netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Olać ją czy no właśnie co?

20 odpowiedzi8 033 wyświetleniazałożony przez zyciejestchore, 17.08.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Olać ją czy no właśnie co?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

1

Temat: Olać ją czy no właśnie co?

Witam! Przeczytałem kilka tematów i stwierdziłem, że sam spróbuje zasięgnąć u was pomocy, czy raczej porady. Na początek powiem, że mam 21 lat i mimo iż poniższy tekst może być tragedią w dziedzinie wypowiedzi, nie jestem jakimś gówniarzem i traktuje tą sprawę bardzo poważnie i proszę was o szczere i poważne wypowiedzi.
Sprawa, którą chce się z wami podzielić jest pewnie prosta, ale nie dla mnie. Mianowicie znam pewną dziewczynę od najmłodszych lat, tyle, że to była znajomość bardziej typu "cześć". Jakiś czas temu, plus minus 3 lata, zbliżyliśmy się do siebie. Relacja czysto koleżeńska. I tak trwało to rok, do czasu, aż we mnie coś nie pękło i zacząłem patrzeć na nią całkowicie inaczej niż dotychczas. Po prostu zakochałem się w niej. Nie jest idealna, ma swoje wady i ma swoje zalety, ale dogadujemy się bardzo dobrze, a może raczej dogadywaliśmy się... I właśnie rok temu powiedziałem jej, że coś do niej czuje, ona jednak powiedziała, że traktuje mnie jak kolegę... No coż jakoś to przebolałem. Czas mijał a nasza relacja pędziła dalej do przodu. Byłem dla niej zawsze (wiecie o co mi chodzi). Pomagałem jej, gdy tego potrzebowała bo zależało mi na niej cholernie. W między czasie ona była z chłopakiem w związku, lecz bardzo krótko. Powód był taki, że koleś był nachalny, nie szanował innych, był hamski i jeszcze inne takie raczej mało pozytywne sprawy. Mówiła mi jaki on to zły i w ogóle, że ją denerwuje, że go nienawidzi, że ma go dość. Skończyła z nim i ich relacje ograniczyły się do minimum. Między nami była naprawdę bardzo dobrze. Ona do mnie pisała praktycznie codziennie. Raz za czas widywaliśmy się, o ile był na to czas. W tym roku znów spróbowałem zawalczyć o nią, nie chciałem się poddać przez nie powodzenie z pierwszego razu bo moim zdaniem są sprawy i osoby, których nie należy tak łatwo odpuszczać. W zamian za cały rok starania się i walki o nią usłyszałem, że traktuje mnie jak przyjaciela, no i tu już nie przebolałem tego tak jak ostatnio, ale o tym zaraz. Jakiś dzień później widziałem ją z tym jej byłym, no i zdenerwowałem się lekko mówiąc. Siedziałem ze znajomymi na ławce a ona z nim szła, ja ją widziałem lecz ona mnie nie. Dopiero jakiś czas póżniej zorientowała się, że ją widziałem, ale pomachała do mnie i uśmiechneła jak gdyby nigdy nic. W tym momencie nasz kontakt psuje się, może nie całkowicie ale jednak. Mam swoje nerwy i uczucia, przecież nie będę się zachowywał jak gdyby nic się nie wydarzyło. Czas mija i któregoś dnia siedząc w pubie ze znajomymi przychodzi ona z tym kolesiem. Akurat mijaliśmy się w wejściu, ponieważ ja akurat musiałem wyjść na moment, w zamian za ich "cześć" skierowane w moją strone otrzymali zimny powiew wiatru. No nic wracam do lokalu i widzę, że ona cały czas patrzy w moim kierunku, akurat siedziałem w taki sposób, że widziałem ją w tle za swoim kolegą, więc ona nie mogła stwierdzić czy patrze na nią czy rozmawiam z kumplem. Byłem tak wkurzony, nie będę używał niecenzuralnych słów, widząc ich razem, że sobie nawet nie wyobrażacie. Wieczór jakoś przeleciał w stresach, ale jednak miałem to za sobą. Po tych wszystkich przebojach i moich stresach rozmawiam z nią, ale już nie tak jak wcześniej. Wydaje mi się, że gdy rozmawiamy ona jest dla mnie jakaś milsza niż zwykle, ja wręcz odwrotnie, nie jestem już taki miły jak wcześniej. Ona chyba chce ukryć przede mną, że jest z tym kolesiem, no ale jestem idiotą i widzę co się w okół mnie dzieje... Możliwe, że boi się mi o tym powiedzieć otwarcie przez to, że ja coś do niej czuję lub przez to, że wiem jaki miała stosunek do tego kolesia i boi się usłyszeć ode mnie paru słów co o tym myślę. Tak mniej więcej wygląda cała ta sytuacja, jeśli coś nie jasno napisałem napiszcie a wyjaśnie dokładnie. Przechodząc do sedna sprawy. Jest sens walczyć dalej o nią jako o potencjalną dziewczynę? I jak mam rozumieć jej zachowanie teraz(taki dziwny stosunek do mnie, o czym pisałem)? Dlaczego ona jest z tym kolesiem mimo tego, że przez niego cierpiała?
Szczerze to nie wiem co mam robić... Próbuje się koncentrować na sobie, ale to nie jest łatwe...

Mam nadzieję, że ktoś odpowie na moje pytania i podejmie ze mną dyskusje na ten temat. Sorki, jezeli moja wypowiedź jest haotyczna, ale wiadomo nerwy i późna pora robią swoje.
Pozdrawiam!

2

Odp: Olać ją czy no właśnie co?

Nie mam sensu o nią walczyć. Ruszaj z życiem do przodu.
No chyba że chcesz zostać jej przyjacielem i "tamponem emocjonalnym" smile

3

Odp: Olać ją czy no właśnie co?

nie ma sensu walczyc o nia dalej! dziewczyna jasno dala ci do zrozumienia, ze traktuje cie jak przyjaciela, i tylko przyjaciela. to, ze pisala do Ciebie czesto, ze rozmawialiscie, zaliła Ci sie, to chyba normalne jesli uwazala cie za swojego przyjaciela. Dlaczego z Nim jest mimo ze przez Niego cierpiala? Moze kocha go az tak bardzo, ze postanowila dac mu kolejna szanse. Byc moze jest zaslepiona miloscia, jak nie jedna kobieta, i wybacza mu rzeczy, ktorych nie powinna. Ale Tobie nie dala odczuc ze traktuje Cie jakos inaczej niz po przyjacielsku. Takze pogodz sie z tym i nie walcz o nia.

4

Odp: Olać ją czy no właśnie co?

Więc po prostu odpuszczę. Od razu mówię, że nie naciskałem na nią i rozumie to, że może nic do mnie nie czuć. Teraz jednak zastanawiam się co ona widzi w tym kolesiu. To co mówiła mi a to co robi to chyba dwie całkowicie przeciwne rzeczy... Czyli wychodzi na to że mimo to, że traktuje mnie jako przyjaciela okłamała mnie mówiąc negatywnie o tym kolesiu? Dobrze to rozumie? A może ona okłamuje samą siebie?

5 Ostatnio edytowany przez adamajkis (2013-08-17 12:23:24)

Odp: Olać ją czy no właśnie co?
zyciejestchore napisał/a:

Więc po prostu odpuszczę.

Wg mnie nie odpuścisz. smile

zyciejestchore napisał/a:

Teraz jednak zastanawiam się co ona widzi w tym kolesiu.

smile

zyciejestchore napisał/a:

Czyli wychodzi na to że mimo to, że traktuje mnie jako przyjaciela okłamała mnie mówiąc negatywnie o tym kolesiu? [...] A może ona okłamuje samą siebie?

Obie te opcje wydają się jednakowo prawdopodobne. Obie tez się nie wykluczają.

6

Odp: Olać ją czy no właśnie co?

Czas leci, a te zdarzenie kiedyś będą tylko wspomnieniami, z których będziesz się śmiać smile

Wypowiedź nie jest aż tak chaotyczna i doskonale Cię rozumiem. I moja rada jest taka: nie tkwij w czymś, co Cię wyniszcza, sprawia Ci ból itp.
No i tego kwiatu jest pół światu! big_smile Więc głowa do góry!

Jak ktoś ma być ze sobą, to będzie. Nie myśl tyle o niej i zacznij żyć swoim życiem. Może upłynie trochę czasu zanim zaczniesz znowu umawiać się na randki, więc radziłabym wrzucić teraz na luz. Umawiaj się jak najczęściej z kumplami, skup się na szkole, swoich zainteresowaniach, pomagaj rodzicom w domu itp. Zainwestuj w siebie!
Pewnego dnia Ci przejdzie:)  Albo ją oświeci, ale póki co to pokarz, że nie jesteś tylko chusteczką do otarcia łez smile

7

Odp: Olać ją czy no właśnie co?

Dużo zależy od Ciebie co zrobisz w takiej sytuacji, ona od początku dała Ci do rozumienia, że jesteś dla niej tylko przyjacielem i to bardzo bliskim skoro macie tak dobry kontakt i zwierzacie się sobie, wiec albo sie pogodzisz z tym faktem i będziecie dalej przyjaciółmi (może kiedyś coś zaiskrzy), albo jeśli męczy Cię ta sytuacjia i rozmowy i spotkania z nią to spróbuj o niej zapomnieć i żyć własnym życiem, tylko wcześniej porozmawiaj z nią o tym szczerze, nienawidzę jeśli ktoś nagle zrywa kontakt bez żadnego słowa.
A co do jej byłego to mogę powiedzieć na swoim przykładzie, tez nagadałam po zerwaniu na swojego byłego jaki to on okropny i że co ja w takim idiocie widziałam, a w głębi mimo, że tak mówiłam nadal coś do niego czułam, w skutek czego później do niego wróciłam(wiem logiczne), ale nie martw się to jest typowe zaślepienie, jeśli tamten facet jest serio taki jak pisałeś to długo ten ich związek nie potrwa : )

8

Odp: Olać ją czy no właśnie co?

Chce wyjechać za granice do pracy, gdy jej o tym wspomniałem wydawało mi się, że się trochę tego przestraszyła. Ale może to tylko ja tak to odebrałem. Koniec z nakręcaniem się i w ogóle. Nie mam zamiaru być też poduszką emocjonalną. Może kiedyś zrozumie, że byłem w stanie zrobić dla jej szczęścia wszystko, albo i nie zrozumie, ale to już nie mój problem. Trzeba odciąć to co było, żyć dalej i skupić się wyłącznie na sobie. Życie dało mi po dupie już nie raz, ale teraz czas żeby role się odwróciły smile

9

Odp: Olać ją czy no właśnie co?

miałam podobnie kiedyś - faceta, który mnie olewał, a którego kochałam pomimo to, i przyjaciela, któremu zwierzałam się codziennie z swoich z chłopakiem problemów. Przyjaciel, miał jakieś nadzieję, kiedyś nawet do mnie chciał przyjezdzać, wystawał pod garażami, gdzie mieszkałam, ale nie mial szans, bo nic nie czułam do niego...
Wieć uważam, ze jesli dziwczyna mówi, ze tylko koelgami/przyjaciolmi mozecie byc, to jest tak.

10

Odp: Olać ją czy no właśnie co?

Witam.Po przeczytaniu Twojego postu przemkneło mi przed oczyma to z czym tak długo walczyłem...Byłem w identycznej sytuacji jak Ty,też walczyłem i nie poddawałem się a jedyne co osiągnąłem to frustracja z braku efektów..Dziś na wskutek różnych życiowych zawirowań nie mamy wogóle kontaktu i wiem że to jedyna słuszne wyjście...Musisz poprostu się z tym pogodzić i szukać swojego szczęścia gdze indziej..Nie ma sensu czekać i liczyć aż się odmieni bo zwyczajnie szkoda Twojego czasu..  Pozdrawiam

11

Odp: Olać ją czy no właśnie co?

Olać.

12

Odp: Olać ją czy no właśnie co?

Mam mały problem bo nie chcę z nią urywać kontaktu(tzn. szczerze nie wiem czy to do końca dobry pomysł), zresztą ona chyba też nie chce urwać ze mną, ponieważ pisze do mnie i z tego tak wnioskuje. Tylko boję się, że coś takiego może mnie w pewien sposób, że tak to ujmę, "blokować"... Ona wraca do szkoły za 2 tygodnie i pewnie kontakt się ograniczy. W czasie szkoły różnie to bywa z jej chęcią do rozmowy i ze zwyczajnym brakiem czasu na nią(rozmowe). Przetrwać te 2 tygodnie i zobaczyć jak to się potoczy dalej czy starać się unikać póki się nie uspokoję do końca i wybiję sobie ją z głowy? (Chociaż czy ktoś mi da gwarancję, że to potrwa 2-3 dni czy może miesiąc, rok?)

13

Odp: Olać ją czy no właśnie co?

Po raz kolejny,dla własnego dobra radzę Ci odpuść...Z tego i tak nic nie będzie a kontaktując się z Nią będzie jeszcze trudniej o Niej zapomnieć i szukać szczęścia gdzie indziej...Nigdzie nie jest napisane ile to "może potrwać"bo na to nie ma jakichś sztywnych terminów:)

14

Odp: Olać ją czy no właśnie co?

Racja. Jak nadal coś do niej czujesz, odejdź. Jeżeli tego nie zrobisz, będzie Ci znacznie ciężej ułożyć swoje życie od nowa.

15

Odp: Olać ją czy no właśnie co?

Tak trzeba zrobić, odejść. Zmienić swoje życie, zacząć robić to na co się ma ochotę i nie patrzeć na nią... . Dzięki wielki wszystkim za wpisy tutaj, myślałem, że to nic nie da, ale jednak uzmysłowiłem sobie parę spraw i poukładałem je w głowie smile. Niech ten wpis symbolizuję pierwszy dzień z reszty życia smile. Dzięki!

16

Odp: Olać ją czy no właśnie co?

Ona caly czas uwazala i uwaza cie za przyjaciela. A tamten jej sie podoba. Moze jest jej glupio, ze obarczala cie problemami swojego zwiazku i dlatego to ukrywa, ze do niego wrocila.

17

Odp: Olać ją czy no właśnie co?
zielonaparasolka napisał/a:

Ona caly czas uwazala i uwaza cie za przyjaciela. A tamten jej sie podoba. Moze jest jej glupio, ze obarczala cie problemami swojego zwiazku i dlatego to ukrywa, ze do niego wrocila.

Teraz już tak bez żadnych podtekstów smile. Podobał jej się? Skoro po bliższym poznaniu mówiła mi jaki on to zły i nie dobry? Widocznie jestem nie kumaty i trzeba być złym i nie dobrym żeby zwrócić na siebie uwagę? Czyli bycie miłym dla innych się nie sprawdza?

18 Ostatnio edytowany przez Arius (2013-08-22 00:14:21)

Odp: Olać ją czy no właśnie co?

Bycie miłym gościem to najlepszy sposób na zostanie tylko przyjacielem. Miły gość ma 3 zasadnicze problemy:
-Po pierwsze, myśli, że jeśli będzie dla dziewczyny miły, wyświadczał jej przysługi, słuchał jej problemów, prawił jej komplementy oraz o zgrozo wręczał upominki lub prezenty? to, że wtedy kobieta zobaczy, jaki to on nie jest wspaniały i czuły, i wrażliwy, i z wdzięczności rzuci się w jego ramiona.Problem w tym, że to jest strasznie nieszczere. Miły gość nie robi tego wszystkiego bezinteresownie, lecz po to, żeby dostać coś w zamian. Kobieta świetnie to wyczuwa i znając facetów na wylot i ich zamiary,doskonale wie, czego on by od niej chciał. Jakie to nieromantyczne i przewidywalne. Kobieta myśli sobie: ?Kolejny frajer, który próbuje kupić moje uczucia, biedny? zrobię sobie z niego mojego chłopca na posyłki, przecież sam tego chce, a ja mu  niczego nie obiecywałam.?
-   po   drugie,   miły   gość   jest  tylko  MIŁY.   Kobieta   to   stworzenie niezwykle emocjonalne i im więcej emocji jesteś w stanie w niej wzbudzić, tym lepiej. Ekscytacja, złość, śmiech, wstyd, zakłopotanie, niepewność, bliskość, tęsknota i tak mógłbym wymieniać jeszcze długo. Miły gość poprzez bycie tylko miłym, ponieważ boi się, że zrobi coś, czym urazi kobietę i ona już nie będzie taka wdzięczna, za wszystko, co dla niej robi, jest przez to zabójczo NUDNY. Jeśli chcesz być tylko przyjacielem bądź miły i w konsekwencji nudny.
- po trzecie, to chyba największy problem. Miły   gość   boi   się   okazać   kobiecie   jakiekolwiek   seksualne zainteresowanie. On nie posuwa znajomości do przodu. Zatrzymał się już na samym starcie. Już w momencie zapoznania stwierdził: ?Wow, ale ona piękna, za żadne skarby nie mogę jej pokazać, że mi się podoba i chcę czegoś więcej,  bo wtedy ją stracę.?  I tak oto miły gość ukrywa latami swoje zainteresowanie kobietą, a kobieta myśli sobie:  ?Hm, skoro nie okazuje mi zainteresowania i nie chce czegoś więcej, to pewnie mu się nie podobam albo po prostu jest nieśmiałym  chłopcem i boi się zrobić krok, ehh, gdzie Ci MĘŻCZYŹNI??

19 Ostatnio edytowany przez 123Annie123 (2013-08-22 01:36:38)

Odp: Olać ją czy no właśnie co?

Odpuść sobie na razie. Większość ludzi przechodzi przez to co Ty i nadal żyją smile Jesteś jeszcze młody i zakochasz się nie raz, więc głowa do góry big_smile
Im bardziej będziesz w to brnąć(dlaczego ona powiedziała to a to, dlaczego ona zrobiła taki a taki gest itp...) tym bardziej będzie boleć, a musisz sobie pozwolić na zaczerpnięcie świeżego powietrza. Z perspektywy czasu zobaczysz wszystko z innej strony smile

Dla rozrywki: http://www.youtube.com/watch?v=ltXu9r1mkp8
Bierz to na luzie smile

20 Ostatnio edytowany przez zyciejestchore (2013-08-22 12:19:38)

Odp: Olać ją czy no właśnie co?
123Annie123 napisał/a:

Odpuść sobie na razie. Większość ludzi przechodzi przez to co Ty i nadal żyją smile Jesteś jeszcze młody i zakochasz się nie raz, więc głowa do góry big_smile
Im bardziej będziesz w to brnąć(dlaczego ona powiedziała to a to, dlaczego ona zrobiła taki a taki gest itp...) tym bardziej będzie boleć, a musisz sobie pozwolić na zaczerpnięcie świeżego powietrza. Z perspektywy czasu zobaczysz wszystko z innej strony smile

Dla rozrywki: http://www.youtube.com/watch?v=ltXu9r1mkp8
Bierz to na luzie smile

Masz rację tak trzeba zrobić. Kontakt z nią ograniczę tylko do takiego przypadkowego.  I oczywiście czasem z nią porozmawiam, ale to tylko i wyłącznie, gdy ona zainicjuje rozmowe smile. I koniec z rozmyślaniem co by było gdyby... i w ogóle coś w ten deseń.  A film obejrzę z chęcią i ,tak,  wezmę go na luzie big_smile

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Olać ją czy no właśnie co?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026