pierwszy raz opisuję swój problem w necie
zdradziłam męża po 5 latach bycia razem mój romans trwał 2 miesiące albo krócej.dupek z którym się spotykałam opowiadał o mnie kolegom chyba wszystkie szczegóły. mąż dowiedział się od któregoś z nich. Żałuję teraz że dałam się wciągnąć w coś takiego.Chcę odzyskać męża bo mamy dwoje fantastycznych dzieci.Popełniłam błąd który chcę teraz naprawić.czy jest ktoś kto przeszedł coś podobnego
Podobne tematy
Masz wyrzuty sumienia bo ten "dupek" opowiedział o wszystkim kolegom? a gdyby tego nie zrobił to może nadal byś ciągnęła ten romans.
3 2012-07-15 13:22:22 Ostatnio edytowany przez iziaaaaak (2012-07-15 13:22:56)
tylko dlatego że masz dwoje fantastycznych dzieci chcesz odzyskać męża? ![]()
zgadzam się też ze Złudzeniem ..
tak mam wyrzuty sumienia a poza tym boję się o dzieci nie chcę żebyśmy się szarpali o nie, szczerze wierzę że możemy być razem i być zgodnym małżeństwem jak do tej pory, tylko nie wiem jak go przekonać
A dlaczego go zdradziłaś?
chciałam mu dokopać za to że jestem mu obojętna, teraz wiem że zrobiłam krzywdę sobie i nie tylko. chcę wrócić do tej codzienności ktorą miałam
Kocham męża i serce mi się kraje jak go widzę przybitego
7 2012-07-15 17:44:19 Ostatnio edytowany przez Leila01 (2012-07-15 18:36:29)
chciałam mu dokopać za to że jestem mu obojętna, teraz wiem że zrobiłam krzywdę sobie i nie tylko. chcę wrócić do tej codzienności ktorą miałam
Kocham męża i serce mi się kraje jak go widzę przybitego
Co Ty opowiadasz, że chciałaś mu dokopać?
Przecież wściekła jesteś, ze to się wydało.
Chciałaś mu dokopać? Sama sobie dokopałaś.
Chcesz wrócić do codzienności? Bo co? Bo romansik się skończył?
Serce Ci się kraje jak widzisz męża przybitego? Przecież chciałaś mu dokopać..... Kółko się zatacza...
chciałam mu dokopać za to że jestem mu obojętna, teraz wiem że zrobiłam krzywdę sobie i nie tylko. chcę wrócić do tej codzienności ktorą miałam
Kocham męża i serce mi się kraje jak go widzę przybitego
Super rozwiązanie wybrałaś gratuluję! Chciałaś mu dokopać bo byłaś mu obojetna a teraz chcesz wrócić do punktu wyjścia? to po co w ogóle był ten nieszczęsny romans?
Współczuję Twojemu mężowi że zrobiłaś z niego pośmiewisko.
chciałam mu dokopać za to że jestem mu obojętna, teraz wiem że zrobiłam krzywdę sobie i nie tylko. chcę wrócić do tej codzienności ktorą miałam
Kocham męża i serce mi się kraje jak go widzę przybitego
Mi sie wydaje ze chcialas utrzymac 2 sroki za ogon , meza i kochanka , miec bezpieczna rodzine a jednoczesnie robic na boku co sie da , jedna sroka sie wyrwala a druga dowiedziala i nie wiesz co robic bo jestes na lodzie.
do autorki.w twojej wypowiedzi widac nadal obojetnosc...napisalas ze zdradzilas i to wszystko...a teraz my mamy rozwiazac twoj problem???pomysl teraz co daje romans???do czego doprowadza???macie dzieci.jak sie czulas w czasie trwania tego romansu i patrzylas w tym czasie na nie???w sumie jestem ciekaw jak to jest miec meza i przychodzic do domu z ramion innego faceta???nie wyobrazam sobie tego...na zdrowy sposob z punktu widzenia meza-czułbym teraz odraze,nie wiem dla ciebie to dziwne dla mnie normalne...nie wiesz co zrobilas tak szczerze mowiac.a z biegiem czasu bedzie dochodzilo wiele innych mysli w twoim mezu.nigdy nie zrozumiem zdrady-jako zemsty jako w ogole zdrady kogokolwiek.to jest chore ze mozna sobie robic taka krzywde...odskocznia-na chwile jasne wydaje sie kuszaca-ale po to jestesmy katolikami zeby dobroci uczyc,zeby przekladac ja na dzieci na dalsze pokolenia...wlasnie dlatego ze im dalej zachodzimy w tych czasach tym czlowiek bardziej idzie na latwizne...tak sie nie da zyc.lepiej jest cenic to co sie ma niz szukac tego samego u kogos innego...raniac przy tym ludzi...co ja moge wiecej powiedziec???tragedia i tyle.wspolczuje najpierw dziecku pozniej mezowi za to jaki wzor dalas w zamian za to ze maz ma moze duzo na glowie???moze ma problem???i stad ta obojetnosc???ale to nie powod do takiego czynu...przemysl to.i gleboko sie zastanow nad tym wszystkim czy bylo warto...???i odpowiedz sobie sama.
pierwszy raz opisuję swój problem w necie
zdradziłam męża po 5 latach bycia razem mój romans trwał 2 miesiące albo krócej.dupek z którym się spotykałam opowiadał o mnie kolegom chyba wszystkie szczegóły. mąż dowiedział się od któregoś z nich. Żałuję teraz że dałam się wciągnąć w coś takiego.Chcę odzyskać męża bo mamy dwoje fantastycznych dzieci.Popełniłam błąd który chcę teraz naprawić.czy jest ktoś kto przeszedł coś podobnego
No to sobie wybrałaś kochanka ![]()
Mąż czuje się upokorzony. Ciężka sprawa.
Teraz to tylko powiedzenie prawdy, przyznanie się do winy, skrucha i szczery żal za grzechy.
Pokaż, że naprawdę Ci na nim i tyko na nim zależy.
Spraw żeby się poczuł jak prawdziwy samiec alfa.
Warto się starać ze względu na dzieci.
Dziewczyna ma problem (fakt, sama go wygenerowała), a wy tylko potępiacie (fakt, że na to zasłużyła). Ale tylko Zorro jakąś podpowiedz jej daje.
Chyba każdemu można dać drugą szansę? Już dość na pewno wysłuchała od męża.
Eszka - gwarancji nie ma, ale warto zawalczyć.
Eszka, długa i ciężka praca przed Tobą, tym bardziej, że temat nie zamknął się między Wami trojgiem (Ty, mąż i kochanek), ale zatoczył znacznie szerszy krąg. To co się stało, niestety już się nie odstanie, ale może być nauką na przyszłość. Szczerze? Nie wiem co Ci poradzić, bo nie znam ani Ciebie, ani męża, ani tym bardziej relacji jakie między Wami panują. Niemniej powiem Ci, że wybrałaś najgorsze z możliwych rozwiązanie Waszych wzajemnych problemów, bo od tej chwili już nic nie będzie takie samo. Mężem będą teraz targały silne, często skrajne, emocje, a Ty powinnaś mu na to pozwolić, co więcej, cierpliwie je znosić. Sądzę, że tak naprawdę nie masz pojęcia (bo nikt, kto tego nie przeżył, nie ma) co teraz dzieje się w jego głowie i jak ciężko żyć ze świadomością bycia zdradzonym. Na pewno więc będziesz musiała solidnie zapracować na jego ponowne zaufanie, ale może być też tak, że nigdy go nie odzyskasz. W początkowym, najtrudniejszym, okresie czasu nie możesz dawać mężowi najmniejszych powodów do obaw, kiedy będzie pytał wyjaśniać, rozmawiać z nim zawsze, kiedy będzie tego potrzebował, choć niewątpliwie nie będą to łatwe rozmowy. I rzecz jasna pokazać mu, że jest dla Ciebie ważny i że szczerze żałujesz, nie z powodu dzieci, ale z powodu krzywdy jaką mu uczyniłaś. Niech czuje, że nie robisz tego wszystkiego ze strachu, ale aby naprawić swój błąd, bo... kochasz. Choć, nie gniewaj się, co to za miłość kiedy tak łatwo o niej zapominamy?
Jak w chwili obecnej wyglądają relacje między Wami? Jak zachowuje się mąż, jak Ty się zachowujesz? Rozmawiacie o tym co się stało? Są awantury, krzyki czy raczej szczery, konstruktywny dialog?
Tak, sucho lakonicznie, zdradziłam, ale dzieci.... Pitu pitu... jakoś nie widzę w Tobie droga autorko szczerej chęci ... No ale OK twierdzisz że żałujesz... że szczerze wierzysz że będziecie razem... Najpierw rozmowa z mężem, jak on to widzi... a może on już nie chce być z Tobą... czy to już wyjaśniliście sobie? Co innego gdyby romans , fakt że on zaistniał, został ukryty w czterech ścianach waszego domu...Ale jeśli on dowiedział się o tym od osób trzecich... z plotek kolegów... masakra, chyba zdajesz sobie sprawę jakie to upokorzenie dla mężczyzny.... Dlatego czekają cię ciężkie chwile, jego wybuchy gniewu, zazdrości. Wcale nie jest powiedziane że to się skończy dobrze, bo ty zechciałaś wrócić do jego łoża. Czeka cię ciężka walka i ciężka gra z jego emocjami, żalem, pretensjami... Wszyscy popełniamy błędy. Trzymam kciuki i pozdrawiam.
Czasami się zastanawiam dlaczego ludzie zdradzają, nie zdając sobie sprawy z konsekwencji swoich czynów? "Dupek" rozpowiadał... a Ty kim jesteś? Chciałaś dokopać mężowi i się udało. On powinien teraz wystąpić o rozwód z orzeczeniem Twojej winy i nie będzie miał problemu z tym żeby osiągnąć to co zamierza.
16 2012-07-16 09:36:11 Ostatnio edytowany przez twardogłowa (2012-07-16 09:39:50)
Ja uważam, że nie żałujesz romansu,
żałujesz, że się wydało,
jest ci wstyd, że kumple kochanka i twojego męża mieli radochę wysłuchując o twoich wyczynach,
pomyślałaś, jak mąż się czuje gdy ma świadomość, że to zatoczyło szerszy krąg i znajomi wiedzą o twoim bzykaniu?
Nie wiesz, że jego duma jest urażona, poczuł się upokorzony już nawet nie twoim puszczeniem się ale tym, że kolesie twojego kochanka wiedzą jakie twój mąż nosi poroże, wiesz jak jest mu wstyd, jak musi czuć się upokorzony wiedząc, że oni nabijają się z niego?
Upokorzyłaś go maksymalnie jak się da, możesz tylko jeszcze powiedzieć mu, że ma małego, tym go dobijesz,
śmiało,
bo i tak już go wykastrowałaś.
Dokopałaś już jak chciałaś.
Bardzo celnie.
Jeżeli twój mąż ma jaja to nie podaruje takiej zniewagi.
Doopa to nie mydło ale honor mu zmydliłaś.
Mam wrażnie że to prowokacja.
Jeśli żałowałabyś zdrady całkiem inaczej wyglądal by ten post.A ty masz w sobie taką zimną obojętność.Albo mam rację i to prowokacja albo ty masz gdzieś to wszystko i chcesz to uratować bo boisz się że stracisz dzieci i to wszyscy inni będą Cię obwiniać za rozpad małżeństwa.Nie jestem źle nastawiona ale pisze co czuje.
Nikt złym ludziom pomóc nie będzie chciał, może dla dobrych niebo więc tylko złym dobrze na Ziemi, ale i tak zguba ich dopadnie, bo nikt złym ludziom pomóc nie będzie chciał, nikt zła nie popiera świadomie.
eszka napisał/a:pierwszy raz opisuję swój problem w necie
zdradziłam męża po 5 latach bycia razem mój romans trwał 2 miesiące albo krócej.dupek z którym się spotykałam opowiadał o mnie kolegom chyba wszystkie szczegóły. mąż dowiedział się od któregoś z nich. Żałuję teraz że dałam się wciągnąć w coś takiego.Chcę odzyskać męża bo mamy dwoje fantastycznych dzieci.Popełniłam błąd który chcę teraz naprawić.czy jest ktoś kto przeszedł coś podobnegoNo to sobie wybrałaś kochanka
Mąż czuje się upokorzony. Ciężka sprawa.
Teraz to tylko powiedzenie prawdy, przyznanie się do winy, skrucha i szczery żal za grzechy.
Pokaż, że naprawdę Ci na nim i tyko na nim zależy.
Spraw żeby się poczuł jak prawdziwy samiec alfa.
Warto się starać ze względu na dzieci.
zgadzam sie, powinnas mu teraz cos udowodnic .. ale dluga droga cie czeka... i wszystko zalezy od niego bo troche stretne dowiedziec sie od kolgi, ze zona zdradza..
20 2012-07-16 22:49:01 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-07-19 16:11:39)
Eszka piszesz , że kochasz swojego męża, a dlatego go zdradzałaś przez 2-a miesiące bo chciałaś mu dokopać.Miłość to nie słowa ,o miłości świadczą czyny. Które czyny świadczą o twojej miłości do męża , pewnie te że puszczałaś się namiętnie i robiłabyś to do tej pory , gdyby twój kochanek o tym nie rozpowiedział.
Eszka chcesz po twojej zdradzie odzyskać męża, nie dlatego że go kochasz tylko że tak naprawde poważnie pogorszy się twoja sytuacja materialna./ chodzi tylko o jego kase/ .ńajpierw mężowi doprawiałaś rogi przez 2 miesiące i jest teraz niebezpieczeństwo . że twój rogaczprzeprowadzi rozwód , zabierze ci dzieci a może i mieszkanie i pani żona pójdzie wolna szukać następnego kochanka.oraz już jako rozwódkaó . P swojch fantastycznych dzieciach to trzeba było pamiętać zanim zaczełaś zdradzać męża.Ja na miejscu twojego męża postawił bym temu dupkoei duże piwa za to dzięki niemu poznł kim naprawde jest kobieta, która nieopatrznie kiedyś uczynił swoją żoną.
Nie pisz, proszę, posta pod postem, gdyż jest to sprzeczne z naszym regulaminem, z którym to zresztą powinieneś zapoznać się podczas rejestracji. Dziękuję za dostosowanie się do prośby i pozdrawiam. Moderatorka Olinka
Eszka, może za ostro ciebie potraktowałem , może chciałaś mężowi dokopać bo na to zasłużył , bo naprawde dał ci do tego powód. Może to było z jego strony na tyle niewłaściwe postępowanie, że w jakiś sposół sprowokowało twoje póżniejsze zachowanie,
Eszka, może za ostro ciebie potraktowałem , może chciałaś mężowi dokopać bo na to zasłużył , bo naprawde dał ci do tego powód. Może to było z jego strony na tyle niewłaściwe postępowanie, że w jakiś sposół sprowokowało twoje póżniejsze zachowanie,
Trochę się jej należało. Co nie znaczy, że nie można dać jej szansy.
Eszka, może za ostro ciebie potraktowałem , może chciałaś mężowi dokopać bo na to zasłużył , bo naprawde dał ci do tego powód. Może to było z jego strony na tyle niewłaściwe postępowanie, że w jakiś sposół sprowokowało twoje póżniejsze zachowanie,
A nie można "dokopać" komuś w inny, mniej "puszczalski" sposób?
No przepraszam...tak sie nie rozwiązuje małżeńskich problemów...
Eszka twoje dalsze milczenie sugeruje, że twój mąż to pracowity i spokojny człowiek, a żoneczce zachciało się zdradzić go , dlaczego? Pewnie miałaś za dobrze , a że jesteś typowy pustak to się stało jak się stało .Ty naprawde nie chcesz odzyskać męża tylko frajera , żeby nadal łożyl na twoje utrzymanie . To jest perfidne że zdradzałaś męża z jednym z jego kolegów . Nazywasz byłego kochanka "dupkiem" , to jak ciebie należy nazwać .Używając porównania w twoim stylu jesteś wredną ci.ą . Przypuszczalnie kochanek rozpowiadając o erotycznch przeżyciach z tobą opowiadał o szczegółach jak się zachowywałaś jak ciebie obracał i jak wzdychałaś jak wszedł w ciebie .Dla twojego męża gdy się o tym dowiedział to był wstyd i hańba . Takich rzeczy sie do końca życia nie zapomina .Jak twój mąż jest prawdziwym facetem to powinien założyć sprawe rozwodową , a potam spakować twoje rzecz i wystawić razem z tobą za drzwi mieszkania . Najwyższy czas abyś zaczeła pić piwo które naważyłaś .
..
mały książe napisał/a:Eszka, może za ostro ciebie potraktowałem , może chciałaś mężowi dokopać bo na to zasłużył , bo naprawde dał ci do tego powód. Może to było z jego strony na tyle niewłaściwe postępowanie, że w jakiś sposół sprowokowało twoje póżniejsze zachowanie,
A nie można "dokopać" komuś w inny, mniej "puszczalski" sposób?
No przepraszam...tak sie nie rozwiązuje małżeńskich problemów...
No właśnie, nie mogłaś z nim pogadać, niż mścić się na niem -dokopywać.
Bo tylko był obojętny ? ![]()