Witam was. Jestem załamana. Pamietam jak z 3 razy sie pytalam mojego faceta czy robil kiedys to z dziw**. On zaprzeczal tyle razy ze nie. Nawet ogladalismy niedawno artykuły w ktorym sa zamieszczone ich propozycje i sie smialismy z tego a on wyzywał je od kure*. Dowiedzialam sie o tym ze spal z prostytutka przez fb jak rozmawial z kolega. Fakt, ze to bylo zanim sie spotkalismy. Ale nie moge zdzierżyć tego ze mnie okłamal tak chamsko i perfidnie. Wiem ze moze sie bał i chcial dobrze ale to go nie usprawiedliwia. Boje sie ze bedac z nim bede widziala tylko ta prostytutke ktorej zaplacil i to ze mnie oszukal a myslalam ze jest naprawdę szczery. Powiedzial ze jest ale w tej kwestii musial mnie oklamac. Ze byl pijany i omamiony pieniedzmy. Nie wiem co mam robic.
Podobne tematy
Nie wiem, czy wybaczyłabym kłamstwo w tak ważnej dla mnie kwestii.
Raczej nie.
Okłamał, to fakt. Z drugiej strony, gdy skorzystał z prostytutki nie byliście razem, więc to trochę analogicznie, do sytuacji gdyby wtedy przespał się z jakąś dziewczyną z dyskoteki. Ciężko mieć o to pretensje. Różnica jest taka, że tu zapłacił. Zastanawiam sie, co gorzej by o nim świadczyło, czysta umowa z prostytutką, czy gdyby przespał się za darmo z dziewczyną, którą uwiódł a potem zostawił. W tym drugim przypadku dużo osób ma takie stanowisko, że nie liczy się co było przed związkiem.
A dlaczego Cię okłamał? Ponieważ może się wstydzi tego, że skorzystał, albo wyczuł, że to bardzo potępiasz i nie chciał stracić w Twoich oczach.
Tak czy siak, ja bym nie miała pretensji o to, że nie powiedział, ale bardzo uważnie bym mu się przygladała, zwłaszcza jego podejściu do kobiet. Może traktuje je przedmiotowo, a wtedy rozstanie murowane.
Nie wiem czy traktuje przedmiotowo, mnie na pewno nie. Mowil se bedac ze mna stal sie innym czlowiekiem ktory ma jakies wartosci, a beze mnie byl głupim szczylem ktoremu nikt nic nie uswiadamial co je zle a co dobre a ja tak robie. Zmienil sie bedac ze mna to fakt, ale oklamac mnie w tak waznej kwestii? Jak ja mam mu zaufav i wierzyc? Nie bede chyba umiala mu uwierzyc w zadne slowo ani sie z nim kochać bo bede widziala w nim to ze spal z brudna kobieta. Na pewno pójdę na badania hiv, to pewne. Ale nie wiem co z nim zrobić ![]()
5 2016-09-01 08:43:45 Ostatnio edytowany przez Amethis (2016-09-01 08:49:01)
Witam was. Jestem załamana. Pamietam jak z 3 razy sie pytalam mojego faceta czy robil kiedys to z dziw**. On zaprzeczal tyle razy ze nie. Nawet ogladalismy niedawno artykuły w ktorym sa zamieszczone ich propozycje i sie smialismy z tego a on wyzywał je od kure*. Dowiedzialam sie o tym ze spal z prostytutka przez fb jak rozmawial z kolega. Fakt, ze to bylo zanim sie spotkalismy. Ale nie moge zdzierżyć tego ze mnie okłamal tak chamsko i perfidnie. Wiem ze moze sie bał i chcial dobrze ale to go nie usprawiedliwia. Boje sie ze bedac z nim bede widziala tylko ta prostytutke ktorej zaplacil i to ze mnie oszukal a myslalam ze jest naprawdę szczery. Powiedzial ze jest ale w tej kwestii musial mnie oklamac. Ze byl pijany i omamiony pieniedzmy. Nie wiem co mam robic.
"kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem" ![]()
jedyne co warto dla związku zrobić, to porozmawiać o tym co nim powodowało, "gdy" nie "że" skłamał
bo taka głębsza rozmowa, może przynieść wiele dobrego, otworzyć nowe drzwi
a teraz będziesz się udręczać rojeniami, co tam było, jak to było, każdą specyficznie ubraną w jego otoczeniu, traktować jak potencjalną??
nie masz jakichś sekretów, które było by Ci ciężko powiedzieć, zwłaszcza bez przygotowania emocjonalnego ?? ![]()
nie ma co karmić tej trucizny w sobie, cierpisz na tym tylko TY
weź pod uwagę, że bardzo ważna dla Ciebie to kwestia, dla niego nie koniecznie musi taką samą być,
ze piszesz że się zmienił, to tym bardziej chce podtrzymać ten obraz siebie,
czysta karta w życiu to czysta kartka
Tylko ze on mnie tak ewidentnie oszukiwal. Nawet wyzywal je od kur**. A jeszcze niedawno jak mu mowilam ze faceci ktorzy korzystaja s tych uslug sa zwyklymi śmieciami i znizaja sie do ich poziomu to jeszcze przytakiwal i mowil ze to niedorzeczne ze tak mozna..a tu w ogole taki hipokryta. Czy jest sens ciagnac zwiazek kiedy nie bede mogla z nim sie kochac i uwierzyc w slowo?
sunshineofmylife napisał/a:Witam was. Jestem załamana. Pamietam jak z 3 razy sie pytalam mojego faceta czy robil kiedys to z dziw**. On zaprzeczal tyle razy ze nie. Nawet ogladalismy niedawno artykuły w ktorym sa zamieszczone ich propozycje i sie smialismy z tego a on wyzywał je od kure*. Dowiedzialam sie o tym ze spal z prostytutka przez fb jak rozmawial z kolega. Fakt, ze to bylo zanim sie spotkalismy. Ale nie moge zdzierżyć tego ze mnie okłamal tak chamsko i perfidnie. Wiem ze moze sie bał i chcial dobrze ale to go nie usprawiedliwia. Boje sie ze bedac z nim bede widziala tylko ta prostytutke ktorej zaplacil i to ze mnie oszukal a myslalam ze jest naprawdę szczery. Powiedzial ze jest ale w tej kwestii musial mnie oklamac. Ze byl pijany i omamiony pieniedzmy. Nie wiem co mam robic.
"kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem"
jedyne co warto dla związku zrobić, to porozmawiać o tym co nim powodowało, "gdy" nie "że" skłamał
bo taka głębsza rozmowa, może przynieść wiele dobrego, otworzyć nowe drzwia teraz będziesz się udręczać rojeniami, co tam było, jak to było, każdą specyficznie ubraną w jego otoczeniu, traktować jak potencjalną??
nie masz jakichś sekretów, które było by Ci ciężko powiedzieć, zwłaszcza bez przygotowania emocjonalnego ??nie ma co karmić tej trucizny w sobie, cierpisz na tym tylko TY
weź pod uwagę, że bardzo ważna dla Ciebie to kwestia, dla niego nie koniecznie musi taką samą być,
ze piszesz że się zmienił, to tym bardziej chce podtrzymać ten obraz siebie,czysta karta w życiu to czysta kartka
Amen. Powiem tak nie byliście ze sobą kiedy poszedł bzdzic sie z prostytutką więc nie wiem w czym problem...po drugie mógł się po prostu wstydzić swojego zachowania i tyle
Czy jest sens ciagnac zwiazek kiedy nie bede mogla z nim sie kochac i uwierzyc w slowo?
Nie. Lepiej zakończyć od razu.
9 2016-09-01 09:07:47 Ostatnio edytowany przez Amethis (2016-09-01 09:09:56)
Czy jest sens ciagnac zwiazek kiedy nie bede mogla z nim sie kochac i uwierzyc w slowo?
na to pytanie musisz sobie sama odpowiedzieć, to Twój związek ![]()
nie ma ludzi idealnych, i sami tez idealni nie jesteśmy
można o tym porozmawiać, a można sobie filmy kręcić i nimi żyć
widzisz już sama jakie projekcje masz ![]()
posiadanie partnera, to już nie koniec zmagań w związku, całe życie, korekt, wymian, zmian doświadczeń przed Tobą ![]()
fundament związku jeszcze nie zrobiony dobrze, niestety
Powiedział ze brzydzi sie siebie i tego jakibyl. Ze ma inne wartosci w zyciu bo mu je uswiadomilam. Jakby to wszystko bylo prawda to moze bym wybaczyla a tak po tym jak mnie oklamal nie wiem czy mu wierzyc
11 2016-09-01 09:23:41 Ostatnio edytowany przez Amethis (2016-09-01 09:27:58)
Powiedział ze brzydzi sie siebie i tego jakibyl. Ze ma inne wartosci w zyciu bo mu je uswiadomilam. Jakby to wszystko bylo prawda to moze bym wybaczyla a tak po tym jak mnie oklamal nie wiem czy mu wierzyc
dla mnie
ważniejsze od słów, są czyny
słowa często są bez kontroli, w emocjach, w lęku
nieszczerość to trucizna dla związku, więc warto o tym rozmawiać
ale nie całe życie ![]()
skoro jest uświadomiony, to niech czyni to co sobie uświadomił ![]()
może warto porozmawiać o tym co sobie uświadomił, i potem skonfrontować z tym co rzeczywiście czyni ![]()
A może to wydarzyło się w dzień i z nią nie spał,więc w sumie nie kłamał...
Najgorsze jest to ze na poczatku zwiazku odwalał jakies glupie akcje ale juz tego nie ma. Wlasnie chwalił to prostytutke do swojego kolegi ze miala ładne cialo bedac ze mna z 2 miesiace. To boli. Bede widziala teraz kazda dziewczyne jako potencjalna rywalke. Wcześniej bylak zazdrosnica i malo mu ufalam wlasnie po tym co robil ale teraz to jjz chyba przekracza granice i z kazds z ktora bedzie rozmawial bedee widziala jako obiekt seksualny
14 2016-09-01 09:45:12 Ostatnio edytowany przez Amethis (2016-09-01 09:50:46)
A może to wydarzyło się w dzień i z nią nie spał,więc w sumie nie kłamał...
![]()
Ze byl pijany i omamiony pieniedzmy
skłaniałbym się że to był wieczór, oczywiście żartując sobie już ![]()
15 2016-09-01 09:50:16 Ostatnio edytowany przez On-WuWuA-83 (2016-09-01 09:52:36)
To że cię oszukał w tej kwestii to dla mnie nie jest nic dziwnego. Na 200% sam bym tak postąpił i większość facetów. Każda kobieta która ma faceta może się go zapytać i w zdecydowanej większości (zapewne blisko 100%) przypadków odpowiedź będzie negatywna a ja wiem, że tak na oko to 70-80% facetów chociaż raz było i płaciło (no mówię tu o dużych miastach).
Aktualnie trzeba zadać pytanie czy rzeczywiście się zmienił czy też dalej lubi się "zabawić" w ten sposób. Znam różnych chłopaków i część jest taka, że mając dziewczyny a nawet żony bez żadnych wyrzutów lubili sobie skoczyć na agenturkę. Najczęściej właśnie pod wpływem alkoholu, no jeszcze mogły wchodzić w grę inne używki ^^
Dla mnie zbłaźnił się bo przytakiwał tobie jak oceniałaś facetów korzystających z usług tych pań tak aby zyskać poklask a także dał się złapać - zwykły debil który myśli, że ma chyba głupiutką dziewczynę heh.
Też tak myślę, że skoro spał z prostytutką, to nie ma o co robić halo. Co innego jakby nie spał tylko pracowicie jakieś brewerie oddstawial.
17 2016-09-01 09:53:09 Ostatnio edytowany przez Amethis (2016-09-01 09:56:27)
zwykły debil który myśli, że ma chyba głupiutką dziewczynę
z pierwszym się po trochu zgodzę, z drugim już nie
nie wiemy co myśli, i co myślał to robiąc
a już w ogóle czy myślał ![]()
Bede widziala teraz kazda dziewczyne jako potencjalna rywalke. Wcześniej bylak zazdrosnica i malo mu ufalam wlasnie po tym co robil ale teraz to jjz chyba przekracza granice i z kazds z ktora bedzie rozmawial bedee widziala jako obiekt seksualny
No to daj mu spokój, bo zamęczysz chłopaka.
Dla mnie też by było ważniejsze to, że mnie okłamał, niż to że spał z prostytutką. Tak naprawdę to drugie, jeśli w chwili gdy spał z taką panią nie byłby ze mną, to nie miałoby dla mnie żadnego znaczenia. Może cię okłamał, bo masz do tego złe podejście, bo wiedział jak to ocenisz, że go skrytykujesz lub np wyśmiejesz, że płacił.
Powiedzial ze przytakiwal ponieważ przyznal mi rację bo sam sie uwaza za smiecia bo tak zrobil i ze taki BYŁ
To raczej on mnie zameczyl a nie ja jego...
Tak się kończy szpiegowanie w związku, po co ci to było? Prędzej czy później ten domek z kart legnie bo fundamenty są słabiutkie.
Poza tym, jak on był u prostytutki to nie byliście w związku. Nikogo tym nie krzywdził, nie zdradził, spuścił z krzyża i zapłacił za usługę. A się tym nie chwalił tobie bo i nie ma czym się chwalić ![]()
z tego, co piszesz wyraznie widac, ze bardziej Cie zajmuje fakt, iz on przespal sie (kiedys, dodajmy) z prostytutka, z "brudna kobieta" jak okreslilas, niz to, ze Cie oklamal w tej kwestii. W sumie nie dziwie mu sie, pewnie zdazyl juz troche poznac Ciebie i Twoje poglady. Bo skoro uwazasz prostytutki i mezczyzn korzystajacych z ich uslug za smieci, to jak wyobrazasz sobie szczerosc w tej sytuacji? Niektorzy az sie prosza o klamstwo, bo prawdy nigdy nie zaakceptuja i potem wypominaja do konca zycia...Sama napisalas, ze nie wiesz, czy wybaczylabys mu..i ta prostytutka ciagle by stala pomiedzy wami....
Co takiego strasznego w tym, ze to byla prostytutka? Nikomu krzywdy nie zrobil, nie zgwalcil, nie zabil. Robisz wielka afere z niczego.
Jesli nie jestes w stanie zaakceptowac tego faktu to wasz zwiazek nie ma sensu. Zatrujesz zycie sobie i przede wszystkim jemu. Chyba nie zasluzyl na to.
24 2016-09-01 10:13:12 Ostatnio edytowany przez RavenKnight (2016-09-01 10:18:43)
No i co z tego?
A chciałabyś żeby facet się rzucał jak ryba bez wody, bo powiedziałaś mu że uprawiałaś seks bez zobowiązań?
A jakby dupczył pijane z imprezy, to by było lepiej Twoim zdaniem?
25 2016-09-01 10:21:50 Ostatnio edytowany przez On-WuWuA-83 (2016-09-01 10:23:16)
On-WuWuA-83 napisał/a:zwykły debil który myśli, że ma chyba głupiutką dziewczynę
z pierwszym się po trochu zgodzę, z drugim już nie
nie wiemy co myśli, i co myślał to robiąc
a już w ogóle czy myślał
Tak się kończy szpiegowanie w związku, po co ci to było? Prędzej czy później ten domek z kart legnie bo fundamenty są słabiutkie.
Chodziło mi o to, że CHYBA uważał iż powie dziewczynie, że ją lovcia i to wystarczy aby uwierzyła mu bezgraniczne później we wszystko.
Jak to Harvey napisał, w końcu i tak trafia się to szpiegowanie, na forum zwane - "przez przypadek" bo kobieta to nie jakieś ograniczone stworzenie i następnie w konsekwencji wychodzi szydło z worka. Dla mnie zwykły idiota który trzyma zapisane takie rozmowy z kumplem mając kobietę na pokładzie.
Powiedzial ze przytakiwal ponieważ przyznal mi rację bo sam sie uwaza za smiecia bo tak zrobil i ze taki BYŁ
(Nieźle się biczuje rotfl) Zapytaj się go czy wykastruje się? XD Po co śmieciowi "Wacek"?.
Prawda jest taka, że dziewczyna z imprezy może mieć taki sam albo podobny "przebieg" jak prostytutka. Takie czasy. Na Twoim miejscu zrobiłabym badania, jeśli uprawialiście seks bez zabezpieczenia. Czy warto kontynuować ten związek? Moim zdaniem nie. Nie zaakceptujesz tego nigdy i nie poradzisz sobie z tym, a przez to seks u was będzie do niczego i będziesz chłopakowi zatruwała życie. Na twoim miejscu zerwałabym. Ale to twoja decyzja.
27 2016-09-01 10:46:44 Ostatnio edytowany przez Amethis (2016-09-01 10:50:25)
Chodziło mi o to, że CHYBA uważał iż powie dziewczynie, że ją lovcia i to wystarczy aby uwierzyła mu bezgraniczne później we wszystko.
Jak to Harvey napisał, w końcu i tak trafia się to szpiegowanie, na forum zwane - "przez przypadek" bo kobieta to nie jakieś ograniczone stworzenie i następnie w konsekwencji wychodzi szydło z worka. Dla mnie zwykły idiota który trzyma zapisane takie rozmowy z kumplem mając kobietę na pokładzie.
czyli lepiej ukrywać bardziej, zwłaszcza jak już kobieta na pokładzie, pokasować z kompa, modlić się do Boga żeby ktoś znajomy nie powiedział przy piwie, czegoś??
wiesz o czym Ty piszesz??
o zakłamaniu na starcie, czyli tym co tak naprawdę zrobił partner autorki, tylko realia inne
związek to coś więcej, niż "nie ograniczone jakieś stworzenie" jedno czy drugie
zdrowie związku zależy w dużej mierze od braku ograniczeń, wtedy nie ma "szydła z worka", bo nic nie jest "szydłem" i "worek" jest wspólny napełniany od nowa
idąc tym tropem, to za chwile, można się na rodzicach, dziadkach gościa uwiesić
akceptacja, poznawanie oraz życie tym co jest dziś,
nie tym co było przed związkiem, i tym co w związku z tym może być w przyszłości
fakt facet z przeszłością jeszcze się nie pożegnał, więc ryzykowne to jest, zostawiając to tak
ale do tego można spokojnie porozmawiać,
bo samemu sobie kuku robi, wypracowując mało dorosły nawyk, radzenia sobie z emocjami ![]()
reszta to są rojenia, i fantastyka w czystej postaci ![]()
już o toksyce relacji nie wspominając
Eh, moim zdaniem spanie z prostytutka może być nawet "bezpieczniejsze" niż z przygodna panienka. Dodatkowo nikt nikogo nie krzywdzi. Chyba bym wolała żeby mój mąż kiedy był sam, chodził do prostytutki niż wykorzystawl dziewczyny. Przynajmniej pod tym względem wiedzialabym że ma czyste sumienieI nikogo nie skrzywdzil.
A niby jak miał Ci się przyznać znając Twoje poglądy? Miał powiedzieć i usłyszeć że jest szmata? Bez jaj. W takiej sytuacji chyba nikt by się nie przyznał. Sama swoim wyrazanien opopinii doprowadziłaś do tego kłamstwa. Gdybyś potrafiła podejść do tego otwarcie to pewnie by nie sklamal.
prawda jest taka, że kłamstwa wcześniej czy później wychodzą na jaw.
często to przypadek czy tzw. zbieg okoliczności i zejście się różnych sytuacji.
ale wychodzi na jaw.
dla mnie osobiście sam fakt seksu z prostytutką ma akurat marginalne znaczenie - nie jest to dla mnie ważne.
znaczenie ma fakt, że facet zaczął od kłamstwa.
ja rozumiem strach i tak dalej, ale to jest właśnie odwaga cywilna - czyli umiejętność pokonania tego strachu i przyznania się do tego, co się zrobiło.
dla mnie to jest niemoralne - okłamywania kogoś dla spokojnego i miłego związku.
wyobraźcie sobie sytuację, że autorka została żoną tego pana, mają dzieci, podejście do seksu z prostytutką ma jakie ma i nagle się okazuje, że facet jednak korzystał z takich usług, ale się zapierał, że nie. Co wtedy?
po drugie: nie wierzę w teksty typu "dopiero przy tobie się zmieniłam/łem" - zmiana tak nie działa, to nie pstryknięcie palcami. Zmiana to proces. I trwa dłużej niż kilka randek i tekst drugiej strony typu: wiesz, kochanie, ja to nie akceptuję seksu z prostytutką.
Takie "zmiany" są dla mnie tylko powierzchowne i nie wiążą się z jakąkolwiek zmianą w sposobie myślenia czy zachowaniu.
30 2016-09-01 11:07:29 Ostatnio edytowany przez Amethis (2016-09-01 11:08:04)
prawda jest taka, że kłamstwa wcześniej czy później wychodzą na jaw.
jest jeszcze jedna powszechna prawda, że ludzie często żyją z kłamstwami do końca .... ![]()
nawet jeśli sami żyją z kłamstwami do końca i zabierają je do grobu, to po ich śmierci one często same wychodzą na jaw ![]()
nawet jeśli sami żyją z kłamstwami do końca i zabierają je do grobu, to po ich śmierci one często same wychodzą na jaw
stąd ... po "do końca" ![]()
chodź nie tylko "deskę grobową" miałem na myśli
To jq juz nie wiem
zapewnia mnie ze sie zmienil przy mnie, ze wczesniej byl pustakiem i nie chce wracac do przeszlosci, chce ja zamknac. Dodam ze widzialam to z rozmow kolegi ktory byl zboczuchem i gadal z nim n jego poziomie czyli jakies glupie rzeczt zboczone. Ale to tez zanim byl ze mna. Odkad jestesmy razem nie zauwazylam nic niepokojacego oprócz rzeczy ktore robil po pijaku. Chyba jednak nie jestem w stanie tego zaakceptować
34 2016-09-01 11:52:49 Ostatnio edytowany przez Amethis (2016-09-01 11:54:50)
Ale to tez zanim byl ze mna.
i niech tam zostanie!!!
Pozdr
To jq juz nie wiem
zapewnia mnie ze sie zmienil przy mnie, ze wczesniej byl pustakiem i nie chce wracac do przeszlosci, chce ja zamknac. Dodam ze widzialam to z rozmow kolegi ktory byl zboczuchem i gadal z nim n jego poziomie czyli jakies glupie rzeczt zboczone. Ale to tez zanim byl ze mna. Odkad jestesmy razem nie zauwazylam nic niepokojacego oprócz rzeczy ktore robil po pijaku. Chyba jednak nie jestem w stanie tego zaakceptować
biedny facet gotow sobie na glowe aureolke swietosci wcisnac, zeby sie w Twoje surowe ramy moralnosci wpasowac ![]()
Ale czuje, ze Tobie to sie bardzo podoba, jak tak sie samobiczuje przed Toba i posypuje glowke popiolem. A Ty, niczym Neron na igrzyskach, okazesz łaske albo skierujesz kciuk w dol...
Dla mnie to jakas dziecinada. Oboje wydajecie sie niedojrzali emocjonalnie.
sunshineofmylife napisał/a:To jq juz nie wiem
zapewnia mnie ze sie zmienil przy mnie, ze wczesniej byl pustakiem i nie chce wracac do przeszlosci, chce ja zamknac. Dodam ze widzialam to z rozmow kolegi ktory byl zboczuchem i gadal z nim n jego poziomie czyli jakies glupie rzeczt zboczone. Ale to tez zanim byl ze mna. Odkad jestesmy razem nie zauwazylam nic niepokojacego oprócz rzeczy ktore robil po pijaku. Chyba jednak nie jestem w stanie tego zaakceptować
biedny facet gotow sobie na glowe aureolke swietosci wcisnac, zeby sie w Twoje surowe ramy moralnosci wpasowac
Ale czuje, ze Tobie to sie bardzo podoba, jak tak sie samobiczuje przed Toba i posypuje glowke popiolem. A Ty, niczym Neron na igrzyskach, okazesz łaske albo skierujesz kciuk w dol...
Dla mnie to jakas dziecinada. Oboje wydajecie sie niedojrzali emocjonalnie.
Hehe, dokładnie. Autorka jak Zbyniu Wodecki w "Tańcu z gwiazdami" dała 2, a chłopak liczy na 10 ciągle ![]()
Też zawsze śmieję się z politowaniem jak niektórzy panowie się puszą, że trzeba partnerkę z jej przeszłości "przetrzepać". Najlepiej jeszcze z iloma partnerami, w jakich pozycjach, jak długo itp.
Że prawdziwy i "poważny" (to określenie najbardziej lubię - POWAŻNY !
) facet nie da się robić w ch..
Jakby robieniem kogoś w u.. był fakt, że ktoś miał kiedyś jakąś przeszłość seksualną, czy uprawiał seks bez Miłości i wielkich słów.
W drugą stronę to działa tak samo.
Ja rozumiem, że brzydzimy się chorobami czy możliwością 'załapania' czegoś, ale litości.. Jest różnica między jakimś łachudrą, który sypia na dworcu z braku laku z kolegami i z kim popadnie, od jednorazowego wyjścia do agencji.
Nie bronię takich facetów, bo nie mam w tym interesu, ale nie jestem też naiwna żeby wierzyć, że mało który facet z takich przybytków choć raz z życiu skorzystał gdy był sam albo.. gdy był dłużej niż by chciał prawiczkiem (miałam takiego kolegę - teraz ma żonę, dziecko).
Przeszłość to przeszłość. Byle by z koniem albo dzieckiem nie spał
reszty nie pisze się w rejestr.
Witam was. Jestem załamana. Pamietam jak z 3 razy sie pytalam mojego faceta czy robil kiedys to z dziw**. On zaprzeczal tyle razy ze nie. Nawet ogladalismy niedawno artykuły w ktorym sa zamieszczone ich propozycje i sie smialismy z tego a on wyzywał je od kure*. Dowiedzialam sie o tym ze spal z prostytutka przez fb jak rozmawial z kolega. Fakt, ze to bylo zanim sie spotkalismy. Ale nie moge zdzierżyć tego ze mnie okłamal tak chamsko i perfidnie. Wiem ze moze sie bał i chcial dobrze ale to go nie usprawiedliwia. Boje sie ze bedac z nim bede widziala tylko ta prostytutke ktorej zaplacil i to ze mnie oszukal a myslalam ze jest naprawdę szczery. Powiedzial ze jest ale w tej kwestii musial mnie oklamac. Ze byl pijany i omamiony pieniedzmy. Nie wiem co mam robic.
Odpowiedz sobie na jedno pytanie - czy WAŻNIEJSZA jest dla ciebie przeszłość, czy teraźniejszość?
Czy gdyby ci o tym powiedział za pierwszym razem byłabyś teraz szczęśliwsza?
A ja myślę,że Twój chłopak ma dwie twarze. Z jednej strony stara Ci się wcisnąć jak to on się nie zmienił, jaki to święty nie jest a przy kolegach chwali tą prostytutkę i zupełnie inaczej się zachowuje jak sama wspomniałaś. Może on jednak nie jest taki fajny pomijając już tą prostytutkę? może nie jest dla ciebie
39 2016-09-01 12:46:04 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-09-01 12:46:47)
A ja myślę,że Twój chłopak ma dwie twarze. Z jednej strony stara Ci się wcisnąć jak to on się nie zmienił, jaki to święty nie jest a przy kolegach chwali tą prostytutkę i zupełnie inaczej się zachowuje jak sama wspomniałaś. Może on jednak nie jest taki fajny pomijając już tą prostytutkę? może nie jest dla ciebie
Zgadza się. Bardziej prawdopodobne, że z tak różnymi podejściami oni nie pasują do siebie. A być może pasują, ale autorka z powodu przeszłości to wszystko wyrzuci do kosza.
Jedno jest pewne: nie zadaje się pytań, na które: 1. nie chce się poznać odpowiedzi 2. o których wie się, że nie ma szans na prawdziwą odp.
/z różnych względów/
JA też z pewnymi rzeczami się nie wychylam nie pytana i doceniam gdy facet nie wierci dziury w brzuchu. Ważne jest jak relacja układa się TU i TERAZ, niż co było wcześniej (o ile nie patologia, wiadomo).
Co innego gdyby w TRAKCIE związku gość był u prostytutki, ale wcześniej.. Podejrzewam, że 90% moich partnerów (w tym ci tzw. 'związkowi' albo potencjalnie związkowi) mieli jakąś "przeszłość" ale nie pytałam nigdy i nie zamierzam.
Elle88 - Zgadzam się z tobą w całości. Jednak jeśli zapytała "spałeś kiedyś z prostytutką?" to mógł być z nią szczery, prawda? Ja bym w takiej sytuacji oczekiwała szczerości, ale ja też jestem osobą, która po wyznaniu "tak, spałem, nieraz" nie spadłaby z krzesła, nie wyciągnęła przed twarzy krzyżyka świętego i nie krzyczała "precz demonie, maszkaro, śmieciu precz!".
Autorko wątku - Co ci tak przeszkadza to, że on spał z tą prostytutką? To jakiś wielki grzech? Czego się obawiasz? Że jej nie dorównasz? Że wasze seksualne życie jest na tyle marne, że znowu skorzysta z takiej usługi?
Ja wiem ze on tez kiedys jak imrpezowal to wychodził z kolegami po imprezie i z nowo poznanymi dziewczynami zeby potem poruchac i zostawic. Nie ma dla was znaczenia przeszłość seksualna faceta w ogole? Dla mnie troche ma bo boje sie ze to sie przelozy na przyszlosc. Ze wyjdzie prawdziwy on po dluugich latavh związku. Nie wiem. Wiem ze to ze chwalil sie koledze to bylo wlasnie jak jeszcze byl troche gorszy niz teraz bo pisal mu to jak bylismy z miesiac, dwa miesiace. Bo gadali cos o studentkach i tamten powiedzial ze chcialby 30stke wyruch** a moj na to ze wlasnie prostytutke ktora miala kozackie ciało i miala 35 lat. I tylko mu to przypomniał. Dla mnie ma znaczenie przeszlosc bo to sie odbije na przyszlosci. Nawet jakbym odciela tą przeszlosc to nie da sie do konca
Nie jest marne, jest wrecz cudowne i dla mnie i dla niego. Ale ja nie chce po prostu faceta zboczucha. Kiedys mowil mi ze notorycznie przez jakis czas ogladal pornole dopoki nie zdal sobie sprawy ze mu to nie jest potrzebne i juz nie oglada. Chodzil po klubach i uprawial seks i nawet musial zaplacic prostytutce, tak jakby traktowal seks jak przedmiot. Boje sie po prostu przyszlosci z nim
Dla mnie nie ma.
Chociaż jednak ma - wolę, żeby był bardziej doświadczony niż mniej - nie mam czasu na bycie nauczycielką.
Oby był zdrowy - a to można sprawdzić szybko badaniami.
No i mam jeszcze taką przypadłość, że lubię słuchać o (s)ekscesach moich partnerów - ale bynajmniej nie po to, żeby wypominać, tylko żeby czerpać z tego przyjemność
zdaję sobie sprawę, że moje podejście dalekie jest od typowego, ale mi jest z nim dobrze.
Podsumowując: prostytutka mnie nie razi, razi mnie brak szczerości.
Nie jest marne, jest wrecz cudowne i dla mnie i dla niego. Ale ja nie chce po prostu faceta zboczucha.
Eee... Jakoś się to dla mnie gryzie. Zestawienie tych 2 zdań w tym kontekście ![]()
Jak można mieć 'udane życie seksualne' z facetem, który nie jest "zboczuchem"? I vice versa - a propos kobiety. Nuuuda, pani
Ale co kto tam lubi.
Swoją drogą, może dla Ciebie jest udane faktycznie, ale na miejscu facet, gdybym się dowiedziała, że " ma nie być zboczuchem" to bym się poczuła jak Tatka/Starszy brat, a nie partner.
Albo gdyby mi facet powiedział, że jestem zboczona i walnął focha, hahaha. Komiczne.
Ps. Autorko, po ile wy macie lat?
Zastanów się w takim razie czy chcesz z nim być bo sama nie wiesz czy on jest "grzeczny: czy nie czy się zmieni na gorsze czy nie. Może macie inny temperament chociażby w łóżku i będą zgrzyty. Twierdzisz ,że nie chcesz zboczucha a co będzie jak Ci zaproponuje gadżety erotyczne czy sex 3 razy dziennie bo dużo osób ma taki temperament. Mnie się wydaje ,że w ogóle do siebie nie pasujecie. Chłopak udaje osobę taką jaką ty chciałabyś w nim widzieć a jak już będzie mieć dość to poszuka sobie kogoś na boku bo będziecie się różnić temperamentem i podejściem do życia.
Ale ja odkad go poznalam uwielbiam z nim seks. I on tez mi to mowi. Bardzo sie tam dogadujemy i robimy rozne urozmaicenia. A chce zeby byl zboczuchem tylko i wylacznie dla mnie a nie dla prostytutek czy panienek w ekranie. Ja tez lubie seks ale nigdy czegos takie nie zrobilam i wiem ze nie zrobie. A on juz zrobil, lecz nie wiem czy nie zrobi. Poza tym jak pisal ze swoim kolega to to byly oblesne zarty z podtekstami jakichs panienek czy sytuacji. Niby juz nie byl ze mna wtedy ..
Ale ja odkad go poznalam uwielbiam z nim seks. I on tez mi to mowi. Bardzo sie tam dogadujemy i robimy rozne urozmaicenia. A chce zeby byl zboczuchem tylko i wylacznie dla mnie a nie dla prostytutek czy panienek w ekranie. Ja tez lubie seks ale nigdy czegos takie nie zrobilam i wiem ze nie zrobie. A on juz zrobil, lecz nie wiem czy nie zrobi. Poza tym jak pisal ze swoim kolega to to byly oblesne zarty z podtekstami jakichs panienek czy sytuacji. Niby juz nie byl ze mna wtedy ..
Posluchaj, kobieto - to, czy on spal z prostytutka nie ma zadnego wplywu na to, czy on cie zdradzi, czy nie. Kobiety moze/mógł traktowac przesmiotowo nawet bez prostytutek, a gadac moze o tym tylko zeby podniesc swoja "samczosc" w oczach kolegow.
Wychodzisz z zalozenia, ze korzystanie z uslug prostytutki robi z niego "zboczucha" (i co to w ogóle za okreslenie?). Rownie dobrze moglby byc wierny jednej dziewczynie ale traktowac ją jak cos pomiedzy służącą a dziwka? Bylabys wtedy zadowolona bo byl WIERNY jednej?
1.Ludzie popelniaja bledy.
2.Facet moze isc pierwszy raz do prostytutki w kazdym wieku. Nie ma gwarancji, ze jak nie zrobil tego do 30 to juz nigdy nie zrobi.
3.Facet cie zna - mogl bac sie powiedziec prawde bo:
- bal sie, ze cie straci
- wiedzial, ze jak ci powie to bedziesz chciala znac wiwcej szczegolow i wkrótce bedziesz miala obsesje na tym punkcie.
No i wlasnie dobrze myślał, bo teraz tylko o tym myślę i na przemjan płacze. Oklamal mnie, poszedl do prostytutki. Klamal w zywe oczy. A co z tym sprosbymi wiadomosciami z kolega? Teksty typu "oo siedze i sa tu ladne studentki. Ostatni dzien ze moze namowie jakas na loda" , albo chlopak mu sie zalil ze dziewczyna nie chce mu dac przez pol roku a on " to powiedz jej ze albo seks albo nara, lub na sile ja wez albo zmieniaj dziewczyne" albo "przydus do sciany i ja zgwalc " o.o jak burak i cham oblesny. Powiedział mi ze on tak pisal bo z tym kolega sie nie da inaczej i ze to byl tylko zart....nie wiem co myslec. Nie wiem czy ludzie sje zmieniaja. Nie spodziewalam sie tego po nim. Boje sie ze kiedys moze mu cos odwalić i zechce tam pojsc mimo ze "to byl blad"
sunshineofmylife napisał/a:Nie jest marne, jest wrecz cudowne i dla mnie i dla niego. Ale ja nie chce po prostu faceta zboczucha.
Eee... Jakoś się to dla mnie gryzie. Zestawienie tych 2 zdań w tym kontekście
Jak można mieć 'udane życie seksualne' z facetem, który nie jest "zboczuchem"? I vice versa - a propos kobiety. Nuuuda, paniAle co kto tam lubi.
Swoją drogą, może dla Ciebie jest udane faktycznie, ale na miejscu facet, gdybym się dowiedziała, że " ma nie być zboczuchem" to bym się poczuła jak Tatka/Starszy brat, a nie partner.
Albo gdyby mi facet powiedział, że jestem zboczona i walnął focha, hahaha. Komiczne.Ps. Autorko, po ile wy macie lat?
obstawiam, ze ona ma 20 a on nie wiecej jak 25. Choc mentalnie to dalabym mniej...
To faktycznie burak i prostak. Sposób w jaki wymienia wiadomości - jak małpa, dla mnie odpada taki poziom.
Ale co kto lubi, Autorko.
Myślałam, że chodzi tylko o tą prostytutkę, a normalnie że facet na poziomie jest, a to taki prostaczek - gorilla magilla ![]()
Mowil mi ze znizal sie do jego poziomu wypowiedzi
ale odkad jestesmy razem nic takiego niepokojacego i oblesnego nie pisal bo byl ze mna...ale moze rzeczywiście. Ja juz nie wiem co robic, jestem zmieszana
Czyli jak ktoś wyżej napisał: facet ma 2 twarze. Jedną "gra". Zgadnij którą ![]()
Zastanów się w takim razie czy chcesz z nim być bo sama nie wiesz czy on jest "grzeczny: czy nie czy się zmieni na gorsze czy nie. Może macie inny temperament chociażby w łóżku i będą zgrzyty. Twierdzisz ,że nie chcesz zboczucha a co będzie jak Ci zaproponuje gadżety erotyczne czy sex 3 razy dziennie bo dużo osób ma taki temperament. Mnie się wydaje ,że w ogóle do siebie nie pasujecie. Chłopak udaje osobę taką jaką ty chciałabyś w nim widzieć a jak już będzie mieć dość to poszuka sobie kogoś na boku bo będziecie się różnić temperamentem i podejściem do życia.
A co robi sie nieświadomie na poczatku każdego zwiazku mlodych ludzi, tak szczerze?
Nie probujesz się przypodobać?
Jedna i druga strona wpewnym sensie udaje
Laski sie pindzrzą ponad miarę, goscie zgrywaja nie wiadomo kogo
Autorka nic nie pisze ile ten związek trwa, sądzę jedynie ze świeży
Wiec moze szkoda na dzień dobry wkrecac proroczych wizji, że bankowo poszuka sobie kogos na boku
Osobiscie jestem w zwiazku 18 lat, myslisz ze za konkretnymi zadbanymi kobietami nie lukam
Lukam jak kazdy facet, i sadze jak wiekszosc kobiet
Roznica jest taka ze mam w tym konktetnym pewnosc swojej woli, a mam wolna wole
Wiec wybieram, ze nie wybieram ![]()
Ta bio-psycho-kulturo roznorodnosc wprowadza wlasnie ten pierwiastek do rozwoju zwiazku i drugiej osoby
Abstrachując
Popatrz na bezsensowne powiedzenie "dwie połówki" nie ma czegos takiego, jak jest to jest czesto chore
Jesli jedno uzupelnia braki drugiego, tworzy całość, to jedno bez drugiego nie egzystuje
sie uzaleznia, a to juz niezbyt miloscia pachnie, chyba uzalezniajaca ewentualnie
Daruje sobie dalszych wywodów, moze ![]()
Warto probowac, bo inaczej stoi sie w miejscu ![]()
Nie wiem ktora gra, na pewno nie gra tej złej odkad jest ze mna a moze w głębi duszy jest tym samym prostakiem i burakiem. Jeszcze 2 dni temu nie sadzilabym tak o nim
Jestem z nim rok wiec juz troche czasu
Nie wiem ktora gra, na pewno nie gra tej złej odkad jest ze mna a moze w głębi duszy jest tym samym prostakiem i burakiem. Jeszcze 2 dni temu nie sadzilabym tak o nim
Brawo.
Myślałam, że będę musiała tłumaczyć, ale zajarzyłaś. ![]()
sunshineofmylife napisał/a:Nie wiem ktora gra, na pewno nie gra tej złej odkad jest ze mna a moze w głębi duszy jest tym samym prostakiem i burakiem. Jeszcze 2 dni temu nie sadzilabym tak o nim
Brawo.
Myślałam, że będę musiała tłumaczyć, ale zajarzyłaś.
Wiekszosc ludzi tak ma, z tego mozna wyrosnąć ![]()
No i wlasnie dobrze myślał, bo teraz tylko o tym myślę i na przemjan płacze. Oklamal mnie, poszedl do prostytutki. Klamal w zywe oczy. A co z tym sprosbymi wiadomosciami z kolega? Teksty typu "oo siedze i sa tu ladne studentki. Ostatni dzien ze moze namowie jakas na loda" , albo chlopak mu sie zalil ze dziewczyna nie chce mu dac przez pol roku a on " to powiedz jej ze albo seks albo nara, lub na sile ja wez albo zmieniaj dziewczyne" albo "przydus do sciany i ja zgwalc " o.o jak burak i cham oblesny. Powiedział mi ze on tak pisal bo z tym kolega sie nie da inaczej i ze to byl tylko zart....nie wiem co myslec. Nie wiem czy ludzie sje zmieniaja. Nie spodziewalam sie tego po nim. Boje sie ze kiedys moze mu cos odwalić i zechce tam pojsc mimo ze "to byl blad"
Ciężko mi się czyta gdy nie używasz polskich znaków.
Sama nie byłabym z facetem, którego sposób prowadzenia rozmowy z kolegami jest na takim poziomie. Nawet jeśli sprowadzałby sam siebie do poziomu kolegi, z którym rozmawia, to nie umiałabym zaakceptować tego, że ma on ochotę na kolegowanie się z takimi tępakami i prostakami, że aż sam w tych rozmowach musi się prostakiem i tępakiem stawać.
Jednak wracając do tego "był u prostytutki" i "oglądał pornosy". Co takiego złego jest w byciu u prostytutki i oglądaniu pornosów twoim zdaniem? Pytam ogólnie, nie chodzi mi o niego, ale tak ogólnie, dlaczego ludzi, którzy korzystają z płatnej miłości masz za śmieci? Co sądzisz o tych, którzy lubią obejrzeć scenę porno? Skąd wynika takie, a nie inne twoje podejście do tych spraw? Kłóci się to w tobie z porządnością religijną czy co?
Ja chyba jestem jak _V_ też lubię sobie czasami posłuchać i obecnego partnera zapytałam się czy kiedyś chodził do prostytutek. Tak fajnie się wtedy zmieszał, bo to było takie nagłe pytanie i było "a dlaczego o to pytasz?". I tu nie puściłam mu wiązanki "bo dla mnie ludzie, którzy to robią to nieporządne śmieci są", a zwyczajnie odpowiedziałam "bo chcę wiedzieć i jestem też ciekawa co tobą kierowało i jak było".
No i wlasnie dobrze myślał, bo teraz tylko o tym myślę i na przemjan płacze. Oklamal mnie, poszedl do prostytutki. Klamal w zywe oczy. A co z tym sprosbymi wiadomosciami z kolega? Teksty typu "oo siedze i sa tu ladne studentki. Ostatni dzien ze moze namowie jakas na loda" , albo chlopak mu sie zalil ze dziewczyna nie chce mu dac przez pol roku a on " to powiedz jej ze albo seks albo nara, lub na sile ja wez albo zmieniaj dziewczyne" albo "przydus do sciany i ja zgwalc " o.o jak burak i cham oblesny. Powiedział mi ze on tak pisal bo z tym kolega sie nie da inaczej i ze to byl tylko zart....nie wiem co myslec. Nie wiem czy ludzie sje zmieniaja. Nie spodziewalam sie tego po nim. Boje sie ze kiedys moze mu cos odwalić i zechce tam pojsc mimo ze "to byl blad"
A co miał Ci odnośnie tego kolegi powiedzieć że nie żart tylko naprawdę tak myśli :dziewczyny ma za nic .żeby gorzej nie napisać . Moje stanowisko jest jedno facet udaje i tak naprawdę jest chamem. Co do prostytutki to ile będzie trwać to wpędzanie w poczucie winy, potem wymierzanie kary i żal za grzechy? moim zdaniem zostaw ten temat jeżeli będzie Cię dalej okłamywał to go zostaw a jeżeli chodzi o to że z nią spał przeszłości nie zmienisz.
Amethis jeżeli to młody związek to tym bardziej nie wierzę w cudowną przemianę.
sunshineofmylife - Czytając twoje posty odnoszę wrażenie, że szukasz mężczyzny, który będzie się z tobą zawsze zgadzał i miał we wszystkim takie samo zdanie co ty. Nie znajdziesz takiego, bo nie ma dwóch takich samych osób na świecie. Ważne by patrzeć w tym samym kierunku, a nie być swoim lustrzanym odbiciem.
autorko, wyczytalam w innym watku, ze Twoj men to niezle ziolko. A Tobie bardziej przeszkadzaja takie drobiazgi jak to, ze kiedys skorzystal z uslug prostytutki...Wymyslilas...
Mnie boli fakt, ze on ciagle sie uzala nad soba i mowi, ze wstydzi sie tego co zrobil i zaluje. A z drugiej strony chwali sie swojemu koledze? Przypomina mu ze miala kozackie cialo. Chyba jednak z nim definitywnie zerwe. Rzeczywiscie macie racje, on chyba tylko gra a w rzeczywistosci jest innym czlowiekiem
63 2016-09-01 14:38:29 Ostatnio edytowany przez Amethis (2016-09-01 14:39:45)
Mnie boli fakt, ze on ciagle sie uzala nad soba i mowi, ze wstydzi sie tego co zrobil i zaluje. A z drugiej strony chwali sie swojemu koledze? Przypomina mu ze miala kozackie cialo. Chyba jednak z nim definitywnie zerwe. Rzeczywiscie macie racje, on chyba tylko gra a w rzeczywistosci jest innym czlowiekiem
W jakiej rzeczywistosci ?? A co to jest rzeczywistość dla Ciebie
Przykre tez ze po roku, opierasz się na czyms znalezionym z kiedyś, i to przeklada sie na dziś,
Skłamał, i pewnie nie pierwsza osoba na Twojej drodze ktora Cie oklamie
Po roku, to juz chyba daje sie spokojnie wyłapać, czy gra fair czy nie,
Więc pozostaje mi albo akceptacji wad drugiego czlowieka Ci życzyć albo owocnego szukania ideału
![]()
Tylko on o niej pisał jak juz byl ze mna z 2 miesiące...czy to nie jest paradoks?
sunshineofmylife - pogrzeb jeszcze w jego przeszłości a wyjdą podejrzewam inne "kwiatki".
Jesteś z nim rok a zabolała cie jakaś gadka która miała miejsce 10 miesięcy temu - ty go prześwietlasz, co, gdzie, kiedy i z kim robił.
Coś mi się wydaje, że szukasz tu na forum lekkiego pchnięcia do przodu by ten związek zakończyć, bo sama się jeszcze "wochosz". Twoje życie, twój wybór - nikt z nim za ciebie nie zerwie i nikt z nim żyć za ciebie nie będzie ![]()
I pamiętaj: Ten, kto chce, znajdzie sposób. Ten, kto nie chce, znajdzie powód.