netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Niespełniona miłośc .. czy jest szansa by go odzyskać ?

18 odpowiedzi3 394 wyświetleniazałożony przez Bisia2104, 25.12.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Niespełniona miłośc .. czy jest szansa by go odzyskać ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1

Temat: Niespełniona miłośc .. czy jest szansa by go odzyskać ?

Hej dziewczyny.
Moja historia jest długa prawie 3letnia i do tego dość skomplikowana .. Zacznę od początku.
Wszystko zaczęło się prawie 3 lata temu kiedy zmieniłam prace . Mam 23 lata i trochę juz za sobą , mając 16 lat weszłam w zwiazek tkwiłam w nim przez 7 . Z chłopakiem czesto sie nie układało , na poczatku koledzy byli najwazniejsi pozniej doszła marihuana , chyba go kochalam.. to byl pierwszy chlopak , byc moze dlatego tak myslalam dzis z biegiem czasu wiem ze miłosc do niego byla bardziej miloscia nabyta i "matczyna" niz ta prawdziwa. ..nigdy nie było cudownie wiele klótni , nieporozumien , klamstw a ja ciagle w tym tkwilam . Czesto sie rozchodzilismy ,to juz nasze 5 z kolei rozstanie .Nigdy nie potrafil ze mna rozmawiać i zawsze uciekal od problemow. Po roku czasu bycia para zostawil mnie bylam tak załamana ze nie chcialam zyc i najadlam sie tabletek . Kiedy poczulam ze zaczyna sie cos dziac wtedy dotarło do mnie ze mam jeszcze przed soba cale zycie , zadzwonilam po mame , powiedzialm co zrobilam reakcja mojej mamy byla blyskawiczna , przyjechalo pogotowie bylam juz poltomna zabrali mnie na szpital , płukanie zoładka itd..nic nie pomagalo , karetka na sygnale zabarli mnie na szpital do wiekszego miasta bo w moim nie bylo sprzetu na ratowanie mojego zycia . Tam doszlam do siebie , mialam robiona hemodialize poniewaz  bylo 97 procent toksyn we krwi, okazalo sie ze bylam w 5 tygodniu ciazy ..poronilam  .. po jakims czasie wrocilismy do siebie , pozniej znowu rozstanie itd , znowu powrot..Majac 21 lat oswidaczył mi sie to byl czas kiedy  bylo w miare dobrze , mielismy razem zamieszkac , remontowlaismy kawalerke do ktorej mielismy sie wprowadzic. Ktoregos dnia dostal telefon od kolegi z mozliwoscia wyjazdu do Holandi , nie zabronilam mu wyjechac i wyjechal. Mialam dojechac do niego po miesiacu , zostawilismy  to mieszkanie i wyjechal ..
W firmie w ktorej pracuje pracowalam pol roku , po dwoch miesiacach jadac w delegacje jednodniowa poznalam chlopaka,rozmawialismy tak jak bysmy znali sie od dawna .. on takze mial dziewczyne z ktora byl ok 5 lat i tez roznie sie ukladalo ..To byl  pierwszy chlopak o ktorym myslalam bedac ze swoim..w jakis sposob za nim tesknilam ..pozniej przyszlo mi jechac w delegacje do niego , tam spotykajac sie powiedzialm ze jestem zareczona i remontuje mieszkanie ze jest ok , powiedzial mi zebym sprobowala bo dopiero wtedy wszystko wychodzi. On powiedzial ze na urlopie ma zamiar sie oswiadczyc I tak zylismy sobie nie wiedzac o tym co sie stanie w najblizszej przyszlosci . Moj chlopak pojechal do Holandi a ja w miedzyczasie dostalam telefon ze jade w delegacje z 3 chlopakami ,w tym byl moj kolega o ktorym wspominalam . Nie moglam w to uwierzyc , nie wiedzialam co robic ale praca byla taka i musialam . Dojechalismy , fajnie luzna atmosfera i chlopcy sie smiali ze kazdemu musze dac buziaka na dobranoc bo jestem jedyna , skomentowalam ze dostana po smsie . No i wyslalam tylko do tego jednego , w jego odpowiedzi bylo pytanie gdzie buziak powiedzialam ze z rana ..z rana upomnial sie o niego ale ja nie bralam tego na powanie i obrocilam w zart . Wieczorem jednak stalo to czego sie balam , zostalismy sami w pokoju i zaczelismy sie calowac , przytulac wkoncu kochalismy sie , robilismy to praktycznie co dzien do dnia wyjazdu ..wiedzielismy ze cos zaczyna sie miedzy nami rodzic jakies uczucie , ze moze byc ciezko bo obydwoje mielismy kogos on dziewczyne a ja chlopaka zabrakło czasu na rozmowe poniewaz po pracy od razu sie pakowalismy i wracalismy do domu. Poprzez smsy ktore pisalismy w pracy napisl ze na tym koniec i jakos musimy zyc ... nie wiedzialm co robic , bylo mi bardzo ciezko ale musialm pogodzic sie z jego decyzja .. Wracajac do domu trzymal mnie caly czas za reke , nie mielismy sie nawet jak pozegnac sad Gdy wrocilam zadzwonilam do przyjaciolki , plakalm przez 3 dni wpatrcujac sie w jego zdjecia na nk spogladajac na telefon . Wkoncu napsil.. jak sie czuje , czy wszystko ok .. zaczelismy sie spotykac , przyjezdzal do mnie bo mieszka 30 km od mojego miasta jezdzilismy nad jeziora tak by nikt nas nie widzial , zakochalismy sie  w sobie . On postanowil zostawic dziewczyne bo nie chcial jej dluzej ranic , powiedzial jej prawde. Pozniej wszystko lezalo w moich rekach , ja mialam zostawic chlopaka ale wiedzac ze tam jest mu bardzo ciezko , zle przeciagalam to jak najdluzej . Dostalam urlop mialam go odwiedzic i w dzien wyjazdu powiedzialam ze kogos poznalam z zapytaniem czy nadal chce bym przyjechala . Pojechalam do niego , mowilam zebysmy zostali kolezenstwem ale z drugiej strony pojawialy sie wyrzuty ze on sam , ja go zdradzilam czego nie powiedzialam do konca a moj ukochany czekal , nie zostawilam go . Miesiac poziej zjechal na weekend i rozstalismy sie , bylo ciezko jemu i mi rowniez , mi wyrzuty sumienia nie pozwalaly zyc , myslec ale cieszylam sie ze moge byc z tamtym . Bolalo mnie to ze tak zrobilam ale musialam. Bylam zakochana i szczesliwa ale z bylym i tak mialam kontakt . Staralam sie go wspierac , mowilam ze da rade inaczej tez nie potrafilam . Powoli zaczelam ukladac zycie z tamtym , cieszylam sie kazdym dniem , bylismy razem nad morzem , chcielismy razem zamieszkac , myslelismy o dzieciach kochalam go po prostu za to jaki byl . Były nie dawal juz momentami zyc , ublizal od najgorszych , zatruwal mi zycie wzbudzal czesto poczucie winy i nie wytrzymujac presji zosatwilam mojego ukochanego tlumaczac ze musze zrobic cos dla siebie.. dal siebie nei zrobilam nic , wrocialm do bylego i od tamtej pory zalowalam ze tak zrobilam. Zamieszkalismy razem , myslalam ze zapomne o tamtym ale nie umialam zakonczyc tego zwiazku . Balam sie.. czego nie wiem .. bylam chyba nie dojrzala ..Po jakims czasie Moj ukochany byl oddelegowany na jakis czas do mnie do pracy , znowu wszystko wrocilo spotkalismy sie , znowu zdradzilam pocalunkeim .. powiedzialam ze wiem jaka musze podjac dezycje ..sprowokowlam do klutni , rozstalismy sie na ok 10 dni ale mieszkalam z nim bo nie chcialam wracac do domu , szukalam mieszkania bo kiedys z mama ciezko sie dogadywalysmy . Znowu zaczelismy byc razem czulam sie z tym strasznie , ukochanemu nie powiedzialm nic , po prostu zostawilam to tak jak bylo . Zalowalam kazdego dnia tych wszystkich nie rozsadnych decycji ale czulam sie jak bym byla uwieziona , nadal nie umialam tego zakonczyc . Dwa miesiace pozniej remontowlaismy mieszkanie , nie ukaldalo sie nadal , poklucilismy sie strasznie , bylam spakowana i postanowilam wracac do mamy . Wiedzialm ze nie chec z nim juz byc , ze go nie kocham to bylo rok temu przed swietami , dawalam rade , mialam wsparcie..jakis czas pozniej spotkalam sie z moim ukochanym , chcialam z im porozmawiac , myslalam ze moze sie udac bysmy byli para . Niestety on przez moje nie ogarneicie zyciowe i te wszystkie decyzje mial do mnei straszny zal , chcial mnie znienawidzic ale nie potrafil , kiedy pojechalam do niego bo tak chcial powiedzialam co sie u mnie dzialo przez jakis czas on mowil co u niego , calowalismy sie , prztulalismy sie on przytual mnie tak jak bym byla calym jego swiatem , bylam szczesliwa ale nie wierzylam ze to moze sie udac i nie zawalczylam o to . Myslalam ze chcial bym ta chwila zrekompensować to wszystko .. ze juz mnie nie chce , po tym spotkaniu nic sie nie odezwal , wiedzialm ze jest zly za to wszystko przeciez czekal tyle czasu . wiem ze strasznie to wszystko przechodzil ze czekał az sie zdecyduje .. a ja z braku odwagi nie umialam o to zawalczyc ..Kochalam go najbardziej na swiecie i nie umialam nawet tego powiedziec .. On zostal u mnie zmianowym , wiedzialam ze caly czas bedziemy razem pracowac i postanowilam uciec od bylego i ukochanego .. Nadazyla sie okazj i wyjechalam do niemiec , na chwile sie wszystko uspokoilo zadnego nei bylo blisko ..ucieklam od problemow. Zjezdzlam co miesiac z tesknoty za rodzina , przyjaciolmi . Raz spotkalam sie z nim by oprozmawiam znow powiedzialam ze nigdy nei wroce do bylego i tak zyczylam mu powodzenioa w zyciu nadla nie mowiac nic o uczuciach ktorymi go darzylam .. Po pol roku wrocilam do Pl , mialam okazje wrocic do starej pracy wiec z niej skorzystalam . Byly zaczal mowic ze sie zmieni , ze kocha ze przestanie palic i wrocilam do niego ale wiedzialam ze to i tak dlugo nie potrwa ze sie rozpadnie .. Z ciekawosci co u mojego ukochanego zaprosilam go do siebie na kawe , przyjechal po pracy ja w tym dniu zwolnilam sie wczesniej do domu bo zle sie czulam , porozmawialismy powiedzial mi ze sie z kims spotyka , ze ta dziewczyna ma meza. Pozniej poszlismy odwiedzic moja przyjaciolke i kiedy wracalismy zobaczyl nas moj chlopak i bez zadnego wytlumaczenia kazal mi sie spakowac i sie wyprowadzic . Poczulam ulge bo wiedzialam ze to bylo przeznaczenie , tak musialo byc by zobaczyl nas razem . Moja przyjaciolka bardzo lubila mojego ukochanego i zaprosila go do siebie na swoja parapetowe wraz z dziewczyna ktora byla 2 dni rozstaniu . Przyjechal sam , najpierw impreza w domu a pozniej wyszlismy na impreze. Bawilismy sie fajnie , jego tato mial po niego przyjechac ale zapytal czy moze zostac u mnei na noc .. zgodzilam sie wszyscy poszli do domu za to my na imprezie zostalismy sami , bylo tam mase moich znajomych i pierwszy raz mialm to gdzies czy ktos nas zobaczy , czy bedzie tam moj byly . Wrocilismy do mnie, rozmawilismy jak komu sie wszystko uklada ,bylo juz pozno kladlismy sie spac zapytal czy moze sie przytulic , powiedzialm ze nie powinien bo ma przeciez ja ale pozwolilam. Zaczal mnei calowac i tak spelnilo sie to o czym marzylam ..mialam go obok siebie , kochalam sie z nim ale wiedzialm ze teraz aj jestem ta druga . Pytalam czy ja kocha powiedzial ze nie jest tego taki pewny.Kiedy zapytalam po co z nia jest powiedzial ze bedzie mial z nia dobrze w zyciu. Pisalismy wtedy kiedy mogl , dawalam mu do zrozumienia ze chcialabym cos wiecej ale chyba za pozno sie opamietalam .. wiedzialam ze jej  nie zosatwi bo byc moze sie bal o to ze znowu bedzie tak jak za kazdym innym razem . pozniej moja druga kolezanka miala urodziny , rowniez sie znali zaprosila go , bardzo chciala by przyjechal bo myslala ze meidzy nami moze cos z tego wyjsc . Probowlam przemowic jej do rozsadku bo wiedzialam ze uklada sobie zycie a powiedzialm ze juz nigdy nie stane na drodze do jego szczescie . Jej chlopak po niego pojechal on zostal tam na noc razem ze mna i znowu bylko to samo , kochalismy sie . Nastepnego dnia dostal od niej wiadomosc ze maz kazal jej sie wyprowadzic , cos sie stalo . Nie chcialam sie z nim pozegnac bo doszlo do mnie ze jedzie teraz do niej i z nia bedzie robil to smao , bylam zla ale nie mialam na too wplywu . Bolalo mnie to i nadal tlumilam w sobie te wszystkie uczucia . Te zdarzenia mialy miejsce przez 3 lata a te ostatnie przez 2 ostatnie miesiace. Nie moge przestac myslec mam zal do siebie ze mu tego nie powiedzialm ze bylabym gotowa wszystko postawic na jedna karte dla pewnosci ze tego chce jak nic innego..bylabym w stanie zrobic to wszystko co by chcial .. Dzis jego dziewczyna jest 9 dni po rozwodzie , od 9 dni mieszkaja razem a ja nie wiem co mam robic . Pozwolic mu byc szczesliwym razem z nia czy powiedziec wszystko co czuje . ostatnio powiedzial ze sie cieszy ale czy ja kocha tak jak kochal mnie ? czy jest z nia bo ona zrobila cos dla niego ? Chcialabym z nim porozmawiac i wszysko mu powiedziec ale czy warto po takim zcasie psuc cos na co ktos czekal i sie staral ? Wiem ze ejsli nic nie zrobie nie bede umiala z tym zyc , z drugiej strony bede szczesliwa kiedy on bedzie . Bylabym w stanie na niego poczekac , zeby wszystko przemyslam ale boje sie ze nie wplytnie to na moja korzysc ? Warto zaryzykowac i powiedziec co czuje , zapytac czy jest naprawde szzczesliwy i ja kocha ? Teraz wiem ze kocham go i ze nigdy w zyciu nikogo wiecej tak nie pokocham , mam problem z okazywaniem uczc i podejmowaniem decyzji . dzis wiem ze jesli bylo by to realne chcialabym by byl ze mna do konca zycia , miec z nim dzieci .. Dziewczyny pomozcie bo potrzebuje tego ..

2

Odp: Niespełniona miłośc .. czy jest szansa by go odzyskać ?

Jakoś nie wierzę w tą historię. Bujda na rysorach. Tak zagmatwane że szok.
a jeśli piszesz prawdę. To facet znalazł sobie drugą poru....ę i nic więcej. Okłamuje Cię a ty ślepo wierzysz.

3

Odp: Niespełniona miłośc .. czy jest szansa by go odzyskać ?

..daj sobie spokój z nim..Gdyby Cie kochal byłoby inaczej..

4

Odp: Niespełniona miłośc .. czy jest szansa by go odzyskać ?

Spedzialam 3 godzina zeby to wszystko opisac tak by ktokolwiek to zrozumial.. i tak pominelam wiele szczegolow . To nei jest zadna bujda tylko prawdziwa historia ..On kochal bardzo i czekal 3 lata to ja bylam nie zdecydowana bo ciagle wracalam do byłego . Teraz on ma kobiete ktora zostawila meza bo jej sie nie ukladalo po to by z nim byc i mieszkaja razem ..
Czekoladkaaa uwazasz ze powinien czekac cale zycie ? ja balam sie powiedziec co czuje a on wkoncu kogos znalazl , mial dosc tego i tez chcial byc szczesliwy . I z czym ma niby mnie oklamywac ? z tym ze kogos ma ? wiem ze cierpial przez 3 lata i ze nie bylam mu obojetna . Nie chce z siebie robic ofiary bo to ja jestem ta zla . Pytam tylko czy powiedziec mu o wszystkim ? ze go kocham pomimo tego ze kogos? Czy miec nadzieje ze moglo by sie kiedys udac ..

5

Odp: Niespełniona miłośc .. czy jest szansa by go odzyskać ?

Prosze powiedzcie co mam robic ..

6

Odp: Niespełniona miłośc .. czy jest szansa by go odzyskać ?

Masz ten sam problem co ja...

7

Odp: Niespełniona miłośc .. czy jest szansa by go odzyskać ?
Bisia2104 napisał/a:

Prosze powiedzcie co mam robic ..

To powiedz że go Kochasz i rozwal jego związek, zobaczysz jaka będzie reakcja tamtej kobiety.
Bo trzeba wziąść poduwagę, dlaczego zdradzała męża.

8

Odp: Niespełniona miłośc .. czy jest szansa by go odzyskać ?
czekoladkaaa napisał/a:

Masz ten sam problem co ja...

Więc to samo zrób, a nie tylko myśleć, ale działać.

9

Odp: Niespełniona miłośc .. czy jest szansa by go odzyskać ?

...niespełniona miłość..facet który był moja pierwsza miloscia ...mam do dziś sentyment do niego i wiem że on do mnie...Jest w związku, ale gdy wie że ja mogę być w pobliżu to rzuca ja albo zrobi tak  że wciśnie jej jakas bajke i jest wtedy na danej imprezie sam...
Po nocach sni mi się tylko On...do dziś dzwoni do mnie...dyskretnie bo z prywatnego...czeka az ja zrobie krok ale ja się boje...I tak mija 11lat...chociaż byłam w związkach innych to zawsze się rozpadaly bo w kolko gadałam o nim..

10

Odp: Niespełniona miłośc .. czy jest szansa by go odzyskać ?
czekoladkaaa napisał/a:

...niespełniona miłość..facet który był moja pierwsza miloscia ...mam do dziś sentyment do niego i wiem że on do mnie...Jest w związku, ale gdy wie że ja mogę być w pobliżu to rzuca ja albo zrobi tak  że wciśnie jej jakas bajke i jest wtedy na danej imprezie sam...
Po nocach sni mi się tylko On...do dziś dzwoni do mnie...dyskretnie bo z prywatnego...czeka az ja zrobie krok ale ja się boje...I tak mija 11lat...chociaż byłam w związkach innych to zawsze się rozpadaly bo w kolko gadałam o nim..

to podchodzi czekoladka pod zdradę, po prostu chodzisz na cienkiej lince a nawet  po nitce.

11

Odp: Niespełniona miłośc .. czy jest szansa by go odzyskać ?

....no tak..

12

Odp: Niespełniona miłośc .. czy jest szansa by go odzyskać ?
czekoladkaaa napisał/a:

....no tak..

a później jedna na drugą wyzywa, ta K.... a mi go odebrała , lament i płacz.
Bebe, nie ładnie, no ale jak się facet na to godzi, to znaczy, że on też nie ma chonoru albo po prostu lubi skoki w bok.

13

Odp: Niespełniona miłośc .. czy jest szansa by go odzyskać ?

...nie...jak facet zdradza, to widocznie nie kocha tamtej...Kobieta jeśli osadza druga ze odebrała jej faceta dla mnie jest smieszna, bo sama siebie kompromituje...Gdyby ja kochal to nie spojrzałby na inna...
W pracy mam taka sytuacje,ze pracuje para ...On na moim dziale a ona na innym..Na przerwach czasem się spotykaja..jest buzi buzi itp...a podczas pracy Jego wzrok laduje caly czas na mnie i czeka na mój krok....facet który kocha swoja kobiete, gapi się i szuka kontaktu z inna..??..Wspołczuje jej,ale to ja będę miała problemy...bo to ona już czuje się nie pewnie..widać te calowanie na pokaz itp

14

Odp: Niespełniona miłośc .. czy jest szansa by go odzyskać ?

Więc dlaczego nie zaryzykujesz Czekoladko? Dlaczego nie zrobisz tego pierwszego kroku? Czego się obawiasz? Masz kila związków za sobą, a z tym facetem nigdy nie spróbowałaś, choć coś do niego czujesz tyle lat... W zasadzie to z każdym może nie wyjść...

15

Odp: Niespełniona miłośc .. czy jest szansa by go odzyskać ?

..za dużo padlo slów..rodzice go nie akceptowali itp...Chcialabym sprobowac...bo tylko wtedy czulam że kocham...a reszta zwiazkow była bo byla

16

Odp: Niespełniona miłośc .. czy jest szansa by go odzyskać ?

Zawsze będę Go kochać, nie ważne co zrobi , z kim bedzie, jeśli będzie potrzebował pomocy zawsze mu pomoge...i tego nic nie zmienilo przez tyle lat i tego nikt nie zmienii..Staram się zapomnieć, ulozyc zycie ale mi nie wychodzi...i mysle że przyczyna jest On...ciagle czekam na faceta przy którym o Nim zapomnę, ale..

17 Ostatnio edytowany przez asia549 (2013-12-26 01:20:05)

Odp: Niespełniona miłośc .. czy jest szansa by go odzyskać ?

Bisia

co to za zwiazki oparte na zdradach???????? Nie wydaje mi sie abyscie tworzyli udany powazny zwiazek. Myslisz ze on by Cie nie zdradzil a wlasciwie to w pewnym sensie to robi choc nie jestescie para. Lepiej sie z tego wyplataj i poznaj kogos z czysta sytuacja choc twoje postepowanie tez nie jest dobre bo skaczesz z kwiatka na kwiatej. Sama do konca nie wiesz czego chcesz.

18

Odp: Niespełniona miłośc .. czy jest szansa by go odzyskać ?

Paulo71 nie chcem rozwalac jego zwiazku , chcialabys sie upewneic czy on z nia jest bo ja kocha czy jest bo bedzie mu tak najwygodniej. Przez ostatnie 3 lata nie dawalismy o sobie zapomniec. Jego dziewczyna zdradzala meza bo spotkala go , on jest dobry , troskliwy i kochany w kazdym znaczeniu tego slowa a maz totalne przeciwienstwo . Ta dziewczyna nie ma rodziny , nie dawno jej siostra umarla a miala tylko ja a w nim oparcie ..
Wiem ze jest w jakis sposob szczesliwy, byc moze dlatego ze ja nie zrobilam praktycznie nic by z nim byc a ona porzucila meza . Fakt dziwne jest to ze do momentu kiedy nie mieszkali razem a ona byla jeszcze zz mezem pislaismy , spotykalismy sie , po pracy przyjezdzal choc na chwilke. Nie chcialam tak i znowu zaczelam to wszystko ukracacc bo wiedzialm ze znowu bedzie ranic kogos i chcialam sie odsunac ..powinnam wtedy sprobowac o niego zawalczyc

asia549 Łaczylo nas cos wspanialego , nigdy sie tak nei czulam ciagnelo mnei do niego jak magnes i jego tez , do tego momentu dwa razy zdradzilam a reszta co sie dziala byla w momencie kiedy rozchodzilam sie z chlopakiem .. i owszem kiedys ktos tez mi powiedzial ze i mnie moze zdradzic , to takze wplynelo na to wszystko ..balam sie ze tak moze byc choc wiem ze taki nie jest ..kiedys bylam dla niego wszystkim zostawil dla mnie dlugoletni zwiazek i zawsze sie ludzil ze mozemy razem byc az w pewnym momencie tez nie podchodzil do tego tak by sie postarac o to bo wiedzial ze ejstem nie zdecydowana i ciezko mi podjac jakiekolwiek decyzje .. jakis czas temu powiedzial mojej przyjaciolce ze cieszy sie ze tak wyszlo , ze jest z ta dziewczyna bo ja bym sie nigdy nie zdecydowla na podjecia jakis krokow. Kiedy zapytalam czy nie jest mu zle z tym ze spotyka sie z tamta a jest np teraz ze mna i robi co robi powiedzial ze nie bo wie ze ona tez sypia z mezem ..

czekoladkoo jesli go kochasz i masz ta mozliwosc by sprobowac to sprobuj ..bedziesz pozniej zalowala tego tak jak i ja ..Lepiej zalowac ze sie sprobowlo niz ze sie tego nie zrobilo ...a dopiero w momencie kiedy cos tracisz , uswiadamiasz sobei ze stracilas cos bardzo cennego

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Niespełniona miłośc .. czy jest szansa by go odzyskać ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026