netkobietyWszystkie działy
Samotność

Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

141 odpowiedzi67 173 wyświetleniazałożony przez Tomek87, 05.03.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 142 ]

1 Ostatnio edytowany przez Tomek87 (2013-03-05 18:24:50)

Temat: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

Cześć wszystkim. Jestem tutaj nowy i postanowilem napisać coś od siebie...

Jestem normalnym chłopakiem, mam 26 lat, niby inteligentnym (tak przynajmniej mowią), ale niestety cierpie na samotność... bardzo mnie to ostatnio dobija, a najbardziej, to, że nie mam z kim sobie normalnie pogadac czy gdzieś wyjść, z kimś kto nie nawrzuca ze gadam bzdury, uzalam sie nad sobą tylko zoabczy, ze jest jakis problem, wesprze w trudnych chwilach, normalnie pogada.

Od wielu lat jestem sam. Przyjaciół czy znajomych brak. Popadłem w depresję ktora sprawila ze nie dosc ze jestem ciagle smutny to jeszcze wlasnie odechcialo mi się wszystkiego.

Dziewczyny też nie mam, ani jakoś nigdy nie było okazji by ją poznać czy być z kimś. zaczynam tracic nadzieję, ze jeszcze kogoś poznam tym bardziej, że ciagle jestem odrzucany przez kobiety.
Niby mozna poznac kogoś przez internet jesli w normalnym rzeczywistym zyciu nie idzie, ale prawda jest taka ze nawet przez internet mi nie idzie sad... Mam lub miałem konta na różnych portalach randkowcyh i społecznych przez 4 i wiecej lat. Pisałem i zaczepiałęm na różne sposoby wiele dziewczyn. Niestety wszystko pozostało bez odzewu. odezwała sie moze jedna dziewczyna ktora po odpisaniu na jej wiadomosc tez mnie olała. Nikt mnie nawet nie zaczepił ani nie chciał poznać.

Jak juz kogos poznam, rozmowa sie kręci, wyglada ze cos bedzie to zawsze konczy sie prędzej czy pózniej tym ze "fajny z ciebie gosc ale ja traktuje cie jak kolege. Na pewno w koncu sobie kogoś znajdziesz". Ostatnio  spotkało mnie to samo kolejny raz sad. To wszystko niesamowicie dobija kiedy starasz się, próbujesz, wysilasz, wspierasz kogoś, a ten ktoś cie traktuje w ten sposob mimo ze okazywal ci zainteresowanie i wyglądalo ze coś z tego będzie (kto pisze z kolegą dzien w dzien i okazuje na rozne sposoby zainteresowanie? - a moze to ja sobie juz wkręcam ze cos wyglądalo tak a nie inaczej?)

Tracę już nadzieję. jestem zrezygnowany ze nie tylko poznam dziewczyne ale jakichś normalnych znajomych sad
Wszyscy wokół łącza się w pary, zaręczają, żenią lub wychodzą za mąż, a ja ciągle sam...

Nie mam nawet z kim gdziekolwiek wyjsc więc nie bardzo mam jak poznac kogokolwiek, a jak ktos mi mowi bym wyszedl do ludzi to szlag mnie trafia, bo jak wychodzilem to tez nikogo nie poznałem. Zapisałem sie nawet na studia dwa lata temu. Niby poznałem wiele osob ale nic z tego nie wyszlo i nawet nie utrzymuje z nimi kontaktu (rzucilem studia po pol roku z kilku powodów). Mam ich na fejsbuku ale nawet pogadac z nimi nie idzie. Nie wiem, moze to roznica wieku sprawia ze nie moge sie z nimi dogadac? A moze co innego? Sam już nie wiem...

Ehhh... chciałem to z siebie wyrzucić tylko... Ale jak by ktoś chciał pogadać, to chętnie poznam kogoś nowego by sobie pogadac, czasem wyrzucić z siebie, co mnie boli ale w normalny sposob, gdzie nikt mnie nie oskarza o uzalanie się nad sobą czy cokolwiek innego tylko normalnie pogada, wyslucha i powie coś konkretnego, przedstawi swoj punkt widzenia jesli chce lub widzi taką potrzebę.

2

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

Hej;) A czym się zajmujesz na co dzien? Nie masz żadnych znajomych w pracy?

3 Ostatnio edytowany przez Tomek87 (2013-03-05 18:53:54)

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

Teraz niestety nie mam pracy. Szukam jej od jakiegoś czasu, ale nie mogę nic znaleźć.

Co robie na co dzien? Zszyłem się w domu a wlasciwie to przez depresje odechcialo mi sie gdziekolwiek wychodzić, a samemu nie chce mi sie nawet juz ruszyc nigdzie, nawet na spacer...
Nie widzę problemy ani go nie mam by wyjsc gdzies jak kogoś poznam przez neta, ale to rzadko sie zdarza.

Zacząłem biegac, ale to późnymi wieczorami wiec wtedy raczej też nikogo nie poznam...

4

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

Hej;) A czym się zajmujesz na co dzien? Nie masz żadnych znajomych w pracy?

5

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

Hej
Nie łam się. Jestem autorem tego wątku tu obok : "Żonaty poszukuje przyjaźni..........."
Szukam przyjaźni, jeśli chcesz możemy popisać tu czy na priva. Jestem starszy od Ciebie i gdybym był na twoim miejscu już dawno byłbym na wyspach. Nawet teraz mnie trochę ciągnie. Bez przyjaciela/przyjaciół człowiek jest samotny nawet jak jest z ludźmi, rodziną.

6

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

Pewnie, nie ma problemu. jak masz gg, to tu jest moj numer 1313383

Co do wyjazdu, to mam za duzo nie rozwiązanych problemów ktore musze najpierw rozwiązać. Już od dawna zastanawiam się nad wyjazdem na wyspy.

7

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

Tomek nie łam się.Z depresji można wyjść.Ja od swoich problemów uciekałam w pracę.Miałam problemy w domu,skupiałam sie na pracy,tam chociaż na chwilę zapominałam o nich.Zmarła mi mama na drugi dzień szef stwierdził,że sobie nie radzi czy bym jednak przyszła.Poszłam i chociaż byłam na skraju załamania-praca dała mi siły.
Wiem,że Ci się nie chce ale musisz coś zmienić w swoim życiu,znależć jakiś cel,do czegoś dążyć.Nie szukaj dziewczyny na siłę,bo źle trafisz.Uśmiechnij się.Super,że biegasz to już krok do przodu.Jesteś młody więc napewno znajdziesz swoje szczęście.Ja w wieku 34 lat spotkałam miłość swojego życia.Życzę Ci tego samego,tyle,że wcześniej...!

8

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

Dziękuję Ci Feniks 7 za słowa otuchy, dużo to dla mnie znaczy, na prawdę.

Z bieganiem mam problem, a właściwie z dwiema rzeczami:
1. kondycja
2. chęci, których brak

Mam teraz bardzo trudny okres, potrzebuję wsparcia i bliskości czego nie mam i właśnie szukałem kogoś kto by mi to dał. Niestety okazało się, że panna którą poznałem nie była tym, kto mógł by mi to dać tym bardziej, że z dnia na dzień mnie olała i pierwszy raz przybiło mnie to bardzo mocno. Nigdy w życiu mi się takie coś nie zdarzyło bym się przejął tak bardzo odrzuceniem. Wiem, że jest to spowodowane ostatnimi rzeczami których doświadczam.

Nie wiem czy szukam kogoś na siłę. Poznaję kogoś raz na pół roku, rok albo półtorej z czego zawsze nic nie wychodzi i kończy się w ten sam sposób.
Owszem, zaczepiałem na ulicy wiele kobiet chcąc je poznać (a przynajmniej próbowałem), ale zawsze kończyło się to odrzuceniem (dziwna sprawa. Tak wiele z was marzy o tym, by ktoś was zaczepił na ulicy z chęcią poznania, a jak zjawia się ktoś, kto chce to zrobić, to z automatu odrzucacie go i nawet nie dacie numeru telefonu, albo udajecie ze nie macie czasu czy jesteście tak zaganiane, że nie macie nawet jak porozmawiać) jak również piałem do wielu kobiet na różnych portalach społecznościowych i randkowych, ale zawsze kończyło się to albo tym, że nie odpisała mi jakaś, albo krótką rozmową i koniec.
Jeśli uznać te dwie ostatnie próby za staranie się na siłę o znalezienie kogoś, to przyznaję się, jestem winny.

mam kilka celów, które chciałbym zrealizować, niestety brakuje mi sił i chęci do ich realizacji sad

9

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

Witaj Tomkuwink
A jakie to cele masz do zrealizowania?

10

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

Tomek,musisz zmienić swoje nastawienie.Super,ze biegasz,kondycją sie nie przejmuj,dziś przebiegniesz 1km,jutro 2,potem 3,5,10km.Niestety chociaż bym chętnie pobiegała,to jako kobieta trochę sie boję sama włóczyć się gdzieś daleko.Ze względu na zdrowie mojego męża,bo ważył ponad 100kg namówiłam go na kije nordic walking i znależliśmy coś co nas bardzo satysfakcjonuje.Możemy pogadać,odkrywać nowe tereny,cieszymy się jak pokonujemy swoje rekordy w km.Brak czasu,bo praca i zima nas trochę powstrzymała,ale jak tylko będziemy mogli znów do tego wrócimy.
Pomyśl o znalezieniu pracy,chociaż na początek cokolwiek,bo siedzenie w domu będzie Cię dołować...niestety.
Staniesz na nogi dziewczyna sama się znajdzie,tu na forum też młode fajne dziewczyny są,które napewno swoją osobą zainteresujesz...
Jak czytałam Twój wątek pomyślałam o swoim synu,który ma teraz 16 lat.Dziewczyny sie za nim oglądają,ale on jakby na to uwagi nie zwracał,jest nieśmiały i niewierzy w siebie.Nawet jak ktoś mu powie komplement.Może z Tobą jest tak samo?Do tego teraz panuje era komputerów,więcej siedzicie w domu przed ekranem.Syn ma kolegów ale na piłkę mu się nawet nie chce wyjść,jak go już namówię na coś to okazuje się,że jego koledzy robią dokładnie to samo co on i nie chce im się wyjść z domu.
Tu na forum znalazłam super koleżankę z którą bardzo dobrze się rozumiem,jest wspaniałą osobą i myślę,że nasza znajomość przeradza się w przyjaźń.Naprawdę ją podziwiam.Parę dni temu zdałam sobie sprawę,że takie osoby to rzadkość,bo większość kobiet lubi tylko biadolić i i nawet jak się do nich rękę wyciąga to nic ze swoim życiem nie robią,bo nie chcą.Sama jestem kobietą,ale nie mogę tego pojąć.
Tak więc głowa do góry Tomek...dasz radę,tylko musisz chcieć.

11

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

Tomku przeczytałam Twój watek uwaznie żeby dostrzec gdzie tkwi problem.

Wiesz... mam wrażenie, że u Ciebie to depresja i depresyjny charakter powoduje problemy ze znalezieniem dziewczyny i pracy. Nie obrażaj się, że tak sądzę, bo nie o to mi chodzi żeby Cie urazić. Po prostu mam syna I popatrzyłam na Ciebie, Twój problem matczynym sercem i takie wnioski mi się nasunęły. Brakuje Ci konsekwencji w działaniu, na co przykładem jest przerwanie studiów. Myslę, że żadem powód nie był na tyle ważny by je porzucić.

W dzisiejszych czasach dziewczyny szukają silnych facetów, bo czasy też mamy jakie mamy, zeby dać sobie w nich rade trzeba mieć silną d...ę .

Myślę, że jest na Twoje problemy rada. Ale nie będę Ci doradzać bo nie chcę narzucać nikomu swoich "mądrości". Nawet nie wiem czy oczekujesz od kogokolwiek rad. Może chodziło Ci bardziej o wygadanie się po to żeby ulżyć skołatanej duszy.

12

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

Tomek, nie jesteś sam. Też mam skłonności do popadania w depresyjne stany i m.in. przez to kłopoty ze znalezieniem pracy czy znajomych.
Naprawdę nie wiem, co doradzić. Na pewno nie zamykaj się w domu, to tylko pogarsza takie stany jak nasze. Ja staram się wychodzić, podejmować różne aktywności, żeby nie popaść w rutynę dnia codziennego, chociaż efekty mogłyby być lepsze.
Trzymaj się smile

13

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...
Myszeczka23 napisał/a:

Witaj Tomkuwink
A jakie to cele masz do zrealizowania?

Moje cele mnie obecnie przerastają, nie wiem czy powinienem o nich pisac w ogóle. Już nie raz mowilem i spotykałem się z kpieniem z tego jakie mam cele i marzenia i wolę zostawić je dla siebie. Tzn cele, o marzeniach mogę opowiedzieć. Są przyziemne, ale to jeśli ktoś bedzie chciał.



Feniks 7 napisał/a:

Tomek,musisz zmienić swoje nastawienie.

Jest mi bardzo ciężko tym bardziej, że ja już nie wiem sam co zmienic. Niby tylko nastawienie, ale ja już tak mam ze pesymistycznie zaczałem podchodzic i mo ze staram sie myslec pozytywnie, wizualizowac sobie przyszlosc w dobrych barwach jako już spelnione i nic nie pomaga. Próbuję to spełnić jak np znalezienie dziewczyny i nic nie wychodzi. Nie wiem... Może mam być sam i dlatego tak ciagle sie dzieje jak sie dzieje?


Feniks 7 napisał/a:

Super,ze biegasz,kondycją sie nie przejmuj,dziś przebiegniesz 1km,jutro 2,potem 3,5,10km.

Moja kondycja jest tak słaba, że nie daje rady biegać, a do tego przeszkadza mi to ile ważę (ważę 126kg). Wszystko to, to wynik nic nie robienia czyli zero sportu i rpawie zero ruchu. Przesiadywanie przed komputerem przez 8-9 lat, nie wychodzenie z domu i teraz pochodze troche po parku i szybko dostaje zadyszki. Wejdę na drugie piętro i oddychać nie mogę. Zeby biegac to potrzebuje nabrac trochę kondycji, a zajmie to trochę czasu. Na razie staram się szybciej chodzic. Czytałem, że to jest jak bieganie i tez tak można schudnąć.

Feniks 7 napisał/a:

Niestety chociaż bym chętnie pobiegała,to jako kobieta trochę sie boję sama włóczyć się gdzieś daleko.Ze względu na zdrowie mojego męża,bo ważył ponad 100kg namówiłam go na kije nordic walking i znależliśmy coś co nas bardzo satysfakcjonuje.Możemy pogadać,odkrywać nowe tereny,cieszymy się jak pokonujemy swoje rekordy w km.Brak czasu,bo praca i zima nas trochę powstrzymała,ale jak tylko będziemy mogli znów do tego wrócimy.

Cieszę się, że dzięki temu macie ze sobą o czym pogadać i cieszycie się z drobnych sukcesów. Takie rzeczy jak wspólne uprawianie sportu zbliżają do siebie wiec czemu tego nie robić? smile

Feniks 7 napisał/a:

Pomyśl o znalezieniu pracy,chociaż na początek cokolwiek,bo siedzenie w domu będzie Cię dołować...niestety.

Tak, to prawda, siedzenie w domu dobija, ale szukałem pracy, wysyłalem CV i pozostawalo to bez odzewu. Nikt nawet nie zadzwonił i nie powiedział "nie dostanie pan tej pracy". Po prostu cisza. Wszedzie tylko szukają studentów, niepełnosprawnych bądź kierowców C+E i w żadnej kategorii się nie łapię...

Feniks 7 napisał/a:

Staniesz na nogi dziewczyna sama się znajdzie,tu na forum też młode fajne dziewczyny są,które napewno swoją osobą zainteresujesz...

Chciałbym by tak było, że znajdzie sie taka jak chce i do tego mi się podobała. Chciałbym w to wierzyć, że tak będzie. Niestety po kolejnej porażce chwilowo zwątpiłem i nawet nie chce mi sie nikogo szukać.

Feniks 7 napisał/a:

Jak czytałam Twój wątek pomyślałam o swoim synu,który ma teraz 16 lat.Dziewczyny sie za nim oglądają,ale on jakby na to uwagi nie zwracał,jest nieśmiały i niewierzy w siebie.Nawet jak ktoś mu powie komplement.Może z Tobą jest tak samo?

Sam już nie wiem, chyba masz rację, przestałem wierzyć w siebie, słaby psychicznie jestem do tego i nie pewny siebie...

Feniks 7 napisał/a:

Do tego teraz panuje era komputerów,więcej siedzicie w domu przed ekranem.Syn ma kolegów ale na piłkę mu się nawet nie chce wyjść,jak go już namówię na coś to okazuje się,że jego koledzy robią dokładnie to samo co on i nie chce im się wyjść z domu.

Nie pozwól mu na to, bo za 10 lat będzie w mojej sytuacji. Chociaż ja w jego wieku jeszcze nie miałem komputera i siedziałem na dworze ze znajomymi, to niedługo później się pojawił i zaczałem przed nim siedzieć, grać w gry i przez to stałem się człowiekiem bez życia osobistego. Wielu znajomych sie odwróciło, znalazło nowe paczki, a ja zostałem sam i teraz nawet nie mam gdzie wyjść. Zainteresuj go jakimś sportem koniecznie. Ja jak bylem młodszy niż on, grałem w szkole w piłkę ręczną. Była to co prawda klasa podstawówki (4-6 klasa), ale uprawialem sport i dzisiaj żałuję, że przerwałem to w 6stej klasie. Do dziś mam sentyment do piłki ręcznej i chetnie bym w nią pograł. Zainteresujcie z mężem sportem syna. Polecam siłownię tym bardziej, ze zbuduje bardzo dobrą sylwetkę dzieki ćwiczeniom, a wiele kobiet lubi wysportowanych chłopaków. Ja gdybym mógł cofnąć czas to nie pozwolił bym sobie nie pójśc na siłownie. Kiedys wazylem 86kg i mialem świetną budowę, tylko rzeźbić. Dzisiaj waże 120 kg i jak schudne to bede miał luźną skórę na brzuchu, nie bedzie to wyglądało tak jakby to wyglądało gdybym zaczął rzeźbić w wieku 16-18 lat.

Feniks 7 napisał/a:

Tu na forum znalazłam super koleżankę z którą bardzo dobrze się rozumiem,jest wspaniałą osobą i myślę,że nasza znajomość przeradza się w przyjaźń.Naprawdę ją podziwiam.Parę dni temu zdałam sobie sprawę,że takie osoby to rzadkość,bo większość kobiet lubi tylko biadolić i i nawet jak się do nich rękę wyciąga to nic ze swoim życiem nie robią,bo nie chcą.Sama jestem kobietą,ale nie mogę tego pojąć.

Statystycznie swoje życie zmienia tylko 5% ludzi. Nie ma sensu zmieniac nikogo na siłę. Ja się już tego nauczyłem. Mogę powiedzieć, co wiem, przekazać swoją wiedzę i zaproponowac mu by poczytał tą czy tą ksiazkę, ale jak ktoś mowi mi "to ja mam jeszcze czytać ksiażki?!" albo "nie bede czytała głupich poradników!" to rezygnuję z namawiania. Jeśli ktoś nie chce, to nic nie zrobi ze swoim zyciem i czesto potrzebny jest silny bodziec by coś zmienic w swoim zyciu. Może to kolejne odrzucenie bylo nie zbyt silnym bodźcem ale jednak sprawilo ze chce coś zmienic w zyciu. Cieżko mi sie zabrac za bieganie, wychodzenie z domu. Myślę, ze jeszcze ten bodziec byl za słaby bym cokolwiek chciał zmienić w swoim życiu...

Feniks 7 napisał/a:

Tak więc głowa do góry Tomek...dasz radę,tylko musisz chcieć.

Dziękuję Ci bardzo. No ale właśnie problem jest z tym, że mi sie strasznie nie chce sad

malinowa42 napisał/a:

Tomku przeczytałam Twój watek uwaznie żeby dostrzec gdzie tkwi problem.
Wiesz... mam wrażenie, że u Ciebie to depresja i depresyjny charakter powoduje problemy ze znalezieniem dziewczyny i pracy.

Tak, mam silną depresję. Robiłem sobie test becka (wiem, ze to nei zastąpi wizyty u specjalisty) i wyszło mi, że mam silną depresję. Bardzo silną.
Dzisiaj również się dowiedziałem, ze czuć ode mnie desperacje od jednej dziewczyny (bo mam konto na jednym z portali spolecznosciowych...). Zapytałem o to kolezanke jedną i powiedziała, ze nie czuć ode mnie desperacji. Co człowiek, to inna teoria. Sam już nie wiem gdzie tkwi problem, ale wiem ze za słaby jestem psychicznie i każda porażka jakoś sie u mnie odbija. Może nie od razu, ale zbiera się to we mnie i w koncu wybucham na swój sposób.

malinowa42 napisał/a:

Nie obrażaj się, że tak sądzę, bo nie o to mi chodzi żeby Cie urazić. Po prostu mam syna I popatrzyłam na Ciebie, Twój problem matczynym sercem i takie wnioski mi się nasunęły.

W żadnym razie się nie obrażam. Cenię sobie kulturalną, trafną i na poziomie opinię drugiej osoby smile

malinowa42 napisał/a:

Brakuje Ci konsekwencji w działaniu, na co przykładem jest przerwanie studiów. Myslę, że żadem powód nie był na tyle ważny by je porzucić.

Nie dałem sobie rady z matematyki i rachunkowości finansowej. Za cieżkie to było dla mnie.

malinowa42 napisał/a:

W dzisiejszych czasach dziewczyny szukają silnych facetów, bo czasy też mamy jakie mamy, zeby dać sobie w nich rade trzeba mieć silną d...ę .

patrząc na to co sie dzieje, odnosze wrażenie że lepiej być skur****em, prostakiem i chamem niż normalnym i fajnym gościem. Pierwszy ma co chce, kobiety się do neigo kleją, a drugi zostaje z niczym jako przyjaciel. Do tego coraz bardziej dochodzi do mnie ze prosciej jest tym co mają pieniadze i dobre samochody... Coraz wiecej takich kobiet które na to lecą. A wartosciowy facet to nic nie warty facet.

malinowa42 napisał/a:

Myślę, że jest na Twoje problemy rada. Ale nie będę Ci doradzać bo nie chcę narzucać nikomu swoich "mądrości". Nawet nie wiem czy oczekujesz od kogokolwiek rad. Może chodziło Ci bardziej o wygadanie się po to żeby ulżyć skołatanej duszy.

Chetnie posłucham Twojej rady. Napisałem tu początkowo po to by z siebie to wyrzucić, ale to nie pomaga i wolę jak ktoś napisze co myśli. Każda rada jest cenna, bo może pomóc dojśc do rozwiazania problemu.


Igriana napisał/a:

Tomek, nie jesteś sam. Też mam skłonności do popadania w depresyjne stany i m.in. przez to kłopoty ze znalezieniem pracy czy znajomych.
Naprawdę nie wiem, co doradzić. Na pewno nie zamykaj się w domu, to tylko pogarsza takie stany jak nasze.

Wiem, że nie jestem sam, że ludzie mają większe problemy niż ja i że moje sa błache w porównaniu do ich.

Igriana napisał/a:

Ja staram się wychodzić, podejmować różne aktywności, żeby nie popaść w rutynę dnia codziennego, chociaż efekty mogłyby być lepsze.
Trzymaj się smile

Ja już nie wiem gdzie wychodzić. Chodziłęm na studia, na siłownie, na spacery i nic mi to nie dało. Nie czuję sie z tym szczesliwy ani nikogo fajnego nie poznałem. Za to spotkałem sie z odrzuceniem przez ludzi ktorzy mnie nie bardzo polubili, śmiali się czy kpili. Dziewczyny też nigdzie nie znalazłem robiac cokolwiek poza domem wiec po prostu juz mi sie nie chce nigdzie wychodzić...



Ale się rozpisałem. Wybaczcie, mam nadzieje, że ktoś to przeczyta smile

14

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

Tomek.Możesz napisać o swoich problemach,ja napewno niczego nie wyśmieję.Trochę w życiu przeszłam i uwierz mi sama się dziwię,że jestem jeszcze normalna.Kilka miesięcy sama brałam antydepresanty,głównie po śmierci matki i sprawach sądowych z byłym mężem.Dałam radę wyszłam z tego.Skupiłam się na pracy,pomaganiu innym ludziom,no i oczywiście na rodzinie.
Masz już jeden cel-bieganie.Wrócisz do formy-zobaczysz.
Nie wiem czy to dobry przykład,ale jak byłam w ciąży przytyłam 30kg,wróciłam do formy po 2 tygodniach po urodzeniu dziecka,po drugim po 2 miesiącach.Nie mam żadnych pozostałości po tych kilogramach.
Mój mąż też jest postawną osobą i podoba się kobietom,zwłaszcza mi.
Drugi cel to praca,bądź uparty,w końcu coś znajdziesz.Na początek obojętnie co,potem znajdzie się coś lepszego.

Nie wszystkie kobiety lubią mężczyzn typu maczo.Nic dobrego to nie wróży.Lepiej jak facet jest taki pół na pół,wrazliwy kiedy trzeba i żeby był oparciem dla kobiety.I proszę nie zaczepiaj kobiet na ulicy,mogą to żle odebrać.
Z moim synem muszę koniecznie porozmawiać,bo przegina z komputerem,a i zaczyna pyskować jak w domu jest coś do zrobienia.

Wcale się nie dziwię,ze rzuciłeś studia,ten kierunek-dla mnie tragedia,nie cierpię..

15 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2013-03-09 00:56:24)

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...
malinowa42 napisał/a:

W dzisiejszych czasach dziewczyny szukają silnych facetów, bo czasy też mamy jakie mamy, zeby dać sobie w nich rade trzeba mieć silną d...ę .

patrząc na to co sie dzieje, odnosze wrażenie że lepiej być skur****em, prostakiem i chamem niż normalnym i fajnym gościem. Pierwszy ma co chce, kobiety się do neigo kleją, a drugi zostaje z niczym jako przyjaciel. Do tego coraz bardziej dochodzi do mnie ze prosciej jest tym co mają pieniadze i dobre samochody... Coraz wiecej takich kobiet które na to lecą. A wartosciowy facet to nic nie warty facet.

Tomek przesadziles. Moze i na to leca ale przyslowiowe pustaki i materialistki. Skoro obracasz sie wokol takich dziewczyn, zmien towarzystwo

16

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...
Feniks 7 napisał/a:

Tomek.Możesz napisać o swoich problemach,ja napewno niczego nie wyśmieję.Trochę w życiu przeszłam i uwierz mi sama się dziwię,że jestem jeszcze normalna.

Przechodziłem przez przemoc szkolną, przemoc psychiczną w domu ze strony ojca, teraz przechodzę przez kolejną przemoc psychiczną w domu tyle, że ze strony własnego rodzeństwa. Najgorsze, jest to jak własna rodzina niszczy i nie potrafisz nic z tym zrobić.

U mnie nikt nie pije nałogowo i pod tym względem rodzina nie jest w ogóle patologiczna. Normalna niby rodzina jak ktoś spojrzy z boku, ale czasami mam wrażenie ze jest tragicznie, bo tak się czuje w tym wszystkim. Najchetniej bym się stąd wyprowadził, ale nawet zarabiając najniższą krajową, nie jestem w stanie sam się utrzymać... Koszty utrzymania są zbyt wysokie i te 1600zł brutto nie wystarczy.

Feniks 7 napisał/a:

I proszę nie zaczepiaj kobiet na ulicy,mogą to żle odebrać.

Czy ja wiem... Z wieloma kobietami rozmawiałem i wiele zarzekało się, że chciała by być zaczepiona na ulicy, a jak już przychodzi co do czego, to wszystkie nie chcą jakos dac sie poznać - chyba, że nie chcą bym to ja je zaczepiał smile

Feniks 7 napisał/a:

Wcale się nie dziwię,ze rzuciłeś studia,ten kierunek-dla mnie tragedia,nie cierpię..

Studiowałem zarządzanie na którym jest na pierwszym roku rachunkowość finansowa i matma. Matma zaawansowana nie wiem po co (nawet tego nie da sie zastosowac w zyciu - zapychacz głów, nic wiecej), a na rachunkowosci babka chyba pomyliła kierunki (albo tak sie juz wczuwa ze wszedzie tak uczy) i chciała z nas zrobić ksiegowych... Nie dość, że nie dałem sobie z tymi dwoma przedmiotami rady, to jeszcze strasznie mnie to męczyło.

niunia77 napisał/a:

Tomek przesadziles. Moze i na to leca ale przyslowiowe pustaki i materialistki. Skoro obracasz sie wokol takich dziewczyn, zmien towarzystwo

Czasem po prostu odnoszę tylko takie wrażenie, że lepiej takim być jak rozejrzę się wokół...
Daleko mi do chama i prostaka tym bardziej, że czuł bym się nieswojo będąc takim.

17

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

Mi się wydaje Tomku że panaceum na większość Twoich tutaj kłopotów jest jednak praca. Trochę w ogóle a trochę nad sobą. A nie jest to przyjemne szczególnie na początku. Wiem że na rynku jest jak jest. Pomyśl perspektywicznie tak jak z odchudzaniem, gdzie będę za rok, dwa lata. I z perspektywy tych dwóch lat w tył. Szkoda że wtedy nie zacząłem. Chodzi mi o to że żeby, nie ma tu dobrego słowa, usprawnić się, podnieść swoją wartość realnie dla świata w wielu wymiarach, ale i dla siebie. Popatrz jeśli zaczniesz metodę małych kroków to na początek to jest ok. Pierwsze. Znasz trochę anglika ale trochę,  to za mało. Nie trzeba kursu, sam w domu z kaset kiedyś, teraz z odtwarzacza, nawet na słuchawki i jechać. Dla własnej przyjemności, po pewnym czasie zobaczysz ona przyjdzie. Drugie. Masz zawód ale nigdy nie pracowałeś. Zawód nie jest trudny, szczególnie ta strona instalatorska. Zacząć czytać to co możesz na ten temat, nawet kupić książkę czy dwie i przetrawić nawet te szkolne. Najważniejsze są podstawy i bezpieczeństwo. Za pół roku powiedzmy przyjąć się na praktykę u jakiegoś małego firmowca, nawet i za darmo na parę dni. Dla rozpoznania siebie i całej reszty. A odchudzanie zacząć od razu, jest taka dieta MZOP smile . Jeśli nie wiesz bardzo prosta. Mniej żrej o połowę. Sorry ale zacytowałem w oryginale. Możesz się ze mną nie zgodzić ale taka jest moja opinia i rada. Jak sie ma co robić wtedy nie myśli się już też tyle o sobie.

18

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

Bardzo wiele osób doświadcza przemocy domowej,niezależnie od płci.W szkole jak wyczują,że sie dasz to potrafią to wykorzystywać.
Ja to ja,bo jestem dorosła,ale mój starszy syn dosyć przeżył ze strony ojca.Wiecznie poniżany,potrafił go uderzyć,wyzwać.Ze względu na syna wyprowadziłam się z domu.Tak jak staliśmy,nie mieliśmy nic.Zaczęłam od zera i cieszę się,że udało nam sie stanąć na nogi.
Bezrobocie jest duże,więc o dobrą pracę ciężko.W prywatnych sklepach pracuje się za najniższą krajową,ale polubiłam pracę w handlu.Miło jest czasem jak podejdzie do Ciebie jakaś stara babcia,obejmie Cię i powie,że lubi u Ciebie zakupy robić...
Tomek nie oglądaj sie na rodzinę,czasami obcy ludzie są nam życzliwsi jak rodzina.
Moja mama,tata i siostra odwrócili sie ode mnie jak pierwszy raz wezwałam policję na pierwszego męża.Jak sie rozwodziłam,mama już nie żyła,moja rodzina twierdziła ze jej wstyd przynoszę(rozwódka w rodzinie) odgrażali mi się razem już z byłym mężem.To były najgorsze chwile w moim życiu,ale przekonałam się ile dla nich znaczę.
Dziś już na spokojnie odwiedzam ich,bo to moja rodzina,nikt mnie za nic nie przepraszał,ale nauczyłam się mówić im co myślę.
Dlatego musisz się odciąć od tego,wiem że mieszkania są drogie ale może na początek jakas stancja?Cokolwiek i korzystaj z porad psychologa jak masz możliwość.Musisz stanąć na nogi i nie daj się,nie pozwól się żle traktować.

19

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

hej smile
ja też mam 26 lat i jestem sama i jakoś żyje, a nawet nienajgorzej. szuknie kogos na sile na pewno nie wyjdzie nikomu na dobre. Ja spotykam sie z wieloami ludzmi, wychodze na imprezy, poznaje wielu meżczyzn ale póki co nic konkretnego. lepiej być samemu niż z kimś tkwić w toksycznym związku.

Może powimnieneś się zając soba, skupić sie na sobie a nie na szukaniu milosci. milosć przyjdzie sama w odpiwednim czasie. Ja mam praktycznie wypleniony swoj caly czas. Praca, fitnes 2-3 razy w tygodniu, bieganie, czytanie ksiazek, przyjaciele, weekendy puby imprezy i w ten sposób czlowiek czuje sie szczesliwszy bo nie nie czeka na nic a ma swiadomosc ze milosc przyjdzie sama smile

druga rzecz twój dom. zarabiajac te 1600 spokojnie byś dal rade sie usamodzielnić tylko powoli. Na pewno w twoim miescie są pokoje do wynajęcia od studentów czy innych osób. za pokój nie placi sie duzo, więc spokojnie byc go oplacil i miał na życie. Jeśli jest tak źle to czas ruszyć do przodu, rozejrzeć sie i szukać możliwości bo na pewno jest ich mnóstwo smile trzeba tylko chcieć ruszyć do przodu. Od siedzenia w miejscu jeszcze się nikomu nic nie udało.

pozdrawiam smile

20 Ostatnio edytowany przez adam_K (2013-03-09 17:59:51)

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

26 lat to nie jest jeszcze za późno żeby się zabrać za siebie. Po pierwsze to nie jest tak że ty do niczego się nie nadajesz, jesteś "be" i żadna dziewczyna cię nie zechce.
Po pierwsze bieganie. Być może zniechęcasz się bo od razu uderzasz z grubej rurki, zaziajasz się i masz dość. To nie tak. Twoim celem jest zacząć biegać więc plan treningowy ma cię w to wdrożyć. Może to wyglądać np tak
1 tydz. 5 serii po 4 min marszu, 5 serii po 2 minuty truchtu (4 dni treningowe 3 odpoczynkowe)- serie są naprzemienne i wyglądają tak, że najpierw maszerujesz potem truchtasz, maszerujesz - truchtasz - tak by było 30 min). Jak będziesz truchtał pełne pół godz, możesz zacząć myśleć o bieganiu. Truchtasz w tempie konwersacyjnym - czyli tak by móc spokojnie z kimś obok rozmawiać
2 tydz. 5 serii  po 3 min marszu, 5 serii po 3 minuty truchtu.
3 - 5 serii po 2,5 min marszu ,  5 serii po 4 min truchtu
4. 5 serii po 2 min marszu      5 serii po 4 min truchtu
5. 5 serii  po 2 min marszu     5 serii po 5 min truchtu
6. 5 serii po 1 min marszu      5 serii po 6 min truchtu
7 tydz 5 serii po 1 min marszu      5 serii po 6 min truchtu
8 tydz. truchtasz w tempie konwersacyjnym pełne pół godz.

Żołnierzu!.
Jak błyśnie słońce i będzie pogoda, dresik i wykonać!!!.
Weź sobie słuchawki na uszy z muzyką łatwiej ci będzie. A na razie codziennie spacerować, spacerować, spacerować!. Ogranicz życie przed komputerem, lepiej spacerować, czytać ksiązki
i staraj się jeść mniej, to jest możliwe.
Druga kwestia praca. Zorientowałem się że masz wykształcenie średnie. Skoro nie masz doświadczenia, to proponuję ci zacząć od pracy "na słuchawkach". Tutaj sporo osób przyjmują rotacja duża, praca może nie najwyższych lotów. Ale powinieneś zarobić bez problemu 1 pieniądze. Drugą opcją są hipermarkety i sklepy - tutaj jednak trochę tego i owego wymagają-ale jak odpowiednio poprowadzisz rozmowę dasz radę - nie załamuj się.

Trzecia kwestia: kobiety. Pośród całej gamy internetowych portali na pewno znalazłby się taki w którym jakaś niewiasta napisałaby do ciebie. Wszak pełno ich tam. Kreatywnie podejdź do tematu boisz się zdjęcia- wrzuć jakiś avatarek opisujący ciebie. Przyłóż się do opisu swoich zalet. Zacznij żartobliwe Np. "Jestem fajny młody i obrotny. Uśmiechnięty czuły i zalotny. Nie zwlekaj i napisz do mnie droga dziewczyno. Pójdziemy na spacer, do kina, na lody, pójdziemy na wino. I romantycznie razem w świetle księżyca, bieg pośród deszczu - będzie nas zachwycał. Będziemy razem lepić pierogi, i smażyć naleśniki, oglądać Jamesa Bonda, Bridget Jones, i Myszkę Miki".  Nie wierzę że niczym się nie interesujesz więc napisz o tym- książki, kino, bieganie. Napisz o wartościach jakie cenisz.
Jeżeli chodzi o branie numerów od dziewczyn na przystanku tu działają inne aspekty. Patrzy na ciebie, jest zaskoczona  propozycją bo jakby nie było widzi cię pierwszy raz itd. Poza tym może tu działać 100 innych przyczyn typu np:
- Nie daje nr nieznajomym
- Nie ma przy sobie długopisu i kartki a telefonu nie chce jej się wyciągać
- Ma chłopaka
- Ma PMS
- Od wczoraj szuka ukochanego kota
- Jest wściekle głodna
- Miała ciężki dzień
- Myśli o tym kiedy naprawią jej samochód w warsztacie
- Śpieszy się na tańce, kurs językowy, na zajęcia na uczelni

Oczywiście potraktuj moje rady jak chcesz. Ale nie załamuj się. Głowa do góry i do przodu

21

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

Znam uczucie samotności. Że nawet z czatu sie z kims ugadywalam, aby tylko z kim pogadac:(

22 Ostatnio edytowany przez Tomek87 (2013-03-09 19:56:38)

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

monteki1, zaczynam od małych kroków. Gdyby tamta panna mnie nie odrzuciła pewnie dalej bym tkwił w tym samym miejscu i nic ze soba nie robił. Nie szukał pracy, myslal tylko o schudnieciu i ciągle odkładał to na jutro...

zacząłem mniej jeść, zaczałem chodzić po parku nawet te 15 min.


Feniks 7 napisał/a:

Bardzo wiele osób doświadcza przemocy domowej,niezależnie od płci.W szkole jak wyczują,że sie dasz to potrafią to wykorzystywać.

Do konca 6stej klasy podstawówki sobie nie dawałem wejśc na głowę. od gimnazjum wszystko zwaliło się na mnie tak ze nie dalem sobie już rady. Za dużo osób coś ode mnie chciało. Nikt sie za mną nawet nie wstawił... Byłem kompletnie sam.


Feniks 7 napisał/a:

Tomek nie oglądaj sie na rodzinę,czasami obcy ludzie są nam życzliwsi jak rodzina.

przekonałem się o tym ostatnio. Dwie koelzanki były dla mnie bardzo życzliwe i jedna dziewczyna któa poznałem na jednym portalu spolecznosciowym.

Feniks 7 napisał/a:

Dlatego musisz się odciąć od tego,wiem że mieszkania są drogie ale może na początek jakas stancja?Cokolwiek i korzystaj z porad psychologa jak masz możliwość.Musisz stanąć na nogi i nie daj się,nie pozwól się żle traktować.

Chcę iść na terapię psychologiczną. Na dniach chyba się zarejestruję i zobaczę jak to bedzie. Mam znajomą psycholożkę, czasami z nią gadam. rzadko bo rzadko, ale gadam.

takaja87 napisał/a:

hej smile
ja też mam 26 lat i jestem sama i jakoś żyje, a nawet nienajgorzej.

Każdy inaczej podchodzi do samontości. Tobie moze byc lekko bo wiesz ze poznajesz duzo facetów i zawsze jakiś sie znajdzie. wokół kobiet zawsze ktoś się kręci wiec samo to wam mowi podswiadomie, że jakis sie zawsze znajdzie. Ja tak nie mam. w moim otoczeniu nie ma kobiet, a jak sa to wirtulane, mieszkajace na drugim koncu polski ktorych raczej nigdy nie zobaczę na oczy. Wiele z nich jest w związkach, mężatki z dziecmi.

takaja87 napisał/a:

szuknie kogos na sile na pewno nie wyjdzie nikomu na dobre.

Szukanie kogoś na siłę, a próba poznania kogokolwiek to dwie różne rzeczy. Ja nie pisze na portalach nigdzie do miliona kobiet. W ciągu 4rech lat napisalem i zaczepiłem na różnych portalach tylko jakieś 60 osób. To nie jest depseracka próba szukania kogoś, tylko próba pomocy szczęściu. Bo szcześciu trzeba niestety czasem pomóc...

takaja87 napisał/a:

Ja spotykam sie z wieloami ludzmi, wychodze na imprezy, poznaje wielu meżczyzn ale póki co nic konkretnego. lepiej być samemu niż z kimś tkwić w toksycznym związku.

A ja nie mam nawet jednej osoby z która mógłbym się spotkać... Nie chodze na żadne imprezy, nie poznaje nikogo i też na razie nić. Do tego kolejna panna ktora poznałem 3 dni temu dała mi do zrozumienia ze nic z tego... A włąsciwie powiedziała, ze ona chce mi pomoc kogoś znaleźć... To już mozna nazwac pechem.

takaja87 napisał/a:

Może powimnieneś się zając soba, skupić sie na sobie a nie na szukaniu milosci. milosć przyjdzie sama w odpiwednim czasie.

Nic samo nie przychodzi... Jeśli się na to nie pracuje, to nic się samo nie zjawi. Taka jest rzeczywistość...

takaja87 napisał/a:

czlowiek czuje sie szczesliwszy bo nie nie czeka na nic a ma swiadomosc ze milosc przyjdzie sama smile

A co jak nie przyjdzie sama?

adam_K napisał/a:

26 lat to nie jest jeszcze za późno żeby się zabrać za siebie. Po pierwsze to nie jest tak że ty do niczego się nie nadajesz, jesteś "be" i żadna dziewczyna cię nie zechce.

Moze i tak, ale jak na razie spotykam się ciągle z odrzuceniem...

adam_K napisał/a:

Po pierwsze bieganie. Być może zniechęcasz się bo od razu uderzasz z grubej rurki, zaziajasz się i masz dość. To nie tak. Twoim celem jest zacząć biegać więc plan treningowy ma cię w to wdrożyć.

Pierwszy raz jak podchodziłem do biegania w tamtym roku zaczałem własnie od biegania, zrobilem kilka kółek u siebie w pobliskim parku i tak przez 3 dni i dalem sobie spokój. Zrezygnowałem szybko. Teraz zaczałem od chodzenia. Chodzę 10-15 min na początek czyli 4 kółka w parku. Wczoraj doszedlem do 6sciu kółek i nie bylo tak źle. Dzisiaj moze tez zrobie 6 i tak stopniowo zwiekszać będę dystanse, a jak bedą duże i troszke lepsza kondycja, to zacznę biegac moze truchtem po 2-3 kółka jesli dam radę. Na razie chce zacząć od chodzenia, szybkiego chodzenia. Dziękuję ci za plan treningowy. Znalazłem w necie o tym jak zacząć biegac i podobnie pisało.

adam_K napisał/a:

Weź sobie słuchawki na uszy z muzyką łatwiej ci będzie. A na razie codziennie spacerować, spacerować, spacerować!. Ogranicz życie przed komputerem, lepiej spacerować, czytać ksiązki
i staraj się jeść mniej, to jest możliwe.

Spaceruję nocami, biorę psa i sobie chodzę, ale za abrdzo nie jest ten mój pies przyzwyczajony do spacerowania i szybko chce do domu...
Książki czytam, ale na komputerze, mam sporo ebooków, które gdzieś tam pobrałem wink

adam_K napisał/a:

Trzecia kwestia: kobiety. Pośród całej gamy internetowych portali na pewno znalazłby się taki w którym jakaś niewiasta napisałaby do ciebie. Wszak pełno ich tam.

Miałem już chyba wszędzie konta poza edarling.pl. Na portalach randkowych chcą by im płacić za mozliwośc rozmowy z innymi i to odpycha. Nie mam tyle kasy by na kazdym portalu płacić za mozliwosc kontaktu z innymi... hmm

adam_K napisał/a:

Kreatywnie podejdź do tematu boisz się zdjęcia- wrzuć jakiś avatarek opisujący ciebie. Przyłóż się do opisu swoich zalet. Zacznij żartobliwe Np. "Jestem fajny młody i obrotny. Uśmiechnięty czuły i zalotny. Nie zwlekaj i napisz do mnie droga dziewczyno. Pójdziemy na spacer, do kina, na lody, pójdziemy na wino. I romantycznie razem w świetle księżyca, bieg pośród deszczu - będzie nas zachwycał. Będziemy razem lepić pierogi, i smażyć naleśniki, oglądać Jamesa Bonda, Bridget Jones, i Myszkę Miki".

próbowałem, miałęm różne opisy i nic nie działało. nie miałem co prawda takiego (dzięki za to), ale praktycznie nic nie działało. Poza tym, co z tego ze mam opis jak nikt nie wchodzi i nawet go nie przeczyta? Do tego wszyscy i tak patrzą na zdjecia, a nie opis...

adam_K napisał/a:

Nie wierzę że niczym się nie interesujesz więc napisz o tym- książki, kino, bieganie. Napisz o wartościach jakie cenisz.

Gdybym ja jeszcze potrafił to ubrać w słowa... Nie wychodziło mi to nigdy i pisałem sztampowo, nie wyrózniało się to niczym w ogóle.

adam_K napisał/a:

Oczywiście potraktuj moje rady jak chcesz. Ale nie załamuj się. Głowa do góry i do przodu

Dzięki za rady, doceniam je, nawet bardzo. Doceniam, to ze wszyscy chcecie mi coś doradzić i w jakiś sposób pomóc. Na prawdę jestem wam niezmiernie wdzięczny.
próbuję się nie załamywać, ale jest ciężko kiedy jest się co chwila odrzucanym. Czas płynie mi coraz szybciej. Niedawno były świeta, a juz jest zaraz połowa marca! Czas ucieka mi przez palce, a ja ciagle sam jestem i zaczynam sie bac, że zostanę sam jak tak dalej pójdzie sad Nie wiem, co robię źle ze nikt nie chce nic ode mnie, traktowany jestem jak kolega albo przyjaciel mimo ze mowią mi ze fajny ze mnie gosc a na koncu dodają ze na pewno w koncu sobie kogoś znajdę. Sam juz nie wiem co robię źle i gdzie robię błąd sad

nokiaaa napisał/a:

Znam uczucie samotności. Że nawet z czatu sie z kims ugadywalam, aby tylko z kim pogadac:(

Doskonale cie rozumiem, tez swego czasu wchodzilem an czaty by z ludźmi pogadac,. Co prawda nie ugadywałem się z nimi na spotkania, ale by pogadac. Poznałem tam wiele fajnych starszych kobiet, które mogły by byc moimi matkami. Na prawdę ciepłe i wyrozumiałe kobiety.
Samotnośc jest straszna i nienawidze tego chociaz czasem dobrze mi jak jestem sam i nikt mi nie gledzi nad głową, to jednak wolał bym by ktoś byl przy mnie, przytulił, posiedział, obejrzał film, poszedł na spacer. Takie normalne rzeczy porobił.

23

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

Tomek nie wolno się poddawać! Choćbyś miał się do tego zmusić spróbuj np. wyjść na spacer. Gdziekolwiek, choćby na 5 minut. Następnego dnia na 10 minut. I przez te kilka minut trwania spaceru postaraj się rozluźnić, zapomnieć o negatywnych emocjach. Musisz walczyć, każdego dnia. Wierzę, że sobie poradzisz i trzymam kciuki! smile

24 Ostatnio edytowany przez adam_K (2013-03-09 21:02:47)

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

"Tobie moze byc lekko bo wiesz ze poznajesz duzo facetów i zawsze jakiś sie znajdzie. wokół kobiet zawsze ktoś się kręci wiec samo to wam mowi podswiadomie, że jakis sie zawsze znajdzie. Ja tak nie mam. w moim otoczeniu nie ma kobiet, a jak sa to wirtulane, mieszkajace na drugim koncu polski ktorych raczej nigdy nie zobaczę na oczy. Wiele z nich jest w związkach, mężatki z dziecmi".

Nie narzekaj, najpierw musisz się wziąć kompleksowo za siebie. Koniec że "kogoś nie ma" koniec że "nie umiem", "nie mogę". Więcej wiary, mobilizacji!. Nie szukaj już powodów do narzekania.
Każdy zaczyna i każdy ma jakieś atuty, które można wykorzystać. I tego się trzymaj. Jestem pewny że nawet tutaj jakaś dziewczyna napisze jeśli podejdziesz do tego z pozytywem

"Chcę iść na terapię psychologiczną. Na dniach chyba się zarejestruję i zobaczę jak to bedzie. Mam znajomą psycholożkę, czasami z nią gadam. rzadko bo rzadko, ale gadam".

Za dużo "chyba" i "zobaczę". Krótka piłka Tomek- męska decyzja

"W ciągu 4rech lat napisalem i zaczepiłem na różnych portalach tylko jakieś 60 osób. To nie jest depseracka próba szukania kogoś, tylko próba pomocy szczęściu. Bo szcześciu trzeba niestety czasem pomóc"

No i jak nie odpisało te 60 osób to piszesz do następnych 60 - to nie jest jakiś problem. O tą jedyną trzeba jednak Tomku powalczyć.

"Moze i tak, ale jak na razie spotykam się ciągle z odrzuceniem"

Odrzucenie to nic strasznego - korona z głowy nie spada. Włączasz sygnał do działania. Ewentualnie zmieniasz otoczenie do poszukiwań. "Na razie" - to jeszcze nie całe życie.

"Pierwszy raz jak podchodziłem do biegania w tamtym roku zaczałem własnie od biegania, zrobilem kilka kółek u siebie w pobliskim parku i tak przez 3 dni i dalem sobie spokój. Zrezygnowałem szybko. Teraz zaczałem od chodzenia. Chodzę 10-15 min na początek czyli 4 kółka w parku. Wczoraj doszedlem do 6sciu kółek i nie bylo tak źle. Dzisiaj moze tez zrobie 6 i tak stopniowo zwiekszać będę dystanse, a jak bedą duże i troszke lepsza kondycja, to zacznę biegac moze truchtem po 2-3 kółka jesli dam radę. Na razie chce zacząć od chodzenia, szybkiego chodzenia. Dziękuję ci za plan treningowy. Znalazłem w necie o tym jak zacząć biegac i podobnie pisało".

I tego konsekwentnie się trzymaj.

"A ja nie mam nawet jednej osoby z która mógłbym się spotkać... Nie chodze na żadne imprezy, nie poznaje nikogo i też na razie nić. Do tego kolejna panna ktora poznałem 3 dni temu dała mi do zrozumienia ze nic z tego... A włąsciwie powiedziała, ze ona chce mi pomoc kogoś znaleźć... To już mozna nazwac pechem".

Czemu pechem?. Przecież to nie odrzucenie. Może dziewczyna chce się z tobą zaprzyjaźnić. A to ważne. Zamiast rozpaczliwie szukać panny do związku- buduj przyjaźnie. Wtedy na pewno zobaczysz że więzi międzyludzkie to nie tylko to co myślisz.
Halo dziewczyny z netkobiet - napiszcie do niego na maila. Chłopak potrzebuje po prostu przyjaciół.

"Spaceruję nocami, biorę psa i sobie chodzę, ale za abrdzo nie jest ten mój pies przyzwyczajony do spacerowania i szybko chce do domu...
Książki czytam, ale na komputerze, mam sporo ebooków, które gdzieś tam pobrałem"

Spaceruj więc sam. Zamiast czytać e-booki, przerzuć się na książki, albo audiobooki, ważne żebyś nie musiał czytać tego z kompa.

" próbowałem, miałęm różne opisy i nic nie działało. nie miałem co prawda takiego (dzięki za to), ale praktycznie nic nie działało. Poza tym, co z tego ze mam opis jak nikt nie wchodzi i nawet go nie przeczyta? Do tego wszyscy i tak patrzą na zdjecia, a nie opis..."

Bzdura- zdecydowana większość kobiet patrzy na to jaki jesteś. Znam mnóstwo przypadków kiedy atrakcyjne panie wiązały się z facetami niskimi, grubymi, łysymi- bo ci panowie mają swój niepowtarzalny styl. Popracuj nad stylem. I poczuciem humoru- Nie wiem czy to akurat ten wątek tak sprawia. Ale nie możesz przy dziewczynie narzekać i pisać tak jak w tym wątku, masz być sobą, ale i być pozytywnie nastawiony. Tak żeby to nie ona musiała cię przytulać Tomek, ale Ty ją.
Czy w realnej rzeczywistości, czy w internecie. Opis to twoja wizytówka. No Tomek możesz!.Umiesz!. Potrafisz!

"Miałem już chyba wszędzie konta poza edarling.pl. Na portalach randkowych chcą by im płacić za mozliwośc rozmowy z innymi i to odpycha. Nie mam tyle kasy by na kazdym portalu płacić za mozliwosc kontaktu z innymi..."

A po co za to płacić.. o2.pl, gazeta.pl i parę innych serwisów ma bezpłatne konta. Zakładasz, przykładasz się do porządnego opisu i "cześć pieśni".

"Nie wiem, co robię źle ze nikt nie chce nic ode mnie, traktowany jestem jak kolega albo przyjaciel mimo ze mowią mi ze fajny ze mnie gosc a na koncu dodają ze na pewno w koncu sobie kogoś znajdę. Sam juz nie wiem co robię źle i gdzie robię błąd".

Doceniaj przyjaźnie, kształtuj siebie i swój styl. Nie patrz na każdą kobietę - jako kandydatkę do związku.Sam zobaczysz gdy zmienisz swoje podejście i życie - okazja do związku pojawi się sama.

25

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

adam_K ma zdrowe podejście do tej sytuacji.Tomek to nie jest tak,że kobiety mają łatwiej ze znalezieniem partnera.Mam dużo przykładów ze swojego otoczenia.Koleżanka z pracy po rozwodzie,ładna,zadbana z dwójką dzieci jest sama bo boi sie związać ponownie.Moja siostra starsza  ode mnie o 2 lata,niczego jej nie brakuje ale jest tak zgorzkniała przez to,że nasz tata jest alkoholikiem,że nigdy nie miała nikogo.Inna  koleżanka bardzo by chciała mieć kogoś,ale jak w małej miejscowości znaleźć kogoś fajnego,kto zaakceptuje ją z 3 dzieci?Mojego męża 2 siostry są panienkami,są po 40tce i nie narzekają.Jedna jest tak żywiołową i wysportowaną osoba,że jej tego zazdroszczę...Niejedna 20 latka jej nie dorówna.
Męża brat po 30tce jest sam,niczego mu nie brakuje,ale chce być sam,to jest jego świadomy wybór.Mój i męża przyjaciel jest sam z racji wykonywanego zawodu,tak wybrał -świadomie.
Ja po rozstaniu z pierwszym mężem zawzięłam się w sobie,zarzekałam się,że nikogo nie chcę,ale życie zrobiło mi psikusa i postawiło na mojej drodze obecnego mężą.
adam_K ma rację Tomek musisz stanąć na nogi,poukładać swoje życie , a dziewczyna sama się znajdzie.Faktycznie lepiej będzie jak się skupisz na przyjaźniach w chwili obecnej,a jak bliżej poznasz jakąś fajną dziewczynę to może przerodzi się to z czasem w miłość.Nie wszystkie kobiety to materialistki,ja wyszłam za mąż za człowieka,który nie miał nic (czyli tyle co ja).Razem dorabiamy się wszystkiego i cieszymy się z małych rzeczy(dla nas są wielkie).Uważam,że lepiej mieć mniej,ludzie z pieniędzmi nie doceniają tego co mają i czasem im odbija na tym tle.

26

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...
adam_K napisał/a:

No i jak nie odpisało te 60 osób to piszesz do następnych 60 - to nie jest jakiś problem. O tą jedyną trzeba jednak Tomku powalczyć.

Mam pisać do kogoś, kto mi się nie podoba? To się mija z celem.


adam_K napisał/a:

Czemu pechem?. Przecież to nie odrzucenie. Może dziewczyna chce się z tobą zaprzyjaźnić. A to ważne. Zamiast rozpaczliwie szukać panny do związku- buduj przyjaźnie. Wtedy na pewno zobaczysz że więzi międzyludzkie to nie tylko to co myślisz.

Nie wiem, moze chce moze nie. Ja już móiłem, ze nie mam na razie ochoty nikogo szukać ani poznawać.

adam_K napisał/a:

Halo dziewczyny z netkobiet - napiszcie do niego na maila. Chłopak potrzebuje po prostu przyjaciół.

Przydał by sie taki rpawdziwy przyjaciel...

adam_K napisał/a:

Bzdura- zdecydowana większość kobiet patrzy na to jaki jesteś.

Załozyłem konto z pięknym gościem (gościem z ładną twarzą. W ciągu paru godzin mialem zatrzęsienie wiadomosci. A opisu nie było w ogóle.To jednak coś mówi. I po rozmowie z nimi okazało sie ze to inteligentne i wykształcone kobiety...

adam_K napisał/a:

To jednak coś mówi.A po co za to płacić.. o2.pl, gazeta.pl i parę innych serwisów ma bezpłatne konta. Zakładasz, przykładasz się do porządnego opisu i "cześć pieśni".

Na tych portalach za wiele osób z mojego miasta nie ma, a jak są to już dawno tam nie wchodziły.

Feniks 7 napisał/a:

adam_K ma rację Tomek musisz stanąć na nogi,poukładać swoje życie , a dziewczyna sama się znajdzie.Faktycznie lepiej będzie jak się skupisz na przyjaźniach w chwili obecnej,a jak bliżej poznasz jakąś fajną dziewczynę to może przerodzi się to z czasem w miłość.

Chciałbym by tak było, ze w koncu coś sie zmieni. Wiem tez to, że muszę zmienić swoje życie.

Feniks 7 napisał/a:

Nie wszystkie kobiety to materialistki,ja wyszłam za mąż za człowieka,który nie miał nic (czyli tyle co ja).Razem dorabiamy się wszystkiego i cieszymy się z małych rzeczy(dla nas są wielkie).Uważam,że lepiej mieć mniej,ludzie z pieniędzmi nie doceniają tego co mają i czasem im odbija na tym tle.

Ostatnio odnosze wrazenei ze jednak zdecydowana większosć patrzy nie tylko na zasobnośc portfela ale też i na wygląd. Szczególnie po tym teście który zrobilem o ktrórym pisałem wcześniej.

27

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

"Mam pisać do kogoś, kto mi się nie podoba? To się mija z celem."

Nie musisz. Myślałem że ci zależy na poznawaniu ludzi i wyjściu z tego światka w jakim jesteś. Dopóki nie przestaniesz patrzeć takimi kategoriami to wszystko mija się z celem. "Podoba mi się czy nie?". A może spojrzałbyś na to inaczej.
Powtarzam ci. Nie szukaj kobiety na tej zasadzie "podoba mi się czy nie" zaprzyjaźnij się najpierw, buduj relacje, buduj swój styl i siebie.

"Załozyłem konto z pięknym gościem (gościem z ładną twarzą. W ciągu paru godzin mialem zatrzęsienie wiadomosci. A opisu nie było w ogóle.To jednak coś mówi. I po rozmowie z nimi okazało sie ze to inteligentne i wykształcone kobiety"

Założyłem na próbę na 2 godziny konto bez zdjęcia, ale z fajnym żartobliwym opisem i z takim avatarkiem jak tu mam. W ciągu godziny zaczepiło mnie 17 dziewczyn.Nie rozmawiałem z nimi bo nie mam takiej potrzeby, chodziło o statystykę.
No Tomek- wiadomo że jak dasz ładne zdjęcie to sporo dziewczyn napisze. Przecież sam piszesz   ." Mam pisać do kogoś, kto mi się nie podoba? To się mija z celem". To normalne reakcje ludzkie. Skoro nie masz tego co byś chciał, to błyśnij tym co masz, po co masz bajerować tym czego nie masz,.

"Nie wiem, moze chce moze nie. Ja już móiłem, ze nie mam na razie ochoty nikogo szukać ani poznawać".

Może chce, może nie.....hm- to dużo wyjaśnia.

28

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

Tomek Twoja zmiana nastawienia do życia to proces złożony,trochę potrwa i musisz mieć w sobie siłę,żeby do tego dążyć.Nie możesz się cofać w swoich postanowieniach.Praca,zmiana mieszkania(chociaż na malutką stancję na początek) - odrazu odżyjesz.Między czasie biegaj lub chodź jak wolisz,popracuj nad sylwetką(dla zdrowia).Nie katuj sie dietami,ruch zrobi swoje.
Jeśli chodzi o dziewczyny,jak podniesiesz swoją samoocenę względem siebie,inni też to zauważą.Bo to jest w mózgu,a nie na zewnątrz.

Wy faceci też marzycie,zeby była młoda,ładna,zgrabna,wasz ideał dziewczyny...Gdybyś spotkał dziewczynę cudowną z charakteru,wspaniałą idealną,ale miałaby parę deko więcej,za krótkie włosy,za krótkie nogi..nie wiem co Wam się podoba.Przekreśliłbyś ją?
Jak sie naprawdę zakochasz to uwierz nic dla Ciebie nie bedzie miało znaczenia,tak samo dla kobiety.Możesz być łysy,garbaty,kulawy-ona i tak powie,że Ty jesteś dla niej ideałem.Tylko zmień myślenie...

29

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

Muszę się wam przyznać, że... Nie myślałem, że spotkam się tutaj z tak miłym i ciepłym przyjęciem. Myślałem, że pojawią się wpisy gdzie ktoś zacznie rzucać się do mnie albo pisać rzeczy niezbyt miłe, a tak się nie stało, co troche mnie teraz jak pomyślę to wzrusza...

adam_K napisał/a:

Nie musisz. Myślałem że ci zależy na poznawaniu ludzi i wyjściu z tego światka w jakim jesteś. Dopóki nie przestaniesz patrzeć takimi kategoriami to wszystko mija się z celem. "Podoba mi się czy nie?". A może spojrzałbyś na to inaczej.
Powtarzam ci. Nie szukaj kobiety na tej zasadzie "podoba mi się czy nie" zaprzyjaźnij się najpierw, buduj relacje, buduj swój styl i siebie.

Może masz racje, moze rpzesadzam trochę. Chcę poznać kogoś, nie umiem nie poznawac ludzi, nawet wirtualnie jak mieszkają daleko. po prostu ostatnio tak zostalem a nie inaczej potraktowany i na silę chcę odrzucac i bronic sie przed poznawaniem nowych ludzi, a w głębi siebie chce poznawac.

Feniks 7 napisał/a:

Wy faceci też marzycie,zeby była młoda,ładna,zgrabna,wasz ideał dziewczyny...Gdybyś spotkał dziewczynę cudowną z charakteru,wspaniałą idealną,ale miałaby parę deko więcej,za krótkie włosy,za krótkie nogi..nie wiem co Wam się podoba.Przekreśliłbyś ją?

Nie wiem co by było. Tam pare kg wiecej nie jest problemem, ale krótkie (a już bardzo krókie włosy) to problem... Nie wiem czy bym ją przekreślił, nie spotkałem nigdy takiej dziewczyny więc nie potrafię odpowiedzieć na pytanie.

Feniks 7 napisał/a:

Jak sie naprawdę zakochasz to uwierz nic dla Ciebie nie bedzie miało znaczenia,tak samo dla kobiety.Możesz być łysy,garbaty,kulawy-ona i tak powie,że Ty jesteś dla niej ideałem.Tylko zmień myślenie...

Chciałbym zeby tak było, zeby mi ktoś tak mówił, ze jestem jej ideałem, bo nikt nigdy tak do mnie nie mowił smile


Feniks. Ja ostatnio poznałem panne (ta ktora mnie dorzucila) i nie patrzylem w ogóle na jej wygląd. Jak sie z nią spotkałem to nawet nie widzialem do konca jej twarzy bo miala kaptur na glowie cały czas. Co prawda jest szczupla i wysoka ale to nie zmienia faktu ze calej jej nie widzialem i jakos nie patrzyłam na to jak wygląda.
No ale wygląd niestety ma znaczenie, jakos nie podobają mi się strasznie niskie kobiety. wolę takie ktore mozna normalnie, swobodnie pocałowac a nie schylać sie bardzo nisko jak do dziecka wink

30

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

Mój mąż ma jakieś 185 cm wzrostu i nie narzeka na moje 162.  smile
Wracajac do tematu,Tomek teraz Ty musisz pokazać na co Cię stać.Miłoby było teraz w Twoim temacie poczytać,jak to coraz więcej biegasz,szukasz intensywnie pracy,no i,że poznałeś jakąś fajną dziewczynę,albo nawet kilka...

31

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

...a tamta dziewczyna w kapturze pewnie była trolem i wstydziła się dlatego kaptur zdjąć.Nie ma czego żałować.

32 Ostatnio edytowany przez Tomek87 (2013-03-11 16:17:13)

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...
Feniks 7 napisał/a:

Mój mąż ma jakieś 185 cm wzrostu i nie narzeka na moje 162.  smile
Wracajac do tematu,Tomek teraz Ty musisz pokazać na co Cię stać.Miłoby było teraz w Twoim temacie poczytać,jak to coraz więcej biegasz,szukasz intensywnie pracy,no i,że poznałeś jakąś fajną dziewczynę,albo nawet kilka...

To się okaże jak będzie. Zawsze jak poznam kogoś fajnego to mieszka gdzieś daleko i na mnie nie zwraca uwagi. Mam nadzieję, że to się w końcu zmieni, coś się obróci na lepsze wink
Na razie po kolei próbuję sobie układać wszystko. Zacząłem od biegania, a właściwie chodzenia. Następna będzie terapia niedługo (taką mam nadzieję), a później poszukam jakiejś pracy. Wszystko po kolei, małymi krokami.

I oczywiscie chciałbym napisać szczęśliwy UDAŁO SIĘ W KOŃCU, ale to trochę potrwa jeszcze.

Feniks 7 napisał/a:

...a tamta dziewczyna w kapturze pewnie była trolem i wstydziła się dlatego kaptur zdjąć.Nie ma czego żałować.

Nie, akurat bylo minus siedem na dworze jak sie spotkalismy i poszlismy na spacer big_smile Takie tam spotkanie zimą wink

33

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

To się zgadza-trole lubią zimno. smile
Jaką odległość już pokonujesz?Polecam krokomierze do biegania lub marszów idealne i motywacyjne.
A na dziewczynę trafisz tylko więcej się uśmiechaj i odizoluj się od swojej toksycznej rodziny.Głowa do góry.Spadam bo moi synowie zaraz dom rozniosą.

34

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

Na razie nie wielką. Robię 4-6 kółek w parku, takich dosyc sporych ale na razie jest mi strasznie ciężko więcej zrobic. Dostaje zadyszki cholernej i brakuje mi sił więc robie tyle ile dam radę.

Chciałbym w koncu trafić na wierną, kochajacą, wspierajacą i ciepłą dziewczynę. Nie wspomne o innych cechach jakie chciałbym by miała. Kiedyś byla tego dluuuga lista teraz chyba niepotrzebnie skróciłem ja do kilku cech... Ale te ktore wymieniłem sa dla mnie najważniejsze.

35

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

Tomku, znalazłam twój wątek właściwie przez przypadek i aż musiałam się zarejestrować i napisać jak świetnie Cię rozumiem. Jak czytam twoje posty to tak jakbym czytała o mnie, taki mój męski odpowiednik. Ja sama mam wielu kolegów, chętnie ze mną rozmawiają, umawiają się na piwo, ale zawsze, ZAWSZE jestem tylko ich świetną koleżanką, do której można napisać bez ogródek i wyżalić się ( o ironio! ) jak to ich dzisiaj dziewczyna zdenerwowała, pośmiać, popłakać tylko nigdy nic z tego nie wynika. Też już powoli zaczynam mieć tego dość. Tak samo jak Ty szukam teraz pracy, ale niestety, nie znam fińskiego, duńskiego i jeszcze przy okazji rosyjskiego i hiszpańskiego i nie wiem co jest ze mną nie tak, że jako osoba w trakcie studiów nie posiadam conajmniej rocznego doświadczenia w każdym zawodzie.
Wszystko by było łatwiejsze gdyby była jakaś osoba która bezinteresownie przytuli, doda otuchy, która będzie zawsze przy wzlotach i upadkach. Ostatnio mam nawet wrażenie, że każdy kogo znam jest coraz bardziej obcy, ludzie których mogłabym jeszcze kiedyś nazwać przyjaciółmi teraz wydają mi się fałszywi, są tylko wtedy kiedy oni mnie potrzebują, a nawet jeśli chcą się spotkać to tylko po to żeby opowiedzieć jak to jest dobrze, a mnie zbyć krótkim " nie przejmuj się, może być gorzej", a ja jakoś nie potrafie się wiecznie cieszyć, że mogłoby być gorzej, że nie dzieje się niby nic złego, problem w tym, że dobrego też się nic nie dzieje. W ogóle nic się w moim życiu nie dzieje, dryfuje sobie po tym morzu jak statek bez steru i teraz już chyba tylko czekam aż mnie jakaś porządna fala zatopi. Płakać mi się chce, właściwie to płakać już też mi się nawet nie chce, nic mi się nie chce.

36 Ostatnio edytowany przez Tomek87 (2013-03-15 17:58:10)

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

daenerys, cieszę się, że mnie rozumiesz. Mało kto ostatnio na prawdę rozumie kogoś. Wszyscy tylko mówią "rozumiem cię", "rozumiem jak ci ciężko" ale tak na prawdę nie rozumieją i mówią to tak o po czym niedługo później mają cie gdzieś.
Na szczęście poznałem kilka fajnych osób na tym forum. Bardzo życzliwych, miłych i ciepłych, którzy dali mi więcej zrozumienia i ciepła niż nie jedni znajomi których mam...

Najgorsze to jest być tym kolegą albo koleżanką kiedy tak na prawdę masz np. trudny okres (jak ja w tej chwili) i brakuje Ci miłości, ciepła, czułości. normalnych rzeczy, chcesz by ten ktoś tylko byl i to jest najważniejsze, a tego nie masz i nie dostajesz. Ty chcesz to komuś dac mimo, że potrzebujesz, a w zamian za to dostajesz w twarz odpowiedź, że ona traktuje cie jak kolegę...
Nie wiem jak było w twoim przypadku ale w moim właśnie tak to wygląda.

Poznałem inną pannę, fajnie sie gadało, było fajnie, pokazałem swoje zdjecie i nagle zmiana o 180 stopni. Juz tak chętnie jak przedtem nie rozmawia Poczułem się jakbym był jakiś trędowaty, paskudny. Wszyscy dzisiaj patrzą tylko na wygląd... sad

Ja już sam nie wiem co jest ze mną nie tak, bo na to wygląda, że coś jest i problem chyba tkwi w tym jak wyglądam...
Normalny ze mnie facet. Nie piję, nie palę, nie ćpam, nie chodzę do żadnych dyskotek, pubów ani barów. Jestem inteligentny, oczytany i wykształcony i nic z tego nie mam sad

daenerys napisał/a:

Wszystko by było łatwiejsze gdyby była jakaś osoba która bezinteresownie przytuli, doda otuchy, która będzie zawsze przy wzlotach i upadkach.

Nie masz pojęcia jak bardzo mi tego brakuje i jak bardzo chciałbym by taki ktoś obok mnie był i tak robił...

daenerys napisał/a:

Ostatnio mam nawet wrażenie, że każdy kogo znam jest coraz bardziej obcy, ludzie których mogłabym jeszcze kiedyś nazwać przyjaciółmi teraz wydają mi się fałszywi, są tylko wtedy kiedy oni mnie potrzebują

też tego doświadczam. Ja już nawet z nimi nie utrzymuję kontaktu nawet jak czegoś chcą i pisza do mnie gdziekolwiek (czy to na gg czy na fejsbuku)

daenerys napisał/a:

nawet jeśli chcą się spotkać to tylko po to żeby opowiedzieć jak to jest dobrze, a mnie zbyć krótkim " nie przejmuj się, może być gorzej", a ja jakoś nie potrafie się wiecznie cieszyć, że mogłoby być gorzej, że nie dzieje się niby nic złego, problem w tym, że dobrego też się nic nie dzieje. W ogóle nic się w moim życiu nie dzieje, dryfuje sobie po tym morzu jak statek bez steru i teraz już chyba tylko czekam aż mnie jakaś porządna fala zatopi. Płakać mi się chce, właściwie to płakać już też mi się nawet nie chce, nic mi się nie chce.

Nawet nie masz pojecia jak doskonale Cię rozumiem z tym co tu napisałaś. Mi też często chce się płakać, mam już dość tej bezradności i braku możliwości wpłynięcia na to. Tej bezsilności. Chciałbym się do kogoś po prostu przytulić, posiedzieć, obejrzeć film.

37

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

Tomku, ale to nie prawda, że jesteś w tym bezsilny! W Tobie ma się ta siła znaleźć, abyś mógł poprawić sobie swoje życie! Ja wiem, że Ci się uda. Pamiętaj, że te pierwsze małe kroczki są zawsze najtrudniejsze, potem będzie Ci o wiele łatwiej.;)

38

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

jesli myslisz ze to depresja to idz do lekarza. Ja niby wszystko mam, meza , pieniadze. Lecz chce wiecej. Monotonia zycia, praca, pochmurna pogoda a moze ten deszcz sprawiaja , ze jestem smutna. Ide do lekarza sprawdzic czy to depresja wkrotce. Zadbaj o swoj wyglad, kobiety leca na przystojnych facetow. Silnych. Kup sobie fajne ubranie, seksowny wyglad jest wazny.

39

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

przeczytalam o tym , ze jestes oczytany i inteligentny to swietnie. Ale nie mozesz byc sztywniakiem tez. Dziewczyny lubia jak facet ma poczucie chumoru. Wyglad jest bardzo wazny. Idz do fryzjera, silownie, kup sobie fajne ubranie. Ja to lubie jak moj maz swietnie wyglada, sama mu wybieralam ubranie bo sam to tylko jakies szmatlawce wybiera. Dziewczyna zalezy na wygladzie, nie oszukujmy sie. Tak samo jak chlopak by nie wzial brzyduli, ktora jest mloda dziewczyna a ubiera sie jak babcia. Co wy na to?

40

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...
kowalska266 napisał/a:

jesli myslisz ze to depresja to idz do lekarza.

No i będę szedł do lekarza w tym albo następnym miesiącu. Chcę w tym.

kowalska266 napisał/a:

Ja niby wszystko mam, meza , pieniadze. Lecz chce wiecej.

Nic złego w tym, że chcesz więcej. Do póki to nie szkodzi nikomu to jest dobre smile

kowalska266 napisał/a:

Zadbaj o swoj wyglad, kobiety leca na przystojnych facetow. Silnych. Kup sobie fajne ubranie, seksowny wyglad jest wazny.

Do póki ważyłem 106kg to nosiłem fajne czarne i białe koszule, do tego fajne jeansy i wyglądało całkiem dobrze. Rzadko widzialem kogoś tak ubranego. Większosc ludzi ubiera sie szaro i nie wyróżniajaco. Chociaż mój ubiór nie był w cale taki super wyróżniający się smile Chociaż nie wiem co znaczy seksowny wygląd u faceta wink

kowalska266 napisał/a:

przeczytalam o tym , ze jestes oczytany i inteligentny to swietnie. Ale nie mozesz byc sztywniakiem tez. Dziewczyny lubia jak facet ma poczucie chumoru.

Coś tam poczucie humoru mam smile

kowalska266 napisał/a:

Wyglad jest bardzo wazny. Idz do fryzjera, silownie, kup sobie fajne ubranie.

Na siłownię wracam od poniedziałku.

kowalska266 napisał/a:

Dziewczyna zalezy na wygladzie, nie oszukujmy sie. Tak samo jak chlopak by nie wzial brzyduli, ktora jest mloda dziewczyna a ubiera sie jak babcia. Co wy na to?

Myślę, że to prawda, ze żaden facet dziewczyny ktora nie jest atrakcyjna by jej nie wziął, ale gusta są różne, dla jednego gruba i nie zadbana będzie piękna a dla drugiego nie smile Ja wolę szczupłe i zadbane chociaż mi samemu do szczupłego i wysportowanego jest daleko smile
No ale jesli chodzi o wygląd to co dla was jest wazne? Ładna twarz czy coś innego? Całokształt jak np dobre i zadbany wyglad (szczupły lub wysportowany facet), dobre i czyste ubranie?
Mogła byś to rozwinąć?

41

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

Dla mnie ważne jest by facet był zadbany. Czyli fajnie ubrany, pachnący, uśmiechnięty. Lubię ludzi ladnie opalonych z ciemniejszą karnacją. To tyle jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny.;)

42

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

Tomek jak kondycja?Wracasz do formy?
  Każda kobieta ma inny typ mężczyzny,więc byś się nasłuchał co kto lubi...
Napewno zawsze,ale to zawsze dobra woda toaletowa.Nawet jak kobieta Cię nie widzi,odwraca się by zwrócić uwagę kto tak ładnie pachnie.Ubranie kwestia gustu,musisz dopasować do swojej sylwetki.Materialistki zwracają uwagę na drogie dobre ciuchy,normalna dziewczyna spojrzy czy jesteś zadbany,nie na metkę.Obojętnie czy masz 100 kg czy 60 kg ciuchy muszą być odpowiednie do Twojej figury.Mężczyźni postawni bardzo dobrze wyglądają w garniturach.
  Osobiście nigdy nie oceniałam ludzi po wyglądzie,raczej po sposobie bycia-zachowanie,gesty,słowa-to wiele mówi o człowieku.
Dla mnie facet musi być zadbany,pachnący i elegancki(nawet w dresie).
Napewno zwracam uwagę na oczy,wiele mówią o czlowieku.Ale ja jestem stara baba.Młode  dziewczyny powinny Ci doradzić.Jak trafisz na odpowiednią dziewczynę to ani Ty ani ona na nic nie będziecie zwracać uwagi.Widocznie nie spotkałeś tej odpowiedniej osoby jeszcze...głowa do góry.

43

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...
Feniks 7 napisał/a:

Tomek jak kondycja?Wracasz do formy?

Kiepsko, odkąd napadało mnustwo śniegu i nie zostało nic odśnieżone nie chce mi sie poza wyjsciem z psem ruszyć z domu...

Feniks 7 napisał/a:

Napewno zawsze,ale to zawsze dobra woda toaletowa.Nawet jak kobieta Cię nie widzi,odwraca się by zwrócić uwagę kto tak ładnie pachnie.

Tylko raz w życiu kobieta zwróciła uwagę na to jak pachnę. Była to dziewczyna z roku wink

Feniks 7 napisał/a:

Ubranie kwestia gustu,musisz dopasować do swojej sylwetki.Materialistki zwracają uwagę na drogie dobre ciuchy,normalna dziewczyna spojrzy czy jesteś zadbany,nie na metkę.Obojętnie czy masz 100 kg czy 60 kg ciuchy muszą być odpowiednie do Twojej figury.Mężczyźni postawni bardzo dobrze wyglądają w garniturach.

Czasami nosze marynarkę sportową. Mimo, że nie mogę jej już dopiąć to troche mnie wyszczupla smile Ale noszę ją tylko jak jest tak ok temperatura czyli wisona/jesien. latem jest za gorąco.

Feniks 7 napisał/a:

Osobiście nigdy nie oceniałam ludzi po wyglądzie,raczej po sposobie bycia-zachowanie,gesty,słowa-to wiele mówi o człowieku.

Dzisiaj prawie każda młoda dziewczyna patrzy na wygląd...

Feniks 7 napisał/a:

Jak trafisz na odpowiednią dziewczynę to ani Ty ani ona na nic nie będziecie zwracać uwagi.Widocznie nie spotkałeś tej odpowiedniej osoby jeszcze...głowa do góry.

Ostatnio nie zwracałem uwagi na wygląd i nic mi to nie dało...

44

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

Co do biegania - sam ostatnio zacząłem ( niestety z racji ważniejszych spraw i powrotu do pracy zeszło to na drugi plan ) to robić. Wieczorami a właściwie to nocą. Przez zaśnieżone uliczki i w śniegu też. Nie twierdzę, że to każdemu może pasować ale skoro ciężko idzie bieganie ( bo ja właściwie mieszałem szybki spacer z truchtem ) to może po prostu lepiej zacząć od szybkiego chodu / zwykłego chodu a jak się nieco nabierze kondycji to stopniowo przechodzić na większe odległości i szybsze tempo? wink Nikt się nie stał od razu mistrzem. W czymkolwiek.

45

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

No ja chodzę sobie, nie biegam bo nie daje rady tylko od tygodnia nic nie robilem bo śniegu pełno, nic nie odśniezone i jakoś tak się odechciało przez to. Chociaz bylem z psem ostatnio i jakiś grubasek biegał mimo ze sniego ostro padała. LEdwo ledwo ale dawal radę. Troche biegał troche chodził. Ja wolę zacząć od chodzenia i tak też zacząłem, ale na razie odstawiłęm to na dalszy plan. Zaczynam robić brzuszki i podobne rzeczy w domu gdzie jest ciepło i nie musze sie specjalnie ubierac by ćwiczyc. Myślę nad zaczęciem P90X. Mam wszystkie filmy, slyszalem ze to mocno wykanczajacy trening, ale widzialem efekty na jutubie i robi to wrażenie. Tylko motywacji brak na to by zacząć.

46

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

Tak sobie czytam i czytam i w końcu dochodzę do nastepujących konkluzji. Faceci tak narzekają, ze nie mogą sobie znaleźć dziewczyny ...Ze zawsze to kończy się porażką i tym podobne.
Nie do końca to tak wygląda, oczywiście każdy ma swój punkt widzenia, swoją prawdę. Na około jest wiele pięknych wartościowych kobiet, wolnych chcących zawierać nowe znajomości, ale wy nie chcecie z nimi zawierać tych znajomości. Marzą wam się tylko zmanierowane, wystrojone puste lale, a jak jakaś przejdzie obok z dzieckiem to słyszę --" fajna dupa ale co tam dzieciara ma ...pieprzona mamuśka". A wsród takich z " dzieciarem " jak to określacie jest wiele naprawdę wiele fajnych lasek i wartościowych wartościujących rodzinę i prawdziwe uczucie, bo już w życiu  trochę doświadczyły.
A wam w głowie lalki, blachary i naciągaczki wysztafirowane od stóp  i głów.. A później taki mi płacze że nie stać go na jej wymagania ...Trudno cierp ciało co ci się chciało albo zmiana na lepszy model

Naprawdę nie dziwcie się jeśli nie dobre te normalne...
smile

47

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

jolka555, ale nikt tu nie mówi o takich kobietach, że chce taką do związku. Masz zły obraz faceta i jego upodobań...

Poza tym kto chce wychowywać nie swoje dziecko i za nie bulić. To powinien robić ojciec, a nie ktoś obcy dlatego ja nie wybieram samotnych matek. No i nigdy nie oceniałem w ten sposób matek jak mówisz...

No i co złego w dobrze wyglądającej dziewczynie? To, że się wystroiła to nawet dobre. Doba o siebie. Co w tym złego? Nie znaczy to od razu, że pusta.

48

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

I tu Tomku się mylisz.
Mój mąż wychowuje nie swoje dzieci,a moje dzieci kochają go bardziej jak mnie.
Znałam go kilka lat  a nigdy ani słowem ani czynem nie pokazał,ze mu sie podobam.Wiesz dlaczego?Bo miałam obrączkę na palcu.Jak tylko się dowiedział,że odeszłam od męża zawalczył o mnie,choć nie był pewien mojej decyzji.
Dla mnie to jest prawdziwy meżczyzna,który naprawdę kocha.Zdaję sobie sprawę,że to nie łatwe dla niego,ale za to podwójnie go kocham.
Kto tego nie przeżyje nigdy nie zrozumie.
A co Tomku jesli okaże się kiedyś,że nie będziesz mieć nigdy swoich dzieci,czy cudzych nie będziesz tolerował?

49

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...
Tomek87 napisał/a:

jolka555, ale nikt tu nie mówi o takich kobietach, że chce taką do związku. Masz zły obraz faceta i jego upodobań...

Poza tym kto chce wychowywać nie swoje dziecko i za nie bulić. To powinien robić ojciec, a nie ktoś obcy dlatego ja nie wybieram samotnych matek. No i nigdy nie oceniałem w ten sposób matek jak mówisz...

No i co złego w dobrze wyglądającej dziewczynie? To, że się wystroiła to nawet dobre. Doba o siebie. Co w tym złego? Nie znaczy to od razu, że pusta.

NO tak w twojej ocenie to DRUGA kategoria

co do reszty to powiem ci masz wąąąskie myślenie i bardzo ubogie a już szczególnie " za nie bulić "  to juz poniżej kryterium...

Może jeszcze wypowiesz zie o kobietach które nie zarabiaja na siebie i pracują w domu to też na nie trzeba "BULIĆ" . Nie pewnie do tego masz inny stosunek bo taka przynajmniej wypierze i posprząta brudy po Tobie.

50

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...
Feniks 7 napisał/a:

I tu Tomku się mylisz.

Nie uważam, że moje przekonania są właściwymi. Mogę się mylić jak każdy człowiek i może być tak, że to co mówię jest złe albo dobre. Życie to zweryfikuje.

Feniks 7 napisał/a:

Mój mąż wychowuje nie swoje dzieci,a moje dzieci kochają go bardziej jak mnie.

smile To dobrze, że tak jest, że go kochają.

Feniks 7 napisał/a:

Kto tego nie przeżyje nigdy nie zrozumie.

I tu masz rację. Ja tego moge nie rozumieć teraz, może to być w ogóle ciężkie do zrozumienia dla mnie w tym momencie, bo nie doświadczyłem czegoś takiego.

Feniks 7 napisał/a:

A co Tomku jesli okaże się kiedyś,że nie będziesz mieć nigdy swoich dzieci,czy cudzych nie będziesz tolerował?

Nie wiem co będzie wtedy. Nie zastanawiałem się nad tym. Nie wiem, co zrobię jak nie będę mógł mieć własnych dzieci. Chciałbym mieć własne zamiast cudzych, ale co będzie w przyszłości? Tego nie wiem.

jolka555 napisał/a:

NO tak w twojej ocenie to DRUGA kategoria

Nie powiedziałem, że to druga kategoria i ktoś gorszy... Źle to odebrałaś. Po prostu jestem w wieku gdzie patrze bardziej na wolne dziewczyny i bez dzieci niż na takie które mają dzieci. Nie wiem kogo poznam, czy ta osoba będzie miała dzieci czy nie. Już mi się raz zdarzyło, że pisała do mnie dziewczyna 20 lat która ma trójkę dzieci, ale z tego co pisała, była kompletnie nie rozgarnięta i to mnie odepchnęło. Jedno może jeszcze bym zaakceptował z trudem, ale kurde nie trójkę w tak młodym wieku.

Może i mam ograniczone lub wąskie myślenie, ale weź pod uwagę to, że nie wiesz ani ty, ani ja jak się życie komuś potoczy. Poza tym dziecko to olbrzymia odpowiedzialność na którą chyba jeszcze nie jestem gotowy. Mam za dużo własnych problemów z którymi sobie nie radzę, a co dopiero jakby miało dojść jeszcze dziecko - nie ważne czy moje czy cudze.

51

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

Właśnie Tomku,26 lat to młody wiek jak na faceta.Jak miałam tyle lat co ty też inaczej patrzyłam na świat.Uwazałam,że słowo rozwód mnie nie dotyczy choćby nie wiem jak żle było.Tak naprawdę życie samo zmienia nasze poglądy i decyzje.
Wyrzekała się żaba błota.To jest odpowiednie określenie.Może przyjść taki moment,że zobaczysz dziewczynę na ulicy i stwierdzisz,że dla niej zrobiłbyś wszystko choćby nawet 10 dzieci miała i zmienisz zdanie   smile.

52 Ostatnio edytowany przez Tomek87 (2013-03-23 02:10:07)

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

Feniks 7, nie napisałem nigdzie ze nie. Nie wiem, co będzie w życiu i jak się losy potoczą. Wiem tylko na razie jedno. Strasznie mi źle będąc samemu i z tym, że ciągle jestem tylko przyjacielem lub kolegą... To mnie najbardziej boli. Zaczynam wątpić, że cokolwiek się zmieni w moim życiu, że poznam kogoś fajnego sad
Nie mam dzisiaj humoru coś...

53 Ostatnio edytowany przez Elsje (2013-03-23 14:57:58)

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...
Tomek87 napisał/a:

Mam pisać do kogoś, kto mi się nie podoba? To się mija z celem.

(...)

Ostatnio odnosze wrazenei ze jednak zdecydowana większosć patrzy nie tylko na zasobnośc portfela ale też i na wygląd.

Oczywiście, że na wygląd też, a dlaczego miałyby nie patrzeć? Skoro Ty piszesz tylko do tych, które Ci wizualnie odpowiadają, to i dziewczyny mają prawo dobierać sobie partnera na podstawie jego atrakcyjności. Po prostu im się nie podobasz.
Mają Ci odpisywać dziewczyny, którym się nie podobasz? To się mija z celem.
Sam oceniasz ludzi na podstawie wyglądu, a masz żal do całego świata, że inni oceniają tak samo Ciebie. Trochę konsekwencji.

Tomek87 napisał/a:

Poza tym kto chce wychowywać nie swoje dziecko i za nie bulić. To powinien robić ojciec, a nie ktoś obcy dlatego ja nie wybieram samotnych matek.

Ja dzieci nie mam, ale jak widzę takie teksty, to od razu facet jest u mnie skreślony. Takie myślenie jakie prezentujesz dowodzi egoizmu i braku empatii. Przecież kiedy człowiek pokocha drugą osobę, to jej dziecko nie powinno być problemem. Dla dojrzałych ludzi nie jest to żaden problem. I dziecko nie jest już później obce, tylko własne - ja wierzę, że rodzic to ten, który wychowuje, a nie ten, który spłodził.


Powiem Ci jeszcze, że po przeczytaniu Twojego pierwszego posta w temacie miałam co do Ciebie pozytywne nastawienie, wydawałeś się sympatyczną wartościową osobą, która po prostu nie ma szczęścia. Jednak te fragmenty późniejszych wypowiedzi, które zacytowałam, dowodzą, że tak naprawdę dostajesz od losu to na co zasługujesz.

54

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...
Elsje napisał/a:

Powiem Ci jeszcze, że po przeczytaniu Twojego pierwszego posta w temacie miałam co do Ciebie pozytywne nastawienie, wydawałeś się sympatyczną wartościową osobą, która po prostu nie ma szczęścia. Jednak te fragmenty późniejszych wypowiedzi, które zacytowałam, dowodzą, że tak naprawdę dostajesz od losu to na co zasługujesz.

Skreślasz mnie po jednym zdaniu, które tak na prawdę nie wiele mówi o mnie (chociaż dla Ciebie mówi aż za wiele).

Jestem młody, nie myślę jeszcze o dzieciach tym bardziej, że mnie na nie nie stać. Nie zrozumiałaś tego co powiedziałem i skreśliłaś mnie tylko na podstawie jednego, dosłownie jednego zdania! To trochę dziwne podejście. każdy ma prawo powiedzieć coś głupiego lub niedojrzałego. Nie wierze w to, że sama jesteś idealna i sama nie popełniasz błędów w życiu za które ktoś Cię nie skreśli.

Każdy mimo błędów w życiu zasługuje na szansę, nie można skreślać z góry ludzi, bo ktoś powiedział jedną rzecz, która się komuś nie podoba.

55

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...
Tomek87 napisał/a:
Elsje napisał/a:

Powiem Ci jeszcze, że po przeczytaniu Twojego pierwszego posta w temacie miałam co do Ciebie pozytywne nastawienie, wydawałeś się sympatyczną wartościową osobą, która po prostu nie ma szczęścia. Jednak te fragmenty późniejszych wypowiedzi, które zacytowałam, dowodzą, że tak naprawdę dostajesz od losu to na co zasługujesz.

Skreślasz mnie po jednym zdaniu, które tak na prawdę nie wiele mówi o mnie (chociaż dla Ciebie mówi aż za wiele).

Jestem młody, nie myślę jeszcze o dzieciach tym bardziej, że mnie na nie nie stać. Nie zrozumiałaś tego co powiedziałem i skreśliłaś mnie tylko na podstawie jednego, dosłownie jednego zdania! To trochę dziwne podejście. każdy ma prawo powiedzieć coś głupiego lub niedojrzałego. Nie wierze w to, że sama jesteś idealna i sama nie popełniasz błędów w życiu za które ktoś Cię nie skreśli.

Nie zrozumiałeś. Nie chodzi o jedną rzecz, tylko o to, co ona oznacza w szerszej perspektywie. Myślisz, że po czym się poznaje egoistów? Chodzą po ulicach z napisem na czole "egoista"? wink Niestety nie ma tak dobrze. Rozpoznaje się ich po takich właśnie tekstach.

Tomek87 napisał/a:

Każdy mimo błędów w życiu zasługuje na szansę, nie można skreślać z góry ludzi, bo ktoś powiedział jedną rzecz, która się komuś nie podoba.

Każdy zasługuje na szansę - tak, ale pod warunkiem, że naprawi owe błędy. Ale nie da się ich naprawić, gdy się ich nie dostrzega.

56 Ostatnio edytowany przez Tomek87 (2013-03-23 16:10:11)

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

Elsje, jak już mowa o egoizmie, to każdy potępia egoistów, a w gruncie rzeczy tak na prawdę każdy, dosłownie KAŻDY z nas jest egoistą. Nie przyznasz się do tego, ale taka jest prawda. Ty, ja i każdy inny mimo, że nie zdaje sobie z tego sprawy, tak na prawdę jest egoistami...
Smutne, ale prawdziwe.

Znając życie zaprzeczysz wink

Surowo mnie oceniłaś. Jedno zdanie nie mówi zbyt wiele o człowieku, to Ty dopisuje sobie historię o mnie która nie jest prawdziwa. Nie znasz mnie w ogóle i oceniasz mnie na podstawie jednego zdania. To bardzo surowe i niesprawiedliwe.

Może i rzeczywiście popełniłem błąd pisząc w ten sposób. Przyznaję się do tego, że nie było to odpowiednie okreslenie i zbyt hmmm brutalne, ale weź pod uwagę to, że ja nie jestem gotowy na dzieci. Mam inne problemy z którymi muszę sobie poradzić. O dzieciach na razie nie myślę chociaż czasami bym chciał mieć dziecko.

W żadnym razie nie skreślam kobiet z dziećmi...

57

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

Jestem w tym samym wieku co Ty Tomek i mam podobne zdanie. Też nie wyobrażam sobie spotykać się z kimś kto ma dzieci.
I nie dlatego, że szkoda byłoby mi na nie kasy, tylko jestem w takim wieku, że chciałabym by to "nasze" dziecko było pierwsze, byśmy razem przechodzili radości związane z ciążą i narodzinami itd. Porównałabym to do "utraty dziewictwa", pewnie większość marzyła (marzy) o tym by go przeżyć z kimś, dla kogo to również byłby pierwszy raz. Jak bywa w rzeczywistości, to każdy wie, albo ze słyszenia, albo z autopsji.

I tak, jestem egoistką, bo pewnie skreśliłam wielu wartościowych mężczyzn, którzy mieli dzieci.

58

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

Saligia, dziękuję ci za to co napisałaś! smile

59

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...
Tomek87 napisał/a:

Elsje, jak już mowa o egoizmie, to każdy potępia egoistów, a w gruncie rzeczy tak na prawdę każdy, dosłownie KAŻDY z nas jest egoistą. Nie przyznasz się do tego, ale taka jest prawda. Ty, ja i każdy inny mimo, że nie zdaje sobie z tego sprawy, tak na prawdę jest egoistami...
Smutne, ale prawdziwe.

Znając życie zaprzeczysz wink

Można być egoistą w mniejszym lub większym stopniu. Ja nie mówię o takim zdrowym egoizmie.

Tomek87 napisał/a:

Może i rzeczywiście popełniłem błąd pisząc w ten sposób. Przyznaję się do tego, że nie było to odpowiednie okreslenie i zbyt hmmm brutalne, ale weź pod uwagę to, że ja nie jestem gotowy na dzieci. Mam inne problemy z którymi muszę sobie poradzić. O dzieciach na razie nie myślę chociaż czasami bym chciał mieć dziecko.

W żadnym razie nie skreślam kobiet z dziećmi...

Ok, rozumiem, masz prawo nie chcieć, ale sposób w jaki się wyraziłeś o wychowywaniu dzieci pochodzących od innego biologicznego ojca był paskudny i dający do myślenia na temat poziomu wypowiedzi.
A gdyby dziewczyna była chora i wymagała kosztownego leczenia, to też byłoby Ci szkoda pieniędzy, żeby "bulić na nieswoją chorobę"? Przecież człowiek to nie tylko "bonusy" jakie się dostaje ze znajomości, nie tylko zalety, uroda i miły sposób bycia, ale też różne problemy. A Ty mam wrażenie, że chciałbyś tylko tą jasną stronę, brać tak, ale dawać to już niechętnie. Zresztą tak samo jest z Twoim podejściem do kwestii wyglądu: dziewczyna ma Cię zaakceptować z Twoją nadwagą, ale Ty sobie życzysz, żeby ona była szczupła, ładna, zadbana itd.

60

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...
Elsje napisał/a:

Zresztą tak samo jest z Twoim podejściem do kwestii wyglądu: dziewczyna ma Cię zaakceptować z Twoją nadwagą, ale Ty sobie życzysz, żeby ona była szczupła, ładna, zadbana itd.

Tak sobie właśnie teraz pomyślałam, mówisz, że masz ponad 120 kilo, to naprawdę sporo, zwłaszcza, że pewnie to nie tyle są mięśnie i wzrost (jeśli tak, to wybacz, ale wtedy chyba byś nie robił z tego problemu, bo jest masa dziewczyn, którym podobają się dobrze zbudowani wysocy panowie - nie pudziany, ale po prostu zwyczajni mężczyźni a nie chuderlaki jakieś), jednakże obawiam się, że u ciebie to tylko najzwyczajniej w świecie tłuszcz. Wszystko zależy od proporcji, bo można ważyć 70 kilo i wyglądać super szczupło. Najpierw powinieneś chyba popracować nad sobą, a potem móc wysuwać roszczenia.

Zresztą, bądźmy szczerzy, charakter charakterem, ale wygląd jest istotny, bo chyba kocha się sercem, ale ciała też muszą się przyciągać, a nie wykrzesisz pożądania z powietrza. Któraś przestała do ciebie pisać, jak zobaczyła twoje zdjęcie, ale nie uwierzę, że ty tak nie zrobiłeś ani razu. Takie są uroki czatowania, którego ja osobiście nigdy nie rozumiałam.

Co do bulenia na dzieci nie mam ochoty się wypowiadać, bo to zwyczajnie chamska odzywka, ale tak się składa, że jak się jest w związku, to oczekuje się wsparcia i bezpieczeństwa - także finansowego.

61 Ostatnio edytowany przez Saligia (2013-03-23 20:53:25)

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

Dziewczyny, chyba trochę przesadzacie z tym "buleniem" na dzieci. Z tego co wyczytałam, chłopak nie ma nawet pracy obecnie, a co dopiero mówić o dokładaniu się na wychowanie nie swojego potomka. Całkowicie go rozumiem.
Poza tym w związku - zwłaszcza na początku - mówienie o bezpieczeństwie finansowym pachnie sponsoringiem. Przepraszam za dosadność, ale chłopak chce kogoś poznać, by stworzyć związek, a nie od razu zakładać rodzinę.
Nie wyobrażam sobie związać się z kimś, kto od początku chciałby być zależy ode mnie finansowo. Od razu ciśnie mi się na usta: Do roboty!

Co do wyglądu, to się z wami zgadzam. Wymagajmy od siebie, przynajmniej tyle ile wymagamy od innych. Jeżeli chcemy zadbanego partnera, sami o siebie dbajmy. Jeżeli szukamy kogoś z fajnym charakterem, sami pracujmy nad sobą itd.

62

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

Kobiety wcale aż tak nie lecą na kasę, to jest w dużej mierze mit.

63

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...
Saligia napisał/a:

Dziewczyny, chyba trochę przesadzacie z tym "buleniem" na dzieci. Z tego co wyczytałam, chłopak nie ma nawet pracy obecnie, a co dopiero mówić o dokładaniu się na wychowanie nie swojego potomka. Całkowicie go rozumiem.
Poza tym w związku - zwłaszcza na początku - mówienie o bezpieczeństwie finansowym pachnie sponsoringiem. Przepraszam za dosadność, ale chłopak chce kogoś poznać, by stworzyć związek, a nie od razu zakładać rodzinę.

ale tu nie chodzi o to, żeby on dosłownie płacił, zwłaszcza na początku znajomości! ej no, bez przesady ;p mi chodziło raczej o skreślaniu kogoś na samym początku, bo idąc tym tropem można skreślić za masę cech bardziej lub mniej wyszukanych, a dziecko jest jednym z nich. Jeżeli jednak się zwiąże z taką kobietą i będzie chciał wziąć z nią ślub, to chyba nie dojdzie do tak absurdalnych sytuacji jak wymuszanie na niej, żeby zakupy na jedzenie czy ubrania robiła oddzielnie. A wakacje to tylko we dwoje, a dzieciaka to moze do dziadków odesłać, albo  tatusia darmozjada ;/

Tu zaraz można wymienić więcej powodów dla skreślenia na wstępie: że dziewczyna mało zarabia, albo jest na utrzymaniu rodziców, że nie zna języków obcych, że nie potrafi się inteligentnie wysławiać, że nadużywa niektórych słów, że lubi imprezować, że pali papierosy, że pije alkohol, albo odwrotnie - że nie ma przyjaciół, że jest nieśmiała

a o wyglądzie to temat rzeka ;p bo kompleksy można mieć dosłownie na punkcie wszystkiego ;p włącznie z brzydkim kształtem paznokcia małego palca u lewej stopy ;p

64

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

A ja bym się np. źle czuł gdybym umawiając się na randkę zapłacił tylko za siebie.Chyba że po jakimś czasie to Ona by powiedziała że zaprasza mnie w konkretne miejsce i od razu mówi że ona stawia, wtedy raz na jakis cza mógłbym się na taką opcję zgodzić.W każdym innym wypadku płacę ja :-)

Nie przeszkadzało by mi że dziewczyna mało zarabia, oby miała jakąkolwiek chęć do pracy. Języków obcych może nie znać, nie wymagam też by odstawiała przemówienia przeładowane mądrymi słowami, ale nie ukrywam że zbyt prosta dziewczyna mogłabyc dla mnie na dłuższą metę męcząca.Kobieta jarająca jak smok czy pijąca codziennie piwo też by nie przeszła.

65

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...
marchewa91 napisał/a:

Tu zaraz można wymienić więcej powodów dla skreślenia na wstępie: że dziewczyna mało zarabia, albo jest na utrzymaniu rodziców, że nie zna języków obcych, że nie potrafi się inteligentnie wysławiać, że nadużywa niektórych słów, że lubi imprezować, że pali papierosy, że pije alkohol, albo odwrotnie - że nie ma przyjaciół, że jest nieśmiała

Ale ja już napisałem, że nie skreślam takich kobiet...

Posty [ 1 do 65 z 142 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026