Witajcie, trochę się już w tym pogubiłam, mój X mieszka obecnie daleko stąd. Jesteśmy ze sobą od jakiegoś miesiąca postanowiłam wyjść na imprezę i zastanawiam się czy to co zrobiłam powinnam traktować jako zdradę go. Bawiłyśmy się normalnie ze znajomymi, koleżanka zapoznała przejezdnych chłopaków i po jakimś czasie rozmowy z nimi i tańców postanowiłyśmy pójść z nimi do ich hotelu. Z żadnych z chłopaków nie doszło do niczego, siedzieliśmy i rozmawialiśmy. Ja od razu się zastrzegałam że mam chłopaka, nawet rozmawialiśmy na jego temat. Jednak Xowi nie powiedziałam że poszłyśmy z nimi do hotelu. Ominęłam ten fakt. Wie że poznałyśmy jakiś chłopaków ale tego że zabrałyśmy się z imprezy żeby pić dalej w hotelu nie powiedziałam. Trochę mnie zżera poczucie winy ale z drugiej strony nie traktuję tego jako zdradę i stąd moje pytanie czy powinnam jednak tak to traktować ?
Mój X też chodzi na imprezy w całej polsce jak jeździ na szkolenia i na pewno poznaje inne dziewczyny, ale nie powiedziałam mu o tym hotelu chyba dlatego że nie wiem jak zareaguje ale wiem że nic tam się nie stało (nawet jeżeli jeden z nich powiedział, że nie wykluczone że się zaraz na mnie rzuci - ja nic złego nie zrobiłam jeżeli chodzi o kontakty z nimi, owszem jak dla mnie już złem było samo pójście tam ale nie mogłam zostawić dwóch napitych koleżanek kiedy ja byłam trzeźwa)
Jak uważacie - BIG MISTAKE nie mówiąc mu o tym hotelu ?