netkobietyWszystkie działy
Samotność

temat banalny, ale...

42 odpowiedzi7 521 wyświetleńzałożony przez nokiaaa, 25.11.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » temat banalny, ale...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 43 ]

1 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2013-11-25 20:34:38)

Temat: temat banalny, ale...

w tym roku podjęłam kolejne studia podyplomowe, sponsorem jest moja mama, zapłaciła czesne 3tysiące.
jestem na zasiłku.
mamy małe dziecko.
i pensje 1350 plus zasiłek do maja.
zjazdy mam raz w miesiącu, co 3 tygodnie. no i to jest właśnie problem. dojazdy pochłaniają masę pieniędzy. z mojego miasteczka jezdza blizniaki(dwie dziewczyny) które wymyslily najdroższy transport lokomocji(90zl). wiem ze sa okejki ktore pochłaniaja 40zł.
nie wiem jak odmowić, bo w sumie ugadywałyśmy sie jezdzic razem.
troche mi glupio nagle sie wylamac:(

2

Odp: temat banalny, ale...

Zwyczajnie. Powiedz im, że Cie nie stać.

3 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2013-11-25 08:58:02)

Odp: temat banalny, ale...

już mówiłam wczoraj.
gotowe odpowiedzi; tanie taksówki, dłużej pospać.
do tej pory jedna z nich woziła nas wszystkie samochodem, teraz cos niewypaliło i już nie jeździmy.
po prostu przegłosowano mnie:(

4

Odp: temat banalny, ale...

Skoro nie stać Cię to zmieniasz na taki na który Cię stać. To chyba oczywiste smile Co to jakiś pakt transportowy zawarłyście smile?

5

Odp: temat banalny, ale...
zwykły facet napisał/a:

Skoro nie stać Cię to zmieniasz na taki na który Cię stać. To chyba oczywiste smile Co to jakiś pakt transportowy zawarłyście smile?

do tej pory jedna z sióstr przywoziła mnie do domu pod bramke, to samo rano po mnie przyjezdzała. czuję się trochę "zobowiązna'.
a i za paliwo nie chciała kasy.

6

Odp: temat banalny, ale...

Trochę niezręczna sytuacja ale i tak chyba nie masz wyjścia skoro trzeba oszczędzać każdy grosz. Powinny zrozumieć smile.

7

Odp: temat banalny, ale...

właśnie niezręczna.

8

Odp: temat banalny, ale...

Nie rozumiem... Jeśli to dla Ciebie za drogo, to im to powiedz! Że wolisz jeździć czymś innym, bo taniej. Nie wiem w czym problem. Potrzeba tylko odrobiny siły woli. Rób to co jest dobre dla Ciebie w pierwszej kolejności.

9

Odp: temat banalny, ale...

"ale jedziemy razem, co dziewczyny"
to usłyszałam wczoraj od jednej z nich.

10 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-11-25 09:50:56)

Odp: temat banalny, ale...
nokiaaa napisał/a:

"ale jedziemy razem, co dziewczyny"
to usłyszałam wczoraj od jednej z nich.

A powiedziałaś im, że dla Ciebie za drogo?
Nawet jeśli powiedziałaś, mogły/a zapomnieć.
Odpowiedzią jest: "nie da rady".

11

Odp: temat banalny, ale...

nie jesteś zobowiązana jeździć droższym transportem bo one woziły cię samochodem. Powiedz że ta zaoszczędzona stówka to dużo dla ciebie i twojej rodziny. Zrozumieją, a jak nie, to szkoda na nie twojego czasu. Naprawdę nie musicie jeździc razem, skoro one nie mogą się dostosować do ciebie to ty tym bardziej

12 Ostatnio edytowany przez mortisha (2013-11-25 16:53:41)

Odp: temat banalny, ale...

Powiedz ,że tymczasowo masz okrojony budżet ze względu na wydatek na dziecko, który po kieszeni cię pociągnął, na razie  musisz zrezygnować  z wspólnych "wypraw". Takie życie, tu nie ma czego się wstydzić i krępować, jeśli one tego nie zrozumieją to najwyraźniej  bujają w obłokach księżniczki . One sobie mogą pozwolić na tak drogie przejazdy, w porządku ich prawo ich wybór, ty w cale nie musisz podporządkowywać się pod kogoś rządy  z przyczyn czysto osobistych- to logiczne (jak dla mnie)

13

Odp: temat banalny, ale...

Dobrze wiedzieć że nie tylko ja mam kłopot z asertywnością big_smile

14

Odp: temat banalny, ale...

maga straszne, bo jak ja coś powiem to od razu sie wszyscy obrażają. taki mam język...

15

Odp: temat banalny, ale...

Kurcze rozumiem Cię. Ciężko za ciebie odmówić. Ale nikt tego nie zrobi. Próbuj

16

Odp: temat banalny, ale...
nokiaaa napisał/a:

maga straszne, bo jak ja coś powiem to od razu sie wszyscy obrażają. taki mam język...

Jak mówisz normalnie to może nie rozumieją smile dlatego jeszcze nie zrozumiały do tej pory pomimo, że im mówiłaś otwarcie.
Pewnie za grzecznie smile.

17 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2013-11-25 20:35:14)

Odp: temat banalny, ale...
Molly11 napisał/a:

Kurcze rozumiem Cię. Ciężko za ciebie odmówić. Ale nikt tego nie zrobi. Próbuj

rozmawiałam z mamą,  no i ona uważa ze powinnam jechać tanszym transportem.
w sumie czemu pytam o zdanie mamy? nie mam tu kolezanek, zasiedzialam sie w domu z dzieckiem...
partner trochę mnie olał, czuje się urażony, bo podjelam kolejne studia a ponieważ to teście sypnęli kasą a nie on, to dlatego jest zły:(

18 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2014-02-10 08:43:00)

Odp: temat banalny, ale...

witajcie.
ostatnimi czasy okazało się, że nie mamy nawet, na chleb. wybrałam tańszą komunikację, mimo że tłumaczyłam jak grochem o ścianę efekt ostatnio jedna z nich zaproponowała mi, że bym jeździła za friko, a one zapłacą za ten przejazd. odmówiłam. chyba się obraziły.
asertywność nei pomaga, wczoraj musiałam chamsko wyjśc przed czasem, dosłownie uciec im, bo już mnie denerwowały te teksty ze one sie tluc autobusem nie beda. teraz to pewnie nawet czesc nie powiedzą.
miało byc inaczej, mialysmy jezdzic samochodem, ale sie im odechcialo, dla mnie róznica na komunikacji, na dojezdzie oznacza że mam 25zł-40zł na podpaski,krem do rąk, lepszy szampon albo ciuszki z lumpeksu.
czy tak trudno zrozumiec ze sa tacy co mają na rozpierduchę i tacy co nie mają???
nikt nie zna mojej sytuacji domowej, w domu obiecano mi wpierw dotację na dojazdy, teraz odmawiają rzucili mi 40zł na bilety(rodzice)i o każdą złotówkę sa boje.
żeby wytłumaczyć jak wygląda to- zostało mi po wczorajszym zjezdzie 8zł dostalam polecenie kupna chleba i parowek w biedronce.
gdybym "postawila sie" laskom w sobote, zostaloby mi okolo 25zl.

19

Odp: temat banalny, ale...

dodam, że ja nie wygladam na biedną, chodze po lumpach i kupuje na wyprzedażach. mam ładne ubrania, kolorowe torebki i nowe kurtki. po prostu szperam po lumpeksach, gdybym wygladala jak szara mysz, może ludzie by mi uwierzyli że można dać za kurtke 20zł a nie 200.

20

Odp: temat banalny, ale...

Trudny problem, a może poproś partnera o pomoc? A może możesz wykonywać jakieś drobne prace za opłatą?

21

Odp: temat banalny, ale...

partner juz mi dał 10zł dofinansowania:)

ja rozumiem jego żal, on nie skonczyl nic a ja już 3. tylko że moja podyplomówka trwa rok, a jego trwałyby 4(jakies inzynierskie sobie wymarzyl). i pracuje w wekendy, pewnie by opuszczal zajęcia;(

22

Odp: temat banalny, ale...
nokiaaa napisał/a:

partner juz mi dał 10zł dofinansowania:)

ja rozumiem jego żal, on nie skonczyl nic a ja już 3. tylko że moja podyplomówka trwa rok, a jego trwałyby 4(jakies inzynierskie sobie wymarzyl). i pracuje w wekendy, pewnie by opuszczal zajęcia;(

No to wtedy  ty, jak będzie studiować,  możesz mu wydzielać po 10 zł:) A może on zbiera na te studia?

23

Odp: temat banalny, ale...

w sumie martwi mnie fakt mojej asertywności,w towarzystwie koleżanek:(

24

Odp: temat banalny, ale...

hej doskonale Cię rozumiem ponieważ ja również nie potrafię być asertywna i wiele razy juz dostało mi się za to. podziwiam tych co potrafią odmawiać, mieć swoje zdanie i nie przychodzi im to z trudem ;(

25

Odp: temat banalny, ale...

nieszka ja powiem szczerze trochę się zawiodłam- niby jezdzimy we 3, ale to jednej sie nie chciało, drugiej chlopak mial urodziny. i tak w koncu bylo ze jezdzilysmy po dwie tymi drogimi taksówkami i na dwie wychodzilo po 15zl np, a nie po 5 czy 10.

26

Odp: temat banalny, ale...

może głupie pytanie, bo nie chce cie obrazać i rozumiem twoje rozterki ale ile ty masz lat? bo takie problemy można mieć  w liceum to góra a nie mając ponad 20 lat na pewno, a doradzając to najwazniejsza jesteś ty i twoja rodzina, a te koleżanki to maja meza i dzieci? bo to zmienia postac rzeczy...

27

Odp: temat banalny, ale...

a i ja tez studiowałam dziennie (magisterka) majac meza dziecko, potem bylam w drugiej ciąży, zarabial tylko mąz i wtedy tylko na reke 900 zl (pomogala mi mama i stypendium), dojezdzalam autobusem i bywalo ciężko...... bardzo ciężko, wiec rozumiem

28

Odp: temat banalny, ale...

a może zamiast 3 podyplomówkę robić, to pracy byś w końcu poszukała? Ja to widzę, ze Ty narzekać to potrafisz koncertowo i wszędzie wciskać jak Ci źle i niedobrze, ale żeby coś z tym zrobić, to tylko powtarzasz: "nie da się"...

29 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2014-02-20 08:43:36)

Odp: temat banalny, ale...

o teo:) jak ty mnie nie lubisz, ciągle mnie krytykujesz. miałam taką koleżankę, dawałam drapaka na jej widok.
już się przyzwyczaiłam.
robię 3 podyplomówkę i pewnie zrobię jeszcze ze 2, bo pracy nie ma i nie będzie. a co widzisz lepszego jak i tak siedze w domu. rok temu czytałam, w tym roku się uczę. juz lepsze to niz palenie fajek z nudy na balkonie i brak planów na przyszłość.
a skąd ty wiesz, ze ja pracy nie szukam?
może wyjaśnię, ale wątpię żeby coś to ci dało.
xxx(o ile nie wiesz jakie tam są realia), 40procent bezrobocia, 20tysiecy ludzi.
Odpadłam w tym tygodniu na konkursie na sprzątaczkę i sklepową, a miałam znajomości, zmarnowałam czas.
na pewno przeniosę się do ciebie na Zachód(Południe), zarobię 2,5 i będę mogła z kury domowej stać się feministką. radzić "szukaj pracy", albo "wyprowadź się" tym dziewczynom, które mieszkają na PGR-ach, nie mają na autobus, ale wtedy byłaby od nich przecież mądrzejsza.

30

Odp: temat banalny, ale...

nokiaaa ja mieszkam  w świętokrzyskim.Tu jest beznadziejnie i dokładnie tak jak piszesz.Ale cóż niektórzy żyją chyba w innym świecie.I naprawdę nie wiem czemu ma służyć wyzłośliwianie się nad innymi tak jak to robi Teo.Może to komuś sprawia przyjemność,może poprawia mu samopoczucie.To naprawdę przykre i choć bardzo lubię to forum, to czasem odechciewa się pisać o swoich problemach.Ja też często słyszałam w realu że nie pracuje ten kto nie chce.U nas jak jest praca dorywcza za 80 zeta za 10 godzin to ludzie mało gościa po d...e nie całują żeby ich przyjął.Bo wiadomo że dla wszystkich chętnych nie starczy. A znalezienie czegoś na stałe choćby za 1000 zł to marzenie,ale do niektórych to nie dotrze.Nie ma to jak komuś dowalić od  razu człowiek czuje się lepszy prawda?

31 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2014-02-21 09:03:06)

Odp: temat banalny, ale...

gdy byłam na studiach, jakies 7 lat temu, to idąc na promocję, ulotki, sprzątanie biur miałam full propozycji. zarabiałam 1,5 najniższej krajowej w 2005/6/7. na zlecenie.
studia się skonczyly,zlecenia tez.
pół roku w sklepie, rok w szkole, dwa staże.
z tymi podyplomówkami to przyznam rację teo-po co ci kolejna.no wlasnie po co?
zaczelo sie od nadzieji o prace, otwierali w naszym mieście nową placówkę, potrzebowali około 12-20specjalistów z danej branży, poszlam na podyplomówkę i spotkalam takich jak ja z 5dziewczyn w naszym mieście, ukonczylysmy szkołę i .....
i otworzyli placówkę, żadnego przetargu, konkursu, ogłoszenia, 20nowych ludzi wziętych z nikąd, w tym czasie ja znalazłam pracę na rok, na zastępstwo. jedna z nas nie dala się tak wypchnąc z niczym, poszla na podyplomówkę bo otwierano jedną z wiekszych kulturallnych placówek w mieście!była okolo 10 razy, a pani dyrektor z uśmiechem informowała: nie szukamy, mamy, damy znac, zostawić CV.
obstawione były miejsca już od 6lat, osoby wsadzone na stołki uzupełniały kwalifikację długo po nas. i to nie była specjalizacja, którą mają wszyscy typu ekonomia czy bankowość, pedagogika. to był specjalistyczny kierunek, ale pominę szczegóły. w UP nie było nikogo z takim papierkiem:(
inna historia? moja kuzynkociocia pila i pila, a pracowala jako xxxxx, i co? pytalam sama o tę pracę, choć wiedzialam że wyleją ją w końcu. nie przyjmą, bo mam wyższe. a miałam wszystko i znajomości i newsa. unikam szczegółów i rozpoznania mnie:)
dalej mam pisać?
tu nie chodzi o pracę, byle była. ja nie mogę iśc na wieczory do baru, na zlecenie, do biedronki i tyrać do 21. mam male dziecko praca musi byc w godzinach żebym wynajela opieke i zaplacila za nią, dziadki pracują, mąz ma dyzury do 24. siedze sama nieraz do 20.
gdybym byla panną, to moglabym iśc jak kiedyś pracowalam w sklepie nocnym, na stacji benzynowej.
niestety zamarzyła mi sie budżetówka i praca do 18 góra.

pani krysia zmarła pracując jako nauczycielka I-III, w ciągu dwóch lat po jej śmierci godziny przyznano innym etatowym nauczycielkom, w tym czasie kwalifikacje zrobiła młoda mieszkanka miasta, przyniosła papierek i przyznano jej etat.
ot Polska powiatowa.

32

Odp: temat banalny, ale...

Teo ma rację.
Szukasz na forum zainteresowania swoją osobą, grając na uczuciach ludzi na jedną modłę.
Twoje opowieści o dochodach swojej rodziny, też się mijają w kolejnych wątkach.
Twój mąż, czy partner (trudno mi się już zorientować, czy wzięliście ślub), jest pracowitym człowiekiem.
Oprócz podstawowej pracy jeszcze dorabia, bo to 'złota rączka'.

Ty natomiast jesteś osobą rozrzutną, ba..... niegospodarną.
Pobierając pieniądze z UP potrafiłaś wydać w dwa dni kwotę około 500,00 zł na 'swoje wydatki', która była Twoim miesięcznym dochodem.
A teraz kwękasz i stękasz, że: "czy tak trudno zrozumiec ze sa tacy co mają na rozpierduchę i tacy co nie mają???"
Akurat Ty miałaś,.....może i teraz masz, tylko szukasz tematów do napisania.

Dla zainteresowanych tematem i na poparcie powyższej mojej wypowiedzi wklejam link:

http://www.netkobiety.pl/t49319.html
Można też zajrzeć w inne posty autorki dla całości obrazu.

Teraz piszesz, że na studia dostałaś pieniądze od teściów, albo swoich rodziców.
To z pewnością jest jakaś określona sumka.
Zatem trudno, żeby ci jeszcze sponsorowali dojazdy.

Masz dużo czasu wolnego, więc dobrze byłoby, żebyś się wzięła za buchalterię i z ołówkiem w ręku gospodarzyła.
Na forum jest kilka wątków o oszczędnym gospodarowaniu finansami rodzinnymi - poczytaj, na pewno przydadzą ci się te porady.
Bo ja ewidentnie stwierdzam u Ciebie wydawanie pieniędzy 'lekką ręką', o czym doskonale wie Twój partner/mąż.

33 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2014-02-21 15:19:22)

Odp: temat banalny, ale...

wlasnie tracę prawo do zasiłku, droga żyworódko.
tak więc nie mogę już rozwalać kasy na taksi, bo Ktoś tak chce.
pozdrawiam i dziękuję za miła odezwę

34 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2014-02-21 16:29:50)

Odp: temat banalny, ale...
nokiaaa napisał/a:

wlasnie tracę prawo do zasiłku, droga żyworódko.
tak więc nie mogę już rozwalać kasy na taksi, bo Ktoś tak chce.
pozdrawiam i dziękuję za miła odezwę

Nie ma za co.....starałam się jak tylko mogłam.   wink
Jak sama nazwa wskazuje, to zasiłek nie jest stałym dochodem, kiedyś się kończy.
Co do jazdy taxi, to oczywiście pochwalam Twoją decyzję.

Też pozdrawiam.

35

Odp: temat banalny, ale...

Co do zmiany wątków.staram się zmieniać drobne szczegóły w moim życiu boję się zektoś skojarzyć i pójdzie za twoja  radą i  poczyta wypowiedzi. I co wtedy ?jak rozpozna

36 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2014-02-21 17:19:05)

Odp: temat banalny, ale...

Nokiaaa, rozpozna nawet bez mojej podpowiedzi.
Chociażby po Twoim stylu pisania.
Ja Cię rozpoznałam.

Edit: źle wpisałam Twój nick, już poprawiłam.

37 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2014-02-21 18:42:34)

Odp: temat banalny, ale...

żyworódko mi nie chodzi o forumowiczki.
tylko o ludzi z zewnątrz, po komentarzach potrafi mnie dużo poznać(znajomi, rodzina), jeżeli odwiedzą net kobiety to nie chcę być skojarzona.
nie mam syndromu inwigilacji, ja po prostu "piszę" i potrafię sobie napytać niezłej biedy...

38

Odp: temat banalny, ale...

witajcie smile
chyba przekroczymy rodzinne o parę złotych. dopóki nie dostałam pitu męża, myślałam że zarabia więcej ale to ukrywa.
a tu zonk 550 na łebka.
całe g...

39

Odp: temat banalny, ale...

No i o co ci chodzi  przeciez jakby zarabial  więcej to tym bardziej rodzinnego  nie dostaniesz

40

Odp: temat banalny, ale...

Nokiaaa, ja też Cię nie pogłaszczę po główce, ale spróbuję konstruktywnie smile

Masz jakieś utopijne wizje. Chcesz konkretnej, stałej pracy, takiej, żeby się opłacało opiekunkę dla dziecka zatrudnić. Robisz kolejne szkoły, które nic Ci nie dają. Dywagujesz jak tu zrobić, żeby wydać kilkanaście zł mniej. A gdybyś tak zaczęła w druga stronę rozważać? Jak tu zrobić, żeby zarobić dodatkowe kilkadziesiąt/kilkaset zł?

Przyłączę się do głosów wyżej - ten kto chce pracować - pracuje. Pochodzę z miejscowości ok. 8 tys. mieszkańców. Bezrobocie w powiecie też ogromne, ale ja nie znam nikogo bez dochodu. Nawet meneliki spod sklepu gdzieś pracują. Owszem, często są to prace sezonowe, często bez umowy - ale jakie to ma znaczenie w momencie, kiedy rozważasz jak wydać swoje jedyne 8zł z portfela???

Nie napisałaś jakie to podyplomówki (ok, chcesz być anonimowa to nie podawaj). Piszesz, że czesne za tę szkołę wyniosło 3 tys. Dlaczego nie zainwestujesz tych pieniędzy w coś bardziej pożytecznego? Zależnie od Twoich zainteresowań: kurs księgowości, językowy, kosmetyczny, fryzjerski, zapewne też wiele innych możliwych. Takie kursy kosztują zwykle znacznie mniej niż 3 tys. i dają konkretne umiejętności. Mogłabyś komuś PIT wypełnić, zrobić fryzurę na studniówkę córce sąsiadki, tipsy przykleić... Jeśli umiesz piec ciasta to może upiekłabyś na jakieś wesele? A nuż komuś posmakują i też zechce na chrzciny? Skoro pilnujesz dziecka to może mogłabyś też komuś innemu popilnować za niewielką opłatą? W małych miejscowościach też są zapotrzebowania na różne usługi. W sytuacji kiedy brakuje na chleb kilka dodatkowych złotych bywa wybawieniem. I lepiej zarobić od czasu do czasu jakąś kwotę niż biadolić, że nie ma pracy, więc Ty nie masz na chleb.

41 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2014-02-23 11:34:43)

Odp: temat banalny, ale...

studiuję właśnie księgowość. myśłałam nad kursem księgowości, ale trwa 4 miesiące i w tym czasie musiałabym wynając opiekunkę i zapłacić około 700zł za 6-7godzin zajęć. razy cztery miesiące-wyjdzie tyle ile ta szkoła.dziecko ma 18miesiecy, do przedszkola nie pójdzie. żłobek jeden w mieście15miejsc.
poszłam na kierunek zupełnie przeciwny moim zainteresowaniom i dotychczasowemu wykształceniu, uczyłam w szkole przedmiotów humanistycznych...
i tak za dużo powiedzialam:)

42 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2014-02-23 11:44:39)

Odp: temat banalny, ale...

8tysiecy?
kurde nie chciałabym być zbyt dosłowna i wydać swojego miejsca zamieszkania.
ale...
no dobra.
w kwietniu u nas w mieście upada zakład ogromny na 600etatów, zatrudiający głównie ojców rodzin. drugi tak wielki jest niby blisko, ale ma już obsadzone miejscówy. serdecznie współczuję tym rodzinom, całe osiedle bloków to ten zakład. młodzi(już nie młodzi) pracujący tam po 15 lat na kredytach mający rodziny tracą pracę. płacz i rwanie włosów z głowy.
traci pracę mój brat, bratowa...
kuzynka i koleżanka.
ta ostatnia dostała prace jako woźna w tym zakładzie rok temu, pamietam jak jej zazdroscilysmy. bo na inwalidztwo od 6-13 pracowala. takie piekne godziny-mowilam rok temu, bylabym w domu o 13.
ale co piekne szybko sie konczy, a praca tez.

jestem w stalym kontakcie z urzędem pracy, papierek zaniose im w lipcu(dyplom ukonczenia). mogę tez od lipca starac się o staż. ale całe stypendium stażowe oddam opiekunce od dziecka, albo poczekam do wrzesnia 2015(konczy 3 lata) i zapiszę malego do przedszkola i wyjde na czysto z tym zarobkiem.tzn 800zł mi zostanie po oplacie przedszkola.
co radzicie? isc od razu czy poczekać?

Posty [ 43 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » temat banalny, ale...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026