Romans z moją pierwszą miłością. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Romans z moją pierwszą miłością.

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 56 ]

Temat: Romans z moją pierwszą miłością.

Pewnie wiele kobiet mnie tu potępi coz, takie życie ale chce wam opowiedziec o nim. Mam prawie 36 lat mogloby sie wydawac ze wspanialego meza (wszyscy tak uwazaja) niestety nikt nie wie jak jest naprawde. Fakt jest przystojny,mily ,dowcipny na imprezach dusza towarzystwa dobrze zarabia . Czego mogła bym chciec wiecej? Otóż dla mnie moj maz juz nie jest tak mily jak dla wszystkich do okoła. jednym słowem jestem wiezniem we własnym domu , nie wolno mi isc do kolezanki (zreszta nie mam juz zadnej ) sukcesywnie odsunął wszystkich odemnie. jak jestem za dlugo na zakupach jest odrazu awantura nie moge pójść z moim dzieckiem np na basen do kina bo napewno go tam zdradzam ze jak to on określa CO Z JAKIMS FRAJEREM SIE UMOWILAŚ . O wszystko sie czepia we wszystkim co zrobie widzi podstep sprawdza moj tel komputer doslownie kontrola na kazdym kroku .Tak pobieżnie wyglada moje życie. Jakies dwa miesiace temu przypadkowo spotkalam "moja wielka pierwsza miłośc '' tzn faceta w ktorym sie zakochalam wiele lat temu. Przez 3 lata bylismy para pozniej jakos tak potoczylo sie nasze zycie ze drogi sie rozeszly ale byl sporadyczny kontakt. Coż umowilismy sie na kawe i do kina (ja oczywiscie w wielkiej tajemnic ) Nigdy bym sie nie odwazyla gdzyby to chodzilo o kogos innego czyli o jakiegos obcego faceta ale dla niego bylam gotowa zaryzykowac (na marginesie moj maz pracuje 3 tyg w miesiacu poza domem) pomyslicie wiec mozesz robic co chcesz skoro go nie ma smile Niestety musze zawsze byc pod tel albo na jakims komunikatorze internetowym inaczej jest awantura. Wiec do sedna hmm nie skonczylo sie na kinie spotykamy sie do dzis w ostatnia sobote poszlismy do łożka wiec zdradzilam mojego meza z tym ze w lozku moj maz tez jest strasznym egoista ja sie nie licze teraz liczylam sie tylko ja moja przyjemnosc i moje potzreby i my nie uprawialismy seksu tylko sie kochalismy. mam wyrzuty sumiemia ale nie zrezygnuje z tego jestem w tej chwili najszczesliwszym czlowiekiem na ziemi .Moj maz kiedys powiedzial ze mnie zabije jezeli go zdradze  coz i tak bylo warto  , jak wszystko ulozy sie po naszej mysli wyprowadzam sie moze w koncu odetchne pelna piersia . Nie bede leciala biegiem z marketu do domu pojde na kawe do kawiarni z kolezanka na basen z synem na spacer  ,zapisze sie na areobik i zaczne po prostu żyć,

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.

Majka - nie bede komentowac Twojego romansu, bo zapewne doczekasz sie tu niejednego gorzkiego slowa..........
Zdumienie moje budzi historia Twojego malzenstwa - troche tak jakbym czytala  XIX-wieczna powiesc.
Wydali panienke za maz, maz satrapa ja niewoli, zazdrosny i nieczuly. Ona bidulka nie ma szans na wyrwanie sie z tego piekla.
Nie masz szansy wyjsc gdziekolwiek? Skoro meza nie ma po 3 tyg. na m-c w domu, to te zniewolenie jest cokolwiek niezrozumiale.
Czy romans z dawna miloscia nie zaczernil obrazu meza zbyt ekstremalnie?
I co, tak sobie zylas z nieczulym potworem i nic nie bylas w stanie z tym cos zrobic?
Lekko mi to nie gra....

3

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.

Mnie to też delikatnie nie gra.
Niestety dopiero będzie pisk i zgrzytanie zębów z tej euforii, którą przeżywasz teraz.
Nawet jeśli ułożysz sobie życie tak jak marzysz i z tym kim chcesz, najpierw przejdziesz prawdziwą burzę i wcale nie będzie Ci wesoło patrzeć na cierpienie Twojego męża, syna, swoje własne.

Tak w ogóle dlaczego piszesz? Nie pytasz o radę, wszystko układa się pięknie, że niektórzy potępią (cóż szkoda, że nie pamiętają...kto jest bez grzechu...) - wiesz. Po co? Co się dzieje?

Niektóre trudności się utrzymują,ponieważ ich rozwiązanie uzależniamy od zaistnienia określonych warunków. Lepiej   zaufać, że to,co istotne, się ułoży,gdy przyjdzie właściwy czas. Często jednak naszymi planami wchodzimy losowi w drogę.

4

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.

Jasne, jasne.

Maz marudził, jak byłaś dłużej na zakupach, a nic nie mówił, jak chciałaś wyjść i byłaś wtedy w kinie i na kawie z kochankiem...?
Kłamstwo. Albo za bardzo demonizujesz męża, żeby się usprawiedliwić, albo... to Ty sama najlepiej wiesz smile.

Jakże szkoda, ze "jazdy" męża nie okazały się bezpodstawne...
Zal mi Twojego syna - tatuś poza domem tygodniami, a mamusia się puszcza z jakimś typem. Wstyd.

Nie przyszło Ci do głowy, ze jest coś takiego jak rozwód, zanim dałaś dupy? Skoro Twój mąż to taka ostatnia świnia, ze tylko na niego splunąć, a kochanek to chodzący ideał, to dlaczego się męczyć? Złóż pozew, spakuj manatki i jazda. Chyba, ze boisz się stracić obecnego poziomu; nie każdego stać na basen, kawiarnie, kino, czyż nie? A jak z kochankiem nie wyjdzie, to podkulisz ogon i na nowo staniesz się wzorowa zona? Hipokryzja. Dwulicowość. Ble!

Od siebie, tak skromnie, życzę Ci, żeby mąż się dowiedział o zdradzie, rozwód będzie z Twojej winy, przynajmniej taka kare poniesiesz...

5

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.

"nie moge pójść z moim dzieckiem np na basen do kina bo napewno go tam zdradzam ze jak to on określa CO Z JAKIMS FRAJEREM SIE UMOWILAŚ ." - no i mąż miał rację co do Ciebie.
Wiedział że jesteś do tego zdolna, dlatego słusznie Cię podejrzewał....

6

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.

Coz wlasnie tego sie spodziewalam ale nie mam zamiaru podkulic ogona jak mi z kochankiem nie wyjdzie. Syn jest moj nie mojego meza . Wiele lat temu zostalam zdradzona coz zycie myslalam ze zlapalm pana boga za nogi ze bede miala w koncu normalny dom meza bo on taki dobry moj syn mu nie przeszkadzam ale to tylko przez chwile. zaszlam w ciaze bylam jak kazda kobieta gruba hmm 6kg przytylam dla niego to duzo wiec nawet ze mna nie sypial BO Z TAKIM WIELORYBEM NIE BEDZIE wiec zamiast sie cieszyc z tego ze bede miala dziecko coraz bardziej sie zalamywalam w koncu final byl taki ze w 9 miesiacu poronilam ledwie mnie uratowali naszej corki nie . Coz zycie prawda ? Jezeli chodzo o poziom zycia ha ha ha
Moj maz placi tylko za mieszkanie reszte rachunkow go nie interesuje place ja  takze sama ze swojej pensji utrzymuje siebie i mojego syna wiec nie boje sie ze  moja stopa zyciowa sie pogorszy moi drodzy smile
jest jaki jest mnie do zycia wiele nie jest potrzebne zreszta zadna kobieta ktora nie doswiadczyla tego co ja nie zrozumie . Tylko szkoda ze wszystkie potrafia oceniac . A i jeszcze jedno sprawe rozwodowa na pewno mogla by,m wygrac mam  nagrania jak mnie traktuje smsy wiec mysle z napewno nie bylo by problemu. Z tym ze ja nie jestem takim czlowiekiem , i racja nie odeszlam poniewaz nie mam dokad nie mam rodzicow ktorzy mi pomoga a ni estac mnioe na to zeby wynajac mieszkanie. Czy wy myslicie ze bym tego dawno nie zrobila ? i nie potrzebny by mi byl kochanek do takiej decyzji . a moj syn za kazdym razem jak on wyjezdza  tanczy taniec radosci to juz tak na marginesie  ze nigdy nie jest trzezwy jak jest w domu.

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.

Standardowy scenariusz. Partner zły, okrutny, dramat poznałem/poznałam kogoś , zdradziłam bo partner zły inaczej nigdy bym czegoś nie zrobił/zrobiła.

Szkoda że całe zło partnera wychodzi dopiero jak się kogoś pozna.

Świadomy swoich zalet nieświadomie zapominam o swoich wadach smile

8

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.

Chcialam tylko jeszcze podkreslic to iz mezczyzna z ktorym mam romans jest wizualnie duzo mniej atrakcyjny od mojego meza i jego status majatkiwy tez jest duzo nizszy . Wiec napewno nie jest to z mojej strony wyrachowanie. A i moj maz napewno nie bedzie cierpial z tego powodu ze go zdradzilam jedynie moze byc okropnie wsciekly jezeli by sie dowiedzial z kims kto w zeczywistosci nie mogl by byc dla niego konkurencja.  Pozdrawiam

9

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.
Poprostu Daniel napisał/a:

Standardowy scenariusz. Partner zły, okrutny, dramat poznałem/poznałam kogoś , zdradziłam bo partner zły inaczej nigdy bym czegoś nie zrobił/zrobiła.

Szkoda że całe zło partnera wychodzi dopiero jak się kogoś pozna.

Nie zobaczylam jego wad i zla jakie mi wyzadza jak kogos poznalam widze je od dawna . Wiesz jak reaguje na dzwiek tel ? Serce mi wali malo z piersi nie wyskoczy bo nie wiem jaki bedzie mial humor i w jaki sposob dzis mi naubliza . Mozecie w to nie wierzyc ale ja sobie nie wymyslam tego dla rozrywki .

10

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.
Cynicznahipo napisał/a:

Jasne, jasne.

Maz marudził, jak byłaś dłużej na zakupach, a nic nie mówił, jak chciałaś wyjść i byłaś wtedy w kinie i na kawie z kochankiem...?
Kłamstwo. Albo za bardzo demonizujesz męża, żeby się usprawiedliwić, albo... to Ty sama najlepiej wiesz smile.

Jakże szkoda, ze "jazdy" męża nie okazały się bezpodstawne...
Zal mi Twojego syna - tatuś poza domem tygodniami, a mamusia się puszcza z jakimś typem. Wstyd.

Nie przyszło Ci do głowy, ze jest coś takiego jak rozwód, zanim dałaś dupy? Skoro Twój mąż to taka ostatnia świnia, ze tylko na niego splunąć, a kochanek to chodzący ideał, to dlaczego się męczyć? Złóż pozew, spakuj manatki i jazda. Chyba, ze boisz się stracić obecnego poziomu; nie każdego stać na basen, kawiarnie, kino, czyż nie? A jak z kochankiem nie wyjdzie, to podkulisz ogon i na nowo staniesz się wzorowa zona? Hipokryzja. Dwulicowość. Ble!

Od siebie, tak skromnie, życzę Ci, żeby mąż się dowiedział o zdradzie, rozwód będzie z Twojej winy, przynajmniej taka kare poniesiesz...

Sprostowanie nie jest to ojciec mojego syna wiec nie musi ci go byc zal moj syn jest juz duzym dzieckiem i widzi jak on mnie traktuje  a skoro tak mi zyczysz i bronisz mojego meza chcialaby zebys znalazla sie tydzien z tym moim wspanialy mezem ciekawe co wtedy bys napisala smile pozdrawiam

11

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.

wspaniała z Ciebie cierpiętnica. Rozumiem że byłaś ze swoim mężem dla ? Mieszkania/pieniędzy/ miłości ? Dla czego ??

Świadomy swoich zalet nieświadomie zapominam o swoich wadach smile

12

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.

Na poczatku z mojej strony byla wielka milosc kochalam tego czlowieka bardzo mocno jeszcze przed slubem moja  przyjaciolka powiedziala zebym sie jeszcze zastanowila bo bede plakal kiedys niestety milosc jest slepa a jezeli jeszce ktos ma taki charakter jak ja i pragnie tylko miec dom (ktorego tak naprawde nigdy nie mial ) rodzine i milosc to wszystko widzi w innych barwach i przymyka oko na wiele rzeczy jezeli ktos ci obiecuje ze to wszystko dostaniesz. Byc moze gdybyscia znali histoie calego mojego zycia  nie byli byscie tak skorzy do krytyki i potepienia smile

13

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.

A i jeszce jedno choćbym  mial byc szczesliwa tylko przez chwile a pozniej umrzec to i tak bylo wart smile Pozdrawiam wszystkich.

14

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.

mayk -- życzę powodzenia w rozwiązniu spraw swojego małżeństwa; teraz na pewno inaczej na to wszsytko spojrzysz; dobrze, że zdradziłaś -- przynajmniej przez chwilę mogłaś poczuć się szczęśliwa

15

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.

ban ja mayk nikogo nie zdradzilem.Majk@36 powiem tylko tyle zdrada jest niesamowita wrednoscia w stosunku do partnera,ludzie ktorzy zdradzaja nie maja za grosz godnosci wlasnej.Kolejnosc jest taka,zamykamy zwiazek rozwodem lub separacja i dajemy gdzie popadnie.

16 Ostatnio edytowany przez ban (2013-03-13 00:46:05)

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.

Wg moich kryteriów mniejszym złem jest zdradzić, niż własną żonę trzymać w domu jak psa. Mniejszym złem jest zdradzić niż gnoić swoją własną żonę choćby słowami, o biciu czy dręczeniu psychicznym nie wspomnę. Ten co zdradza realizuje swoje szczęscie w tajemnicy gdzieś na boku. Tyran zabija zaś człowieka stopniowo przez wiele lat. Dlatego rozumiem majk@36, bo ona też ma takie kategorie -- mimo groźby śmierci zdradziła. Takie sa fakty.

Wg mnie ludzie zdradzają, aby poczuć się szczęśliwymi. Czyli nie mają tego w związku. Ale nie rozwala się małżeństw tylko dlatego, że ktoś nie jest szczęśliwy.

17 Ostatnio edytowany przez majusia (2013-03-13 00:52:08)

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.

a ja troche rozumiem Autorke,


spotykalam sie kilka lat temu z kims,  no po prostu ideal, wyksztalcony, porozmawiac bylo o czym...
ale....

po kilku miesiacach znajomosci okazal sie kontrolujacym terrorysta ...

Sledzil moich znajomych 'wirtualnie' , irytowal sie jak poszlam na spotkanie firmowe , no nawet to ze do kosciola chodze

Na kazdym kroku podejrzewal mnie o klamstwo, terroryzowal, zainstalowal program do szpiegowania !!!

A na koniec znajomosci zaczal mnie nekac i przesladowac



Przeszlam zdrade i odejscie narzeczonego ktorego kochalam, ale to pikus w porownaniu z zyciem z kims kto cie kontroluje na kazdym kroku

18

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.

Zdrada to jest zdrada,tyle razy sie wypowiadalem,malo kto rozumie sens tak haniebnego postepowania,gdzie Ci prawdziwi faceci,gdzie te prawdziwe Damy?????????????????????????.

19 Ostatnio edytowany przez kaja34 (2013-03-13 03:04:58)

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.

Jeśli nie układało się wam w małżeństwie to chyba lepiej się rozstać niż żyć w związku bez miłości, zresztą dziwne jest że twój mąż  miał taką obsesję na punkcie tego że możesz go zdradzić....czasami niektórzy tak się zachowują gdy sami coś mają na sumieniu,może przyjrzyj się mężowi lepiej bo może wcale nie jest w porządku.......może akurat ten mężczyzna z którym teraz jesteś będzie w porządku i się sprawdzi w życiu ale powinnaś być przygotowana też na to, że gdy opadną "różowe okulary"różnie może być......

20

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.

Majka czyli na poczatku bylas z milosci a jak wyszlo to cale zlo ? Dlaczego dalej z nim bylas ? Bylas z nim za to ze mieszkanie oplacal ? Spalas z nim za ruchunki ?

Ja nie mam nic przeciw szczesciu , kazdy ma prawo ale ludzie czesto myla kolejnosc. No i zatrwazajace ilu partnerow okazuje sie tyranami w momencie gdy sie ich zdradzi. Trzeba to przeciez jakos sobie usprawiedliwic .

Świadomy swoich zalet nieświadomie zapominam o swoich wadach smile

21

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.
majk@36 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Jasne, jasne.

Maz marudził, jak byłaś dłużej na zakupach, a nic nie mówił, jak chciałaś wyjść i byłaś wtedy w kinie i na kawie z kochankiem...?
Kłamstwo. Albo za bardzo demonizujesz męża, żeby się usprawiedliwić, albo... to Ty sama najlepiej wiesz smile.

Jakże szkoda, ze "jazdy" męża nie okazały się bezpodstawne...
Zal mi Twojego syna - tatuś poza domem tygodniami, a mamusia się puszcza z jakimś typem. Wstyd.

Nie przyszło Ci do głowy, ze jest coś takiego jak rozwód, zanim dałaś dupy? Skoro Twój mąż to taka ostatnia świnia, ze tylko na niego splunąć, a kochanek to chodzący ideał, to dlaczego się męczyć? Złóż pozew, spakuj manatki i jazda. Chyba, ze boisz się stracić obecnego poziomu; nie każdego stać na basen, kawiarnie, kino, czyż nie? A jak z kochankiem nie wyjdzie, to podkulisz ogon i na nowo staniesz się wzorowa zona? Hipokryzja. Dwulicowość. Ble!

Od siebie, tak skromnie, życzę Ci, żeby mąż się dowiedział o zdradzie, rozwód będzie z Twojej winy, przynajmniej taka kare poniesiesz...

Sprostowanie nie jest to ojciec mojego syna wiec nie musi ci go byc zal moj syn jest juz duzym dzieckiem i widzi jak on mnie traktuje  a skoro tak mi zyczysz i bronisz mojego meza chcialaby zebys znalazla sie tydzien z tym moim wspanialy mezem ciekawe co wtedy bys napisala smile pozdrawiam

Nie, dziękuję; już swoja gehennę przeszłam.

22

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.

Majk,nie mam zamiaru Cię potępiać.Zrób wszystko,żeby uciec od tego psychopaty i najprawdopodobniej alkoholika.Życzę Ci,abyś już więcej nie musiała go oglądać.I życzę Ci dużo szczęścia.

23

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.
kazia14 napisał/a:

Majk,nie mam zamiaru Cię potępiać.Zrób wszystko,żeby uciec od tego psychopaty i najprawdopodobniej alkoholika.Życzę Ci,abyś już więcej nie musiała go oglądać.I życzę Ci dużo szczęścia.

Chryste Panie.
Z ciężko pracującego i słusznie zazdrosnego faceta zrobili psychopatę i alkoholika...
To własnie dlatego tak mnie irytuje fakt, ze może się tu wypowiedzieć tylko jedna strona konfliktu.

24

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.

TELEFON SLUZBOWY ZAWSZE W DOMU WYLACZONY  PROFILE NA KILKU PORTALACH NIE RANDKOWYCH A EROTYCZNYCH KIEDYS MOJ SYN UZYWAL JEGO KOMPUTERA I MNIE O TYM POWIADOMIL , DLATEGO ZAWSZE MNIE MIERZYŁ SWOJA MIARA. BARDZO DUZO CZYTALAM NA TEMAT JEGO ZACHOWANIA I Z TEGO CO UDALO MI SIE USTALIC JEST TO KSIAZKOWY PRZYPADEK SYNDROMU OTELLA , COZ DUZO MOZNA BY TU JESZCZE DYSKUTOWAC A OSOBY KTORE NIGDY NIE MIALY DOCZYNIENIA Z KIMS KTO DOSLOWNIE ZNECA  NAD TOBA PSYCHICZNIE (JEDEN RAZ MNIE TYLKO UDERZYŁ ) NIE MOGA MIEC POJECIA O CZYM PISZE.  CO TAKI CZLOWIEK MOZE ZROBIC Z TWOJA GLOWA , MAM TAK NISKA SAMOOCENEZE NIE WIEM CZY KIEDYKOLWIEK JESZCZE ODZYSKAM PEWNOSC SIEBIE. NIE UZALAM SIE WIEM SAMA SOBIE WYBRALAM TAKIE ZYCIE NIKT TYLKO JA JEST ZA TO ODPOWIEDZIALNA  NIKOMU NIE ZYCZE TEGO CO JA PRZECHODZE. TYLKO JEST MI TAK STRASZNIE PRZYKRO ZE LUDZIE NIE MAJACY POJECIA CO MOZE ZNACZYC TAKIE ZYCIE TAK LATWO OCENIAJA A NIE PROBUJA ZROZUMIEC TYLKO ODRAZU PISZA "DALAS DUPY " PUSZCZA SIE'' ITP,ITD  BARDZO DZIEKUJE TYM KTORZY CHOCIAZ PROBUJA MNIE ZROZUMIEC A NIE ODRAZU RZUCAJA WE MNIE KAMIENIAMI. NIKT NIE WIE JAKBY ZACHOWAL SIE W TAKIEJ SYTUACJI. A TO ZE ZDRADA JEST WSTRETNA I UPOKORZAJACA TO JA DOSKONALE WIEM MYSLICIE ZE NIE MAM WYRZUTOW SUMIENIA ZE SIE Z TY DOBRZE CZUJE ? NIE MIMO TEGO JAK MNIE TRAKTUJE. POZDRAWIAM

25

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.
Cynicznahipo napisał/a:
kazia14 napisał/a:

Majk,nie mam zamiaru Cię potępiać.Zrób wszystko,żeby uciec od tego psychopaty i najprawdopodobniej alkoholika.Życzę Ci,abyś już więcej nie musiała go oglądać.I życzę Ci dużo szczęścia.

Chryste Panie.
Z ciężko pracującego i słusznie zazdrosnego faceta zrobili psychopatę i alkoholika...
To własnie dlatego tak mnie irytuje fakt, ze może się tu wypowiedzieć tylko jedna strona konfliktu.

TWOJA NIESWIADOMOSC CO JEDEN CZLOWIEK MOZE ZROBIC DRUGIEMU JEST PRZERAZAJACA
ZYCZE CI ABY TAK POZOSTALO I OBYS SIE NIGDY NIE DOWIEDZIALA TEGO .

26

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.

A my zyjemy w Emiratach Arabskich i kobieta nie ma prawa odejsc od meza, nawet jak kanalia ostatnia!
Co za bzdura - kobita utrzymuje dom, maz terrorysta skonczony, popic lubi, sypiac z wielorybem tez nie bedzie, dziecko nie jego - zatem powodow do bycia z nim 1000.
Dopiero Rycerz Szlachetny wyzwoli.

27

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.

NIE W EMIRATACH W POLSCE. DOKAD MAM ODEJSC POD MOST ? Z DZIECKIEM ?
ZRESZTA JEZELI MASZ UDANE ZYCIE NIE ZROZUMIESZ SZKODA TYLKO ZE  NIE PROBUJESZ smile POZDRAWIAM

28

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.
majk@36 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
kazia14 napisał/a:

Majk,nie mam zamiaru Cię potępiać.Zrób wszystko,żeby uciec od tego psychopaty i najprawdopodobniej alkoholika.Życzę Ci,abyś już więcej nie musiała go oglądać.I życzę Ci dużo szczęścia.

Chryste Panie.
Z ciężko pracującego i słusznie zazdrosnego faceta zrobili psychopatę i alkoholika...
To własnie dlatego tak mnie irytuje fakt, ze może się tu wypowiedzieć tylko jedna strona konfliktu.

TWOJA NIESWIADOMOSC CO JEDEN CZLOWIEK MOZE ZROBIC DRUGIEMU JEST PRZERAZAJACA
ZYCZE CI ABY TAK POZOSTALO I OBYS SIE NIGDY NIE DOWIEDZIALA TEGO .

Juz Ci pisałam, ze swoja gehennę przeżyłam, wiec skończ te osobiste wycieczki.

Próbują Ci tu ludzie uświadomić (co zresztą starannie ignorujesz), ze jak maż jest taki be, świnia, psychol i bandyta, to się idzie na policje, prosi o pomoc, odchodzi od niego! A Ty nie dość, ze uciekasz w romans, to jeszcze fundujesz swojemu dziecku huśtawkę psychologiczna.

I nie pisz, ze nie ma Ci kto pomoc, ze nie masz pieniędzy, ze to, ze tamto, bo moja matka ze mną (wtedy jeszcze czterolatka) uciekła od ojca alkoholika w środku nocy, który latami nas bil i poniżał. Poradziła sobie, a nie miała ani grosza, gdzie mieszkać i co ze sobą zrobić. Wiec przestań pieprzyc, a weź się za siebie.

29

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.

Powiedzmy, ze mam zycie w miare poukladane, ale swoje doly tez zaliczylam.
Nigdy jednak nie przyszlo mi do lba, zeby problemy rozwiazywac poprzez sciaganie majtek.

A ukochany zalatwi Ci mieszkanie?

30

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.
betina2 napisał/a:

A my zyjemy w Emiratach Arabskich i kobieta nie ma prawa odejsc od meza, nawet jak kanalia ostatnia!
za bzdura - kobita utrzymuje dom, maz terrorysta skonczony, popic lubi, sypiac z wielorybem tez nie bedzie, dziecko nie jego - zatem powodow do bycia z nim 1000.
Dopiero Rycerz Szlachetny wyzwoli.

Witam Majka szczerze nie przejm?j się negatywnymi opiniami. Te osoby to dopiero Świry!!! Dokładnie cię rozumiem sama żyje w takim związku, aż mi wstyd myślałam że tak na prawdę to mi się wydaje że tak jest ,bo przecież zyjemy w 21 wieku. Jestem kobietą przed 30 prawie 4 lata po ślubie mam dzieciaczka z poprzedniego związku jak ty i wiem o czym piszesz wstyd ci przed dzieckiem ze zapireniczasz w domu w pracy przy dziecku, i co jesteś najgorszą szmata.... szkoda słów .
Mieszkamy w innym mieście wynajmujemy ciężko było mi odejść i jest... nie dlatego ze go kocham ale z obawy gdzie pójdę ... nie mam mieszkania ani domu ani możliwości mieszkania z rodzicami a za pensje ..... Mało tego dochowalismy Sie córki ma 4 miesiące skończył mi się maciezynski teraz mogę iść na wychowawczy i co mam zrobić ? za 400zl mam iść na wynajem mieszkania? plus rodzinne to za 600 łącznie.  Ja sobie dam radę ale rozumiem ciebie przy pensji minimum 1500zl , 1200zl zapłacisz za wynajem a reszta? mam pomysł może te cwaniaki z poprzednich wypowiedzi ci pomogą? może udostępnia mieszkanie nie za darmo! za rachunku prąd gaz czynsz ok? ktoś kto nie ma gdzie mieszkać nie zrozumie nigdy. I wcale ci Sie nie dziwię ze tak postapilas myśl o sobie też ci sie coś należy od zycia .  A ze najpierw rozwód
? sama chce się rozwuesc ale muszę skombinowac 600zl na pozew Szajbusy wy nie wiecie chyba w jakim kraju zyjemy!! jak jest dom pracujących dwoje ludzi opieka dla dzieci w postaci babci to ok a jak nie ma to czlowiek nie wie w co palce wsadzic. Tak jak ja.... babcie mam 268km od siebie dziecko skończyło 4mce za 2 tygodnie kończy się maciezynski chciałabym wrócić do pracy ale co z dzieckiem ?? żłobek minimum 6 miesięcy i to prywatne ok 1000 zł a w pracy oczekują odemnie dyspizycyjnosci na 2 zmiany od 9 do 20 i co a nawet jeżeli to jeszcze dochodzi wynajem Qrwa dziwny kraj Nie zanudzajac do końca Majka trzymam kciuki pisz jak postępy pozdrawiam

31

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.
Cynicznahipo napisał/a:
majk@36 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Chryste Panie.
Z ciężko pracującego i słusznie zazdrosnego faceta zrobili psychopatę i alkoholika...
To własnie dlatego tak mnie irytuje fakt, ze może się tu wypowiedzieć tylko jedna strona konfliktu.

TWOJA NIESWIADOMOSC CO JEDEN CZLOWIEK MOZE ZROBIC DRUGIEMU JEST PRZERAZAJACA
ZYCZE CI ABY TAK POZOSTALO I OBYS SIE NIGDY NIE DOWIEDZIALA TEGO .

Juz Ci pisałam, ze swoja gehennę przeżyłam, wiec skończ te osobiste wycieczki.

Próbują Ci tu ludzie uświadomić (co zresztą starannie ignorujesz), ze jak maż jest taki be, świnia, psychol i bandyta, to się idzie na policje, prosi o pomoc, odchodzi od niego! A Ty nie dość, ze uciekasz w romans, to jeszcze fundujesz swojemu dziecku huśtawkę psychologiczna.

I nie pisz, ze nie ma Ci kto pomoc, ze nie masz pieniędzy, ze to, ze tamto, bo moja matka ze mną (wtedy jeszcze czterolatka) uciekła od ojca alkoholika w środku nocy, który latami nas bil i poniżał. Poradziła sobie, a nie miała ani grosza, gdzie mieszkać i co ze sobą zrobić. Wiec przestań pieprzyc, a weź się za siebie.

Ciesze sie ze Twojej matce sie udalo chylę  czola za odwage widzisz nie kazdy umie sobie tak poradzic . Byc moze kiedys tez sie odwaze. A co do policji to chyba wiemy doskanale jaka jest polska policja co im powiem ze maz mnie wyzywa, groz,i upokarza mnie nie badz smieszna oni nic nie zrobia. pozdrawiam

32

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.
malwinka233 napisał/a:
betina2 napisał/a:

A my zyjemy w Emiratach Arabskich i kobieta nie ma prawa odejsc od meza, nawet jak kanalia ostatnia!
za bzdura - kobita utrzymuje dom, maz terrorysta skonczony, popic lubi, sypiac z wielorybem tez nie bedzie, dziecko nie jego - zatem powodow do bycia z nim 1000.
Dopiero Rycerz Szlachetny wyzwoli.

Witam Majka szczerze nie przejm?j się negatywnymi opiniami. Te osoby to dopiero Świry!!! Dokładnie cię rozumiem sama żyje w takim związku, aż mi wstyd myślałam że tak na prawdę to mi się wydaje że tak jest ,bo przecież zyjemy w 21 wieku. Jestem kobietą przed 30 prawie 4 lata po ślubie mam dzieciaczka z poprzedniego związku jak ty i wiem o czym piszesz wstyd ci przed dzieckiem ze zapireniczasz w domu w pracy przy dziecku, i co jesteś najgorszą szmata.... szkoda słów .
Mieszkamy w innym mieście wynajmujemy ciężko było mi odejść i jest... nie dlatego ze go kocham ale z obawy gdzie pójdę ... nie mam mieszkania ani domu ani możliwości mieszkania z rodzicami a za pensje ..... Mało tego dochowalismy Sie córki ma 4 miesiące skończył mi się maciezynski teraz mogę iść na wychowawczy i co mam zrobić ? za 400zl mam iść na wynajem mieszkania? plus rodzinne to za 600 łącznie.  Ja sobie dam radę ale rozumiem ciebie przy pensji minimum 1500zl , 1200zl zapłacisz za wynajem a reszta? mam pomysł może te cwaniaki z poprzednich wypowiedzi ci pomogą? może udostępnia mieszkanie nie za darmo! za rachunku prąd gaz czynsz ok? ktoś kto nie ma gdzie mieszkać nie zrozumie nigdy. I wcale ci Sie nie dziwię ze tak postapilas myśl o sobie też ci sie coś należy od zycia .  A ze najpierw rozwód
? sama chce się rozwuesc ale muszę skombinowac 600zl na pozew Szajbusy wy nie wiecie chyba w jakim kraju zyjemy!! jak jest dom pracujących dwoje ludzi opieka dla dzieci w postaci babci to ok a jak nie ma to czlowiek nie wie w co palce wsadzic. Tak jak ja.... babcie mam 268km od siebie dziecko skończyło 4mce za 2 tygodnie kończy się maciezynski chciałabym wrócić do pracy ale co z dzieckiem ?? żłobek minimum 6 miesięcy i to prywatne ok 1000 zł a w pracy oczekują odemnie dyspizycyjnosci na 2 zmiany od 9 do 20 i co a nawet jeżeli to jeszcze dochodzi wynajem Qrwa dziwny kraj Nie zanudzajac do końca Majka trzymam kciuki pisz jak postępy pozdrawiam

Po pierwsze, może bys zeszła trochę z tonu, co?
Szajbusem jest tylko i wyłącznie ten, co pozwala sobie ryc psyche i nic nie robi, by było lepiej.

Napisałam wyżej, ze jest możliwe odejście od agresywnego męża, nie mając pieniędzy ani mieszkania, ale za to mając dziecko. Moja matka tego dokonała, BO CHCIAŁA! Wiec wiem, ze jest to możliwe. Ale trzeba chcieć. I stanąć na rzęsach, żeby się udało.

A Autorce się nie chce, najwidoczniej wygodnie jej u męża, albo mąż wcale nie jest takim tyranem, jak Autorka twierdzi.

33

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.
majk@36 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
majk@36 napisał/a:

TWOJA NIESWIADOMOSC CO JEDEN CZLOWIEK MOZE ZROBIC DRUGIEMU JEST PRZERAZAJACA
ZYCZE CI ABY TAK POZOSTALO I OBYS SIE NIGDY NIE DOWIEDZIALA TEGO .

Juz Ci pisałam, ze swoja gehennę przeżyłam, wiec skończ te osobiste wycieczki.

Próbują Ci tu ludzie uświadomić (co zresztą starannie ignorujesz), ze jak maż jest taki be, świnia, psychol i bandyta, to się idzie na policje, prosi o pomoc, odchodzi od niego! A Ty nie dość, ze uciekasz w romans, to jeszcze fundujesz swojemu dziecku huśtawkę psychologiczna.

I nie pisz, ze nie ma Ci kto pomoc, ze nie masz pieniędzy, ze to, ze tamto, bo moja matka ze mną (wtedy jeszcze czterolatka) uciekła od ojca alkoholika w środku nocy, który latami nas bil i poniżał. Poradziła sobie, a nie miała ani grosza, gdzie mieszkać i co ze sobą zrobić. Wiec przestań pieprzyc, a weź się za siebie.

Ciesze sie ze Twojej matce sie udalo chylę  czola za odwage widzisz nie kazdy umie sobie tak poradzic . Byc moze kiedys tez sie odwaze. A co do policji to chyba wiemy doskanale jaka jest polska policja co im powiem ze maz mnie wyzywa, groz,i upokarza mnie nie badz smieszna oni nic nie zrobia. pozdrawiam

Nie masz odwagi odejść, ale masz odwagę zdradzać...
Twoja opowieść nie trzyma się kupy.

Powtórzę jeszcze raz - szkoda mi Twojego syna, na jego miejscu wstydziłabym się za Ciebie.

Pozdrawiam.

34

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.

Co do policji to ja już zgłosiłam raz i co? przyjechali zapytali co Sie stało a była awantura nawet groźby okaleczemia i śmierci ! zapytali czy Sie mąż uspokoi on potwierdził i wyszli ..... a ja do dziś słucham ze jestem konfident

35

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.

Jako jeden ze swirow i szajbusowZDRADZAJMY,ZDRADZAJMY SIE OD ZARAZ,zyjmy w zdradzie,zaklamaniu, a kit z poczuciem wlasnej godnosci tak jak sugeruje Malwinka 233,dalej Jej tokiem myslenia,to w z tej zdrady czerpmy korzysci finansowe aby bylo na czynsz czy na przedszkole.

36

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.
mayk222 napisał/a:

Jako jeden ze swirow i szajbusowZDRADZAJMY,ZDRADZAJMY SIE OD ZARAZ,zyjmy w zdradzie,zaklamaniu, a kit z poczuciem wlasnej godnosci tak jak sugeruje Malwinka 233,dalej Jej tokiem myslenia,to w z tej zdrady czerpmy korzysci finansowe aby bylo na czynsz czy na przedszkole.

Ja już nie ogarniam. Maz zły, ale nie odejdę, bo nie mam odwagi.
Ale zdradzać męża psychopatę już mam odwagę..?

37

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.

Ja jako jeden z grona tych swirow i szajbusow.Tak ZDRADZAJMY SIE,ZDRADZAJMY OD ZARAZ,zyjmy w zaklamaniu,a kit z poczuciem wlasnej godnosci,a dalej tokiem myslenia Pani Malwinki 233 to czerpmy ze zdrady korzysci materialne na ten czynsz czy zlobek.

38

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.
Cynicznahipo napisał/a:
mayk222 napisał/a:

Jako jeden ze swirow i szajbusowZDRADZAJMY,ZDRADZAJMY SIE OD ZARAZ,zyjmy w zdradzie,zaklamaniu, a kit z poczuciem wlasnej godnosci tak jak sugeruje Malwinka 233,dalej Jej tokiem myslenia,to w z tej zdrady czerpmy korzysci finansowe aby bylo na czynsz czy na przedszkole.

Ja już nie ogarniam. Maz zły, ale nie odejdę, bo nie mam odwagi.
Ale zdradzać męża psychopatę już mam odwagę..?

Bo widzisz Hipo - wziac odpowiedzialnosc za wlasne zycie , to trzeba troche poglowkowac i przygotowac sie na to, ze moze byc ciezko czas jakis, potem lepiej......
Najlatwiej zalozyc koleczko "kwekajacych, jeczacych" i tak sobie wymieniac doswiadczenia- jakiz to on podly, co mi powiedzial, co mi zrobil, jak mnie wyzwal itp, itd.....
Nie masz sily i rozeznania Kobieto - idz po wsparcie do psychologa (bezplatnie!), jest tyle instytucji do tego powolanych - Niebieska Linia, Centrum Pomocy Rodzinie, Punkty Przeciwdzialania Przemocy,MOPS itp.
No tak, ale to trzeba wziac ksiazke telefoniczna do reki i podzwonic, popytac.
Lepiej niech dziecko patrzy i sie uczy jak nalezy rozwiazywac problemy zyciowe. Jest szansa, ze tak samo pokieruje wlasnym zyciem.

Nie tlumaczcie swojej niecheci do zmian czynnikami zewnetrznymi - nie z takich opresji kobiety wychodzily jak chcialy.

39

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.
malwinka233 napisał/a:
betina2 napisał/a:

A my zyjemy w Emiratach Arabskich i kobieta nie ma prawa odejsc od meza, nawet jak kanalia ostatnia!
za bzdura - kobita utrzymuje dom, maz terrorysta skonczony, popic lubi, sypiac z wielorybem tez nie bedzie, dziecko nie jego - zatem powodow do bycia z nim 1000.
Dopiero Rycerz Szlachetny wyzwoli.

Witam Majka szczerze nie przejm?j się negatywnymi opiniami. Te osoby to dopiero Świry!!! Dokładnie cię rozumiem sama żyje w takim związku, aż mi wstyd myślałam że tak na prawdę to mi się wydaje że tak jest ,bo przecież zyjemy w 21 wieku. Jestem kobietą przed 30 prawie 4 lata po ślubie mam dzieciaczka z poprzedniego związku jak ty i wiem o czym piszesz wstyd ci przed dzieckiem ze zapireniczasz w domu w pracy przy dziecku, i co jesteś najgorszą szmata.... szkoda słów .
Mieszkamy w innym mieście wynajmujemy ciężko było mi odejść i jest... nie dlatego ze go kocham ale z obawy gdzie pójdę ... nie mam mieszkania ani domu ani możliwości mieszkania z rodzicami a za pensje ..... Mało tego dochowalismy Sie córki ma 4 miesiące skończył mi się maciezynski teraz mogę iść na wychowawczy i co mam zrobić ? za 400zl mam iść na wynajem mieszkania? plus rodzinne to za 600 łącznie.  Ja sobie dam radę ale rozumiem ciebie przy pensji minimum 1500zl , 1200zl zapłacisz za wynajem a reszta? mam pomysł może te cwaniaki z poprzednich wypowiedzi ci pomogą? może udostępnia mieszkanie nie za darmo! za rachunku prąd gaz czynsz ok? ktoś kto nie ma gdzie mieszkać nie zrozumie nigdy. I wcale ci Sie nie dziwię ze tak postapilas myśl o sobie też ci sie coś należy od zycia .  A ze najpierw rozwód
? sama chce się rozwuesc ale muszę skombinowac 600zl na pozew Szajbusy wy nie wiecie chyba w jakim kraju zyjemy!! jak jest dom pracujących dwoje ludzi opieka dla dzieci w postaci babci to ok a jak nie ma to czlowiek nie wie w co palce wsadzic. Tak jak ja.... babcie mam 268km od siebie dziecko skończyło 4mce za 2 tygodnie kończy się maciezynski chciałabym wrócić do pracy ale co z dzieckiem ?? żłobek minimum 6 miesięcy i to prywatne ok 1000 zł a w pracy oczekują odemnie dyspizycyjnosci na 2 zmiany od 9 do 20 i co a nawet jeżeli to jeszcze dochodzi wynajem Qrwa dziwny kraj Nie zanudzajac do końca Majka trzymam kciuki pisz jak postępy pozdrawiam

Dziekuje Bardzo widze straszna burza sie tu rozpetala coz ktos kto nie wie o czym mowimy/piszemy nie zrozumie tego.  Czyjas matka potrafila odejsc ok tylko sie cieszyc ja tez kiedys odejde w ten czy inny sposob. Tak jak napisalas rozwod tez kosztuje kto za niego  zaplaci panstwo gdzie u nas socjal nalezy sie przewaznie alkoholika. Tak zdradzilam jestem winna zdaje sobie z tego sprawe ale wczesniej niczym nie zasłóżylam sobie zeby mnie tak ktos traktowal .

40

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.
betina2 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
mayk222 napisał/a:

Jako jeden ze swirow i szajbusowZDRADZAJMY,ZDRADZAJMY SIE OD ZARAZ,zyjmy w zdradzie,zaklamaniu, a kit z poczuciem wlasnej godnosci tak jak sugeruje Malwinka 233,dalej Jej tokiem myslenia,to w z tej zdrady czerpmy korzysci finansowe aby bylo na czynsz czy na przedszkole.

Ja już nie ogarniam. Maz zły, ale nie odejdę, bo nie mam odwagi.
Ale zdradzać męża psychopatę już mam odwagę..?

Bo widzisz Hipo - wziac odpowiedzialnosc za wlasne zycie , to trzeba troche poglowkowac i przygotowac sie na to, ze moze byc ciezko czas jakis, potem lepiej......
Najlatwiej zalozyc koleczko "kwekajacych, jeczacych" i tak sobie wymieniac doswiadczenia- jakiz to on podly, co mi powiedzial, co mi zrobil, jak mnie wyzwal itp, itd.....
Nie masz sily i rozeznania Kobieto - idz po wsparcie do psychologa (bezplatnie!), jest tyle instytucji do tego powolanych - Niebieska Linia, Centrum Pomocy Rodzinie, Punkty Przeciwdzialania Przemocy,MOPS itp.
No tak, ale to trzeba wziac ksiazke telefoniczna do reki i podzwonic, popytac.
Lepiej niech dziecko patrzy i sie uczy jak nalezy rozwiazywac problemy zyciowe. Jest szansa, ze tak samo pokieruje wlasnym zyciem.

Nie tlumaczcie swojej niecheci do zmian czynnikami zewnetrznymi - nie z takich opresji kobiety wychodzily jak chcialy.

Oj, no jak to, jak śmiemy zabierać głos w tej sprawie, przecież my nie wiemy, co to znaczy...

To napisze Ci Autorko, jeszcze jedna rzecz - jako osiemnastolatka wyprowadziłam się od matki, znalazłam mieszkanie na spółkę ze znajomym, następnie prace. W tym samym czasie kończyłam liceum i pisałam maturę. Na początku nie miałam nic, żywiłam się mrożonkami, ale później już studia opłaciłam sobie sama, bo się odrobiłam.

Także wszystko jest możliwe - i wierz mi - każdy niósł bądź nadal niesie swój krzyż; wiec niech Ci się nie roi w głowie, ze tylko Ty masz problemy.

Dla mnie tekst "nie odejdę, bo mnie nie stać" to żaden argument. Obecność syna powinna Cie dodatkowo motywować do odejścia.

41

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.

Majka nie odpowiedziałaś na moje pytanie smile Czy kiedy wielka miłośc minęła i wyszło całe zło to byłaś z dalej z mężem i sypiałaś z nim za to że rachunek za mieszkanie opłacał ?

Świadomy swoich zalet nieświadomie zapominam o swoich wadach smile

42

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.
Cynicznahipo napisał/a:
betina2 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Ja już nie ogarniam. Maz zły, ale nie odejdę, bo nie mam odwagi.
Ale zdradzać męża psychopatę już mam odwagę..?

Bo widzisz Hipo - wziac odpowiedzialnosc za wlasne zycie , to trzeba troche poglowkowac i przygotowac sie na to, ze moze byc ciezko czas jakis, potem lepiej......
Najlatwiej zalozyc koleczko "kwekajacych, jeczacych" i tak sobie wymieniac doswiadczenia- jakiz to on podly, co mi powiedzial, co mi zrobil, jak mnie wyzwal itp, itd.....
Nie masz sily i rozeznania Kobieto - idz po wsparcie do psychologa (bezplatnie!), jest tyle instytucji do tego powolanych - Niebieska Linia, Centrum Pomocy Rodzinie, Punkty Przeciwdzialania Przemocy,MOPS itp.
No tak, ale to trzeba wziac ksiazke telefoniczna do reki i podzwonic, popytac.
Lepiej niech dziecko patrzy i sie uczy jak nalezy rozwiazywac problemy zyciowe. Jest szansa, ze tak samo pokieruje wlasnym zyciem.

Nie tlumaczcie swojej niecheci do zmian czynnikami zewnetrznymi - nie z takich opresji kobiety wychodzily jak chcialy.

Oj, no jak to, jak śmiemy zabierać głos w tej sprawie, przecież my nie wiemy, co to znaczy...

To napisze Ci Autorko, jeszcze jedna rzecz - jako osiemnastolatka wyprowadziłam się od matki, znalazłam mieszkanie na spółkę ze znajomym, następnie prace. W tym samym czasie kończyłam liceum i pisałam maturę. Na początku nie miałam nic, żywiłam się mrożonkami, ale później już studia opłaciłam sobie sama, bo się odrobiłam.



Napisalam zbieram sily dopiero zaczynam wracac do zycia . Jezeli przez wiele lat ktos ci caly czas powtarza ze bez niego jestes nic nie warta nie poradzisz sobioe zdechniesz z glodujestes niczym , smieciem nie wartym zainteresowania  i takie tam inne to w pewnym momencie zaczynasz w to wierzyc czy to tak ciezko zrozumiec ?
Także wszystko jest możliwe - i wierz mi - każdy niósł bądź nadal niesie swój krzyż; wiec niech Ci się nie roi w głowie, ze tylko Ty masz problemy.

Dla mnie tekst "nie odejdę, bo mnie nie stać" to żaden argument. Obecność syna powinna Cie dodatkowo motywować do odejścia.

43

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.
malwinka233 napisał/a:

Co do policji to ja już zgłosiłam raz i co? przyjechali zapytali co Sie stało a była awantura nawet groźby okaleczemia i śmierci ! zapytali czy Sie mąż uspokoi on potwierdził i wyszli ..... a ja do dziś słucham ze jestem konfident

Tak wlasnie u nas to wyglada do puki cie maz /facet nie zabije to nie ma sie czym martwic a znecanie psychiczne coz to takiego ? Glupie baby wymyslaja ! Czasami chyba policzek mniej boli niz te wszystkie okrutne slowa

44

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.

Dziewczyny - przestancie gadac bzdury - poki maz nie zabije, policja nic nie zrobi..........
Zadasz zalozenia tzw Niebieskiej Karty - kazda interwencja jest w niej odnotowywana z informacja, jak sie zakonczyla. Obecnie policjanci sami zakladaja taka karte.
Nie jest prawda, ze MOPS wspiera tylko alkoholikow, wspiera mase innych przypadkow. Oczywiscie, nie jest tak, ze  instytucje wszystko za was cos zalatwia, samemu tez trzeba d...e ruszyc.
W sadzie mozna wystapic o rozlozenie oplat  za rozwod na raty, obciazenie kosztami pozwanego, w szczegolnych przypadkach o zwolnienie.
Nie trzeba zaraz udawac sie pod most -. mozna w najtrudniejszym czasie przeczekac w Domu Samotnej Matki, mozna zalatwic eksmisje meza z zajmowanego mieszkania ( z tym, ze musza byc ku temu powody - znecanie, interwencje policji itp).
Duzo mozna- ale nie da sie tego zalatwic w kawiarni, kinie lub na basenie.

45

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.
betina2 napisał/a:

Dziewczyny - przestancie gadac bzdury - poki maz nie zabije, policja nic nie zrobi..........
Zadasz zalozenia tzw Niebieskiej Karty - kazda interwencja jest w niej odnotowywana z informacja, jak sie zakonczyla. Obecnie policjanci sami zakladaja taka karte.
Nie jest prawda, ze MOPS wspiera tylko alkoholikow, wspiera mase innych przypadkow. Oczywiscie, nie jest tak, ze  instytucje wszystko za was cos zalatwia, samemu tez trzeba d...e ruszyc.
W sadzie mozna wystapic o rozlozenie oplat  za rozwod na raty, obciazenie kosztami pozwanego, w szczegolnych przypadkach o zwolnienie.
Nie trzeba zaraz udawac sie pod most -. mozna w najtrudniejszym czasie przeczekac w Domu Samotnej Matki, mozna zalatwic eksmisje meza z zajmowanego mieszkania ( z tym, ze musza byc ku temu powody - znecanie, interwencje policji itp).
Duzo mozna- ale nie da sie tego zalatwic w kawiarni, kinie lub na basenie.

Do tego trzeba by ruszyc dupe i przestac marudzic, a niektorym sie nie chce.

46

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.

dziewczyny i chłopaki..
przepraszam Szajmbusy?/
ale czy wy nie rozumiecie?
to my szajbusy jestesmy winni gtemu, że ona roboty nie ma, zawodu nie ma, pomysłu na siebie nie ma
to panstwo jest temu winne,jest winne temu że ona w czarnej dupie na basenie i w kawiarni.. ze złym meżem

TO PAŃSTWO i MY SZAJBUSY powinniśmy, mamy obowiązek zycvie biedaczynie ułatwić

a nawet głupich orgazmów jej zabraniamy...


ona nie może nic
ona nie jest za nic odpowiedzialna
ona nie ma wyboru
ona jest bezsilna
ona nie może nic


bo wy szajbusy i wy panstwo- NIC w jej sprawie nie robicie...


szajbus

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

47

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.

moim zdaniem dobrze zrobiłaś:) na Twoim miejscu postąpiła bym tak samo;) Twój mąż nie zasługuje na Ciebie. Życzę Ci powodzenia;)

48

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.

Niepotrzebnie majk napisałaś tutaj na forum, że masz romans gdybyś opisała tylko swoją sytuację z mężem myślę że nikt by cię nie potępiał i wszyscy by ci bardzo współczuli... ..ale, że napisałaś iż zdradziłaś swojego oprawcę i tyrana to zostałaś zmieszana z błotem........ jest coś dziwnego w mentalności społeczeństwa, że jak facet zdradza żonę to nikt go nie wyzywa i nie potępia i facet ma prawo mieć kochanki, ubliżać żonie itd. a nawet jak zdradza to uważany jest za macho lub faceta twardziela....a kobieta jak tak zrobi to odrazu jest prawie "krzyżowana", jakaś masakra......normalnie średniowiecze. Mąż majk podejrzewam, że ją zdradza skoro jest taki chamski do niej i to że ona próbuje od niego odejść wcale się jej nie dziwię.....nikt nie chce być źle traktowany a dla syna majk lepiej będzie widzieć mamę szczęśliwą niż styranizowaną przez ojca despotę. Ja cię nie potępiam majk próbuj uwolnić się z tego koszmaru i obojętnie jak to robisz ważne że próbujesz się uwolnić....

49

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.

Autorko już ktoś tu zauważył-boisz się strasznie męża,ale nie boisz się go zdradzać-samego faktu nie będę komentować-twoja sprawa-jednak nie trzyma się to ni kupy ni d..py.Jesteś bez przerwy szpiegowana,kontrolowana, a romans potrafisz ukryć-jak to jest? jak to robisz?Widać potrafisz jakoś przechytrzyć męża.Dlaczego o to pytam-miałam podobną sytuację-partner sprawdzał mój tel.,komputer-nie było mowy ,abym mogła o teoretycznym romansie napisać na jakimś forum-on by to odkrył.Czyli chyba trochę demonizujesz faceta na własne potrzeby.

50

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.
dorotka8889 napisał/a:

moim zdaniem dobrze zrobiłaś:) na Twoim miejscu postąpiła bym tak samo;) Twój mąż nie zasługuje na Ciebie. Życzę Ci powodzenia;)

Alee jej sie byt poprawil poprzez romansik, ze ho,ho
Gorzej jak sprawa sie rypnie i bedzie rozwod z orzekaniem o jej winie, to dopiero bedzie jazda.......

Oczywiscie zly maz zasluguje na to, zeby zona spuszczala majty w odwecie.
Jakie to proste......
I co, tak do poznej starosci?

51 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2013-03-13 15:27:12)

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.
kaja34 napisał/a:

Niepotrzebnie majk napisałaś tutaj na forum, że masz romans gdybyś opisała tylko swoją sytuację z mężem myślę że nikt by cię nie potępiał i wszyscy by ci bardzo współczuli... ..ale, że napisałaś iż zdradziłaś swojego oprawcę i tyrana to zostałaś zmieszana z błotem........ jest coś dziwnego w mentalności społeczeństwa, że jak facet zdradza żonę to nikt go nie wyzywa i nie potępia i facet ma prawo mieć kochanki, ubliżać żonie itd. a nawet jak zdradza to uważany jest za macho lub faceta twardziela....a kobieta jak tak zrobi to odrazu jest prawie "krzyżowana", jakaś masakra......normalnie średniowiecze. Mąż majk podejrzewam, że ją zdradza skoro jest taki chamski do niej i to że ona próbuje od niego odejść wcale się jej nie dziwię.....nikt nie chce być źle traktowany a dla syna majk lepiej będzie widzieć mamę szczęśliwą niż styranizowaną przez ojca despotę. Ja cię nie potępiam majk próbuj uwolnić się z tego koszmaru i obojętnie jak to robisz ważne że próbujesz się uwolnić....

nie znam nikogo, kto się nazywa mentalnośc społeczeństwa

ja mam w dupie czy zdradza facet czy kobieta
oceniam tak samo


a ona nie chce odejśc od męża, przypominam
ona chce miec seks z kochankiem.

bo jest biedna i na to zasłużyła

a my mieliśmy powiedzieć - ale sobie doskonale radzisz z pronblemami

a my beszczelnie powiedzielismy
najpierw rozwiaż swoje problemy...

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

52

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.
kaja34 napisał/a:

Niepotrzebnie majk napisałaś tutaj na forum, że masz romans gdybyś opisała tylko swoją sytuację z mężem myślę że nikt by cię nie potępiał i wszyscy by ci bardzo współczuli... .

Głupoty się nie współczuje, głupotę się leczy.
Gdyby nie miała kochanka, napisałabym jej to samo - jak się ma męża psychola (rzekomo), to się od niego odchodzi, a nie "cierpi" w milczeniu (swoja droga cierpieć na basenie, w kawiarni i kinie tez bym chciała).

Autorka jest matka - powinna chronić swoje dziecko, poruszyć niebo i ziemie, żeby dziecko nie musiało oglądać chorych scen w domu!
Naprawdę trzeba to tłumaczyć...?

53

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.
dorotka8889 napisał/a:

moim zdaniem dobrze zrobiłaś:) na Twoim miejscu postąpiła bym tak samo;) Twój mąż nie zasługuje na Ciebie. Życzę Ci powodzenia;)

w sensie znosiłabys przemoc psychiczną, tyranię, lekceważenie i dawanie złego przykłądu dziecku??

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

54

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.

facet.Ten prawdziwy FACET nie zdradza a kobieta znajdzie 2 mln powodow do zdrady np bo ja swedzi i nie miala 15 orgazmow,w jednym akcie.

55

Odp: Romans z moją pierwszą miłością.

majk@36, rozumiem, że dla Ciebie ważniejsza jest radość ze spotkań z kochankiem niż prawidłowe wychowanie dziecka?

Co byś powiedziała, jeśli Twój syn ożeniłby się, a później Twoja synowa przyszła do Ciebie z podbitym okiem i powiedziała, że Twój syn ją bije, wyzywa, poniża, sprawdza na każdym kroku i tłumaczy to faktem, że tak został wychowany w domu?

Tutaj tylko o Twoje dziecko chodzi.

Ty podjęłaś decyzję, że chcesz być z mężem i mieć kochanka. Tylko skoro podejmujesz decyzję to godzisz się na jej konsekwencje. A w takim przypadku po co się użalać nad sobą? Przecież taką decyzję podjęłaś.

blogoslawiony ten, ktory potrafi smiac sie sam z siebie, albowiem bedzie mial ubaw do konca zycia wink

Posty [ 1 do 55 z 56 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Romans z moją pierwszą miłością.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018