Ja też cierpię na bruksizm. Nie tylko zgrzytam zębami, ale bezwiednie zaciskam szczęki, co niejednokrotnie kończy się potwornym bólem głowy, porównywalnym z migreną.
Czytałam trochę na ten temat i podobno przyczyny nie są do końca znane. Podejrzewa się, że to zaburzenie neurologiczne, zaburzenie snu. Oczywiście stres też jest z tym związany.
Ze względu na to, że mocno ścierałam zęby, zdecydowałam się na silikonową nakładkę na zęby-nakładki relaksacyjnej. Nie jest to tanie ( koszt różny, od około 180 do 300 zł), ale jestem zadowolona z efektu, bo dzięki niej szczęka rzeczywiście się rozluźnia i przestałam tak mocno ją zaciskać. Chociaż muszę przyznać, że byłam przerażona, kiedy po miesiącu nakładka była mocno starta- nie spodziewałam się, że aż tak intensywnie ścieram zęby.
Dentystka powiedziała mi, że jeżeli nie zainterweniuję odpowiednio wcześnie, to w ciągu 5 lat zetrę sobie zęby doszczętnie, a widziałam zdjęcia takiego uzębienia.
Osobiście polecam wykonanie takiej nakładki, chociaż można się spotkać z opiniami, że to pieniądze wyrzucone w błoto i lepiej kupić nakładkę bokserską. Prawda jest taka, że na początku nakładka rzeczywiście w dość szybkim tempie się zużywa, ale oceniając z dłuższej perspektywy- naprawdę pomaga. Ja teraz będę musiała wykonać drugą nakładkę, bo po 5 miesiącach pierwsza jest już dość mocno nadwerężona i już teraz wiem, że ta druga starczy mi na o wiele dłużej.
Co do wygody spania- nakładka naprawdę nie jest kłopotliwa. Wykonana jest z cienkiej warstwy silikonu pokrytej utwardzanym plastikiem, nadal jest jednak elastyczna. Zakrywa górne zęby do szóstek. Kwestia przyzwyczajenia, ale naprawdę nie uwiera, nie przeszkadza. I prawie jej nie widać, można w niej normalnie mówić, ja w swojej chodzę do sklepu na przykład.
A z tego co wiem, to domowymi sposobami chyba nie da się tego ograniczyc czy wyeliminować. Niestety.