netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Między młotem a kowadłem...

7 odpowiedzi2 539 wyświetleńzałożony przez dyludylu, 27.08.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Między młotem a kowadłem...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Między młotem a kowadłem...

Witam! na wstępie powiem że trochę głupio mi o tym pisać z racji tego że nigdy czegoś takiego nie robiłam a nie mam do kogo z tym iść... Zacznę od początku ale wpierw się przedstawię, jestem Ada i mam 18 lat... nigdy nie byłam w poważnym związku, czasami nawet do tej pory myśle że jest to zbędne, nie potrzebne nerwy i stresy ale teraz jestem w dziwnej sytuacji... W grudniu poznałam chłopaka mojej najlepszej koleżanki, było spoko. wychodziliśmy razem na piwo i takie tam... układ wyglądał tak że ona i on no i ja... mi to odpowiadało nie interesowałam się nim ani on mną, po prostu czyste koleżeństwo. Sprawa zaczęła się komplikować gdy ów chłopak rozstał się z moją koleżanką... Ja byłam bezstronna. Później on i ona zaczęli się kolegować i także byłam przy tych relacjach obecna, nie pchałam się na siłe no ale skoro tworzyliśmy taką ''paczkę'' nie czułam się jak 5 koło u wozu, takie relacje że wszyscy są kumplami mi odpowiadały... po jakimś czasie zaczęło to zmierzać w innym kierunku, a mianowicie kolega jakby olał relacje z nami, po prostu się odciął... mnie to nie przeszkadzało mojej koleżance też nie... no ale właśnie... oficjalnie niby z nami obiema nie gadał, ale do mnie sie odzywał na fejsie... zapraszał żebym poszła z nim na piwo... początkowo nawet nie chciałam, bo po co... dla mnie to był jednak były mojej koleżanki i jedyne spotkanie to było również z nią... raz jej o tym powiedziałam a ona odparła takim tonem dosyć nieprzyjemnym ''no w sumie zawsze mu się podobałaś'' ja zaczęłam się śmiać i koniec tematu... po jakimś czasie pan Michał (to ten były tej koleżanki) się znowu do mnie odezwał... stwierdziłam że czemu nie w końcu to tylko koleżeńskie piwo i faktycznie tak było. wyszliśmy sobie na piwo normalnie pogadaliśmy nic nie było więcej, tak jak wcześniej tylko bez Gosi... Ale nie mogłam jej o tym powiedzieć, chociaż nic się nie wydarzyło i nawet na to się nie zapowiadało to nie mogłam jej o tym powiedzieć... później spotkałam się z nim może ze dwa razy i także było spoko... kolejne spotkanie wyszło tak że umówiłam się z Michałem (oczywiście Gosia nic nie wiedziała o tym) ale w tym samym czasie przyszła do mnie Gosia... Nie wiedziałam co zrobić więc zabrałam ją ze sobą... Michał był niezadowolony, było to widać... natomiast Gośka miała jakiś dziwny humor... po pół godzinie stwierdziła że ona idzie do domu albo idzie się gdzieś przejść chce być sama i takie tam... było późno więc jej nie puściliśmy... ale się rozpisałam xd... już się streszczam.... ogólnie wyszło tak że ów Michał mnie podrywał... początkowo starałam się to olać i mi to wychodziło... ale ja jako że poważnego związku nie miałam to uznałam że jakiś tak kizi mizi nie winne nie zaszkodzi oczywiście żeby Gosia się o tym nie dowiedziała... i było spoko, zresztą Michał miał wyjechać i to też zrobił więc stwierdziłam 1.5 miesiąca go nie będzie i się mną znudzi zapomni i będzie koniec... Teraz wychodzi na to że na koniec się nie zapowiada, gadamy ze sobą przez skypa, Gosia się coś kapnęła że utrzymuje z nim kontakt, oczywiście zapewniam że po prostu mu się tam nudzi i nie ma z kim pogadać no ale w sumie jest troche inaczej... Michał zapewnia mnie że bardzo mu zależy żeby to wypaliło i takie tam... Gosia natomiast cały czas jedzie że Michał to cham że tylko jedno mu w głowie... i własnie nie wiem... jezeli kłamie to umie to robić... trochę się nasłuchałam bajek od facetów i nigdy czegoś takiego nie słyszałam i nie wiem właśnie czy posłuchać Gosi czy raczej uwierzyć Michałowi... kwestia etyki ze to były mojej koleżanki nie wchodzi już w grę, w sumie obie się nienawidzimy ale się dopełniamy xD

2

Odp: Między młotem a kowadłem...

Dyludylu, ja bym sie w to nie pakowala. moim zdaniem jest to nie na miejscu umawiac sie z bylym przyjaciolki, tym bardziej ze ona duzo czasu z toba spedzala, jak byla jescze w zwiazku I nie odilozowala sie od ciebie. a pozatym ten Michal to niezly figo fago skoro sie umawia z przyjaciolka swojej eks. sama pomysl jak ty bys sie czula bedac w gosi sytuacji, dziewczyna napewno jeszcze cos tam do niego czuje a ty hyc I juz sie z nim spotykasz I jeszcze ukrywasz to przed gosia. tak sie nie robi! jakas babska solidarnosc powinna byc!

3

Odp: Między młotem a kowadłem...

Na ogół lepiej nie angażować się w związki z byłymi koleżanek, bo nigdy to na dobre nie wyjdzie. Zwłaszcza, że z tego co piszesz od razu można wywnioskować, że Gosia coś jeszcze czuje do tego Michała i być może pod maską obojętności i przedstawiania Go w złym świetle, właśnie to chce Ci dać do zrozumienia. Moim zdaniem powinnaś sprawę przedstawić jej jasno i szczerze porozmawiać a nie ukrywać to przed nią, bo to błędne koło. Piszesz "jakiś tak kizi mizi nie winne nie zaszkodzi" właśnie wydaje mi się, że przyniesie Ci ono więcej szkody niż pożytku. Z tego co napisałaś można wywnioskować, że zależy Ci na tym Michale zwłaszcza, że nie byłaś nigdy w poważnym związku. Pamiętaj, że łatwo się przyzwyczaić do miłych słówek a potem mocno tego żałować. Dla mnie osobiście to dziwna sytuacja, że facet tak szybko pociesza się po rozstaniu z dziewczyną i nie wydaje mi się żeby on był idealnym kandydatem na chłopaka, ale zrobisz jak uważasz. Szkoda tylko, że ucierpiała na tym Wasza przyjaźń... Ale trzymam kciuki żebyś podjęła dobrą decyzję smile

4

Odp: Między młotem a kowadłem...

ja również bym się w to nie angażowała zresztą ta Gosia bez powodu się z nim nie rozstała więc jakaś prawda w tym co ona o nim mówi musi być prawdą .. więc na co Ci taki ktoś ? co ledwo zerwał z dziewczyną a już łapie się za jej koleżankę ... do tego Gosi na pewno nie będzie miło gdy się o tym dowie ..nie rób jej tego .. a sama znajdziesz lepszego ..

5

Odp: Między młotem a kowadłem...

Exy kolezanek to sprawa zakazana wg mnie, jednak nie bylam w takiej sytuacjii, z drugiej strony serce nie sluga.
Kolejna sprawa to taka abys nie sluchala zadnych " jemu tylko na jednym zalezy"

6

Odp: Między młotem a kowadłem...

Oj ogólnie trochę to nie jasno napisałam z racji tego iż nie chciałam się zbytnio rozpisywać, już wszystko wyjaśniam... Oczywiście mam do tej pory pewne obiekcje, w końcu to ex-chłopak mojej koleżanki/przyjaciółki. Ale nasze relacje nie są takie do końca przyjazne, w sensie te relacje z Gosią. Gosia to dosyć specyficzna osoba, można powiedzieć że plastelina społeczna. Umie się dopasować do każdego, ma pełno masek i przy każdym jest inna ale robi to w tak widoczny sposób że jeja... np przy mnie jest dosyć szalona da się z nią pogadać na tematy dosyć poważne jak i głupie, przy kimś innym staje się totalnie sztywna jak by za przeproszeniem kija w dupie miała innym razem robi z siebie kompletną kretynkę... dlatego też Michał z nią zerwał, nie chce go usprawiedliwiać tylko po prostu niestety z Gosią tak jest i właśnie Michał to zauważył... Ja wcześniej o tym wiedziałam ale tolerowałam to póki była ze mną fair... w sumie nigdy takiej pewności nie miałam ale głęboko w to wierzyłam... teraz te relacje owszem zepsuły się może dlatego że domyśla się iż coś miedzy mną a Michałem jest... ja póki co jestem ostrożna i nie przywiązuję się ale przyznam że już mi to sprawia kłopot bo tak jak wcześniej pisałam moje związki nigdy na serio nie były a jak już zaczynało się coś na poważnie to uciekałam... Już uciekać nie chce... nie mówię o miłości ale póki co chcę z kimś spróbować bez tego mojego myślenie ''ten koleś chce mnie tylko wykorzystać'' . Owszem szkoda mi Gosi i jest mi bardzo ale to bardzo głupio że tak wyszło i wiem że przecież Gosia nie zrobi mu reklamy skoro to jej były... Ale chcę też w końcu jakiemuś facetowi zaufać... do tej pory mydlić mi oczy próbowano na wiele sposobów no ale jego słowa są bardzo przekonywujące i za każdym razem jakoś staram się sprawdzić ich autentyczność póki co albo jest świetnym kłamcom albo mówi szczerze... Przykra sytuacja jest to też dla mnie... bo nie wiem co robić... jeżeli okaże się że jego teksty serio są zwykłym kłamstwem to już totalnie się załamę i każdego faceta wykastruje... bo powinny być jakieś granice i wiem że ludzie je przekraczają ale dziewczyny... jakim trzeba być człowiekiem żeby mówić takie teksty że chyba normalnemu człowiekowi sumienie by nie pozwoliło... a przypomnę że Gosia jest na prawde super laską natomiast ja... może jakiś ze mnie gargamel nie jest ale ja się nawet do niej nie porównuje... serio Gosia jest bardzo ładna i mogłaby mieć każdego ale właśnie odstrasza ludzi tym że nie umie być sobą. A taki Michał... mógł by mieć każdą, miał Gosie - extra laskę... co on widzi we mnie... początkowo myślałam że chce zaliczyć paszczura, potem że dziewice ale teraz jak z nim troche czasu spędziłam to wcale mu na tym nie zależy, no albo tak jak wcześniej mówiłam jest zajebistym kłamcą

7

Odp: Między młotem a kowadłem...

Witam. Moja sytuacja była podobna tylko że mój ex chłopak miał przyjaciela któremu też się podobałam i gdy nie wyszło mi z ex ten jego przyjaciel zaczął się mną interesować i fakt faktem jesteśmy parą prawie 4 lata ich przyjaźń nie przetrwała ale nasza miłość zwyciężyła smile

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Między młotem a kowadłem...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026