Witam wszystkich. Szczególnie tutejsze kobiety, bo od Was oczekuje pomocy ![]()
Po kolei. Pare tygodni, prawie już miesiąc temu rozpadł się mój związek z decyzji mojej dziewczyny. Najpierw powodem było to że nie czuje się szczęśliwa i potrzebuje przerwy, po jakimś czasie gdy się starałem powiedziała że był obok niej inny który zawsze jej pomagał gdy mnie nie było i również potrzebuje przerwy, przy czym obiecywała że mnie nie zdradziła i że będzie sama. Obiecała także że kiedyś wróci do mnie. Ostatnio anulowała tą obietnicę, twierdząc że nie może tego obiecać. Teraz chce żebyśmy my byli przyjaciółmi. Bardzo ją kocham, ona jak mówi mnie także! Ale chce byś sama.. Plecie mi że jestem cudowny, wspaniały, dobry itd. Ale co mi z tego? W najbliższych dniach się spotkamy, pójdziemy na spacer.. Jak się zachować? Gdy powiedziałem że nie będe się odzywał ona od razu powiedziała że nie chce stracić ze mną kontaktu.. Inną kwestią jest to, gdy poszedłem do niej zaraz po rozstaniu.. Pocieszała mnie, tuliła i całowała! Jak ja mam to rozumieć? Na prawdę nie wiem.. Czy zachować się jak zimny dupek i olewać ją, żeby poczuła że jej mnie brakuje? Czy też spojrzeć jej na spacerze w oczy i oczekiwać żeby powiedziała że mnie już nie kocha, by mieć święty spokój? Trudna sytuacja, licze że ktoś tu pomoże..