netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Pomocy!!! rodzina narzeczonego zaczyna traktować mnie jak intruza ....

28 odpowiedzi11 834 wyświetleniazałożony przez maja1010, 26.10.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Pomocy!!! rodzina narzeczonego zaczyna traktować mnie jak intruza ....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 29 ]

1

Temat: Pomocy!!! rodzina narzeczonego zaczyna traktować mnie jak intruza ....

Dziewczyny mam dość dziwną sytuację, której nie rozumiem do końca...
Siostrę mojego narzeczonego znam już od ponad 4 lat od samego początku przypadłyśmy sobie do gustu i tak od znajomości przerodziło się w przyjaźń. Poznałam jej męża, dzieci..... później brata i tak zaiskrzyło......Na początku było wszystko fajnie, rodzice, mnie polubili każdy serdeczny i wgl..... Obiadki, wspólne weekendy z jego siostrą  itp.... Nigdy nie mogłam się z nią nagadać dzwoniła do mnie co najmniej 6 dni w tyg.......Mój narzeczony jest niezależny, już od dłuższego czasu nie mieszka w rodzinnym domu dlatego zaraz na początku naszego związku zaproponował żebyśmy zamieszkali razem...Po 1,5 roku  zaręczyliśmy się każdy się cieszył i moja i jego rodzina....Wszystko było super do momentu kiedy rodzice stwierdzili, że sprzedają ziemie, żeby mój narzeczony mógł sobie kupić mieszkanie. Kiedyś przez przypadek słyszałam rozmowę jak jego mama mówiła " musisz kupić koniecznie przed ślubem" udałam, że tego nie słyszę i wgl nie poruszałam tego tematu bo to tak naprawdę ich sprawa.... Zaczęliśmy jeździć i oglądać mieszkania, domy i była z nami jego siostra, już mi coś nie pasowało kiedy zaczęła mówić, że ona też by tak chciała nie mieszkać z rodzicami i mieć taką gotówkę (a ma przepisane dwa domy), że fajnie się ją trzyma w ręku itp.... ja to wpuściłam jednym uchem i wypuściłam.....Spodobał nam się jeden dom tylko 20km od naszego rodzinnego miasta. To były problemy, że za daleko i dlaczego dom, może lepiej mieszkanie......Zaczęliśmy łatwić kredyt, ale niestety nie było pozytywu i mój narzeczony stwierdził,że nic na siłę i kupimy razem po ślubie.....No i się zaczęło, że to ona tak tobą rządzi, kup mieszkanie itd...Zajęliśmy się ślubem, i tu też były problemy jego siostra zaczęła do mnie dzwonić, że ślub to się planuje dwa lata do przodu, a nie rok (ona miała w ciągu 3miesięcy bo zaszła w ciąże) i że jak będzie dj, a nie zespół to ona nie przyjdzie, że mamy ustalić datę, żeby jej mąż miał wolne (bo gra w zespole na weselach) bo inaczej ona też nie przyjdzie. Ogólnie zaczęła bardzo ingerować we wszystko, a w domu ma bardzo duży wpływ na resztę rodziny.....Zaczęłam się zastanawiać co jest grane od momentu tej awantury którą zrobiła zaczęłam mieć dystans. Po drodze był jeszcze dość istoty incydent z jej udziałem a mianowicie zaczęła mnie okłamywać...Kiedyś pożyczyłam ode mnie dość dużą kwotę(żeby nikt tylko nie wiedział) i dogadałyśmy się że wpłaci mi na studia zamiast oddać do ręki i się okazało że  kasa do szkoły nie dotarła to stwierdziła że na inny rachunek opłaciła no ok, zapłaciła niby na poczcie ale zgubiła potwierdzenie w każdym razie doszłam prawdy,że przez ten cały czas mnie okłamywała a wymyślała niestworzone historię....zabolało mnie najbardziej kłamstwo bo tego nienawidzę....Od tego czasu cała rodzina jest przeciwko mnie robią wszystko, żeby mój narzeczony się ode mnie odwrócił, dzwonią żeby przyjechał sam bo muszą porozmawiać, a ja kompletnie nie wiem co mam robić i co o tym myśleć;(

Napisałam litanię, ale mam nadzieję, że ktoś przeczyta i mi pomoże;( Pierwszy raz jestem na takim blogu więc proszę o wyrozumiałość jeżeli zbyt chaotycznie wszystko napisałam.

2

Odp: Pomocy!!! rodzina narzeczonego zaczyna traktować mnie jak intruza ....

Ty co masz robić? Nic. Asertywnie obserwować i nie dać sobie na głowę wejść. Pytanie CO zrobił i robi Twój narzeczony.
Teraz musisz mieć oczy i uszy otwarte, żebyś się nie wplątała w coś, co zrujnuje Ci życie.

3

Odp: Pomocy!!! rodzina narzeczonego zaczyna traktować mnie jak intruza ....

Wiesz, najlepiej jakbyś z parterem wzieła ślub i zakupili coś daleko od jego rodzinki. Im dalej tym korzystniej dla Was.
Bo to mi wygląda tak: wy jeszcze ślubu nie macie a oni już planują rozwód.

4

Odp: Pomocy!!! rodzina narzeczonego zaczyna traktować mnie jak intruza ....

Mój narzeczony jest za mną boję się jedynie, że jak wejdzie w gniazdo TYCH OS  to może być różnie bo to jednak rodzina......do ślubu niecały rok, a to wszystko się tak bardzo komplikuje i wszystko przez tą ich kasę, jego siostrę  ;(   Zauważyłam, że jak coś nie idzie po jej myśli i już nie wie co się u nas dzieję, że straciła tą kontrolę której ja nie byłam świadoma to próbuje mnie oczernić i postawić w świetle "ona jest wszystkiemu winna, ona jest zła" . Dopiero teraz zaczęłam dostrzegać to wszystko....Jakaś masakra totalna w życiu bym nie myślała, że to wszystko tak się względem mnie obróci;(

5

Odp: Pomocy!!! rodzina narzeczonego zaczyna traktować mnie jak intruza ....

Kwestia jest tego typu że jego matka uważa, że daje trochę kasy to może rządzić gdzie i w czym będzie mieszkał, a jak podjął decyzję że kupimy coś razem to były teksty typu "co ona Cię tak nastawia i tak Ci nakazuje ". Gdzie mi by nawet nie przeszło przez myśl, żeby Go tak nakręcać......

6

Odp: Pomocy!!! rodzina narzeczonego zaczyna traktować mnie jak intruza ....

"mój narzeczony się ode mnie odwrócił" - co to oznacza? ze nie trzyma twojej strony?

Z tego wynika ze rodzinka, ktora opisujesz ma druga twarz, ktora nazywa sie materializm. Moim zdaniem nie powinnas brac udzialu w tych "rozgrywkach".

A co do mieszkania to kupione przez slubem jest wlasnoscia kupujacego a nawet te kupione po moze byc jesli z udowodnionego majatku wlasnego. Rodzicom
jego sie nie dziwie, bo chca kupic dla syna z majatku swojego.

Moja rada, nie wtracac sie. To ich majatek i niech robia z tym co chca.

Natomiast problem pojawia sie dopiero w przypadku rozwodu. Strona, ktora nie ma udzialu w mieszkaniu pozostaje z niczym.

7

Odp: Pomocy!!! rodzina narzeczonego zaczyna traktować mnie jak intruza ....

Mój narzeczony jest za mną jedynie boję się tego, żeby mu wody z mózgu nie zrobiły.....Ale wszystko się okaże w najbliższym czasie po tej ich rozmowie...

Ja trzymam się z daleka od ich spraw materialnych, ale i tak jest źle bo ich zdaniem go buntuje......
Nie mam zamiaru się wtrącać bo to nie moja sprawa....Zrobią to co będą uważać za słuszne.

Nie zależy mi na majątku więc mi wszystko jedno czy będzie jego czy nasze, czy kupi przed, albo po ślubie, nie planowałabym przyszłości z człowiekiem, myśląc że kiedyś może będzie rozwód.....

8

Odp: Pomocy!!! rodzina narzeczonego zaczyna traktować mnie jak intruza ....

Maju, jeśli Cie kocha, to nie będzie problemem, że mieszkanie będzie na Was. Ale widać on ma toksyczną matkę, która życie jemu już z góry planuje. Dla mnie to tak trochę traktują Ciebie nie jak intruza, ale jak przedmiot. Mamuśka z góry zakłada, że się jemu znudzisz i będzie to dla nich zbyt kosztowne jeśli mieszkanie będzie tez na Ciebie. Normalna matka raczej powinna pomyśleć o tym, że jesteś wybranką życia jej syna i potencjalną matką jej wnuków. Przecież oni kupią mieszkanie dla syna, więc co im do tego co on z nim zrobi. A dwa - to nie oznacza, że Ty do tego mieszkania nic nie włożysz. Będziesz w nim sprzątać, nie jeden raz pewnie dołożysz się na remont czy nowe meble,... ale nie ma się co martwić, prawo przewiduje również to, na wypadek rozwodu.
Ale o rozwodzie nei ma co myśleć, przecież każdy z nas dąży do ustatkowania się, miłości, ewentualnego potomstwa.
A mówię Tobie, że jego mama to zła kobieta. A wiesz skąd to wiem? Moja mama jest identyczna. Z chłopakiem nawet po zaręczynach nei jesteśmy a ona już myśli co ja zrobie jak on mneii zostawi. To są kobiety typu "ja mam racje, rób co ci każe". Dlatego też pisałam, że jak mieszkac to jak najdalej od takiej teściowej. Bo ona będzie mu jedną rzecz w kółko powtarzała póki nie ulegnie.
Zrób ładną kolacje i z nim o tym pogadaj. Powiedz jemu wszystko co Ci na secu leży. Powiedz, jemu jak się czujesz.

9

Odp: Pomocy!!! rodzina narzeczonego zaczyna traktować mnie jak intruza ....

Dziękuję Edytka za wsparcie....teraz pozostaje mi czekać jak odbędą tą swoją rozmowę.... wtedy się okaże wszystko...

10

Odp: Pomocy!!! rodzina narzeczonego zaczyna traktować mnie jak intruza ....

Pytanie czy chcesz porady, czy wsparcia.
Jeżeli wsparcia to niestety, ale nie ma jak ciebie wspierać, bo po części, sama się w to wplątałaś, chcąc grać dobrą narzeczoną.
I teraz musisz pokazać pazury. Nie bać się tego i iść z nimi na konfrontacje.
Oczywiście, to spowoduje że będą dwie barykady, ale od ciebie zależy, czy tobie zależy aż tak bardzo na narzeczonym. Czy warto.
Postawa twojego narzeczonego jak dla mnie jest żadna. Pamiętam ze na początku znajomości z moją ówczesną narzeczoną, a obecną zoną, moja rodzina także miała swoje ale. W żołnierskich słowach powiedziałem co o tym myślę. Jak się nie podoba, nie muszą odwiedzać, dzwonić itp itd. Po co.
I wiem, ze moja żona to doceniła.

11

Odp: Pomocy!!! rodzina narzeczonego zaczyna traktować mnie jak intruza ....

Nasza rozmowa na temat ślubu , mieszkania itp wyszła mi bokiem..... Moj narzeczony twierdził że chce ślubu, a w trakcie rozmowy powiedział, że nie jest gotowy....W międzyczasie wyszła na jaw tajemnica, że siostra pożyczyła te pieniądze ode mnie i że tak mnie okłamała, zwyczajnie mój narzeczony miał już dość komentarzy w stosunku co do nas....W dniu kiedy to sie wydało jego siostra zaczeła do mnie wydzwaniać i mówić :"ona już brata nie ma , jak mógł mi coś takiego zrobić i że nie ma do mnie żalu tylko do niego i jak przyjedzie to mam do niej zadzwonić i powiedzieć co na nią bedzie nagadywał, i że powie mi wszystko co on na mnie mówił jak przyjeżdzał sam" no masakra totalna słuchałam i nie wierzyłam własnym uszom ONA NIE MA ŻALU do mnie, a za co ma mieć? Ja czekałam 1,5 miesiąca od tej całej sytuacji żeby przyjechała i pogadała chociaż przeprosiła i co nawet nie miała na to odwagi!!!! W trakcie realizowała swój plan bo wszyscy byli na mnie tak nastawieni że głowa mała zaczęła cała rodzine nastawiać na nas!!!Dowiedziałam się też, że mój narzeczony jeździł i mówił, że ja mu stawiam ultimatum bo ode mnie na ślubie bedzie ok 20 osób to u niego też ma tyle być że już go to wszystko męczy że czuje się zmuszany itp wierze w to bo mi powiedział to samo poźniej.....byłam w szoku bo mówi mi żebym dzwoniła po salach już zaczęła łatwić a nagle słysze takie coś;(Zamiast najpierw porozmawiać ze mna szczerze to pojechał i wygadał sie siostrze i dopiero później ja takie rzeczy usłyszałam ;( Ślub wstrzymany i tak naprawe nie wiem co bedzie dalej bo zadnej rozmowy nie ma...
Wracając jeszcze do jego siostry to dzwoniła do mnie i zaczeła mówić że mi zależy tylko na kasie, że mam szkołe opłaconą i mam jakiś problem cały czas do niej, że nie umiem być wdzieczna, że przyjeżdzałam pomagać w polu i nie powinnam brać od jej rodziców żadnych pieniedzy a jak mi dawali to aż mi sie oczy świeciły itp....ja nigdy nie prosiłam o zł chcieli to dali nie to nie wcale mi na tym nie zależało i tak te pieniadze nie szły dla mnie tylko dla nas na wspólne potrzeby jakieś zakupy, jedzenie itp....Ja zostałam inaczej wychowana dla mnie pieniądz nie ma takiej wartości jak dla nich, od 16 roku życia już zarabiałam na siebie żeby odciążyć rodziców bo nie pochodze z zamożnej rodziny i nigdy nie patrzyłam żeby ktoś mi dał tylko zdobywałam to praca i to ciężką.....Bolą mnie te słowa bardzo bo przedstawia mnie tak do całej swojej rodziny....niewdzięczna, materialistka z wiecznym fochem bez podstaw...Byliśmy w pierwszy dzień świąt to dzwoniła i mówiła,że 1,5 godziny tylko siedzieliśmy co to ma być, że się z nią nie przywitałam tylko ogólnie powiedziałam Dzień Dobry.....Mój narzeczony twierdzi że powinnam jechać i sobie z nią wyjaćnić...Bo mama ma pretensje że nie przyjezdzam, że jestem niewdzięczna, i ile tak mam zamiar sie fochać...Mimo że wie jaka jest sytuacja i sama jej kazała przyjechać do mnie i porozmawiać to teraz jest o 180 stopni obkrecona;(  Do mojego narzeczonego mówi: "powodzenia z tą twoją nzrzeczoną", "to co o was słyszałam to prawda"itp.....Był ostatnio u nich przyjechał i do mnie z pretensja,że powinnam tam jechać wyjaśnić wszystko bo kłócisz sie z moją siostrą a odbija sie na moich rodzicach.....jak nie bedzie dobrze z moja rodziną to z nami też że on nie wie czy do ślubu wgl dojdzie....i że do moich rodziców też już nie pojedzie....jak mi łzy zaczeły lecieć z tego wszystkiego to powiedział żebym nie zachowywała sie jak 15latka;(a za chwile że on jest ze mną i nie da sie przekrecic ze mnie nie zostawi kocha mnie itd.....
Nie wiem kompletnie co mam myśleć i co robić już mi psychika siada, kocham go bardzo i nie jest mi łatwo to wszystko znosić.....;(

12

Odp: Pomocy!!! rodzina narzeczonego zaczyna traktować mnie jak intruza ....

To chyba drastyczna juz sytuacja. Chyba tylko zerwanie 100% kontaktow z ta rodzina cos da. Cofniecie slubu? To nie jest dowod milosci. Az serce sciska jak ludzie sami gotuja sobie taki los. Spojrzenie sie zmienia jednak z perpektywy zycia. Dzis zwiazek, milosc ma dla Ciebie wartosci pierwszorzedna (i niech tak pozostanie). Ale gdyby sytuacja sie poglebiala (np. po slubie) przez wiele lat to jakim wrakiem czlowieka bys byla, wieczne oskarzana, pomawiana chyba ze sama zaczela bys brac udzial w tych grach. Bo to sa widac zwyczaje tej rodziny. Skoro Oni Cie nie chca to po co utrzymywac z nimi kontakt? Na wsiach czesto sie zdarza ze dochodzi do wieloletnich zadr i braku kontaktu. Narzeczony musi wybrac Ty albo rodzina bo w tej sytuacji nie ma chyba innej opcji.

13

Odp: Pomocy!!! rodzina narzeczonego zaczyna traktować mnie jak intruza ....

On twierdzi,że to jego rodzina i kontaktów nie zerwie....że nie jesteśmy małżeństwem i nie wie czy wgl do tego dojdzie w takiej sytuacji...jak nie bedzie z nimi dobrze to z nami tez nie to sa jego słowa...Z nim jest jak z chorągiewka jak powieje tak mu sie zmienia;( W tym momencie ma do mnie pretensje o to że coś od niego chce .....Ze chce mieć rodzine dzieci swój własny ciepły dom żyć szczesliwie....nie mam zamiaru nikogo do niczego zmuszać ale po co te wszystkie słowa? Weźmiemy ślub stworzymy rodzine...a za chwile ze on nie jest gotowy ja go zmuszam itp;(  Ja już nie wiem jak z nim rozmawiać.....bo wszystko co nie zrobie i nie powiem odbiera jako atak;( a ja nie chce zle, to jest facet po 30-stce a tak naprawdę nie potrafi sie zdeklarowac;( Tym wszystkim sprawia mi ogromny ból a kiedy potrzebuje rozmowy i wsparcia to jemu już sie nie chce rozmawiać.....ciagne go na spacery zeby jakos wspolnie czas spedzic porozmawiac to nie bo jest zmeczony albo musie nie chce....kompletnie nie wiem co mam zrobić ;(

14

Odp: Pomocy!!! rodzina narzeczonego zaczyna traktować mnie jak intruza ....
maja1010 napisał/a:

On twierdzi,że to jego rodzina i kontaktów nie zerwie....że nie jesteśmy małżeństwem i nie wie czy wgl do tego dojdzie w takiej sytuacji...jak nie bedzie z nimi dobrze to z nami tez nie to sa jego słowa...(...)

On już przedstawił swój warunek. Sądząc z tego, co napisałaś wcześniej, nie żartuje. Masz do wyboru: albo podporządkujesz się woli jego rodziny (ze wszystkimi wynikającymi z tej decyzji konsekwencjami), albo nie będziesz jego żoną.

15

Odp: Pomocy!!! rodzina narzeczonego zaczyna traktować mnie jak intruza ....

Ciężka sprawa. Musisz być przygotowana na wojnę z tą rodziną, a to przy tak nielojalnym narzeczonym jak Twój może przekształcić się w strasznie traumatyczne przeżycia.

16

Odp: Pomocy!!! rodzina narzeczonego zaczyna traktować mnie jak intruza ....

Ja podjęłam decyzje i powiedziałam że pojade i z nimi porozmawiam skoro mu na tym zależy tylko pytanie czy to coś zmieni;(ale jeżeli nie pojade to sie nie dowiem....nie chce z nimi wojny toczyc bo to nie w moim stylu....a po drugie po co jak za tydzień mi narzeczony powie wypad....bo to moja rodzina....oni moga mnie obrazac ponizać i obgadywać a i tak cała wina leży na mnie ;'(

17

Odp: Pomocy!!! rodzina narzeczonego zaczyna traktować mnie jak intruza ....

http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?pid=2313278#p2313278

Poczytaj sobie.

18

Odp: Pomocy!!! rodzina narzeczonego zaczyna traktować mnie jak intruza ....

Ja go nie zmuszam do ślubu i nawet bym nie chciała żeby zrobił to z litości.....ale niepotrzebnie mi robi wode z mózgu...raz tak raz tak ja już sama zgłupiałam.... tylko jak ja się pytam jak on widzi nasz związek i przyszłość to nie słyszę nic konkretnego tylko "no jak normalnie"...

19

Odp: Pomocy!!! rodzina narzeczonego zaczyna traktować mnie jak intruza ....
maja1010 napisał/a:

Ja podjęłam decyzje i powiedziałam że pojade i z nimi porozmawiam skoro mu na tym zależy tylko pytanie czy to coś zmieni;(ale jeżeli nie pojade to sie nie dowiem....nie chce z nimi wojny toczyc bo to nie w moim stylu....a po drugie po co jak za tydzień mi narzeczony powie wypad....bo to moja rodzina....oni moga mnie obrazac ponizać i obgadywać a i tak cała wina leży na mnie ;'(

1. To nie zalagodzi konfliktu, gdyż oni po prostu tacy są.
2. Jeśli dla niego ważniejsza jest rodzina niż Ty, to jaki sens ma związek?

20

Odp: Pomocy!!! rodzina narzeczonego zaczyna traktować mnie jak intruza ....

On sam nie wie już kto jest ważniejszy bo raz mi mówi "bo to jego rodzina" a raz "ty jesteś najważniejsza nasza miłość i nie dam się przekręcić na ich stronę i pamiętaj jestem za toba".......codziennie mi mówi że mnie bardzo kocha i że mu zależy .....

21

Odp: Pomocy!!! rodzina narzeczonego zaczyna traktować mnie jak intruza ....

Jeśli nie jest pewny teraz to pamiętaj że przy wszelkich zaognieniach będzie tak samo. Dla mnie facet byłby skreślony.

22

Odp: Pomocy!!! rodzina narzeczonego zaczyna traktować mnie jak intruza ....

Nie wiem już sama co mam robić........ dam mu jeszcze czas do przemyślenia tego wszystkiego i podjęcia decyzji...bo już mnie to psychicznie męczy!!

23

Odp: Pomocy!!! rodzina narzeczonego zaczyna traktować mnie jak intruza ....

Teraz Cie męczy a pamiętaj że to będzie prawdopodobnie trwało latami.

24

Odp: Pomocy!!! rodzina narzeczonego zaczyna traktować mnie jak intruza ....

Wiem tylko nie chce tak przekreślić wszystkiego.....nie jest ciągle źle , kocham go, kurcze żeby to było tak łatwe.....mam jeszcze cień nadziei że bedzie dobrze i sie ułoży....

25

Odp: Pomocy!!! rodzina narzeczonego zaczyna traktować mnie jak intruza ....

Twoje zmarnowane życie, Twoją sprawa. Gdyby facet był stanowczy i zdecydowanie stał po Twojej stronie to w ciemno bym Cie namawiał do walki, a tak...

26

Odp: Pomocy!!! rodzina narzeczonego zaczyna traktować mnie jak intruza ....

Boje się że masz racje Jacenty89..... Pojade porozmawiam z nimi jeżeli zobacze że nie ma już po co walczyć to chyba trzeba będzie zamknąć ten rozdział życia....

27

Odp: Pomocy!!! rodzina narzeczonego zaczyna traktować mnie jak intruza ....
maja1010 napisał/a:

On sam nie wie już kto jest ważniejszy bo raz mi mówi "bo to jego rodzina" a raz "ty jesteś najważniejsza nasza miłość i nie dam się przekręcić na ich stronę i pamiętaj jestem za toba".......codziennie mi mówi że mnie bardzo kocha i że mu zależy .....

Myślę, że warto uświadomić chłopakowi, że siostra przede wszystkim miesza w JEGO życiu, a jego dziewczyną się posługuje i ten fakt on mógłby  uświadomić rodzicom. Owszem, wizyta  u jego rodziny, jak najbardziej, ale tylko w przyjaznej atmosferze, przygotowanej przez chłopaka w porozumieniu z rodzicami. Siostrę jako sprawczynię całego zamieszania należałoby nieco spacyfikować, a od narzeczonej nie wymagać przeprosin.
Dobre stosunki z rodzicami są bardzo ważne i trudno oczekiwać on chłopaka deklaracji, bo z nikogo nie musi zrezygnować, zwłaszcza że dziewczyna nie wymaga tego.
Zdecydowanie i wspólnym frontem należałoby odsunąć siostrę od mieszania się w nie swoje sprawy, bo dojdzie do tego, że brat uzależni swoje życiowe decyzje od akceptacji siostry, która ewidentnie manipuluje rodzicami.

28

Odp: Pomocy!!! rodzina narzeczonego zaczyna traktować mnie jak intruza ....

Wszystko zakończyło się tak jak myślałam.....były rozmowy ale nie pomogło....i doszło do rozstania. W lutym zakończyłam ten związek, zdecydowanie był dla mnie toksyczny...teraz z biegiem czasu po przemyśleniu tego wszystkiego miałabym tylko zmarnowane życie, a mam je tylko jedno;) jestem prawie 9miesiecy po rozstaniu i czuje że żyje jakby mi kamień z pleców spadł w sumie to jakiś głaz chyba był...;) dziękuje wszystkim którzy mnie tutaj wspierali jestem mega wdzięczna:)


Zaczynam nowy rozdział.......trzymajcie kciuki:)

29

Odp: Pomocy!!! rodzina narzeczonego zaczyna traktować mnie jak intruza ....

Gratuluje podjęcia decyzji !

Już, przed ślubem miałaś obiekcję i zaczynałaś się czuć w tej rodzinie jak intruz.
Ja też, zakończyłam związek 5 miesięcy temu i z perspektywy czasu widzę, że to była bardzo dobra decyzja.
Teraz jestem cholernie SZCZĘŚLIWA i w końcu życie układa mi się tak jak o tym marzyłam smile

Powodzenia na nowej drodze smile

Posty [ 29 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Pomocy!!! rodzina narzeczonego zaczyna traktować mnie jak intruza ....

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026