Witam Mam 19 lat i duże problemy z psychiką... Zacznę od końca, napiszę jak jest teraz: zrezygnowałam ze studiów, które podjęłam w Warszawie, bo wybrałam zbyt ciężkie+ utrudniała mi je samotność i zakotwiczenie w nieszczęśliwej miłości. Chciałam po rezygnacji podjąć pracę, zająć czymś czas, po miesiącu bezowocnych poszukiwań poddałam się, wróciłam do rodzinnego domu na wieś. Jestem szalenie samotna, nie mogę utrzymywać kontaktu ze znajomymi z liceum czy gimnazjum bo ojciec zabrania mi rozpowszechniania informacji o rezygnacji ze studiów- wieś, zacofanie. Brakuje mi bliskości mężczyzny, jestem dziewicą chociaż odmówiłam zbliżenia kilku facetom, nawet tym, z którymi byłam w związku, miałam wrażenie, że jeśli zaczniemy to jemu będzie już tylko na tym zależało. Teraz chwilami mam ochotę się "puścić" z byle kim, wplątać w sponsoring itp. Mam problem z odżywianiem, nie akceptuje siebie w rozmiarze L a nawet M, cały czas niby dbam o linię, uprawiam sport a poza zasięgiem wzroku znajomych i rodziny objadam się, aż do nudności, bez znaczenia czy napycham się chlebem czy jabłkami- ma być dużo, chcę czuć smak, chcę czuć sytosć, nie myślę o kaloriach ( dla zobrazowania skali problemu dodam, ze objadam się w takim napadzie przeciętnie 5 razy w tygodniu, potrafię tak wchłonąć jakieś 2000 kcal). Nie raz chciałam uciec, przestać istnieć. Niszczyły mnie w przeszłości moje zakochania, jeśli już się w kimś zadużę to zyje tylko nim, robie wszystko dla niego, także poza jego świadomością, odkochiwanie = bezsenność, halucynacje, totalne odizolowanie. Nie mam już siły, nie chcę studiować mimo super zdanej matury, nikomu się nie zwierzam, samą siebie denerwuję, marazm.
Chętnie wysłucham jakichś Waszych wskazówek, tak z perspektywy kogoś obcego, obiektywnego, bo sama wysiadam.