Kobietki, a mozeby tak... wyeliminować kompleksy z naszego życia, co? Jakież ono byłoby wtedy przyjemniejsze! Pomyślcie tylko...
Podobne tematy
O niektórych kompleksach kobieta nie zdaje sobie sprawy, dopóki ktoś inny jej życzliwie nie uświadomi. Największą winę ponosi za to internet, gdzie co krok są galerie z "wpadkami gwiazd". Przeciętny zjadacz chleba jak się napatrzy na te wszystkie cellulity, centrymetrowe rozstępy, wąsiki, boczki przy uszach, krzywe nogi, grube uda, koślawe kolana, brzydkie stopy, małe piersi, albo obwisłe piersi, czasem dochodzę do wniosku, że wszystkie piersi są ich zdaniem brzydkie, oprócz tych zrobionych, ale wtedy natykam się na nową galerię z operacjami plastycznymi, gdzie krytykują silikony - człowiek ze słabą psychiką od razu by dostał rozdwojenia jaźni.
Chyba najlepiej by było to olać, ale z drugiej strony jak? Skoro w telewizji, gazetach, portalach internetowych wszędzie pokazywani są ludzie piękni, szczupli i młodzi (albo na młodych zrobienie). Człowiek podświadomie marzy, żeby tak wyglądać, pomimo, że tak naprawdę oni się wiele od siebie nie różnią - wszystkie kobiety z doczepionymi rzęsami, doczepionymi włosami, wypełnionymi ustami, zrobionymi piersiami. U gwiazd zza oceanu najlepiej to widać ;p Wszystkie mają identyczne usta, nosy i policzki ;p zwróćcie uwagę na to kiedyś ;p
3 2013-08-31 12:16:14 Ostatnio edytowany przez Olinka (2013-08-31 13:53:27)
O niektórych kompleksach kobieta nie zdaje sobie sprawy, dopóki ktoś inny jej życzliwie nie uświadomi. Największą winę ponosi za to internet, gdzie co krok są galerie z "wpadkami gwiazd". Przeciętny zjadacz chleba jak się napatrzy na te wszystkie cellulity, centrymetrowe rozstępy, wąsiki, boczki przy uszach, krzywe nogi, grube uda, koślawe kolana, brzydkie stopy, małe piersi, albo obwisłe piersi, czasem dochodzę do wniosku, że wszystkie piersi są ich zdaniem brzydkie, oprócz tych zrobionych, ale wtedy natykam się na nową galerię z operacjami plastycznymi, gdzie krytykują silikony - człowiek ze słabą psychiką od razu by dostał rozdwojenia jaźni.
Chyba najlepiej by było to olać, ale z drugiej strony jak? Skoro w telewizji, gazetach, portalach internetowych wszędzie pokazywani są ludzie piękni, szczupli i młodzi (albo na młodych zrobienie). Człowiek podświadomie marzy, żeby tak wyglądać, pomimo, że tak naprawdę oni się wiele od siebie nie różnią - wszystkie kobiety z doczepionymi rzęsami, doczepionymi włosami, wypełnionymi ustami, zrobionymi piersiami. U gwiazd zza oceanu najlepiej to widać ;p Wszystkie mają identyczne usta, nosy i policzki ;p zwróćcie uwagę na to kiedyś ;p
Post o zerowej wartości merytorycznej.
marchewa91 napisał/a:O niektórych kompleksach kobieta nie zdaje sobie sprawy, dopóki ktoś inny jej życzliwie nie uświadomi. Największą winę ponosi za to internet, gdzie co krok są galerie z "wpadkami gwiazd". Przeciętny zjadacz chleba jak się napatrzy na te wszystkie cellulity, centrymetrowe rozstępy, wąsiki, boczki przy uszach, krzywe nogi, grube uda, koślawe kolana, brzydkie stopy, małe piersi, albo obwisłe piersi, czasem dochodzę do wniosku, że wszystkie piersi są ich zdaniem brzydkie, oprócz tych zrobionych, ale wtedy natykam się na nową galerię z operacjami plastycznymi, gdzie krytykują silikony - człowiek ze słabą psychiką od razu by dostał rozdwojenia jaźni.
Chyba najlepiej by było to olać, ale z drugiej strony jak? Skoro w telewizji, gazetach, portalach internetowych wszędzie pokazywani są ludzie piękni, szczupli i młodzi (albo na młodych zrobienie). Człowiek podświadomie marzy, żeby tak wyglądać, pomimo, że tak naprawdę oni się wiele od siebie nie różnią - wszystkie kobiety z doczepionymi rzęsami, doczepionymi włosami, wypełnionymi ustami, zrobionymi piersiami. U gwiazd zza oceanu najlepiej to widać ;p Wszystkie mają identyczne usta, nosy i policzki ;p zwróćcie uwagę na to kiedyś ;p
Nie wiem, czy wiesz, ale z powyższego można wywnioskować do czego używasz internetu oraz jakie sa Twoje zasadnicze zainteresowania.
nie masz racji.
Oj, ja tam już dawno wyleczyłam się z kompleksów. Zawsze chcę wyglądać na zadbaną kobitkę, ale z pewnymi defektami walczę od lat i nic z tym już chyba nie zrobię (np. trądzik). Dbam o buzię jak najlepiej i tak raz lepiej, a raz gorzej. Ale jakoś daję sobie psychicznie z tym radę. Ostatnio też przytyłam dużo, choć wszyscy nie wierzą jak mówię ile ważę. Twierdzą, że to jest niemożliwe. Sama nie jestem pewna bo z wagi łazienkowej wychodzi mi 80 kg! Przy wzroście powyżej 170 cm (dokładnie nie wiem ile mam, ale zaliczam się do wyższych kobiet). Mam raczej smukłą budowę ciała i myślę, że waga po prostu jakoś tak "rozpływa się" po całym ciele i jej nie widać. Też dużo jeżdżę na rowerze i moje nogi są dość mocno umięśnione (właściwie tylko z nich jestem w pełni zadowolona). Odchudzam się, ale to raczej z powodu zdrowia bo ta waga mnie przeraziła trochę (mam chore serce, więc muszę dbać by go nie obciążać)
Poza tym mam dylemat - pupa i piersi
Jak schudnę to one też się zmniejszą
Hahaha...takie typowe babskie dylematy
Ale kompleksy też są "dobre" - zawsze pchają do działania
A działanie zawsze przynosi dobre rezultaty.
Sundari, a jaki nosisz rozmiar ubrania? Ja ważę 75kg przy wzroście 176 i już naprawdę nie wiem, co zrobić, żeby ta waga spadła w dół, bo trudno mi zaakceptować fakt, że ledwie mieszczę się w 40, a przeważnie mam 42. Mam problem z brzuchem i pupą i udami. Mogę mieć górę M/38, a dół już L albo XL/42 - to naprawdę frustrujące, zwłaszcza gdy człowiek stara się prawidłowo odżywiać i stosować jakąś tam minimalną chociaż aktywność fizyczną. Niestety tak jak mówisz, pewnych rzeczy się nie przeskoczy i trzeba się z nimi pogodzić, zwłaszcza, że nie zawsze ma się na nie wpływ.
N4VV, dla twojej wiadomości internet nie służy mi do przeglądania głupich portali plotkarskich, ale choćbym chciała od nich się nie ucieknie, bo zalewają cały internet - każdy portal internetowy ma dział typu "gwiazdy", gazety publicystyczne np. "Newsweek" produkuje artykuły na ich temat, audycje radiowe, programy telewizyjne, znajomi o tym mówią. Pokaż mi kogoś, kto się nie orientuje w minimalnym stopniu w show biznesie w moim przedziale wiekowym.
Sundari, a jaki nosisz rozmiar ubrania? Ja ważę 75kg przy wzroście 176 i już naprawdę nie wiem, co zrobić, żeby ta waga spadła w dół, bo trudno mi zaakceptować fakt, że ledwie mieszczę się w 40, a przeważnie mam 42. Mam problem z brzuchem i pupą i udami. Mogę mieć górę M/38, a dół już L albo XL/42 - to naprawdę frustrujące, zwłaszcza gdy człowiek stara się prawidłowo odżywiać i stosować jakąś tam minimalną chociaż aktywność fizyczną. Niestety tak jak mówisz, pewnych rzeczy się nie przeskoczy i trzeba się z nimi pogodzić, zwłaszcza, że nie zawsze ma się na nie wpływ.
Przestan sie martwic o swoja wage.
To pierwszy punkt pozbywania sie kompleksow...
N4VV, dla twojej wiadomości internet nie służy mi do przeglądania głupich portali plotkarskich, ale choćbym chciała od nich się nie ucieknie, bo zalewają cały internet - każdy portal internetowy ma dział typu "gwiazdy", gazety publicystyczne np. "Newsweek" produkuje artykuły na ich temat, audycje radiowe, programy telewizyjne, znajomi o tym mówią. Pokaż mi kogoś, kto się nie orientuje w minimalnym stopniu w show biznesie w moim przedziale wiekowym.
Ty no popatrz a ja nawet nie wiem gdzie one sa.
Dzialy sa z reguly w zakladkach a na te trzeba SWIADOMIE kliknac zeby sie otworzyly.
Nie czytam czasopism (a sorry jedno o motorach a drugie o psach) i nie ma tam najmniejszej wzmianki o zadnych celebities
Programy ktore ogladam nie maja nic wspolnego z show business, znajomi moi gadaja o czyms zupelnie innym...
Jesli cie to NAPRAWDE nie interesuje to nawet nie zauwazasz tematu. ![]()
Cudnie jest nie miec kompleksow. Od lat nie mam i musze przyznac, ze to wiele ulatwia
Kobietki, a mozeby tak... wyeliminować kompleksy z naszego życia, co? Jakież ono byłoby wtedy przyjemniejsze! Pomyślcie tylko...
Cudownie byłoby w ogóle wyeliminować jakiekolwiek problemy psychiczne, tylko chciałabym jeszcze, żeby ktoś dał skuteczny przepis na to, jak to zrobić. ![]()
Lobotomia ![]()
"Pokonaj kompleksy, zostań warzywem!" ![]()
Cudnie jest nie miec kompleksow. Od lat nie mam i musze przyznac, ze to wiele ulatwia
da się? Da!
Opowiedz NinaLafairy jak to jest!
Stokrotka00804 mam gdzies w swoich rzeczach liste tego co mi sie w sobie nie podoba, ktora napisalam majac lat 15.
I nie moge wyjsc z podziwu ile ja rzeczy wtedy znalazlam. Kolana nawet!
Ze mnie dwie rzeczy wypedzily kompleksy. Po pierwsze zaczelam podkreslac to co mi sie nie podobalo w wygladzie moim, specjalnie sobie na zlosc. Haha
A po drugie, ja nie lubie idealnych ludzi i nigdy nie lubilam, w sensie nie podoba mi sie to. Lubie wady w ludziach rozne drobne, i osoba piekna to taka , ktora ma cudowna osobowosc i fascynujacy wyglad, ale nie idealny. Np aktorka Lana Parrilla ma blizne drobna na ustach i to kiedy ja sie oglada dodaje uroku moim zdaniem.
Ja widze, ze mam np cellulit, albo jedno oko nieco mniejsze drugie nieco wieksze co wychodzi jak jestem zmeczona i tak dalej. Nie zamienilabym ciala swojego na inne, nie usunelabym cellulitu gdybym mogla, patrze z duma na moj portret namalowany przez mojego znajomego, na ktorym widac roznice w rozmiarze oczu. Bardzo lubie swoje cialo i dbam o nie, jest ono domem dla mojego mózgu , dla mojej osoby. Od lat nie mialam mysli, ze cos mi sie nie podoba. Wszystko to, to czesc mnie i akceptuje to do ostatniego kawalka.
Uwazam , ze wady wygladu czynia wyglad fascynujacym i nieprzecitnym.
marchewa91 zgadzam sie z Toba.
Zobaczcie sobie dziewczyny zdjecia pieknej Marilyn Monroe w wykonaniu Berta Sterna, te rozebrane. I odpowiedzcie sobie na pytanie czy jest ogromna przepasc miedzy waszym cialem , a jej cialem. Jej biust wcale nie jest taki wielki, ani idealny, ma blizne od operacji i zmarszczki w kacikach oczu.
Pomyslcie jak to zdjecie wygladaloby gdyby je teraz wykonano. Jak wygladalaby jej skora, jej biust i reszta? Sztucznie ot co. Tak, ze bysmy myslaly , ze jest ona 100 razy od nas piekniejsza, kiedy tak naprawde ten 'ideal' lezy blisko nas.
14 2013-09-03 19:32:30 Ostatnio edytowany przez Katarzynka82 (2013-09-03 19:41:16)
Lobotomia
O to trzeba zrobić naszym prawicowym politykom oszołomom a także tym oszołomem w czerni i sukienkach..
Ja pokonałam swoje kompleksy w wieku 17 lat, trzeba tylko mieć na to czas i siłę a wtedy żyjesz pełną życia no do pełni brakuje jeszcze odejścia od religii ponieważ także religia też tworzy problemy tak naprawdę niema.
Stokrotka00804 mam gdzies w swoich rzeczach liste tego co mi sie w sobie nie podoba, ktora napisalam majac lat 15.
I nie moge wyjsc z podziwu ile ja rzeczy wtedy znalazlam. Kolana nawet!
Ze mnie dwie rzeczy wypedzily kompleksy. Po pierwsze zaczelam podkreslac to co mi sie nie podobalo w wygladzie moim, specjalnie sobie na zlosc. Haha
A po drugie, ja nie lubie idealnych ludzi i nigdy nie lubilam, w sensie nie podoba mi sie to. Lubie wady w ludziach rozne drobne, i osoba piekna to taka , ktora ma cudowna osobowosc i fascynujacy wyglad, ale nie idealny. Np aktorka Lana Parrilla ma blizne drobna na ustach i to kiedy ja sie oglada dodaje uroku moim zdaniem.
Ja widze, ze mam np cellulit, albo jedno oko nieco mniejsze drugie nieco wieksze co wychodzi jak jestem zmeczona i tak dalej. Nie zamienilabym ciala swojego na inne, nie usunelabym cellulitu gdybym mogla, patrze z duma na moj portret namalowany przez mojego znajomego, na ktorym widac roznice w rozmiarze oczu. Bardzo lubie swoje cialo i dbam o nie, jest ono domem dla mojego mózgu , dla mojej osoby. Od lat nie mialam mysli, ze cos mi sie nie podoba. Wszystko to, to czesc mnie i akceptuje to do ostatniego kawalka.
Uwazam , ze wady wygladu czynia wyglad fascynujacym i nieprzecitnym.
marchewa91 zgadzam sie z Toba.
Zobaczcie sobie dziewczyny zdjecia pieknej Marilyn Monroe w wykonaniu Berta Sterna, te rozebrane. I odpowiedzcie sobie na pytanie czy jest ogromna przepasc miedzy waszym cialem , a jej cialem. Jej biust wcale nie jest taki wielki, ani idealny, ma blizne od operacji i zmarszczki w kacikach oczu.
Pomyslcie jak to zdjecie wygladaloby gdyby je teraz wykonano. Jak wygladalaby jej skora, jej biust i reszta? Sztucznie ot co. Tak, ze bysmy myslaly , ze jest ona 100 razy od nas piekniejsza, kiedy tak naprawde ten 'ideal' lezy blisko nas.
Akurat wielu mężczyzn w ogóle nie zwraca uwagi na piersi, np mąż mojej przyjaciółki, jednocześnie mój przyjaciel uważa że małe piersi są super, duże mu się nie podobają, nazywa takie dziewczyny dojną krową ![]()
No mnie akurat nie interesuje co mysla mezczyzni.
Chcialam tylko zwrocic uwage, ze nawet Marilyn nie miala rzekomo takich wielkich piersi, jakie by jej teraz photoshopem dorobili
A gdzie Twa przyjaciolka meza znalazla? Bo chyba pod budka z piwem, ze z takim chamstwem wyjezdza? Moj maz by w leb dostal podrecznikiem do improwizacji gdyby takie cos powiedzial.
A tez duzego biustu nie lubi.
ja duzych kompleksow nie mam, czasem wcale nie narzeakm, ale kiedy jestem np na uczelni i słyszę jak dziewczyny komentują wyglad innych i gadają o swoim cellulucie i boczkach(a chude są jak nie wiem co) , no to wtedy naprawde daje do myślenia. Ja nigdy nie widzialam u sibei cellulitu, ba nawet nie wiedzialam co to jest. ale jak uslyszlam jak dziewczyny mowią, ze mają(wlasnie te szczupłe, choc to wcale nie oznacza, ze nie moga go miec) zaczełam go szukac u siebie.... Ale co mnie toobchodzi w sumie czy ktos ma cellulit czy nie. przeciez nogi to nie sens zycia, bark cellulitu szczescia mi nie da, a jego obecnosc szczescia mi nie odbierze.
Kluczem do braku kompleksów, jest kochający mężczyzna, który nigdy nie powie CI że mogłabyś się wziąć w garść i schudnąć. Mój tego nie robi i dzięki temu mam większą motywację by jeszcze lepiej dla niego wyglądać. Wiem, że to brzmi dziwnie, ale tak to na mnie działa. Dzięki temu udało mi się troche powalczyć z cellulitem, oczywiście odpowiednia dietka, bieganie i co najważniejsze, jak dla mnie odpowiednie wsparcie suplementami i witaminami.
Kluczem do braku kompleksów, jest kochający mężczyzna, który nigdy nie powie CI że mogłabyś się wziąć w garść i schudnąć. Mój tego nie robi i dzięki temu mam większą motywację by jeszcze lepiej dla niego wyglądać. Wiem, że to brzmi dziwnie, ale tak to na mnie działa. Dzięki temu udało mi się troche powalczyć z cellulitem, oczywiście odpowiednia dietka, bieganie i co najważniejsze, jak dla mnie odpowiednie wsparcie suplementami i witaminami.
Oj, nie zgodzę się.A jeśli kochający mężczyzna nagle przestanie kochać i odejdzie, na jego miejsce "wskoczą" kompleksy, bo przecież z jakiegoś powodu odszedł...
Kluczem do braku kompleksów jest pełna akceptacja siebie, czy jest facet, czy go nie ma akurat obok ![]()
To też
Ale jednak facet, który Cię wspiera tylko polepsza całą sytuację i cały ten proces akceptacji siebie
Ważne, żeby mieć swój sposób na motywację i walkę z cellulitem ![]()
Przyznam,że im starsza jestem tym bardziej moje kompleksy "walę".
Ubzdurałam sobie chyba jeden powód: wyglądam supermłodo.To znaczy wiem,że wyglądam młodo,uśmiecham się gdy widzę moje rówieśniczki pytające mnie czy ja przypadkiem się nie ostrzykuję botoksem(już parę razy taka plota poszła).Uśmiecham się gdy widzę minę ludzi dowiadujących się ile mam lat:)
Ubzdurałam sobie,że to z tego powodu.I trzymam się tego.
Z tym,że nie wiem co będzie gdy w końcu nie będę wyglądać już jak osiemnastka:)Trzeba będzie jakiś inny powód do "walenia" kompleksów wymyślić.:)
Nie wiem czy "walenie kompleksów" jest do końca takie zdrowe ![]()
150kg Angielki kompleksów nie mają
potrafią założyć mini nawet, kiedy szerokość spódnicy jest dwa razy większa niż jej długość.
Sądzę, że pewna doza samokrytyki przydaje się każdemu i warto jednak wiedzieć, w którym momencie powiedzieć sobie "stop" ![]()
"Akceptacja siebie" też może człowieka zapędzić w ślepą uliczkę.
Moim zdaniem brak kompleksow, a samokrytyka to dwie rozne rzeczy.
Ja np wiem, ze mam jedno oko mniejsze od drugiego w spoob lekko widoczny, wiem ze mam wiecznie posiniaczone jak nie wiem nogi, wiem , ze piersi leca mi na boki (chyba maja zeza) i takie tam.
Ale ta wiedza w zaden sposob nie jest dla mnie powodem do kompleksow. Mam wyczucie i wiem jak sie ubrac do swojej urody, co nie znaczy ze wolalabym cos zmienic, w zyciu bym nie zmienila. Lubie ta mysl, ze mam takie oczy, co nie znaczy ze nie wiem jak sie pomalowac ![]()
Moim zdaniem brak kompleksow, a samokrytyka to dwie rozne rzeczy.
Dokładnie.
Osoba świadoma swoich braków (nie mniej jednak nie popadająca w kompleksy) potrafi je ukryć!, a nie eksponować.
Brak samokrytyki owocuje laskami typu "baleron" (fałdy tłuszczu wylewające się spod ciuchów) lub dzidzia-piernik (czyli z tyłu liceum, z przodu muzeum).
Pokochać siebie, wraz z niedoskonałościami, jednocześnie nie przymykając na nie oko, aby nie popaść w śmieszność, to trudne zadanie.
Ja osobiście "walę kompleksy", bo widzę, że większość osób boryka się z takimi samymi problemami, jak ja.
moim problemem jest cera i dałabym się pokroić za nieskazitelna cerę (jaką obserwuję u wielu koleżanek), ale jednocześnie wiem, jak to zatuszować i robię co mogę, a efektami (jakie by nie były - czyli w myśl zasady: wyżej doopy nie podskoczę) się nie przejmuję ![]()
dałabym się pokroić za nieskazitelna cerę
ja też ;D
ale w każdej z nas jest cos pięknego i coś mniej pieknego. kwestia tego, na czym sie bardziej skupiamy. podłoże psychologiczne odgrywa tu bardzo duze znaczenie. to, czy jestesmy pewni siebie, czy nie
Kobietki jesteśmy wszystkie piękne, nieważne ile mamy w biodrach i czy mamy jakiś tłuszczyk na bokach
Ważne jest co mamy w środku ![]()