Zdradzam męża z żonatym...obietnice, kłamstwa, rozterki(długi wątek) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzam męża z żonatym...obietnice, kłamstwa, rozterki(długi wątek)

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

Temat: Zdradzam męża z żonatym...obietnice, kłamstwa, rozterki(długi wątek)

Witam,
Zacznę od początku,jestem z mężem prawie od 10 lat, od prawie 3 jesteśmy małżeństwem. Decyzja o ślubie była przemyślana, rzec można racjonalna. Po ślubie chcieliśmy mieć dziecko, pomimo starań nic z tego nie wychodziło,w związku zaczęło się psuć. Po serii badań okazało się,że problem jest po stronie męża. Oczywiście starałam się jak mogłam, by mąż nie odczuł swojej winy, walczyłam jak lwica. Ale zaczęło się psuć coraz bardziej, pomimo operacji mąż miał coraz gorsze wyniki.

Dla mnie jest to tragedią, zawsze chciałam być matką i jest to dla mnie marzenie w tej chwili do nieosiągnięcia. Mąż od jakiś 2 lat powtarza: "idź znajdź sobie kogoś, kto potrafi zrobić Ci dziecko". Gdzieś w czerwcu zeszłego roku, wpadłam w depresję, mój związek stracił sens.

I tak mijały dni, wszystko straciło sens. Wpadłam w wir pracy, pod koniec sierpnia udałam się z moim kierownikiem w krótką, jednodniową  podróż służbową ( tak to nazwijmy). I właśnie w tedy narodziło się między nami zainteresowanie. Choć on jako facet podobał mi się od początku, wtedy to nabrało jakiegoś większego sensu. Zainspirował mnie, pomimo tego,że ma 38 lat, żonę i dorosłego syna. I tak ruszyła lawina, przypadkowe dotknięcia, uśmiechy, później smsy.

W październiku spotkaliśmy się pierwszy raz. Na spotkaniu usłyszałam wiele zakazów i nakazów. Nikt nie może o nas wiedzieć, w tym "związku" nie może być miłości, chodzi tylko o seks bez zobowiązań itd. Poczułam się co najmniej dziwnie, ponieważ sama,nawet o tym jeszcze nie pomyślałam. Pomimo wątpliwości spotkaliśmy się jeszcze raz, pomimo gorącej sytuacji on się wycofał, mi to było już bez różnicy, mieliśmy w małżeństwie poważny kryzys.

Na kolejnym spotkaniu stwierdził,że coś kombinuje. Że się zakochałam, a jemu o nic nie chodzi tylko o seks.Zaprzeczyłam, kłótnia była ostra, ale doprowadziła do polepszenia naszych stosunków.

W listopadzie to ja odmówiła seksu, i w tedy on zaczął temat o dziecku, że musimy nad tym zacząć pracować. Jakież było moje zdziwienie, dziecko??? choć tak naprawdę marzę o ciąży, ale nie takiej, on jego żona, przecież nie buduję się szczęścia na czyimś nieszczęściu.

W grudniu, za sprawą jego osoby nie spotykaliśmy się. Twierdził,że ma problemy i musi je rozwiązać,że jego życie ostatnio nie ma sensu,że musi coś zmienić.

W styczniu było bardzo dużo rozmów telefonicznych, byłam na zwolnieniu lekarskim więc kontaktowaliśmy się codziennie. Powiedział,że tęskni, że musi iść na urlop żeby to wszystko sobie ułożyć, podjąć decyzję, inaczej nigdy nie będzie szczęśliwy. Powiedział,że gdy poczekam na niego, na ułożenie jego życia, zrewanżuje się.

W trakcie urlopu kontaktowaliśmy się rzadko, była jedna rozmowa dla mnie dosyć wymijająca, brakowało konkretów, ale wciąż żona była takim złym dodatkiem.

W lutym wszystko nabrało pozytywnego biegu, miał dla mnie czas, dużo się spotykaliśmy. Dużo pisaliśmy i rozmawialiśmy.Można rzec było cudownie, Ja widziałam w tym już pozytywne zakończenie...dziecko.

Prawie 3 tygodnie temu, żona przeczytała jego smsy do mnie, może nie były jakieś nadzwyczajne, ale tak nie piszę się do swojej podwładnej. Zrobiła mu straszną kłótnie, na moje pytanie i co teraz? stwierdził, "no nic muszę podjąć decyzję, to i tak nie ma sensu, zdradzam ją od lat, a z takich smsów tłumacze się od 6 lat. Już mi się nie chce".

Potem ona do niego wydzwaniała i pisała jak siedział w pracy, o on odpisywał. Już wtedy zaczęłam coś podejrzewać, czytają te smsy jego oczy były takie radosne. Pomyślałam żona zaczęła się strać, jeszcze tego samego wieczoru poszedł z nią na kolację. Jak na złość spotkała go tam moja koleżanka z pracy, powiedziała,że był taki zadowolony i szczęśliwy.

Przed walentynkami rozmawialiśmy telefonicznie, napomknęłam o tej kolacji i zapytałam czy to próba ratowania związku. Oczywiście powiedział,że nie wie sam co robić. Że to nie jest takie proste, że nie chce być w tym związku i tak bardzo nie chce mnie okłamywać. Stwierdziłam ok, facet musi ułożyć to wszystko. Ciężko jest zakończyć 20 letni związek małżeński.

Było dobrze nawet bardzo, na jednym spotkaniu zapytał się kiedy skonsumujemy ten związek, powiedziałam mu że nigdy bo nie zrobię tego dopóki się nie rozwiodę. Myślę,że to go zabolało.Ale nadal było ok, jego oczy świeciły jak nigdy dotąd, dla mnie zachowywał się jak zakochany- zauroczony.

Wczoraj spotkaliśmy się przed pracą, było fajnie, nic nie zapowiadało najgorszego. Po pracy zadzwoniłam do niego musiałam wiedzieć czy odejdzie od żony. Najpierw jego odpowiedzi były wymijające, coś kręcił. Jak zaczęłam się denerwować(zawsze podnoszę głos), on powiedział,że jest szczęśliwy z żoną i nigdy nie mówił,że chce od niej odejść. Po za tym jest już za stary na zmiany, a potrzebuje jedynie takiego dowartościowania. Teraz jestem Ja a za jakiś czas będzie inna. Dla niego to taka odskocznia, miesięczne zauroczenie i to wszystko. Już mi się nie chciało gadać,że miesiąc to już dawno minął, a między nami nie było seksu. Oczywiści Ja też nie byłam dłużna, powiedziałam,że to dla mnie nic nie znaczy i że to żadna miłość. Powiedziałam także,że boi się zmian. To była długa rozmowa, co najgorsze czuję,że to były kłamstwa z jego strony. Bo wiem dobrze,że nie jestem mu obojętna zresztą on mi też. Boli, mnie to że mówił coś a teraz się wypiera.Nie rozumiem takiego postępowania, gdyby między nami doszło do seksu to wiedziałabym,że chciał mnie tylko wykorzystać. Wygląda na to,że wybrał żonę choć nigdy nie stawiałam mu warunków i nie potrzebuje deklaracji. Wiem,że teraz o tym myśli tym bardziej,że powiedziałam,że miałam jakieś plany w stosunku do niego. I wiem,że to nie jest koniec. Tylko co mamy robić, mąż jest dla mnie taki obcy,a on był moja nadzieją. Może powinnam był powiedzieć o co mi naprawdę chodzi, a nie ukrywałam to czekając na dobry czas.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zdradzam męża z żonatym...obietnice, kłamstwa, rozterki(długi wątek)

Whay???? Mi jest szkoda jego zony z niego to kupa ch... w jednym flaku... A Ty ?? Czemu malzenstwo stalo sie instytucja?? Marne tlumaczenie ze dziecka nie chcial nie usprawiedliwiaj sie ... Oklamujesz siebie, meza.. Wiesz jaki bol przezywaja osoby ktore sa zdradzane?? Nie wiem co mam dodac co raz was wiecej... Kubel zimnej wody na glowe i przemysl wszystko od poczatku...

3

Odp: Zdradzam męża z żonatym...obietnice, kłamstwa, rozterki(długi wątek)

Kolejna naiwna ...m ooh baby....'Iedy wy wreszcie zmadrzejecie. Chyba dopiero na emeryturze jak w am si? uganianie za lepszymi genami obrzydzi.

4

Odp: Zdradzam męża z żonatym...obietnice, kłamstwa, rozterki(długi wątek)

Przestaje si? dziwic tym facetom, skoro jest tyle "towaru" ktory sam si? pcha do lozka.. Jak tu nie skorzystac sad

5

Odp: Zdradzam męża z żonatym...obietnice, kłamstwa, rozterki(długi wątek)
Andy1234 napisał/a:

Kolejna naiwna ...m ooh baby....'Iedy wy wreszcie zmadrzejecie. Chyba dopiero na emeryturze jak w am si? uganianie za lepszymi genami obrzydzi.

Kolejny post  wstylu Putusi ..jakas epidemia ?/ i te infantylne tłumaczenia.. Jesli małżenstwo nie moze miec dzieci to zwykle stara sie o adopcje jakiejś nieszczesliwej bidy z Domu Dziecka ,a nie wskakuje do łóżka cudzemu mężowi..
Zreszta nie rozumeim autorów podobnych postów..na co licza ?/  na aprobate i rozgrzeszenie Nas załamanych i stłamszonych przez takie włąsnie jednostki ??  Troche roztropności i subtelności.. żenua

6

Odp: Zdradzam męża z żonatym...obietnice, kłamstwa, rozterki(długi wątek)

" Tylko co mamy robić, mąż jest dla mnie taki obcy,a on był moja nadzieją. "

Niech mi ktoś wyjaśni, JAK, DO JASNEJ I CIĘZKIEJ CHOLERY żonaty, dzieciaty, pokręcony, kłamliwy i ściemniający facet może być czyjąkolwiek nadzieją na normalny związek?
Czy jest to jakaś epidemia, że baby dają się tak ogłupiać, czy też same z siebie są tak nieprawdopodobnie głupie i nie stać ich na odrobinę autorefleksji??

"Szanuję, że jest zajęty - aczkolwiek, czasami czuję, że chciałby ze mną coś więcej, albo tylko seksu (nie istotne) a potem odpycha mnie, zmienia o 180 stopni temat rozmowy, albo zaczyna mówić o swojej dziewczynie (jakieś błahostki które nie wnoszą nic do rozmowy, np że mu zrobiła obiad)."
COPYRIGHTS BY ANAKINKA

7 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-02-23 15:25:28)

Odp: Zdradzam męża z żonatym...obietnice, kłamstwa, rozterki(długi wątek)

"obietnice, kłamstwa, rozterki (długi wątek)" Dla mnie ten watek skończył się zanim się na dobre rozpoczął.
Kolejna zdradzająca żona, szuka usprawiedliwienia swojego zachowania. Bo ona taka przecież biedna, pragnie tylko szczęścia i dziecka, a mąż frajer nie potrafi jej tego dać. Na dodatek sfrustrowany sam ja w końcu "wpycha do cudzego łóżka"... Tylko droga autorko...pomyśl dobrze... czy romans (tym bardziej z żonatym facetem) rozwiązuje Twoje problemy... jakiekolwiek? Otóż nie... sama na własne życzenie stworzyłaś sobie kolejny problem.
Na prawdę rzaaaaaaaaaaadko który romans kończy się happy end-em.
Nie łudź się, że z Tobą będzie inaczej. Wróć do racjonalnego, trzeźwego myślenia, i normalnego życia. Pomyśl jak odzyskać swoje małżeństwo, jak ułożyć z powrotem relacje z własnym mężem. Zaproponuj adopcje, to jest najlepsze rozwiązanie Waszego problemu (zdrada rozwiązaniem na pewno nie jest). Natomiast jeśli męża nie kochasz, to rozwiedź się i poszukaj kogoś, z kim będziesz mogła ułożyć sobie życia, ale pamiętaj WOLNEGO, bo żonaci już maja życie ułożone i na pewno dla kochanki "na boku" nie zdecydują się rozwalić wygodnego "rodzinnego życia", dla każdego żonatego będziesz jedynie "odskocznią". Wiec nie pakuj się w takie układy, bo to nigdy związkiem nie będzie, a jedynie UKŁADEM i to czysto "handlowym". Ty mu seks (bo niczego więcej od Ciebie nie oczekuje) ... on Tobie iluzję miłości i garść miłych słówek (bo dobrze wie że sfrustrowane, znudzone żony tego szukają)... cała reszta bowiem jest zarezerwowana dla żony, która opiekuje się jego dziećmi, gotuje obiadki gdy mąż wraca do domu i pierze jego gacie...

"Mądrego widać, głupiego słychać."

8

Odp: Zdradzam męża z żonatym...obietnice, kłamstwa, rozterki(długi wątek)

"Dla mnie jest to tragedią, zawsze chciałam być matką i jest to dla mnie marzenie w tej chwili do nieosiągnięcia. Mąż od jakiś 2 lat powtarza: "idź znajdź sobie kogoś, kto potrafi zrobić Ci dziecko". Gdzieś w czerwcu zeszłego roku, wpadłam w depresję, mój związek stracił sens."

jak dla mnie, to mąż sam ją popychał do tego flirtu, bo do romansu trochę brakuje... mógł facet zaproponować adopcję, czy co tam jeszcze istnieje... ale nie - idź se zrób dzieciaka... niezłe... 

a mimo wszystko, to kobieta trzeźwa jest - konsumpcja po wykupieniu wejściówki... tyle w tym złego, że kiepsko trafiła... jak na moje, to powinna zaryzykować i mężowi wszystko powiedzieć - może wspólnie sensowne wyjście znajdą... zresztą, jakie ryzyko???, skoro planowała małżeństwo w kiblu spuścić i nowy rozdział życia pisać... może warto z mężem postscriptum spróbować dopisać???

9

Odp: Zdradzam męża z żonatym...obietnice, kłamstwa, rozterki(długi wątek)

Piszesz - decyzja o slubie byla przemyslana. Chyba nie byla.......
Jakby byla przemyslana, to bys meza wspierala w jego powaznym problemie. Jezeli bardzo pragneliscie dziecka, mozna bylo znalezc inne rozwiazania.
Maz sie odsunal - zapewne poczul sie gorszy, mniej wartosciowy, a Ty nie znalazlas w sobie tyle sily i milosci, zeby go wspierac i podsunac inne pomysly na zycie. Tekst "znajdz sobie kochanka" - byl tekstem bezsilnosci i na pewno nie doslownym.
Pan Kierownik zafundowal Ci jazde, na ktora w pelni zasluzylas.
Coz lekarstwo okazalo sie nedznym placebo!

Rece opadaja- Te kobiece serduszka.

10 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-02-23 15:53:44)

Odp: Zdradzam męża z żonatym...obietnice, kłamstwa, rozterki(długi wątek)
gen napisał/a:

jak dla mnie, to mąż sam ją popychał do tego flirtu, bo do romansu trochę brakuje... mógł facet zaproponować adopcję, czy co tam jeszcze istnieje... ale nie - idź se zrób dzieciaka... niezłe...

Być może... ja się tylko zastanawiam... dlaczego tak powiedział...
Może po słowach swojej żony(wypowiadanych za każdym razem w złości, bądź nawet codziennie), podobnych do tych które mogliśmy przeczytać ""Dla mnie jest to tragedią, zawsze chciałam być matką i jest to dla mnie marzenie w tej chwili do nieosiągnięcia." Co byś gen jako jej mąż powiedział swojej żonie, gdybyś słyszał że małżeństwo z Tobą jest dla niej jedynie "tragedią życiową"? Jakoś nie wierze w słowa "zrozpaczonej żony", która szuka rozwiązania swoich "życiowych problemów" w ramionach żonatego kierownika... sorry...

Dla mnie każda zdrada jest jedynie głupotą...żadnym "szukaniem szczęścia i miłości"... bo żadna zdrada szczęścia na dłuższą metę nie da... a tym bardziej z żonatym facetem...

"Mądrego widać, głupiego słychać."

11

Odp: Zdradzam męża z żonatym...obietnice, kłamstwa, rozterki(długi wątek)

Witaj nie będe Cię oceniać i prawić moralów  że jesteś zła i okutna itp ... Ale nie rozumiem Twoich ostatnich słow co powinnaś powiedzieć i komu? Moja droga zdradzasz to tak naprawde nie dziwie się że mąż Ci obojętny zdrada niszczy wszystko bądz fer co do meża i mu powiec . Co bedziecie się nadal oszukiwać przecież to nie ma sensu

12

Odp: Zdradzam męża z żonatym...obietnice, kłamstwa, rozterki(długi wątek)
Margolinka napisał/a:
gen napisał/a:

jak dla mnie, to mąż sam ją popychał do tego flirtu, bo do romansu trochę brakuje... mógł facet zaproponować adopcję, czy co tam jeszcze istnieje... ale nie - idź se zrób dzieciaka... niezłe...

Być może... ja się tylko zastanawiam... dlaczego tak powiedział...
Może po słowach swojej żony(wypowiadanych za każdym razem w złości, bądź nawet codziennie), podobnych do tych które mogliśmy przeczytać ""Dla mnie jest to tragedią, zawsze chciałam być matką i jest to dla mnie marzenie w tej chwili do nieosiągnięcia." Co byś gen jako jej mąż powiedział swojej żonie, gdybyś słyszał że małżeństwo z Tobą jest dla niej jedynie "tragedią życiową"? Jakoś nie wierze w słowa "zrozpaczonej żony", która szuka rozwiązania swoich "życiowych problemów" w ramionach żonatego kierownika... sorry...

Dla mnie każda zdrada jest jedynie głupotą...żadnym "szukaniem szczęścia i miłości"... bo żadna zdrada szczęścia na dłuższą metę nie da... a tym bardziej z żonatym facetem...

spoko, a może teraz coś doradzisz autorce???

13

Odp: Zdradzam męża z żonatym...obietnice, kłamstwa, rozterki(długi wątek)

Już doradziłam. W swoim poście powyżej. Są dwie opcje, albo oprzytomnieje, albo niech się rozwiedzie... Co tu więcej doradzać?

"Mądrego widać, głupiego słychać."

14

Odp: Zdradzam męża z żonatym...obietnice, kłamstwa, rozterki(długi wątek)
Margolinka napisał/a:

Już doradziłam. W swoim poście powyżej. Są dwie opcje, albo oprzytomnieje, albo niech się rozwiedzie... Co tu więcej doradzać?

faktycznie, nie zauważyłem... mamy podobne zdanie, tyle, że powinna mężowi o tym flircie powiedzieć, bo inaczej chłopina pomyśli, że to wyłącznie z powodu jego "przypadłości"...

15

Odp: Zdradzam męża z żonatym...obietnice, kłamstwa, rozterki(długi wątek)

Oczywiście, że powinna powiedzieć mężowi o zdradzie. A także o tym, że zdrada to nie jego wina, a jej głupota... żeby nie pomyślał sobie że to wszystko jego wina, a każda kobieta będzie miała do niego takie same podejście.

"Mądrego widać, głupiego słychać."

16 Ostatnio edytowany przez gen (2013-02-23 16:41:46)

Odp: Zdradzam męża z żonatym...obietnice, kłamstwa, rozterki(długi wątek)
Margolinka napisał/a:

Oczywiście, że powinna powiedzieć mężowi o zdradzie. A także o tym, że zdrada to nie jego wina, a jej głupota... żeby nie pomyślał sobie że to wszystko jego wina, a każda kobieta będzie miała do niego takie same podejście.

raczej ICH głupota... a ja nadal widzę flirt niż zdradę, chyba,  że autorka ściemnia i było znacznie więcej niż trzymanie się za rączki... Swoją drogą, to ciekawe że facet próbuje tutaj zrozumieć i jakoś tam rozgrzeszyć kobietę... 
i dlaczego zakładasz, że takie zdania padły: "Co byś gen jako jej mąż powiedział swojej żonie, gdybyś słyszał że małżeństwo z Tobą jest dla niej jedynie "tragedią życiową"? ", a tyle razy słyszałem od żony, że nie wie jak ze mną wytrzymała, że uodporniłem się... mam paru znajomych z podobnymi problemami, jedni się rozstawali, inni adoptowali, ale jakoś nie słyszałem, aby padły propozycje - to idź się wy...czyć.

17

Odp: Zdradzam męża z żonatym...obietnice, kłamstwa, rozterki(długi wątek)

Nie wiem czy padły takie słowa, tylko gdybam, bo autorka nic nie powiedziała na temat tego, w jaki sposób rozmawiała z mężem na temat ich problemu. Oczywiście nie omieszkała wspomnieć, że "walczyła jak lwica by nie odczuł swojej winy". Tylko czy (niech Ci będzie wink ) "flirtowanie z kierownikiem" jest lekarstwem na jej depresję z powodu niespełnionego macierzyństwa? Ja śmiem twierdzić, że na depresję lepszy jest psycholog niż kochanek. A potem ewentualnie rozwód i układanie życia na nowo, jeśli z małżeństwa nici... Jednak do psychologa to przecież wstyd pójść, a kochanka łatwo znaleźć... niestety...
Co do Twojej żony gen... ja też czasami mówię do męża coś w stylu "co ja się z Tobą mam", "nie wiem jak ja z Tobą wytrzymuję"... jednak to jedynie słowa... nawet nie w nerwach czy złości... jedynie  żarty, bądź drobne "szpileczki" żeby przemyślał w danej sytuacji swoje zachowanie i postarał się na przyszłość co nieco zmienić.

"Mądrego widać, głupiego słychać."

18

Odp: Zdradzam męża z żonatym...obietnice, kłamstwa, rozterki(długi wątek)

"Ja śmiem twierdzić, że na depresję lepszy jest psycholog niż kochanek. "

a może optymalnym jest psycholog będący kochankiem - takie dwa w jednym... idę na piwo, baw się dobrze...

19

Odp: Zdradzam męża z żonatym...obietnice, kłamstwa, rozterki(długi wątek)

O kobiety jak czytam te wszystkie wątki marakra otworzyło mi to oczy na problem zdrady rosterki jakie targają czlowiekiem facet czy kobieta zdradzana czy też zdradzająca ocena moralności ,wrpolczucie, źal, bol, a każdy twierdzi że kocha ale co kocha  ....?tylko przysiega małużeńska słowa które wypowiadamy..... biała suknia dlaczego tego nie pamiętałaś? Badz fer i mu powiec  tylko współczuje mu co mu zgotowałaś ból nie do zniesienia

20

Odp: Zdradzam męża z żonatym...obietnice, kłamstwa, rozterki(długi wątek)

1980, z postem Twoim się zgadzam... ale błaaaagam pisz trochę czytelniej. Bez kropek, przecinków we właściwych miejscach. Strasznie chaotycznie i mało zrozumiale. gdyby post był dłuższy o parę linijek, to bym przez niego nie przebrnęła.

"Mądrego widać, głupiego słychać."

21

Odp: Zdradzam męża z żonatym...obietnice, kłamstwa, rozterki(długi wątek)

Wiesz jeszcze chwila i przyjdzie Ci się na poważnie zmierzyć z tym co zrobiłaś. Ja też zdradziłam męża, staż znajomości i małżeński mamy zbliżony, również pomimo starań nie mamy dzieci, tylko że mój M. wmawiał mi bardzo długo zdradę, do tego doszedł wszechobecny alkohol i koledzy... stało się zdradziłam ...... a teraz cholernie tego żałuję a wyrzuty sumienia są ogromne pomimo wszystko chciałabym naprawić nasz związek i wiem że nic nie usprawiedliwi zdrady ....
Nie wiem jak Ty? Czy czujesz coś jeszcze do swojego męża? Zastanów się czy warto go oszukiwać ... czy to jednak nie on jest mężczyzną Twojego życia? Jeżeli dojdziesz do wniosku że tak to walcz, walcz o was o rodzinę ... może adopcja. A jeżeli nie to zostaw go i nie rań.
Ja widzę po moim związku że zdrada to ogromna rana nie tylko dla mojego M. ale także i dla mnie, jest to ból okropny dla niego, ale również ja to przeżywam i codziennie muszę patrzeć w lustro ....
Życzę Ci długiej chwili refleksji nad swoim życiem, może mały bilans wszystkich chwil i mądrego wyboru popatrz nie tylko na swoje dobro ale również na męża ...

Wszystko w Twoich rękach. Życie to Twoja historia .... spraw by była piękna....

22

Odp: Zdradzam męża z żonatym...obietnice, kłamstwa, rozterki(długi wątek)

Osoby z takim podejściem nie zasługują na szczere uczucia.

Jak pomyślę ile jest samotnych osób (już nie rozróżniam płci), które marzą tylko o tym aby móc kogoś przytulić, nie mówiąc o czymś więcej, to aż coś ściska.

Hańba.
Hańba.
Hańba.

23

Odp: Zdradzam męża z żonatym...obietnice, kłamstwa, rozterki(długi wątek)

Dziwisz mnie , chcesz owijac gowno w zloty papier , a reszta ma sie cieszyc ze tak pieknie blyszczy?

Kazda Twoja mysl, jest czyms realnym -jest Twoja sila..........

24

Odp: Zdradzam męża z żonatym...obietnice, kłamstwa, rozterki(długi wątek)
oktawia26 napisał/a:

To była długa rozmowa, co najgorsze czuję,że to były kłamstwa z jego strony. Bo wiem dobrze,że nie jestem mu obojętna zresztą on mi też. Boli, mnie to że mówił coś a teraz się wypiera.

a ja sądzę, że powinnaś to przyjąć  do wiadomości
to twoje podobożne zyczenia, że nie jestes mu obojętna..
chaiałabys, żeby tak było
projektujesz swoje tęsknoty na rzeczywistości

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradzam męża z żonatym...obietnice, kłamstwa, rozterki(długi wątek)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018