netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Nie potrafię znaleźć partnera 50+

584 odpowiedzi59 002 wyświetleniazałożony przez annaJo, 02.03.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie potrafię znaleźć partnera 50+

Strony 1 2 3 … 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 585 ]

1

Temat: Nie potrafię znaleźć partnera 50+

Może podzielicie się za mną swoimi doświadczeniami, dacie cenne uwagi, nawet mnie skrytykujecie.
Nie potrafię znaleźć partnera, ot co. A może nie potrafię zbudować związku na lata?

Ponad 7 lat temu rozstałam się z ex mężem. Rozwód bardzo korzystnie na mnie wpłynął, po latach  gnębienia i poniżania nareszcie odetchnęłam, polubiłam siebie samą, odzyskałam szacunek dzieci, znalazłam pracę. Jednym słowem dałam radę, choć zaczynałam od przysłowiowego zera.

Od tego czasu spotykałam się z kilkoma mężczyznami, z żadnym z nich  nie chciałam zbudować wieloletniego związku.
Ja wiem czego i kogo chcę, wiem też czego już nigdy nie zaakceptuję. Pewnie zabrzmi to jak marzenie nastolatki, ale chciałabym być w związku z mężczyzną, gdzie oprócz seksu byłaby miłość, szacunek, zaufanie, partnerstwo, troska, wspólne spędzanie czasu, ale i miejsce na indywidualność każdego z nas.  Nie chcę znów dogadzać, siedzieć w domu przed tv, milczeć, bo brakuje tematów do rozmowy, nie chcę przemocy, patologii. Nie chcę (i nie mogę) utrzymywać mężczyzny, nie potrzebuje żeby ktoś mnie utrzymywał.

Co odstrasza mężczyzn od wykształconych, aktywnych zawodowo i życiowo pań w średnim wieku?
Czy to nasza siła, energia, samodzielność? Przecież nie przestałyśmy być atrakcyjnymi kobietami.
A może to ja jestem wybredna?

2

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+

Musisz trafic na tego odpowiedniego smile nie szukaj faceta na sile bo to jest bez sensu

3

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+

nie szukam na siłę, nie jestem samotna, ale miejsce dla drugiej połówki jest

4

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+
annaJo napisał/a:

ale chciałabym być w związku z mężczyzną, gdzie oprócz seksu byłaby miłość, szacunek, zaufanie, partnerstwo, troska, wspólne spędzanie czasu, ale i miejsce na indywidualność każdego z nas.

a kto by nie chciał wink
niestety, nie każdemu, to pisane
moja przyjaciółka jest od 5 lat w związku, gdy spytałam ją o miłość - odpowiedziała
daj spokój w tym wieku ...

może za dużo oczekujesz, a wiesz z wiekiem można tylko mieć coraz mniej ... wymagań
a może właśnie nie rezygnować ?
to już indywidualna sprawa,
mam też koleżankę, która nie rezygnuje - nadal jest sama

no cóż nie ma recepty

5

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+

Inka, a z czego ja mogę zrezygnować?

miłość, szacunek, zaufanie, partnerstwo, troska, wspólne spędzanie czasu, ale i miejsce na indywidualność każdego z nas...........
dla mnie to podstawy związku. Czy cokolwiek w tej listy jest wygórowanym wymaganiem?

Może być związek bez szacunku, albo bez tej części wspólnej, seksu itd.? Musi być coś co nas łączy, np. razem jeździmy na nartach czy rowerze, albo razem chodzimy do kina, no przeciez musimy mieć o czym rozmawiać.

Ja nie mam konkretnych wymagań typu ja gotuję, ty zmywasz. Takie detale to zazwyczaj życie weryfikuje.

6

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+

ja nie wiem z czego ty ...
ja wiem z czego - ja

7

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+

Raczej znajdziesz pana, ktory oczekuje spotkan na seks. Osobiscie, zycze Ci szczerze, zebys znalazla kogos, komu bedzie na tobie zalezalo. Nie mowie, ze to niemozliwe- tylko, ze trudne....

8

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+

nie zgodzę się z twierdzeniem, że z wiekiem ograniczamy wymagania, albo że możemy oczekiwać tylko mniej i mniej. Już mamy zazwyczaj ukształtowaną osobowość, jesteśmy wyedukowani, osiągamy jakieś tam sukcesy zawodowe i życiowe.  Dzieci nam już nie płaczą po nocach, mamy czas i środki ............

9

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+

To myślicie, że tylko w wieku 16-25 lat może być miłość?
A potem tylko sex?

a sex to nie miłość-tylko fizyczna.

Nie rozumiem w wypowiedzi, ze w tym wieku to tylko panowie chcą na sex.

A cały tydzień siedzą sami w domu, nie wyjdą wspólnie do kina i.t.p.

Wiadomo, ze w młodzieńczym wieku miłość jest inna, to głównie zauroczenie i dużo sexu.

Ludzie się wtedy pobierają i mają dzieci i zaczynają nienawidzić po kilkunastu latach.

Czy po 50-siątce nowo poznanym osobom już na niczym nie zależy?
Ja nie mówię o małżeństwie ale o tym co założycielka wątku- o miłym spędzaniu wspólnie czasu, gdzie jest czas i na kino( to przykład tylko ) ale i na sex.
Co Wy na to?

10

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+

Wejdz sobie na portal, i sprawdz.......

Ja wlasnie wczoraj zakonczylam kolejna znajomosc.....trzecim spotkaniem:-)

11 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-03-03 17:56:55)

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+
annaJo napisał/a:

nie zgodzę się z twierdzeniem, że z wiekiem ograniczamy wymagania, albo że możemy oczekiwać tylko mniej i mniej.

ależ oczywiście twoje prawo mieć własne zdanie
ja wypowiadam swoje, które opieram na obserwacji życia i doświadczeniu własnym

z wiekiem możliwości się niestety zmniejszają,
wybór coraz bardziej ograniczony

możemy sobie ustawiać poprzeczkę, gdzie chcemy
i wierzyć w co chcemy, a przecież wiara czyni cuda wink
i w końcu zawsze możemy być, tym jednym z niewielu wyjątków smile

każdemu życzę i miłości i sexu i dzielenia wspólnych zainteresowań i co tam sobie jeszcze chce,
sobie życzę tego najbardziej wink

a teraz pozwólcie ale trochę się pośmieję z tego ...

12

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+

In-ka...no, wez daj spokoj!
To nie jest zabawne, ja Tobie zycze zebys znalazla, i zeby to bylo wlasnie TO, niezaleznie od wieku.

13

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+
oldorando napisał/a:

In-ka...no, wez daj spokoj!
To nie jest zabawne, ja Tobie zycze zebys znalazla, i zeby to bylo wlasnie TO, niezaleznie od wieku.

wiesz, ja nie szukam...
ja jestem 28 rok w związku
i dlatego mnie to, tak śmieszy
no wiesz
i miłość i sex i wspólne zainteresowania i to i tamto ...
bo tyle lat wytrzymałam hmm, ustępując i rezygnując z wielu rzeczy - mądrze nazywa się to, kompromis wink

14

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+
in_ka napisał/a:
oldorando napisał/a:

In-ka...no, wez daj spokoj!
To nie jest zabawne, ja Tobie zycze zebys znalazla, i zeby to bylo wlasnie TO, niezaleznie od wieku.

wiesz, ja nie szukam...
ja jestem 28 rok w związku
i dlatego mnie to, tak śmieszy
no wiesz
i miłość i sex i wspólne zainteresowania i to i tamto ...
bo tyle lat wytrzymałam hmm, ustępując i rezygnując z wielu rzeczy - mądrze nazywa się to, kompromis wink

Aaa, to gratuluje , jesli to kompromis....

Ja sie na darmowa pania na telefon, jak sie panu zachce, nie nadaje....trudno, pozostane singlem:-)

15

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+
oldorando napisał/a:

Aaa, to gratuluje , jesli to kompromis....

Ja sie na darmowa pania na telefon, jak sie panu zachce, nie nadaje....trudno, pozostane singlem:-)

kompromis zawsze jest - zgniły wink
ja obserwuję moje koleżanki, jak między tym, co im się wydawało a rzeczywistością się ... rozjeżdża,
jak wchodzą w związki obniżając poprzeczkę, albo jak piszesz pozostają singlami

chociaż wiesz, trzeba wierzyć - u mnie będzie inaczej,
ty jesteś po czterdziestce to, dużo łatwiej niż po pięćdziesiątce

16

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+
in_ka napisał/a:

kompromis zawsze jest - zgniły wink
ja obserwuję moje koleżanki, jak między tym, co im się wydawało a rzeczywistością się ... rozjeżdża,
jak wchodzą w związki obniżając poprzeczkę, albo jak piszesz pozostają singlami

chociaż wiesz, trzeba wierzyć - u mnie będzie inaczej,
ty jesteś po czterdziestce to, dużo łatwiej niż po pięćdziesiątce

Na tym forum (czyli w życiu, bo to realne osoby) prawdy się nie uznaje, ale kogo to problem?
Niech sobie te wszystkie kobiety wierzą w swoją rzeczywistość i żyją wydawaniem się. Żartem jest wierzyć w coś co nagle nadejdzie i nagle się pojawi, zamiast oceniać po tym co same widzą i doświadczają.
Szanse na udany miłosny związek dla kobiety po 20 roku życia spadają z każdym rokiem coraz mocniej, po 30 ostatni dzwonek na przeciętniaka, choć już wtedy zostają ci skrzywieni. Obniżenie wymagań, więcej wkładu własnego i wyrzucenie romantycznej bajki z siebie jest koniecznością.

Prawda boli.

17

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+

Nie woem, jak jest po 50.... Moze panowie spokojniejsi....

Ja tez gdzies tam wierze, ze poznam kogos, z kim bedzie fajnie....
I, ze warto poczekac, a nie rzucac sie na cokolwiek( jakikolwiek uklad)

( zwiazek w stylu ludmily, to nie dla mnie)

18

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+
prawdaprawd napisał/a:
in_ka napisał/a:

kompromis zawsze jest - zgniły wink
ja obserwuję moje koleżanki, jak między tym, co im się wydawało a rzeczywistością się ... rozjeżdża,
jak wchodzą w związki obniżając poprzeczkę, albo jak piszesz pozostają singlami

chociaż wiesz, trzeba wierzyć - u mnie będzie inaczej,
ty jesteś po czterdziestce to, dużo łatwiej niż po pięćdziesiątce

Na tym forum (czyli w życiu, bo to realne osoby) prawdy się nie uznaje, ale kogo to problem?
Niech sobie te wszystkie kobiety wierzą w swoją rzeczywistość i żyją wydawaniem się. Żartem jest wierzyć w coś co nagle nadejdzie i nagle się pojawi, zamiast oceniać po tym co same widzą i doświadczają.
Szanse na udany miłosny związek dla kobiety po 20 roku życia spadają z każdym rokiem coraz mocniej, po 30 ostatni dzwonek na przeciętniaka, choć już wtedy zostają ci skrzywieni. Obniżenie wymagań, więcej wkładu własnego i wyrzucenie romantycznej bajki z siebie jest koniecznością.

Prawda boli.

Czyli pozostaje umawianie sie na seks?
Taki uklad- pan dzwoni, jak zachce sie na noc umowic...
To faktycznie- dla mnie za duze obnizenie wymagan.....

19

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+
oldorando napisał/a:

Czyli pozostaje umawianie sie na seks?
Taki uklad- pan dzwoni, jak zachce sie na noc umowic...
To faktycznie- dla mnie za duze obnizenie wymagan.....

Samo to, że ktoś wybiera ciebie na seks ponad 20 letnią siksę powinno być nobilitacją. Po tym seksie, czy romansie zostawiasz sprawę losowi lub mężczyznie który być może sie na coś więcej zdecyduje (wtedy to on przejmuje dowództwo, na przeciw młodym pannom, do których nierzadko ustawiają się kolejki).
Są jeszcze przyjaźnie (czy też związki z rozsądku), ale one z kolei powinny wyjść same z siebie, bez szukania, bez wypisanego na czole słowa "szukam".
..ale to trzeba sie obracać w coraz to nowym męskim towarzystwie, które jest stanu wolnego.
Wolni starsi potrafią być jednak dość odstraszający, mają swój feler (tak jak dla nich kobiety wiek, czyli wychodzi po równo).
Ci bardziej interesujący są zajęci. Dla nich możesz być tą drugą, trzecią.
Żyć nadzieją też można, ale szansa na znalezienie miłości jest znacznie niższa i postępuje z wiekiem.
Są jeszcze osoby bojące się zaangażowania, ale to nadal branie w kategorii jakiegoś feleru.

Jesteś sama? Jesteś.
Koleżanki w tym wieku są samotne? Są.
Te które już nie są samotne weszły w udany (miłość z obu stron), długoletni związek po 30-40 czy 50tce?
Kto ma racje? Samotność (fakt), czy teorie w które wierzą? (coś na co nie ma dowodów)
Czy może wyjątki od reguły, które są przytaczane (oszacujmy jedną na 10 sytuacji zakończoną powodzeniem).

20

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+
oldorando napisał/a:

Czyli pozostaje umawianie sie na seks?
Taki uklad- pan dzwoni, jak zachce sie na noc umowic...
To faktycznie- dla mnie za duze obnizenie wymagan.....

a wiesz u mojej przyjaciółki było tak ...
ona umawiała się z facetem na sex, była wolna, emocjonalnie zraniona,
nie chciała się angażować, chciała rozrywki
i są razem już 7 lat, wkręcili się w ten związek
ale jak pytam o miłość ona mówi ... daj spokój w tym wieku, pogięło cię wink

21

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+
in_ka napisał/a:
oldorando napisał/a:

Czyli pozostaje umawianie sie na seks?
Taki uklad- pan dzwoni, jak zachce sie na noc umowic...
To faktycznie- dla mnie za duze obnizenie wymagan.....

a wiesz u mojej przyjaciółki było tak ...
ona umawiała się z facetem na sex, była wolna, emocjonalnie zraniona,
nie chciała się angażować, chciała rozrywki
i są razem już 7 lat, wkręcili się w ten związek
ale jak pytam o miłość ona mówi ... daj spokój w tym wieku, pogięło cię wink

Moze tak tego nie nazywa( miloscia), ale chyba jej z tym dobrze....

Ja takiego ukladu nie nazywam zwiazkiem...chociaz, fakt, taki uklad potrafi sie dlugo ciagnac....

22

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+

ale oni są zaangażowani emocjonalnie po swojemu
dbają o siebie, troszczą się nawzajem, to jest fajny związek
acha - razem nie mieszkają, każde ma swój domek, swoją przestrzeń
jak patrzę na nich i na siebie ... to u mnie więcej nerwów i stresu niż u nich

23

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+
in_ka napisał/a:

ale oni są zaangażowani emocjonalnie po swojemu
dbają o siebie, troszczą się nawzajem, to jest fajny związek
acha - razem nie mieszkają, każde ma swój domek, swoją przestrzeń
jak patrzę na nich i na siebie ... to u mnie więcej nerwów i stresu niż u nich

Nooo, i o tym mowie, kiedy wspomnialam, ze jest im dobrze...:-)

Inko, ja mowie o kolekcjonerach pan.
O panach, ktorzy na 3 ( najdalej) spotkaniu proponuja uklad spotykania sie na seks. Nie krytykuje takich ukladow, moga/bywaja nawet fajne, ale nie nazywam tego zwiazkiem. A takie propozycje sa czeste...na tyle czeste, ze nie wymagaja fatygi...moze wynikaja z powszechnego mniemania, ze kobieta po 40 to zdesperowany odpad? - nie wiem.

Wczoraj wlasnie spotkalam sie z kolejna taka propozycja, dzis pan dzwonil z przeprosinami...
Teraz sie zastanawiam, czy odstrzelic delikwenta, i poznawac kolejnego, czy rzezbic....

Coz, moze jestem niepoprawna romantyczka, ale zwiazek to dla mnie cos wiecej, niz okazjonalne spotkania.
Jesli pozostane singlem, tez sie swiat nie zawali...zadna tragedia.

24

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+

ja też jestem ... romantyczka
a moja przyjaciółka nie, ona jest pragmatyczką (na moje szczęście)
i wiesz, to ja się w życiu męczę i chrzanie ten swój romantyzm, wcale go nie chcę
i innych też tym romantyzmem męczę wink

25

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+
in_ka napisał/a:

ja też jestem ... romantyczka
a moja przyjaciółka nie, ona jest pragmatyczką (na moje szczęście)
i wiesz, to ja się w życiu męczę i chrzanie ten swój romantyzm, wcale go nie chcę
i innych też tym romantyzmem męczę wink

Ale czujesz sie z nim pieknie i " do twarzy"

Lapie o czym mowisz, o szarej " zwiazkowej codziennosci", kochanki sa traktowane dobrze, bo tylko dobre samopoczucie trzyma kobiete w czyms takim. Spotkania z doskoku nie sa obciazone humorami, skarpetami, fochami.....
Jak wspominalam, to mile- ale to nie zwiazek.Tyle, ze latwo osiagalne.

26

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+

Nie wydaje mi się, że kobiety powinny zmniejszać wymagania wraz z wiekiem. To o czym pisze Autorka, to nawet nie są wymagania, tylko norma. Możliwe, że rzadko spotykana w społeczeństwie... Ludzie są w chorych związkach, tylko po to, żeby z kimś być, niezależnie od wieku.

Są związki bez miłości, są układy, są związki przyjacielskie. Wiek nie gra roli.
To już lepiej być samemu. Od seksu w układzie lepszy wibrator. Zero zobowiązań, śniadań nie trzeba robić wink Podobnież zaangażowany emocjonalnie, co partner w układzie.

Wymagania to nie to samo co idealizm.

Taki tok myślenia: im kobiet starsza, tym bardziej powinna zmniejszać wymagania jest nielogiczny. Powinno być odwrotnie: im starsza, tym lepiej zna siebie i wie, co jej potrzebne do szczęścia, co może dać partnerowi. Im starsza tym bardziej doświadczona, a więc wie, co jest zdrowe. To czego potrzebuje to również doświadczony i dojrzały partner.

27

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+

No właśnie, przecież taki "związek", że nie mieszkają razem a spotykają się tylko na same przyjemności - nie myślę tylko o seksie- jest przyjemny. Ludzie się nie złoszczą, są dla siebie mili, chodzą w przyjemne miejsca, gdzieś wyjeżdzają na kilka dni, mają wspólne zainteresowanie a dlaczego by nie? . A sami we własnym domu robią co chcą, śpią, pierdzą, oglądają co chcą, gotują lub nie i.t.p. Chodzi mi tu o związek ludzi 50+. Po przejściach. Czy jeżeli ze sobą nie mieszkają znaczy to, że się nie szanują, nie lubią? Czy będą się zdradzać, pewnie nie? I tak nie są ze sobą aby im ktoś na starość przysłowiowej szklanki wody podał. Każdy w tym wieku ma swoje zobowiązania, dzieci , mieszkania, które chce przekazać swoim dzieciom a nie cudzym i dlatego uważam, że po co się wychodzić za mąż w tym wieku? Że szybciej mogą się sobą znudzić i się zostawić i dalej trzeba szukać Kogoś. pewnie, może i tak byś. A w długoletnim małżeństwie trudniej jest odejść, bo mieszkanie właśnie, dzieci, sprawy majątkowe. Ale nie zawsze a prawie nigdy dobry humor, skarpety, codzienność. Jestem mężatka z długoletnim stażem. Gdybym się rozstała, nie wiem czy nie zdecydowałabym się na taki właśnie układ. Przecież byłoby mi dobrze. A czy mężowi po 20 latach można wszystko powiedzieć- można ale po co i tak nie ma reakcji. Romantyzmu tez nie ma. Choć pobieraliśmy się z miłości. Na to nie ma gwarancji. Wydaje mi się, ze właśnie w wieku 50+ łatwiej dobrać sobie fajnego partnera bo jest już ukształtowany i tak szybko się nie zmienia, jak człowiek w okresie od 20-stu paru lat do 50-ciu. Jeszcze 10 lat temu tak nie myślałam a teraz się zastanawiam, po co mam się "męczyć". Dla tej szklanki wody na łożu śmierci?
Piszecie, ze w tym wieku kobiety mają mniejszy wybór -nie do końca się zgadzam. Wolnych jest multum. Moja znajoma nie wyróżniająca się urodą ale szczupła i zadbana ma powodzenie, ze hej. Ale ona szuka bogatego z mieszkaniem aby swoje zostawić dziecku. No to ma problem. Ale jeżeli kobieta nie chce być zależna finansowo od faceta, myślę, że sobie znajdzie. Wydaje mi się, ze właśnie o sprawy finansowe tutaj chodzi. faceci boja się, ze kobiety będą chciały aby za nie płacił, fundował wyjazdy ( nie mówię o utrzymankach ). od takich uciekają jak właśnie od mojej znajomej. Bo jak to, spotkała się a facet nie chciał zapłacić za nią za kawę 15 zeta. A niby dlaczego miałby płacić tylko on.
To są moje przemyślenia ale ja jak pisałam mężatka. Może się mylę. I w którym związku jest miłość. Moim, niby go kocham ale może to już tylko przywiązanie lub obawa przed zmianami czy w takim związku z doskoku. Zresztą w każdym związku osób powyżej 30-stki jest już coś z rozsądku.

28 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-03-04 12:37:02)

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+
cb napisał/a:

Nie wydaje mi się, że kobiety powinny zmniejszać wymagania wraz z wiekiem. To o czym pisze Autorka, to nawet nie są wymagania, tylko norma. Możliwe, że rzadko spotykana w społeczeństwie... Ludzie są w chorych związkach, tylko po to, żeby z kimś być, niezależnie od wieku.

Są związki bez miłości, są układy, są związki przyjacielskie. Wiek nie gra roli.
To już lepiej być samemu. Od seksu w układzie lepszy wibrator. Zero zobowiązań, śniadań nie trzeba robić wink Podobnież zaangażowany emocjonalnie, co partner w układzie.

Wymagania to nie to samo co idealizm.

Taki tok myślenia: im kobiet starsza, tym bardziej powinna zmniejszać wymagania jest nielogiczny. Powinno być odwrotnie: im starsza, tym lepiej zna siebie i wie, co jej potrzebne do szczęścia, co może dać partnerowi. Im starsza tym bardziej doświadczona, a więc wie, co jest zdrowe. To czego potrzebuje to również doświadczony i dojrzały partner.

no możemy sobie pisać co chcemy,
układać te słowa, motywować się
tylko to nie zmienia tego, co jest dookoła nas

każdy dokonuje własnego wyboru,
prawda jest taka, że wcale z wiekiem nie jest łatwiej tylko trudniej ...
trudniej również dlatego, że znamy siebie lepiej wink

a jak to wygląda od strony mężczyzny, czego szuka taki pan po 50 siątce?
czy jego oczekiwania pokrywają się z naszymi potrzebami?

ja mogę powiedzieć o moim znajomym - kilka lat po rozwodzie, nie może sobie znaleźć partnerki, bo...
fajnie jest tylko na początku
a potem - ona zaczyna mu organizować życie,
a on za stary jest na to, żeby mu ktoś RZĄDZIŁ wink
poduszka ma leżeć tak, a dzisiaj ona ugotowało to (a on tego właśnie nie lubi)
i ciągle problem, bo sex - no to po co on ją ma, jak nie sex
ile można kupować kwiaty i pitolić te dyrdymały wink
on chce zwyczajnie i WYGODNIE jeszcze sobie pożyć ...

29

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+

I dlatego nie warto brac sobie pana 50+ smile Rzeczywiscie moze miec juz tyle swoich nalecialosci i przyzwyczajen, ze strach z takim zamieszkac.

Czy mozna wejsc po 40 w zwiazek partnerski, w ktorym jest milosc, szacunek, udany seks, wspolne zainteresowania, czulosc, wlasny czas itd.? Mozna.

30

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+

a jaka jest różnica miedzy facetem 49 l ( po czterdziestce ) a facetem 51 l. ( 50+ )?

Dla mnie żadna, no chyba ,  bez ironii - te 2 lata.

31

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+
abasaba napisał/a:

a jaka jest różnica miedzy facetem 49 l ( po czterdziestce ) a facetem 51 l. ( 50+ )?

Dla mnie żadna, no chyba ,  bez ironii - te 2 lata.

dokladnie zadna.

Ale spora miedzy 51 a 42;)

32

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+
in_ka napisał/a:

no możemy sobie pisać co chcemy,
układać te słowa, motywować się
tylko to nie zmienia tego, co jest dookoła nas

każdy dokonuje własnego wyboru,
prawda jest taka, że wcale z wiekiem nie jest łatwiej tylko trudniej ...
trudniej również dlatego, że znamy siebie lepiej wink

Nie twierdzę, że jest łatwiej. Jest jaśniej. Mniejszy wybór, ale bardziej konkretny.
A co to za radocha mieć więcej potencjalnych kandydatów, takich jak w młodszym wieku, czyli opcjonalne dodatkowe nieudane związki z powodu braku świadomości?

33 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2015-03-04 14:25:32)

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+
cb napisał/a:
in_ka napisał/a:

no możemy sobie pisać co chcemy,
układać te słowa, motywować się
tylko to nie zmienia tego, co jest dookoła nas

każdy dokonuje własnego wyboru,
prawda jest taka, że wcale z wiekiem nie jest łatwiej tylko trudniej ...
trudniej również dlatego, że znamy siebie lepiej wink

Nie twierdzę, że jest łatwiej. Jest jaśniej. Mniejszy wybór, ale bardziej konkretny.
A co to za radocha mieć więcej potencjalnych kandydatów, takich jak w młodszym wieku, czyli opcjonalne dodatkowe nieudane związki z powodu braku świadomości?

No wlasnie:) Ilez to ja czasu zaoszczedzilam eliminujac na starcie trefnych kandydatow, czego bez wieloletniego doswiadczenia nie umialabym wczesniej zrobic. Trefnych w moim pojeciu, inaczej: mnie nie pasujacych. Bo w wieku 40 lat czlowiek juz mniej wiecej, a raczej wiecej niz mniej, wie, czego chce od zycia i z kim to zycie chce dzielic.

34 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-03-04 18:51:27)

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+

taaaaaaaa, jest jeden mały haczyk,
ci panowie po 50 czy 40 mają do wyboru pełny zakres wiekowy partnerek,
w druga stronę, już tak raczej ... nie działa wink

dlatego, taki mocno ograniczony ten wybór również

35 Ostatnio edytowany przez prawdaprawd (2015-03-04 19:10:47)

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+

Tym felerem jest brak partnerstwa,troski,szacunku,albo jak wspomniane wygoda, gdy kobieta chce rządzić, ale już nie może. Mężczyźnie już mało co zależy na nadskakiwaniu i zabieganiu, bo widział że nie przynosi to wymiernych zysków, a nawet straty.
Poza tym jeśli miałby nadskakiwać to tylko młodej, która da mu również wiele dobrego (zachwyci się nim).

Przykład: młoda zachwycona kobieta sama ugotuje, zrobi co mężczyzna będzie chciał
starsza powie, że sam może sobie zrobić, bo to jest partnerstwo.

Gdyby ci wszyscy samotni te wszystkie cechy potrzebne przejawiali, to by byli dobrze ustawieni społecznie.
Co to znaczy w szerszej perspektywie? Że mieliby dostęp do wielu kobiet, lub byliby w szczęśliwych związkach od dawna. Z jakiej racji mieliby sie zainteresować mniej atrakcyjną i zarazem bardziej wymagającą partnerką? (większe wymagania, mniejsze docenianie kogoś obok, gdy ich wszystkich nie spełnia).
Każdy feler charakteru zabiera coś z troski, partnerstwa, szacunku i innych cech, które pozwalają świetnie współpracować (nawiązywać wiele związków, relacji), ale i zainteresować (rozkochiwać).

Wspólne spędzanie czasu (przyjaźń) czy miejsce na indywidualność (wysoka wartość życiowa) to coś co definiuje ludzi wysokiego statusu. Ci są szczęśliwi, przez co nie są samotni. Jedno oddziałuje na drugie.

Wszystko jest budowane na wyobrażeniach, bo tacy ludzie jakich szukacie nie istnieją. Co z tego, że znacie wolnych? Ja znam wolnych, którzy co chwile zmieniają kobiety, mają coraz wiecej chętnych, czy to na seks, romans, czy bijących się o nich na związek. Kobiety bardzo rzadko wchodzą w związki, tylko czekają, lub wchodzą w takie, które nie spełniają oczekiwań.

Jedno co przeczy temu wszystkiemu jest to, że nawet bardzo młode kobiety mają niskie wymagania związkowe i wchodzą w takie, które nie spełniają ich oczekiwań (np tylko wygląd, tylko by dbał, tylko by był dobry). Tyle, że te kobiety od początku też czują że mają jakiś feler, są mniej atrakcyjne niż rówieśniczki, a te związki satysfakcji nie dają i sie kończą, lub męczą razem.

Przytaczani rozwodnicy.
Czy taki rozwodnik będzie chciał się angażować i czy nie poszuka jednak znowu sobie młodszej, której może pokazać co i jak.

Nie jest to zbyt optymistyczne, ale to samo życie. Można cukierkowo bajdurzyć, że będzie świetnie, miłość na każdego czeka, pieniądze leżą na ulicy, kariera stoi otworem, każdy może być każdym, ale to jawne zatajanie prawdy.
Wraz ze spadkiem atrakcyjności wybór się zmniejsza, choć dzięki doświadczeniu łatwiej nie wejść w totalnie niedopasowany związek.

36

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+
prawdaprawd napisał/a:

Wraz ze spadkiem atrakcyjności wybór się zmniejsza, choć dzięki doświadczeniu łatwiej nie wejść w totalnie niedopasowany związek.

bardzo trafne ...

37

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+

prawdaprawd
Jest różowo i cukierkowo, bo dobrze być samą, a nie z partnerem-dzieckiem, partnerem oziębłym emocjonalnie etc.
Rozumiesz? Jest lepiej.
Jest mniejszy wybór i to jest fantastyczne uczucie, wreszcie wiedzieć, czego się chce, że mam prawo od innych wymagać tyle, co od siebie. Wiedzieć, że ludzie się różnią i to co dla mnie jest wadą, dla kogoś może być zaletą. Przywara, którą ja przyjmuję z przymrużeniem oka, dla kogoś może być przeszkodą dla stworzenia związku.

Nie wiemy, czego będzie chciał dany rozwodnik. Może właśnie nie młodszej, niedojrzałej emocjonalnie. Może właśnie dojrzalszej, bo i on dojrzał?

Nie martwi mnie brak powodzenia u mężczyzn, dla których wyznacznikiem atrakcyjności jest wiek kobiety. Powiem więcej, nawet miałam taką sytuację, że mężczyzna dla którego to jest priorytet nad priorytetami mnie poderwał, bo myślał, że jestem młodsza.

Mam teraz grubo wyższe wymagania, niż jak miałam te 20 kilka lat, ale chętnie obiad ugotuję. Kucharką pełnoetatową nie zostanę, bo to nie jest moja wymarzona branża ani specjalizacja, ale bardzo lubię gotować kochanemu mężczyźnie. Jak będę zarobiona albo będę miała swoje zajęcia, to powiem, żeby sobie sam ugotował. Teraz też wiem, że rezygnowanie ze swoich zainteresowań i znajomych, aby dogodzić partnerowi, tylko go zniechęca i w dłuższej perspektywie powoduje kłopoty w związku. Zachwycić też się zachwycę, przecież o to tu chodzi m.in. Patrzę na moje koleżanki i one też mają wymagania, ale wszystkie chętnie gotują tym nawet odbiegającym mocno od wymagań absztyfikantom.

Wydaje mi się, że trochę Ci się mylą wartości z drobiazgami, również ważnymi, ale to już kwestia dobrania i chęci do kompromisów.

38

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+

Gdyby kobieta była tak naprawdę szczęśliwa sama i nie martwiło jej coraz mniejsze powodzenie, wybór, to nie zakladałaby takich tematów smile Ona realnie dostrzega problem.
Nie rozmawiamy tu o tym, że można trafić gorzej niż się ma (związek z kimś nieodpowiednim), tylko jest coraz samotniej, coraz mniej interesujący kandydaci na horyzoncie. Częste wspominanie przeszłości, swoich błędów. Najczęściej "gdyby można było cofnąć czas". Być młodszą.

39

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+

Gdyby kobieta była tak naprawdę szczęśliwa sama i nie martwiło jej coraz mniejsze powodzenie, wybór, to nie zakladałaby takich tematów smile Ona realnie dostrzega problem.
Nie rozmawiamy tu o tym, że można trafić gorzej niż się ma (związek z kimś nieodpowiednim), tylko jest coraz samotniej, coraz mniej interesujący kandydaci na horyzoncie. Częste wspominanie przeszłości, swoich błędów. Najczęściej "gdyby można było cofnąć czas". Być młodszą i bez wspomnienia po przejściach

40

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+

Ojjj..prawdaprawd....przesadzasz...ja nie chce wspominac przeszlosci!
Nie chce cofnac czasu!

Jak bylam mlodsza, ciagle cos musialam: studia, partner, dzieci, praca....i ciagle mnie czas gonil.
To bylo ciagle " muszenie", teraz po prostu wiecej moge- nie musze.

Moge z kims byc, a moge byc z kims innym, a moge nie byc z nikim- tylko moj wybor, ktorego nie mialam do 30.
Moge byc z kims tylko dla przyjemnosci. Bez planowania, presji czasu, muszenia.

41 Ostatnio edytowany przez prawdaprawd (2015-03-04 21:01:43)

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+

Myślę, że jednak mówienie że cokolwiek musiałaś w młodości jest też jakąś przesadą.
Możesz wspominać, że gdybyś była młodsza to inaczej byś pokierowała życiem. Nie miałabyś dzieci, nie wchodziłabyś w taki niesympatyczny związek.
Teraz być może masz wybór, ale tylko jeśli chodzi o swoją presję, a nie to co dostajesz realnie od życia.

U płci przeciwnej pożądamy tych cech, które przekładają się na sukces reprodukcyjny.

Dla kobiet, szukających stałego partnera do poważnego związku (temat), najważniejsze są jego cyferki: status społeczny, jego dochody, wiek oraz rozmiary ciała.

Im jesteś starszy, tym większe prawdopodobieństwo, że się czegoś w życiu dorobiłeś. Jeśli jeszcze do tego nosisz garnitur szyty na miarę i grywasz w golfa w ekskluzywnym klubie - bingo! Jesteś chodzącą reklamą własnej zaradności i zasobów, które zapewnią byt rodzinie. Trochę inną rolę odgrywają rozmiary mężczyzny, w tym wzrost. Wysoki, dobrze zbudowany facet = dobre geny = zdrowe potomstwo. Męska zaradność z kolei sprzyja udanemu życiu rodzinnemu. Czegoż kobieta chcąca mieć rodzinę mogłaby chcieć więcej? Starsi, długotrwale wolni są zwykle na coś chorzy, co nie sprzyja spełnieniu oczekiwań kobiet.

Są kobiety, które nie chcą rodziny, więc wymagania ograniczają się do przyjaźni i energiczności (w seksie i zdobywaniu jej).
Wysoki status, gromadzenie dóbr i zaradność mężczyzny jednak świadczą o tym, że potrafi mieć co dać. Jeśli może dać, kobieta może to dostać. Jeśli mężczyzna nie jest przyjacielski, nie ma dużo do zaoferowania to zaczyna mu brakować cech które są wymagane: partnerstwa, szacunku, oddzielnego (i bogatego) życia, troski. Jeśli by to wszystko miał to by był zajęty.

Jeszcze jedna ciekawostka o rozchwytywaniu mężczyzn starszych wiekiem, dla młodszych kobiet.

Sukces zwiększa libido, męskość, pewność siebie i atrakcyjność mężczyzny. Awans, rosnące dochody, sukcesy sprawiają, że mężczyzna zaczyna mieć zwiększone libido. A przy wysokiej pozycji nie ma problemu ze zdobywaniem coraz młodszych i ładniejszych partnerek, dając im więcej. Jak pisze prof. Pawłowski: "Liczba rozwodów wywołanych awansem społecznym jest szczególnie wysoka w takich państwach, jak Polska, które dopiero od niedawna zdążają do świata dobrobytu i gospodarki wolnorynkowej".

Sukces a wierność. Według badaczy partnerki mężczyzn o wysokim statusie materialnym i społecznym są wierniejsze. Zdrada zdarza się średnio raz na sto. Pechowcy o niższym statusie muszą liczyć się z tym, że zdrada kobiety zdarza się u ponad 30% par.

W młodym wieku kobiety zawsze wybierają starszych, ponieważ młodsi nie mają niczego innego dla nich do zaoferowania oprócz więzi emocjonalnej. Spychani są do pozycji przyjaciela, poprzez brak swojej ugruntowanej pozycji (lub perspektyw na nią w niedalekim czasie).

Cechy świadczące o sukcesie reprodukcyjnym u kobiety? Wygląd, wiek, bijąca ciepłota, skłonność do opieki nad domem i... mężczyzną.
Dziś kobiety nazywają to chęcią posiadania służącej i też od tego czmychają, pokazując niezależność. Czy dobrze na tym wychodzą? Są same.

Starsze, zaradne i skupione na sobie kobiety szybko odpadają z czegoś więcej niż tylko seks. Niekobiecy wygląd zabija seks, gdy ta sama kobieta bez wcięcia w talii i szerokich bioder odrzuca faceta z mięśniem piwnym, czy bez szerokich ramion. Brakuje zrewidowania wymagań.

Istnieją jak od wszystkiego, wyjątki, ale zajmowanie się nimi sprzyja odrzucaniu rzeczywistości.

Dlatego ponowię pytania.

Jesteście same?
Trudniej jest kogoś znaleźć?
Trudniej jest się zakochać i dostać miłość?
Mężczyźni traktują was lepiej niż w młodości?

Odpowiedzi na te pytania pokazują różnicę co jest naprawdę, a co jest tylko tym, co sobie wyobrażacie.
Niektóre kobiety faktycznie od zawsze mają pod górkę, więc nie odczuwają wielkiej różnicy między młodością, a dziś, ale ta różnica jest na minus.

42 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-03-04 21:14:02)

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+
prawdaprawd napisał/a:

Myślę, że jednak mówienie że cokolwiek musiałaś w młodości jest też jakąś przesadą.
Możesz wspominać, że gdybyś była młodsza to inaczej byś pokierowała życiem. Nie miałabyś dzieci, nie wchodziłabyś w taki niesympatyczny związek.
Teraz być może masz wybór, ale tylko jeśli chodzi o swoją presję, a nie to co dostajesz realnie od życia.

U płci przeciwnej pożądamy tych cech, które przekładają się na sukces reprodukcyjny.

Dla kobiet, szukających stałego partnera do poważnego związku (temat), najważniejsze są jego cyferki: status społeczny, jego dochody, wiek oraz rozmiary ciała.

Im jesteś starszy, tym większe prawdopodobieństwo, że się czegoś w życiu dorobiłeś. Jeśli jeszcze do tego nosisz garnitur szyty na miarę i grywasz w golfa w ekskluzywnym klubie - bingo! Jesteś chodzącą reklamą własnej zaradności i zasobów, które zapewnią byt rodzinie. Trochę inną rolę odgrywają rozmiary mężczyzny, w tym wzrost. Wysoki, dobrze zbudowany facet = dobrbe geny = zdrowe potomstwo. Męska zaradność z kolei sprzyja udanemu życiu rodzinnemu. Czegoż kobieta chcąca mieć rodzinę mogłaby chcieć więcej? Starsi, długotrwale wolni są zwykle na coś chorzy, co nie sprzyja spełnieniu oczekiwań kobiet.

Są kobiety, które nie chcą rodziny, więc wymagania ograniczają się do przyjaźni i energiczności (w seksie i zdobywaniu jej).
Wysoki status, gromadzenie dóbr i zaradność mężczyzny jednak świadczą o tym, że potrafi mieć co dać. Jeśli może dać, kobieta może to dostać. Jeśli mężczyzna nie jest przyjacielski, nie ma dużo do zaoferowania to zaczyna mu brakować cech które są wymagane: partnerstwa, szacunku, oddzielnego (i bogatego) życia, troski. Jeśli by to wszystko miał to by był zajęty.

Jeszcze jedna ciekawostka o rozchwytywaniu mężczyzn starszych wiekiem, dla młodszych kobiet.

Sukces zwiększa libido, męskość, pewność siebie i atrakcyjność mężczyzny. Awans, rosnące dochody, sukcesy sprawiają, że mężczyzna zaczyna mieć zwiększone libido. A przy wysokiej pozycji nie ma problemu ze zdobywaniem coraz młodszych i ładniejszych partnerek, dając im więcej. Jak pisze prof. Pawłowski: "Liczba rozwodów wywołanych awansem społecznym jest szczególnie wysoka w takich państwach, jak Polska, które dopiero od niedawna zdążają do świata dobrobytu i gospodarki wolnorynkowej".

Sukces a wierność. Według badaczy partnerki mężczyzn o wysokim statusie materialnym i społecznym są wierniejsze. Zdrada zdarza się średnio raz na sto. Pechowcy o niższym statusie muszą liczyć się z tym, że zdrada kobiety zdarza się u ponad 30% par.

W młodym wieku kobiety zawsze wybierają starszych, ponieważ młodsi nie mają niczego innego dla nich do zaoferowania oprócz więzi emocjonalnej. Spychani są do pozycji przyjaciela, poprzez brak swojej ugruntowanej pozycji (lub perspektyw na nią w niedalekim czasie).

Cechy świadczące o sukcesie reprodukcyjnym u kobiety? Wygląd, wiek, bijąca ciepłota, skłonność do opieki nad domem i... mężczyzną.
Dziś kobiety nazywają to chęcią posiadania służącej i też od tego czmychają, pokazując niezależność. Czy dobrze na tym wychodzą? Są same.

Starsze, zaradne i skupione na sobie kobiety szybko odpadają z czegoś więcej niż tylko seks. Niekobiecy wygląd zabija seks, gdy ta sama kobieta bez wcięcia w talii i szerokich bioder odrzuca faceta z mięśniem piwnym, czy bez szerokich ramion. Brakuje zrewidowania wymagań.

Istnieją jak od wszystkiego, wyjątki, ale zajmowanie się nimi sprzyja odrzucaniu rzeczywistości.

Dlatego ponowię pytania.

Jesteście same?
Trudniej jest kogoś znaleźć?
Trudniej jest się zakochać i dostać miłość?
Mężczyźni traktują was lepiej niż w młodości?

Odpowiedzi na te pytania pokazują różnicę co jest naprawdę, a co jest tylko tym, co sobie wyobrażacie.
Niektóre kobiety faktycznie od zawsze mają pod górkę, więc nie odczuwają wielkiej różnicy między młodością, a dziś, ale ta różnica jest na minus.

Odpowiem na Twoje pytania:
Jestem sama
Latwiej kogos znalezc( wiekszy wybor)
Trudniej sie zakochac
Mezczyzni zdecydowanie lepiej mnie traktuja.

Zawsze priorytetem w moich wyborach byla przyjazn, i wiek, podobny do mojego.


Albo ja sie nie znam- albo ty bzdury wypisujesz.

43 Ostatnio edytowany przez prawdaprawd (2015-03-04 21:52:30)

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+

Kobiety przykładowo zwracają uwagę na mężczyzn o takich cechach:

    Pewność siebie. Zdrowi, dobrze zbudowani mężczyźni mają wyższą pewność siebie. Tacy mężczyźni mają większą szansę na osiągnięcie wysokiej pozycji społecznej i zawodowej.

    Hojność. Ewolucjoniści tłumaczą, że instynktowne upodobanie do hojnych facetów wiąże się z tym, że taki mężczyzna będzie bardziej skłonny podzielić się zasobami z kobietą oraz z ewentualnym potomstwem. Nie mylcie to z dzieleniem się pieniędzmi, a wszystkim co mężczyzna zdobył w czasie życia. Łącznie z opieką i troską.

    Poczucie humoru. Tysiące lat prób i błędów nauczyły kobiety, że mężczyzna z wysokim IQ to najlepszy materiał genetyczny. Inteligentny poradzi sobie w każdej sytuacji. Poczucie humoru to najbardziej rzucający sie w oczy przejaw inteligencji, dlatego dowcipny facet może być wzrostu siedzącego psa, a i tak nie będzie miał problemów ze zdobywaniem kobiet.

Jeśli mężczyzna posiada to wszystko, to będzie kolejny raz powtórzę, zajęty i otoczony wianuszkiem kobiet, z których to on wybiera.

Jeśli jest wolny, najwidoczniej brakuje mu tych cech.

Czy brak tych cech powoduje chęć związania się z nim? Otóż nie, ponieważ kobieta zwiększa, a nie zmniejsza wymagania co pokazuje ten temat.

Spójrz.

Jesteś sama.

Masz większy wybór, ale ten wybór niczego ci nie gwarantuje i nie jest realny. Możesz odrzucać tylko tych, którzy nie spełniają podstawowych wymagań: czy on będzie zaangażowany, czy on chce związku, czy on się we mnie zakocha, czy on traktuje mnie poważnie. Jeśli tego nie spełniają to znaczy, że nie masz wyboru.

Trudniej się zakochać - to jest punkt główny. Bo masz wyższe wymagania, a mężczyźnie mniej się chce Ciebie traktować w sposób miłosny. Być może nawet nigdy tego nie zaznałaś. Zaczynasz wątpić w miłość, związki, w to że kogoś znajdziesz.

Mężczyźni lepiej cię traktują - być może jeśli chodzi o traktowanie człowiecze (dojrzałość), ale nie jako kobietę, o którą się zabiega. Zabiega się najmocniej o kobiety postawione na piedestale (zakochanie w tym pomaga).

Warunkiem jest miłość i zaangażowanie mężczyzny. Ten woli spożytkować to na inne. Zostaje z tej puli tylko seks i tylko wtedy go on chce. Nie jest tak?

Zawsze priorytetem była u ciebie przyjaźń i wiek podobny do twojego. Jak na tym wyszłaś? Czy było to efektywne? Wymagania więc swoje, a życie swoje.

Nikomu nie zabraniam mieć własnych poglądów, a moje może uważac za bzdury. Tyle że to niczego w nie zmienia. Nadal jesteście same i będzie coraz trudniej to zmienić.

Szansa na związek z rozsądku (bez miłości) zwiększa się wraz z wiekiem kobiety. Jeśli taki związek odpowiadałby kobiecie, to by go miała.

44

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+
cb napisał/a:

Patrzę na moje koleżanki i one też mają wymagania, ale wszystkie chętnie gotują tym nawet odbiegającym mocno od wymagań absztyfikantom.

czujesz się od nich ... lepsza

45 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-03-04 22:45:59)

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+

Ale, ja jestem pogodzona z tym, ze zwiazku miec nie bede....
I dobrze- juz mialam, i niema czego wspominac.I chyba dlatego trudno sie zakochac...

Prawdo- jak ty dobrze wiesz, czego ja szukam w mezczyznie...lepiej niz ja...

PS.. Ciekawostka- ze do 30 to ja placilam na spotkaniu- za oboje.
To ja jezdzilam do faceta, ja mu uslugiwalam, ja go " zamieszkiwalam" ja lozylam na niego, ja bylam inicjatorem.
Teraz to ja jestem oplacana, zabawiana, ja wymagam pomocy ze strony panow, ja przyjmuje, lub odrzucam propozycje....ja pozwalam/lub nie sie zaopiekowac...

To gdzie jest " milosne traktowanie"?

46 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-03-04 23:05:17)

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+
prawdaprawd napisał/a:

Gdyby kobieta była tak naprawdę szczęśliwa sama i nie martwiło jej coraz mniejsze powodzenie, wybór, to nie zakladałaby takich tematów smile Ona realnie dostrzega problem.

prawdaprawd skąd ty się tutaj wzięłaś wink
nie uciekaj, zostań
to Forum potrzebuje takich, jak Ty ...

47

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+

A ja widze to mniej wiecej tak:


Chlopak, jak ma 20 - 30 lat, ma dziewczyne, ktora o niego zabiega.
( chocby tutejsze watki dziewczyn w stylu" ona go kocha, on ja olewa")

Jak ma 40 lat, z roznych przyczyn staje sie " poszukujacym", jesli jest wolny, zazwyczaj szuka zwiazku.
Tylko ma w glowce taki schemat- ze jakas zdesperowana pani w jego wieku, bedzie chetna robic z siebie podnozek. Jest tak pewny jej staran, ze od momentu rozmowy o zwiazku, przestaje sie starac.
Wydaje mu sie, ze bedzie mial pania troskliwa, zabiegajaca( jak zona)
I zadbana, usmiechnieta, pogadna i namietna, ( jak kochanka)

A z drugiej strony jest pani- z tego samego zwiaxku. Ona juz byla sluzaca, podnozek, zabiegajaca...i dopoki taka pani jest kochanka, to jest zadbana, troskliwa, namietna, a kiedy zaczyna sie zabawa w zwiazek- ona wyczuwa powtorke z tego co miala w zwiazku........i ucieka.

Znajduje kolejnego pana w fazie" starania sie"...i schemat sie powtarza....



To moj przyklad- mysle, ze nie jestem oryginalna.
Chocby ostatni przypadek. Pan zaczal na 3 randce rzezbic, zebym zostala na noc. Zalozmy, ze bym zostala. On chcial poznac mnie ze swoimi znajomymi, chcial, zebym pomogla mu wybierac meble do mieszkania...itd.
Jesli ja bym w to weszla, jesli bym nie uciekla, to za kilka miesiecy pojawiloby sie " badzmy razem".
Wtedy bym uciekla.

I dotyczy to wszystkich " rodzajow" facetow, o rozmaitym rodzaju atrakcyjnosci.
( finansowej, intelektualnej, wygladowej, zawodowej...)
Schemat jest tak powtarzalny, ze az nudny.

PS pan mial/bedzie mial faze szukania duzo mlodszej, i zrezygnuje. On w takim ukladzie pelni role tatusia. Opiekuna. I znosi humorki , gierki, z niezrownowazenie malolaty.
I wiem to od panow z w/w schematu.

A ja- coz, pozostane singlem.

48

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+

wrócę do realiów,
ten sam mój znajomy - w pierwszej kolejności szukał kobiet w zbliżonym wieku do niego
a potem pojawiały się coraz ... młodsze
na moje pytanie dlaczego tak ? odpowiedział - a dlaczego nie ?
wolisz świeży chlebek czy lekko czerstwy wink

49

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+

Zakładając wątek miałam cichą nadzieję, że wsadzę przysłowiowy kij w mrowisko i wiecie co? Jest szansa..........dzięki za posty.

W tytule jest 50+ bo sama jestem w tym wieku, ale równie dobrze mogłoby być, co wynika z Waszych postów 40+, czyli wiek dojrzały (teoretycznie), poszczenięcy?

Staram się obiektywnie ocenić moje szanse na znalezienie partnera. Jestem przeciętną kobietą, tysiące jest takich jak ja i myslę sobie, że każda moja zaleta jest i wadą. Marzy mi się partner z którym łączyłby nas nie tylko seks, ale z którym mielibyśmy rozmawiać przy śniadaniu. Nawet mogłabym spuścić z tonu i dać mu oglądać tv przy kolacji. Nie oczekuję wiecznej atencji, lubię też dogadzać............... A wyniki są jak w tytule.

Moje podstawowe parametry to uregulowany status (szczęśliwa rozwódka po 25 latach niezbyt szczęśliwych), wykształcenie wyższe (po głowie mi chodzą studia podyplomowe), dobra praca którą lubię (nie trzeba mnie utrzymywac, choć nie stać mnie na regularne wyjazdy np. na Karaiby), własny dom z ogrodem, odchowane dzieci, zainteresowania intelektualne i sportowe. Do tego dbam o siebie, wciąż mam super figurę, nieźle gotuję i lubię seks (nie na pierwszej randce!!!!!!!!) no i jestem towarzyska.

I co się zazwyczaj okazuje? Za abitna jestem, zajęcia fizyczne, chodzenie do teatru czy muzeum to strata czasu, mam za duży dom itd itp. Smutne to...........

50 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-03-05 00:12:41)

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+
annaJo napisał/a:

Nawet mogłabym spuścić z tonu i dać mu oglądać tv przy kolacji.

o matko mógłby oglądać tv przy kolacji - toż to szok wink
a pornole w tej tv ... też smile
Anno albo bujanie samotne w obłokach
albo realne życie ... na ziemi

51 Ostatnio edytowany przez prawdaprawd (2015-03-05 00:23:00)

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+
in_ka napisał/a:
prawdaprawd napisał/a:

Gdyby kobieta była tak naprawdę szczęśliwa sama i nie martwiło jej coraz mniejsze powodzenie, wybór, to nie zakladałaby takich tematów smile Ona realnie dostrzega problem.

prawdaprawd skąd ty się tutaj wzięłaś wink
nie uciekaj, zostań
to Forum potrzebuje takich, jak Ty ...

W każdej bzdurze jest ziarnko prawdy smile Na tym forum wiele razy jednak pokazano, że nie należy prawdy wymawiać.

oldorando napisał/a:

A ja widze to mniej wiecej tak:


Chlopak, jak ma 20 - 30 lat, ma dziewczyne, ktora o niego zabiega.
( chocby tutejsze watki dziewczyn w stylu" ona go kocha, on ja olewa")

Zauważ tylko, że na forum pałętają się tylko osoby którym nie wychodzi.
To jest zaniżona samoocena, krzywdy, problemy, złe wzorce. Tutaj większość będzie ta "olewana", aniżeli przychodząc się chwalić jak dobrze się zachowuje i przez to ma wiele miłości. Te kobiety nie mogą być przykładem do przytaczania, tak samo jak i te samotne.
Te z kolei przychodzą tu szukać wsparcia i zrozumienia, a nie rozwiązania. Zamiast mowy zmień się (jakoś), zmniejsz wymagania, pogódź się z tym czy tamtym, to czekają na "jakoś to będzie, jeszcze znajdziesz miłość, nie poddawaj się, mam takie samo zdanie jak ty, buziaczki!".

52

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+
prawdaprawd napisał/a:
in_ka napisał/a:
prawdaprawd napisał/a:

Gdyby kobieta była tak naprawdę szczęśliwa sama i nie martwiło jej coraz mniejsze powodzenie, wybór, to nie zakladałaby takich tematów smile Ona realnie dostrzega problem.

prawdaprawd skąd ty się tutaj wzięłaś wink
nie uciekaj, zostań
to Forum potrzebuje takich, jak Ty ...

W każdej bzdurze jest ziarnko prawdy smile Na tym forum wiele razy jednak pokazano, że nie należy prawdy wymawiać.

zdecydowanie NALEŻY smile

53 Ostatnio edytowany przez cb (2015-03-05 00:41:26)

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+
in_ka napisał/a:
cb napisał/a:

Patrzę na moje koleżanki i one też mają wymagania, ale wszystkie chętnie gotują tym nawet odbiegającym mocno od wymagań absztyfikantom.

czujesz się od nich ... lepsza

czemu lepsza?
ten argument podałam akurat, żeby wyjaśnić [prawdzie, że nawet starsze i wymagające kobiety chętnie się starają dla mężczyzn. nie muszą być zapatrzone w nich jak w obrazek ani zakochane. tak po ludzku po prostu.


i te trzy kropeczki ? powiało grozą! wink



Jest jeszcze jedna kwestia, której chyba nie poruszaliśmy do tej pory, mianowicie samotność w związku. Dla mnie argument, że ci co są samotni są jacyś nietegez, a ci co w związkach to normalni, nie jest do obronienia. Mnóstwo jest osób, które borykają się z problemem samotności: spędzają np. 99% (pomijam toaletę) z partnerem, którego nie kochają. I czy to jest zdrowe? Dla mnie nie, ale z drugiej strony każdy ma wolny wybór i to co dla mnie brzmi jak koszmar dla kogoś może być rodzajem spełnienia.

54 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-03-05 00:52:42)

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+

A ja nadal uwazam, ze powtorka z tego co mialam- to najgorsze rozwiazanie.
I wiekszosc w moim wieku+ to powie o sobie.

To juz lepszy dozywotni celibat.

Ja dopuszczam mozliwosc, ze jestem uprzedzona, ze to moje obawy( byc moze bezpodstawne) , ze za szybko uciekam( zrywam kontakt), ze to we mnie siedzi, i ze to moj problem. Na pocieche slysze, ze mam zmniejszyc wymagania. Nie mam z czego. Ja lubie ludzi, z ktorymi sie spotykam, tylko do momentu " zwiazku" potem zapalaja mi sie wszystkie lampki, wyja syreny alarmowe, i -znikam.

Nie prawda, ze nie mozna znalezc zwiazku, po 40. Jest sporo chetnych panow z " odzysku", roznych panow, wiec, autorko- spokojnie powoli i z usmiechem. Facet tez czlowiek. I znajdzie sie.
Znam nawet panie po 60 wychodzace za maz- serio, konkretnie to 3, i to z wymagajacym charakterem....

PS watki " ona go kocha, on ja olewa" - to standard widoczny wszedzie w otoczeniu. Takie moje pokolenie chyba, dziewczynek wychowanych na grzeczne, ulegle, dbajace....takie zwiazki sie rozpadaja, albo prowadza do opisanej " samotnosci w zwiazku" - wszystko jedno, i tak konczy sie zawyzonymi wymaganiami pan w srednim wieku- a te wymagania obserwuja wszyscy- to jest fakt.

55

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+
cb napisał/a:

czemu lepsza?
i te trzy kropeczki ? powiało grozą! wink

Wielokropek ? znak interpunkcyjny w postaci trzech umieszczonych obok siebie kropek (?) Jest używany także przed nieoczekiwanymi słowami smile

56

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+
oldorando napisał/a:

Znam nawet panie po 60 wychodzace za maz- serio, konkretnie to 3, i to z wymagajacym charakterem....

uuu 3, nie to mnie powala wink
ale ja też znam - kilka,
moja teściowa np. 69 lat
argument zamążpójścia - zawsze to lepiej we dwoje, ktoś pójdzie po chleb, ktoś herbatkę zaparzy, no i dzieciom mieszkanie się zostawi ...

57

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+
in_ka napisał/a:
cb napisał/a:

czemu lepsza?
i te trzy kropeczki ? powiało grozą! wink

Wielokropek ? znak interpunkcyjny w postaci trzech umieszczonych obok siebie kropek (?) Jest używany także przed nieoczekiwanymi słowami smile

Ty tak serio?

58

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+
cb napisał/a:
in_ka napisał/a:
cb napisał/a:

czemu lepsza?
i te trzy kropeczki ? powiało grozą! wink

Wielokropek ? znak interpunkcyjny w postaci trzech umieszczonych obok siebie kropek (?) Jest używany także przed nieoczekiwanymi słowami smile

Ty tak serio?

no pewno ...

59

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+
in_ka napisał/a:
oldorando napisał/a:

Znam nawet panie po 60 wychodzace za maz- serio, konkretnie to 3, i to z wymagajacym charakterem....

uuu 3, nie to mnie powala wink
ale ja też znam - kilka,
moja teściowa np. 69 lat
argument zamążpójścia - zawsze to lepiej we dwoje, ktoś pójdzie po chleb, ktoś herbatkę zaparzy, no i dzieciom mieszkanie się zostawi ...

Albo " trzeba miec meza", bo co ludzie powiedza....
A, jednak znalazly chetnego....wszystkie trzy ozenily sie z troche mlodszymi, majetnymi, i.....wziely pod buta....
( da sie!)

60

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+
oldorando napisał/a:

To juz lepszy dozywotni celibat.

Thumbs up.

61 Ostatnio edytowany przez prawdaprawd (2015-03-05 01:14:40)

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+
oldorando napisał/a:

A, jednak znalazly chetnego....wszystkie trzy ozenily sie z troche mlodszymi, majetnymi, i.....wziely pod buta....
( da sie!)

cb napisał/a:

Mnóstwo jest osób, które borykają się z problemem samotności: spędzają np. 99% (pomijam toaletę) z partnerem, którego nie kochają.

My tu mówimy o znalezieniu szczerej miłości, a nie kogokolwiek by nazwać to miłością czy związkiem.
Na ogół jest ciężko znaleźć miłość, nawet mając dużo do zaoferowania, czy też samej ciężko ją oferować, a co dopiero wraz z wiekiem, bo i szanse maleją i oferta uboższa.

oldorando ty związku nie chcesz, boisz się go, więc go nie masz. Doprowadzasz do tego sama.
Takich przypadków nawet nie ma co przerabiać, bo ograniczenia siedzą w psychice i poglądach.
Plusem jest świadomość takiego stanu rzeczy, ale gdzie chęć go pokonania?

Masz bardzo wygórowane oczekiwania. Nawet nie wiesz jak bardzo. Twój mur który wokół siebie i strachu przed związkiem wytworzyłaś jest bardzo twardy i trwały. Nie mów, że nie masz z czego rezygnować.

Tylko mężczyzna, który by się w Tobie mocno zakochał, przekonywał Ciebie bardzo dużo czasu do związku i że jest dla Ciebie tym odpowiednim, mógłby liczyć na odwzajemnienie.

To sie nie zdarzy. Nie gdy nie jesteś powabną, jędrną, uslugującą czy też głupiutką 18 latką. Do tego taki sobie seks, bo to już wszystko i więcej znasz niż ten mężczyzna, nie urodzisz mu też dzieci. Do tego wiele uprzedzeń, mniej tej młodzieńczej fantazji, naiwności, energii. Młode kobiety tym sie charakteryzują podnosząc mężczyźnie status, a tym samym mężczyzna podniesie jej. Musisz sama z siebie to wszystko wykrzesać, więcej niż lata wcześniej.

cb napisał/a:

nawet starsze i wymagające kobiety chętnie się starają dla mężczyzn. nie muszą być zapatrzone w nich jak w obrazek ani zakochane. tak po ludzku po prostu.

Po ludzku to nadal (nawet gdy są kobiety, które palcem nie kiwną dla mężczyzny) nie jest z miłości.

62

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+
prawdaprawd napisał/a:
oldorando napisał/a:

A, jednak znalazly chetnego....wszystkie trzy ozenily sie z troche mlodszymi, majetnymi, i.....wziely pod buta....
( da sie!)

cb napisał/a:

Mnóstwo jest osób, które borykają się z problemem samotności: spędzają np. 99% (pomijam toaletę) z partnerem, którego nie kochają.

My tu mówimy o znalezieniu szczerej miłości, a nie kogokolwiek by nazwać to miłością czy związkiem.
Na ogół jest ciężko znaleźć miłość, nawet mając dużo do zaoferowania, czy też samej ciężko ją oferować, a co dopiero wraz z wiekiem, bo i szanse maleją i oferta uboższa.

oldorando ty związku nie chcesz, boisz się go, więc go nie masz. Doprowadzasz do tego sama.
Takich przypadków nawet nie ma co przerabiać, bo ograniczenia siedzą w psychice i poglądach.
Plusem jest świadomość takiego stanu rzeczy, ale gdzie chęć go pokonania?

Masz bardzo wygórowane oczekiwania. Nawet nie wiesz jak bardzo. Twój mur który wokół siebie i strachu przed związkiem wytworzyłaś jest bardzo twardy i trwały. Nie mów, że nie masz z czego rezygnować.

Tylko mężczyzna, który by się w Tobie mocno zakochał, przekonywał Ciebie bardzo dużo czasu do związku i że jest dla Ciebie tym odpowiednim, mógłby liczyć na odwzajemnienie.

To sie nie zdarzy. Nie gdy nie jesteś powabną, jędrną, uslugującą czy też głupiutką 18 latką. Do tego taki sobie seks, bo to już wszystko i więcej znasz niż ten mężczyzna, nie urodzisz mu też dzieci. Do tego wiele uprzedzeń, mniej tej młodzieńczej fantazji, naiwności, energii. Młode kobiety tym sie charakteryzują podnosząc mężczyźnie status, a tym samym mężczyzna podniesie jej. Musisz sama z siebie to wszystko wykrzesać, więcej niż lata wcześniej.

Ci panowie maja dzieci, i juz nie chca...
A, ja tak- zdaje sobie sprawe, coraz lepiej, i dlatego mam coraz mnie kontaktow( nie zostalam na noc)
Nie mam na celu wyzywac sie...

63 Ostatnio edytowany przez prawdaprawd (2015-03-05 01:25:02)

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+

Jeśli ci panowie mają już wszystko, to do czego im kobieta? Dodatkowo kiedy mają doświadczenie w tym, że związki sie nie sprawdzają?
Zostają te wszystkie emocjonalne sprawy jak oparcie, troska, przyjaźń, ale to wszystko mężczyzna może sobie zapewnić (kolegami, pasją, jeśli posiada), lub tego wcale nie potrzebuje. Emocjonalni mężczyźni, którzy mają potrzeby podobne do kobiet (oraz sposób ich wyrażania) z kolei są źle odbierani przez kobiety mając kilka uciążliwych wad i to jest także fakt.

Jest nawet takie powiedzenie:

"Kobiety potrzebują mężczyzn, którzy ich nie potrzebują."

Jeśli potrzebują to mężczyzna sprowadzany jest "pod buta", jako ktoś kim trzeba się opiekować. Kobieta nosi spodnie pytając gdzie ci prawdziwi mężczyźni.

64

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+
prawdaprawd napisał/a:

"Kobiety potrzebują mężczyzn, którzy ich nie potrzebują."

Myślę, że to jednak działa w obie strony tzn. także mężczyźni potrzebują kobiet, które ich nie potrzebują

65 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2015-03-05 09:56:57)

Odp: Nie potrafię znaleźć partnera 50+
in_ka napisał/a:
prawdaprawd napisał/a:

Gdyby kobieta była tak naprawdę szczęśliwa sama i nie martwiło jej coraz mniejsze powodzenie, wybór, to nie zakladałaby takich tematów smile Ona realnie dostrzega problem.

prawdaprawd skąd ty się tutaj wzięłaś wink
nie uciekaj, zostań
to Forum potrzebuje takich, jak Ty ...

ciekawe do czego? Do wpadniecia w depresje?

Czytam te glupoty, jak to ktos trafnie ujal, i wierzyc mi sie nie chce, ze mozna miec takie fatalistyczne spojrzenie na milosc w wieku dojrzalym.

Nic tylko po 40-tce usiasc z kadziela i przasc albo tkac jakies serwety i skarpety dla wnukow a po 50-tce to juz tylko pozostaje wykupienie czegos tam "zeby zostawic bliskim dobre wspomnienie o sobie, a nie wydatki" , czy jakos tak - najdurniejsza reklama, jaka w zyciu ogladalam.

Jestem zywym, chodzacym dowodem na to, ze majac lat 40+ mozna i da sie ponownie zakochac i byc kochana. Malo tego - to najpiekniejszy zwiazek, jaki mialam w swoim doroslym juz zyciu, a oprocz malzenstwa jeszcze wczesniej tez pare bylo.
To zwiazek cudowny, cieply, z tymi wszystkimi niuansami jak partnerstwo, szacunek, wspieranie sie, wspolne zainteresowania. O seksie nawet nie wspomne, moj eks maz moglby sie obrazic na takie porownanie;). Po kilku latach ja i moj sporo mlodszy partner nadal jestesmy w siebie zapatrzeni i nadal lubimy spedzac niemal caly wolny czas razem.

Dlaczego malowac takie paskudne obrazy kobiet dojrzalych, jako tych, ktore juz nie maja na co liczyc? Maja i moga, tylko nie nalezy im odbierac nadziei i podcinac skrzydel tymi "realistycznymi" wizjami babek na zapiecku.

Posty [ 1 do 65 z 585 ]

Strony 1 2 3 … 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie potrafię znaleźć partnera 50+

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026