Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 60 z 139 ]

Temat: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!

Wątek zainspirowany offtopem smile Czy uważacie, że absolutnie wszystkie osoby puszyste/grube/otyłe cierpią z powodu swojej wagi, chcą schudnąć i marzą o ciele miss? Spotykam się często z wypowiedziami w stylu "Wszystkie mają kompleksy, tylko o tym nie mówią/ukrywają je/prezentują światu fałszywą, radosną maskę, a w domu płaczą w poduszkę". Sądzicie, że grube osoby mogą czuć się dobrze w swoim ciele, czy rzeczywiście... kłamią? Zapraszam do dyskusji smile

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!

Myślę, że wolałyby być jednak szczupłe.

3

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!

Myślę, że nie muszą mieć kompleksów. Jednocześnie myślę, że większość z nich wolałaby być szczupła ze względów praktycznych. Dla puszystych osob trudniej kupuje się ubrania, zwykle dochodzą problemy zdrowotne lub obawa przed nimi, mniejsza sprawność fizyczna itp., itd.

Nie jestem jakoś specjalnie gruba, ale spora nadwaga nieubłaganie wychodzi z BMI smile Jakieś tam lekkie kompleksy by się znalazły, ale myślę, że akceptacji dla własnego ciała mogłaby mi pozazdrościć niejedna szczupła dziewczyna, która, oczami wyobraźni, codziennie widzi nowe fałdki na swoich kościach. Czy chciałabym być szczuplejsza? Tak. Żeby nie wkurzać się na zakupach, że ubrania produkują dla małych chińskich ludzików. Żeby nie nasłuchiwać kazdego strzyknięcia w kolanie (miałam z tymi stawami problemy). I chyba tylko tyle powodów. Nie sądzę, żeby moje samopoczucie stało się lepsze tylko dlatego, że miałabym kilka(naście) kg mniej.

4

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!

Czy kobiety nie wstydzą się swojej tuszy?
Odpowiem krótko - pokażcie mi jedna, której się w miejscu publicznym bluzka na brzuchu podwinie, a ta nie zacznie jej nerwowo obciągać. W podobnej sytuacji kobieta szczupła nawet nie zareaguje, dopóki nie będzie ryzyka, że jej cycki na wierzch nie wyjdą tongue
Baseny, plaże - kobiety w dwuczęściowych kostiumach to jednak rzadkość.

No i podstawowa - acz moim zdaniem pokazująca różnice - zapytajcie szczupłej kobiety ile waży, to odpowie 50, 63, około 65 kilo itd... zapytajcie otyłej to na bank albo odpowie, ze dokładnie nie wie, bo się dawno nie ważyła, albo skłamie.
Ile razy w życiu słyszeliście aby kobieta w grupie osób powiedziała, ze waży np 91 kilogramów? Ile się przyzna, że ma 90 w pasie? (chociaż to akurat widać i tak będzie unikać odpowiedzi)
Jedynym czym się ewentualnie można w takim przypadku się pochwalić to piersiami w rozmiarze 80F big_smile ;P

---
Tuszy nie krępują się tylko te osoby, którym totalnie wisi własny wygląd albo znajdują się w gronie bliskich osób przyzwyczajonych do rozmiarów danej osoby. No i te, które lubią szokować big_smile na zasadzie wiem, ze nie umiem schudnąć, to będę gruba, ale wyzywająca ;P

Zaakceptować można łatwo lekką nadwagę - ale duża tusza to nie tylko defekt urody - poodparzana skóra pod piersiami, poobcierane uda przy chodzeniu, sapanie przy wchodzeniu po schodach, nadmierne pocenie się podczas upałów, niezdarne ruchy - można akceptować z uśmiechem na twarzy swoje 80 - 90 kg, ale powyżej setki - nie wierzę, ze można to polubić...

5

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!

Iceni, tyle, że większośc osób taką panią o wadze 80-90 kg uzna już za grubą. I myślę, że rozmawiając o "grubych" większość takie właśnie ma na myśli. A wsród takich "grubych" naprawdę jest sporo osób bez większych kompleksów (podobno jakies kompleksy ma każdy smile ). Podejrzewam, że w kategorii wagowej powyżej setki bardzo trudno o osobę akceptującą swoją wagę. Bo wtedy już dochodzą inne efekty uboczne. Właśnie to pocenie, sapanie, poważne schorzenia, czy chociażby zajmowanie dwóch miejsc w autobusie i wyrzuty w oczach współpasażerów...

6

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!
Iceni napisał/a:

Baseny, plaże - kobiety w dwuczęściowych kostiumach to jednak rzadkość.

A to jest, Twoim zdaniem, tylko kwestia kiepskiej figury? Jak mamy coś ładnego, to automatycznie chcemy/musimy/powinnyśmy to pokazywać?

7 Ostatnio edytowany przez Iceni (2013-07-26 18:22:33)

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!
BabaOsiadła napisał/a:
Iceni napisał/a:

Baseny, plaże - kobiety w dwuczęściowych kostiumach to jednak rzadkość.

A to jest, Twoim zdaniem, tylko kwestia kiepskiej figury? Jak mamy coś ładnego, to automatycznie chcemy/musimy/powinnyśmy to pokazywać?

Nie, oczywiście, ze nie "musimy".
Tyle, ze jak się spojrzy na plaże, to wychodzi, ze nie musi jakieś 10-20% kobiet szczupłych  i 80-90% kobiet otyłych. Kobiety szczupłe też NIE MUSZA się rozbierać, - i o ile na krytym basenie jednoczęściowy kostium jest normą, to na słonecznej plaży nikt normalny nie leży na słońcu w jednoczęściowym kostiumie - bo się opala w łaty big_smile a jeżeli się woli w łaty opalać niż pokazać kawałek otłuszczonego brzucha to o czymś to świadczy...
----
No i kwestia kilogramów też może być dyskusyjna - mam 170cm wzrostu i u mnie 80 kg wygląda zupełnie inaczej niż np wyglądałoby na mojej 15 cm niższej siostrze.

Poza tym własnie co do samej akceptacji - jedna osoba będzie miała 80kg i uważała się za grubą, a druga przy tych samych rozmiarach na "z lekka nadwagą" - a kwestia jak to odbiera otoczenie nie ma w tym wypadku najmniejszego znaczenia, bo chodzi o SAMOOCENĘ a nie jak odbiera to otoczenie.
----

A jeszcze inna sprawa - patrząc na Angielki to dopiero na ich przykładzie mogę powiedzieć, że nie mają kompleksów pod względem nadwagi - Polki to przy nich zakompleksione neurotyczki na tym punkcie big_smile więc i moje postrzeganie jest już trochę "wypaczone" pod tym względem - w UK ponad połowa kobiet ma nadwagę a 1/3 dużą otyłość - one już naprawdę się nie wstydzą swoich wielkich ciał, bo są większością

8

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!

Iceni, z tą podwiniętą bluzką to nie do końca tak jest; mam bardzo szczupłą i zgrabną koleżankę, którą taka podwinięta bluzka również by speszyła - nie lubi zwracać nadmiernie uwagi facetów, poza tym nie uważa, że jej ciało jest idealne- chociaż jest.

Co do Angielek.... im ich mężczyźni nie wmawiają, że muszą być piękne, by zechcieli się nimi zainteresować, czy ożenić. Polacy na to właśnie w pierwszej kolejności zwracają uwagę.

A to ocenianie siebie przez facetów..... przymykam na to oko. Oto dlaczego wink
http://pobierak.jeja.pl/images/0/1/6/2070_jak-widzimy-siebie-w-lustrze.jpg

9

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!

Nie twierdzę, że kobiety szczupłe nie mają kompleksów - z bluzką to był przykład, nie twarda reguła wink

10

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!

Dzień dobry, jestem niejako prowodyrem wątku, wkleję tutaj tekst z offtopa:

"To znaczy oczywiście nie przeczę, że są różne fetysze, np. w stylu facet tuczy babkę - oboje mają uciechę.

Ale - no proszę Was. Gdyby nie kompleksy pulchnych całe koncerny odchudzających specyfików, diet, ekipy trenerów itp. by podupadły. A rozwijają się coraz prężniej.
Dziewczyny mówią, ze się nie przejmują - skrycie ćwiczą i omijają posiłki. Nie będę tutaj absolutnie występować w roli eksperta, ale jestem po dietetyce i miałam styczność z morzem pań, które na co dzień tryskają humorem, a w gabinecie przeżywały wejście na wagę jak najgorszy horror."

I dodam jeszcze jedno - może kulą w płot i argument niskich lotów, jak nasz cały polski "szołbiz" - ale co powiecie o Grycankach?
Na początku wielkie bum! 3 OTYŁE kobiety z kasą, wymalowane, wyfiokowane, w świetnie dobranych ubraniach - głoszące co sił w płucach, że to właśnie tusza jest sexy i nie zamierzają się za Chiny odchudzać. Forsowały ten slogan dosyć długo, dopóki nie okazało się, że publiczność w to nie wierzy, zwyczajnie tego nie kupuje. Ogromne hejterstwo wobec tych pań bazowało po pierwsze na ich nieuzasadnionym parciu na szkło, po drugie (a może nawet na równi z pierwszym) na docinkach, w większości niewybrednych, na temat ich bardzo pełnych figur.
I co?
Minął rok. SCHUDŁY! Schudły i znowu przystępują do ataku. Także dla mnie jest to znak, że jakkolwiek głośno nie krzyczałyby o tym, że grube jest sexy, to i tak dążyły do tego, aby wbić się chociaż trochę w kanon showbussinesowego piękna.

Ja wychodzę z założenia, że każdy chce się samodoskonalić. I jeżeli dać komukolwiek szansę (środki, czas, wsparcie) na to, żeby do tej doskonałości dążył, to podejmie próbę bez wahania. I dla jednych jest to modelkowo szczupła sylwetka, dla innych większy biust, dla kolejnych bardziej wystający tyłek, ale (poza fetyszami i chęcią szokowania) olbrzymia większość kobiet dąży do aktualnie przyjętych wzorców z niewielkimi odchyleniami, które są kwestią gustu.
Uniwersalnym marzeniem wydaje mi się np. płaski brzuch, a nie zwijające się fałdy. I gdyby tak chodzić po mieście z czarodziejską różdżką dającą płaski brzuch instant, to "na stówę" żadna by nie odmówiła.

Can I play with your mind...?

11

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!

Kiedyś sama miałam ogromne kompleksy, dlatego dużo na ten temat czytałam opinii i oglądałam programów. No i doszłam do wniosku, że skoro gruba mówi, że kocha swoje ciało i nie chce go zmieniać, to oznacza, że kiedyś miała ogromne kompleksy, ale pogodziła się z tym i chce pokazać światu, że już się tym nie przejmuje. Może faktycznie wybiła sobie z głowy kompleksy i naprawdę lubi swoje ciało. Jednak wcześniej z tego powodu cierpiała i pewnie przeszła niezłe życiowe szkolenie, które nauczyło ją JAK pokochać swoje ciało...

"Nie bój się, uwierz w siebie, masz już wszystko, poczuj więc, że przed tobą cała przyszłość, przecież wiesz"
"Trzeba przecież kochać coś, by żyć. Mieć gdzieś jakiś własny ląd choćby o te dziesięć godzin stąd"

12

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!

Buhahahaha!!!!
Zadam przewrotne pytanie.
Pokazcie mi kobiete ktora nie ma absolutnie zadnych kompleksow. big_smile

Juz nawet nie o samej otylosci mowie ale o wszystkim. Te szczuple chcialyby miec wieksze piersi przykladowo a te nieco wieksze chcialyby miec wezsze talie czy co tam jeszcze...i tak kobietom zle i tak niedobrze big_smile

Mnie jak jakakolwiek kobieta mowi ze nie ma kompleskow to bije jej gromkie brawa i ciagne na piwo bo z takim ewenementem to ja musze dluzej porozmawiac big_smile Obcykac co i jak big_smile

13

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!
Jaguar napisał/a:

Pokazcie mi kobiete ktora nie ma absolutnie zadnych kompleksow. big_smile

Hop hop! Juhu! Tutaj jestem! smile

14

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!
Iceni napisał/a:

Ile razy w życiu słyszeliście aby kobieta w grupie osób powiedziała, ze waży np 91 kilogramów? Ile się przyzna, że ma 90 w pasie? (chociaż to akurat widać i tak będzie unikać odpowiedzi)
Jedynym czym się ewentualnie można w takim przypadku się pochwalić to piersiami w rozmiarze 80F big_smile ;P

Specjalnie dla Ciebie poczłapałam po centymetr - mam 93cm w pasie. Wagi nie podam, bo nie mam wagi, zwyczajnie nie jest mi potrzebna, bo kompletnie mi wszystko jedno czy ważę 50 czy 100kg. Cychalter mam w rozmiarze 80D. Mam też dość potężne brzuszysko. Parę lat temu, kiedy miałam 2 prace, sypiałam po 3h na dobę i wypalałam nawet do 4-5 (sic!) paczek na dobę, ważyłam 46kg przy wzroście 170 i wcale nie czułam się lepiej. Teraz też nie jestem taka gruba, że się toczę, no ale mam nadwagę. I dosłownie - zwisa mi to big_smile Czy chcę być szczuplejsza? Niekoniecznie. Nigdy nie byłam szczególnie fizycznie piękna, zawsze moją mocna stroną była raczej osobowość, poczucie humoru i dystans do siebie, więc chociaż swojej figury nie uważam za atrakcyjną wizualnie, nie widzę sensu w katowaniu się miesiącami ćwiczeniami, których nie znoszę czy kłopotliwymi dietami, których nie znoszę jeszcze bardziej.

PaulinaZ napisał/a:

Uniwersalnym marzeniem wydaje mi się np. płaski brzuch, a nie zwijające się fałdy. I gdyby tak chodzić po mieście z czarodziejską różdżką dającą płaski brzuch instant, to "na stówę" żadna by nie odmówiła.

No masz rację, ale jakbyś chodziła po mieście i rozdawała torty, to też pewnie niewiele by Ci odmówiło. big_smile Taka już ludzka natura, że jak mogą coś mieć bez żadnego wysiłku, to to biorą.

Innymi słowy - gdyby ktoś mi zaoferował np. jacht, bez żadnych dodatkowych zobowiązań i haczyków, to pewnie, że bym przyjęła. Ale jakbym musiała ciułać latami kasę na ten jacht, to w życiu bym tego nie robiła, bo ja wcale o tym jachcie nie marzę. smile

Podsumowując - nie uważam, żebym miała kompleksy mimo, że moja figura składa się ze zwisających fałd, bo nie czuję potrzeby inwestować energii, żeby się tych fałd pozbyć. Z drugiej strony mój brak kompleksów nie znaczy, że mogę paradować po mieście nago i oczekiwać zachwytów, bo brak kompleksów nie oznacza braku samokrytycyzmu.

Btw - mam kompleksy. Mam np. potężny kompleks na punkcie swojego głosu, chociaż podobno wcale nie taki straszny i paru osobom nawet się podoba.

15

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!

A tak w ogóle: co to są kompleksy? smile Czy o kompleksach świadczy fakt, że odchudzam się wariacko/zamykam w domu i nie pokazuję ludziom na oczy/marzę o operacji plastycznej/obsesyjnie się ważę i całymi dniami myślę tylko o figurze? Czy jeszcze coś innego? Czy jeśli na grubą osobę ktoś na ulicy krzyknie "Ale tłusta świnia!" i ona się rozpłacze, to znaczy, że ma kompleksy na punkcie tuszy, czy że nie radzi sobie z chamstwem?

16

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!
BabaOsiadła napisał/a:

A tak w ogóle: co to są kompleksy? smile Czy o kompleksach świadczy fakt, że odchudzam się wariacko/zamykam w domu i nie pokazuję ludziom na oczy/marzę o operacji plastycznej/obsesyjnie się ważę i całymi dniami myślę tylko o figurze?

Tak.

Czy jeśli na grubą osobę ktoś na ulicy krzyknie "Ale tłusta świnia!" i ona się rozpłacze, to znaczy, że ma kompleksy na punkcie tuszy, czy że nie radzi sobie z chamstwem?

Może o jednym, może o drugim.
Albo miała zły dzien i to była przysłowiowa kropla, co przelała czarę, innego dnia by zareagowała całkiem inaczej.
Albo właśnie zdechła jej ulubiona świnka i to wywołało przykre skojarzenia. big_smile

Kompleksy w potocznym rozumieniu zwykle oznaczają, że z powodu jakiej cechy czujemy sie gorsi, wstydzimy się jej, staramy się ją ukryć w miarę możliwości, boimy się, że ktoś ją nam wytknie etc etc.

17

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!

No to, Jaguar, szykuj piwo big_smile Najwidoczniej nie mam kompleksów.

18

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!

A ja dalej i uparcie będę twierdzić, że źródłem kompleksów jest nasza głowa nie tusza.


Znam osoby będące mocno przy kości, im z tym dobrze. Znam też osoby szczupłe, które pomimo świetnej figury nie rozbiorą się na plaży, czy nawet nie ubiorą szortów czy bluzki bez rękawów.


Jesteśmy przyzwyczajeni do pewnego wzoru piękna, szczupłej sylwetki, ewentualnie wyrzeźbionej/umięśnionej w przypadku panów, ale bzdurą jest wmawianie kompleksów każdemu kto od tego wzorca w jakiś sposób odstaję.

GG: 1464002
"Nie ma takiej przeciwności, przeznaczenia, losu, które mogą zachwiać postanowieniem zdeterminowanej duszy"

19 Ostatnio edytowany przez Iceni (2013-07-29 10:14:47)

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!
Vian napisał/a:

Nigdy nie byłam szczególnie fizycznie piękna, zawsze moją mocna stroną była raczej osobowość, poczucie humoru i dystans do siebie

A to jest jeszcze inna strona tego medalu - to też jest dość częste (przynajmniej tak sądzę, bo już kilkakrotnie się z tym spotkałam) myślenie kobiet "Skoro nie jestem ładna, to nie ma dla mnie znaczenia, czy jestem chuda, czy gruba, bo przecież jak schudnę, to i tak nie wypięknieję" Ale dla mnie to nie jest akceptacja, tylko poddanie się innemu kompleksowi - braku urody (w swoim mniemaniu).

A może u ciebie własnie prym wiedzie kompleks na temat głosu i dlatego wszystkie inne bledną i jest łatwiej ci zaakceptować własną wagę?

Vian napisał/a:

Parę lat temu, kiedy miałam 2 prace, sypiałam po 3h na dobę i wypalałam nawet do 4-5 (sic!) paczek na dobę, ważyłam 46kg przy wzroście 170 i wcale nie czułam się lepiej.

Nie popadajmy ze skrajności w skrajność - mimo całego kultu szczupłości  wychudzona sylwetka nie ma aż tylu zwolenników, żeby stawiać ją za wzór - przypomnij sobie raczej siebie ważącą 55-60kg - jeżeli szczerze stwierdzisz, ze wtedy wyglądałaś i czułaś się gorzej - to możesz być wzorem braku kompleksów


---

Uważam, że akceptacja sięga dotąd, póki nadwaga nie przeszkadza w codziennym życiu, nie odbija się na zdrowiu, kontaktach międzyludzkich itp itd - w innym wypadku, kiedy mimo tego, ze nadwaga ma zły wpływ na życie a nie próbuje się z nią walczyć to nie jest akceptacja, tylko poddanie się.

20

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!

Akceptacja, lubienie, kochanie siebie- są najważniejsze. Zdrowie również- dlatego warto nie tyle już schudnąć bo to będzie efekt uboczny, ale uprawiać sport- by zachować zdrowie, formę.

Wiele razy zastanawiało mnie to, czemu moje koleżanki, choć chodzącymi pięknościami nie były, stale miało powodzenie u chłopaków, a te "misski" też ale tylko na chwilę. No właśnie po latach stwierdzam, że odpowiedź była prosta:  te "nie-misski" lubiły siebie i nie skupiały się na swoim wyglądzie; oferowały coś innego. "Misski" za bardzo zważały na słowa, na ciuchy i makijaż.

21

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!

przebywam często w towarzystwie osób otyłych i to co zauwazyłam, że ogólnie chcą być szczupłe, zgrabne, ale zwykle nie potrafią zrezygnować z jedzenia - wtedy usprawiedliwiają się wszystkim czym się da. "tyją od powietrza" (nie od tego sernika, który jedza codziennie do porannej kawy z bitą śmietaną i toną cukru), mają tony problemów zdrowotnych (od nadwagi oczywiście) ale to jest powód ich tycia, do tego nie mają czasu na ruch, bo tyyyle pracują i mają tyyyle obowiązków wink

22

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!

Zdarzyło mi się chodzić po górach z plecakiem 20kg. Pomyślałam sobie wtedy o osobach, które ważą 20 kg więcej - myślę, że mają cięższe życie wink
Prawdopodobnie osoby otyłe częściej rezygnują z różnych przyjemności w stylu basen, plaża, sport, mają większy problem ze znalezieniem fajnych ubrań, wygodnych butów, szybciej pojawiają się u nich problemy zdrowotne... trochę im życie ucieka z boku, więc pewnie zdarza im się robić dobrą minę...

Nie wydaje mi się jednak, żeby to była przyczyna specjalnych problemów. Kompleksy - to coś co siedzi w głowie, jeżeli osoby otyłe potrafią się pogodzić ze swoimi kg, jeżeli potrafią polubić siebie, to przecież nie muszą być zakompleksieni. Dobrym przykładem jest Dorota Wellman jest gruba, ale robi wiele rzeczy, które jej sprawiają przyjemność, nie robi wrażenia osoby zakompleksionej.

"Kobiety, nie jesteście centrum rehabilitacyjnym dla źle wychowanych mężczyzn. To nie wasze zadanie zmieniać ich, wychowywać czy im matkować. Potrzebujecie partnera, a nie projektu." J. Roberts

23

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!
Iceni napisał/a:

przypomnij sobie raczej siebie ważącą 55-60kg - jeżeli szczerze stwierdzisz, ze wtedy wyglądałaś i czułaś się gorzej - to możesz być wzorem braku kompleksów

Oczywiście, że nie czułam się gorzej, czułam się równie dobrze. Jak ważyłam 46 też nie czułam się jakoś szczególnie źle poza tym, że byłam chronicznie niewyspana. Ale wagę swoją akceptowałam i nie wyłam, że mi się zmniejszyły cycki czy coś.


A to jest jeszcze inna strona tego medalu - to też jest dość częste (przynajmniej tak sądzę, bo już kilkakrotnie się z tym spotkałam) myślenie kobiet "Skoro nie jestem ładna, to nie ma dla mnie znaczenia, czy jestem chuda, czy gruba, bo przecież jak schudnę, to i tak nie wypięknieję" Ale dla mnie to nie jest akceptacja, tylko poddanie się innemu kompleksowi - braku urody (w swoim mniemaniu).

A jak w takim razie wygląda wg Ciebie akceptacja?

A może u ciebie własnie prym wiedzie kompleks na temat głosu i dlatego wszystkie inne bledną i jest łatwiej ci zaakceptować własną wagę?

No siłą rzeczy wiedzie, skoro innych u siebie nie stwierdzam. tongue Nie przeszkadza mi to jednak de facto tym głosem zarabiać na życie i trajkotać całymi dniami jak najęta, zarówno zawodowo jak i hobbystycznie, więc chyba aż taki potworny ten kompleks nie jest. ;-)

Mnie jednak zastanawia, dlaczego tak uparcie starasz się mnie przekonać, że na pewno mam kompleks i na pewno siebie nie akceptuję. smile

24

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!

Dla mnie to wmawianie kompleksów to patrzenie przez pryzmat własnej osoby, własnych doświadczeń. Skoro ja mam inni też muszą.

Odróżnijmy też posiadanie kompleksów na jakimś punkcie od zdawania sobie sprawy, że coś w nas jest "nie ładne"
np. osoba mająca grube nogi - to, że nie ma na sobie ultrakrótkiej mini oznacza, że ma kompleksy? czy to, że zdaje sobie sprawę z swojej niedoskonałości i jej nie eksponuje.
Nie dajmy się zwariować, zakompleksionej dziewczynie grube nogi będą spędzać sen z powiek, będzie marzyć o krótkiej spódnicy. Dziewczyna, która się akceptuje ubierze po prostu spodnie zdając sobie sprawę, że w nich wygląda lepiej.

GG: 1464002
"Nie ma takiej przeciwności, przeznaczenia, losu, które mogą zachwiać postanowieniem zdeterminowanej duszy"

25

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!

"Pokazcie mi kobiete ktora nie ma absolutnie zadnych kompleksow."

"I gdyby tak chodzić po mieście z czarodziejską różdżką dającą płaski brzuch instant, to "na stówę" żadna by nie odmówiła."

Co do tych zdan. Ja nie mam zadnych kompleksow, sa tez inne panie, ktore nie maja.
A co do plaskiego brzucha instant, ja bym odmowila. Wolalabym sernik z bita smietana za darmo i instant. Waze w tej chwili 43 kg przy wzroscie 160 cm
Mam tluszcz na tylku i na brzuchu rzecz jasna, i nie wyobrazam sobie nie miec. Co to za brzuch bez tluszczyku sad

Made the wrong move, every wrong night
With the wrong tune
Played till it sounded right, yeah

26

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!
Vian napisał/a:

Mnie jednak zastanawia, dlaczego tak uparcie starasz się mnie przekonać, że na pewno mam kompleks i na pewno siebie nie akceptuję. smile

Wiesz, ja nie tyle próbuję cię przekonać, co trudno mi uwierzyć, że jednak są takie osoby, bo ja ich w swoim otoczeniu nie spotykam. Może mam takie szczęście (pecha?), że spotykam akurat kobiety, które jednak z pewną nutką jeżeli nie zazdrości, to przynajmniej tęsknoty - spoglądają na sukienki na wystawach. Niby na co dzień kompleksów u nich nie widać, ale gdzieś tam za plecami jednak się czai.

Inna sprawa, że z wiekiem się człowiek przyzwyczaja i to, co spędzało sen z powiek 25-latce na 40-latce już nie robi wrażenia...

No i przede wszystkim widzę to, ze kobiety zaczynają "akceptować" siebie nie dlatego, że się polubiły, tylko dlatego, że straciły nadzieję, że się im uda schudnąć.

Ja swojego brzucha nie lubię i nigdy nie polubię  z dość prostej przyczyny - robię na drutach itd. i projektuję dość fajne rzeczy - niestety na mnie, na mojej figurze wyglądają one koszmarnie  - a projektowanie namiotów mnie nie bawi. I to samo widzę u moich koleżanek - pokazuję im jakiś projekt i wszystko jest pięknie, dopóki sobie nie uświadomią jak to będzie na niej wyglądało... i się kończy tylko westchnieniem żalu...

Myślę, ze kompleks to nie tylko to, że się boimy opinii innych ludzi, ale również to, jak myślimy sami o własnym ciele - owszem, są kobiety, którym totalnie nie zależy na wyglądzie, ale jednak większości - zależy.  A skoro o własnej figurze myśli się z żalem, to jednak tak całkiem o akceptacji (nie mylić z poddaniem się) mowy być nie może.

No ale jeżeli Ty to potrafisz,  to gratuluję wink może napisz poradnik jak to zrobić - chętnie poczytam wink

---
agnik - nie do końca się zgodzę - czy dziewczyna ma kompleksy, czy nie, to  się nie okazuje po tym czy śni o długich nogach, czy zakłada spodnie - to się okazuje, kiedy np w gronie znajomych lub przy facecie, który jej się bardzo podoba ma te nogi pokazać - tu dopiero wychodzą na wierzch wszystkie potwory. Bo np chodzenia całe życie w spodniach dlatego, ze się ma brzydkie nogi,  też nie ma co kamuflować opowiadaniem o lepszym wyglądzie. Na plażę spodni nie założy, w sypialni też nie będzie całe życie w piżamie przy mężu chodzić i dopiero jak te spodnie zdejmie, to się okaże czy ma kompleksy, czy nie.
A dziewczyna, która po nocach śni o mini może sobie pomyśli "a pal licho jak wyglądam, chcę to założyć!"  i to jest dopiero brak kompleksów - albo wyjście im na przeciw. A nie mamienie, ze "się lepiej wygląda"
Akceptacja to wzięcie byka za rogi i zakładanie czegoś, bo się MA OCHOTĘ, a nie noszenie spodni 3/4 życia, bo się uważa, ze ma się brzydkie nogi i w spodniach się wygląda lepiej - to nie jest akceptacja tylko stanie się niewolnikiem własnej zaniżonej samooceny.

27

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!
Averyl napisał/a:

Dobrym przykładem jest Dorota Wellman jest gruba, ale robi wiele rzeczy, które jej sprawiają przyjemność, nie robi wrażenia osoby zakompleksionej.

A wyobrażacie sobie szczupłą Dorotę Wellman? smile Ja uważam, że straciłaby bardzo dużo na urodzie.

28

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!

Pani Dorota mi sie calkiem podoba. Nie jest nieatrakcyjna kobieta. Umowilabym sie z nia.

Made the wrong move, every wrong night
With the wrong tune
Played till it sounded right, yeah

29

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!

No właśnie smile Są atrakcyjne, grube kobiety, które po schudnięciu stracą cały swój urok.

30

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!

Iceni jeśli akceptuje swoje ciało to przed mężem czy partnerem nie będzie miała problemu z negliżem. To, że ktoś lubi swoje "brzydkie" części ciała nie oznacza, że musi je pokazywać całemu światu.
Można też mieć grube nogi uważać je za śliczne w osobistym odbiorze i chodzić sobie w mini ile się chce.

Z tym przykładem chodziło mi głównie o te argumenty, kompleksów niby nie ma a tego i tamtego nie założy.

GG: 1464002
"Nie ma takiej przeciwności, przeznaczenia, losu, które mogą zachwiać postanowieniem zdeterminowanej duszy"

31

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!

Pani Wellmanowa jest piękna, bo grube mają mniej zmarszczek. Poza tym tryska pozytywną energią i też mi się podoba jako kobieta. A co do braku akceptacji swojego ciała - gdyby ktoś nie mógł pogodzić się ze swoim wyglądem i płaski brzuch spędzał mu sen z powiek, toby ruszył d.. na siłownię i zaczął się zdrowo odżywiać. Nie denerwują mnie otyli ludzie, denerwują mnie marudy, które by chciały schudnąć ale tak naprawdę im się nie chce.
Przyjaźnię się z piękną grubaską, która wydawać by się mogło nie ma kompleksów. Maluje usta na czerwono, farbuje włosy na wściekły rudy, jest zawsze uśmiechnięta, nosi dopasowane spódnice i obcasy. Akceptuje siebie i otoczenie ją uwielbia za charakter. Ale za każdym razem kiedy wchodzi w nową grupę i ludzie jej jeszcze nie znają, to musi się po stokroć bardziej starać niż inni. Osoba z nadwagą, nawet jeśli siebie akceptuje, to codziennie musi staczać walkę z osobami, które tej nadwagi nie akceptują. A tak naprawdę myślę, że te chudzielce syczące o niej per 'wieloryb' itd. zazdroszczą jej, że żyje jak chce i ma w d. opinie innych ludzi. Żeby siebie zakceptować musiała wiele przejść i dużo nocy przepłakać. Zgadzam się, że kompleksy są w głowie. A zmiana akceptacji swojego ciała wcale nie musi wiązać się ze zmianami fizycznymi.

~ Jeżeli powiedziałeś, że czegoś nie da się zrobić, a ktoś to robi, to mu nie przeszkadzaj.

32

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!

Doszliśmy do kolejnej ważnej kwestii, czasem jak sami nie mamy kompleksów próbuje nam je zafundować otoczenie.

GG: 1464002
"Nie ma takiej przeciwności, przeznaczenia, losu, które mogą zachwiać postanowieniem zdeterminowanej duszy"

33 Ostatnio edytowany przez BlueBird (2013-07-29 23:10:22)

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!
agnik napisał/a:

Doszliśmy do kolejnej ważnej kwestii, czasem jak sami nie mamy kompleksów próbuje nam je zafundować otoczenie.

I jak sobie z tym poradzić raz na zawsze, kiedy słyszysz codziennie: Jak ona może jeść lody, przecież jest już taka gruba, że zaraz krzesło się zawali (kiedy wszyscy siedzą w lodziarni podczas upałów, to co ma jeść? Sorbet? Wiecie jak to jest, kupi sorbet jagodowy, to i tak ktoś powie niby do siebie: kupiła sorbet, hehe, myśli że schudnie.) Albo już bezpośrednio: jak można się tak zapuścić, dziewczyno! Żaden facet cię nie zechce (jakby tylko to był sens życia)
I co z tego, że masz oddanych przyjaciół, niby ci obcy ludzie nic dla ciebie nie znaczą, jak otoczenie 'wymusza' od ciebie pewne zachowania. Np. je śniadanie i słyszy: patrzcie, ona znowu je! - A co, ma się po kiblach chować czy co?
Trzeba być bardzo silnym człowiekiem, żeby to znosić codziennie i dalej się akceptować.

~ Jeżeli powiedziałeś, że czegoś nie da się zrobić, a ktoś to robi, to mu nie przeszkadzaj.

34

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!
agnik napisał/a:

A ja dalej i uparcie będę twierdzić, że źródłem kompleksów jest nasza głowa nie tusza.

Dowodem mogą być otyłe Amerykanki, z których część ma swoją wagę kompletnie w nosie i faktycznie na ma kompleksów. Bo ktoś kto je ma nie paraduje w krótkich spodenkach i obcisłych bluzeczkach wink

Ale to inna kultura, mentalność i wychowanie.
Tam od dziecka, nawet tłuścioszek słyszy "You can do it" wink

U nas kompleksy zazwyczaj dostajemy w prezencie od otoczenia. Jak ktoś słyszy, że jest za gruby, za chudy albo za głupi na coś, to zamiast mieć na ten temat swoje zdanie, zaczyna taką nadaną łatką sobie świat przykrywać.

15.08 - Olek

35

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!

Nie wiem jak mają inni, wiem jak ja mam. Mam kompleksy i zawsze je miałam, zawsze też będę je miała, bo zawsze moja waga była wytykana palcami przez rodzinę i rówieśników. Miałam wiele prób odchudzania, jedne z lepszym skutkiem inne z żadnym. Nigdy też nie byłam szczupła.

Nie wierzę, że gruba kobieta nigdy nie miała kompleksów i nigdy w życiu nie czuła się źle ze swoim wyglądem. Zaryzykuje nawet i powiem, że każdy grubas przynajmniej raz w życiu był "ofiarą" negatywnych zachowań społeczności ze względu na wagę, wygląd.

Z kompleksami można żyć trzeba sobie tylko znaleźć jakiś pomysł na to zabijanie kompleksów. dla mnie najlepszym sposobem było umawianie się z facetami i świadomość tego, że chcą mnie zaciągnąć do łóżka. Zresztą wtedy też przytyłam, kompleksy poszły się bujać, ja czułam się atrakcyjna i tyłam. Jak weszłam na wagę okazało się, że ważę bardzo dużo (jestem grubasem więc nie powiem ile to było wink) i zaczęłam dietę, nawet sporo schudłam, poczuła się lepiej.

Teraz mam identyczną sytuację, poznałam chłopaka, z którym jestem szczęśliwa i widzę, że znowu wpadam w pułapkę. Jak normalnie patrzę w lustro widzę grubą i brzydką dziewczynę, a gdy jestem z chłopakiem i czasami spojrzę w lustro to naprawdę się sobie podobam, może nie cała figura, ale twarz na pewno (no i w ciągu roku tej znajomości bardzo dużo przytyłam, nie 2 czy 5 kg).

Ciekawe jest u mnie jeszcze jedno- odwrotność anoreksji. Jak anorektyczka, która jest bardzo chuda, patrzy w lustro widzi grubą osobę, ja mam na odwrót, wystarczy mi krótki okres diety i spadek np tylko 2 czy 3 kg, a gdy patrzę w lustro widzę atrakcyjną dziewczynę, mimo, że wizualnie nie widać spadku 3 kg to widzę siebie dużo szczuplejszą, zatem to moja kolejna pułapka.

Ok rozpisałam się, ale podsumowując, moim zdaniem każdy grubas ma kompleksy, inni mają je nałogowo, że całymi dniami myślą o swojej wadze, a inni mają nawroty kompleksów gdy np zobaczą siebie w lustrze, albo gdy ktoś komentuje ich wygląd.

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

36

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!
Iceni napisał/a:
Vian napisał/a:

Mnie jednak zastanawia, dlaczego tak uparcie starasz się mnie przekonać, że na pewno mam kompleks i na pewno siebie nie akceptuję. smile

Wiesz, ja nie tyle próbuję cię przekonać, co trudno mi uwierzyć, że jednak są takie osoby, bo ja ich w swoim otoczeniu nie spotykam. Może mam takie szczęście (pecha?), że spotykam akurat kobiety, które jednak z pewną nutką jeżeli nie zazdrości, to przynajmniej tęsknoty - spoglądają na sukienki na wystawach. Niby na co dzień kompleksów u nich nie widać, ale gdzieś tam za plecami jednak się czai.

I może tu pies jest pogrzebany, bo ja nie znoszę zakupów, a już szczególnie ciuchowych. Przymierzanie łachów nudzi mnie i męczy, moda kompletnie nie interesuje, tak samo jak wszystkie magazyny ciuchowe. Dla mnie ciuchy mają być odpowiednie do pogody, wygodne i nie jakieś debilne (czyt. bez np durnych falbanek albo innych tam takich). Poza tym nie interesuje mnie szczególnie, co na siebie zakładam. Zakupy robię tak, że daję pieniądze dziewczynie/przyjaciółce/mamie, a ona przy okazji kupowania dla siebie wybiera parę rzeczy dla mnie. W domu to sobie oglądam, część zostaje, część wraca. Finito. Noszę spodnie prawie zawsze, ale nie dlatego, że mam brzydkie nogi, bo te akurat nawet obiektywnie są całkiem spoko - uda przygrube, ale szczupłe łydki i kostki, długość proporcjonalna. Akurat wcale nieźle wyglądam w spódnicach i sukienkach, tylko mi w nich mniej wygodnie - w mini już sobie nie założę nogi na nogę "po męsku", chociaż lubię tak siadać, muszę pamiętać jak się schylam i inne tam pierdoły. Dla mnie to już niepotrzebny problem. Też miałam jedną taką znajomą, co mi wpierała, że nie interesuję się modą, bo mam kompleksy - gówno prawda, zwyczajnie mnie to nie obchodzi, nudzi, zawsze tak było.

Myślę, że kompleksy na punkcie fizyczności zwyczajnie kłócą się z moją osobowością. Co innego ten głos, bo mam dość dobry, wrażliwy słuch. wink

37

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!

Nie każda kobieta z nadwagą chce mieć figurę jak miss... Nie które akceptują u siebie dodatkowe kg i dobrze im z tym smile

"Kiedy wierzysz w siebie, nie starasz się przekonać innych. Kiedy jesteś zadowolony z siebie, nie potrzebujesz aprobaty pozostałych." Lao Tze

38 Ostatnio edytowany przez talvi (2013-07-31 10:21:11)

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!
BlueBird napisał/a:
agnik napisał/a:

Doszliśmy do kolejnej ważnej kwestii, czasem jak sami nie mamy kompleksów próbuje nam je zafundować otoczenie.

I jak sobie z tym poradzić raz na zawsze, kiedy słyszysz codziennie: Jak ona może jeść lody, przecież jest już taka gruba, że zaraz krzesło się zawali (kiedy wszyscy siedzą w lodziarni podczas upałów, to co ma jeść? Sorbet? Wiecie jak to jest, kupi sorbet jagodowy, to i tak ktoś powie niby do siebie: kupiła sorbet, hehe, myśli że schudnie.) Albo już bezpośrednio: jak można się tak zapuścić, dziewczyno! Żaden facet cię nie zechce (jakby tylko to był sens życia)
I co z tego, że masz oddanych przyjaciół, niby ci obcy ludzie nic dla ciebie nie znaczą, jak otoczenie 'wymusza' od ciebie pewne zachowania. Np. je śniadanie i słyszy: patrzcie, ona znowu je! - A co, ma się po kiblach chować czy co?
Trzeba być bardzo silnym człowiekiem, żeby to znosić codziennie i dalej się akceptować.

Dokładnie tak. Co do wmawiania kompleksów - inny przykład: Kiedyś w ogóle nie nosiłam spódniczek, ani niczego co nie było jakimś bezkształtnym workiem, pod którym można się schować - to dlatego, że ma kompleksy. Ok, to akurat racja. Ale pójdźmy dalej. Zaczęłam nosić krótkie spódniczki - to dlatego, że ma kompleksy i za wszelką cenę chce pokazać, że jest inaczej. Noszę czarne ubrania - ma kompleksy i myśli, że czarny ją wyszczupla. Ubieram się kolorowo - chce zamaskować fakt, że ma kompleksy. Nie przyznaje się do swojej wagi - wstydzi się, ma kompleksy. Szczerze mówię, ile ważę - udaje, że nie ma kompleksów. Przejmuję się przykrymi słowami na temat mojej wagi - zakompleksiona. Nie przejmuję się - udaje.

Fakty są takie, że kiedyś owszem było mi w moją wagą bardzo źle. Później udało mi się sporo schudnąć, jednak nie zauważyłam, żeby było mi przez to lepiej. W końcu utracone kilogramy powróciły, jednak wiem już, że to nie waga jest moim problemem i nie przejmuję się za bardzo. Z resztą jak rozmawiam z koleżankami, po których nikt by się nie spodziewał jakichkolwiek kompleksów wychodzi, że przy nich jestem szczytem pewności siebie tongue

39

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!

Ja w ciąży sporo przytyłam, następnie sporym wysiłkiem (samym wysiłkiem fizycznym, bez żadnej diety) zrzuciłam część tego nadbagażu wink Mąż nie miał zastrzeżeń co do mojej sylwetki po ciąży, być może dlatego, że przytyłam "proporcjonalnie". Jednak jako osoba przy kości źle czułam się w społeczeństwie, np. prosząc panią w sklepie o rozmiar spodni 42 - pani na mnie zerknęła tak z góry na dół, i powiedziała coś w rodzaju "phi, i tak pani w nie nie wejdzie, a większych nie robią". Nooo jakby mi w pysk dała! Znam dziewczynę noszącą 46, która wstydzi się iść do sklepu z ubraniami, boi się hmmm nie wiem może śmiechów że wyszła z niczym, bo w nic się nie zmieściła? Może rozczarowania, z tego samego powodu? Prawda jest taka, że jest moda na anorektyczki, i do tego dziewczyny dążą, do wątpliwego ideału. Ja schudłam do rozmiaru 38 (w porywach do 40 wink), też w zalezności od producenta ubrań, a dla niektórych "koleżanek" nadal jestem za gruba, bo mam bioderko i cyc. Ale sobie się podobam, i podobałam nawet jak miałam nadbagaż. Dlatego też trzeba zaznaczyć co dla kogo znaczy określenie gruba. Ludzie bywają bezlitośni, pamiętam jak kiedyś czytałam coś o Cichopek, wtedy jeszcze z dawniejszą figurą, i w komentarzach padały stwierdzenia że jest gruba itd. No nie wiem, moze ja mam coś ze wzrokiem... ale pomimo, że jakos za nią nie przepadam, to trzeba przyznać że figurę miała ok, taka troszkę pyziulka, ale nie była gruba!

.....w życiu mam różnie, raz na wozie, raz pod wozem, ale próbuje żyć najlepiej jak umiem ...w końcu nie muszę być idealna smile ....wystarczy, że jestem wyjątkowa smile

40

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!

Witam,
koniecznie muszę się wypowiedzieć bo temat stworzony dla mnie. Należę do tytułowych grubasów. Mam niski wzrost dlatego wyglądam trochę jak kuleczka. I mam jeden kompleks, nie wystającą pupę bo nawet mi się podoba, piersi są idealne ale nieszczęsny brzuch. To jedyny mój kompleks, jednak nie waży on na moim życiu aż tak bardzo. Jakiś czas temu gdy próbowałam wciągnąć kolejną parę jeansów na siebie powiedziałam dość. Cho.era chce i muszę zejść minimum do 38 rozmiaru bo mnie szlak trafi. Dlatego ćwiczę sobie dla relaksu, słodycze omijam szerokim łukiem choć jest ciężko i ograniczam porcje jakie jadłam do tej pory. Kolejną sprawą jest to że mam dość zadyszki i nie chcę umrzeć z powodu otyłości.
Myślę że każda otyła osoba znajdzie w sobie choć jeden, malutki kompleks. Dlatego odpowiadając na twoje pytanie - kłamie. Mówimy tak z reguły bo ludzie nie lubią ludzi którzy użalają się nad sobą, każdy chce być lubiany. Nawet grubasy.
To moja opinia, nie wiem czy dobrze to napisałam ale mam nadzieje że niektórzy wiedzą o co mi chodzi.

41

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!
isabella1708 napisał/a:

Myślę że każda otyła osoba znajdzie w sobie choć jeden, malutki kompleks.

Szczupłe osoby też mają kompleksy i to niezależnie od płci. Każdy chce ładnie wyglądać smile Wspominałam kiedyś o moim mężu, który ma pełno blizn pooperacyjnych. Nie jest jakimś gogusiem, dla którego tylko wygląd się liczy, ale w pewnym okresie życia te blizny zawładnęły Jego umysłem... Na szczęscie mamy to za sobą smile

.....w życiu mam różnie, raz na wozie, raz pod wozem, ale próbuje żyć najlepiej jak umiem ...w końcu nie muszę być idealna smile ....wystarczy, że jestem wyjątkowa smile

42

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!

Ok to ja napisze co w moim odczuciu jest chudością, grubością itp
1. Anorektyczka
http://bezlitosny-swiat-kilogramow.blog.onet.pl/wp-content/blogs.dir/1389420/files/blog_jl_5026435_7794134_tr_anorektyczka.jpg
2. Chuda dziewczyna
http://i2.pinger.pl/pgr198/0ecccddf00036ef54e5620a8/1.jpg
3. Szczupła dziewczyna
http://zlewka.mobi/media/dziewczyny/2011/10/2011102771147m.jpg
4. Pulchna dziewczyna, czyli z tzw. nadwagą (a raczej nadwaga, czyli tzw. pulchna dziewczyna)
http://img.interia.pl/kobieta/nimg/5/j/Bielizna_pulchnych_pan_3507899.jpg
5. Gruba dziewczyna
http://z5.kowbojki.pl/67790d7d2d930d5e438f95b11262dce0/pulchna2.jpg
6. otyła dziewczyna (bardzo ładna zresztą)
http://www.obmawiamy.pl/wp-content/uploads/2009/06/gruba-baba-kobieta-425x711.jpg
7. chorobliwa, gigantyczna otyłość
http://papilot2.mykmyk.pl/img/660/0/grubaska-96550151.jpg

Są jeszcze takie co chodzić nie mogą, tylko leżą, ale nie znalazłam zdjęcia

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

43

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!

Nirvanka87 mam takie samo pojęcie .... estetyki jeśli chodzi o chudość czy grubość. Wiadomo, te proporcje bywają różne, bo np. ta laska na zdjęciu nr 4, gdyby miała szczuplejsze i bardziej umięśnione uda, nie zaliczyłabym jej do pulchnej.
Pulchna osoba to w ogóle dla mnie osoba bez wyrzeźbionych mięśni.

44

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!

zawsze z tą nadwagą jest największy problem, zeby ją wychwycić, ocenić. Bo też uważam, że nadwagą w przypadku tej dziewczyny jest jedynie lekko wystający brzuszek i masywne uda. W sumie, ona może mieć wagę w normie, a tylko te nogi "psują" jej sylwetkę.

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

45

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!

Co do przedstawionej powyżej skali obrazkowej - ojej. Jak dla mnie, nr 2 i 3 to chuda dziewczyna, nr 4 normalna, fajna laska, nr 5 lekka nadwaga, ale nadal nie uważałabym jej za grubą...

Jako przedstawicielka otyłych >100kg, wypowiem się w przyszłości jak mnie wena najdzie ;P

46

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!

ja w sumie też jestem przedstawicielką otyłych, tylko, że niskich. Mimo iż moje bmi mówi o otyłości, to zdjęciowo bardziej przypominam PAnią nr 5 niż 6. albo po prostu się pocieszam. smile

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

47

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!

big_smile  zawołałam męża, żeby pooglądał babeczki! Kazałam oceniać tylko ciało/figurę, a nie twarz (zresztą, który facet patrzyłby na twarz ogladając babki w skąpych strojach wink) haha!
O 1 i 2 powiedział, że zdecydowanie za chude.
Podobają mu się ciała 3 i 4. Chociaż po krótkim zastanowieniu dodał, że 5 też jest ok.

.....w życiu mam różnie, raz na wozie, raz pod wozem, ale próbuje żyć najlepiej jak umiem ...w końcu nie muszę być idealna smile ....wystarczy, że jestem wyjątkowa smile

48

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!

własnie, a pomiędzy 3i 4 jest jednak spory przeskok, a co dopiero 3i 5. Zapewne gdyby mi tak facet powiedział wpadłabym w kompleksy, znowu.

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

49

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!

Ja po ciąży wyglądałam tak mniej więcej jak pomiędzy 4 a 5, jednak bliżej 5. A teraz pomiędzy 3 a 4 i to tak równo w połowie smile

.....w życiu mam różnie, raz na wozie, raz pod wozem, ale próbuje żyć najlepiej jak umiem ...w końcu nie muszę być idealna smile ....wystarczy, że jestem wyjątkowa smile

50

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!

coś między 3, a 4 przydałoby się, bo taka jak 4 to nie jestem, ale znowu szkapa jak na 3 też nie  tongue

"Nie bój się, uwierz w siebie, masz już wszystko, poczuj więc, że przed tobą cała przyszłość, przecież wiesz"
"Trzeba przecież kochać coś, by żyć. Mieć gdzieś jakiś własny ląd choćby o te dziesięć godzin stąd"

51

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!

moim zdaniem ta na 3 ma idealne ciało, mogłaby mieć tylko ciut pełniejsze biodra, żeby się równoważyły z piersiami,które ma rewelacyjne

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

52 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2013-08-27 09:37:21)

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!

Moim zdaniem też idealna jest laska nr 3 jeśli chodzi o figurę, nic już dodawać w moim mniemaniu nie musi wink Ale 2 też mi się podoba- lepiej być chudszym i zostawić sobie "miejsce" na ewentualne przytycie  - oto ma dewiza big_smile

53

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!

Kurczę, a ja między 2 a 3 widzę tylko taką różnicę, że 3 ma większy biust i jest bardziej wyrzeźbiona... Jeśli chodzi o "szczupłość"/ilość tkanki tłuszczowej umieściłabym je w dokładnie tej samej kategorii.

54 Ostatnio edytowany przez Vian (2013-08-27 10:42:44)

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!
Anemonne napisał/a:

Kurczę, a ja między 2 a 3 widzę tylko taką różnicę, że 3 ma większy biust i jest bardziej wyrzeźbiona... Jeśli chodzi o "szczupłość"/ilość tkanki tłuszczowej umieściłabym je w dokładnie tej samej kategorii.

Ja też.

Za to między panią określoną jako "gruba" i tą "otyłą" widzę przepaść, bo gruba wcale nie jest dla mnie gruba i ma super kobiecą figurę, a otyła to faktycznie jest otyła. Ja się plasuję gdzieś między nimi w kierunku tej grubej, tylko brzuch mam większy. A pulchna..? Pulchna dla mnie wcale-a-wcale nie jest pulchna, tylko właśnie szczupła, a nie chuda.

Zastanawia mnie jak w takim razie wygląda normalna dziewczyna - ani szczupła, ani pulchna...

55

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!

Ja myślę, że to wszystko zależy od proporcji. U każdego człowieka jest inaczej. U jednej kobiety np. 55 kg wagi przy wzroście 1.70 będzie super, będzie wyglądała świetnie, u innej to się odłoży np. na jedną część ciała, powiedzmy uda głównie i będzie postrzegana od pasa w dół jako mnie atrakcyjna.
Grunt, zeby człowiek był zdrowy, bo to jest najważniejsze. Przy czym otyłość zdrowiu nie sprzyja.

56

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!

Ja się zgadzam z Vian - dla mnie ta 'gruba' nie ma w sobie nic z osoby grubej... Powiedziałabym, że ma po prostu pełne, kobiece kształty. Ale w życiu, że jest gruba!

57

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!

Sęk w tym, że każdy inaczej postrzega grubość...

.....w życiu mam różnie, raz na wozie, raz pod wozem, ale próbuje żyć najlepiej jak umiem ...w końcu nie muszę być idealna smile ....wystarczy, że jestem wyjątkowa smile

58

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!

dla mnie ta normalna dziewczyna o którą pyta vian to dziewczyna szczupła, czyli w normie. Dla mnie jest duża różnica między 2, a 3 bo dwójka jest patyczakiem, nie ma kobiecych kształtów, co prawda stoi bokiem ale nawet z boku widać że nie ma talii, że jest praktycznie linia prosta między biustem (którego nie ma), talią (której nie ma) i biodrami (które sa tylko biodramii bez krągłości) natomiast 3 ma biodra, talię i piersi.

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

59

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!
Nirvanka87 napisał/a:

Dla mnie jest duża różnica między 2, a 3 bo dwójka jest patyczakiem, nie ma kobiecych kształtów, co prawda stoi bokiem ale nawet z boku widać że nie ma talii, że jest praktycznie linia prosta między biustem (którego nie ma), talią (której nie ma) i biodrami (które sa tylko biodramii bez krągłości) natomiast 3 ma biodra, talię i piersi.

No ale to ta chuda ma grubszą talię niż ta szczupła big_smile

Btw - dziwi mnie lekko, że dla Ciebie norma to de facto brak właściwie jakiegokolwiek tłuszczu poza biustem.
Dla mnie normą np. jest ta, która u Ciebie jest puchata, a lekko puszysta jest ta gruba. Grubej stricte ale jeszcze nie otyłej dla mnie brak big_smile Otyła faktycznie jest otyła.

Pierwsze zdjęcie wręcz podejrzewam o fotomontaż, a jak nie, to jest to ostatnie stadium anoreksji. Dość anorektycznie (aczkolwiek oczywiście niekoniecznie) wyglądają dla mnie panie 2 i 3, przy czym u 3 podejrzewam lekki udział skalpela w okolicach biustu. ;-)

60 Ostatnio edytowany przez Nirvanka87 (2013-08-27 15:44:07)

Odp: Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!

nie wnikałam czy to fotomontaże czy nie, bo nie o to chodzi, chiałam dać tylko jakby zarys tego co uważam, za co, a ponoć ta pierwsza to jakaś modelka, którą przefotoszopowali na anorektyczke, własnie w ramach kampanii walki z anoreksją.

Zgadzam się, że ta pulchna to nie do końca pulchna, ale widac że to modelka, zatem modelki występujace jako pulchne, nie zawsze pulchne są (ta ma bardzo masywne uda, które bardzo mi się nie podobają i tworzą wlaśnie taki efekt ciężkości). Po prostu nie chciało mi sie szukac innych zdjęć, a mniej więcej pokazałam zarys swoich poglądów. Co do talii 2i 3- 3 jest niższa, delikatniejsza zatem wizualnie na pewno ma mniejszą talię (poza tym też perspektywa robi różnicę). Fakt między 5 i6 powinna być jeszcze jedna dziewoja. co nie zmienia faktu, że dla mnie ideałem jest 3 gdyby tylko miała ciut pełniejsze biodra. Ale wiadomo, kwestia gustu

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

Posty [ 1 do 60 z 139 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Gruba mówi, że nie ma kompleksów - kłamie!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021