netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Rodzina narzeczonego

12 odpowiedzi3 381 wyświetleńzałożony przez momoko, 09.10.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: Rodzina narzeczonego

Witam

Od pewnego czasu mam problem i nie wiem jak go rozwiązać. Otóż ja i mój narzeczony mieszkamy u jego rodziców. Początkowo relacje były ok. Cieszyli się, że mieszkam z narzeczonym. Przynajmniej, tak mówili. Natomiast od pewnego czasu wszystko się zmieniło. Przyszła teściowa stała się strasznie czepliwa. Zaczęła mówić swojemu synowi, że jest jej trochę ciężko bo ktoś obcy chodzi po jej domu, a z drugiej strony mnie "toleruje" (a nie akceptuje). Zaczęła czepiać się nawet najdrobniejszych drobiazgów. W dodatku niby rozmawia ze mną normalnie, a za plecami mnie obgaduje. Obgaduje mnie ze swoją córką i nawet swojemu synowi (a mojemu narzeczonemu) na mnie nadaje. Mówi mu, że nie umiem dobrze gotować, sprzątać i tak dalej. Raz ją prawie przyłapałam na "obrabianiu mi tyłka".Nie wiem dlaczego dla mnie takie są. Dzielę się z nimi wszystkim co mam. Natomiast nie dawno siostra narzeczonego sprowokowała kłótnię. Poprosiła mnie abym kupiła jej pewną rzecz. Zgodziłam się bo i tak miałam po drodze, ale mój narzeczony później wykręcił jej pewien żart. Ja zaproponowałam wyjście z sytuacji, a siostra zaczęła na mnie nadawać ze swoją matką, zbytnio nie kryjąc się z tym. Nie wytrzymałam i prosto w twarz powiedziałam jej, że to co zaproponowałam jest dobre, a nie żałosne. Oczywiście wyszła awantura bo i ona powie co myśli i ja również. Mój narzeczony na początku miał do mnie pretensje i stwierdził, że to ja zaczęłam awanturę, a tak nie było. Dopiero później przyznał mi rację.
Często kłócimy się przez jego matkę i siostrę i niestety często narzeczony przyznaje im racje sad . Czasem mówi, że jest między młotem a kowadłem bo z jednej strony jestem ja a z drugiej jego matka. Wydaje mi się, że jego matka chce nas skłócić. Kiedyś po pijaku powiedziała do mnie, że to ona jest pierwszą kobietą jego życia i że to ona jest ważniejsza bo jest matką. Chcę aby narzeczony miał dobry kontakt ze swoją matką, ale chcę też, aby pokazał, że stoi za mną murem.
Nie mam już do tego sił sad . Dwóch na jednego.. nie wygram z nimi sad .

2

Odp: Rodzina narzeczonego

Żadne skłócic! Co za bzdury, ot przejadło się kobiecie mieszkanie na kupie.

Dojrzali młodzi ludzie nie mieszkają pod jednym dachem z rodzicami. No mogą, ale krótko, na czas remontu, budowy domu, itp.

Narzeczony, mąż, nie powinien stac murem za którąkolwiek z was, raczej po stronie tej, mającej rację.

3

Odp: Rodzina narzeczonego
momoko napisał/a:

Witam

Od pewnego czasu mam problem i nie wiem jak go rozwiązać. Otóż ja i mój narzeczony mieszkamy u jego rodziców. Początkowo relacje były ok. Cieszyli się, że mieszkam z narzeczonym. Przynajmniej, tak mówili. Natomiast od pewnego czasu wszystko się zmieniło. Przyszła teściowa stała się strasznie czepliwa. Zaczęła mówić swojemu synowi, że jest jej trochę ciężko bo ktoś obcy chodzi po jej domu, a z drugiej strony mnie "toleruje" (a nie akceptuje). Zaczęła czepiać się nawet najdrobniejszych drobiazgów. W dodatku niby rozmawia ze mną normalnie, a za plecami mnie obgaduje. Obgaduje mnie ze swoją córką i nawet swojemu synowi (a mojemu narzeczonemu) na mnie nadaje. Mówi mu, że nie umiem dobrze gotować, sprzątać i tak dalej. Raz ją prawie przyłapałam na "obrabianiu mi tyłka".Nie wiem dlaczego dla mnie takie są. Dzielę się z nimi wszystkim co mam. Natomiast nie dawno siostra narzeczonego sprowokowała kłótnię. Poprosiła mnie abym kupiła jej pewną rzecz. Zgodziłam się bo i tak miałam po drodze, ale mój narzeczony później wykręcił jej pewien żart. Ja zaproponowałam wyjście z sytuacji, a siostra zaczęła na mnie nadawać ze swoją matką, zbytnio nie kryjąc się z tym. Nie wytrzymałam i prosto w twarz powiedziałam jej, że to co zaproponowałam jest dobre, a nie żałosne. Oczywiście wyszła awantura bo i ona powie co myśli i ja również. Mój narzeczony na początku miał do mnie pretensje i stwierdził, że to ja zaczęłam awanturę, a tak nie było. Dopiero później przyznał mi rację.
Często kłócimy się przez jego matkę i siostrę i niestety często narzeczony przyznaje im racje sad . Czasem mówi, że jest między młotem a kowadłem bo z jednej strony jestem ja a z drugiej jego matka. Wydaje mi się, że jego matka chce nas skłócić. Kiedyś po pijaku powiedziała do mnie, że to ona jest pierwszą kobietą jego życia i że to ona jest ważniejsza bo jest matką. Chcę aby narzeczony miał dobry kontakt ze swoją matką, ale chcę też, aby pokazał, że stoi za mną murem.
Nie mam już do tego sił sad . Dwóch na jednego.. nie wygram z nimi sad .

Teściowa wyraźnie powiedziała, że mieszkanie z tobą jej nie pasuje. Mnie też nie podobałoby się, gdyby ktoś "obcy" kręcił się po domu, co innego spędzić razem kilka dni a co innego "codzienna codzienność". Jesteście różne, inaczej wychowane, pochodzicie z różnych domów, macie inne zwyczaje i potrzeby. Powinniście - ty i chłopak, zamieszkać oddzielnie.
Co do stawania po którejkolwiek ze stron, nie zgodzę się z Chaber ja oczekiwałabym, żeby mój chłopak stawał murem za mną. Oczywiście zakładam tutaj wersję, że narzeczona jest mega spokojna, ugodowa i uprzejma smile
Facet ma stać przy mnie murem, jeśli jestem mądra i grzeczna, jak jestem rozkrzyczaną idiotką powinien odejść a nie miotać się pomiędzy "młotem a kowadłem".
Stara zasada, że młodzi powinni mieszkać oddzielnie sprawdza się i w tym przypadku.

4

Odp: Rodzina narzeczonego

Nie możecie się wyprowadzić? Przecież zawsze już tak będzie, jeśli będziecie mieszkać "na kupie".

5

Odp: Rodzina narzeczonego

Joga podtrzymuję swoje zdanie. Zastanów się dobrze co napisałaś i czemu to obwarowałaś takimi warunkami. Generalnie to jest boskie!

Momoko otrzymałaś dosc wyraźny komunikat: już nie chcemy z Tobą mieszkac. Teściowa nie ma przymusu zamieszkiwania z młodymi, może zawsze zmienic zdanie i zrezygnowac.

6

Odp: Rodzina narzeczonego
chaber05 napisał/a:

Joga podtrzymuję swoje zdanie. Zastanów się dobrze co napisałaś i czemu to obwarowałaś takimi warunkami. Generalnie to jest boskie!

Oj tam, oj tam Chaber wiesz przecież o co mi chodziło, zabiegana jestem dzisiaj wyjątkowo smile
Czasem ktoś wiąże się z wredzielcem i idiotą i wtedy trudno stać po jego stronie jak się zachowa resztki zdrowego rozsądku ale czasem jest tak, że facet miota się między mamusią a narzeczoną/żoną bo jest ciapa i boi się narazić, którejkolwiek ze stron.  Cała reszta pozostaje niezmienna, najlepiej mieszkać oddzielnie a teściowa nawet jeśli mega upierdliwa dopóki mieszka u siebie, może sobie rządzić u siebie w domu do woli.

7 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2013-10-09 14:08:31)

Odp: Rodzina narzeczonego

co mamie narzeczonego nie pasuje, a co mogłabyś zmienić? nie pasujesz jej ty, jest zazdrosna, czy zmieniła zdanie? to jej dom, ona tam rządzi:(
miała prawo zmienić zdanie, jak ja zamieszkałam na stancji z kimś to tez ktoś okazywał się inny w czterech ścianach, a inny w gościach. np dobra kolezanka-mieszkanie z nią było piekłem, nie dlatego że była zła, ale jej nie dało się tolerować. np kładła się o 20(córka rolnika), a ja musiałam siedzieć do północy przy lampce, gdy lubiłam pospać nawet do 10, to tylko raz włączyła mi radio o 6.30. "pogięlo cię?"-zapytałam wtedy. zamiast proste- ala nie jestes tu sama. od tamtej pory nie lubię radia, a nawet mój mąz miał zakaz kupna radia, za to telewizor z vivą czy disco polo nie przeszkadza. nie cierpię tylko radia, tak mnie wtedy ala nim napasła. za to z 3 innymi dziewczynami potem dogadywałam się świetnie...muzyki rmf nie lubiłam, a musiałam słuchac jej od 8-20codziennie! żeby mieć ciszę, to udawałam że się uczę, dlatego siedziałam godzinami w ksiązkach. no nie dopasowałysmy się wcale a wcale. były tez inne rzeczy-rządziła się, co potwierdziły inne nasze znajome.

a ty powinnaś mieć trochę dumy i się wynieść.
masz gdzie wracać?

8

Odp: Rodzina narzeczonego
Joga napisał/a:
momoko napisał/a:

Teściowa wyraźnie powiedziała, że mieszkanie z tobą jej nie pasuje. Mnie też nie podobałoby się, gdyby ktoś "obcy" kręcił się po domu, co innego spędzić razem kilka dni a co innego "codzienna codzienność". Jesteście różne, inaczej wychowane, pochodzicie z różnych domów, macie inne zwyczaje i potrzeby. Powinniście - ty i chłopak, zamieszkać oddzielnie.
Co do stawania po którejkolwiek ze stron, nie zgodzę się z Chaber ja oczekiwałabym, żeby mój chłopak stawał murem za mną. Oczywiście zakładam tutaj wersję, że narzeczona jest mega spokojna, ugodowa i uprzejma smile
Facet ma stać przy mnie murem, jeśli jestem mądra i grzeczna, jak jestem rozkrzyczaną idiotką powinien odejść a nie miotać się pomiędzy "młotem a kowadłem".
Stara zasada, że młodzi powinni mieszkać oddzielnie sprawdza się i w tym przypadku.

Od samego początku byłam dla nich miła. Nie jestem typem osoby agresywnej, ale w pewnym momencie przesadziły i musiałam powiedzieć co myślę. Nie krzyczałam na nie, tylko spokojnie powiedziałam.

9

Odp: Rodzina narzeczonego

I tu się z Tobą Joga zgodzę: zawsze, ale to zawsze konflikt między synową, a teściową sie zaognia, gdy facet jak ta ciapa nie umie rozstrzygnąc, która miała rację. Niektórzy twierdzą, ze najlepiej żeby one same to rozwiązały. Nigdy tego nie zrobią, raczej okopią na swoich pozycjach.
Jeśli moja matka czepia się meża, mam byc obojętna? Mam się nie wtracac? Czekac aż będzie tak źle, że będę musiała wybierac?

Momoko, a teraz wyobraź sobie, że to teściowa mieszka u Was. Jak zareagowałabyś na jej uwagi?

10 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2013-10-11 07:41:26)

Odp: Rodzina narzeczonego

wiele razy mnie zastanawiało,słuchajcie chaber, joga,momoko-jak to jest, że nieszkodliwe osoby, raczej miłe, raczej fajne są nielubiane przez kogoś tam. "szefowa mnie nie znosi"-mówi moja znajoma, jej jedyną wadą jest to, że podoba się wszystkim facetom, a także jest niewinnie głupiutka. może to drażnić nieatrakcyjne kobiety-tak chyba jest. jest także osobą dobrą, nieszkodliwą, tylko taka trochę naiwna, głupiutka i po prostu ładna.
chodziłam do mojej koleżanki, jej matka mnei nie znosiła, bo miałam mgr, a ona nie lubiła magistrów.
"magisterka to, tamto".
zawsze staram docenic się nieinwazyjne,nieszkodliwe, miłe osoby, bo przecież jest taki wyścig szczurów na świecie:(
coś musi matkę drażnić, mam nadzieję momoko że teściowa przekona się do ciebie, zazwyczaj trzeba kopę lat przezyć żeby docenić kogoś za lojalność, za mądrość czy inne cechy. ja np doceniłam moją bratową, gdy pomogła mi psychicznie po porodzie. wczesniej tez bywało różnie, dziś pójdę za nią w ogień...

11 Ostatnio edytowany przez Joga (2013-10-11 08:49:15)

Odp: Rodzina narzeczonego
momoko napisał/a:

Od samego początku byłam dla nich miła. Nie jestem typem osoby agresywnej, ale w pewnym momencie przesadziły i musiałam powiedzieć co myślę. Nie krzyczałam na nie, tylko spokojnie powiedziałam.

Dziewczyno mieszkasz w cudzym domu! Możesz być najlepsza, najmilsza i najbardziej pracowita ale i tak jesteś u niej a nie u siebie. W tym wypadku nie chodzi o  twój charakter. Teściowa wyraźnie powiedziała jest jej trochę ciężko bo ktoś obcy chodzi po jej domu. Ma prawo źle się czuć z tego powodu i wyraźnie to powiedziała. Mówienie co myślisz w sytuacji gdy jesteś gościem u kogoś to raczej .....niegrzeczne? One mają cię dość a ty się stawiasz? Powinnaś się wyprowadzić i koniec kropka.
Twój facet to doopa,bo on ma wygodnie, nie musi się wysilać i niczego zmieniać a ciebie wsadził na minę, bo wprowadził do domu swojej matki. Jesteś jego narzeczoną ale nie żoną, macie jakieś konkretne plany  ślubne? Mam namyśli ustaloną datę ślubu, sukienka, przyjęcie itd? Czy tylko gdybacie, że się pobierzecie za jakiś rok może dwa?
Ustaliliście na jakich zasadach tam zamieszkasz? Dokładanie się do życia, obowiązki, termin wyprowadzki?
Wyprowadź się  sama lub z nim i zacznijcie żyć na własny rachunek.

12 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2013-10-11 11:29:48)

Odp: Rodzina narzeczonego

Popieram Jogę w całej rozciągłości. Synowa będzie drażnic teściową samą swoją obecnością. Tak jak i teściowa goszcząc za długo u synowej.

Gośc jak ryba, po trzech dniach zaczyna śmierdziec!

O to, to! Facetowi jest w tej chwili wygodnie. Mamusia i narzeczona koło niego skaczą. Seks ma, oprany jest, ugotowane i posprzątane jest. Finansowo nie musi bokami robic, jest u siebie, pełen luz i wygoda. Jemu w tej chwili jest dobrze.

Dziewczyny, na litosc! Po kiego grzyba wy się godzicie mieszkac pod dachem teściowej? Robicie sobie niesamowitą krzywdę. Po co się ma mężczyzna starac, jak na talerzu wszystko podane? Na swoim zgasisz męża, tutaj jego mama stanie za nim. Gorszej sytuacji nie widzę.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026