netkobietyWszystkie działy
Styl życia i społeczeństwo kobiecym okiem

Prostytutka - też człowiek?

142 odpowiedzi16 412 wyświetleńzałożony przez BabaOsiadła, 27.07.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Prostytutka - też człowiek?

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 143 ]

1

Temat: Prostytutka - też człowiek?

Kolejny temat zainspirowany wypowiedziami Forumowiczów smile

Dlaczego tak właściwie potępiamy prostytutki, gardzimy nimi i nienawidzimy ich? Ile razy na forum pojawi się coś na temat prostytucji (pomijam oczywiste prowokacje, w których autorka aż się prosi, by ją huknąć wink), zbiega się mnóstwo osób z okrzykami: "Brzydzę się takimi jak ty!", "Jesteś śmieciem/szmatą", "Przez takie jak ty ten świat wygląda, jak wygląda", "To oburzające/ohydne/obrzydliwe", "Musisz się zmienić!"...

Jak myślicie, dlaczego tak reagujemy? Uważamy, że prostytucja to upokorzenie i najgorszy możliwy wybór, a nasze dobre serduszka każą nam wskazać dziewczynie lepszą drogę? Chcemy się pokazać na forum, jakie jesteśmy wspaniałe i że "my to byśmy nigdy...!"? Prostytutki są dla nas przedstawicielkami najgorszego zła i chcemy, by zniknęły, w trosce o lepszy świat? My, żony, boimy się o naszych mężów? A panowie sądzą, że dziewczęta wzorują się na zawodowych prostytutkach i, zamiast prawdziwie kochać, szukają zysku?

Skąd właściwie to oburzenie, chęć nawracania, często agresja? Zapraszam do dyskusji smile

2

Odp: Prostytutka - też człowiek?

Większość reaguje alergicznie na takie osoby, bo większość naszego społeczeństwa jest nietolerancyjna dla wyborów innych.

Ja zarabiać w ten sposób bym nie chciała, za żadne pieniądze. Za to czekam za to z zapartym tchem aż wygram w lotto wink i taka prostytutka mogłaby się ze mnie śmiać do rozpuku i głosić, że jestem żałosna, bo ona chociaż ze swego nierządu ma kasę. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

A niektórym dawanie popisów nienawiści (zwykle anonimowe) sprawia ulgę i pocieszenie. Za to ludzie na pewnym poziomie starają się pilnować swojego nosa. I tak jak każdy ma prawo do wyrażania własnych poglądów, tak każdy inny ma prawo, aby mieć je gdzieś...

3

Odp: Prostytutka - też człowiek?
BabaOsiadła napisał/a:

Kolejny temat zainspirowany wypowiedziami Forumowiczów smile

Dlaczego tak właściwie potępiamy prostytutki, gardzimy nimi i nienawidzimy ich?(...)

Nie zwróciłam uwagi, że taka skala zjawiska. Myślę, że największy krzyk podnoszą zdradzone żony. Jakby nie było prostytutki niosą zagrożenie, jeśli stadło chwiejnym jest. Osobiście nic do prostytutek nie mam. Pewnie z racji innych doświadczeń.

4

Odp: Prostytutka - też człowiek?

Jak to dlaczego nie lubimy prostytutek? big_smile bo są lepsze w seksie! I na dodtek nigdy ich nie boli głowa big_smile

5

Odp: Prostytutka - też człowiek?

Jak dla mnie to pytanie zasadnicze odnośnie tej całej dyskusji powinno brzmieć - kogo tak właściwie nienawidzimy, kim gardzimy i dopiero potem dlaczego?

Tak swoją drogą - ktoś mógłby zarzucić jakimś przykładowym 'gorącym' tematem, gdzie ( jak rozumiem ) wypowiadały się byłe / obecne prostytutki?

Odpowiadając na właściwe pytanie - dlaczego tak reagujemy - jako ludzie, ogół ( bo są przecież rzecz jasna ludzie neutralnie / pozytywnie nastawieni do takich osób ) - to myślę dlatego, że takie osoby kojarzą nam się z ciemną stroną życia, ze złem.

Wiecie ... prostytutki, zdradzający mężowie, panienki 'bez moralności', brud, syf, kiła i mogiła. wink Do tego alfonsi, nieczyste zamiary, nieczyste intencje, podwójna moralność (?) i tego typu frazesy ... To tak jak z podejściem do homo - boimy się ich bo nie znamy. A dlaczego nie znamy? Bo się boimy ...

Bo czym właściwie jest prostytucja, kim są prostytutki? Jedni będą na takie sformułowanie przypominać sobie swoje 'wybranki' z którymi tracili prawictwo, które umilały im wieczory kawalerskie. Inni będą myśleć o nich jako o pannach, które odwiedzali w zamożnych dzielnicach, w willach, w mieszkaniach na Starówce ...

Ktoś inny będzie miał przed oczyma obraz mocno roznegliżowanych dziewczyn stojących przy drodze późnym popołudniem, które 'umilają' kierującym drogę, ktoś inny do prostytutek wrzuci 22 latkę, która tak sobie dorabia na studia w weekendy a ktoś inny małolatę z galerii, która szuka bogatego pana ...

Myślę że agresja wobec nich wynika głównie właśnie z tego, że wrzucamy je do worka z napisem 'zły, inny, GORSZY świat'. A dlaczego to robimy? Myślę że dlatego, bo uważamy je za złe z tego względu, że są furtkami przez które każdy może przejść i dopuścić się zdrady małżeńskiej przykładowo. Tylko czy prostytutka jest tutaj temu winna? Czy to ona zdradziła tę żonę / narzeczoną?

Wg mnie czy mówimy o typowych dziewczynach z agencji, czy o 'studentkach' na 'autostradziarach' i galeriankach kończąc - każda z tych form świadczenia usług seksualnych jest inna i zapewne same te odrębne grupy mają wiele swoich wymiarów. Jedne to robią z 'przymusu', inne z bezrobocia, inne z powodu szybkiej i 'łatwej' i dość dużej kasy etc ... Nie nam to oceniać choć myślę, że jednak im mniej prostytutek by było ( co nie znaczy, że wcale miałoby ich nie być ) tym społeczeństwo byłoby bardziej ... stabilne.

6

Odp: Prostytutka - też człowiek?

Nie potępiam samych prostytutek. Nie miałabym pretensji do prosytutki, jeśli mój mąż okazałby się zdrajcą. Nie trawię tylko kolesi, którzy z ich usług korzystają. Gdyby okazało się, że mój chłopak korzystał z usług prostytutek, to prawdopodobnie nigdy bym go już nie dotknęła, bo czułabym do niego obrzydzenie.

7 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-07-27 19:09:59)

Odp: Prostytutka - też człowiek?

Ja przeczytałam pewną książkę. Właściwie, to swego rodzaju wywiad, który przeprowadziła z młodymi prostytutkami kobieta, która kiedyś przez lata pracowała w tym "najstarszym na świecie zawodzie". Autorka nazywa się  Ewa Egejska, a tytuł książki "Czarodziejki.com". Książka jest momentami dosyć "mocna", napisana bardzo prosto i dobitnie, dlatego nie każdemu się spodoba, jeśli jednak ktoś chce poznać te dziewczyny, kim są, poznać to dlaczego zajęły się tym czym się zajęły i jak im się z tym żyje, to polecam.
Ja ogólnie rzecz biorąc, to nie mam konkretnego stanowiska w tym temacie. Ani nie nienawidzę prostytutek, bo w sumie nie mam za co, ani nie uważam samej prostytucji za coś pozytywnego. Zawsze była, jest i będzie, a i mnóstwo facetów zawsze będzie korzystać z tego typu "usług". Teoretycznie rzecz biorąc, to sama prostytutka nie jest niczemu winna, ona nikogo na siłę do agencji nie wciąga.

8

Odp: Prostytutka - też człowiek?

busiu - z ciekawości zapytam ... mówisz o tym, że skorzystał zanim Cię poznał ale czy tak samo gardziłabyś przykładowo kolegą, który z jakiegoś, naprawdę dowolnego powodu był u prostytutki lub wiedziałabyś, że pójdzie 'kiedyś' na pewno? smile

9

Odp: Prostytutka - też człowiek?
Metyl napisał/a:

busiu - z ciekawości zapytam ... mówisz o tym, że skorzystał zanim Cię poznał ale czy tak samo gardziłabyś przykładowo kolegą, który z jakiegoś, naprawdę dowolnego powodu był u prostytutki lub wiedziałabyś, że pójdzie 'kiedyś' na pewno? smile

Moi koledzy/znajomi/przyjaciele/bracia mogą robić ze swoim życiem cokolwiek zechcą. Mogą być u prosytutki co wieczór, i ani mnie to ziębi, ani grzeje. Chłopak, z którym miałabym tworzyć związek nie może mieć takiej przeszłości.

10

Odp: Prostytutka - też człowiek?

No rozumiem, wystarczy mi taka odpowiedź. smile

11

Odp: Prostytutka - też człowiek?
BabaOsiadła napisał/a:

Kolejny temat zainspirowany wypowiedziami Forumowiczów smile

Dlaczego tak właściwie potępiamy prostytutki, gardzimy nimi i nienawidzimy ich?....

Votum separatum.

12

Odp: Prostytutka - też człowiek?

Pluralis concordiae.

13

Odp: Prostytutka - też człowiek?
Metyl napisał/a:

Myślę że agresja wobec nich wynika głównie właśnie z tego, że wrzucamy je do worka z napisem 'zły, inny, GORSZY świat'. A dlaczego to robimy? Myślę że dlatego, bo uważamy je za złe z tego względu, że są furtkami przez które każdy może przejść i dopuścić się zdrady małżeńskiej przykładowo. Tylko czy prostytutka jest tutaj temu winna? Czy to ona zdradziła tę żonę / narzeczoną?

Wg mnie czy mówimy o typowych dziewczynach z agencji, czy o 'studentkach' na 'autostradziarach' i galeriankach kończąc - każda z tych form świadczenia usług seksualnych jest inna i zapewne same te odrębne grupy mają wiele swoich wymiarów. Jedne to robią z 'przymusu', inne z bezrobocia, inne z powodu szybkiej i 'łatwej' i dość dużej kasy etc ... Nie nam to oceniać choć myślę, że jednak im mniej prostytutek by było ( co nie znaczy, że wcale miałoby ich nie być ) tym społeczeństwo byłoby bardziej ... stabilne.

Dokładnie wiele kobiet miast winić męża wini jego kochanki co nie powinno mieć miejsca, kochanki mogą być wspaniałymi dziewczynami nie im to oceniać winny jest zawsze zdradzający.
W przypadku facetów zdrada często jest formą rozrywki i bardzo rzadko kończy się na jednym razie, nawet mocniej rzadko kiedy w ogóle się kończy, najczęściej trwa do oporu tj do wtedy kiedy kobieta powie dość twój czas już minął.
Trzeba pamiętać że lwią część klientów prostytutek stanowią młodzi mężczyźni, rozwodnicy, rogacze.

14

Odp: Prostytutka - też człowiek?

Nie podchodzą mi takie osoby, jak prostytutki.
To nie jest tak, że ich nienawidzę, czy boję się o swojego faceta. Nic złego mi osobiście nie robią.  Po prostu nie mogę pojąc dlaczego są kobiety, które własne ciało sprzedają za pieniądze. Dlaczego nie widzą w tym nic złego? Pewnie mają inne zasady (lub nie mają ich wcale), inne poglądy.

15

Odp: Prostytutka - też człowiek?
Iceni napisał/a:

Jak to dlaczego nie lubimy prostytutek? big_smile bo są lepsze w seksie! I na dodtek nigdy ich nie boli głowa big_smile

Mówisz o sobie?

16

Odp: Prostytutka - też człowiek?

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

17

Odp: Prostytutka - też człowiek?
strzała napisał/a:

Nie podchodzą mi takie osoby, jak prostytutki.
(...) Po prostu nie mogę pojąc dlaczego są kobiety, które własne ciało sprzedają za pieniądze. Dlaczego nie widzą w tym nic złego? Pewnie mają inne zasady (lub nie mają ich wcale), inne poglądy.

Cóż, bywają rzeczy których nie rozumiemy ale czy to nas upoważnia do oceniania nieznanego?
Nie rozumiem również dlaczego ludzie mający coś do stracenia (rodzinę, dom, prestiż) piją alkohol do zatracenia a po nim czynią rzeczy, które innym nie przyszłyby do głowy. Ranią i krzywdzą. Identycznie trudno mi zrozumieć ich partnerów, którzy tkwią w czymś takim i nie uciekają z krzykiem.
Ale nie posądzam ich o brak zasad, raczej o INNE, nieznane mi pobudki, trudności, uwikłania smile Nie znam POWODÓW jakimi sie kierują - wiem tylko, że zjawisko JEST, było i pewnie będzie. Bez względu na czasy i ustroje...

18 Ostatnio edytowany przez AdrianDąbrowski (2013-07-28 14:18:59)

Odp: Prostytutka - też człowiek?
N4VV napisał/a:

http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2 … 1374661804

Dobre no i masz kotku zabawkę roll

19

Odp: Prostytutka - też człowiek?

Ostatnio czytałam artykuł dotyczący prostytutek, które zaczęły sprzedawać swoje ciało, bo zwyczajnie bardzo kręci ich bycie w takiej sytuacji. Żeby nie było tak prosto, tekst ten dotyczył wykształconych, inteligentnych pań na stanowiskach, z którymi spotkanie nie opierało się wyłącznie na pustym seksie, ale też chociażby na rozmowie na wysokim poziomie. Prostytutki zawsze kojarzyły mi się z dysfunkcją, bez względu na to czy stałyby przy drodze, w galerii, przyjmowały w agencji czy obsługiwały w domowym zaciszu - ten artykuł upewnił mnie jedynie w przekonaniu, że osoby decydujące się na taką formę zdobywania pieniędzy, faktycznie mają spaczone myślenie. Nie przekonują mnie tłumaczenia, że to była "konieczna ostateczność", podobnie jak nie przemawia do mnie takie rzekome czyste odczuwanie przyjemności z chodzenia z różnymi facetami do łóżka za pieniądze. Dlatego też takich pań unikam jak ognia. Nie linczuję ich publicznie, ani nie zagłębiam się w ich historie. I podobnie jak busiu, nie chciałabym być z facetem, który z usług prostytutki korzystał.

20

Odp: Prostytutka - też człowiek?
AdrianDąbrowski napisał/a:
N4VV napisał/a:

http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2 … 1374661804

Dobre no i masz kotku zabawkę roll

Możesz wskazać związek wypowiedzi z tematem wątku?
Bo nie trybię.

21

Odp: Prostytutka - też człowiek?
N4VV napisał/a:
AdrianDąbrowski napisał/a:
N4VV napisał/a:

http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2 … 1374661804

Dobre no i masz kotku zabawkę roll

Możesz wskazać związek wypowiedzi z tematem wątku?
Bo nie trybię.

Miałem tu na myśli wrzucanie obrazków choć mi to odpowiada to jak każdy będzie wrzucał obrazki to więcej będzie do oglądania niż do czytania.
Ten obrazek był trafny przeciwieństwie do tego który mi wrzuciłeś jako odpowiedź mad

22

Odp: Prostytutka - też człowiek?

Ja osobiście nic do tego nie mam ! Prostytucja zawsze była. Zawsze byli mężowie którzy zdradzali, zawsze to było odstraszające i obrzydliwe. Ale z drugiej strony co myślicie o gejach ? przecież to jest coś bardzo podobnego. Każdy wybiera swoją ścieżkę życia. Prostytutka nie przyjdzie do faceta... To on zapuka do niej .

23

Odp: Prostytutka - też człowiek?

Przepraszam bardzo ale gdzie jest podobieństwo między gejem a prostytutką? Bo tak jak mówić, że drzewo jest podobne do zająca ...

24

Odp: Prostytutka - też człowiek?

Homoseksualizm to orientacja, na którą człowiek nie ma wpływu. Uprawianie seksu za kasę to świadomy wybór. I dlatego stwierdzenie, że to coś bardzo podobnego, jest - delikatnie mówiąc - błędne.

25

Odp: Prostytutka - też człowiek?
Zielony_Domek napisał/a:
Iceni napisał/a:

Jak to dlaczego nie lubimy prostytutek? big_smile bo są lepsze w seksie! I na dodtek nigdy ich nie boli głowa big_smile

Mówisz o sobie?

Oczywiście też o sobie - jest całe mnóóóóstwo rzeczy, których - w odróżnieniu od prostytutki - nie zrobię.

26 Ostatnio edytowany przez Szczesciara19 (2013-07-28 19:56:34)

Odp: Prostytutka - też człowiek?

Ja mam zupełnie inne zdanie na ten temat. Kiedyś orientacja była bardziej wymagająca. Teraz nadeszła moda... nagle miliony par przyznają się, że są gejami i im z tym ok .. Prostytutke porównuję do geja ponieważ to tez jest obrzydliwe. Tak samo myslę, że większość prostytutek doprowadziło do tego "zawodu" , to, że nie miały pieniędzy , nie umiały poradzić sobie z życiem itd. Prostytutki nie walczą o swoje prawa. A geje już nawet dopominają się krzywdzenia przyszłości dzieci .
Każdy popełnia jakieś błędy . Wiadomo. Ja nie mówię że prostytutki są ok, a homoseksualiści nie. Jest tu jakaś różnica... Z tym , że porównałam to ponieważ obie te kwestie to tematy tabu, które mają spoich zwolenników i przeciwników .

Gejów nie tolerowała duza większość społeczeństwa dopóki nie zrobiło się o nich głośno. Nagle większa tolerancja wzrosła z nagłośnieniem tego wszystkiego.

27

Odp: Prostytutka - też człowiek?
Szczesciara19 napisał/a:

Ja mam zupełnie inne zdanie na ten temat. Kiedyś orientacja była bardziej wymagająca.

Ja też mam zupełnie inne zdanie na ten temat. Mianowicie nie wiem o co Ci chodzi i co znaczy ten enigmatyczny zwrot 'orientacja była bardziej wymagająca' (?!) ...

Teraz nadeszła moda... nagle miliony par przyznają się, że są gejami i im z tym ok ..

Przepraszam bardzo - albo mówimy o prawdziwych homoseksualistach ( obojga płci ) albo o kimś kto kto jest niezrównoważony i 'udaje' geja/lesbijkę. A szczerze mówiąc wydaje mi się, że tych udawających jest garstka ( o ile w ogóle istnieją, przecież tego, że nie są naprawdę homo nie da się długo ukrywać ). Nie ma poza tym czegoś takiego jak moda na bycie homo, tak samo nie widzę powodu by tym prawdziwym homo miałoby być źle dlatego, że są właśnie homo ...

Prostytutke porównuję do geja ponieważ to tez jest obrzydliwe.

Nadal nie rozumiem - co jest obrzydliwego w tym, że ktoś robi ze swoim ciałem ( legalnie! ) to co chce ale inaczej niż np: Ty? Czemu tak Cię to boli?

Mnie np: ciężko jest zrozumieć ludzi opychających się non stop fastfoodami albo khem ... tymi, którzy wcinają ogromne ilości tłustego mięcha, golonki, rośną im brzuchy, skacze cholesterol, wg mnie to nie może być na dłuższą metę ani zdrowe ani też smaczne. Jest tłuste. ALE - jednocześnie nie będę robił przeciw nim krucjaty. Można im mówić, tłumaczyć ale żeby zaraz robić z nich gorszych ludzi? Ich życie - ich sprawa.

Naprawdę nie rozumiem ludzi, których oburza coś co jest 'obrzydliwe' u innych a co jednocześnie nie ma absolutnie żadnego wpływu na życie tych pierwszych.

Tak samo myslę, że większość prostytutek doprowadziło do tego "zawodu" , to, że nie miały pieniędzy , nie umiały poradzić sobie z życiem itd.

To było doprawdy błyskotliwe.

A geje już nawet dopominają się krzywdzenia przyszłości dzieci .

O tak. Bo adopcja dzieci przez homo z góry jest zła, prawda? A teraz powiedz mi - dlaczego? Proszę, naprawdę proszę - przedstawcie mi JEDEN, koronny i niezbywalny dowód, że homoseksualiści ZAWSZE będą krzywdzić dzieci, że się nie nadają do ich adoptowania. Jeżeli mi ktoś tego nie udowodni lub nie pokaże, że przynajmniej spora ich część to jacyś dewianci to ja nie widzę powodu by nie dać im szansy. Oczywiście najlepiej by było gdyby każde dziecko miało rodziców ale jak na razie z tego co mi wiadomo nikt nie udowodnił kategorycznie i jednoznacznie złego wpływu homoseksualistów na wychowanie dzieci.

Gejów nie tolerowała duza większość społeczeństwa dopóki nie zrobiło się o nich głośno. Nagle większa tolerancja wzrosła z nagłośnieniem tego wszystkiego.

Może właśnie dlatego ludzie ich nie tolerowali bo Ci homo nie mieli dużych szans zaistnieć w przestrzeni publicznej? Hm? Skoro mało kto wiedział o istnieniu tych 'mitycznych' homo to jak ludzie mieli ich tolerować, poznawać?

28

Odp: Prostytutka - też człowiek?

Dlaczego nigdy nie usłyszałam od lesbijki czy geja, że osoby hetero są obrzydliwe...?  roll

Myślę, że zanim społeczeństwu zaczęto poszerzać horyzonty na inne orientacje, było tak samo dużo osób o orientacji homoseksualnej, tylko wśród nich panował większy strach przed brakiem tolerancji ze strony osób o orientacji heteroseksualnej, i próbowali wtopić się w tłum. Przez tą nagonkę, że homoseksualizm to zło w najczystszej postaci, było wielu ukrytych homoseksualistów w związku z partnerami odmiennej płci. Jedna strona się męczyła, druga była krzywdzona, a koniec końców i tak się rozstawali, bo związek dwojga ludzi na samej przyjaźni nie może się opierać.

29

Odp: Prostytutka - też człowiek?

Słuchaj Metyl. Nie rozumiem czemu moja wypowiedź tak cie poruszyła.
Ja napisałam to co myślę i zdania nie zmienie. Sam tutaj mówisz o wymyślonych gejach - czego ja nie powiedziałam . Każdy ma prawo mieć swoje zdanie
Prostytucja w Polsce tez jest (LEGALNA!). Nielegalne jest tylko czerpanie korzyści z cudzego nierządu . Więc nie wiem czemu zaznaczyłeś . Skoro bronisz tak gejów to czemu masz coś do prostytutek ?
Przecież oba te człony wymagają tolerancji.


Może właśnie dlatego ludzie ich nie tolerowali bo Ci homo nie mieli dużych szans zaistnieć w przestrzeni publicznej? Hm? Skoro mało kto wiedział o istnieniu tych 'mitycznych' homo to jak ludzie mieli ich tolerować, poznawać? - To moze prostytutki niech też zaczną walczyć o swoje prawa. Może wtedy przestanie interesować ludzi to czym się zajmują.


A geje już nawet dopominają się krzywdzenia przyszłości dzieci . - Samo to ,że dziecko ma dwóch tatusiów bardzo go krzywdzi. Nie wiem czy wiesz, czy spotkałeś się z takim przypadkiem żeby dziecko w szkole przezywali nawet od nazwiska, wyglądu itp. A co dopiero dwóch tatusiów ? Moim zdaniem przegięcie. Mówisz że nikt jednoznacznie nie stwierdził wpływu wychowania dziecka przez gejów ? To ja ci powiem. To jeszcze na szczęście nie jest normalne...


I ostatnie co . Skoro mamy inne zdanie na ten temat to po prostu to zostawmy, bo raczej nikt nikogo nie przekona do zmiany poglądów .

30

Odp: Prostytutka - też człowiek?
Szczesciara19 napisał/a:

Ja napisałam to co myślę i zdania nie zmienie.

Litości ... takim tekstem ucinasz wszelką dyskusję ( na tym polega przecież idea for netowych ) i 'uciekasz' z podkulonym ogonem. Myślałem że jednak można z kimś nawet o odmiennych poglądach podyskutować a nie bawić się w gierki na zasadzie 'ja myślę tak a Ty tak i JA ZDANIE NIE ZMIENIĘ BO NIE'. Trochę to dziecinne nie uważasz?

Sam tutaj mówisz o wymyślonych gejach - czego ja nie powiedziałam .

Napisałaś coś o modzie co nieco brzmiało tak, jakby ludzie stawali się gejami (?) bo stało się to modne (?!). Jeżeli nie o to Ci chodziło to przepraszam.

Każdy ma prawo mieć swoje zdanie

Niewątpliwie tak ale warte je jakoś rozsądnie argumentować.

Prostytucja w Polsce tez jest (LEGALNA!). Nielegalne jest tylko czerpanie korzyści z cudzego nierządu . Więc nie wiem czemu zaznaczyłeś .

Sama stwierdziłaś że geje / ich seks jest obrzydliwy. I to nie ja tu porównywałem nieudanie geja do prostytutki ...


Skoro bronisz tak gejów to czemu masz coś do prostytutek ?

Gdzie napisałem, że mam coś do prostytutek? neutral


Może właśnie dlatego ludzie ich nie tolerowali bo Ci homo nie mieli dużych szans zaistnieć w przestrzeni publicznej? Hm? Skoro mało kto wiedział o istnieniu tych 'mitycznych' homo to jak ludzie mieli ich tolerować, poznawać? - To moze prostytutki niech też zaczną walczyć o swoje prawa. Może wtedy przestanie interesować ludzi to czym się zajmują.

Wybacz ale chyba kompletnie nie zrozumiałaś co chciałem powiedzieć ...


Samo to ,że dziecko ma dwóch tatusiów bardzo go krzywdzi.

Dobrze. Teraz poproszę dowód na to, że wychowywanie dziecka przez dwójkę gejów, pracujących, normalnych, nie patologicznych ludzi, nie pedofilów czy innych takich jest gorsze od 'normalnej' pary hetero. I pytanie - co by było lepsze - normalni rodzice homo czy pijacy / narkomani / nastoletni rodzice hetero? Weź to pod uwagę.

Nie wiem czy wiesz, czy spotkałeś się z takim przypadkiem żeby dziecko w szkole przezywali nawet od nazwiska, wyglądu itp. A co dopiero dwóch tatusiów ?

A kiedyś kobiety nie miały prawa do edukacji, do pracy zarobkowej, Murzyni byli właściwie traktowani jak podludzie, na plaży nie spotkałabyś ludzi w bieliźnie. Czasy się zmieniają. Nie twierdzę, że na lepsze i że wszystkie zmiany są właściwe ale nie możemy dać się zwariować. Przede wszystkim jak ktoś jest przeciw to niechże mi udowodni, że geje / lesbijki będą NA PEWNO krzywdzić takie dzieci.

Mówisz że nikt jednoznacznie nie stwierdził wpływu wychowania dziecka przez gejów ? To ja ci powiem. To jeszcze na szczęście nie jest normalne...

No i to jest taka z Tobą rozmowa ... Byłbym przeciw adopcji przez pary homo gdybym zobaczył twardy dowód na to, że to się nie uda. Ale póki tego dowodu nie ma mam stanowisko neutralne/obserwatora/pozytywne.

Bo ja wiem, że wygodnie jest stawiać sprawę 'nie bo nie' ale to nie jest ani mądre ani rozsądne ...

I ostatnie co . Skoro mamy inne zdanie na ten temat to po prostu to zostawmy, bo raczej nikt nikogo nie przekona do zmiany poglądów .

Podkulamy ogon. Panjał panienko.

31

Odp: Prostytutka - też człowiek?
Szczesciara19 napisał/a:

Skoro bronisz tak gejów to czemu masz coś do prostytutek ?

Co prawda to nie jest pytanie skierowane do mnie, ale różnica polega na tym, że zarówno w związkach homo jak i hetero, ludzie kochają się, szanują, pożądają, a prostytutka sypia codziennie z kilkoma różnymi kolesiami, nie zawsze miłymi i kulturalnymi, daje sobą wycierać podłogę, i nie ma w tym żadnych głębszych uczuć - czysty, finansowy zysk. Więc może chociażby z uwagi na szacunek do ludzkich uczuć warto pojąć, że osoby o orientacji homoseksualnej i prostytutki to tak naprawdę zupełnie inna bajka...?

32

Odp: Prostytutka - też człowiek?
Zoiria napisał/a:
Szczesciara19 napisał/a:

Skoro bronisz tak gejów to czemu masz coś do prostytutek ?

szanują, pożądają, a prostytutka sypia codziennie z kilkoma różnymi kolesiami, nie zawsze miłymi i kulturalnymi, daje sobą wycierać podłogę, i nie ma w tym żadnych głębszych uczuć - czysty, finansowy zysk. Więc może chociażby z uwagi na szacunek do ludzkich uczuć warto pojąć, że osoby o orientacji homoseksualnej i prostytutki to tak naprawdę zupełnie inna bajka...?

Tolerancja jest rozległa. Ludzie którzy tak bardzo szanują gejów i nie mają nic przeciwko , nie potrafią uszanować zdania innego człowieka ?
Ja rozumiem, że to temat który bardzo pobudził wasze układy nerwowe . Jednak nie mam zamiaru przystępować i mówić, że jednak kogoś przekonaliście.


z uwagi na szacunek do ludzkich uczuć warto pojąć,....(to twoje słowa) że każdy może mieć i wyrażać inne zdanie na rózne tematy ? Byłaś/eś prostytutką ? Ja nie . Nie byłam tez gejem . Nie wiem jak to jest, ale swoje zdanie mogę mieć.

33

Odp: Prostytutka - też człowiek?

Homoseksualizm to nie tylko geje, ale też lesbijki. Wierzę, że lesbijką nie byłaś, bo orientacja to nie jest coś, co można zmieniać jak rękawiczki.

Szanuję Twoje zdanie. Szanuję zdanie każdego człowieka. Niemniej człowiek nie krowa, że zdania nie zmienia, ale do niektórych rzeczy trzeba dojrzeć.

34

Odp: Prostytutka - też człowiek?

Dziewczyno Szczęściaro - dwie prośby. Całkiem szczerze. Po pierwsze nie kalecz miejscami języka polskiego ( może niezbyt to 'drażliwe' ale jednak bądź co bądź rzuca się w oczy ). A po drugie - to bardzo miło, że nam odpisujesz, że nie 'przystępujesz' (?) czytając nasze posty ale naprawdę miło by było gdybyś potrafiła swoje zdanie na ten czy inny temat jakoś logicznie podeprzeć argumentami lepszymi niż 'bo mi się wydaje, że tak jest', 'bo to nienormalne', 'myślimy inaczej ale i tak mnie nie przekonacie'. Naprawdę nie rozumiesz, że rzucanie tego typu tekstami jest bezcelowe?

35

Odp: Prostytutka - też człowiek?
Zoiria napisał/a:

Homoseksualizm to nie tylko geje, ale też lesbijki. Wierzę, że lesbijką nie byłaś, bo orientacja to nie jest coś, co można zmieniać jak rękawiczki.

Szanuję Twoje zdanie. Szanuję zdanie każdego człowieka. Niemniej człowiek nie krowa, że zdania nie zmienia, ale do niektórych rzeczy trzeba dojrzeć.

Hmm... Zarzucasz mi, że jestem niedojrzała ? Wiesz. To duży zarzut .
Nie znasz mnie. Nie możesz powiedzieć czy jestem dojrzała czy nie po kilku postach . To po 1 , po 2 może jestem dojrzalsza od ciebie ?
Wiesz nie wiem czy orientacje zmieniasz jak rękawiczki . Ja napewno nie , ponieważ jednej sie trzymam .
Dziękuję, że powiedziałaś mi że homoseksualizm jest obustronny. Naprawdę nie spodziewałabym się ! smile Jesteś bardzo spostrzegawcza/y .

36 Ostatnio edytowany przez Zoiria (2013-07-28 21:00:48)

Odp: Prostytutka - też człowiek?
Szczesciara19 napisał/a:

Hmm... Zarzucasz mi, że jestem niedojrzała ? Wiesz. To duży zarzut .

Z tą dojrzałością chodzi o to, że człowiek potrzebuje czasem wielu lat, aby jakieś rzeczy zrozumieć.
Ja nie dojrzałam jeszcze do tego, aby zrozumieć pobudki, które mogą wpędzić człowieka w prostytucję.
Jednocześnie nie uważam się za osobę niedojrzałą życiowo.

Szczesciara19 napisał/a:

może jestem dojrzalsza od ciebie ?

Po tym co napisałaś, to nie sądzę.... Ale pozwól, że TU-na forum, wrócimy do tematu wątku. O dojrzałości możemy porozmawiać wyłącznie prywatnie.

37 Ostatnio edytowany przez Szczesciara19 (2013-07-28 21:01:36)

Odp: Prostytutka - też człowiek?
Metyl napisał/a:

Dziewczyno Szczęściaro - dwie prośby. Całkiem szczerze. Po pierwsze nie kalecz miejscami języka polskiego ( może niezbyt to 'drażliwe' ale jednak bądź co bądź rzuca się w oczy ). A po drugie - to bardzo miło, że nam odpisujesz, że nie 'przystępujesz' (?) czytając nasze posty ale naprawdę miło by było gdybyś potrafiła swoje zdanie na ten czy inny temat jakoś logicznie podeprzeć argumentami lepszymi niż 'bo mi się wydaje, że tak jest', 'bo to nienormalne', 'myślimy inaczej ale i tak mnie nie przekonacie'. Naprawdę nie rozumiesz, że rzucanie tego typu tekstami jest bezcelowe?

Drogi metylu smile
To , że poślizgnęłam się na jednym słowie , nie znaczy że kaleczę język Polski . Widzę, że nie tolerujesz nawet ludzi którzy mają z tym problem, a język Polski dla wielu nie jest łatwym językiem .
Po 2 nie wiem czy masz ze sobą jakieś problemy, może psychiczne, ale nie potrzebnie się denerwujesz. A czyżby chodzi o to żebym postawiła na twoim ?

38

Odp: Prostytutka - też człowiek?

Hmm... Zarzucasz mi, że jestem niedojrzała ? Wiesz. To duży zarzut .

To nie jest duży zarzut ale czytając kilka Twoich postów można mieć co do owej dojrzałości pewne wątpliwości ... Przynajmniej w kwestii dyskusji z innymi ludźmi i podejścia do homoseksualistów. I prostytutek.

A to co powiedziała Ci Zoiria wcale takie bezcelowe nie jest bo wcale nie rzadkim przypadkiem są takie - gdzie mężczyźni gardzą gejami za to bardzo aprobują lesbijki, ich seks, związki i w ogóle takie dziewczyny w wielu kwestiach. Może podobnie jest z dziewczynami, że część z nich nie ma nic przeciwko lesbijkom ( braterstwo jajników? wink ) ale już co do gejów są mocno agresywne.

Szczesciara19 napisał/a:

Drogi metylu smile

Nie będę się odnosił do części o języku polskim bo to by było jak kopanie leżącego ... Widzisz ... zwróciłem Ci tylko uwagę a Ty robisz z tego nietolerancję i imputujesz mi jakieś niestworzone rzeczy. I kto tu się denerwuje? Bo na pewno nie jestem to ja ...

39

Odp: Prostytutka - też człowiek?

Proszę o spokojną i merytoryczną dyskusję. Temat na pewno wzbudza emocje i każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie, ale prosiłabym, byście osobiste utarczki przenieśli na drogę prywatną.

40 Ostatnio edytowany przez strzała (2013-07-28 21:13:20)

Odp: Prostytutka - też człowiek?
Anhedonia napisał/a:
strzała napisał/a:

Nie podchodzą mi takie osoby, jak prostytutki.
(...) Po prostu nie mogę pojąc dlaczego są kobiety, które własne ciało sprzedają za pieniądze. Dlaczego nie widzą w tym nic złego? Pewnie mają inne zasady (lub nie mają ich wcale), inne poglądy.

Cóż, bywają rzeczy których nie rozumiemy ale czy to nas upoważnia do oceniania nieznanego?
Nie rozumiem również dlaczego ludzie mający coś do stracenia (rodzinę, dom, prestiż) piją alkohol do zatracenia a po nim czynią rzeczy, które innym nie przyszłyby do głowy. Ranią i krzywdzą. Identycznie trudno mi zrozumieć ich partnerów, którzy tkwią w czymś takim i nie uciekają z krzykiem.

Rozumiem całkowicie tą dygresję. To kit, że coś się zmienia, że można, mimo wszystko?  Tak, tylko czekałam, bo nie wierzyłam jakoś, że nie, że jeszcze mi ktoś to wygarnie, pomimo, że wbiło mi się to w serce i pomyślałam, że to się nie powtórzy... Ale fakt nieodwołalny- uciekajcie ode mnie z krzykiem! bo... wszystko mówi samo za siebie. Wyrzutki społeczeństwa należy izolowac, więc zostawcie i mnie w spokoju.
Życie powinno mi tak dokopac, żebym już nie dała rady wstac!!!
Wylatuje!

41

Odp: Prostytutka - też człowiek?
Metyl napisał/a:

Hmm... Zarzucasz mi, że jestem niedojrzała ? Wiesz. To duży zarzut .

To nie jest duży zarzut ale czytając kilka Twoich postów można mieć co do owej dojrzałości pewne wątpliwości ... Przynajmniej w kwestii dyskusji z innymi ludźmi i podejścia do homoseksualistów. I prostytutek.

A to co powiedziała Ci Zoiria wcale takie bezcelowe nie jest bo wcale nie rzadkim przypadkiem są takie - gdzie mężczyźni gardzą gejami za to bardzo aprobują lesbijki, ich seks, związki i w ogóle takie dziewczyny w wielu kwestiach. Może podobnie jest z dziewczynami, że część z nich nie ma nic przeciwko lesbijkom ( braterstwo jajników? wink ) ale już co do gejów są mocno agresywne.

Szczesciara19 napisał/a:

Drogi metylu smile

Nie będę się odnosił do części o języku polskim bo to by było jak kopanie leżącego ... Widzisz ... zwróciłem Ci tylko uwagę a Ty robisz z tego nietolerancję i imputujesz mi jakieś niestworzone rzeczy. I kto tu się denerwuje? Bo na pewno nie jestem to ja ...

Widzisz tylko to ty zasypujesz mnie argumentami żeby tylko wyszło na twoje. Niestety to twoje niedoczekanie . Braterstwo jajników ? Nie wydaję mi się. Mogłabym rzucić mnóstwo takich porównań, ale wybrałam takie za które ostro mnie biczujecie . Niestety nie jestem osobą, która ulegnie tej aurze braterstwa jajników . A po czym stwierdzasz w takim razie że jestem niedojrzała ?

Nie będę się odnosił do części o języku polskim bo to by było jak kopanie leżącego ... - nie interesuje mnie to co sądzisz o moim języku polskim . Za to chyba ty jesteś osobą bardzo nadpobudliwą po tym jak starasz się wykorzystać każdy mój błąd.

42

Odp: Prostytutka - też człowiek?
Zoiria napisał/a:

Ja nie dojrzałam jeszcze do tego, aby zrozumieć pobudki, które mogą wpędzić człowieka w prostytucję.

Chęć wykarmienia dzieci i zapewnienia im edukacji?
Szybka, duża kasa np. na operację dziecka?
Chęć wyrwania się z patologicznego domu?

A w zasadzie - to czemu prostytucja jest ZŁA? Komuś krzywdę taka prostytutka robi (tylko proszę, nie piszcie, że żonom klientów)? Owszem, możemy uważać, że ma zjechaną psychikę, skoro lubi sypiać z każdym i to za pieniądze, ale czy uprawianie prostytucji jest czynem ZŁYM?

43

Odp: Prostytutka - też człowiek?
BabaOsiadła napisał/a:

Chęć wyrwania się z patologicznego domu?
A w zasadzie - to czemu prostytucja jest ZŁA? Komuś krzywdę taka prostytutka robi (tylko proszę, nie piszcie, że żonom klientów)? Owszem, możemy uważać, że ma zjechaną psychikę, skoro lubi sypiać z każdym i to za pieniądze, ale czy uprawianie prostytucji jest czynem ZŁYM?

W takim wypadku to nie wiem co jest lepsze - czy patologiczny dom czy patologiczna praca ergo patologiczne życie ...

Dlaczego prostytucja jest zła? To ja zadam inne pytanie - dlaczego miałaby nie być zła / dlaczego jest 'dobra'? Bo to lepsze (?) niż kradzież / morderstwo? Dla mnie to kolejne odcienie szarości ale bliżej niestety temu do złej strony życia niż tej dobrej. Choćby dlatego, że nie wydaje mi się by te dziewczyny w głębi serca były szczęśliwe gdy kładą się spać po całym dniu pracy ... Może nie teraz, może nie za 5 lat ale sądzę, że kiedyś będą tego żałowały. Choć mogę się mylić ... Komu robi krzywdę? Sobie, swojej rodzinie - to chyba wystarczy ...

Szczęściara - kończę z Tobą dyskusję bo ta rozmowa to jak gadanie ze ścianą. Ja Cię nie przekonam a Ty nic nie zrozumiesz. Nie mam po co się z Tobą szarpać choć przez chwilę się łudziłem, że to ma sens. Jakiś.

44

Odp: Prostytutka - też człowiek?
BabaOsiadła napisał/a:

Chęć wykarmienia dzieci i zapewnienia im edukacji?

W Polsce hucznie jest nagłaśniany problem bezrobocia. Tymczasem szukając swego czasu zajęcia, zauważyłam że praca jest, tylko krajanów często hamuje ich lenistwo, i zbyt duże wymagania. Nie znam cenników prostytutek, ale - załóżmy - to na co ja muszę pracować przez cały miesiąc, taka prostytutka zarobi w tydzień. Mając do wyboru pracę na kasie za 1200 PLN miesięcznie i rozkładanie nóg za podwójnie, a może nawet i potrójnie większą stawkę, osoba o braku kręgosłupa moralnego bez wahania wybierze opcję drugą - i bez różnicy czy chodzi tu o matkę, która potrzebuje zasobów na utrzymanie siebie i dzieci, czy o studentkę, która potrzebuje na stancję i studia.

BabaOsiadła napisał/a:

Szybka, duża kasa np. na operację dziecka?

Można poszukać pomocy w rodzinie, u przyjaciół, w fundacjach - nie trzeba od razu uciekać się do takich metod.
Zresztą to też zależy o jak dużej kasie mówimy, bo - dajmy na to - 100 tysięcy prostytutka w miesiąc nie zarobi.

BabaOsiadła napisał/a:

Chęć wyrwania się z patologicznego domu?

Kosztem jeszcze większego wypaczenia psychiki...?

BabaOsiadła napisał/a:

A w zasadzie - to czemu prostytucja jest ZŁA?

Bo seks jest sprowadzany do poziomu wizyty w ToiToi w wesołym miasteczku. Płacisz, robisz swoje, wody spuszczać nie musisz, więc naciągasz spodnie i wychodzisz.

45

Odp: Prostytutka - też człowiek?
BabaOsiadła napisał/a:
Zoiria napisał/a:

Ja nie dojrzałam jeszcze do tego, aby zrozumieć pobudki, które mogą wpędzić człowieka w prostytucję.

Chęć wykarmienia dzieci i zapewnienia im edukacji?
Szybka, duża kasa np. na operację dziecka?
Chęć wyrwania się z patologicznego domu?

A w zasadzie - to czemu prostytucja jest ZŁA? Komuś krzywdę taka prostytutka robi (tylko proszę, nie piszcie, że żonom klientów)? Owszem, możemy uważać, że ma zjechaną psychikę, skoro lubi sypiać z każdym i to za pieniądze, ale czy uprawianie prostytucji jest czynem ZŁYM?

Przecież prostytutka w zasadzie rani tylko siebie i swoje ciało, nikogo innego. Morderstwo kradzież ? Może prostytutki nie chca krzywdzić innych, a leżakowanie z obcymi facetami nie jest dla nich czymś hańbiącym . Jeżeli ma dzieci i robi takie rzeczy no to już jest coś nie tak . Każdy ma prawo wybierania własnego losu . A tak jak piszesz o tej chęci wykarmienia dzieci i zapewnienia im edukacji ... hmm . To jest 'zawód', którego raczej z pamięci nie da się wymazać. Przynajmniej tak mogę podejrzewać . Okiem matki dla swojego dziecka jest się w stanie zrobić wszystko... ale czy aż tyle ? Myślę, że ono na pewno by tego nie chciało ... Chęć wyrwania się z patologicznego domu to tez jakiś argument, ale chyba każdy z nas zna osobę , która mimo patologicznej rodziny wybiła się ponad wielu ... To na pewno nie jest wymówka.

46 Ostatnio edytowany przez chandler (2013-07-29 00:18:58)

Odp: Prostytutka - też człowiek?

Nie czytałem całości , ale chciałbym wyrazić też swoje zdanie.
Żadna kobieta nie rodzi się prostytutką. Do tego procederu jest zmuszona bądź przez ciężką sytuację ,bądź przez kogoś. Na pewno mało jest takich które robią to, bo  uwielbiają seks. Paniom prostytutkom po prostu współczuję . Do Panów... zanim zaczniesz z nią to robić pomyśl ilu dzisiaj przed Tobą już robiło z nią różne ochydztwa. Może jesteś piąty , a może piętnasty. Pomyśl też człowieku jak bardzo zdesperowana jest , kiedy musi robić to z obrzydliwym i śmierdzoco-obleśnym burakiem...Pomyślmy... Jeśli na prostytutkę potocznie mówimy że to k....a ,to na faceta że jest to po prostu k........rz.

47

Odp: Prostytutka - też człowiek?

To zalezy o jakich prostytutkach mowimy.
Czy o takich co to od 19-23 moga obsluzyc w ciemnej bramie cala napalona druzyne hokejowa czy o eleganckich paniach do towarzystwa ktore czesto potrafia zgarnac za nocke kilka tysiecy?
Bo roznica miedzy jednym a drugim jest smile

48

Odp: Prostytutka - też człowiek?
Jaguar napisał/a:

To zalezy o jakich prostytutkach mowimy.
Czy o takich co to od 19-23 moga obsluzyc w ciemnej bramie cala napalona druzyne hokejowa czy o eleganckich paniach do towarzystwa ktore czesto potrafia zgarnac za nocke kilka tysiecy?
Bo roznica miedzy jednym a drugim jest smile

Zdarzyło mi się poznawać jedne i drugie - i wśród jednych, i drugich były zarówno wredne suki, jak i naprawdę fajne babki. Identycznie można byłoby porównywać np. sprzątaczki i prawniczki - jedne mają podłą robotę, a drugie jeżdżą często mercedesami, tylko o czym to świadczy? Zwykle o tym, że te drugie miały więcej szczęścia i więcej możliwości.

Zupełnie nie mam nic do prostytutek, call girl, kurtyzan, utrzymanek jako do zawodu. Ja mam możliwości intelektualne i jestem osobą komunikatywną, więc je rozwijam i dzięki nim mam pieniądze. One mają urodę, figurę, cechy osobowości pozwalające zajmować się prostytucją, więc dzięki nim mają pieniądze. Bawimy się tymi zabawkami, które dostaliśmy.

Natomiast nie podobają mi się prostytutki, które rękami i nogami wypierają się miana "prostytutka", bo przecież nie stoją na ulicy, nie mają alfonsa, albo nie mają 10 klientów dziennie, tylko jednego stałego. Albo nie przyjmują pieniędzy a gratyfikację w innej formie - przysług, prezentów. Nie podobają mi się też takie, które swój zawód uważają za jakiś niesamowicie nobilitujący, dowód na własną wartość, atrakcyjność, bo przecież im faceci płacą za towarzystwo, a innym to nie. Bardzo szczeniackie i zdradzające potężne kompleksy myślenie.

A już w ogóle zupełnie nie podobają mi się prostytutki, które swój zawód uprawiają pod płaszczykiem małżeństwa czy związku - wiążą się z kimś dla pozycji, pieniędzy, nobilitacji. Ewentualnie wiążą się z miłości, ale kiedy miłość się kończy i w sumie wypadałoby odejść, zostają, bo kasa, bo dom, bo coś tam. Te zwykle najgłośniej dziamią o tym, jak to prostytutki się nie szanują, bo zarabiają dupą. Jakby same robiły co innego. Ale w końcu trzeba od siebie odwrócić uwagę.

Nie mam też nic do mężczyzn, którzy korzystają z usług prostytutek. Do kobiet nota bene też, a takie też są. (O ile naturalnie nie zdradzają, no ale zdrada jest zła niezależnie od tego, czy się zdradza z prostytutką, sąsiadką, sprzątaczką czy szefową.) Natomiast do ludzi, którzy wykorzystują okazje - upiją małolatę i zerżną ją w kiblu, przecież sama chciała, uwiodą a potem wykopią za drzwi, zbajerują, prześpią się, a potem przestaną odbierać telefony bez słowa - mam bardzo dużo. Kompletnie nie rozumiem, dlaczego w naszej kulturze jest większe społeczne przyzwolenie na takie zachowania niż na zwyczajne skorzystanie z usług profesjonalistek, kiedy ma się potrzeby, a nie ma partnerki.

49 Ostatnio edytowany przez BabaOsiadła (2013-07-29 03:52:08)

Odp: Prostytutka - też człowiek?
Metyl napisał/a:

W takim wypadku to nie wiem co jest lepsze - czy patologiczny dom czy patologiczna praca ergo patologiczne życie ...

Na zasadzie "lepszego zła". W domu rodzice piją i biją, jestem głodna, nie mam butów na zimę, wujkowie się do mnie dobierają, nie mam możliwości chodzić do szkoły. No to popracuję trochę tym samym, co robią ze mną wujkowie, ale chociaż za pieniądze, uskładam sumkę, wynajmę mieszkanie, zdobędę wykształcenie/zawód i dalej pójdę normalną drogą. Nie mówię, że pochwalam, ale rozumiem i dziękuję Bogu, że nigdy nie musiałam się przekonać, co ja bym w takiej sytuacji zrobiła.

Metyl napisał/a:

Komu robi krzywdę? Sobie, swojej rodzinie - to chyba wystarczy ...

Pod warunkiem, że ma jakąkolwiek rodzinę/taką, którą to obchodzi. A sobie? Przy założeniu, że dziewczyna uważa, że seks to tylko z ukochaną osobą - owszem, robi sobie krzywdę i będzie żałować. Ale ludzie są różni, dla niektórych seks to to samo, co zjedzenie kawałka czekolady - a więc jeśli można mieć codziennie ulubioną przyjemność/albo chociaż coś, co nie wzbudza we mnie żadnych rozkmin moralnych, a na dodatek mogę mieć z tego kasę, to żyć nie umierać. Jestem w stanie sobie wyobrazić, że niektóre prostytutki tak myślą. No i opisana przeze mnie wyżej dziewczyna z patologicznej rodziny - ona, brutalnie rzecz ujmując, psychikę ma i tak już zrytą. Nie jestem więc pewna, czy w takiej, załóżmy, agencji nie zasypia z uśmiechem na ustach, wreszcie spokojna, najedzona, nie bita, mająca w perspektywie pójście do szkoły i koniec wszelkich męczarni.

Zoiria napisał/a:

W Polsce hucznie jest nagłaśniany problem bezrobocia. Tymczasem szukając swego czasu zajęcia, zauważyłam że praca jest, tylko krajanów często hamuje ich lenistwo, i zbyt duże wymagania.

Praca jest, ale nie dla każdego dobrze płatna. A nie każdemu trafiły się zdolności i nie każdemu rodzice zapewnili porządną edukację. Wciąż dla wielu kobiet naturalnym sposobem na życie jest przejście od rodziców pod skrzydła męża, i to nie dlatego, że są leniwe, tylko tak je wychowano: "Po co ty chcesz szkoły kończyć, lepiej ucz się gotować/prać/sprzątać". Pojawiają się dzieci, mąż wpada pod samochód/odchodzi do młodszej, ładniejszej, zaradniejszej, fajniejszej. I co taka samotna matka, która nie ma ani szkoły, ani doświadczenia zawodowego, ma zrobić? Nadrabiać zaległości w edukacji, a dzieciom kazać czekać ten rok, dwa, cztery na kromkę chleba i buty? Czy iść ulotki rozdawać, z czego nie opłaci nawet rachunków?

Zoiria napisał/a:

Można poszukać pomocy w rodzinie, u przyjaciół, w fundacjach - nie trzeba od razu uciekać się do takich metod.
Zresztą to też zależy o jak dużej kasie mówimy, bo - dajmy na to - 100 tysięcy prostytutka w miesiąc nie zarobi.

Moja znajoma niedawno musiała uzbierać pieniądze na operację dla dziecka. Bez tej operacji by umarło. Potrzebowała 300 tysięcy. Fundacja by jej tyle dała, a jeśli tak, to kiedy? Przyjaciele? Kto ma tak zamożnych przyjaciół? Rodziny znajoma nie ma. Moja wiedza o stawkach prostytutek jest raczej mizerna, ale obawiam się, że szybciej się takie kwoty zarobi tyłkiem, niż licząc na cokolwiek innego. Tak mi się przynajmniej wydaje.

Zoiria napisał/a:

Bo seks jest sprowadzany do poziomu wizyty w ToiToi w wesołym miasteczku. Płacisz, robisz swoje, wody spuszczać nie musisz, więc naciągasz spodnie i wychodzisz.

No ale nadal - czy to jest ZŁY postępek? Owszem, może zniesmaczać/oburzać/szokować osoby religijne, lub po prostu takie, które wiążą seks z miłością, ale krzywda nikomu się nie dzieje (pomijam kobiety zmuszane do prostytucji). Jest towar, jest ktoś, kto tego towaru potrzebuje, uczciwie płaci, wychodzi. Tak, spłycam, ale lubię drążyć wink Co w tym jest moralnie nagannego i komu to szkodzi?

Szczesciara19 napisał/a:

Okiem matki dla swojego dziecka jest się w stanie zrobić wszystko... ale czy aż tyle ? Myślę, że ono na pewno by tego nie chciało ...

Dla dziecka matka zrobi wszystko. Ono by pewnie tego nie chciało, owszem, podejrzewam zatem, że żadna prostytutka córce/synowi nie opowiada, czym się zajmuje.

50

Odp: Prostytutka - też człowiek?

Przy założeniu, że dziewczyna uważa, że seks to tylko z ukochaną osobą - owszem, robi sobie krzywdę i będzie żałować. Ale ludzie są różni, dla niektórych seks to to samo, co zjedzenie kawałka czekolady

Mam wrażenie, że tu jest pies pogrzebany.
W naszej kulturze seks z definicji jest sprawą głęboko intymną, wstydliwą, niemalże tabu, zarezerwowanym wyłącznie dla ukochanej osoby. Z definicji, czyli wiele osób uważa to za odgórną zasadę i każdego, kto myśli i postępuje inaczej, uważa za złego i niemoralnego.

A prawda jest taka, że że jeśli wykluczyć z równania tę intymność seksu, to dlaczego praca prostytutki ma być bardziej poniżająca od pracy np. kelnerki? Opryskliwi, brudzący, jedzący jak świnie, chamscy klienci dla których trzeba być tak samo miłą i uśmiechniętą jak dla tych uprzejmych - to nie jest poniżające? A praca pomocy domowej? Przecież nie każdy pracodawca traktuje te osoby z szacunkiem, dla wielu to popychadło do odwalania najgorszej roboty w domu, na którą jeszcze można bezkarnie nawarczeć, bo przecież się jej płaci. Moja znajoma pracuje jako ochroniarz, ostatnio szef na nią nawrzeszczał, bo nie uśmiechnęła się witając go - to nie jest poniżające?

Ja bym nie mogła wykonywać zawodu prostytutki bez szkody dla psychiki, ale ja bym żadnego z wyżej wymienionych nie mogła wykonywać bez takiej samej szkody.

51 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-07-29 08:16:45)

Odp: Prostytutka - też człowiek?
strzała napisał/a:

...
Rozumiem całkowicie tą dygresję. To kit, że coś się zmienia, że można, mimo wszystko?  Tak, tylko czekałam, bo nie wierzyłam jakoś, że nie, że jeszcze mi ktoś to wygarnie, pomimo, że wbiło mi się to w serce i pomyślałam, że to się nie powtórzy... Ale fakt nieodwołalny- uciekajcie ode mnie z krzykiem! bo... wszystko mówi samo za siebie. Wyrzutki społeczeństwa należy izolowac, więc zostawcie i mnie w spokoju.
Życie powinno mi tak dokopac, żebym już nie dała rady wstac!!!

I PO CO ta histeria?
Przesłanie jest proste: NIE rozumiesz - NIE sądź - nie będziesz sądzony... ewentualnie: "Kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem". I żadnego kitu w tym nie ma.
Zareagowałaś "uderz w stół a nożyce się odezwą" - chcesz BRAĆ moje słowa do siebie, to bierz - nikt INNY do Ciebie ich nie odnisił. Trochę dystansu do siebie by się przydało...
BRAK jakichkolwiek zasad (TWÓJ zarzut) to zarzut dużego kalibru - UOGÓLNIANIE na wszystkie kobiety, gdy wysunięto zastrzeżenie co do tego, że "odmian prostytucji" (pobudek do tego skłaniających?) jest być może wiele...
CO z tymi kobietami, które oszukano oferując pracę za granicą, odbierano paszporty i więziono? La Strada się kłania. Można poczytać - można pomyśleć... Ciut dalej niż czubek własnego nosa widząc.
Świat nie jest czarno-biały a sądząc, można skrzywdzić.
Przychylam się do opinii - nie sama prostytucja jest złem najgorszym a CI, którzy czerpią z niej korzyści.

52

Odp: Prostytutka - też człowiek?
Szczesciara19 napisał/a:
Zoiria napisał/a:
Szczesciara19 napisał/a:

Skoro bronisz tak gejów to czemu masz coś do prostytutek ?

szanują, pożądają, a prostytutka sypia codziennie z kilkoma różnymi kolesiami, nie zawsze miłymi i kulturalnymi, daje sobą wycierać podłogę, i nie ma w tym żadnych głębszych uczuć - czysty, finansowy zysk. Więc może chociażby z uwagi na szacunek do ludzkich uczuć warto pojąć, że osoby o orientacji homoseksualnej i prostytutki to tak naprawdę zupełnie inna bajka...?

Tolerancja jest rozległa. Ludzie którzy tak bardzo szanują gejów i nie mają nic przeciwko , nie potrafią uszanować zdania innego człowieka ?
Ja rozumiem, że to temat który bardzo pobudził wasze układy nerwowe . Jednak nie mam zamiaru przystępować i mówić, że jednak kogoś przekonaliście.


z uwagi na szacunek do ludzkich uczuć warto pojąć,....(to twoje słowa) że każdy może mieć i wyrażać inne zdanie na rózne tematy ? Byłaś/eś prostytutką ? Ja nie . Nie byłam tez gejem . Nie wiem jak to jest, ale swoje zdanie mogę mieć.

A miej, dziecko, swoje zdanie, kto Ci broni?
Jednak pojmij, ze jeżeli broni się jakiegokolwiek stanowiska (czy jest mądre, czy tez głupie) TRZEBA posiadać argumenty.
Ty nie przedstawiłaś żadnego poza dziecinnym "bo tak i już".

Ja osobiście nic do prostytutek nie mam - były, są i zawsze będą.
Oceniać ich nie zamierzam, każdy kowalem swego losu; chcą dawać dupy za kasę? Niech dają.
To ich świadomy wybór (w przypadku homoseksualizmu jest zupełnie inaczej).

53

Odp: Prostytutka - też człowiek?

Dlaczego OGÓLNIE nie lubimy prostytutek.... hm.... sądzę, że kierują nami jak zwykle krzywdzące stereotypy; czy nie jest tak, że gdy usłyszymy, że kolega mówi nam o swoim koledze, który jest LEKARZEM - mamy w głowie pewien obraz tej osoby? Tzn. nie konkretnego dr Jana Nowaka, ale LEKARZA; stateczny, odpowiedzialny, z klasą, kompetentny, gdy słyszymy PROSTYTUTKA- to pojawiają się sceny: (faceci) z "Nagiego instynktu", (kobiety) z "TIR-ówki"  wink Nie myślimy wtedy o lekarzu, który owszem leczy, ale też jeździ po pijaku, bierze łapówki i gardzi kobietami, ani o prostytutce, której komornik zajął przez długi męża mieszkanie i potrzebowała szybkiego zarobku.

Jednak i jedna grupa (lekarz) i druga (pr.) ma jakiś tam wspólny mianownik. Na lekarza raczej nie pójdzie osoba, która zamiast nauki wybiera picie z kumplami bo nie przejdzie nawet 1. roku. Ani też artysta-malarz.
A co z prostytutką?

Sądzę, że niechęć do pr. wynika z pewnych myślowych feedbacków:
- ona jest prostytutką = nie szanuje siebie. A wiadomo, ludzie nie szanują kogoś, kto nie szanuje siebie.
- ona jest prostytutką = wulgarna, wyuzdana - nie lubimy takich osób.
- ona jest prostytutką = kombinatorka, leci na łatwą kasę - nie lubimy takich osób.

54

Odp: Prostytutka - też człowiek?

A czy prostytutka swiadcząca usługi mężczyznom niepełnosprawnym, dla których jest to jedyna możliwość kontaktów seksuanych - też jest godna pogardy?

Prostytutki odwalają kawał dobrej roboty dla społeczeństwa - mnóstwo facetów z różnymi fetyszami ma możliwość rozładowania swojego napięcia seksualnego - wystarczy sobie wyobrazić świat, gdzie wszyscy ci amatorzy "brudnego seksu" zaczynają szukać ujścia dla swych pragnień wśród "normalnych" kobiet.  A tak, to idzie, płaci i sprawa załatwiona.

Może właśnie dlatego niektóre kobiety nie lubią prostytutek? Bo te godzą się na wwiecej niż typowa kobieta? Bo jak to jest, że g. gardło nie sprawia im kłopotu, seks analny nie boli a sikanie na klate faceta nie napawa obrzydzeniem? wink

55 Ostatnio edytowany przez Zoiria (2013-07-29 13:08:52)

Odp: Prostytutka - też człowiek?
BabaOsiadła napisał/a:

Praca jest, ale nie dla każdego dobrze płatna. A nie każdemu trafiły się zdolności i nie każdemu rodzice zapewnili porządną edukację. Wciąż dla wielu kobiet naturalnym sposobem na życie jest przejście od rodziców pod skrzydła męża, i to nie dlatego, że są leniwe, tylko tak je wychowano: "Po co ty chcesz szkoły kończyć, lepiej ucz się gotować/prać/sprzątać". Pojawiają się dzieci, mąż wpada pod samochód/odchodzi do młodszej, ładniejszej, zaradniejszej, fajniejszej. I co taka samotna matka, która nie ma ani szkoły, ani doświadczenia zawodowego, ma zrobić? Nadrabiać zaległości w edukacji, a dzieciom kazać czekać ten rok, dwa, cztery na kromkę chleba i buty? Czy iść ulotki rozdawać, z czego nie opłaci nawet rachunków?

Znam kobiety, które pracują na dwa etaty by zapewnić byt sobie i swoim dzieciom. Jest im ciężko, muszą się nakombinować, ale żyją uczciwie, i nie muszą się wstydzić patrząc swoim pociechom w oczy.

BabaOsiadła napisał/a:

Moja znajoma niedawno musiała uzbierać pieniądze na operację dla dziecka. Bez tej operacji by umarło. Potrzebowała 300 tysięcy. Fundacja by jej tyle dała, a jeśli tak, to kiedy? Przyjaciele? Kto ma tak zamożnych przyjaciół? Rodziny znajoma nie ma. Moja wiedza o stawkach prostytutek jest raczej mizerna, ale obawiam się, że szybciej się takie kwoty zarobi tyłkiem, niż licząc na cokolwiek innego. Tak mi się przynajmniej wydaje.

Aż z ciekawości zajrzałam na regionalny portal w rubrykę towarzyską, która ma osobny dział pt. seks/sponsoring, bo dywagować nie mając pojęcia, to sobie można. tongue Stawki wahają się już od 40zł za loda w samochodzie, a kończą na 200zł za godzinny seks w lokum prostytutki. Czyli to oznacza, że taka zdesperowana matka chcąc uzbierać 300 tysięcy na operację dziecka, musiałaby spędzić 1500 godzin rozkładając nogi. Oznacza to, że czekałyby ją 3 miesiące ciężkiej pracy po 16 godzin dziennie, świątki, piątki i niedziele... Zakładając oczywiście, że miałaby popyt. Wolałabym już poczekać na pomoc z fundacji, zorganizować jakąś zbiórkę, zapożyczyć się gdzie się da - szybciej bym uzbierała taką kwotę.

BabaOsiadła napisał/a:

No ale nadal - czy to jest ZŁY postępek? Owszem, może zniesmaczać/oburzać/szokować osoby religijne, lub po prostu takie, które wiążą seks z miłością, ale krzywda nikomu się nie dzieje (pomijam kobiety zmuszane do prostytucji). Jest towar, jest ktoś, kto tego towaru potrzebuje, uczciwie płaci, wychodzi. Tak, spłycam, ale lubię drążyć wink Co w tym jest moralnie nagannego i komu to szkodzi?

Osobiście seks wiążę z pożądaniem, i nie jestem osobą nazbyt religijną, ale coś co mnie skrajnie obrzydza, naturalnie wydaje mi się złe.
I ciężko uwierzyć mi w to, że choćby kobieta, która robi to bez oporów (bądź mężczyzna - bo jak ktoś słusznie zauważył, prostytutki to nie tylko panie), wychodzi z tego biznesu bez szwanku na psychice. Ciężko uwierzyć mi w to, że można zaakceptować fakt, że w mojej pochwie gościł podstarzały, spasiony, spocony, sapiący mi świństewka do ucha, wulgarny facet, którego omijają szerokim łukiem wszystkie laski w okolicy, a ja musiałabym go przyjąć tylko dlatego, że rzuci mi jakieś marne grosze - marne, bo w moim odczuciu każde pieniądze są nic nie warte przy zabitej godności.

56

Odp: Prostytutka - też człowiek?

A dlaczego tyranie na 2 etaty za nędzną stwkę jest czymś godnym pochwały, a zarobienie tych samych pieniędzy w dwa weekendy - już nie?

Co to znaczy "uczciwa praca"? Czy prostytutka pracuje nieuczciwie? (no chyba, że brać pod uwagę, że orgazmy udaje )
Czy to są nprawde "łatwe pieniadze"? Pani siedzącą za biurkiem pracuje ciezej od prostytutki?
Czy niepracująca, bezdzietna żona na utrzymaniu męża różni się znacząco od prostytutki? Zasaniczo też dostaje pieniądze za seks.

Prostytucja nie jest nieuczciwa - chyba żaden facet nie ssklaaada reklamacji po stosunku "Bo myślałem, że ona robi to z miłości!"

Generalnie kobieta pracująca na czarno też niczym od prostytutki się nie różni - łamie prawo żeby mieć pieniądze ;P bo praca na czarno na pewno nie jest "uczciwą pracą.

57

Odp: Prostytutka - też człowiek?
Iceni napisał/a:

A dlaczego tyranie na 2 etaty za nędzną stwkę jest czymś godnym pochwały, a zarobienie tych samych pieniędzy w dwa weekendy - już nie?

Tego nie napisałam.

Iceni napisał/a:

Czy to są nprawde "łatwe pieniadze"? Pani siedzącą za biurkiem pracuje ciezej od prostytutki?

Tego też nie napisałam.

Iceni napisał/a:

Czy niepracująca, bezdzietna żona na utrzymaniu męża różni się znacząco od prostytutki? Zasaniczo też dostaje pieniądze za seks.

Zależy, czy robi coś w domu (gotuje, sprząta, pierze, prasuje, piele w ogródku etcetera), czy ma służbę i całymi dniami leży i pachnie.

Iceni napisał/a:

Co to znaczy "uczciwa praca"? Czy prostytutka pracuje nieuczciwie? (no chyba, że brać pod uwagę, że orgazmy udaje )

Patrząc na prostytucję z perspektywy biznesu, to nic w tym nieuczciwego nie ma. Przychodzi klient, jest bzykanko, i jest kasa.
Jednakże biorąc pod uwagę aspekt moralny, to definicję nieuczciwości znajdziesz w wypowiedziach powyższych. I zresztą sądzę, że nie tylko w tym wątku.

58

Odp: Prostytutka - też człowiek?

Ależ napisałaś

Zoiria napisał/a:

Znam kobiety, które pracują na dwa etaty by zapewnić byt sobie i swoim dzieciom. Jest im ciężko, muszą się nakombinować, ale żyją uczciwie, i nie muszą się wstydzić patrząc swoim pociechom w oczy.

Czyli uwazasz, że praca na dwa etaty za niewielkie pieniądze jest czymś lepszym od prostytucji, bo nie trzeba się tego wstydzić. Na dodatek podkreślasz, że ta pani pracuje ciężko, tak jakby praca prostytutki to była kaszka z masłem. 
No i żyją uczciwie! - A prostytutka kogoś oszukuje tym, co robi?



----
Swoją drogą czy pracy za nędzne grosze nie trzeba się wstydzić? Przecież to oznacza, ze dana osoba kompletnie sobie nie radzi w życiu. Albo nie ma umiejętności, albo wiedzy, albo jest tak nieudolna, że nie potrafi znaleźć pracy, która zaspokoi jej podstawowe potrzeby.

Czy rzeczywiście należy potępiać kobietę, która przeskakuje o kilka szczebli i zapewnia sobie ochod kilkukrotnie większy? Przecież cała masa prostytutek (nie tirówek, ale takich z głowa na karku) odkłada pieniaddze a po zkonczeniu 'kariery" otwiera własny biznes, kupuje mieszkanie i spokojnie żyje dalej.


To w zasadzie pewien pprzejaw inteligencji społecznej - osiągnąć jak najwiecej jak najniższym kosztem.

59

Odp: Prostytutka - też człowiek?

Iceni czy mogłabyś pracować jako prostytutka?

60

Odp: Prostytutka - też człowiek?
Zoiria napisał/a:
Iceni napisał/a:

Czy niepracująca, bezdzietna żona na utrzymaniu męża różni się znacząco od prostytutki? Zasaniczo też dostaje pieniądze za seks.

Zależy, czy robi coś w domu (gotuje, sprząta, pierze, prasuje, piele w ogródku etcetera), czy ma służbę i całymi dniami leży i pachnie.

Niby dlaczego zależy?
Jeśli uprawia z nim seks to bez znaczenia, czy gratyfikację dostaje tylko za to, czy do tego gotuje, sprząta i pierze mu gacie.


Jednakże biorąc pod uwagę aspekt moralny, to definicję nieuczciwości znajdziesz w wypowiedziach powyższych.

A kto z powyższych wypowiadających się ma monopol na jedynie słuszną definicję moralności?

61

Odp: Prostytutka - też człowiek?
Anhedonia napisał/a:

Przesłanie jest proste: NIE rozumiesz - NIE sądź - nie będziesz sądzony... ewentualnie: "Kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem". I żadnego kitu w tym nie ma.
Zareagowałaś "uderz w stół a nożyce się odezwą" - chcesz BRAĆ moje słowa do siebie, to bierz - nikt INNY do Ciebie ich nie odnisił. Trochę dystansu do siebie by się przydało...
BRAK jakichkolwiek zasad (TWÓJ zarzut) to zarzut dużego kalibru - UOGÓLNIANIE na wszystkie kobiety, gdy wysunięto zastrzeżenie co do tego, że "odmian prostytucji" (pobudek do tego skłaniających?) jest być może wiele...
CO z tymi kobietami, które oszukano oferując pracę za granicą, odbierano paszporty i więziono? La Strada się kłania. Można poczytać - można pomyśleć... Ciut dalej niż czubek własnego nosa widząc.
Świat nie jest czarno-biały a sądząc, można skrzywdzić.
Przychylam się do opinii - nie sama prostytucja jest złem najgorszym a CI, którzy czerpią z niej korzyści.

Przepraszam.

I wiesz doskonale, że sama siebie skrytykowałam w mojej historii. Dlaczego, nie mogę podzielic czegoś na dobro i zło, zwłaszcza, że sama osądziłam najpierw siebie i to po stokroc mocniej, niż zrobiłabym to komuś innemu. Sama to napisałaś, że niech tak zostanie(moja krytyka)..., a teraz to jednak nie jest mi zapomniane. Ja naprawdę żałuję, jednak nie cofnę czasu.

Jeśli chodzi o moją ocenę dla prostytutki, to bardziej przechyliłam się do tego co pośrednio już zostało napisane w pierwszym wątku. Także wypowiadając się w tym temacie miałam na myśli kobiety, które właśnie nie mają żadnych powodów, żeby w ten sposób zarabiac. Robią to z własnej wygody, z chęci większego zysku. Mimo, że mogłyby pracowac w innym zawodzie to jednak i tak wybierają to co przychodzi im najłatwiej.
I nie mówcie mi, że nagle wszyscy zrobili się mega tolerancyjni , bo tak nie jest. Wiem, że ludzie patrzą z pogardą na prostytutki. Niech tylko ktoś się dowie to cała okolica huczy "bo tak Kaśka się puszcza..."

Prostytucja przymusowa jest całkiem inną sprawą i ten temat nic nie ma do tego. Przecież te kobiety zostały zmuszone, były ofiarami.

62

Odp: Prostytutka - też człowiek?
Catwoman napisał/a:

Iceni czy mogłabyś pracować jako prostytutka?

W pewnych warunkach nie byłoby to niemożliwe. Zwykłą tirówką oczywiście nie, ale oglądałam kiedyś taki dokument (chyba wyprodukowany przez Planette) o różnych odcieniach prostytucji i był tam tez pokazany pewien klub nocny w Australii. Powiem ci, że to był jeden z najbardziej profesjonalnych przybytków tego typu o jakich zdarzyło mi się słuszeć. Jeżeli miałabym wybierać - taki klub, a jedną z moich pierwszych  prac (sprzątanie w wielkie centrum handlowym w dużym mieście wojewódzkim) to chyba wolałabym zostać taką prostytutka. Przynajmniej by mnie milej w pracy traktowali i na czas płacili.

63

Odp: Prostytutka - też człowiek?
Iceni napisał/a:

Ależ napisałaś

Zoiria napisał/a:

Znam kobiety, które pracują na dwa etaty by zapewnić byt sobie i swoim dzieciom. Jest im ciężko, muszą się nakombinować, ale żyją uczciwie, i nie muszą się wstydzić patrząc swoim pociechom w oczy.

Czyli uwazasz, że praca na dwa etaty za niewielkie pieniądze jest czymś lepszym od prostytucji, bo nie trzeba się tego wstydzić. Na dodatek podkreślasz, że ta pani pracuje ciężko, tak jakby praca prostytutki to była kaszka z masłem. 
No i żyją uczciwie! - A prostytutka kogoś oszukuje tym, co robi?

Pokaż fragment w mojej wypowiedzi gdzie napisałam wprost, że praca prostytutki jest pracą lżejszą niż praca kobiety, która robi na 2 etaty, bo póki co, to co przytoczyłaś, dowodzi tylko temu, że faktycznie w moim odczuciu mniej płatna praca jest lepsza niż rozstawianie nóg za większą kasę.

Prostytutki oszukują same siebie.

Vian napisał/a:

Zoiria napisał:
Iceni napisał:
Czy niepracująca, bezdzietna żona na utrzymaniu męża różni się znacząco od prostytutki? Zasaniczo też dostaje pieniądze za seks.

    Zależy, czy robi coś w domu (gotuje, sprząta, pierze, prasuje, piele w ogródku etcetera), czy ma służbę i całymi dniami leży i pachnie.

Niby dlaczego zależy?
Jeśli uprawia z nim seks to bez znaczenia, czy gratyfikację dostaje tylko za to, czy do tego gotuje, sprząta i pierze mu gacie.

Podciągnęłam to pod tradycyjny podział ról, wciąż panujący w wielu małżeństwach.
Facet pracuje poza domem, a kobieta pracuje w domu.

64

Odp: Prostytutka - też człowiek?
Vian napisał/a:

Jednakże biorąc pod uwagę aspekt moralny, to definicję nieuczciwości znajdziesz w wypowiedziach powyższych.

A kto z powyższych wypowiadających się ma monopol na jedynie słuszną definicję moralności?

Słuszna definicja moralności? Co to w ogóle jest?
Definicję moralności ludzkość (filozofowie) już dawno wypracowała. Np. Stuart Mill. Celnie i precyzyjnie.
Skupiając się na naszym kręgu kulturowym, raczej nie ma wątpliwości co pod tym pojęciem się kryje.
Monopol na definicję moralności?  Jak się zacznie takie pojęcia relatywizować i rozmywać ich znaczenie (co się już dzieje w wielu obszarach) to może się to obrócić przeciwko człowiekowi.

65

Odp: Prostytutka - też człowiek?
Zoiria napisał/a:

Podciągnęłam to pod tradycyjny podział ról, wciąż panujący w wielu małżeństwach.
Facet pracuje poza domem, a kobieta pracuje w domu.

To znaczy, że jeżeli prostytutka oprócz seksu również by swoim klientom gotowała obiad i prała to już by to było ok? Bo wchodzi w pełni w swoją "rolę kobiety" ? big_smile

Posty [ 1 do 65 z 143 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Prostytutka - też człowiek?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026