Witam
W sumie wahałem się długi czas czy pytać się na forum o tego typu sprawy ,ale po przeczytaniu kilku wątków uważam ,że osoby wypowiadające się tutaj są czasem naprawdę pomocne.
Być może początek mojej sytuacji jest nieistotny ,jednak wolę napisać wszystko ,bo chciałbym wiedzieć co o tym myślicie.
Zatem sprawa wygląda tak. Od kilku msc. chodzę do nowej pracy i widywałem się tam z koleżanką (mieliśmy ze sobą kontakt mniej więcej raz w tyg. przez 20min). Przez długi czas było przysłowiowe "cześć,cześć" ,bo nie chciałem zawierać tam żadnych nowych znajomości. Jakieś 2msc. temu koleżanka zaczęła mnie jednak coraz częściej zaczepiać, łaskotać, ocierać się niby przypadkiem. Wg mnie był to jak najbardziej flirt/podryw z jej strony i nie ukrywam ,że było to bardzo miłe. Później zaczęliśmy się widywać w pracy 3x w tyg. głównie dlatego ,że po prostu chciałem mieć z nią coraz więcej styczności. No i w końcu zaprosiłem ją na randkę...
Pierwsze spotkanie było moim zdaniem jak najbardziej udane. Spędziliśmy ze sobą jakieś 2,5h. Z czego 0,5h w kawiarni ,a resztę czasu w parku. Niestety o 22 00 ,go zamykają więc siłą rzeczy spotkanie musiało się skończyć, tym bardziej ,że ona zawsze o 4 00 rano wstaje do pracy. Na ławce w parku siedzieliśmy 2h ,bardzo blisko siebie, tak więc mieliśmy ze sobą kontakt, co jakiś czas albo ona dotykała mnie albo ja ją. Na koniec był pocałunek w policzek no i oczywiście po randce napisałem ,że było bardzo miło, dziękuje za spotkanie i mam nadzieję ,że to jeszcze powtórzymy. Ona odpisała mniej więcej podobnie.
Druga randka miała miejsce w ostatnią środę (półtora tyg. po ostatniej). Mieliśmy jechać na plaże jednak wiało dość mocno więc powiedziała ,że nigdzie nie jedziemy tylko znów do parku. Tym razem byliśmy ze sobą 3h. Jak zwykle rozmawialiśmy ze sobą o wszystkim. Jednak teraz przez ostatnią godzinę ona leżała przytulona do mnie, ja miałem ją objęte i głowę położoną na jej. Nie ukrywam ,że te 3h zleciały bardzo szybko. Gdy trzeba było się zbierać, wstaliśmy z ławki i od razu złapała mnie za rękę. Szliśmy tak kawałek po czym ona stanęła w miejscu i dość energicznie przytuliła się do mnie ,zrobiłem to samo i staliśmy tak do siebie przytuleni chyba ze 2min. po czym pocałowała mnie w szyję i szliśmy dalej. Odprowadziłem ją do samochodu ,jeszcze trochę porozmawialiśmy ,pocałowaliśmy się i powiedzieliśmy do zobaczenia. Oczywiście po dotarciu do domu napisałem do niej ,żeby dała znać czy jest już w domu cała i zdrowa, odpisała "Dojechałam
mam niedosyt. Śpij dobrze".
W czwartek miała być u niej koleżanka przez cały dzień (która zna mnie raczej słabo, choć rozmawialiśmy ze sobą już nie raz), więc nie chciałem jej zawracać głowy tego dnia. Napisałem więc do niej w piątek czy w przyszłym tygodniu się widzimy, i że piszę wcześniej ,żeby później nie psuć jej żadnych planów (gdyż ona lubi mieć zaplanowany dzień od A do Z). Niestety... do dzisiaj nie otrzymałem żadnej odpowiedzi.
Nie randkowałem od kilku lat. Mam 25lat ,tyle samo co koleżanka. W życiu byłem tylko w jednym poważnym (ponad rocznym związku). Po ostatnich spotkaniach z dziewczynami, tym razem starałem się żeby tylko nie popełnić żadnego głupiego błędu, nie ponaglać, nie wystraszyć jej. Odzywać się max. 1-2x w tyg. Po prostu nie sprawiać wrażenia desperata. Tym bardziej ,że dziewczyna ta dość mocno mi się spodobała (i nie mówię tutaj tylko o wyglądzie zewnętrznym).
Nie wiem co teraz zrobić, czy odezwanie się na drugi dzień po drugiej randce i proponowanie kolejnego spotkania w przyszłym tyg. to był błąd ? Po pierwszej odezwałem się chyba dopiero 4 dnia. Zadzwoniłbym teraz najchętniej do niej ,ale nie chce wyjść na jakiegoś natręta... Nie wiem czy mojego SMS-a po prostu przeoczyła czy jest jakiś inny powód. Może mnie sprawdza? Sądząc po drugiej randce ,na pewno była mną zainteresowana ,bo inaczej ,po co te przytulanki i pisanie ,że ma niedosyt. A może to jej koleżanka ,w czwartek coś jej o mnie naopowiadała?
Co zrobilibyście na moim miejscu? Zadzwonić? Napisać ? Czekać ,aż sama się odezwie ?
Z góry przepraszam ,że tak się rozpisałem ,ale chciałem sprawę dokładnie przedstawić.