Witam
Bardzo długo sie wahałem żeby tu wszystko napisać wiec poznałem pewną dziewczyne na czacie. Fajnie sie pisało i przeszliśmy na gg odrazu. Na początku nie pisaliśmy tak codzienie ale pózniej zaczeliśmy pisać regularnie, na początku nie wiedziałem że ma kogoś ( że ma chłopaka). Nastepnie przeslismy na skype i rozmawialismy codzienie oraz pisalismy od czasu do czasu sms. Ale pod koniec wakacji napisał do mnie jej chłopak ze mam sie odwalic itp. Przyznała mi sie dopiero po 4 miesiacach znajomosci ze ma kogos tłumaczac dlaczego nie mówiła mi o tym ( bo bała sie ze oleja ja i ze od poczatku wydawałem sie fajnym kolega ) . Nastepnie opowiedziała mi o tym kolesiu ze nie układa sie z nimi ze chce z nim zerwac i juz próbowała ale zaszantazował ze sie powiesi itp i ze zakochała sie we mnie . W sumie ja tez sie w niej podkochiwałem . Wpadlismy na pomysł zebysmy sie spotkali i zobaczyli jak to jest w rzeczywistosci no i sie spotkalismy i było cudownie , dobrze sie czulismy smialismy sie oraz przytulalismy sie (odległosc to 200 km ) Niedawno go rzuciła jakies 3 tyg ale on nadal wierzy ze wróci do niego ze naprawi wszystko , Nachodzi ja dzwoni i pisze ciagle sms. Juz nie ma siły i ja tez nie mam juz sił z ta cała sytuacja ;/ Mówi ze mnie kocha i ze chce byc ze mna ale on nie daje jej spokoju ;/ nie wiem co juz robic;/ jakies porady albo cos innego?
P.S przepraszam za błedy ale mam wade wymowy ![]()