Cześć... potrzebuje pomoocy
Pochodzę z patologicznej rodziny, moja matka powiedziała mi w życiu tyle przykrych słów, że żałuje że mnie urodziła, że nigdy mnie nie chciała... Wszystko co złe to ja byłam, nigdy nie byłam wystarczająco dobra... Z ojcem kiedyś miałam ok kontakt tylko rzadko był w domu, a potem go matka zbuntowała przeciwko mnie i zaczął pić...
Jak miłam 16lat umarła moja ukochana Babcia, była dla mnie jak matka, przyjaciółka, zawsze mówila: "chce Ci dać trochę miłości bo wiem, że od matki jej nie dostaniesz". umarła nagle, i przy mnie... Zaczęło się mnóstwo kłótni rodzinnych, spadek itp... ja musiałam wrócić do rodziców... dalej nie mogę pogodzić się z tą śmiercią... Potem ktoś mnie bardzo skrzywdził...
Stwierdzono u mnie depresje z zaburzeniami osobowości. Dostałam tabletki nasenne, bo prawie nie spałam i traciłam przytomność... Chodziłam na terapie itp. Ale zabrakło mi siły jak pani terapeutka zmieniła praca, pani psychiatra zmieniła gabinety, nie miałam siły, znów opowiadać o sobie nowej osobie... Ale zaczęło być ok... Zaczęłam prace, usamodzielniłam się, zakochałam się nad życie, on mnie zdradzał i zostawił, załamałam się--> próba samobójcza przed ostatnim Bożym Narodzeniem... ale nie zamknięto mnie, nie przepisano leków... ale przez to że się nałykałam tych tabletek zaczęłam mieć problemy w pracy głównie...
A teraz jestem wypalona całkowicie, mam dość problemów w pracy, mam dość problemów sercowych, płacę za wszystkie głupoty co popełniłam w życiu, w najgorszych momentach znów myśle, zeby pożegnać się z tym światem, bo już nie mam siły...