netkobietyWszystkie działy
Związek na odległość, miłość przez internet

Miłość na odległość- czy on nadal mnie kocha ? Jak się zachować?

35 odpowiedzi7 280 wyświetleńzałożony przez Kolebka, 04.11.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Miłość na odległość- czy on nadal mnie kocha ? Jak się zachować?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 36 ]

1

Temat: Miłość na odległość- czy on nadal mnie kocha ? Jak się zachować?

Cześć , wszystkim którzy czytają mój wątek.

Mam problem bo nie wiem jak się zachować i mam mieszane uczucia , ciężko porozmawiać na taki temat z  realną osobą bo trochę skomplikowane w jaki sposób poznałam chłopaka, potrzebuje rady, bo ja już nie wytrzymuje sama z tym wszystkim psychicznie .

Najlepiej opowiem całą  historie jak to było:
Byłam normalną nastolatką nie interesowały mnie imprezy wolałam zostać w domu albo się uczyć albo przeglądać różne strony typu Demotywatory itp. przypadkowo była reklama pewnej gry internetowej. zaciekawiła mnie , to pobrałam i zagrałam , heh zwykła rozrywka  i dobrze było się odstresować , ktoś pomyśli - laska która gra, nie możliwe , a jednak to nic złego że są dziewczyny które lubią czasem pograć. Ta gra po pewnym czasie stała się dla mnie coś typu czat powiązany z rozrywką , były postacie fikcyjne ale można było porozmawiać, powygłupiać się a nawet pozwierzać całkowicie z obcą osobą . Poznałam raz pewnego chłopaka dużo pisaliśmy i zaczęliśmy grać ze sobą , jedno drugiemu pomagało w tej grze, ale po pewnym czasie to więcej pisaliśmy i strasznie sie polubiliśmy owszem  przebywaliśmy na grze bo oboje byliśmy nie śmiali żeby zapytać o numer tel czy tam gg. No ale jak to gry kto by pomyślał że sie można tak  uzależnić od drugiej osoby. Gra była w formie rozrywki , miłego spędzania czasu , zawsze jedno czekało na drugiego kiedy sie pojawi i naprawdę zaczęliśmy sie lepiej poznawać , takie pisanie na grze trwało  2 lata , Po pewnym czasie mnie to nudziło , fajnie nam sie pisało , było widać żę mnie bardzo lubi ale cięgle traktował jak kumpele a nie osobę która może znaczyć coś więcej . Chciałam skończyć z ta grą , zaczęłam spotykać sie ze znajomymi w realnym życiu a nie tylko wirtual . Z tym chłopakiem nie miałam żadnego kontaktu, łączyła nas tylko znajomość internetowa , wtedy mi nie zależało na tej znajomości żeby ją utrzymać , Minął rok  i to ciężki rok, każdy poznał w swoim życiu takie osoby które są fałszywe , moi znajomi zaczęli mi dokuczać , bo jak nie pije i nie pale to już dla nich jestem inna , a ja mam swoje zdanie , nie zacznę tego robić co oni chcą wolałam zerwać z nimi kontakt niż dalej schodzić na gorszą drogę i ciągle kłócić sie z rodzicami. Zaufanej przyjaciółki też nie miałam , bo po pewnym czasie okazało sie że zawsze któraś mi rogi doprawiała i zraziłam sie do pewnych osób  i nie umiem na nowo zaufać , ciężko mi .
Przypadkowo usuwając niektóre pliki znalazłam plik z ta grą , oczywiście ze skorzystałam z okazji i zalogowałam sie żeby zobaczyć czy coś sie zmieniło . Ku mojemu zdziwieniu  parę osób mnie pamiętało i raz pisali do mnie co tam u mnie słychać , i był też ten chłopak co wspominałam na początku , ten z którym zawsze o wszystkim pisałam był moim wsparciem. Wstyd mi było napisać do niego po tak długim czasie , ale napisałam myślę jak ma mnie dosc to sobie odpuści i nie odpisze . Jednak napisał był zły że nic mu nie napisałam ze nie mam zamiaru grac , znikłam bez śladu tak z dnia na dzień , wyjaśniłam mu wszystko . Wysłuchał  i wybaczył , już drugi raz błędu nie zrobił i sam zapytał o nr telefonu, zaczęliśmy na nowo ze sobą pisać , po pewnym czasie juz gra nie była ważna były tylko sms lub rozmowy na gg ale pisemne , nigdy nie rozmawialiśmy ze sobą , To pisanie na nowo trwało 3 miesiące , potem usłyszałam od niego takie pytanie czy wierze w miłość na odległość.. napisałam mu że tak, bo znam dużo takich przypadków ze ludzie są szczęśliwi mimo ze są daleko od siebie. przecież km to tylko liczby .Rozmowa była długa , pod koniec dowiedziałam sie że mnie Kocha i tęsknił za mną , przez ten rok co mnie nie było cięgle miał nadzieje ze wejdę na grę i chociaż chwilkę z nim porozmawiam, twierdził ze bał sie że go wyśmieje jakby mi wcześniej powiedział  co do mnie czuje i jak bardzo mnie lubi, ja też tęskniłam za nim i tymi rozmowami co trwały nawet 7-8h . Zawsze mogliśmy szczerze porozmawiać.
Zaczęłam sie strasznie przywiązywać emocjonalnie do niego bo tylko on mnie rozumiał , i tak piszemy ze sobą już ponad rok , widzę ze mu na mnie zależy , ale odległość nas dzieli niestety i ciężko  sie spotkać. Planowaliśmy sie zobaczyć w te wakacje ale plany sie zepsuły bo ja miałam wyjechać do pracy za granice zaraz po maturze , cieszyłam sie ze będę miała prace na parę miesięcy i ze sie  w końcu zobaczymy po tylu latach . Ale na wiadomość ze wyjeżdżam on nagle sie zmienił , przestał sie odzywać , nie odpisywał, zaczął grać i gry były ważniejsze tak nagle , nie wiedziałam co sie dzieje po paru dniach ciszy zapytałam czy ma zamiar ze mną porozmawiać , napisał ze ma mnie dość , nic do mnie nie czuje i że chce zakończyć to , ze sie zmieniłam jestem zazdrosna i nagle wymyśla takie rzeczy których nigdy wcześniej mi nie pisał , traktował mnie jak powietrze.
ja strasznie w nim byłam i nadal jestem zakochana . Na głowie matura i to początek egzaminów , wyjazd , w domu kłótnie rodziców i do tego  osoba która była mi najbliższa nagle zrywa ze mną kontakt. Totalna załamka i z nikim nie mogłam o tym porozmawiać , bałam sie reakcji  osób z mojego otoczenia że tego nie zrozumieją.
Trochę tego płaczu było, ale udało sie zdać maturę dostać sie na studia i wyjechać za granice . Ja i tak cięgle pisałam do niego ale ciągle traktował jak powietrze , po miesiącu stwierdziłam nie ma sensu dalej pisać , trzeba dać sobie spokój , po  miesiącu sam napisał do mnie tak jakby nigdy nic , ja nie umiałam go obrazić ,wyzwać  , nie umiem tak zrobić osobie która kocham i pisałam z nim normalnie jak koleżanka , znowu minął miesiąc i widzę że mu zależy  ale ja mam już dystans , zapytałam sie czemu tak sie zachowuje pisze mi że nie chciałby ze mną stracić kontaktu , chciał przyjaźni ale ja nie chce tej przyjaźni bo wiem ze na nowo sie zakocham i to będzie sie tak zataczać . Wcześniej przed moim wyjazdem parę dni chciał też przyjaźni , bo realnym świecie nie chciał być ze mną a teraz jak zapytałam o to samo to sam nie wie czy chce być ze mną czy nie  , a ciężko mi i jemu sie od siebie odzwyczaić i cięgle widzę ze mnie kocha , ale jest coś co chyba ukrywa i nie wiem co mam zrobić , dać sobie spokój czy czekać na odp której nie wiem czy sie doczekam czy poza przyjaźnią coś będzie więcej .

On i ja wiemy o sobie wszystko, mamy podobny charakter rozumiemy się , widzieliśmy się tylko wysyłając sobie zdj , ale zanim zobaczyliśmy zdj to pokochaliśmy sie  za charakter , osobowość a nie wygląd , po wysłaniu zdj więź się tylko nasiliła , mi jest ciężko znaleźć  inną osobę i być z nią , bo nie chce jej po prostu zranić . Bo ja nadal go kocham , i on też ale nie wiem co sie stało jak to wyjaśnić i czemu nadal ze mną pisze skoro miał mnie dość , widze ze brakuje mu tego co było parę miesięcy wcześniej i tak jakby trochę tego żałował że mnie tak potraktował , ale nie umie tego napisać a nie chce siłą od niego tego wyciągać chce żeby sam to powiedział , a ma jedną wadę dość mocną  , jest strasznie  uparty

starałam to napisać w skrócie , napiszcie swoje zdanie albo pytania jak was coś interesuje, bo nie mam sie do kogo zwrócić żeby mi pomógł odważyłam sie spróbować na tym portalu .
przepraszam jakby sie pojawiły niewielkie błędy ;p

2

Odp: Miłość na odległość- czy on nadal mnie kocha ? Jak się zachować?

Kolebko,

przede wszystkim musisz uświadomić sobie, że to co czujesz, to NIE jest miłość tylko zauroczenie i zafascynowanie osobą z "drugiego końca kabla", a może nawet i zafascynowanie wyobrażeniem o nim.

Tyle lat czatowania i zero osobistego kontaktu. To się nie uda jeśli się nie zaczniecie normalnie spotykać w realnym świecie. Z tego co zrozumiałam, to już jesteście dorośli, po maturze, na studiach. Co stoi na przeszkodzie żeby się w końcu umówić? Nie nakręcaj się, raczej zacznij żyć w realnym świecie, a nie internetowym, bo to tylko szkodzi smile

3

Odp: Miłość na odległość- czy on nadal mnie kocha ? Jak się zachować?
Teo napisał/a:

Kolebko,

przede wszystkim musisz uświadomić sobie, że to co czujesz, to NIE jest miłość tylko zauroczenie i zafascynowanie osobą z "drugiego końca kabla", a może nawet i zafascynowanie wyobrażeniem o nim.

Tyle lat czatowania i zero osobistego kontaktu. To się nie uda jeśli się nie zaczniecie normalnie spotykać w realnym świecie. Z tego co zrozumiałam, to już jesteście dorośli, po maturze, na studiach. Co stoi na przeszkodzie żeby się w końcu umówić? Nie nakręcaj się, raczej zacznij żyć w realnym świecie, a nie internetowym, bo to tylko szkodzi smile

Teo dziękuję bardzo za odpowiedz.

Długo się zastanawiałam czy to zauroczenie czy miłość, i naprawdę ciężko nazwać to zauroczeniem. Nie rozumie tylko tego czemu tak ciężko jest z tym spotkaniem. Wiem żę on był bardzo i to bardzo nie śmiały , początki pisania z nim były ciężkie ale po pewnym czasie zobaczyłam że mi zaufał i zaczęliśmy rozmawiać na każdy temat, stał sie bardzo rozmowny. Wiele razy pytałam czy może porozmawiamy na skypie , sugerował sie tym że on nie lubi takich rozmów , starałam sie nie naciskać myślę : no oki , nie naciskam więcej porusze taki temat jeszcze później.
Widze że mu zależy padły nawet słowa że mnie Kocha, pytałam nie raz czy sie spotkamy i czy chce sie zobaczyć , odpowiadał że nawet bardzo , ale teraz trudno będzie bo on pracuje ja też nauka i w dodatku staż . serce podpowiada staraj sie dalej a rozsądek że to nie ma sensu , niby miłość a ciężko u realnić to ....:(
Teraz na nowo piszemy , ciężko mi tak po prostu po tylu latach zrezygnować .
czasami zdarzało sie że jak pytałam o przyczyne wcześniejszych słów które napisał że ma mnie dość , powiedział że niezasługuje na mnie  i km też robią swoje .
Starałam się być z inna osobą skończyć to raz na dobre , nie udało sie , zraniłam tylko taką osobę i nie chce tego powtarzać
nie umiem o nim zapomnieć , a starałam sie wciąż mam gdzieś tą myśl że warto walczyć , bo się uda z drugiej strony dość mam płaczu i złudnych nadziei

4

Odp: Miłość na odległość- czy on nadal mnie kocha ? Jak się zachować?

Kolebka,

dla chcącego nic trudnego, są weekendy, nie pracujecie po 24/7 smile Pytanie czy jest ten "chcący" smile Nigdy nic nie wiadomo, ale MUSICIE się spotkać i musicie zacząć się spotykać, bo przez internet tylko to jedyne co będziesz z tego miała to właśnie takie zawieszenie i nic poza tym.

Co do realnych znajomości, wydaje mi się, że jak poznasz odpowiednią osobę, to nie będziesz miała problemów z wyborem - czy chłopak na kablu czy chłopak w realu XD
Teraz masz mętlik w głowie i powinnaś sobie postawić za cel uporządkowanie tego wszystkiego. Albo- albo. Albo się spotykacie i przenosicie znajomość na grunt realny, albo koniec pierdzielenia w klawiaturę, bo to do niczego nie prowadzi. nawet przyjaźnie muszą się w końcu "ucieleśnić". Z samego klikania nigdy nic nie wynika, a czas leci.

5

Odp: Miłość na odległość- czy on nadal mnie kocha ? Jak się zachować?
Teo napisał/a:

Kolebka,

dla chcącego nic trudnego, są weekendy, nie pracujecie po 24/7 smile Pytanie czy jest ten "chcący" smile Nigdy nic nie wiadomo, ale MUSICIE się spotkać i musicie zacząć się spotykać, bo przez internet tylko to jedyne co będziesz z tego miała to właśnie takie zawieszenie i nic poza tym.

Co do realnych znajomości, wydaje mi się, że jak poznasz odpowiednią osobę, to nie będziesz miała problemów z wyborem - czy chłopak na kablu czy chłopak w realu XD
Teraz masz mętlik w głowie i powinnaś sobie postawić za cel uporządkowanie tego wszystkiego. Albo- albo. Albo się spotykacie i przenosicie znajomość na grunt realny, albo koniec pierdzielenia w klawiaturę, bo to do niczego nie prowadzi. nawet przyjaźnie muszą się w końcu "ucieleśnić". Z samego klikania nigdy nic nie wynika, a czas leci.

To prawda mętlik to ja mam , i z tego powodu aż po pomoc sięgam na forum bo ciężko tak samej ciągle rozmyślać dobrze otrzymać radę od drugiej osoby albo też zimny" kubeł na głowe na pozbycie sie złudzeń" ;p

Ultimatum nie chce mu stawiać bo sie zrazi , po prostu jak będzie kombinował i unikał tematu spotkania to odpuszczę z wypytywaniem i to zakończe.
Powiedz mi czy jakby miało dojść do spotkanie za pare nawet miesięcy to warto czekać i angażować sie czy trzymać dystans ? bo dzieli nas 500km , może być róznie
i nie przepadam za zimą ;D

6

Odp: Miłość na odległość- czy on nadal mnie kocha ? Jak się zachować?

W ogóle nie warto ani czekać ani angażować się na tym etapie. Zaproponuj spotaknie i tyle, najlepiej zaraz, niech się zastanowi, niech sprawdzi grafik, a jak nie to daj sobie spokój, bo szkoda czasu.

7

Odp: Miłość na odległość- czy on nadal mnie kocha ? Jak się zachować?

Zdjęcie? Rozmowy? Nić porozumienia, która pomimo odległości nabrała cech liny okrętowej?
To na nic.
Wiem, że to co napiszę, dziwnie zabrzmi, ale musisz go... powąchać!

Niestety wciąż nie doceniamy roli zapachów w naszym życiu, a zwłaszcza przy nawiązywaniu jakichkolwiek znajomości. A przecież feromony, itd... :-)))

Jako weteranka takich spotkań, dobrze ci radzę, złap byka za rogi i umów się z nim w końcu. Chcesz przez całe życie żałować, że tego nie zrobiłaś? Zastanawiać się, co by było, gdyby?
Kobito! Szkoda na to czasu! Dzwoń, pisz, umawiaj się, a martwić się będziesz później...

PS. Pamiętaj, najgorsze są stracone szanse... Ja tam bym go sprawdziła, pod każdym względem ;-

8

Odp: Miłość na odległość- czy on nadal mnie kocha ? Jak się zachować?

Kolebka.

Ja bym na poważnie nie brał słów tego chłopaka, że daleko itp... Był zazdrosny, byłaś zawsze, to przyzwyczaja. Nie stawiałbym mu żadnych ultimatów, raczej zaryzykowałbym i odwiedził, tak po prostu. Może odłóż troszkę pieniążków i pojedź spotkać się, ale jako niespodzianka. Na moje to chłopak któremu zależy, ale niedojrzały, by decyzje podejmować już teraz, ale Ty możesz sprawić by był jaki chcesz. Pojechać  - koszt pewnie 200 zł, ryzyko nie za wielkie, a do wygrania twoje wyobrażenia, chęci, uczucia wasze. Ktoś musi zaryzykować, inaczej po was.
Grałem latami, ale nawet najciekawsza mojej epoki gra - legendarny BG2 niczym, jak dziś Assasin Creed w starciu z uczuciem smile

9

Odp: Miłość na odległość- czy on nadal mnie kocha ? Jak się zachować?
blackjack napisał/a:

Zdjęcie? Rozmowy? Nić porozumienia, która pomimo odległości nabrała cech liny okrętowej?
To na nic.
Wiem, że to co napiszę, dziwnie zabrzmi, ale musisz go... powąchać!

Niestety wciąż nie doceniamy roli zapachów w naszym życiu, a zwłaszcza przy nawiązywaniu jakichkolwiek znajomości. A przecież feromony, itd... :-)))

Jako weteranka takich spotkań, dobrze ci radzę, złap byka za rogi i umów się z nim w końcu. Chcesz przez całe życie żałować, że tego nie zrobiłaś? Zastanawiać się, co by było, gdyby?
Kobito! Szkoda na to czasu! Dzwoń, pisz, umawiaj się, a martwić się będziesz później...

PS. Pamiętaj, najgorsze są stracone szanse... Ja tam bym go sprawdziła, pod każdym względem ;-

Cześć BlackJack
Powiem tak , to ja zawsze proponowałam spotkanie bo dla mnie to żaden problem . Nie proponowałam spotkań po miesiącu znajomości tylko upłynęło troszkę tych lat, zdążyliśmy się  poznać , skoro mu "podobno" zależało to zapytałam żę może sie spotkamy , przyznawał mi racje i skończyło sie tylko na planowaniu. On odwlekał i zawsze  miał wymówki , albo zmieniał temat a czasami było wygodniej mu nie odpowiadać .
Właśnie że ja nie wiem co już mam myśleć , starał sie o mnie było to widać do pewnego momentu jak zauważył żę juz mnie zdobył tak jego starania skończyły się a mi ciężko z niego zrezygnować sad
Pisać to ja nadal do niego pisze , a jak starałam sie dzwonić to nie odbierał tel . nigdy nie rozmawialiśmy wolał ze mną pisać może mniej go to stresowało. no ale az tak być nie śmiałym? Zawsze jak sie pojawiły poważny temat , no np spotkania lub chce sie czegoś dowiedzieć konkretnego , milczy albo zmienia temat
Męczy mnie to ciągłe staranie się jak widze ze on to "olewa" bo wie że po marudze a potem jest tak jak dawniej i że nie zrezygnuje z niego.

Co miałas na myśli pisząc "sprawdzić pod każdym względem"?

10

Odp: Miłość na odległość- czy on nadal mnie kocha ? Jak się zachować?
Remi napisał/a:

Kolebka.

Ja bym na poważnie nie brał słów tego chłopaka, że daleko itp... Był zazdrosny, byłaś zawsze, to przyzwyczaja. Nie stawiałbym mu żadnych ultimatów, raczej zaryzykowałbym i odwiedził, tak po prostu. Może odłóż troszkę pieniążków i pojedź spotkać się, ale jako niespodzianka. Na moje to chłopak któremu zależy, ale niedojrzały, by decyzje podejmować już teraz, ale Ty możesz sprawić by był jaki chcesz. Pojechać  - koszt pewnie 200 zł, ryzyko nie za wielkie, a do wygrania twoje wyobrażenia, chęci, uczucia wasze. Ktoś musi zaryzykować, inaczej po was.
Grałem latami, ale nawet najciekawsza mojej epoki gra - legendarny BG2 niczym, jak dziś Assasin Creed w starciu z uczuciem smile

Remi ja już sama mam taki mętlik że ja ju,ż nie wiem co jest na poważnie a co nie . Ten pomysł co ty podsuwasz już realizowałam , bo jak czytałes wybierałam się na studia i znalazłam uczelnie  bliżej jego miejscowości , byłam tam żeby zobaczyć tą uczelnie , ale uczelnia to taki pretekst był .
Zawsze mi pisał że  gdyby była okazja zawsze by z niej skorzystał i spotkał się , no i była ta okazja.. napisałam mu to i co otrzymałam? Nie wygłupiaj sie , po co tak kombinować lepiej sie normalnie zobaczyć .. tysiące wymówek było , pisałam że chce tylko zobaczyć uczelnie może będe tu studiować to długo były milczące dni , a gdy nadszedł dzień kiedy razem z koleżanką pojechałam na tą uczelnie , okazało sie ze on nagle gdzieś musiał w ten dzień pojechać i nie zobaczyliśmy się a była różnica odległości z 500km na 60km.
Jak to facet on chciałby przyjechać "pierwszy- nie wiem zrobić pierwszy krok" ale jakoś tak to zwleka że już dożo razy to ja pisze o spotkaniu ,dzwonie i nic , nie robie tego nachalnie jak jakiś desperat, tylko jak widze ze jest szansa to staram sie wykorzystać "popisać z nim na ten temat"
Zauważyłam im więcej sie staram tym jest gorzej , dawniej byłam osobą taką ze całą tą sytuacje bym sobie odpuściła bo nie ma ona sensu , ale z niego nie potrafię zrezygnować

Ja w gry  zaczęłam przypadkowo grać , nie spodziewając sie ze to az tak wciągnie, może nie tyle gra co poznawanie ludzi ;p
a taką gre jak "METIN" to będziesz kojarzył  ;p

11

Odp: Miłość na odległość- czy on nadal mnie kocha ? Jak się zachować?

Hmm...jest takie powiedzenie, gdzieś na forum kiedyś przeczytalam:

"jeśli chcesz znajdziesz sposób, jesli nie chcesz - znajdziesz powód"
Pytanie tylko: nie chce czy chce, ale niewystarczająco mocno?

I chyba tyle w temacie mam do dodania tongue

Gierki są spoko, ale raczej ostrożnie należy podchodzić do tego typu znajomości.
A w tą wspomnianą przez Ciebie sama gram w sumie big_smile

12

Odp: Miłość na odległość- czy on nadal mnie kocha ? Jak się zachować?
ziemniaczana napisał/a:

Hmm...jest takie powiedzenie, gdzieś na forum kiedyś przeczytalam:

"jeśli chcesz znajdziesz sposób, jesli nie chcesz - znajdziesz powód"
Pytanie tylko: nie chce czy chce, ale niewystarczająco mocno?

I chyba tyle w temacie mam do dodania tongue

Gierki są spoko, ale raczej ostrożnie należy podchodzić do tego typu znajomości.
A w tą wspomnianą przez Ciebie sama gram w sumie big_smile

on chce ale chyba nie wystarczająco mocno , ciągle ma jakieś obawy .

nie mam już sił do tego wszystkiego ...

13

Odp: Miłość na odległość- czy on nadal mnie kocha ? Jak się zachować?

Jak na ironię słuchałem  właśnie wczoraj audycji BBC o miłości w sieci. Tam padły stare już jak świat słowa, ale jak najbardziej prawdziwe. W sieci zakochujemy się ze względu na charakter, tzw. "bratnią duszę". Jest to uczucie silniejsze niż powstałe w wyniku zwykłej ciekawości wynikającej z atrakcyjności fizycznej tej drugiej osoby. Z drugiej jednak strony nigdy nie mamy 100% pewności kto tak naprawdę siedzi za klawiaturą i czy jego/ jej słowa są zgodne z rzeczywistością.

No dobrze, a teraz koniec teoretyzowania i moje własne doświadczenie w zawieraniu znajomości online:

Na początku wakacji poznałem też na grach internetowych pewną dziewczynę. Rozmowa szła bardzo szybko. Przedstawiła się jako 25 latka, a że była że tak powiem z tych "ogarniętych" z gry przeszliśmy na gg. Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym, ale czuliśmy się dobrze ze sobą i nasze rozmowy stawały się coraz bardziej odważne i intymne, aż w końcu zeszło na wiadome tematy. Mi się to bardzo podobało, ale jedno mi w tym wszystkim nie grało. Za każdym razem gdy prosiłem ją o fotkę znajdowała jakieś głupie wymówki. Nie trzeba było być Einsteinem, by wiedzieć że chodziło o przekłamanie z wiekiem. Jako że jednak nie należę do facetów, którzy łatwo odpuszczają  nalegałem dalej. W końcu w kłótni złamała się mówiąc, że wcale nie ma 25 tylko 40!! Jakież było moje zdziwienie kiedy okazało się, że dziewczyna z którą flirtowałem mogłaby z powodzeniem być moją mamą yikes

Chcę ci uświadomić autorko, że z internetowymi znajomościami nic nie wiadomo.
Jeżeli traktujecie siebie poważnie (ty jego, on ciebie) to MUSICIE tą relację zmaterializować. Jest to niezbędne do zweryfikowania faktów które znasz z sieci i po prostu stworzenia normalnego, zdrowego związku.
Jeżeli nie traktujecie siebie poważnie to odpuśćcie sobie oboje, gdyż oboje się już bardzo zaangażowaliście.
Najgorsze co można zrobić to czekać i nie wiedzieć na czym się stoi.

14 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2013-11-06 05:24:29)

Odp: Miłość na odległość- czy on nadal mnie kocha ? Jak się zachować?

Hmm.. jest jeszcze opcja, że jemu jest zwyczajnie tak wygodnie. Jest fajnie, jest spoko w obecnym ukladzie i nie ma potrzeby zmian w żadnym kierunki.
Ma kogoś kto w jakiś pseudosposob zaspokaja jego potrzeby emocjonalne, ale z drugiej strony do niczego nie zobowiązuje.

Inna sprawa - może się bać konfrontacji z rzeczywistoscia, utraty złudzeń. Wiesz jak to jest, czasem często przejść z czymś "do reala", zwłaszcza jeśli wasza znajomość istnieje póki co jedynie w obszarze wirtualnym.

Co robić? Do teog chyba będziesz musiała dojść sama big_smile
Zależy czego ty konkretnie oczekujesz od tej znajomości?
Jak myslisz czego z kolei oczekuje on?
(pamiętaj jednak, że to czego on oczekuje nie zawsze musi się pokrywać z tym co obiecuje i mówi)
Bo mówić można jedno a robić zupełnie co innego tongue

Najlepiej po prostu nie nastawiaj się na nic. Co ma być i tak będzie wink

15

Odp: Miłość na odległość- czy on nadal mnie kocha ? Jak się zachować?

Tysiąc porad, każda inna :-)

Napiszę, co ja bym zrobiła, ale ze mnie uparta i złośliwa bestia była (w małżeństwie się trochę ustatkowałam) i zdolna do zupełnie absurdalnych poczynań.

Albo bym olała, na zasadzie kasuję wszystko, ty masz mnie gdzieś to ja ciebie też, albo zapakowała szanowne dupsko i powitała go pod drzwiami jego mieszkania. Zawsze uważałam, że konfrontacje są najlepsze. Lepiej sobie teraz trochę popłakać (gdyby nie wyszło) niż żyć w niepewności, zadręczać pytaniami i zastanawiać "co robię nie tak, że on nie chce?".

Tak ja bym zrobiła. Ty nie musisz. Ale z drugiej strony jak długo chcesz to jeszcze ciągnąć w tej "szarpanej" w formie?

16 Ostatnio edytowany przez Kolebka (2013-11-06 12:07:44)

Odp: Miłość na odległość- czy on nadal mnie kocha ? Jak się zachować?

Dziękuje wam za tyle rad , ale wszyscy jesteście zgodni żę trzeba się spotkać i to w jakiś realny sposób załatwić .
zrobiłam tak jak pisała TEO , bo naprawdę znowu zaczynało być tak że coraz milsze słówka a ja na nowo się wciągałam w ten flirt . Nie wiem czy dobrze zrobiłam ale no coś musiałam zrobić żeby znowu miesiącami nie ryczeć po kątach jak wcześniej.

Zaczeliśmy pisać tak zwyczajnie normalnie , gdy się rozmowa rozkręciła zapytałam czy może mi odpowiedzieć w końcu na moje zadane pytanie
- " Czy nadal będzie sobie w mawiał że bardziej nadaje się na kumpla niż chłopaka ," i zapytałam jeszcze ze        - "gdyby została ta przyjaź to dalej jest zdania ze nic z tej przyjaźni już nie będzie "
potrafił szybko odpisywać na sms ale gdy zadałam takie pytanie znowu była cisza, heh i nie było co liczyć na odpowiedz ale po dłuższym czasie odpisał
-" że jak NARAZIE zostaje przy tym założeniu że nic poza przyjaźnią nie będzie."
- odpisałam mu że ja przyjaźni nie chce i wole tyllko znajomość i powoli zapomniec o nim i znowu łzy poleciały ..     napisał że
- mam robić jak uważam ale jak sie nie spotkamy to nie ma co planować ,
no to moje pytanie  kolejne
- " czy ma się w ogóle ochote spotkać czy sobie tylko o tak pisze  , bo dla chcącego nic trudnego ,
odpowiedział że
- to teraz nie będzie takie łatwe  był zły i zdenerwowany dodał tylko  daj mi spokój z takimi pytaniami o spotkaniu tak sobie pisze oo , chcesz zapominac to zapominaj "
ja już sie nic nie odpisałam ,  chciałam dać mu spokój  zapomnieć o nim ... i co.. minęło tylko 2 dni a ja totalnie załamana jestem  czy na pewno dobrze robie nie pisząc nic , może warto było poczekać jeszcze pare miesięcy , może naprawde nie da rady się teraz spotkać , ... ale teraz nawet nie umiałabym do niego napisać nie miałabym zielonego pojęcia co napisać , a on nie napisze potrafi długo tak milczeć , a ja się bije z myślami napisać czy być silną i  tak jak postanowiłam dam spokój i zapominam o nim ...a nie nalezy to do łatwej rzeczy , nie znamy sie rok tylko 5 lat przywiązanie jest masakryczne


Ziemniaczana  obie opcje jakie piszesz są trafne bo tak to wygląda że on sie czegoś obawia i podobnie myślałam jak ty.
Co konkretnie oczekuje ? to do czego oboje dążymy on tez tego chciał żebyśmy mogli to wszystko  przenieś  w realny życie i być ze sobą , i dązyliśmy do tego do puki nagle z dnia na dzień mi nie napisał ze ma mnie dość i ze nie chce ze mną byc w rl. i po paru miesiącach ciszy ale nie zupełnej czasem  cos tam pisaliśmy do siebie nagle na nowo mu zależy a gdy o coś zapytam ciągle słysze "nie wiem" a jak jest już zły to odpisze to czego najbardziej sie boje usłyszeć tak jak powyżej chce zapomniec to mi kazał zapominać nawet mi w tym pomoże a zanim zadałam te pytania znowu była nadzieja ze coś z tego będzie kwestia czasu

i jak tu się zachować , jeśli macie jeszcze ochote to czytać podajcie ostatnie rady sad

może i jestem głupia i naiwna , owszem może wam sie tak wydawać , ale ja widze ze coś go dręczy i cieżko mu to powiedzieć niby mnie spławia a po czasie na nowo walczy  nie wiem warto poczekać i jak to mówią :
"gdy kogoś kochasz to puść go wolno, jesli wróci jest Twój, jesli nie; nigdy Twój nie był "

17

Odp: Miłość na odległość- czy on nadal mnie kocha ? Jak się zachować?

BlackJack

próbowałam już tak jak Ty radzisz , ale niestety nie udało sie bo w ten dzien co ja przyjechałam do niego jego nie było miał nagle cos ważnego , a wiedział ze będe i z odległosci 500km zrobiło sie 60km nawet wtedy nie miał odwagi sie zobaczyc i napisać ze go nie będzie

a on ciągle chce sie spotkać tylko pisze ze jest trudno jak narazie , ze jak będzie okazja to sie zobaczymy i przyjedzie ...

Szakisz - dziękuje Ci za odpowiedz , masz tu racje nic a nic nie wiadomo na czym ja stoje i co robić ...to jest takie mieszanie w głowie drugiemu człowiekowi

a ja im bardziej sie staram to gorzej na tym wychodze bo to co pisze nic a nic na nim wrazenia ni erobi zmienia temat , moze faktycznie uwaza mnie tylko za koleżanke tylko o tak zeby zabic swój czas?
ale przez tą sytuacje nie umiem normalnie zyc i spotykac sie z innymi osobami , ponieważ tutaj inaczej sie poznalismy była zwykłą znajomosc , potem przyjaźn a na koncu jedno i drugie cos poczuło do siebie a on był bardzo nie smiały i czytająć słowa ze mu zalezy i chciał by to urealnic to całkiem mnie zblizyły do niego bo wiedziałąm ze sie licze dla niego .a jak mi przyjdzie sie spotkac z chłopakiem i po dwóch spotkaniach chce z toba być to ja tak nie umiem bo go w ogóle nie znam i wiem ze po pewnym czasie go zostawie i tylko zranie ciągle mam w głowie tylko tego jednego ....;(

straszne mam poczucie winy ze zadałam to pytanie , moze warto było poczekać , jejku nie wiem ...;((
ja nie wytrzymuje tego

18

Odp: Miłość na odległość- czy on nadal mnie kocha ? Jak się zachować?

Kolebka, daj spokój już. Bo sama się nakręcasz niepotrzebnie.

Zostaw komputer, wyjdź z domu, znajdź sobie hobby. Z rzeczywistymi ludźmi zacznij rozmawiać.

19 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2013-11-06 18:22:04)

Odp: Miłość na odległość- czy on nadal mnie kocha ? Jak się zachować?

Sama wyznacz swoje granice. Poki co chyba tego nie zrobilas i on wie, że tak naprawde może wszystko bo... i tak nie czekaja go żadne konsekwencje.

Zauwazylam, że ludzie (żeby już nie gadać że kobiety:D) bardzo często boją sie "pozwolić komuś się stracić".
A jest taka zasada - jak sie czegoś nie docenia to się to traci.

Nie warto nadinterpretować, że coś go dręczy. Nie usprawiedliwiaj go. Nie analizuj. Patrz na fakty i zachowanie. Jeśli mówi, że nie chce - to mówi to świadomie, więc pozwól mu ponieść konsekwencje.

Co ci podpowiada rozum? Żeby uciekać z relacji która nic nie wnosi poza nerwami.

Och i niech zgadne - kiedy ty już masz dość i myslisz "spadaj pajacu" po czym faktycznie przestaje ci zależeć on nagle przemiana o 180 stopni?

Kiedy przestajesz się starać jemu zapala się czerwona lampka?
Próbujesz zachować dystans, a gdy jednak ulegniesz i zaufasz - koleś bierze nogi za pas?

Tego typu relacje jakie opisujesz są dość niebezpieczne ( znam tą grę i  widzę właśnie tych ludzi grających "w parach" - i wiem że niektóre z tych relacji potrafią być naprawde dziwne). Niebezpieczne, bo uzależniają emocjonalnie, zwłaszcza te osoby które raczej niezbyt dobrze odnajdują się w rzeczywistości. Sama pisałaś, że rzeczywistość, a raczej twoje życie i otoczenie cię nie satysfakcjonuje - więc uciekłaś w wirtual.
Wierz mi każdy kto ucieka w gry - ma jakiś problem ze sobą czy swoim życiem. Tak samo Ty jak i on.
I myślę, że to nie owa relacja jest twoim głównym problemem. Musisz skupić się raczej na sobie i swoim życiu. Znaleźć jakieś inne zajęcia, hobby, coś co polubisz. Nie możesz ograniczać się i uzależniać swojego szczęścia od wirtualnej znajomości.

Jeśli nie chcesz zrywać tej znajomości - określ przynajmniej jasno zasady i granice waszej relacji i pilnuj ich.

Choć i tak uważam, że bezpieczniej jest z racjonalnego punktu widzenia w ogóle w takie zażyłości się nie pakować.

20

Odp: Miłość na odległość- czy on nadal mnie kocha ? Jak się zachować?

Po twoim ostatnich postach autorko wnioskuję za ziemniaczaną, że temu kolesiowi po prostu pasuje taki układ. Zobacz jakie to jest mydlenie oczu i emocjonalna zmyłka: niby chce spotkania, ale jak prosisz o jakieś konkrety zawsze cię zmywa i robi to w taki sposób, że jeszcze powoduje kłótnie, a ty później czujesz się za wszystko odpowiedzialna. Określ jasno zasady waszej znajomości, powiedz że chcesz konkretów, a jak on ma do zaoferowania albo same miłe słówka albo same pretensje to może "spadać na drzewo". Niech wie, że nie jesteś typem dziewczyny, której wszystko da się wcisnąć. Jeżeli on nie potrafi podjąć decyzji zrób to za niego i zerwij kontakt, ale tak drastycznie na dobre. On musi czuć, że decyzja/brak decyzji powoduje konsekwencje. Inaczej nic innego nie dostaniesz i będziesz dalej tkwić w zawieszeniu, bo po prostu jemu pasuje taki układ.

21

Odp: Miłość na odległość- czy on nadal mnie kocha ? Jak się zachować?

wszystkim dziękuje za dobre rady i za pomoc , naprawde mi lepiej jak sie tutaj tak wygadałam i są osoby co to rozumieją

Ziemniaczana Ciebie to sie zaczynam bać big_smile
Naprawde Twoje odpowiedzi są bardzo trafne , naprawde rozumiesz ta sytuacje , może dlatego że wiesz o czym mowa poniekąd sama uczestniczyłaś w takim "wirtualu" i wiesz jak to uzależnia.
Właśnie zgadłaś to że po wstawieniu tego tematu i waszym wsparciu przestało mi zależeć mam całkowicie dość minęło dwa dni jak  "po raz kolejny była kłótnia" i zero odpowiedzi na moje pytanie , dzisiaj sam napisał do mnie znowu jakby nigdy nic " cześc co słychać u Ciebie co porabiasz?"
My już nie czatujemy na gg bo pracuje ale sms'y pisaliśmy i dzisiaj on napisał , ale nie odpisałam..
Nie chce zeby mnie tak traktował , coraz bardziej widze że jemu tyylko takie pisanie odpowiada i faktycznie nie ponosi konsekwencji

Ziemniaczek Ty mi naprawdę otwierasz oczy i potwierdzasz moje wcześniejsze przemyślenia.

Jak tu napisac te mocne słowa żeby do niego dotarły i po prostu potem zamilczeć i zobaczyć czy coś z tym zrobi i udowodni że to co mówił tyle lat zrealizuje sam , jestem totalnie rozbita boje sie ze znowu palne głupote albo nie precyzyjnie sie wypowiem..

szakisz napisał/a:

niby chce spotkania, ale jak prosisz o jakieś konkrety zawsze cię zmywa i robi to w taki sposób, że jeszcze powoduje kłótnie, a ty później czujesz się za wszystko odpowiedzialna. Określ jasno zasady waszej znajomości, powiedz że chcesz konkretów, a jak on ma do zaoferowania albo same miłe słówka albo same pretensje to może "spadać na drzewo". Niech wie, że nie jesteś typem dziewczyny, której wszystko da się wcisnąć. Jeżeli on nie potrafi podjąć decyzji zrób to za niego i zerwij kontakt, ale tak drastycznie na dobre. On musi czuć, że decyzja/brak decyzji powoduje konsekwencje. Inaczej nic innego nie dostaniesz i będziesz dalej tkwić w zawieszeniu, bo po prostu jemu pasuje taki układ.

to co teraz napisałeś , to jest opis tego jak to u mnie wygląda i to bardzo trafny opis .
musze sie zastanowic jak mu teraz ta wiadomosc napisać żeby powiedzieć ze tak dłuzej być nie moze .

22 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2013-11-06 20:36:14)

Odp: Miłość na odległość- czy on nadal mnie kocha ? Jak się zachować?

Najlepiej... nie rób nic. Sam powinien zauważyć, że coś nie tak.
Sam powinien wysnuć wnioski.

Nie szukaj "drugiego dna" - patrz na fakty. Nie daj sobie oczu zamydlić.
Myślę, że jesteś wrażliwa i to jest właśnie twój słaby punkt. Niestety to, że chcesz by coś było prawdziwe - nie sprawi że takim jest naprawdę.
Znaj swoje potrzeby i swoją wartość.
Jeśli czujesz że ktoś cię krzywdzi swoim zachowaniem - nie pozwól na to.
Naucz się mówić to co ty chcesz powiedzieć, a nie to co on by chciał żebyś mówiła.
Bądź egoistką, trudno.
Przypatrz się sobie i spróbój zastanowić się czemu tak właściwie się "trzymasz" tej znajomości. Co daje ci kontakt z tą osobą?
Może to nie on jest wyjątkowy tylko zwyczajnie daje ci namiastki jakiejś "bliskości" emocjonalnej poczucie więzi?
Ze zwyczajnie jest do kogo rano czy wieczorem napisać smsa?
Może na tym polega twój problem? Samotność i poczucie izolacji od reszty ( a nie oszukujmy sie - ucieklas w swiat wirtualny) spowodowały, że uczepiłaś się kogoś kto zwyczajnie okazał się zainteresowanie?

Wiesz - głodny cieszy się nawet z czerstwej bułki big_smile
Tylko po co jeść czerstwe bułki jeśli stać cię na cos lepszego?

I nie bój się, że go stracisz. Bo nawet jeśli - to znaczy że znajomość nie była warta zachodu.
Nie chce? Nie to nie, prosta logika, tam są drzwi proszę pana.

Na co bowiem ta cała gimnastyka i kombinowanie, po co?
Jak komuś zależy nie trzeba prowadzić głupich gierek, i wymyślać taktyki.

I to się tyczy wszystkich znajomości - zarówno tych normalnych jak i mniej konwencjonalnych.

No i ochłoń nieco wink
Tego typu znajomości maja to do siebie że szybko wzbudzają emocje - ale i szybko stygną wink

A jak bedziesz miała ochotę pogadac - wal śmiało na pw wink

23

Odp: Miłość na odległość- czy on nadal mnie kocha ? Jak się zachować?

nie wiem co poradzić najlepiej tak jak radzi ziemniaczana .

ten wątek  naprawdę mnie wciągnął jak jakieś opowiadanie , zastanawiałaś sie nad pisaniem czegoś?

24

Odp: Miłość na odległość- czy on nadal mnie kocha ? Jak się zachować?

KOBIETO NIE ZAŁAMUJ SIĘ !!!

wszyscy mają tu racje w 100% ale mam dla Ciebie niezłego motywatora co pozwoli podjąć Ci właściwą decyzje
tak samo jak TY grali i spędzali czas  na grze ze sobą przez 5 lat !!
przeczytaj to i obejrzyj .

że jestem nowa nie moge dodac linków. ale wklej to co tu podam i zobacz :

kobieta.interia.pl/uczucia/zwiazki/news-internetowa-milosc,nId,623275


i tak jak pisała tutaj ziemniaczana , " jeśli chcesz znajdziesz sposób, jesli nie chcesz - znajdziesz powód"

REMI tez ma racje - on jest lekko zmieszany i nie umie na dzień dzisiejszy podjąć decyzji , daj mu zatęsknić , jeśli mu zależy będzie sie starał a Ty określ sój warunek , CHCESZ TEGO SPOTKANIA, JEŻELI NADAL NIC DAJ SPOKÓJ , bo widzisz odległość to nie wymówka !!!

25 Ostatnio edytowany przez Kolebka (2013-11-08 12:02:08)

Odp: Miłość na odległość- czy on nadal mnie kocha ? Jak się zachować?
SerceiRozum napisał/a:

KOBIETO NIE ZAŁAMUJ SIĘ !!!

wszyscy mają tu racje w 100% ale mam dla Ciebie niezłego motywatora co pozwoli podjąć Ci właściwą decyzje
tak samo jak TY grali i spędzali czas  na grze ze sobą przez 5 lat !!
przeczytaj to i obejrzyj .

że jestem nowa nie moge dodac linków. ale wklej to co tu podam i zobacz :

kobieta.interia.pl/uczucia/zwiazki/news-internetowa-milosc,nId,623275


i tak jak pisała tutaj ziemniaczana , " jeśli chcesz znajdziesz sposób, jesli nie chcesz - znajdziesz powód"

REMI tez ma racje - on jest lekko zmieszany i nie umie na dzień dzisiejszy podjąć decyzji , daj mu zatęsknić , jeśli mu zależy będzie sie starał a Ty określ sój warunek , CHCESZ TEGO SPOTKANIA, JEŻELI NADAL NIC DAJ SPOKÓJ , bo widzisz odległość to nie wymówka !!!

Heh nie tylko ja tak mam wink
Dziękuje za ten link , kusi mnie żeby mu to wysłać ale raczej odpuszczę albo..albo ..;p
Ojoj teraz aż  łzy poleciały , miłe  to uczucie jak komuś zależy
zobaczymy co z tego będzie , ja już sie nie narzucam i na nic nie nastawiam czas pokarze

26 Ostatnio edytowany przez niewiem92 (2013-11-08 12:19:34)

Odp: Miłość na odległość- czy on nadal mnie kocha ? Jak się zachować?

czy on czasem nie jest z białegostoku? ale masakra jak to czytałam to jakby troche o mnie bo też jak tylko gg to super, fajnie,pieknie..spotkalismy sie tez mówił że mu zalezy ale juz zaczął się zmieniać bo myślał że ma mnie w garści, że wie że ja napisze, że nieodejdę nawet jak ze mną gadac nie bedzie, nawet jak o cos pytałam to niemowil...chyba musze ci niestety poradzic że zapomnij póki się jeszcze nie spotkaliści bo będziesz się gorzej męczyć uwierz mi

ja go znam 3 lata i to jest tragedia bo mi tez mydli oczy ciagle, tez umie niepisac jak ten twoj, tez jak dzwonie to nie odbiera bo sie wstydzi przy kims gadac, tez spotkania juz tak jakby olewa ale my sie za to widzielismy 9 razy w tych 3 latach i to w dodatku te pierwsze to ja do niego jechalam. ile macie lat? serio ty tak to opisujesz jakby to było o tej samej osobie co ja znam, bo tez lubil gry, tez sie tak zachowywal jak ten twoj, tez zmiany tematu, tez winy zwalane na mnie...

27 Ostatnio edytowany przez Kolebka (2013-11-08 12:19:13)

Odp: Miłość na odległość- czy on nadal mnie kocha ? Jak się zachować?
niewiem92 napisał/a:

czy on czasem nie jest z białegostoku? ale masakra jak to czytałam to jakby troche o mnie bo też jak tylko gg to super, fajnie,pieknie..spotkalismy sie tez mówił że mu zalezy ale juz zaczął się zmieniać bo myślał że ma mnie w garści, że wie że ja napisze, że nieodejdę nawet jak ze mną gadac nie bedzie, nawet jak o cos pytałam to niemowil...chyba musze ci niestety poradzic że zapomnij póki się jeszcze nie spotkaliści bo będziesz się gorzej męczyć uwierz mi

nie, nie jest z Białegostoku wink

woj. Wielkopolskie, u nas tylko kończy się zawsze  na planach , a zero realizacji , no rozumiałam , ale ja sie bałam tego jak to wyjdzie , no 5 lat temu to ja i on sie jeszcze uczyliśmy w średnich szkołach dopiero teraz można powiedzieć , dorośli i nie ma czego sie wstydzić , wcześniej to ciężko było , rozmowa z rodzicami kombinowanie jak tu się spotkać bez głupich pytań innych a teraz nic nie stoi na tej przeszkodzie ale nadal nici z planów

SerceiRozum , dziękuje  jeszcze raz za takiego MOTYWATORA że SZOK !!

ale to nie zmienia faktu że to ja się starać będe.. Ziemniaczana to też trafnie otwierała mi oczy .


Naprawdę coraz więcej tak jest , że nie tylko portale ale i gry są przyczyną zakochania się , a niech pomoże też ten mój temat innym zakłopotanym wink)

Aż mi lepiej big_smile ..
..że to co dusiłam w sobie przelałam na papier internetowy i nie tylko ja wiem .

Dziękuje wszystkim za pomoc , oczywiście że będe pisać jak to wszystko będzie sie toczyło
ale narazie zyje realnym światem tzn staram się wink

28 Ostatnio edytowany przez Kolebka (2013-11-08 12:27:10)

Odp: Miłość na odległość- czy on nadal mnie kocha ? Jak się zachować?

niewiem92
powiem tak . nie uganiajmy sie za tymi mężczyznami...

Niektórzy robią błąd : starają sie o kobiete ale gdy ją już mają i są pewni , już tego nie robią , a powinni bardziej sie starać i dbac o nią jeżeli na to zasługuje , bo nie okłamujmy się nie każda kobieta jest święta , różnie to w życiu bywa i nie ma co winy zwalać tylko na facetów .

życie bywa różne no ... z problemami nie warto walczyć sama , warto czasem zdobyć się na odwagę i zobaczyć jak to inni odbierają , bo ze mną to było źle jak dusiłam to w sobie , nikt nie wiedział co mi jest a ja sie bałam wszystkiego powiedziec ze zostanę wyśmiana ... jak widać nie tylko ja tam mam

29 Ostatnio edytowany przez niewiem92 (2013-11-08 12:33:49)

Odp: Miłość na odległość- czy on nadal mnie kocha ? Jak się zachować?

ty przez te 5 lat co go znasz, niemialas zadnego chłopaka?

30 Ostatnio edytowany przez Kolebka (2013-11-08 13:32:30)

Odp: Miłość na odległość- czy on nadal mnie kocha ? Jak się zachować?
niewiem92 napisał/a:

ty przez te 5 lat co go znasz, niemialas zadnego chłopaka?

troche to skomplikowane..

na początku gdy zaczęłam grać, nie przywiązywałam  do tego wagi emocjonalnej , zwykli znajomi i tylko tyle . spędzaliśmy miło czas. Spotykałam sie ze znajomymi , umawiałam się , spotykałam ... no normalne życie tylko że w wolnej chwili i z nudów  grałam . Nawet chciałam sie uwolnić od tego wirtualu , Ale po pewnym czasie zaczęło mi brakować  szczerych rozmów , moi znajomi sprowadzali mnie na złą drogę , ciągłe kłótnie z rodzicami nie miałam osoby której moge zaufać i znowu uciekłam w świat wirtualny , ale nie czaty tylko znowu gra i poprawa humorku , bo kto zna tą gre to wie jak to wygląda . Ten chłopak nadal na mnie czekał , był zły ale widać było że tęskni i ma do mnie żal , udało sie nam szczerze popisac ale tak naprawdę  znowu zaczęliśmy sie przyjaźnić i po czasie jedno drugiemu przyznało sie do uczuć ,  byliśmy parą  nie realną ale wirtualną , mieliśmy wspólnych znajomych , nawet znajomą z nią rozmawiałam nawet telefonicznie i mówiła że on miał nadzieje że i tak wróce .
a ja od czasu że byliśmy ta parą taką nietypową i chcieliśmy to urealnić ale na jakis czas to było nie możliwe , ciągle wierzyliśmy że sie spotkamy , to ja z nikim nie byłam bo pod świadomie nie mogłam "grac na dwa fronty" i tak kłamać , Traktowałam go jak chłopaka który wyjechał gdzies daleko i wróci , ufaliśmy sobie i on  też nie kłamał nigdy sie nie zdarzyło że coś kręci, wyczułabym to .

To wszystko zaczęło się psuc gdy zobaczył że mi zalezy i to dość mocno , nie zostawie go  , możliwe że mój błąd i nie rób tego tak jak ja , nie raz zdarzały się kłótnie i były milczące dni , ale to ja nie wytrzymywałam i to ja pierwsza pisałam mimo ze to on zawinił  potem juz było gorzej i pewnego dnia tak nagle on ma mnie dość , zakończył wszystko ,  a ja innego nie chciałam tylko jego , i nadal nie potrafie być z innym , bo jego osobowośc charakter podobna jest do mojego . czasami było tak że  zanim jedno zdążyło napisac pytanie , to wczesniej dostało sie odpowiedz big_smile, ciężko to tak opisywać

ja zrezygnowałam to on na nowo zaczynał sie starac ale wolałam jasnośc na początku i zadałam pare pytań jak to dalej widzi  ... ciągle klikać nie możemy i zwróciłam sie tu na forum bo nie miałam pojęcia co robić .

Teraz zostało tylko czekać i pomału sobie  wybijać takie  coś z głowy , bo zero reakcji  z jego strony będzie chciał to postara sie i słowa pokryje czynami jak nie nie brnę w to dalej bo to się będzie tylko tak zaplatać

31

Odp: Miłość na odległość- czy on nadal mnie kocha ? Jak się zachować?

w sumie nie odpowiedzialas na pytanie wprost czy znając go, mialaś innego chłopaka...nie da sobie tak po prostu wybić z głowy jak jestes tak uczuciową osobą jak ja. No widzisz ty masz to szczęście w nieszczęściu że go niewidziałaś a ja?... ostatnio pojechallam do niego zakonczyc znajomosc bo po prostu w ciagu 2 miesiecy prawie w ogole nie był mną zainteresowany, a przez neta zrywać nie chce. Pojechałam, a że miał urodziny to zrobiłam mu też skromny prezent. I co? No i niestety sama się wkopałam bo widząc go od razu wybaczam, od razu zapominam, od razu widzę przez rózowe okulary...jest 5 dzien po spotkaniu a znowu jest źle i bedzie źle póki km nie znikną. U mnie np. problemy są błache a on jest na tyle dziecko że nie umie się przyznać do winy. Teraz się pokłóciliśmy np. o to że gadaliśmy o jego aucie że mógł kupić lepsze bo teraz ciągle coś tam kasy dokłada,a on mi tekst że mam się zamknac jak nie wiem na jakis temat...i klotnia gotowa i najlepsze jest to że on mi tekst że to ja mam go przepraszać bo nazwałam go potem 'osłem' i zamiast ze mną rozmawiać na skype powiedział że dla sprawiedliwości za to co zrobiłam poszedl se porno oglądać... ręce opadają a widzisz w niektórych sprawach nic a nic nie mamy już wpływu..

32 Ostatnio edytowany przez Kolebka (2013-11-17 18:35:12)

Odp: Miłość na odległość- czy on nadal mnie kocha ? Jak się zachować?
niewiem92 napisał/a:

w sumie nie odpowiedzialas na pytanie wprost czy znając go, mialaś innego chłopaka...nie da sobie tak po prostu wybić z głowy jak jestes tak uczuciową osobą jak ja. No widzisz ty masz to szczęście w nieszczęściu że go niewidziałaś a ja?... ostatnio pojechallam do niego zakonczyc znajomosc bo po prostu w ciagu 2 miesiecy prawie w ogole nie był mną zainteresowany, a przez neta zrywać nie chce. Pojechałam, a że miał urodziny to zrobiłam mu też skromny prezent. I co? No i niestety sama się wkopałam bo widząc go od razu wybaczam, od razu zapominam, od razu widzę przez rózowe okulary...jest 5 dzien po spotkaniu a znowu jest źle i bedzie źle póki km nie znikną. U mnie np. problemy są błache a on jest na tyle dziecko że nie umie się przyznać do winy. Teraz się pokłóciliśmy np. o to że gadaliśmy o jego aucie że mógł kupić lepsze bo teraz ciągle coś tam kasy dokłada,a on mi tekst że mam się zamknac jak nie wiem na jakis temat...i klotnia gotowa i najlepsze jest to że on mi tekst że to ja mam go przepraszać bo nazwałam go potem 'osłem' i zamiast ze mną rozmawiać na skype powiedział że dla sprawiedliwości za to co zrobiłam poszedl se porno oglądać... ręce opadają a widzisz w niektórych sprawach nic a nic nie mamy już wpływu..

no to odpowiem tak , nie miałam innego chłopaka , jak jego poznałam, to był mój wybór mimo że mogłam kogoś mieć ale nie chciałam bo sobie ubzdurałam że chce właśnie jego

mam taki sam problem jak Ty , eh innym potrafię doradzić wysłuchać ale za cholere nie umiem sama sobie dać rady . taką motywacje miałam czytając komentarze , że sobie odpuszcze, dam spokój, on ma mnie w głębokim poważaniu.. no to ja też , koniec tego i co to dało .. no dało dopóki sam nie napisał po raz kolejny .

Napisał mi że jestem zbyt pazerna , że musze mieć wszystko albo nic, troche mnie zdenerwowało i zaczeło sie pisanie  , dlatego nazwał pazerną bo ja nie chce przyjaźni nie chce z nim utrzymywac kontaktu (mimo że bardzo trudno było nie odzywać sie ale wytrzymałam ... no dobry i ten tydzien )
On woli przyjaźń , pisze że  to z przyjaźni rodzi sie miłość po co to psuć , jak spotkamy sie to pomyślimy .
i lekko mówiąc na nowo wdałam sie w bezsensowne pisanie a chciałam tego uniknąć , do niego nic nie dociera , wszystko co mu napisałam wczesniej , w ogóle sie tym nie przejął pisze jakby nigdy nic i zadowolony , jak grochem o sciane
nie umiem tego zakonczyć , bo zawsze włączą sie uczucia .

i co tu robic ,jak znowu pisze tak normalnie "jak minął dzień" i zaczynamy od początku .
masz na to jakąś radę ?

jak mu napisac raz ale tak zeby mu w tej główce zatrybiło ..

33

Odp: Miłość na odległość- czy on nadal mnie kocha ? Jak się zachować?

a kiedy macie spotkanie? w koncu cos ustalil? moze to stary dziad jakis i ie boi twojej reakcji? robimy błedy te same mimo że jesteśmy tego świadome. nie ma na to lekarstwa.. w dodatku on sie jak dziecko zachowuje i to jest tez najgorsze a ja że jestem uległa to dostaje po dupie..

34

Odp: Miłość na odległość- czy on nadal mnie kocha ? Jak się zachować?
niewiem92 napisał/a:

a kiedy macie spotkanie? w koncu cos ustalil? moze to stary dziad jakis i ie boi twojej reakcji? robimy błedy te same mimo że jesteśmy tego świadome. nie ma na to lekarstwa.. w dodatku on sie jak dziecko zachowuje i to jest tez najgorsze a ja że jestem uległa to dostaje po dupie..

z Tego co zauważyłam to jest bardzo nieśmiały chłopak , a kiedy spotkanie heh sama chciałabym wiedzieć. Teraz już nie pytam o to po prostu chce to zakończyć , ale nie potrafię. Pare dni jest ok realizuje moje postanowienia ale gdy on napisze , to nadal jestem ta miła i wgl tak jak nazwałaś uczucia sie budzą . a ja mam dość .

Masz racje mamy ta świadomość że popełniamy błąd . Trzeba , nie być taką wrażliwą i uczuciową bo to nic nie da po prostu robić wszystko co ucieszy nas i patrzeć tylko na siebie . Tacy mężczyźni może ale to może  czasem dorosną i zmienią się .

35

Odp: Miłość na odległość- czy on nadal mnie kocha ? Jak się zachować?

ja popełniam dalej kolejne błedy bo mamy niedługo niby znowu się spotkać. Nie wiem co już z tym zrobić bo go kocham a mimo to wiem że u facetow nie ma takiego czegoś jak miłość. Jestem zła na siebie że tak szybko mu wybaczam, że zapominam. A ty jak tam miałaś spotkanie? jak jest z wami? czy sie kłócicie mocno ?

Posty [ 36 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Miłość na odległość- czy on nadal mnie kocha ? Jak się zachować?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026