Hej kobiety
Zwracam się do Was z prośbą o poradę albo podzielenie się własną historią jeśli kiedyś czułyście się podobnie.
Mam 28 lat i jestem prawie 6 lat w związku. Mój chłopak jest naprawdę cudowną osobą, uroczy, pomocny, czuły, bezkonfliktowy, do rany przyłóż.
Problem zaczyna się jednak w tym, że brakuje mi większych emocji w tym wszystkim.
Seks jest bardzo rzadko, jest za to troska i czułość, przez co czuję się jak ktoś kim trzeba się opiekować, a nie ktoś kto jest atrakcyjny.
Mam też ostatnio problem z pewnością siebie i nie podobam się sama sobie wizualnie i mam problem ze zdrowiem (długa historia), co odbija się na moim humorze (jestem zmęczona, zestresowana bieganiem do lekarzy, rezonanse, badania, włosy mi wypadają, ogólny brak energii).
Brakuje mi "głębokich rozmów", spędzania czasu w bardziej emocjonalny sposób niż robienie obiadu i zakupy i oglądanie seriali.
Brakuje mi też wiedzy co dalej - wiem, że chce kiedys wziać ślub, ale jesteśmy już tyle lat a wciąż sie nie zaręcza... i wkręcam sobie w głowie, że sam nie jest pewny co do mnie i coś jest nie tak.
Po prostu czuję, że mój super związek przerodził się w stare nudne małżenstwo, które nawet nie jest małżeństwem. Rozmawialiśmy o tym i niby rozumie, ale jakoś takie rozmowy nie przynoszą żadnych skutków i odpowiedzi. Jakieś kreatywne zabawy łóżkowe i "odświeżanie związku" pare razy wyszło, ale to było czuć, że to planowane i wymuszane...
Takie poczucie i zadręczanie się pytaniami powoduje, że mam ochotę zrobić sobie przerwę, żeby dać mu do zrozumienia, że nie jestem czymś "oczywistym", troche go wstrząsnąć i chciałabym zobaczyć jak się bez niego będę czuła. Jednak wiem, że to nie byłoby mądre, bo mogłabym go skrzywdzić, ale po prostu nie wiem co robić.
Do tego wszystkiego dokłada się mój wysoki poziom stresu związany z pracą (jestem managerką) i stresem związanym ze zdrowiem. Tak naprawdę nie mam z kim pogadać bardziej otwarcie o tym jak się czuję na co dzień, bo moje przyjaciółki są zajęte swoim życiem i problemami (mają małe dzieci i naprawdę duży ciężar w życiu), staram się im pomagać, ale czuję się samotnie, bo nawet nie mam z kim spędzać fajnego czasu.
Najchętniej chciałabym zrobić sobie przerwę od wszystkiego i odetchnąć, ale nie można sobie zastopować życia :c