netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

mam romans ze szwagrem

80 odpowiedzi45 803 wyświetleniazałożony przez tami37, 10.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » mam romans ze szwagrem

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 81 ]

1

Temat: mam romans ze szwagrem

dwadzieścia lat temu moja siostra zakochała się w chłopaku który nam się podobał,ja odpuściłam ze względu na nią.Przez te wszystkie lata średnio dogadywałam się ze szwagrem,każdy z nas miał swoją rodzinę ,swoje życie.
mi w życiu nie wyszło,rozwiodłam się z mężem,późniejsze związki też nie wypaliły. Od miesiąca mam romans ze szwagrem,sama nie wiem jak to wyszło ale jest nam dobrze.On nie rzuci rodziny,a ja też bym tego nie chciała ale wiem że jestem nie fer. Moja siostra też była do niego nie fer i może dlatego tak postąpiłam. Wiem że wielu mnie tu skrytykuje ale on jest jedynym mężczyzną z którym tak dobrze jest mi w łóżku,przed którym nie muszę udawać bo po prostu jest mi dobrze i mogę liczyć na jego pomoc,choć staram się tego nie robic.Jest ktoś w podobnej sytuacji?

2 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-02-10 21:38:26)

Odp: mam romans ze szwagrem

Ja nie bede Cie krytykowac, powiedz mi tylko jedno...szczerze...
Co bys odpisala, gdyby ten watek napisala Twoja siostra, a Ty bys o tym wiedziala...i mogla jej anonimowo odpisac?
Nie napisalabys "ty glupia s... jak moglas to zrobic wlasnej siostrze? Nie wiesz, ze rodzina jest wazniejsza niz najlepsze bzykanie? Facet Cie rzuci, gdy mu sie znudzi, a zdrada wobec siostry bedzie zawsze ci ciazyc." ?
Nie napisalabys tak, jesli to o Twojego meza by chodzilo, a siostra by miala gdzies Twoje uczucia?
Powiedzialabys jej..."siostrzyczko...wszysyko ok, nie wychodzilo ci z innymi, spoko podziele sie z Toba. Co w rodzinie to nie zginie. Poza tym masz prawo osadzac moj zwiazek, czy jestem fair czy nie. Przeciez po to jestes moja siostra."?
Zostawiam Ci to do rozwazan...

3

Odp: mam romans ze szwagrem

zrobić coś takiego wlasnej  siostrze bo ważniejszy jest sex ?? !!
Żal po prostu ! Przykro się słucha takich osób jak TY
predzej czy poźniej i tak wszystko wyjdzie na swiatlo dziennie a Ty zostaniesz sama...

4

Odp: mam romans ze szwagrem

Na nasze poparcie, że wszystko jest ok, raczej nie możesz liczyć.. Smutne to co piszesz. Nie każda z nas dogaduje się super z własną siostrą. To mogę zrozumieć. Ale mimo wszystko spotkacie się jeszcze nie raz na jakimś rodzinnym spotkaniu i będziesz musiała spojrzeć jej w oczy. Z resztą ona na pewno zauważy wasze "inne" spojrzenia. Albo ten mężczyzna się ocknie co robi i szybko to zakończy, albo straci rodzinę. Przykre to. Cała wasza rodzina dowie się co zrobiłaś, wszyscy znajomi i bliscy będą mieli do Ciebie pretensje, każdy będzie na Ciebie krzywo patrzył. Nie wiem jak tak można..

5

Odp: mam romans ze szwagrem

Zdajesz sobie sprawę z tego, ze jeśli to się wyda, to zostaniesz zupełnie sama?

O tym, co robisz siostrze, nie wspominam, bo każdy wie, ze to totalne świństwo.

6

Odp: mam romans ze szwagrem
tami37 napisał/a:

Wiem że wielu mnie tu skrytykuje ale on jest jedynym mężczyzną z którym tak dobrze jest mi w łóżku,przed którym nie muszę udawać bo po prostu jest mi dobrze

To nie tak, że jest ci dobrze, więc nie musisz udawać. Po prostu wreszcie przestałaś udawać i dlatego jest ci dobrze.


Kiedy to się wyda - a jest to kwestią czasu jedynie - stracisz rodzinę.

7

Odp: mam romans ze szwagrem

moja siostra nie jest święta zdradzała go,okradała z kasy jak miała taką możliwośc a rodzine miała w dupie.Potrafiła by odciąć się od rodziny żeby nie stracić tego co ma,czyli dóbr materialnych.Ja mam możliwośc korzystania finansowego z tego romansu ale rzadko to robie,w sumie zrobiłam to tylko raz gdy byłam naprawde w ciężkiej sytuacji ale miłe jest to że w końcu jest ktoś kto zapyta czy czegoś potrzebuję,czy może mi jakoś pomóc.

8

Odp: mam romans ze szwagrem

Tami, co by nie zrobiła Twoja siostra, to Ty nie miałas prawa pchać się w romans z jej mężem.
To jej mąż, jej problemy...jej sprawa. Nie Tobie to oceniać.
Jeśli jej mąż jest taki nieszczęśliwy z nią, to niech złoży pozew o rozwód.
Nie możesz usprawiedliwiać, swojego zachowania, tym ze ona była nie fair wobec męża.

9

Odp: mam romans ze szwagrem

to nie usprawiedliwienie,bo tego nie idzie usprawiedliwic ale ktoś mi tu napisał ze rodzina jest najważniejsza i ja zawsze tak robiłam ,pomagałam wtedy kiedy mogłam a ona utopiła by rodzinę w łyżce wody.Rozwód?ona została by bez niczego ,więc nigdy bym na to nie pozwoliła bo wiem jak to jest być w ciężkiej sytuacji i na początku powiedziałam mu ze nie pozwolę żeby zostawił rodzinę,spotykamy się na jasnych zasadach.Każdy z nas potrzebuję kogoś zeby się oderwać od codzienności i tylko tyle

10

Odp: mam romans ze szwagrem

Żadne rozwody nie wchodzą w grę. I nie jesteś pierwsza, która ze szwagrem ma romans. Nawet na tym forum znajdziesz przykłady. Tak się czasem dzieje... A jeśli małżeństwo siostry ma się rozpaść, to najlepiej jeśli to się stanie nie z twojego powodu. Znam nawet przypadek, gdzie dwóch braci zamieniło się żonami na drodze rozwodów, ślubów...

11 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-02-11 13:17:46)

Odp: mam romans ze szwagrem

na samym początku powiedziałam mu że nie chcę rozbijac rodziny a on ze nie zostawi tego co ma i jeżeli coś bedzie nie tak to przestajemy sie spotykac i tyle i oboje taka decyzje podjelismy



ja mam dzieci i jestem po kilku nieudanych związkach i nie chce juz układać sobie życia,jest mi z tym dobrze,potrzebuje tylko kogoś z kim mogę pogadać i na kogoś liczyć.Wiem ze on sie nie zaangażuje uczuciowo i to mi odpowiada

12 Ostatnio edytowany przez ban (2013-02-11 13:17:01)

Odp: mam romans ze szwagrem

No to jaki masz problem? Macie romans i to może trwać latami. W czym problem? Czasem się z nim prześpisz, jego zdradzi żona, on czasem pomoże Ci finansowo... różne są zawijasy losu.

13

Odp: mam romans ze szwagrem

zawsze sa jakieś wyrzuty moralne,chciałam wiedzieć czy ktoś też tak ma i jak sobie z tym radzi

14

Odp: mam romans ze szwagrem
tami37 napisał/a:

na samym początku powiedziałam mu że nie chcę rozbijac rodziny a on ze nie zostawi tego co ma i jeżeli coś bedzie nie tak to przestajemy sie spotykac i tyle i oboje taka decyzje podjelismy

Oj uwierz mi, że takie decyzje i tak żyją "swoim życiem"...nawet nie zauważysz kiedy wszystko się zmieni, a Ty nie będziesz wiedziała co zrobić.

tami37 napisał/a:

ja mam dzieci i jestem po kilku nieudanych związkach i nie chce juz układać sobie życia,jest mi z tym dobrze,potrzebuje tylko kogoś z kim mogę pogadać i na kogoś liczyć.Wiem ze on sie nie zaangażuje uczuciowo i to mi odpowiada

Skoro masz dzieci, to już to powinno być głównym powodem dla zerwania tego chorego układu. To tak samo jakbyś miała romans ze swoim ojczymem. Skoro tak ważne dla Ciebie, aby siostra nie została z niczym, to dlaczego romansujesz z jej mężem, jakby on nie był jej i nie miało znaczenia dla Ciebie czy jest z nią czy nie. Liczą się jedynie pieniądze? Mąż w łóżku siostry, to już nie jest utrata "wszystkiego"? Nie lepiej znaleźć dla dzieci i siebie kogoś, kto da poczucie bezpieczeństwa? Pomyśl o tym...
Nie możesz być też pewna czy Ty, albo On nie zaangażujecie się uczuciowo. Co wtedy będzie? Raptem zmieni się decyzja o odebraniu siostrze "wszystkiego"? A co jak zajdziesz w ciążę z nim? Nie mów że nie ma takiej możliwości...bo antykoncepcja itp... Dobrze wiesz, że zdarza się mimo wszystko. Co wtedy?

15

Odp: mam romans ze szwagrem

gdybym chciała jej to wszystko zabrac to mogłam zrobić to wiele lat temu ,ona by tak zrobiła. A nie szukam nikogo bo miałam kilka takich związków i wiem ze facetom ciężko jest zaakceptowac czyjes dzieci,na początku zawsze jest fajnie a później to one najbardziej cierpią a wycierpiały już dosyć

16

Odp: mam romans ze szwagrem

Tami, a sądzisz że nie ucierpią gdy rodzina się od Ciebie odwróci, jak wyjdzie na jaw twój romans ze szwagrem?
Myślisz, że robisz dobrze wskakując mu do łóżka, tylko dlatego że jego żona jest nie fair wobec niego.
A Ty jesteś fair?
Na pewno tak myślisz?

17

Odp: mam romans ze szwagrem
tami37 napisał/a:

zawsze sa jakieś wyrzuty moralne,chciałam wiedzieć czy ktoś też tak ma i jak sobie z tym radzi

Albo sobie jasno wytłumaczycie na czym to polega, albo szlag trafi wszystko na nieporozumieniach. Jak chcesz analizować zdradę, to możesz zacząć od bloga "moje kochanki czyli jak zdradzam" -- czytaj od najstarszych postów.

18 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-02-11 14:00:17)

Odp: mam romans ze szwagrem

zawsze byłam fer i źle na tym wychodziłam dlatego postanowiłam myśleć o sobie a nie tylko o innych bo ci inni nigdy o mnie nie pomysleli a wrecz potrafili niesłusznie oczerniać żeby siebie wybielić,tak właśnie robiła moja siostra


i racja że zdrady nie ma co analizować bo po co?warunki są jasne i to wystarczy

19 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-02-11 14:44:30)

Odp: mam romans ze szwagrem
tami37 napisał/a:

zawsze byłam fer i źle na tym wychodziłam dlatego postanowiłam myśleć o sobie a nie tylko o innych bo ci inni nigdy o mnie nie pomysleli a wrecz potrafili niesłusznie oczerniać żeby siebie wybielić,tak właśnie robiła moja siostra

Dlatego zaczęłaś być nie fair wobec siostry?
Kto wobec Ciebie był nie fair?
Ona czy faceci z którymi się wiązałaś, to przez nią rozpadały sie Twoje związki?
Masz za co "mścić się" na niej? Bo według mnie, to taka "mała zemsta"... "byłam nieszczęśliwa...a teraz ja wam pokażę na co mnie stać... !!!"
Myślisz, że wkroczenie z buciorkami w życie najbliższej rodziny jest sposobem na odbudowanie własnej wartości?
Zdradzanie własnej siostry z jej własnym mężem jest "myśleniem o sobie"?
Oj Tami...Tami... pachnie mi to wielką niedojrzałością i egoizmem...
Na prawdę nie można własnego nieszczęścia tłumić przez krzywdzenie innych.
Co to za szczęście...seks ze szwagrem za plecami siostry? To na prawdę Twój pomysł na życie?
A dzieci? Co z nimi? Nauczysz ich tych samych wartości?

tami37 napisał/a:

i racja że zdrady nie ma co analizować bo po co?warunki są jasne i to wystarczy

Zgadzam się w 200%...zdrady nie ma co analizować...
Zdrada jest zawsze zdradą, jakby ją sobie zdradzający nie tłumaczył... każda jest zła... i krzywdząca...
A warunki są jak najbardziej jasne... "bzykamy się za plecami bliskich, okłamując ich...ja za plecami siostry z Tobą...Ty za plecami żony ze mną"... jasne jak słońce...

20 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2013-02-11 16:23:36)

Odp: mam romans ze szwagrem
tami37 napisał/a:

gdybym chciała jej to wszystko zabrac to mogłam zrobić to wiele lat temu ,ona by tak zrobiła. A nie szukam nikogo bo miałam kilka takich związków i wiem ze facetom ciężko jest zaakceptowac czyjes dzieci,na początku zawsze jest fajnie a później to one najbardziej cierpią a wycierpiały już dosyć

no wiesz, ale to nie są dla niego czyjeś dzieci... wiesz.. to rodzina
zna je od urodzenia jak podejrzewam
spędza z nimi święta, imieniny urodziny
rozumiesz...

teraz będe prorokiem
kurcze niewiele jest romansów, które nie ujrzały światła dziennego
zawsze się jakoś sprytni zdradzacze wyspią

a ja powiem jak prorok
gdy rodzina się dowie, uzna twoją siostrę za ofiarę, a ciebie za agresora
twój szwagier będzie ofiarą ciebie - bo jakby suka nie dała.. słyszałas to kiedyś?/ gdy tutaj na forum pojawia się kobieta zdradzona - w pierwszej kolejności obwinia kochankę.. bo ona zakręciła parol, to jej wina, ona go zmusiła wręcz...
więc w oczach twojej siostry i rodziny to przez ciebie szwagier zdradził twoją siostrę
a ponieważ masz za sobą nieudane związki, samotnie wychowujesz dzieci - więc tym bardziej oczwyiste będzie, że to ty pozazdrościłąś siostrze i chciałaś, żeby była takim "zyciowym nieudacznikiem" jak ty

tami - TO NIE SĄ MOJE POGLĄDY - to są stereotypy i sposoby na radzenie sobie z taką sytuacją. moge się założyć, że twoja rodzina wyjątkiem nie bedzie, bo też i twoje tłumaczenie zdrady wyjątkowe nie jest. takich historii czytałam tu przez te lata setki..
za chwilę pojawi się twój kolejny dramatyczny wpis - nie wiecie jak to jest,łatwo wam rzucać kamieniem, bo się w takiej sytuacji nie znalazłyście jeszcze.. - widzisz? prorok jestem...

więc podsumowując:
zdradziłaś swoją rodzinę
masz romans ze swoim szwagrem
żona prędzej wybaczy jemu, niż tobie - statystyki takie.. wiesz

straciłaś siostrę
jesli rodzice będa musieli wybierać, pewnie wybiorą stronę siostry - co oczywiste, bo to ty zafundowałaś tej rodzinie patologię, a nie ona

twoje dzieci straciły ciocię
i wujka
(może chrzestnych rodzicow??? to takie katolicko popularne...)

twoje dzieci będa miały w najlepszym razie ograniczony kontakt z babcią i dziadkiem - w najgorszym razie stracą babcię i dziadka
nie będa spędzac z babcią i dziadkiem świat rodzinnych - bo zawsze jak będziesz odwiedzać z nimi rodziców - to będzie musiało być wtedy, gdy siostry ze szwagrem akurat tam nie bedzie...

wleciałaś na równię pochyłą.. i wszystko dla... orgazmów? dla seksu?

warto?

21

Odp: mam romans ze szwagrem

End-Aluzja z każdej perspektywy pokazał Ci twoją sytuacje i to co zgotowałaś całej rodzinie i daje 99,9%  swojego dochodu rocznego , ze przewwidywania End-Aluzji sprawdzą sie, ale skoro Tobie jest z tym dobrze.....
Ja czytajac Twoje wypowiedzi mam wrażenie że ogrywasz sie na siostrze bo dziwne wydaje sie, to że szwagier jest w rodzinie od 20 lat i nagle miedzy wami bucha namiętnośc- mało prawdopodobne.

22

Odp: mam romans ze szwagrem

Co Wy tak się uparliście na to "rodzina jest najważniejsza" bla bla i tak dalej. Skąd wiecie jak są relacje u nich ? gdyby była taka sielanka ,myślę że wtedy Tami37 ze 3 razy walnęłaby się w głowę młotkiem zanim zdecydowałaby się pójście do łóżka ze szwagrem.Nie ,to nie jest żadne usprawiedliwienie,myślę że my wszyscy tutaj razem z autorką postu wiemy,że to co robi na pochwałę nie zasługuje,ale stwierdzenie ,że "rodzinka jaka by ona nie była najważniejsza" to kolejny cholerny stereotyp.Poza tym dla każdego to pojęcie znaczy co innego....Co do samej autorki,nie za bardzo rozumiem czego właściwie oczekujesz po tym forum? nawet jak znajdziesz tutaj osobę w takiej samej sytuacji lub podobnej (ale chyba sama w to za bardzo nie wierzysz, wiesz-ludzie lubią wytykać i oceniać innych ,do swoich błędów przyznawać raczej się nie potrafią) to co wtedy? szukasz jakiejś małej grupy wsparcia,która będzie Cię utwierdzać w przekonaniu że to co robisz wcale nie jest takie złe,że te masz prawo do szczęścia,przyjemności? ja mam tylko pytanie? nie chciałabyś mieć faceta tylko dla siebie,nie wkurza Cię fakt,że po seksie z Tobą wraca do siostry i robi z nią dokładnie to samo?

23 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-02-11 19:24:40)

Odp: mam romans ze szwagrem

Pozytywko, rodzina jest najważniejsza. "Zabijać i kraść" dla niej nie można, niezależnie od stosunków w niej panujących, ale szanować małżeństwo siostry, to zupełnie co innego. Nie robi się takich rzeczy obcym ludziom, a co dopiero w rodzinie. Nie chodzi mi o to, żeby była milutka i słodziutka dla siostry, bez względu na jej zachowanie do niej. Jednak odrobina szacunku jako do człowieka jej się należy. A jaki to szacunek, wskakiwanie do łóżka mężowi? Do tego autorka mówi, że nie chce aby jej siostra została "bez niczego", dlatego nie chce aby szwagier siostrę zostawiał. Jedno z drugim się jednak nieco kłóci...nie uważasz?
Nie zamierzam tu wymyślać autorce od różnych...bo to i tak nie ma sensu. Z pewnością jest jej trudno w tej sytuacji.
Nie mogę uznać jednak, że robi dobrze tylko dlatego, że nie miała łatwego życia, a siostra nie jest taka jak być powinna.
To jej życie i wie najlepiej co chce z nim zrobić i jak je przeżyć. Tylko czy to jest najlepsza opcja...tym bardziej że ma ona małe dzieci? Dzieciom będzie wszystko jedno, gdy "rodzina nie będzie dla niej najważniejsza"? Gdy dziadkowie odsuną się od niej, a siostra nie będzie chciała jej znać? Jak to wytłumaczyć dzieciom? Bo to też ich życie...
"Mamie było dobrze w łóżku z wujkiem, dlatego z nim sypiała za plecami cioci. Ciocia była zła, dlatego nic jej do tego...i nie musiała się jej tłumaczyć." Tak?

24

Odp: mam romans ze szwagrem

Chciałam zauwazyc ,ze romans dotyczy dwóch osob.W tym wypadku i autorki i jej szwagra.
Mysle,ze on równiez przyczynił sie do tego co sie dzieje w jego zyciu.Do tanga trzeba dwojga.
Autorko warto pojsc po pomoc do specjalisty i moze przerobic ten kawałek kiedy odpusciłas faceta na rzec swojej siostry....Co z Twoim zalem ,złoscia i innymi uczuciami w zwiazku z tym?
Nie jest łatwo zyc w takim układzie.Nie potepiam Cie i rozumiem ,ze musi byc Ci ciezko.Polecam pomoc smile

25

Odp: mam romans ze szwagrem

Malino, oczywiście że do romansu, jak i do tanga trzeba dwojga wink
Jednak czy można swoją "głupote" tłumaczyć tym, że nie ma się obowiązku być mądrzejszym od innych?

p.s.
żeby nie było...nie miałam na celu wyzywać od głupich autorki... (choć to co robi szczególnie mądre nie jest)...to tylko takie porównanie.

26

Odp: mam romans ze szwagrem

eh.... Margolinka -skąd właściwie wiesz,że jakie są relacje dzieci Tami37 z dziadkami? i czy właściwie jakiekolwiek są? ludzie,piszecie o czymś, o czym tak naprawdę nie macie pojęcia bo Tami37 na ten temat nic nie napisała a wy stawiacie jakieś daleko idące wnioski. Te teksty "bo jak wszystko wyjdzie na jaw ,to biedne dzieci stracą ciocie,babcię ,dziadka ,wujka i Bóg wie kogo jeszcze"- SKĄD TO WIECIE? skąd wiecie jaką siostra jest teraz ciocia,albo jacy są dziadkowie? może już dawno temu olali temat dzieci Tami37? pomyślał ktoś o tym? to niech może zacznie.

P.S Nawet jeśli doszłoby do sytuacji,kiedy prawda wychodzi na jaw i nagle cała "rodzina" odwraca się od Tami37 i jej dzieci to wiecie co? pal licho taką rodzinkę, skoro karze dzieci np.brakiem kontaktu tylko za grzechy matki

27 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-02-11 19:56:20)

Odp: mam romans ze szwagrem

Pozytywko, to może poczekajmy na to co napisze Tami.
Ja swoje wnioski wyciągnęłam stąd, że Tami nie chce aby mąż zostawił siostrę(więc na swój sposób się o nią martwi), nie pisze o wstrętnej rodzinie, nie interesującej się ani nią ani jej dziećmi...jedynie o kłopotach z facetami, miałam prawo więc takie wnioski wyciągnąć. Z podanych informacji. Wróżką nie jestem.
Jednak nawet jeśli byłoby inaczej, to nie usprawiedliwia to autorki.
Może więc czas zacząć myśleć głową?

I nie chodzi mi o "karanie dzieci" a o odsunięcie się rodziny od niej. Myślisz, że dzieci mimo kontaktu z dziadkami i ciocią, nie odczuły by tego co jest między ich mamą a jej rodziną? Byłaby ona w stanie spotykać się z nimi, udając że jest wszystko cudownie "dla spokoju dzieci"?

28 Ostatnio edytowany przez enya (2013-02-11 20:31:06)

Odp: mam romans ze szwagrem

Jak dla mnie chciałaś się odegrać na siostrze i się odegrałaś, bo podobno byłaś taka "biedna", nikt Cię nie docniał jak się starałaś. Teraz też nikt Cię nie docenia bo nie ma czego doceniać, jedynie dodatkowo zdradziaś siebie, bo skoro wczesniej byłas taka pomocna, oddana rodzinie to najwyraźniej było to dla Ciebie ważne. Albo jedynie chciałas uznania, a skoro go nie dostałaś to się odegrałaś, zatem Twoje motywancje nie były bezinteresowne, co stawia Cię w takim samym świetle jak Twoją siostrę. Oceniasz siostrę, że robi źle bo zdradziła meża. Zamiast zajmować się nią, ją oceniać zajmij się sobą. Nie jesteś w niczym lepsza od siostry, własnie to udowodniłaś.

Myslisz, że fakt, iż inni zawsze byli wobec Ciebie nie fair usprawiedliwia Twoje podejście do tematu? Odegrałaś się i niestety w tym momencie jesteś taka sama jak siostra. Postanowiłaś zawalczyć o swoje robiąc to co sama podobno tak potępiasz u siostry? To dla mnie cholernie niedojrzałe i egoistyczne odgrywać się, na zasdzie bo mi też nie było lekko.

Czyli według Twojej teorii wszyscy ludzie powinni być dla wszystkich wredni, bo jakoś nie wierzę aby istaniała choć jedna osoba, która nie doświadczyłaby od innych jakiś przykrości.

Skoro już jesteś uprzedzona do związków i nie chcesz się z nikim wiązać, choćby ze wzgledu na dzieci. To czemu nie znajdziesz sobie jakiegoś wolnego faceta, z którym stworzyłabyś układ oparty na seksie i uprzejmości?

Przynajmniej byłby to układ nie mieszający do tego osób trzecich. Nie wydaje mi się aby aż tak trudno było znaleźc faceta tylko na seks, bez zobowiązań.

29 Ostatnio edytowany przez malina.m (2013-02-11 20:37:24)

Odp: mam romans ze szwagrem
Margolinka napisał/a:

Malino, oczywiście że do romansu, jak i do tanga trzeba dwojga wink
Jednak czy można swoją "głupote" tłumaczyć tym, że nie ma się obowiązku być mądrzejszym od innych?

p.s.
żeby nie było...nie miałam na celu wyzywać od głupich autorki... (choć to co robi szczególnie mądre nie jest)...to tylko takie porównanie.

Nie ma sensu porównywac sie do innych.Zawsze ktos bedzie lepszy albo gorszy,madrzejszy lub głupszy ,ładniejszy albo brzydszy itd

Czasami robi sie dziwne rzeczy nie radzac sobie ze swoimi uczuciami.Cenne jest o kiedy wyciaga sie wnioski i szuka pomocy.

30 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-02-11 20:45:26)

Odp: mam romans ze szwagrem

oooooooo... tu się jestem w stanie zgodzić z Tobą...i to w 100%
Autorka, prawdopodobnie nie czuje się z tym dobrze skoro tutaj napisała...
Tylko czy wyciągnie z tego jakieś wnioski...czy jedynie stwierdzi że ma prawo "myśleć o sobie, bo nie musi porównywać się do innych"?
No i czy stwierdzenie, że "skoro są głupsi ode mnie...to ze mną wszystko w porządku" jest dobre? Chyba należałoby od siebie wymagać nieco więcej niż od tych "głupszych - innych"...

31

Odp: mam romans ze szwagrem

Margolinka-no właśnie,poczekaj co napisze sama zainteresowana (choć po tym ,co tutaj przeczytała na swój temat ,być może już więcej się nie pokaże na forum) , a poźniej strasz najgorszymi scenariuszami. Ja rozumiem,masz prawo mieć własne zdanie,ok- tylko nie lubię tego całego moralizatorstwa,oceniania człowieka przez pryzmat kilku zdań ,które tutaj napisała Tami37 na forum.Nie usprawiedliwiam jej,ale też nie mam zamiaru jej potępiać bo to jej życie,jej własne wybory,i jej sumienie.
Wracając do tej historii-większość piszących tutaj skupiła się na "gdybaniu" co będzie gdy się wyda?katastrofa oczywiście,nieszczęśliwa ciocia,nieszczęśliwy wujek,nieszczęśliwe dzieci ( bo inaczej nie może być?)

a co będzie jak się nie wyda? przypominam,że to też jest bardzo prawdopodobny scenariusz

32

Odp: mam romans ze szwagrem

czytam i nie moge uwierzyc swoim oczom co czytam, jestem w szoku potrzebujesz by ktos sie Toba zaopiekowal ale musi to byc szwagier ? maz Twojej siostry pomimo jaka jest Twoja siostra, szok.

33

Odp: mam romans ze szwagrem
Margolinka napisał/a:

oooooooo... tu się jestem w stanie zgodzić z Tobą...i to w 100%
Autorka, prawdopodobnie nie czuje się z tym dobrze skoro tutaj napisała...
Tylko czy wyciągnie z tego jakieś wnioski...czy jedynie stwierdzi że ma prawo "myśleć o sobie, bo nie musi porównywać się do innych"?
No i czy stwierdzenie, że "skoro są głupsi ode mnie...to ze mną wszystko w porządku" jest dobre? Chyba należałoby od siebie wymagać nieco więcej niż od tych "głupszych - innych"...

Nie mam pojecia jak sie czuje autorka i nie mam pojecia co zrobi i co pomysli.
Z pewnoscia nie radzi sobie z ta syutacja skoro tu napisała.I ja jej proponuje  zeby skorzystała z pomocy psychologa,bo trudno bedzie jej znalezc wsparcie na forum.Nie zebym miała do kogos tu  zarzuty,kazdy ma prawo do swojego zdania.
Ale sprawa jest dosyc powazana i krykowanie autorki  na pewno jej w niczym nie pomoze.

34 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-02-11 20:55:42)

Odp: mam romans ze szwagrem

Pozytywka, to nie jest "moralizatorstwo". To fakty. Powiedz mi, czy gdybyś Ty była dla swojej siostry wredną jędzą, gdybyś kłóciła się ze swoim mężem, gdybyś go zdradziła, a ona o tym wiedziała...to czy byłabyś zdania że Twoja siostra miała prawo zacząć "płomienny romans" z Twoim małżonkiem, co więcej było by to jedynie jej "walka o siebie i swoje szczęście oraz uczucia"? Biorąc pod uwagę, że cała Wasza rodzina była dla siostry mało kochające i czuła by się ona nieco odrzucona. Czy miałaby racje mówiąc, że "ma gdzieś taką rodzinę" i w ukryciu kontynuować romans?

Nie sądzę też, aby Autorka miała by się o co obrazić i uciec z wątku. Chyba jest świadoma, że to co robi nie jest dobre.
Nikt nie rzuca w nią inwektywami. Jedynie wszyscy wyrażają swoje zdanie na ten temat. gdybają...bo co mogą innego zrobić nie znając reszty ...

35

Odp: mam romans ze szwagrem

Widzisz,tylko nie o "gdybanie" autorce chodziło-po prostu zadała tam konkretne pytanie. Jeśli chodzi o fakty to są takie,że Tami37 sypia ze swoim szwagrem,że z siostry jest niezła małpa( bo też zdradzała męża) ,że są dzieci i tyle-resztę dopisujecie sobie Wy . Margolinka-nie odpowiem Ci na Twoje pytanie.Dlaczego? bo nigdy nie byłam w takiej sytuacji. "Tyle o sobie wiemy,na ile nas sprawdzono",więc nie wiem jakbym się zachowała.Dzisiaj twierdzę,że mam mocny "kręgosłup" moralny,że zdrada cholernie mnie brzydzi i wiele innych ale co będzie jutro,za miesiąc ,za kilka lat ....nie wiem.Dlatego nie chcę oceniać Tami37 ,choć nie popieram tego co robi.

Margolinka- w końcu dostaniemy reprymendę za zaśmiecanie wątku toczeniem małej wojny na poglądy między sobą;-):-)

36

Odp: mam romans ze szwagrem

Pozytywka. Cały problem z tym wydarzeniem jest taki ze tak naprawdę kontekst i rzeczy obok. Relacje w rodzinie i ocena siostry i jej postawy nie maja znaczenia.
Autorka wątku ma romans ze swoim szwagrem.
Mąż siostry autorki zdradza swoją zone. Autorka o tym wie. Bo dodatkowo romans jest z nią.
Margolinka ma racje dotycząca tego ze nie ma znaczenia relacja bohaterki z siostra ani fakty z życia małżeńskiego jej siostry. nie ma znaczenia czy tami przejechała sie na facetach czy nie.
Znaczenie maja fakty. A fakty są taki ze autorka ma romans z Zonatymi. Ten żonaty to jej szwagier.

I tyle. Mówisz ze jestes osoba o mocnym kręgosłupie. Ale nie wiesz co ci przyszłość przyniesie.
Tylko ze to proste. Życie pryniesie ci to co weźmiesz.
To ty zdecydujesz. Czy będziesz sie bzykac z Zonatymi. Czy będziesz kraść. Czy będziesz kłamać. Czy będziesz oszukiwać. Czy będziesz dawać łapówki... I tak dalej.

Więc jakie znaczenie ma kontekst? Żaden. Nic nie usprawiedliwia ani nie tłumaczy zdrady.

37 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-02-11 21:33:29)

Odp: mam romans ze szwagrem

End_aluzjo, nie potrafiłabym tego trafniej ująć.
Twój post jest wszystkim co chciałam w tym temacie powiedzieć.
Nie zamierzałam ani osądzać ani obrażać autorki, jedynie wyrazić swoje zdanie na temat jej zachowania.
Twoje słowa właśnie idealnie opisały w skrócie moje zdanie.
Dlatego też z mojej strony to już wszystko. Kończę swój off-top jak to trafnie zauważyła Pozytywka wink
Pozdrawiam wszystkich, oczywiście wraz z autorką.
Życzę jej trafnych spostrzeżeń i dobrych decyzji.

38

Odp: mam romans ze szwagrem

Moim zdaniem nie zdradza ktos kto czuje sie dobrze ze soba i w swoim zwiazku.I nie ma na swiecie samych ludzi prawych,uczciwych i madrych.
I nie uwazam zeby zdrady,kłamstwa czy rozboje były pozadane .Jednak taki jest swiat i moze warto sie zastanowic co kieruje ludzmi,ze posuwaja sie do takich czynów.Na pewno nie to ,ze sa szczesliwi ,maja poczucie wartosci i cudowne zycie.Odrobina zrozumienia i spojrzenia na taka osobe z innej perspektywy moze ukazac nam człowieka ,który cierpi i woła o pomoc.Sami czekamy na empatie ,ale zeby wykazac ja w stosunku do innych to juz nie jest takie łatwe.Bez trudu  przychodzi  krytyka i ocena.Ale z trudem okazywnie  drugiemu człowiekowi odrobiny zroumienia.Nie popieram takich zachowań,ale daleka jestem od krytyki.Nigdy nie wiadomo jak nasze zycie sie potoczy .Po mimo wielu cnót ,ktore zapewne wiele osób tu posiada moze sie zdazyc,ze wkroczymy na droge,która dla wielu moze okazac sie ta zła.

39

Odp: mam romans ze szwagrem

End Aluzja- zauważ ,że sama autorka nazywa rzeczy po imieniu ,zdradę nazywa zdradą. Cały ten kontekst jest nieważny powiadasz? bo jakoś wszyscy tutaj piszący ,rozpatrują  zachowanie Tami37 właśnie w kontekście cierpiących dzieci,dziadków,sióstr ,wujków itd .
Oczywiście,że tylko ja decyduję co z życia mogę wziąć ale to,że dzisiaj mam takie zasady moralne nie oznacza ,że za 10 lat będę kierować się nimi również-proste.

Nic nie usprawiedliwia zdrady- Ty tak sądzisz ,inni mogą co innego.

Autorka napisała tutaj z konkretnym pytaniem( o czym wspomniałam wcześniej) ,a wszyscy piszący tutaj zajmują się "rzucaniem w nią kamieniami", tylko po co? aha ,niech zgadnę ,żeby nawrócić ją na dobrą drogę

Co mnie właśnie tutaj wkurza? są ludzie piszący tutaj na forum różne posty,w których przyznają się do mniej lub jeszcze bardziej mnie chwalebnych rzeczy,które zrobiły,bądź robią w życiu. Piszą bo może widocznie zdają sobie sprawę ,że ich postępowanie z moralnego punktu widzenia zasługuje na potępienie i co? okazuje się ,że trafili na forum "wszystkich świętych" , bo najłatwiej wychodzi nam ocenianie i wytykanie błędów innym

40

Odp: mam romans ze szwagrem

Malina.M. -ufffff.......czuję ulgę ,czytając Twoje posty w tym wątku.

41

Odp: mam romans ze szwagrem

Malina.
Ale ja tylko stwierdzam fakt. Zdrada to zdrada. Czy kontekst to zmienia? Wolisz takie podejście w którym w zależności od elokwencji rozmówcy ocenisz zdradę jako lepsza czy gorsza? Moze
Popunktujemy? Np zdrada w czwartki. Trzy punkty. Zdrada 10 lat po ślubie 5 punktów. Zdrada z przyjaciółka zony 8 punktów. Zdrada bo nie mam pracy i sie nudze 7 punktów. Zdrada w pracy 3 punkty.
Naprawdę to ciebie interesuje.
Malina. Zostałam zdradzona przez
Męża. Trzy lata zajęło mi zrozumienie ze żadne jego tłumaczenia intencje sytuacja nie Zmienia tego co sie wydarzyło. A
Wydarzyło sie prosto. Zdradził mnie.
Czy ta zdrada jest mniejsza bo dziewczynka tylko 5 lat młodsza a nie 15??? Czy zdrada większa bo byłam w ciąży?
Zdrada to zdrada.
Nie maja znaczenia jego intencje. Sytuacja. Koledzy. Zwyczaje. Maja znaczenie jego wybory.
Bo decyzje o zdradzie podjął sam. Chyba ze nieopatrznie nie zauważyłam ze nie moze decydować za siebie i wymaga ubezwlqsnowolnienia.

Malina. W każdej sytuacji w której jestem muszę podjąć decyzje co Zrobię. Tylko ja ja podejmuje. I to czy mam akurat spuchniete nogi czy zła fryzurę- nie zmienia wagi tej decyzji.
Jeśli będziemy sie tej zasady trzymać to nie interesuje mnie opcja ze jak na świecie jest tyle zdrad to znaczy ze mam sie z nią pogodzić i akceptować. To ze mimo ze uważam ze to dewiacja na świecie istnieją pedofile- nie oznacza ze to zaakceptuje.

42

Odp: mam romans ze szwagrem

End Aluzja-tylko czy ktoś napisał z nas że zdrada w jednym przypadku jest a fuuu! a w innym ok? Malina próbuje tylko zwrócić uwagę na to co takimi ludźmi kieruje,spojrzeć na to  z innej strony.Tak samo jak Malina i Wy wszyscy tutaj piszący NIE POPIERAM zachowania Tami37,ale też nie oceniam .Zdrada męża? doskonale znam ten temat,ale nie zamierzam się wyżywać na każdej kobiecie,która zabiera męża innej -po co? co to zmieni?

43

Odp: mam romans ze szwagrem

Pozytywka. Ja rozumiem tami. Jest samotna. Potrzebuje uwagi uczucia. No jasne. Nie wieszam psów na Kochankach. Nie wyzywam sie. Naprawdę. Każdy wybiera sam. Ja tez. Tami tez.

44

Odp: mam romans ze szwagrem

Wiecie co mnie wkurza?to że moja sistra zdradzała go na lewo i prawo to nic tylko to że on ze mną to już jest problem.Moja siostra zawsze patrzyła na siebie i to że ja teraz patrze na siebie to jest takie złe?ja przynajmniej nie wykorzystuję go finansowo a ona robi to do tej pory

45

Odp: mam romans ze szwagrem

Tami. To ze twoja siostra zdradzala męża to przecież nie jest nic..

Ale to nie ma wpływu na ciebie. Ma wpływ na nią.
A to co ty robisz to twoje decyzje.

Naprawdę tak dobrze sie z tym czujesz?

46 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-02-11 23:54:23)

Odp: mam romans ze szwagrem

chodzi o to że robicie z niej biedną i skrzywdzona a tak naprawde to on jest skrzywdzony,dlaczego o tym nie piszecie?


wykorzystywany finansowo i zdradzany przez nią to ok

47

Odp: mam romans ze szwagrem

Moja rada dla ciebie zakończ tę historie,bo pewnego dnia trudno ci będzie z tym żyć. Zauroczenie z czasem minie i co ci zostanie?Gorycz że straciłaś siostre,pomyśl czy warto!

48

Odp: mam romans ze szwagrem
tami37 napisał/a:

chodzi o to że robicie z niej biedną i skrzywdzona a tak naprawde to on jest skrzywdzony,dlaczego o tym nie piszecie?


wykorzystywany finansowo i zdradzany przez nią to ok

Oczywiście ze nie ok.

A w tej sytuacji jest mężem który zdradza zone. Teraz on na krzywdzi.
Popatrz na każda sytuacje osobno.
Zona zdradziła męża
Zła Zona wykorzystała finansowo męża
Mąż zdradza zone

Żadna z tych sytuacji. Niezależnie od tego kto w danej sytuacji pełni role oprawcy a kto ofiary. Nie dotyczy tego co robisz ty.

Twoje wybory to twoje wybory. I nie ma znaczenia czy twoja siostra jest super Zona czy zolza.
To akurat ich sprawa.
Nie jestes od wymierzania im sprawiedliwości a probujesz czyimis gooofnami tłumaczyć swoje własne.

Masz romans ze swoim szwagrem. To fakt. I nie ma znaczenia jakie relacje są miedzy nimi.
Znaczenie dla ciebie ma to co robisz ty. Tylko to.

49

Odp: mam romans ze szwagrem
tami37 napisał/a:

chodzi o to że robicie z niej biedną i skrzywdzona a tak naprawde to on jest skrzywdzony,dlaczego o tym nie piszecie?


wykorzystywany finansowo i zdradzany przez nią to ok

A skąd wiesz, jak jest z tymi zdradami? To on Ci to powiedział? Czyli siostra zdradzała, a maż święty? Skad wiesz, czy jesteś jego pierwszą kochanką?
Nie jesteś sędzią swojej siostry, żeby ją w jakiś sposób "ukarać" za to, jaka była. Postępki siostry nie są Twoim usprawiedliwieniem, ani nie mogą być vendettą na niej, za jakiekolwiek krzywdy, czy to prawdziwe, czy urojone, czy przekazane przez kochanka.
Doczepiłas się do niej, jak rzep do psiego ogona. W tym momencie robisz dokładnie to samo, za co ją tak potępiasz i na pocieszenie masz to, ze "nie korzystasz z pomocy materialnej".  No sorry, ona jest żoną, więc jej nie zabronisz korzystać z mężowskiego portfela, co?

moze o tym nie wiesz, ale każda zdradzana żona będzie w wersji "dla kochanki" tą najgorszą, złą, która nie daje ciepła i miłosci,nie karmi jak należy i w ogóle która posiada wszystkie najgorsze cechy świata. A w gruncie rzeczy okazuje się, że te zdradzane żony są całkiem fajnymi babkami, tylko mąż ma problemy z zapięciem rozporka po wyjściu z małżeńskiego łoża.

Szkoda mi Cię trochę, miotasz się i próbujesz usprawiedliwiać sama przed sobą, że to,co robisz jest ok. Ale tak nie jest, mam nadzieję, ze sobie to uświadomisz i coś z tym zrobisz.

50

Odp: mam romans ze szwagrem

Każdy jest kowalem swojego losu,nic tu po  naszych radach.Jak rozum śpi!

51

Odp: mam romans ze szwagrem
Pozytywka1985 napisał/a:

End Aluzja- zauważ ,że sama autorka nazywa rzeczy po imieniu ,zdradę nazywa zdradą. Cały ten kontekst jest nieważny powiadasz? bo jakoś wszyscy tutaj piszący ,rozpatrują  zachowanie Tami37 właśnie w kontekście cierpiących dzieci,dziadków,sióstr ,wujków itd .
Oczywiście,że tylko ja decyduję co z życia mogę wziąć ale to,że dzisiaj mam takie zasady moralne nie oznacza ,że za 10 lat będę kierować się nimi również-proste.

Nic nie usprawiedliwia zdrady- Ty tak sądzisz ,inni mogą co innego.

Autorka napisała tutaj z konkretnym pytaniem( o czym wspomniałam wcześniej) ,a wszyscy piszący tutaj zajmują się "rzucaniem w nią kamieniami", tylko po co? aha ,niech zgadnę ,żeby nawrócić ją na dobrą drogę

Co mnie właśnie tutaj wkurza? są ludzie piszący tutaj na forum różne posty,w których przyznają się do mniej lub jeszcze bardziej mnie chwalebnych rzeczy,które zrobiły,bądź robią w życiu. Piszą bo może widocznie zdają sobie sprawę ,że ich postępowanie z moralnego punktu widzenia zasługuje na potępienie i co? okazuje się ,że trafili na forum "wszystkich świętych" , bo najłatwiej wychodzi nam ocenianie i wytykanie błędów innym

ookkkkkkkk.. nie skupiajmy sie na rodzinie szwagra...dzieciach i jej siostrze..ale Ci ludzie sa jednak ze soba 20 lat... i jesli  mieliby ochote się rozstac to na bank by to zrobili.. poza tym nie ma takiego argumentu który usprawiedliwiałby zdrade. To jest oszustwo i to z premedytacja bo ani autorka nie jest zakochana w szwagrze ani on w niej.. to zwykłe pieprzenie sie  na boku.. to nie miłość, to nie tragedia.. dlatego jest to tym bardziej i podłe i obrzydliwe.. a dodam jeszcze ,ze tu wypowiedziala sie kochanka..  a jaka jest prawda? .. nikt z nas sie nie dowie...

52 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-02-12 16:13:45)

Odp: mam romans ze szwagrem
McMiodek napisał/a:
tami37 napisał/a:

chodzi o to że robicie z niej biedną i skrzywdzona a tak naprawde to on jest skrzywdzony,dlaczego o tym nie piszecie?


wykorzystywany finansowo i zdradzany przez nią to ok

A skąd wiesz, jak jest z tymi zdradami? To on Ci to powiedział? Czyli siostra zdradzała, a maż święty? Skad wiesz, czy jesteś jego pierwszą kochanką?
Nie jesteś sędzią swojej siostry, żeby ją w jakiś sposób "ukarać" za to, jaka była. Postępki siostry nie są Twoim usprawiedliwieniem, ani nie mogą być vendettą na niej, za jakiekolwiek krzywdy, czy to prawdziwe, czy urojone, czy przekazane przez kochanka.
Doczepiłas się do niej, jak rzep do psiego ogona. W tym momencie robisz dokładnie to samo, za co ją tak potępiasz i na pocieszenie masz to, ze "nie korzystasz z pomocy materialnej".  No sorry, ona jest żoną, więc jej nie zabronisz korzystać z mężowskiego portfela, co?

moze o tym nie wiesz, ale każda zdradzana żona będzie w wersji "dla kochanki" tą najgorszą, złą, która nie daje ciepła i miłosci,nie karmi jak należy i w ogóle która posiada wszystkie najgorsze cechy świata. A w gruncie rzeczy okazuje się, że te zdradzane żony są całkiem fajnymi babkami, tylko mąż ma problemy z zapięciem rozporka po wyjściu z małżeńskiego łoża.

Szkoda mi Cię trochę, miotasz się i próbujesz usprawiedliwiać sama przed sobą, że to,co robisz jest ok. Ale tak nie jest, mam nadzieję, ze sobie to uświadomisz i coś z tym zrobisz.

Dokładnie. A Twoje usprawiedliwienia Tami są według mnie żałosne. Moja siostra też nie jest idealna, nie dogadujemy się, czasem była niemiła, ale bez względu na to nie przyszłoby mi do głowy fakt, by zainteresować się jej chłopakiem/ mężem. Naprawdę, wystarczy mieć pewne poukładane priorytety i do takich sytuacji nie dochodzi, to od Ciebie zależy Twoje życie.

53

Odp: mam romans ze szwagrem

Podejrzewam, ze nic juz jej nie pomoze.

Maz siosty to juz rodzina i trzeby nie miec charakteru, zadnych wartosci moralnych, zero, kompletne zero, zeby isc ze szwagrem do lozka...fuj! brak slow, rzygac sie chce.

I w czym tu pomoc autorce?
Moze cos doradzic?
Jakies ciekawe pozycje? Albo jak sie dobrze ukrywac?

I do tego ma dzieci... on napewno tez ma, a jak zajdzie w ciaze to nic, nikt nie pozna, to w rodzinie to nawet podobienstwo jest ok.
No katastrofa:O

54

Odp: mam romans ze szwagrem
Doonna napisał/a:

Maz siosty to juz rodzina i trzeby nie miec charakteru, zadnych wartosci moralnych, zero, kompletne zero, zeby isc ze szwagrem do lozka...fuj! brak slow, rzygac sie chce.

A jednak chodzą kobiety ze szwagrem do łóżka -- przecież to całkiem popularna historia. Nie pochwalam, ale też nie jest to jakaś zbrodnia. Na chwilę obecną nikomu krzywda się nie dzieje, a dwie osoby pewnie są bardziej szczęśliwe czasami...

55

Odp: mam romans ze szwagrem

Teraz mam przed oczami moją siostre nigdy by jej tego nie zrobiła Nie mi

jest dane Ciebie oceniać Ale facet robi Ci dobrze  tylko seks nie warte poswięcać rodziny spujż na jego dzieci mowią do Ciebie ciociu .... Wspułczuje ...

56 Ostatnio edytowany przez enya (2013-02-13 15:08:34)

Odp: mam romans ze szwagrem

tami37 napisałaś: "Wiecie co mnie wkurza?to że moja sistra zdradzała go na lewo i prawo to nic tylko to że on ze mną to już jest problem.Moja siostra zawsze patrzyła na siebie i to że ja teraz patrze na siebie to jest takie złe?ja przynajmniej nie wykorzystuję go finansowo a ona robi to do tej pory"

Co Cię obchodzi siostra, to jej decyzje, jej zycie, jej zdrady - jej problem. Natomiast Twoja zdrada jest Twoim problemem. Uważasz, że jak inni zdradzają, to Ty też możesz? To bardzo niedojrzałe myślenie.

Nie chodzi o to, że Twoja siostra jest lepsza, a Ty gorsza. Powinno Cię obchodzić to co dotyczy Ciebie, a fakt jest taki, że zdradzasz. I nie ważne czy Twoja siostra zdradza, ważne co Ty robisz w odniesieniu do siebie i swojego zycia. To, że Twoja siostra zdradza to nieusprawiedliwa Twojej zdrady. To zrzucanie odpowiedzialności za własne czyny  na innych.

Nie można się tłumaczyć na zasadzie "ukardłam bo koleżanka też", okłamałam bo mój mąż tez kłamie". Oni odpowiedzą za swoje błędy, a Ty za swoje. Myslisz, że nie zrobiłś nic złego bo ktoś inny tez tak robi? Nie masz swojego zdania? Nie Tobie oceniać innych, Twoim zadaniem jest dbać aby Twoje życie było w porządku i to co dotyczy Ciebie.

Jak dla mnie zazdrościsz siostrze, że jej się układa lepiej. Może kochasz jej męza, może go kochałaś na początku waszej wspólnej historii, a mimo to go sobie wtedy odpuściłaś i jesteś zła, że jest z kobietą - Twoją rywalką. Jesteś zła, że Twoja siostra go zdobyła, ma dla siebie i nawet nie potrafi tego docenić. Może w tej sytuacji uważasz, że Ty byłabyś może dla niego lepszą żoną.
Może jesteś zła na siostrę, bo nie rozumiesz po co Ci go wtedy zabrała skoro go nie kocha i nie docenia. Może uważasz, że siostra Ci coś ważnego odebrała i chcesz się odegrać. Zawalczyć o swoje jak to napisałaś, czyli zawalczyć o faceta, którego kochasz. Tylko, że jeśłi naprawdę go kochasz to ten romans niczego tak naprawdę nie zmiania. W ten sposób ranisz siebie, choć pozornie masz przewagę teraz nad siostrą.

Skoro Twoja siostra jest taka zła i tak go zdradza, nie kocha. To może lepiej rozegrać to jawnie na zasadzie on rozwodzi się z siostrą, a Ty stajesz się jego nową kobietą.

W obecnym układzie nic nie masz, oszukujesz siebie, siostrę, i faceta z którym masz romans.

Jesli zaś zależy Ci aby siostra nie została z niczym to daj sobie spokój! Wycofaj się, wyjedź jak najdalej od nich i nie interesuj się, czy twoja siostra kocha męża czy nie, czy jest z nim dla pieniędzy itp. To jej sprawa i problem. Najwyraźniej jej meżowi to odpowiada, on też pewnie ślepy nie jest. Gdyby mu to nie odpowiadało pewnie sam by od niej odszedł.

Ty z boku widzisz to inaczej, widzisz rzeczy, które Cię denerwują. Jednak paradokslanie może się jeszcze okazać, że ten facet bardzo kocha swoją żonkę i znów Ty wyjdziesz na najgorszą. Nie ma co się wpychać gdzieś na trzeciego.

Jeszcze jedno "zawalczyc o siebie" nie oznacza byc egoista i robic sobie dobrze kosztem innych. Gdybys chciala zawalczyc o siebie to bys jaknajszybciej wydostala sie z tej chorej sytuacji, ukladu. Nie pozwolilabys sobie na bycie druga i zycie tak naprawde nie swoimi sprawami, nie swoim zyciem, nie swoja rodzina.

57

Odp: mam romans ze szwagrem
ban napisał/a:
Doonna napisał/a:

Maz siosty to juz rodzina i trzeby nie miec charakteru, zadnych wartosci moralnych, zero, kompletne zero, zeby isc ze szwagrem do lozka...fuj! brak slow, rzygac sie chce.

A jednak chodzą kobiety ze szwagrem do łóżka -- przecież to całkiem popularna historia. Nie pochwalam, ale też nie jest to jakaś zbrodnia. Na chwilę obecną nikomu krzywda się nie dzieje, a dwie osoby pewnie są bardziej szczęśliwe czasami...

Nie no jasne... "na chwile obecna krzywda się nikomu nie dzieje"... no błagam... a to że siostra siostrę okłamuje i za jej plecami bzyka się z jej mężem, to nie jest "robienie krzywdy"? Nie no pewnie, jeśli siostra nie była dla niej dobra, to miała pełne prawo wziąć sobie jej męża...w końcu ma prawo "być szczęśliwa".
Czyli jak żona mojego kolegi jest dla mnie nie dobra, nie jest fair i wogóle...to ja mam prawo bzykać się z jej mężem, bez wyrzutów sumienia, bo najważniejsze jest moje szczęście?

58

Odp: mam romans ze szwagrem

tak czytam i się zastanawiam czy po pierwsze nie jest tak że do tanga trzeba dwojga? a co do tego że to moja siostra go zdobyła to gdybym wtedy nie odpuściła to by go nie miała.A czy jej zazdroszczę? nie,najzwyczajniej żal mi było go ,ze on się starał a ona go zdradzała i okradała.Nie powiem mu tego bo to właśnie byłby dla niej koniec.Mu brakuje czułości i zainteresowania,ona myśli i mówi tylko o pieniądzach.Dlaczego jej nie zostawi?bo zależy mu na dzieciach.A nam jest dobrze tak jak jest.Ja nie chcę się z nikim wiązać .On ode mnie ma tego czego potrzebował,bezinteresownego zainteresowania i czułości i ja tak samo.Pozdrawiam wszystkich i życzę wam żebyście zaczęli myśleć o sobie.Ja zawsze myślałam o wszystkich na około a teraz w końcu myślę o sobie

59

Odp: mam romans ze szwagrem

Tego ze o sobie myslisz nie musisz tak podkreslac bo widac w kazdym slowie.

Smieszy mnie twoje stwierdzenie, ze okradala swojego meza yikes ???
jesli sa malzenstwem to okradala rowniez siebie, cos ci sie z tej nadopiekunczosci pomieszalo.

Zal ci go bylo, bo taka zona niedobra to sie zaopiekowalas... a mi ciebie zal, jestes tak mloda a juz tak zepsuta i nic nie warta.

60

Odp: mam romans ze szwagrem

Mnie szwagier próbował uwieźć ale do niczego nie doszło bo bym tego nie zrobiła siostrze.
Nie powiedziałam jej o tym bo się wstydziłam...
czułam się winna, bo pisałam z nim sms-y ale takie niewinne...
uciełam wszelkie z nim kontakty ale chyba nigdy o tym siostrze nie powiem bo i tak by mi nie uwierzyła...

61

Odp: mam romans ze szwagrem
tami37 napisał/a:

tak czytam i się zastanawiam czy po pierwsze nie jest tak że do tanga trzeba dwojga? a co do tego że to moja siostra go zdobyła to gdybym wtedy nie odpuściła to by go nie miała.A czy jej zazdroszczę? nie,najzwyczajniej żal mi było go ,ze on się starał a ona go zdradzała i okradała.Nie powiem mu tego bo to właśnie byłby dla niej koniec.Mu brakuje czułości i zainteresowania,ona myśli i mówi tylko o pieniądzach.Dlaczego jej nie zostawi?bo zależy mu na dzieciach.A nam jest dobrze tak jak jest.Ja nie chcę się z nikim wiązać .On ode mnie ma tego czego potrzebował,bezinteresownego zainteresowania i czułości i ja tak samo.Pozdrawiam wszystkich i życzę wam żebyście zaczęli myśleć o sobie.Ja zawsze myślałam o wszystkich na około a teraz w końcu myślę o sobie

Ty po prostu jej zazdrościsz, nie możesz przeboleć tego że wtedy "odpuściłaś".
Tłumaczysz swoje zachowanie tym, że ona jest dla niego wredna, że go "okradała", zdradzała...
Kochana...ale to jego żona... ona ma prawo do jego pieniędzy, bo po ślubie wszystko jest wspólne... pieniądze też.
A to że ona go zdradzała, to ich sprawa...nie Twoja.
Ty nie jesteś tutaj sędzią, który będzie mówił co jest dla nich dobre a co złe.
Jesteś siostrą jego żony i powinnaś ze zwykłej przyzwoitości to zakończyć.
No ale do tanga trzeba dwojga...to fakt... czyli skoro mąż chciał sobie pobzykac na boku, a siostrzyczka była wciąż chetna... to i tak się stało.
Nie ma co... nie zazdroszczę Twojej siostrze ani męża ani siostruni.

I pamiętaj... myśląc o sobie nie powinno się zapominać o innych, a tym bardziej o własnej rodzinie...

62

Odp: mam romans ze szwagrem

witam.Po pierwsze to ja też uważam że po ślubie jest wszystko wspólne ale to ona dostając pieniądze i to nie małe zamiast robić opłaty wydawala na lewo i prawo i przez to mieli nawet komornika,wtedy się dowiedział.Gdy nie miała już takiego dostępu do kasy,a on wszystko spłacił okradała go z firmowego konta,teraz mają rozdzielność majątkową ale wiem od niej że dostaje dużo kasy na życie a i tak zawsze pożycza.On pracował a jej dał nie małą sumkę na wakację a jej i tak to nie starczyło .A o zdradach wiem od niej i o tym okradaniu też bo się tym chwaliła.On zapieprza od rana do wieczora,mają wszystko,stać ją na wszystko a nie potrafi nawet o siebie zadbać,a facet nawet po tylu latach chciałby kobiety zadbanej.Ja zawsze o siebie dbałam i mówiłam jej żeby to robiła że to w związku potrzebne ale ona tylko na spotkania z innymi potrafiła .Krytykowała mnie w wychowaniu dzieci ale ja z moimi nigdy nie miałam problemów a ona ma i to nie małe,bo ja moim poświęcałam każdą chwilę ,rozmawiałam i po prostu byłam a ona nie,nigdy nie widziałam żeby przytulała dzieci a myślę ze takie relacje są bardzo ważne.Żal mi jej kiedyś było ale teraz nie,bo o problemach z dziećmi szwagier nie wie,ona to ukrywa a chyba powinien wiedziec,tak uważam.okłamuje na każdym kroku

63

Odp: mam romans ze szwagrem

No dobrze,okrada męża,wredna jest i do tego nie dba o siebie... 
ALE CO TO ZMIENIA???

64

Odp: mam romans ze szwagrem

Masz w sobie dużo żalu i złości. Nie będę Cię tutaj pouczać i mówić, jakie to paskudne co robisz, bo chyba zdajesz sobie z tego sprawę. Jeżeli tak bardzo chcesz się skupić na sobie i zrobić coś dla siebie, to zrób, ale nie w ten sposób. Może warto spróbować pomocy psychologa. Widać, że się strasznie pogubiłaś i jesteś rozgoryczona, ale chyba nie tędy droga. Twoje życie, ty z tym żyj.

65

Odp: mam romans ze szwagrem
tami37 napisał/a:

dwadzieścia lat temu moja siostra zakochała się w chłopaku który nam się podobał,ja odpuściłam ze względu na nią.Przez te wszystkie lata średnio dogadywałam się ze szwagrem,każdy z nas miał swoją rodzinę ,swoje życie.
mi w życiu nie wyszło,rozwiodłam się z mężem,późniejsze związki też nie wypaliły. Od miesiąca mam romans ze szwagrem,sama nie wiem jak to wyszło ale jest nam dobrze.On nie rzuci rodziny,a ja też bym tego nie chciała ale wiem że jestem nie fer. Moja siostra też była do niego nie fer i może dlatego tak postąpiłam. Wiem że wielu mnie tu skrytykuje ale on jest jedynym mężczyzną z którym tak dobrze jest mi w łóżku,przed którym nie muszę udawać bo po prostu jest mi dobrze i mogę liczyć na jego pomoc,choć staram się tego nie robic.Jest ktoś w podobnej sytuacji?

Zawsze mnie zastanawia czemu ludzie o takich rzeczach piszą. Czemu z jednej strony próbują przekonać, że wszystko jest w porządku - (super sex, super facet, siostra - zła: zdradza, okrada itp), a jednak poszukujesz kogoś w podobnej sytuacji, kogoś kto by cię zrozumiał, dzięki komu czułabyś się lepiej, że nie tylko ty tak robisz, ale i inni też przekraczają pewne normy moralne.
Czy dobrze interpretuje twój post? Czego oczekujesz od forumowiczów, by cię zrozumieli, pocieszyli, skrytykowali, donieśli siostrze, szwagrowi - że jednak czujesz się z tym źle.

W filmach o agencie Bond- można prowadzić podwójnym życiem, ale zastanawia mnie, czy w takim zwykłym, codziennym  życiu również można tak bajecznie egzystować i mieć podwójny system moralności.

Posty [ 1 do 65 z 81 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » mam romans ze szwagrem

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026