Rozstanie i rozwód - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie i rozwód

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 35 ]

Temat: Rozstanie i rozwód

Witam jestem tu nowa i trochę głupio mi. Obecnie trwam w związku małżeńskim od 2006 r. Mam córkę. Obecnie będę się starała o rozwód.Niestety nieśmiała jestem. Mój związek trwał już 7 lat(z przerwami w mieszkaniu razem). Toja ratowałam go ale nie udało się ,. Maż wyjechał bez pożegnania(nie mieszkaliśmy wtedy razem , tylko ja  z dzieckiem) zagranicę, do pracy. przez te 7 lat małżeństwa pokazał kim jest z tej innej strony. To dla dziecka żyję  i mobilizuje się do życia . pozdrawiam

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Rozstanie i rozwód

musisz być silna, na pewno uda Ci sie kogoś poznać. Musisz tylko wyjść do ludzi. Nie patrzeć w stecz.

3

Odp: Rozstanie i rozwód

Trzymaj się, sama jestem teraz przed rozwodem, też wielokrotnie ratowałam związek. Bądź dzielna.

4

Odp: Rozstanie i rozwód

Z całych sił staram sie byc dzielna. A co do mężczyzn to teraz ich nie chcę znać.

5 Ostatnio edytowany przez anulka1982 (2013-05-20 19:13:04)

Odp: Rozstanie i rozwód

smile

6

Odp: Rozstanie i rozwód

Ale nie wiecie jak sie cholernie boję tego rozwodu. Maz niby powiedział,że idzie na ugode , ale ja wiem ,że on może coś wymyślic przeciwko mnie na rozprawie. Może chciec mnie zrobić winną ,choc to on powinien byc winny bo nie przyczyniał sie do bycia mężem .

7

Odp: Rozstanie i rozwód
anulka1982 napisał/a:

Ale nie wiecie jak sie cholernie boję tego rozwodu. Maz niby powiedział,że idzie na ugode , ale ja wiem ,że on może coś wymyślic przeciwko mnie na rozprawie. Może chciec mnie zrobić winną ,choc to on powinien byc winny bo nie przyczyniał sie do bycia mężem .

spokojnie kochana, spokojnie. Wejdz na wątek Fluffiego "mam 36 lat i rozwod",  w pasku www zmien końcowy licznik na 400 i czytaj. Tam piszemy i debatujemy o wszystkim, co sie takich tez tematow tyczy jak Twój.

Mogę być w każdym miejscu na świecie, ale fragment mnie zawsze będzie jezdził opustoszałą autostradą zwaną życiem, sprawdzajac w tylnym lusterku, jak rozmywają się na horyzoncie miejsca i ludzie, których poznałem.

8

Odp: Rozstanie i rozwód
bags napisał/a:
anulka1982 napisał/a:

Ale nie wiecie jak sie cholernie boję tego rozwodu. Maz niby powiedział,że idzie na ugode , ale ja wiem ,że on może coś wymyślic przeciwko mnie na rozprawie. Może chciec mnie zrobić winną ,choc to on powinien byc winny bo nie przyczyniał sie do bycia mężem .

spokojnie kochana, spokojnie. Wejdz na wątek Fluffiego "mam 36 lat i rozwod",  w pasku www zmien końcowy licznik na 400 i czytaj. Tam piszemy i debatujemy o wszystkim, co sie takich tez tematow tyczy jak Twój.

Zmieniłam końcowy licznik i nie chce siie strona otworz\zyć

9

Odp: Rozstanie i rozwód

chcę wam po krótce przedstawic moja historię . co o tym sądzicie?
Od samego początku naszego małżeństwa mąż zastrzegł sobie prawo do całkowitego izolowania mnie (żony) od jego spraw finansowych. Nie mogłam się cieszyć z jakiegokolwiek sukcesu, ani martwić z powodu porażki. Miał zablokowany dostęp do komputera(laptop) i dawał mi tylko ogólnikowe hasła co robi i jakie ma z tego korzyści. Natomiast mnie kontrolował sumiennie z wydatków chociaż pieniądze były prawie tylko moje bo o jego nie śmiałam nawet prosić. Dawane przez niego 50 czy 100zł traktowałam jako jałmużnę, ale cieszyłam się nawet z tego bo ponieważ rozumiałam, że początki bywają trudne.
Ale to są przecież małe problemy. Poważniejsze zdarzyły się wtedy kiedy zaczoł ode mnie wyciągać pieniądze które dostałam od rodziców jeszcze przed tym jak poznałam męża.  Pieniądze te jak mówił mi potrzebne są na towar i po sprzedaniu zwróci mi je na konto. Nigdy nie doczekałam się na zwrot tych pieniędzy, które rodzice podarowali mi na wyjątkowe cele ( może budowy domu o którym z takim zapałem mówił). Pieniądze z wesela w jakiej części uratowałam wymuszając kupno mebli w kuchni są. Moje pieniądze uskładane z pracy jeszcze przed urodzeniem Oli oczywiście utopiły się w ?interesach? meża. Rodzice przed ślubem umożliwili mu skończenie szkoły, zrobienie prawa jazdy,. Wypożyczyli mu samochód dla prowadzenia działalności. Jak układało się nasze małżeństwo to powiem, że wyjeżdżając z domu o godzinie 9:00 lub 10:00 Mariusz wracał nie wcześniej niż o godzinie 24:00,1:00,2:00, a nawet kilka razy przed 4:00. Córka przestała go poznawać. Ponieważ moja mama jest bardzo wybuchowa więc zwracała mu kilkakrotnie uwagę, że tak nie może być ponieważ nie widziała efektów tego ?dorabiania? się męża
Mąż tłumaczył się, że wraca późno do domu przez teściową, a ponieważ problem polegał na tym aby wcześniej wracał do mnie i do córki bo dochodziły do mnie informacje, że godzinami przesiaduje z kolegami. Nawet zgodziłam się na wyprowadzenie z domu, aby utrzymać nasz związek. Wynajęliśmy dom. Warunki tam były dobre. mąż przez tydzień wracał wcześniej, a nawet zajmował się córką. Z każdym dniem było coraz gorzej. Zaczął później wracać i wyjeżdżać na noc. Bałam się po prostu być w pustym domu z dzieckiem. Wróciłam do domu. On postanowił, że jego noga nie stanie w naszym domu to trudno.Gdy tkwiłam w tej rozłące postarałam sie o alimenty na córkę.  Po rozstaniu prawie pół rocznym postanowiłam ,że tym razem spróbuje i będę walczyć o małżeństwo przeprowadzając się do teściów. Mieszkałam tam w jednym pokoju, kuchnia była wspólna na 3 rodziny. Wytrzymałam tam 1, 5 roku., z tym ,że powroty męża były już wcześniejsze tylko problem tkwił w tym ,że o sprawach finansowych nie decydowaliśmy wspólnie i nieraz brakowało na zapłatę. Po tym 1, 5 roku ubłagałam rodziców (moich) o pozwolenie do powrotu do nich z mężem i córką Zaznaczę ,że po ślubie rodzice pomogli nam wyremontować strych na mieszkanie(kuchnia, łazienka i dwa pokoje). W czasie mojego odejścia do teściów rodzice wzięli się sami za remont salonu i kiedy ja z mężem wróciłam na stare śmieci to kończyliśmy z nimi. Po niespełna pół roku mieszkania u moich rodziców wyrzuciłam męża bo nie podobało mi się  to ,że nie opłaca rachunków twierdząc ,że to teściowa nie pokazuje mu rachunków. Do tego doszło jeszcze nie kupowanie jedzenia odkąd ja poszłam do pracy. Maż poszedł mieszkać do swojej rodziny. Płacił 2 miesiące alimenty. Potem jak twierdził  stracił pracę i nie miał z czego dać . Czekałam długo , potem sprawę wniosłam do komornika. Kontaktowałam się z nim.Pewnego dnia usłyszałam ,że ma zamiar wyjechać zagranicę. Pojechał. Nie pożegnał się zemną jak twierdził z córka tak.po 2 miesiącach przyjechał do Polski. Wpłacił jedną część zaległych pieniędzy dziecku. dalej przestał płacić . Twierdzi ,że mnie nie będzie nic tłumaczył bo ja już podjęłam decyzję o rozwodzie i słucham tylko mamy. Ja zdania jestem ,że jakby dbał to bym była za nim a nie za mamą.

10 Ostatnio edytowany przez bags (2013-06-09 20:44:51)

Odp: Rozstanie i rozwód
anulka1982 napisał/a:

chcę wam po krótce przedstawic moja historię . co o tym sądzicie?

Szczerze? Teksanska masakra w stylu operacja sie udała... pacjent dogorywa na oddziale paliatywnym, tętno ledwo wyczuwalne.

Od samego początku naszego małżeństwa mąż zastrzegł sobie prawo do całkowitego izolowania mnie (żony)(???) od jego spraw finansowych. Nie mogłam się cieszyć z jakiegokolwiek sukcesu, ani martwić z powodu porażki.

Przepraszam, że zapytam: rozdzielnosc majątkowa - intercyze - macie podpisaną? Bo nawet bez niej jest porażką ten wzorcowy Wasz związek. Ja rozumiem prywatność korespondencji ale to??? Dalej też jest nie lepiej.

Miał(am) zablokowany dostęp do komputera(laptop) i dawał mi tylko ogólnikowe hasła co robi i jakie ma z tego korzyści. Natomiast mnie kontrolował sumiennie z wydatków chociaż pieniądze były prawie tylko moje bo o jego nie śmiałam nawet prosić.

WTF qwa jest, "ochłapy" na pocieszenie? komplementy? W małżeństwie z reguły nie ma tajemnic, ale on Ci patrzył jak kat oprawca sokolim okiem na rece.

Dawane przez niego 50 czy 100zł yikes traktowałam jako jałmużnę, ale cieszyłam się nawet z tego

co twoje to i moje, w małżenskim grajdołku wspólne, ale co moje to NIC CI DO TEGO!?! PARANOJA DO KWADRATU

ponieważ rozumiałam, że początki bywają trudne.

na zdrowy rozum to juz skrajny odpał, "lobotomia" mózgu, umysłowa padaczka. To nie była miłość a fascynacja, zauroczenie... skutek uboczny prania mózgu przez męża. Koło miłości to to nawet nie podpierało zawalonej ściany.

Poważniejsze zdarzyły się wtedy kiedy zaczoł ode mnie wyciągać pieniądze które dostałam od rodziców jeszcze przed tym jak poznałam męża.  Pieniądze te jak mówił mi potrzebne są na towar i po sprzedaniu zwróci mi je na konto. Nigdy nie doczekałam się na zwrot tych pieniędzy, które rodzice podarowali mi na wyjątkowe cele ( może budowy domu o którym z takim SŁOMIANYM zapałem mówił).

Akwizytor domokrążca, oferujący mix lokat bez pokrycia ruskiego banku Amber Gold??? yikes

wychodził o godzinie 9:00 lub 10:00 a wracał nie wcześniej niż o godzinie 24:00,1:00,2:00, a nawet kilka razy przed 4:00. Córka przestała go poznawać. Ponieważ moja mama jest bardzo wybuchowa więc zwracała mu kilkakrotnie uwagę, że tak nie może być ponieważ nie widziała efektów tego "dorabiania" się męża
Mąż tłumaczył się, że wraca późno do domu hmm ...przez teściową yikes a ponieważ problem polegał na tym aby wcześniej wracał do mnie i do córki bo dochodziły do mnie informacje, że godzinami przesiaduje z kolegami.

Sposob na teściową - kumple z wojska, bo po pracy trzeba wyskoczyć na piwko w żołnierskich onucach i pobaraszkowac we wspomnieniach z pilotażu łóżek (kanadyjki, prycze???). Pic na wodę, fotomontaz, bo kumple spódnice nosz... qwa "szkockie" ino w kratkę do domu z poligonu wracają lotem koszernym.

Nawet zgodziłam się na wyprowadzenie z domu, aby utrzymać nasz związek. Wynajęliśmy dom. Warunki tam były dobre. mąż przez tydzień wracał wcześniej, a nawet zajmował się córką.

terapia małżeńska "na zesłaniu"... Adam Słodowy w nowym fachu. Medal za honor i odwagę, bo walka prawie jak w KSW, tylko czemu w pojedynkę??? hmm   "Z każdym dniem było coraz gorzej " czyli "Gołota reaktywacja". Dziewczyno, choc sam miałem wiekszy hardcor w zwiazku z"gratisem", tak w tym jednym Twoim poście noż sie sam otwiera w kieszeni. Nie jeden a cały arsenał. Gdzie Ty tu widzisz relacj partnerska nawet w 1%??? Bo ja jej nawet pod mikroskopem nie uswiadcze!!! Cały czas grasz pierwsze skrzypce w związku, wsio spoczywa na Twoich barkach. A gdzie jego działka??? Gdzie Wy??? Nie ma nawet ANI słowa w stylu MY TAM COS, TAM TEN TEGO I OWSZEM... szczyt sukcesu to bez urazy - o zgrozo - ślub i dziecko. Powiem tak na moim przykładzie: ja byłem Toba na miejscu Twojego jm (jeszcze męża). Moglibyśmy sobie praktycznie rękę podać, bo jak na kobietę przystało, to masz jaja jak arbuzy, po tym co robiłas dla Was i małżeństwa. Twojemu mężowi obic mordke to jest doprawdy mało powiedziane a i tak rak szkoda sobie nim budzić. To nie małżeństwo to masakra w kilku aktach i cud, żeś Ty jeszcze żywa i psychicznie czujesz sie na siłach nie tyle walczyć, co o tym mówić.

Mogę być w każdym miejscu na świecie, ale fragment mnie zawsze będzie jezdził opustoszałą autostradą zwaną życiem, sprawdzajac w tylnym lusterku, jak rozmywają się na horyzoncie miejsca i ludzie, których poznałem.

11 Ostatnio edytowany przez anulka1982 (2013-06-11 10:40:14)

Odp: Rozstanie i rozwód

Bags rozdzielność majątkową mam. Teraz będę składała pozew o rozwód bo widzę,że to nie ma sensu dalej ciągnąć. Miłość jest ślepa  i jeśli się kocha to się robi wszystko aby ratować. Nie raz nie dwa razy daje się szansę, z tym że ta szansa u mnie się już wyczerpała. Zaczęłam rozdawać karty ja . Maż teraz się sprzeciwia i winę zwala na mnie . Wypisuje mi smsy w stylu: ja nie chce rozwodu, nie chciałem tez rozstania, ale jakoś się wszystko tak poukładało, zresztą co ja Ci będę tłumaczył, dokonałaś wyboru.Co ja mogę po tym smsie czuć? Wiem tylko ,że to mąż teraz próbuje winę zwalić na mnie.
Może ma jakąś kobietę , lecz twardo twierdzi,że nie.  Bags ty mnie rozumiesz bo przeszłeś to samo co ja.
W moim związku mąż twierdzi że to wszystko przeze mnie i moją mamę. Fakt mama wtrącała się ,ale broniła mnie , bo nie chciała mnie i wnuczki za wszelką cenę stracić. Teraz to rozum u mnie gra najważniejszą rolę,choć w sercu męża jeszcze nosze. Wiem momentami mam takie myśli,że może jeszcze spróbuję ratować związek, ale za jakiś mały moment odzywa się rozum i mówi Aniu ty już tle próbowałaś i nic z tego nie wyszło. Daj sobie z ty spokój, ale za jakiś czas znowu wracają myśli o mężu. Nie wiem czy to kiedyś zniknie . Ta myśl o tm co było?. Z tego wszystkiego nie potrafię myśleć teraz pozytywnie o mężczyznach, a tak nie powinno być bo wiem ,że na świecie nie ma samych egoistów myślących tylko o sobie.
Rodzinna, znajomi tłumaczą mi ,że poradze sobie . Mówią : Aniu masz mieszkanie(kuchnia, łazienka, 2 pokoje i salon) u rodziców, prace i zdrowa córkę . Co ty od życia chcesz. Wiem ,ze dobrze mówią ,ale ja mam zawsze jakieś wątpliwości, zawsze się o coś boje.
Bags żywa psychicznie nie jestem, teraz się leczę, jestem na lekarstwach, ale daje radę jakoś z tym wszystkim.

12 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2013-06-11 14:21:45)

Odp: Rozstanie i rozwód
anulka1982 napisał/a:

Bags rozdzielność majątkową mam. Teraz będę składała pozew o rozwód bo widzę,że to nie ma sensu dalej ciągnąć. Miłość jest ślepa  i jeśli się kocha to się robi wszystko aby ratować. Nie raz nie dwa razy daje się szansę, z tym że ta szansa u mnie się już wyczerpała. Zaczęłam rozdawać karty ja . Maż teraz się sprzeciwia i winę zwala na mnie . Wypisuje mi smsy w stylu: ja nie chce rozwodu, nie chciałem tez rozstania, ale jakoś się wszystko tak poukładało, zresztą co ja Ci będę tłumaczył, dokonałaś wyboru.Co ja mogę po tym smsie czuć? Wiem tylko ,że to mąż teraz próbuje winę zwalić na mnie.
Może ma jakąś kobietę , lecz twardo twierdzi,że nie.  Bags ty mnie rozumiesz bo przeszłeś to samo co ja.
W moim związku mąż twierdzi że to wszystko przeze mnie i moją mamę. Fakt mama wtrącała się ,ale broniła mnie , bo nie chciała mnie i wnuczki za wszelką cenę stracić. Teraz to rozum u mnie gra najważniejszą rolę,choć w sercu męża jeszcze nosze. Wiem momentami mam takie myśli,że może jeszcze spróbuję ratować związek, ale za jakiś mały moment odzywa się rozum i mówi Aniu ty już tle próbowałaś i nic z tego nie wyszło. Daj sobie z ty spokój, ale za jakiś czas znowu wracają myśli o mężu. Nie wiem czy to kiedyś zniknie . Ta myśl o tm co było?. Z tego wszystkiego nie potrafię myśleć teraz pozytywnie o mężczyznach, a tak nie powinno być bo wiem ,że na świecie nie ma samych egoistów myślących tylko o sobie.
Rodzinna, znajomi tłumaczą mi ,że poradze sobie . Mówią : Aniu masz mieszkanie(kuchnia, łazienka, 2 pokoje i salon) u rodziców, prace i zdrowa córkę . Co ty od życia chcesz. Wiem ,ze dobrze mówią ,ale ja mam zawsze jakieś wątpliwości, zawsze się o coś boje.
Bags żywa psychicznie nie jestem, teraz się leczę, jestem na lekarstwach, ale daje radę jakoś z tym wszystkim.

Bags wielkie brawa http://emotikona.pl/emotikony/pic/oklaski.gif
Anulka prawie zawsze, zaznaczam prawie zawsze jest tak, że osoba winna rozpadowi związku za wszelką cenę chce zwalić winę na partnera.
Jest tutaj na forum wątek http://www.netkobiety.pl/t30224.html poczytaj go i zobacz co mówią kobiety o swoich rozwodach.
Ty zacznij wreszcie myśleć o sobie i swoim dziecku.
Tak w zasadzie to jak przeczytałem Twoją historię to mogę stwierdzić obiektywnie, że przez cały czas Twojego małżeństwa jesteś sama. Po co Ci taki partner.
Kopnij go wreszcie w doopę i zajmij się sobą.
A na zakończenie to popieram Bagsa w całej rozciągłości.
Odpowiedz sobie na pytanie kim a może czym byłaś dla swojego jm.

Czy jestem szczęśliwy a jaka jest definicja "szczęścia"?
                          GG 3****4

13

Odp: Rozstanie i rozwód

Podnosicie mnie na duchu, choć wciąż się boje rozwodu.Miłość jest  ślepa. Winną mąż chce mnie obarczyć a to dlatego ,że ja teraz rozdaję karty a nie on.Myślał,że to zawsze będę po jego stronie ,że odciągnie mnie od rodziny z którą uklada mi się dobrze. Pomylił się. Teraz twierdzi,że spłaci córce zaległe alimenty, choc ja w to nie wierze.

14

Odp: Rozstanie i rozwód

Powiem tak na moim przykładzie: ja byłem Toba na miejscu Twojego jm (jeszcze męża). Moglibyśmy sobie praktycznie rękę podać, bo jak na kobietę przystało, to masz jaja jak arbuzy, po tym co robiłas dla Was i małżeństwa. Twojemu mężowi obic mordke to jest doprawdy mało powiedziane a i tak rak szkoda sobie nim budzić. To nie małżeństwo to masakra w kilku aktach i cud, żeś Ty jeszcze żywa i psychicznie czujesz sie na siłach nie tyle walczyć, co o tym mówić.


Bags nie rozumiem zdania" ja byłem Tobą na miejscu Twojego jm (jeszcze męża)". Raz twierdzisz ,że byłeś w podobnej sytuacji jak ja a raz w podobej jak mój mąż . Może coś żle zrozumiałam. Piszesz,że mam jaja jak arbuzy, gdzie kobieta ma jaja? Wiem też ,że robi się wszystko dla związku jak się kocha. Walcze dla córki, to onia teraz dbam.
Po tych przejściach nie umiem pozytywnie myśleć o mężczyznach.

15

Odp: Rozstanie i rozwód
anulka1982 napisał/a:

Bags nie rozumiem zdania" ja byłem Tobą na miejscu Twojego jm (jeszcze męża)". Raz twierdzisz ,że byłeś w podobnej sytuacji jak ja a raz w podobej jak mój mąż.

Cały czas byłem w sytuacji analogicznej do Ciebie, czyli osoby walczącej o związek a nie z drugiej strony "barykady".

Piszesz,że mam jaja jak arbuzy, gdzie kobieta ma jaja?

Nie zrozumiałas ironii... żartu.

Wiem też ,że robi się wszystko dla związku jak się kocha. Walcze dla córki, to onia teraz dbam.
Po tych przejściach nie umiem pozytywnie myśleć o mężczyznach.

Tak jak sama mowiłaś, potrafię Ciebie zrozumieć i stan jaki na teraz przechodzisz. Stan zbliżony do traumy po pogrzebie - tak z psychologicznego punktu widzenia - i jeden z jego 5 stanów: gniew, zaprzeczenie, negocjacje podświadomości, depresja, akceptacja. Im bardziej się w tym stanie będziesz zamykać w sobie, tym gorzej dla Ciebie. Pomysl też o sobie, nie ograniczaj swojego "swiata" tylko do córki.

Mogę być w każdym miejscu na świecie, ale fragment mnie zawsze będzie jezdził opustoszałą autostradą zwaną życiem, sprawdzajac w tylnym lusterku, jak rozmywają się na horyzoncie miejsca i ludzie, których poznałem.

16

Odp: Rozstanie i rozwód

anulka1982 a jestes pewna ze Twoj maz nie ma innej kobiety? po jego zachowaniu tak mozna stwierdzic. A czemu zaplacil Ci tylko za 2 miesiace skoro tyle zarabial za granica.??? Walcz o godne zycie dla corki i nalezne jej pieniadze

17

Odp: Rozstanie i rozwód

Bags to podobnie jak ja walczyłeś o związek, wiesz jak to boli. No wiesz mąż jeszcze próbuje mi wmówic ,ze to ja zawiniłam bo kolejny raz nie wyniosłam sie z domu na mieszkanie. Przeciez normalnie myślący człowiek nie wskakuje kolejny raz w ogień po to żeby sie sparzyć . Sądze,że jabym jeszcze raz próbowała uratowac zwiążek to ja bym z niego już sie nie podniosła. Jestem słaba psychicznie.A doświadczenia są i to wielkie . Teraz tylko musze złożyć podanie do sądu o rozwód. Cholernie się tego rozwodu boje , bo mąż może wymyślic cos przeciwko mnie.
Kiedyś mąż zadzwonił do mnie i zapytał :"składasz pozew o rozwód , bo jak nie to ja złożę ja mu na to składaj . Podpiszę". Po tych słowach wiem ,że on tego rozwodu chce.
ZagubionaOLa nie jestem pewna ,że mąż ma kobietę . Tak sądzę, ale on twierdzi,że jej nie ma .

18

Odp: Rozstanie i rozwód

szkoda, ze nigdy nie sprawdzilas mu telefonu. Moze wtedy bys miala pewnosc i jakis dowod. Twoj maz to zwykle dziecko i on chyba naprawde byl za mlody na to malzenstwo. Dziwne to jego zachowanie. Tez mysle ze jest inna kobieta skoro tak mu sie spieszy do tego rozwdodu

19 Ostatnio edytowany przez anulka1982 (2013-06-13 10:45:09)

Odp: Rozstanie i rozwód

natalka nie sprawdziłam mu telefonu bo jak zaczełam to mówił,że mu grzebie po nim. Wiesz jak mężczyzna chce sie migac to zostawi na telefonie smsy tylko te które chce a reszte wykasuje. A tak wogóle to on miał na nim hasło.

20

Odp: Rozstanie i rozwód

skoro ma haslo to znaczy ze cos ukrywa. zycze Ci żebyś ułożyła sobie życie po rozwodzie i żebyś była szczęśliwa. Masz prace, dom, rodzine ktora Cie wspiera i wspaniala coreczke. Milosc tez Cie kiedys odnajdzie i znajdziesz kogos kto bedzie Cie kochal i szanowal. Trzymam kciuki za Ciebie

21

Odp: Rozstanie i rozwód

Natalka teraz to nie umiem pozytywnie patrzyć na mężczyzn.

22

Odp: Rozstanie i rozwód

http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=38619&p=401 Anulka wertuj i czytaj. Tu jest wsio na temat rozwodu krok po kroku. Na spokojnie, bez emocji.

Mogę być w każdym miejscu na świecie, ale fragment mnie zawsze będzie jezdził opustoszałą autostradą zwaną życiem, sprawdzajac w tylnym lusterku, jak rozmywają się na horyzoncie miejsca i ludzie, których poznałem.

23

Odp: Rozstanie i rozwód

Bags dzięki ty to zawsze posieszysz. Ostatnio nie mam jakiegos nastroju przed złożeniem pozwu o rozwód do sądu.

Odp: Rozstanie i rozwód

sad w londynie odebral mi dzieci ja kcem je odzyskaci i kcem rozwodu z mezem on jes pochodzenia pakistan wogule oszukuje mie caly czas nie ma go w domu kcem sie wyprowadzici od niego tylko szukam pracy w londynie bo mieszkam w londynie  jestem zalamana tym wszystkim

25

Odp: Rozstanie i rozwód

Okropnie się boję się stanąć w sądzie na rozwodzie. Rozmawiałam na temat dziecka z mężem i powiedziałam mu ,że jak coś obiecuje Córce to niech słowa dotrzymuje bo dziecko zaczyna nie ufać tacie(ma 5 ,5 roku). Obiecał jej wyjazd do zoo i tableta, choć jeszcze twierdzi ,że jej kupi i przyśle z Zagranicy.

26

Odp: Rozstanie i rozwód

Witam, mam 30 lat, w tym roku mija 10 rocznica ślubu. jakiś czas temu uświadomiłam sobie ze nie kocham już męża, chyba nigdy go nie kochałam...staram się być dobra żona, codziennie obiad 2-daniowy, przygotowane śniadanie do pracy, wyprasowane koszule, w łóżku też dostawał ile chciał i co chciał. Postawione i sprzątnięte spod nosa. Ale już nie potrafię tak dłużej wegetować, duszę się, czuję jak zaczynam od środka umierać....Potrzebuję ciepła , czułości, pragnę by ktoś docenił mój wysiłek, przytulił mnie jak jest mi smutno, pocałował w czoło i powiedział, że wszystko będzie ok. Pracuję zawodowo i nie mam za wiele czasu dla siebie, wszystko poświęciłam rodzinie. Próbowałam rozmów, prosiłam by zobaczył we mnie też kobietę, nie pomogło, stwierdził, że on już się nie zmieni. Niedawno poznałam kogoś, widzę, że bardzo mu na mnie zależy, jest tak inny od męża, ma w sobie tyle dobroci i cierpliwości do mnie. Chce być ze mną, chce dać mi szczęście, a ja nie wiem co robić. Do męża czuję tylko wstręt i odrazę, drażni mnie, nie mogę na niego patrzeć,nie  śpimy już razem, nie rozmawiamy ze sobą, jak dwoje zupełnie obcych ludzi przez przypadek zamkniętych pod jednym dachem. Nie wiem co robić...

27 Ostatnio edytowany przez bullet (2013-06-19 18:04:32)

Odp: Rozstanie i rozwód

..... nie  śpimy już razem, nie rozmawiamy ze sobą, jak dwoje zupełnie obcych ludzi przez przypadek zamkniętych pod jednym dachem ....
..... Do męża czuję tylko wstręt i odrazę, drażni mnie, nie mogę na niego patrzeć ...
..... Niedawno poznałam kogoś, widzę, że bardzo mu na mnie zależy, jest tak inny od męża, ma w sobie tyle dobroci i cierpliwości do mnie. Chce być ze mną, chce dać mi szczęście, a ja nie wiem co robić.....

..... uświadomiłam sobie ze nie kocham już męża, chyba nigdy go nie kochałam

28

Odp: Rozstanie i rozwód
samotna_30 napisał/a:

Witam, mam 30 lat, w tym roku mija 10 rocznica ślubu. jakiś czas temu uświadomiłam sobie ze nie kocham już męża, chyba nigdy go nie kochałam...staram się być dobra żona, codziennie obiad 2-daniowy, przygotowane śniadanie do pracy, wyprasowane koszule, w łóżku też dostawał ile chciał i co chciał. Postawione i sprzątnięte spod nosa. Ale już nie potrafię tak dłużej wegetować, duszę się, czuję jak zaczynam od środka umierać....Potrzebuję ciepła , czułości, pragnę by ktoś docenił mój wysiłek, przytulił mnie jak jest mi smutno, pocałował w czoło i powiedział, że wszystko będzie ok. Pracuję zawodowo i nie mam za wiele czasu dla siebie, wszystko poświęciłam rodzinie. Próbowałam rozmów, prosiłam by zobaczył we mnie też kobietę, nie pomogło, stwierdził, że on już się nie zmieni. Niedawno poznałam kogoś, widzę, że bardzo mu na mnie zależy, jest tak inny od męża, ma w sobie tyle dobroci i cierpliwości do mnie. Chce być ze mną, chce dać mi szczęście, a ja nie wiem co robić. Do męża czuję tylko wstręt i odrazę, drażni mnie, nie mogę na niego patrzeć,nie  śpimy już razem, nie rozmawiamy ze sobą, jak dwoje zupełnie obcych ludzi przez przypadek zamkniętych pod jednym dachem. Nie wiem co robić...

Ależ bullet nie mieszajmy zaistnialych tu pojec, jest w nich odwaga i zuchwalosc, podstep i strategia, smialosc i glupota. Caly wachlarz mozliwosci.
Widocznie los nie dal Jej znizki na staly "parking" przy mezu, ale za to ma "sluzbowy" wstep wolny do sklepu z wszelkiej masci erotycznymi pamiatkami serwowanymi przez gacha. Przeca to efekt motylkowego zauroczenia, gdzie w konfrontacji z gachem mąż stał się zbędnym meblem; zawalidrogą na drodze życia.
Jasne jest też to, że trendy jest teraz lecieć i wymieniać partnera na nowy model niż siąsć przy kawie i szczerze porozmawiać w 4 oczy, co nas boli i podcina skrzydła w związku.

Szukasz wsrod Nas "instruktora", ktory poprowadzi cie jak dziecko za raczke przez ulice w Twoim problemie??? Bo widocznie tak bardzo na pewnym etapie malzenstwa staralas sie nie byc postrzegana jako obiekt seksualny - i nie tylko - dla swojego slubnego, ze teraz w ogole - Twoim zdaniem - Cie "nie widzi". Tęsknotą za fascynujacym Cię kochankiem szukasz sposobu, jak to zrobic bezbolesnie, by przykuc meza do krzesla elektrycznego i dac czadu na full, bo moze wtedy Cie dostrzeze i zobaczy. Blad, On Cie widzi caly czas, tyko Ty tego nie dostrzegasz, poprzez urojone motylki.
A taki seks na boku nie ma tylu walorow ile mu sie przypisuje. Seks przy zdradzie w malzenstwie jest juz mocno przereklamowany. I w rezultacie Twoj maz bedzie wiedzial kiedy Wasz zwiazek stal sie trupem, ale dalej nie bedzie wiedzial dlaczego.

Marzy sie Tobie jak pewnej dziewczynce, by spotkac "kolege" kiedys tam przelotem w lazience... przelotem... przemilo... przeleciec.
Orzesz za blisko bawelny, by zepsuc sobie reputacje w Twoim malzenstwie. Gdzie problemem jestes Ty i Twoja postawa wzgledem malzenstwa a nie rzeczony MAZ, czy tanie chwyty "gitarowe" kochanka, by Ci zawrocic w glowie!
Jesli mezczyzna chce zdobyc piekna kobiete a nawet ku gwoli scislosci kobiete z tej "najwyzszej polki" - prawdziwa kobiete, to swoim poziomem intelektualnym musi nieco przewyzszac przecietna kuchenke mikrofalowa. A odpowiednie wyksztalcenie - nawet po ZSZ - bardzo w tym pomaga. I nie chodzi tu o ilosc zapamietanych dat historycznych czy paragrafow z kodeksu spolek handlowych, ale o postrzeganie swiata, ambicje, caly sposob na zycie. Sposobu, który paradoksalnie Ciebie podniecił... ale tylko na chwilę, bo jesteś jak w amoku nowego uzależnienia..

Mogę być w każdym miejscu na świecie, ale fragment mnie zawsze będzie jezdził opustoszałą autostradą zwaną życiem, sprawdzajac w tylnym lusterku, jak rozmywają się na horyzoncie miejsca i ludzie, których poznałem.

29

Odp: Rozstanie i rozwód

Maz odezwał sie na facebooku do mnie z Holandii. Powiedział ,że gdy miał urlop to nawet ja nie zapytałam jak mu sie tam żyje, a on czy pytał jak nam się żyje , czy córka ma co jeść . Nie  i jak mu to mówie to pisze abym go nie denerwowała. Zakańcza rozmowe . Nie daje na dziecko alimentów. Mówi po tym wszystkim ,że nie będzie mi juz nic tłumaczył bo ja już podjełam decyzję. Jak ja sie miałam przywitac z kimś kto kocha (jak twierdzi sam ) i pojechał bez pożegnania. Jak twierdzi,że on kobiety nie ma. Ja myślę inaczej.

30

Odp: Rozstanie i rozwód
anulka1982 napisał/a:

Maz odezwał sie na facebooku do mnie z Holandii. Powiedział ,że gdy miał urlop to nawet ja nie zapytałam jak mu sie tam żyje, a on czy pytał jak nam się żyje , czy córka ma co jeść . Nie  i jak mu to mówie to pisze abym go nie denerwowała. Zakańcza rozmowe . Nie daje na dziecko alimentów. Mówi po tym wszystkim ,że nie będzie mi juz nic tłumaczył bo ja już podjełam decyzję. Jak ja sie miałam przywitac z kimś kto kocha (jak twierdzi sam ) i pojechał bez pożegnania. Jak twierdzi,że on kobiety nie ma. Ja myślę inaczej.

Odłącz się dziewczyno od niego całkowicie, bo się wykończysz. na spokojnie podejmij decyzję co dalej -rozwód czy walczycie WSPÓLNIE o Wasz związek. Jak już to dajmu dobitnie do zrozumienia, że Ty chcesz jeszcze zawalczyć o Was ale sama tego nie będziesz robić. Jak przytaknie na to - warunek terapia...
Grupa wsparcia KKZB z Naszego działu może Cię pokierować lepiej z doświadczenia i podesłać fachową literaturę.
http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=17705&p=570 spis masz tu big_smile

Mogę być w każdym miejscu na świecie, ale fragment mnie zawsze będzie jezdził opustoszałą autostradą zwaną życiem, sprawdzajac w tylnym lusterku, jak rozmywają się na horyzoncie miejsca i ludzie, których poznałem.

31

Odp: Rozstanie i rozwód

bags mnie to wszystko lata co on pisze. Niech sobie siedzi w tej HOLANDII, JA SOBIE LEPIEJ RADZĘ BEZ NIEGO. pozew mam przygotowany tylko złożyć. Już postanowiłam ,że nie dam mu szansy bo dawałam 3 razy i 4 raz nie będę się pchała w ogień aby się poparzyć.Szkoda sobie robić nadziei i dziecku też . Ostatnio córce obiecał ,że jak będzie w Polsce to zabierze ja do zoo i kupi jej tableta i co miało to być na dzień dziecka, a nie wywiązał się . Córka choć ma 5, 5 roku to mówi ,że tata obiecuje i nie robi . Poznała go, a mąż wmawia ,że to ja ja buntuje. Ja mu tłumacze,że jest tatą i do końca życia swojego nim będzie ,ale to Córka zdecyduje czy czy się z nim będzie widywać . Ja jej nie zabronię , bronić i chronić ja zawsze będę bo  ona dla mnie najważniejsza.

32 Ostatnio edytowany przez bullet (2013-06-21 11:48:39)

Odp: Rozstanie i rozwód

Bags 10/10.


samotna_30. Potrzebujesz wsparcia ? Potwierdzenia, że robisz dobrze bo pojawił się ON, i teraz nagle poczułaś się źle, niedoceniana, bo ten ON jest taki dobry, czuły ... eghh. Próbujesz zamiany auta na wypasione ferrari, które ponoć stoi w garażu tuz obok. Może tam stoi ferrari, może mały fiat ale za jakiś czas to ferrari może być obiecane komu innemu. I stanie się tak bez żadnych skrupułów, bez mrugnięcia okiem ale za to z przeoranym życiorysem wielu osób.

Twój mąż wie lub domyśla się o gachu. Co mąż czuje ? Nie mam pewności, że Cię to wogóle interesuje w kazdym razie widzi i czuje, świat mu się wali, wie że Cię traci. On za diabła nie może pojąć dlaczego ? Teraz cokolwiek by nie robił dla Ciebie będzie beznadziejne, będzie drażnić.

Zdradziłaś męża, jeśli jeszcze nie fizycznie to na pewno emocjonalnie. Ciebie prowadzą za rączkę zauroczenie, motylki i czułe szepty JEGO. Świat z "przyjacielem" widzisz przez różowe okulary. W mężu widzisz same wady, nawet te których nie ma, a w gachu same zalety.
Wg mnie Twój mąż nie dostał żadnej szansy, a to co Ty uważasz za takie, są nimi wyłącznie na Twój użytek własny.

samotna_30 napisał/a:

Próbowałam rozmów, prosiłam by zobaczył we mnie też kobietę, nie pomogło, stwierdził, że on już się nie zmieni.

Trzeba było odejść od niego !!!

33

Odp: Rozstanie i rozwód

Bags!!!! Już papiery złożone przez Panią Mecenas. Czekam na rozprawę. Strasznie się boję , ale jakoś się trzymam i daję radę . Pozdrawiam

34

Odp: Rozstanie i rozwód

Dalej czekam na odpowiedz z sądu. Maż teraz wszystko chce zatuszować i winę zwalić na mnie . Boję się okropnie tego rozwodu.

Posty [ 35 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie i rozwód

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018