Jestem z chłopakiem od 3 miesięcy, a mama zdażyla wyrobić sobie już opinie na jego temat. Uważa, że nie traktuje mnie dobrze, bo nie proponuje wyjść, nie płaci w restauracji (nie ma niestety stałych dochodów), nie mówi "dzień dobry" kiedy wchodzi do naszego domu,raz zdażyło się, że nie zabrał mnie z warszawy jadąc do miejscowości 20km za i musiałam tłuc się autobusem, ale również przeszkadza jej to, że za długo siedzi u mnie. Z reguły jest tak , że widujemy się tylko w weekendy- przyjezdza w godzinach 16-17 i odjeżdza około 24, czy 1 w nocy. Dla mnie to normalne, bo chyba oczywiste, że chcemy się sobą nacieszyć zwłaszcza kiedy widzimy się 2 razy w tygodniu.
Ostatnio nakrzyczała na mnie, że nie ma prywatności i nie czuję się swobodnie. Dodam, że my siedzimy w pokoju- zamkniętym a ona ma do dyspozycji salon kuchnie i łazienkę z toaletą. Najwyraźniej go nie trawi. W kłótniach potrafi mi wypomnieć to, że pozwalam aby mój chłopak "zle" mnie traktował a nie potrafiłam docenić byłego, który wszędzie mnie zabierał, nie dostrzegając tego że był wobec mnie nieszczery.
Dodam, że mama jest rozwódką i poza luznymi znajomościami nie ma nikogo na stałe.
Jak to rozumieć?
Podobne tematy
Mama chce dla Ciebie jak najlepiej, bo sama dostała po czterech literach. Jej ocena może nie zawsze jest obiektywna, ale czy we wszystkim przesadza? Sama cenię dobre maniery, a chłopak musi się podciagnąc w tym temacie. Właściwie krótko jesteście ze sobą, nie poznałaś dobrze tego mężczyzny. W początkowej fazie znajomości niewiele przeszkadza, dopiero z czasem zaczyna to i owo wyłazic.
Obie wyluzujcie. Jeszcze życia z nim chyba nie planujesz?
....raz zdażyło się, że nie zabrał mnie z warszawy jadąc do miejscowości 20km za i musiałam tłuc się autobusem, ....
Burak.