i spodziewacie się drugiego. Czy naprawdę ta wada jest tak wielka Twoim zdaniem, że płaczesz przez to?
A że się tak zapytam, bo nie jestem pewna, masz pewność, że mąż pamięta ale po prostu nie chce złożyć życzeń? wiesz... może mu parę dni wcześniej warto przypomnieć mimochodem, że zbliża się jakieś święto... Jeżeli jednak dobrze wie o tym i mimo to rani Cię celowo to daje to do myślenia. Jeśli tak jest to, moim zdaniem, w ten sposób okazuje Ci niechęć, to że coś mu nie odpowiada w Tobie, pytanie jednak co?
Też mam męża, który jest raczej chłodny i powściągliwy w okazywaniu uczuć, ale co jak co, o każdych urodzinach, walentynkach itp, pamięta. Nie mówię o wielkich prezentach, ale kwiatka zawsze przyniesie, więc raczej nie tłumaczyłabym tego zachowania jego charakterem.
Na Twoim miejscu również przestałabym pamiętać o jego świętach. Może to wzbudzi jakąś reakcję.
Barb, ja Ci próbuję uświadomić, że powinnaś dociec źródeł takiego zachowania u męża. Postaw się w jego sytuacji: wszystko gra, a potem nagle ta druga strona zarzuca Ci, że nie robisz tego, czy tamtego. To miałam na myśli mówiąc, że "skoro Ci nie przeszkadzało, to się nie dziw". Wiem, teraz napisałaś, że z nim rozmawiałaś, ale na początku nie było to jasne, dlatego tak napisałam. I akurat takie proste pytania w stylu "to po co się z nim hajtałaś?" akurat są często pomocne, bo niektóre osoby nawet nie wpadną, by same sobie zadać takie pytanie, bo im się odpowiedź wydaje oczywista, a potem wychodzą niektóre rzeczy. Toteż moja rada nadal brzmi: dowiedz się jaka jest przyczyna takiego zachowania męża.