Kolejny wątek na ten temat-chcę się wygadac..... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Kolejny wątek na ten temat-chcę się wygadac.....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: Kolejny wątek na ten temat-chcę się wygadac.....

Zacznę od tego,że jestem w formalnym związku.
Małżeństwo z długoletnim stażem.... Po przejściach...
Z perspektywy czasu wydaje mi sie,ze mój mąż to typ faceta,który chyba nie powinien zakładac rodziny. Taki wieczny kawaler.
Gra w zespole,to jego hobby. Regularnie ma próby,jakieś tam granie. Wiem,ze są i kobiety. Nie wiem,czy teraz aktualnie też,ale jeszcze niedawno tak.
Muszę jeszcze powiedziec,ze dochodzi do tego również wieczna niemożnośc utrzymania stałej pracy,wiecznie mu coś nie pasuje.

Nieraz sama sobie sie dziwie,ze wciąż z nim jestem.
Mamy dwoje dzieci 13-latkę i 21-latka,który już z nami nie mieszka.


Pod względem seksualnym też u nas kuleje.... Ja juz nie mam figury sprzed lat,on lubi szczupłe kobiety. Wstydzę sie inicjowac seks mimo,że mam swoje pragnienia...

Dlatego zamieściłam w necie ogłoszenie towarzyskie. Odzew był spory...M.in. odpisał mi On...
Dosc szybko dałam mu swój numer telefonu i zaczęła się era smsów nie tylko na temat seksu,a nawet można powiedziec,że ten temat był jakoś tak na końcu....
Wie,że jestem mężatką,jaka jest sytuacja.On jest kawalerem,kilka lat młodszym ode mnie.
Po około 2 miesiącach spotkaliśmy się na kawie.
Tydzień później był nasz pierwszy raz....
Gdy po tym pisaliśmy ze sobą na gg,napisał mi,że "chyba się zakochał". Trochę mnie to hmmm ... przestraszyło. Ale spotkaliśmy się po raz kolejny i znów było cudnie.

Są komplementy,są jakieś drobne prezenciki (naprawdę drobniutkie,nie chodzi o pieniądze).

A parę dni temu,gdy ja napisałam,że "szkoda'że tak rzadko się widujemy", zadał  mi pytanie,czy chcę zmiany.
Spytałam,czy chodzi o częstsze spotkania. On na to,że nie tylko,że chciałby byśmy byli razem "na dobre i na złe".


No i zaczynają sie schody.... Nie wiem,co mam zrobic. Wiele razy myślałam,żeby zakończyc moje małżeństwo jednak teraz,gdy tak moze byc,jestem pełna obaw...
Z Przemkiem znamy sie krótko. Mieszkamy około 100 km od siebie. Ja mam tu pracę,on tam... Zresztą,mieszka z rodzicami...

Wiem...trzeba czasu,ale jakoś boję się kolejnego zranienia...boję sie,ze on może nie poczekac.... boję się reakcji bliskich....
Ale może w końcu warto pomyślec o sobie?....

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kolejny wątek na ten temat-chcę się wygadac.....

She71 Zaczęliście się z mężem oddalać (bo coś Was lata temu połączyło) i skutki są niemalże natychmiastowe. On kobiety, Ty-faceta....
Bywa. Bywa, że ludzie się nie dopasują, że tak im już na sobie nie zależy, iż nawet nie chcą walczyć o ten związek.
Natomiast to, co robisz obecnie może obrócić się przeciwko Tobie. Bo oszukujesz. Ja Cię nie potępiam, nie oceniam, stwierdzam fakty. Jeśli dojdzie do rozwodu, a Twój mąż się dowie ile czasu to [romans] trwa, Ciebie oskarży o rozpad małżeństwa.
Może od razu przejść do rzeczy z mężem i opowiedzieć się po jednej ze stron?

3

Odp: Kolejny wątek na ten temat-chcę się wygadac.....

[b]Catwoman[b],rozumiem co chcesz mi powiedziec...

Jednak to nie jest tak,że ja nie walczyłam o małżeństwo.
Zdrady mojego meża to nie pierwszyzna,a nawet ma nieślubne dziecko (w tej chwili 9-letnie),które hmmm nie mogę powiedziec,że zaakceptowałam,ale w pewnym sensie pogodziłam się z tym....

Tak,to prawda...oddaliliśmy się od siebie...A ja boję sie cokolwiek zmienic ze strachu przed nowym?
Boję sie,ze po prostu (zabrzmi teraz patetycznie) głodna uczuc rzuciłam się w ramiona pierwszego lepszego (sorry),który mnie inaczej potraktował.

Rozmów z mężem było wiele i jakoś nie doprowadziły do niczego sad

4

Odp: Kolejny wątek na ten temat-chcę się wygadac.....

W takim razie to nieślubne dziecko zmienia postać rzeczy podczas rozprawy sądowej.
Jak to się dzieje, ze wy jeszcze ze sobą mieszkacie, żyjecie?

Autorko, nie wiadomo czy się rzuciłaś na "pierwszego lepszego" i tak już zostanie, czy dopiero się rozkręcasz. Tzn. ja tego nie wiem. Tylko chyba na twoim miejscu jak najszybciej dążyłabym do rozwodu i rozdzielenia losu z mężem.

5

Odp: Kolejny wątek na ten temat-chcę się wygadac.....

Minęło 3,5 roku......

Jestem od ponad pół roku rozwódką.

W międzyczasie mąż miał kolejne kochanki.

Nie warto było walczyć, próbować, czekać...mogłabym być już dużo dalej.

6

Odp: Kolejny wątek na ten temat-chcę się wygadac.....

a jestes z poznanym wczesniej fecetem?

7

Odp: Kolejny wątek na ten temat-chcę się wygadac.....
wszystkomasens napisał/a:

a jestes z poznanym wczesniej fecetem?


Nie. Tamto krótko potem zakończyłam.
Nie byłam z nikim do tej pory. Teraz mam hmmm....bliskiego kolegę. Poznaliśmy się już po moim rozwodzie. Może coś z tego będzie...nie wiem jeszcze...

8

Odp: Kolejny wątek na ten temat-chcę się wygadac.....

zycze szcześcia smile jak beda jakies newsy w Twoim zyciu daj znac big_smile

9

Odp: Kolejny wątek na ten temat-chcę się wygadac.....

Hej, jestem tu nowa. nie wiem gdzie mam napisać, wiec pisze tutaj. Potrzebuje sie wygadac ze swojego 'problemu', który nie wychodzi mi z glowy.
Pozanałam pół roku temu faceta, ktory jest odemnie starszy. Wszystko byłoby ok, gdyby nie fakt że mieszka za granicą. Spotykając się z nim, wiedziałam że nadejdzie taki czas kiedy jego urlop się skończy i będzie musiał znów wyjechać. I wyjechał... przez 4 mięsiące utrzymywalismy kontakt.. dzienne rozmowy itp. nigdy nie był zbyt wylewny w swoich uczuciach a ja na początku nie nalegałam.
Nie dawno znów przyjechał na krótki tygodniowy urlop. Były kolacje, spotkania dopóki znów nie wyjechał. Wtedy napisał mi pierwszy raz że chyba mnie kocha, ze dawno się tak nie czuł, że tęskni itp. I od tego momentu cisza. Minął miesiąc. Rozmawiamy codziennie, ale brakuje mi zapewnień, a jestem osobą która tego potrzebuje.
Kiedy ja mu mówię , że tęknie on odpowiada że wie i tyle. Dobija mnie to. Nie chce na nim niczego wymuszać, bo wiem że tego nie lubi.
A ja zaczynam mieć mętlik w głowie, czy mu zależy, czy czuje coś do mnie itp. Sam mówił, że jeżli by się coś zmieniło to by mi to powiedział, ale to nie zmienia faktu że czasem potrzebuje żeby mi powiedział co czuje..
Czy myślicie że przesadzam? Ze wyolbrzymiam?

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Kolejny wątek na ten temat-chcę się wygadac.....

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018