Nie dziwi mnie już nic, sam czuję się samotny pomimo, że mam żonę od prawie 12 lat. Nie wiem czy to co nas kiedyś łączyło, to już się skończyło, czy teraz jest już przyzwyczajenie? Rozumiem tu wiele z was, drogie panie, że pomimo, że macie rodzinę (męża, dzieci) jesteście samotne. To nie jest tak, że facet nie czuje, że jest zimny i wyrachowany ( bo wszystko trzeba podtykać mu pod nos ). Całe szczęście, że są dzieci i jakoś przyjście z pracy jest przez nie umilane, bo nawet na zwykłą rozmowę z żoną nie mam co liczyć. Tak to, już jest.
Podobne tematy
często kobiety sa tak zapracowane, zajęte domem i dziećmi ze juz nie maja na nic czasu, spróbuj jej w czymś w domu pomóc i odciążyc ją nieco, a po jakimś czasie zabierz gdzieś i tylko we dwoje zacznicie na nowo randkowac i rozmawac, wbrew pozorom to nie jest trudne, wymaga nieco pracy i tyle
No i tu wychodzi nieścisłość, bo powinienem napisać, że to ja zaprowadzam dzieci do szkoły i odbieram a po pracy piorę, sprzątam, gotuję, robię zakupy. A żona twierdzi, że ma wszystkiego dość po swojej pracy, jednak do pracy każdy chodzi. Obowiązkami powinniśmy się dzielić po połowie, a nie, że wszystko ja muszę sam. Nawet nie mam z kim porozmawiać...
i czym ona się zajmuje po pracy? Śpi?
właśnie np. śpi, albo siedzi i gapi się w TV
właśnie np. śpi, albo siedzi i gapi się w TV
To może ożeniłeś się z facetem? ![]()
nocny samotnik napisał/a:właśnie np. śpi, albo siedzi i gapi się w TV
To może ożeniłeś się z facetem?
nauczyła się męskich nawyków ?
nie no nie generalizujmy ![]()
hm... 12 lat w małżeństwie i samotność... kurde to ja już nie wiem jaki jest złoty środek
. Ci co sami nie chcą być sami i samotni, czy co w związkach itp. czują się nadal samotni
porypane to wszystko ![]()
Bardzo słaba jest między wami komunikacja... Ona ma gdzieś Twoj potrzeby albo myśli, że ich nie masz.
Kobieta jaka by nie była lubi gdy mąż jej okazuje uczucie, mowi o tym.
Weź w jakiś dzień wolny zawieź dzieci do babci i pogadaj z żoną w cztery oczy a spokojnie.
Rozmowe zacznij od prośby by nie przerywała Ci i wysłuchała do końca.
Dobrze by było jakbyś mówił bez pretensji i słów typu "Ja robie wszystko a ty nic" nawet jeśli tak jest powiedz to w inny sposób. Może bardziej coś w stylu
"Rozumiem, że masz ciężką pracę, że jesteś zmęczona i ja robię co mogę by Ci było lżej, zauważyłaś? I chciałbym byś ty choć od czas do czasu odciążyła mnie bo ja też jestem po pracy. I chciałbym by między nami znów było jak kiedyś, żebyśmy rozmawiali ze sobą. Ja Cię kocham i jesteś z dziecmi dla mnie najważniejsza ale czuje się samotny i niekochany i jest mi źle z tym, że się oddalamy. Nie mam do Ciebie o to żalu bo pewnie jest i w tym troche mojej winy bo na to pozwoliłem ale proszę Cię kochanie zróbmy coś by ta miłość się nie wypaliła przez zaniedbanie. Chcę też żebyś mi powiedziała co Tobie brakuje, co chciałabyś w nas zmienić? Musimy nad tym wspólnie popracować. Jednak spędziliśmy ze sobą 12 lat a to jest coś!".
Zwalanie winy i pretensje wywołają tylko w niej agresje i do niczego nie doprowadzą. Powiedz to w sposób by poczuła sie lekko winna zaistniałej sytuacji i by dało jej to do myślenia, a jednocześnie zapewnij ją że jesteś gotowy do walki i że ją kochasz.
A jeżli ona jest typem opornym na słuchanie; napisz list od serca. I daj jej pare godzin by się z nim oswoiła.