ok pewnie takich wątków było tysiące, ale czemu nie miałabym ponarzekać we własnym.
czuję się samotna, mimo znajomych, których przybywa, czuję się samotna. jestem sama ze swoimi myślami. codziennie ta sama droga do pracy, a w weekend jakaś impreza.
przez to coraz bardziej się zamykam, chociaż i tak ciężko do mnie dotrzeć taki mam charakter.
nie mam szczególnych wymagań co do faceta, a jednak coś nie gra.
chciałabym wiedzieć gdzie tkwi problem... albo gdzie jest ten problem we mnie.
witam.