Już niedługo 25 na karku, a ja mam poczucie zmarnowanego życia. Nie mam stałej pracy, od dwóch lat tkwię w nicości. Od 18 r życia miewam myśli samobójcze. Czuję się nieobecna, nie ważna, dla swojej matki. Ale jakie ma to znaczenie skoro jestem dorosła, zamiast myśleć o sobie i samorozwoju od 18r życia wpadła w pułapkę rozmyślania o tym co jest nie tak z moją rodziną. I sama jestem sobie winna, przegrałam. Prócz prac dorywczych i krótkiej pracy w sklepie , praktyk, stażu nigdzie nie pracowałam. Nie gardzę pracą w fabryce , sklepie itp,ale wysłałam setki cv i nic. Studia licencjackie , praca dyplomowa nienapisana, (wybrałam idiotyczny temat) , kierunek nie ten...
Najchętniej wyjechałabym za granicę, ale nie mam znajomości. Nie mam nic do zaoferowania , czuję się nierobem i odpadem społecznym.
Nie mogę na nikogo liczyć pod wględem finansowym. nie zawalczyłam o siebie jak mój ojciec się zabił, tkwie w miejscu, jestem cholernie samotna i odrealniona od świata. Nie wiem co dalej ze sobą zrobić, czuję , że nic mnie nie czeka. Wiem jestem w miarę zdrowa, mam ręce nogi , póki co jeść i gdzie spać, ale przecież wiecznie nie będzie to trwać. Myślę, skończyć ze sobą .
Podobne tematy
To, aby z sobą skończyć jest najgorszym, co mogłaś wymyślić. Nie udało się trafić w kierunek studiów - zdarza się, nie udaje ci się do tej pory znaleźć pracy - trzeba się bardziej postarać. Jesteś młoda i jeśli teraz weźmiesz się w garść, to możesz naprawdę wiele osiągnąć. Chcesz wyjechać za granicę - zrób coś w tym kierunku. Może w miejscowości ktoś organizuje wyjazdy np. na zbiory itd (dobre i to na początek), może poszukaj agencji, która ma dobre opinie i zaryzykuj wyjazd. Jeśli natomiast chcesz sobie dać szansę w Polsce idź na jakiś kurs. Pamiętaj, że nigdy tak nie było żeby jakoś nie było ![]()
No , właśnie mówienie typu "jakoś to będzie" nie przekonuje mnie. Jestem z małego miasteczka, z pracą krucho. Dużo po znajomości. To frustrujące żeby kobieta w tym wieku nie miała pracy:( a czas nie stoi w miejscu...
To jedź do większego miasta, wynajmij pokój (prawdopodobnie 1/3 twojej wypłaty pójdzie na wynajem, ale lepsze to niż siedzieć w domu i narzekać) i tam szukaj pracy. Tzn kolejność odwrotna - szukaj pracy, potem wynajmij pokój.
Wiem, ze nie mozna wklejac linkow, ale moze na wikipedie moderatorki przymkna oko ![]()
http://en.wikipedia.org/wiki/Quarter-life_crisis
No co Ty . Młoda jesteś i jak nie w Polsce to poza nią możesz znależć pracę.Poszperaj w necie. Wiem, że są agencje pracy za granicą, które pomagają takim młodym ludziom jak Ty i nie tylko.Mój znajomy ok. 50-tki tak znalazł zatrudnienie w Anglii kilka lat temu do dzisiaj tam pracując i nie ma zamiaru wracać do kraju.Sama widzisz, że jak się chce to można bez znajomości również w jego przypadku języka.Życzę odwagi i większej wiary w siebie.