Witam, jak widać po nicku jestem chłopakiem. Mam 21 lat i właśnie moja dziewczyna zakończyła nasz ponad 2,5 letni związek;( jestem załamany bo nadal Kocham ją z całych sił, ale ona twierdzi, że już mnie nie kocha. Fakt że kilka razy nawaliłem, byłem czasem nie miły, ale większość chwil spędzonych razem było bardzo miłych. Ostatnio byliśmy na jej studniówce i zrobiłem coś cholernie przykrego, bo opiłem się i nie chciałem już wrócić do stolika bo było mi wstyd przed innymi;( gdybym mógł cofnąć czas to napewno bym tego nie powtórzył a byłbym przy niej całą zabawę. Jest na mnie zła bo drugi raz zrobiłem jej coś takiego(wcześniej na urodzinach u jej koleżanki). Jestem świadomy że bardzo zawiniłem;( przez ostatni tydzień była na mnie wściekła i mało rozmawialiśmy i w ogóle się nie widzieliśmy. W niedziel rozmawialiśmy przez telefon i gdy zapytałem czy jestem jej obojętny, to mówiła że nie, że jej zależy, że napewno coś do mnie czuje. Lecz dziś gdy zadzwoniłem, powiedziała że przemyślała to wszystko. Pojechałem do niej i i powiedziała, że już mnie nie kocha (odkochała się w 2 dni?) i że między nami koniec. Załamałem się, próbowałem walczyć, ale powiedziała że nie zmieni zdania, że ma dość chłopaków, że chce być teraz sama;( Powiedzcie mi proszę was czy jest jakaś szansa dla naszego związku? Wcześniej planowaliśmy wspólną przyszłość, kiedyś ślub, to był bardzo poważny związek i chciałbym ją odzyskać;( Jestem w stanie zrobić wszystko żeby do mnie wróciła. Proszę o rady, czy walczyć, czy mogę jakoś odzyskać zaufanie, co zrobić żeby uwierzyła że się zmieniłem;(? Dziękuję za wszystkie odpowiedzi, bo nie mam nawet z kim o tym pogadać;( mimo że jestem facetem to ciągle chce mi się płakać jak dziecku;(
Podobne tematy
nie narzucaj się jej, daj oddychać ale walcz.... bo nie wierze, że tak nagle się odkochała.. niech emocje opadną i postaraj się znów.. ale pod warunkiem, że nie zrobisz jej więcej przykrości. Bo jak masz do niej wrócić i znów robić takie szopki to lepiej oszczędź wam nerwów
zadna kobieta nie chce ciagac po imprezie swojego zachlanego lubego do domu... Planowaliscie wspolna przyszlosc? Czyli wg tego co jej pokazales przed slubem, po slubie bedzie ona miala za zadanie ciagac mezulka do domu zapijaczonego bo byly imieniny cioci kloci, bo wesele kuzynki, a moze brat sie zeni... Dobrze dziewczyna mysli, dmucha na zimne... bedzie ci teraz ciezko to naprawic... co do studniowki to narobiles jej wstydu przed kolezankami.... sproboj sobie wyobrazic jak ona sie czula... postaraj sie teraz ja przekonac... ale dcelikatnie nie narzucaj sie. jak powie nie za 4 razem to znaczy ze nie.
Dopiero jak ją straciłem doceniłem jak dla mnie jest ważna;( Gdybym tylko mógł cofnąć czas, nie popełnił bym tych błędów;( Będę na nią czekał ile będzie trzeba. Wszyscy mi mówią żebym po jakimś czasie dopiero zaczął się odzywać, dopiero jak ona ochłonie;( wiem że nie będzie to łatwe ale chcę odzyskać jej zaufanie, chciałbym żeby mi znów uwierzyła, bo naprawdę dotarło do mnie jak się zachowywałem, i uwierzcie mi, zmieniłem się i dalej chcę się dla niej zmieniać. Dopiero tutaj ktokolwiek ze mną rozmawia, bo tak to nie mam nawet z kim o tym pogadać, kogo się poradzić;( może faktycznie jak minie trochę czasu to coś się zmieni? Już sam nie wiem, jestem w totalnym dołku;( Ona jest jedyną tak cudowną osobą, tylko ona mnie zrozumiała;( Zaakceptowała to jaki jestem, kiedy większość osób z mojego otoczenia mnie skreśliła, a teraz jeśli i ona mnie skreśli to nie wyobrażam sobie życia bez niej;( Dziękuję wam za rady, to bardzo wiele dla mnie znaczy;) Może ktoś jeszcze będzie mi w stanie coś doradzić, było by miło;) Pozdrawiam Was!
zawsze się kogoś docenia po utracie... zbliżaja się Walentynki - udowodnij jej, że to wasz dzień- dzień zakochanych.. i tak jak mowiła poprzedniczka, jeśli 4 razy powie NIE tzn., że nie ... ale pewnie Cię kocha mimo, że ją skrzywidziłeś więc jest szansa. NIE ZAŁAMUJ SIĘ TYLKO WALCZ. Jeśli ją kochasz i się zmieniłeś!!
Właśnie ciągle myślę o tych walentynkach tylko nie wiem co wymyślić;( napewno zrobię coś żeby pokazać jej że mi zależy i ją kocham, ale do czasu walentynek może nie będę do niej dzwonił żeby mogła odpocząć od tego wszystkiego? Tydzień po walentynkach ma urodziny i też chciałbym jakoś umilić jej ten dzień;(
dobry pomysł, najważniejsze byś jej pokazał, że ją kochasz, że Ci zależy, że się zmieniłeś.. Dawaj znać na bieżąco czy udało Ci się ją odzyskać.. Będę trzymała kciuki. Tylko więcej wiary i uśmiechu:)
Więcej wiary, racja;) Ja ją naprawde kocham;( od czasu zerwania nie mogę przestać o niej myśleć;( w pracy nie mogę się skupić, nie mam apetytu, nie mogę spać;( Mam cały czas jej obraz przed oczami i chciałbym z nią porozmawiać, przytulić;( Ale musze wytrzymać bez jej obecności i kontaktu z nią przynajmniej do walentynek;( Czy myślisz, że kino w walentynki to dobry pomysł? Jakiś romantyczny film, później spacer w świetle księżyca, a może masz jakąś lepszą propozycję;)?
Moim zdaniem przed walentynkami chociaż raz spróbuj się z nią skontaktować. A w walentynki pójdź z bukietem kwiatów, powiedz co czujesz i zaproś tak jak mówisz na spacer byście mogli pogadać sobie. A później zaproponuj kino albo kolację. Zależy na co będziecie mieli ochotę:) Liczę, że faktycznie zdajesz sobie sprawę jak źle zrobiłeś. Ja bym takiego zachowania nie akceptowała, ale dałabym Ci na jej miejscu szansę. Tylko pamiętaj- jak drugi raz nawalisz to ona już Ci nie wybaczy.
a powiedz jeszcze po ile lat macie?
Może to wydawać się śmieszne ale ona w lutym skończy 20 a jak w kwietniu 21 ![]()
Nie, dlaczego śmieszne... Dobrze, że w tym wieku już tak poważnie myślisz o ukochanej, a nie "jak nie ta to inna":)
Wiesz, koledzy mówili olej to, znajdziesz jakąś inną;) Jednak mimo to ja nie potrafię nie myśleć o mojej Patrycji;( Nie ukrywam, że nie interesują mnie inne dziewczyny bo jest ta jedyna w moim sercu;) Mam nadzieję, że uda mi się ją odzyskać;) A jeśli nie, to zrobię co będzie trzeba żeby na nowo się we mnie zakochała;D
kolegów nie słuchaj, bo zazwyczaj tak doradzają... Trzymaj tak dalej a będzie dobrze:) W parę dni nikt się nie odkocha więc ja wierzę, ze na nowo ją zdobędziesz:) bo pewnie jej też Ciebie brakuje:)
Dziękuję Ci bardzo, bo dzięki Tobie jest mi dużo lżej;) Ta dziewczyna jest idealna, pod każdym względem;) Fakt, że jak w każdym związku były zgrzyty mniejsze i większe, ale było wiele cudownych chwil, które razem spędziliśmy;) Nigdy nie zapomnę jak bardzo była szczęśliwa gdy zabrałem ją wydawałoby się w dość banalne miejsce, a dokładniej do ZOO
Na jej twarzy było widać ogromną radość;)
Nie ma za co... Czasem banalne rzeczy a sprawiają więcej radości:) kobiety lubią jak facet o nie dba, jak się stara, jest miły i czuły:) a kłótnie są nieuniknione, byle nie powiedziało się czegoś czego się później żałuje, ale tego też idzie się nauczyć - by umieć mądrze się sprzeczać
No masz rację;) narazie nie pozostaje mi nic innego jak trochę poczekać, i po jakimś czasie odezwać się do niej;) Boję się tylko, że nie będzie chciała nigdzie wyjść ze mną w te walentynki;( nie wiem jak ją przekonać, tak żeby się nie narzucać:(
Ale nie nastawiaj się tak:) myśl pozytywnie, że na pewno się uda:)
Niby cały czas tak próbuje myśleć, ale nadal pozostaje ten strach, że odmówi;(
Domyślam się, że się boisz. Ale pomyśl, że ona na pewno tez za Tobą tęskni:) i pewnie będzie chciała dać Ci szansę
Możliwe, że tak jest, ale widzisz, jak się rozstawaliśmy to powiedziała, że nie da mi już szansy;(
Powiedziała to pewnie w nerwach, w emocjach. A ile czasu już minęło od rozstania?
Dopiero 2 dni;( ale i tak ja już wariuje;( Faktyczne ona potrzebuje trochę czasu, żeby ochłonąć;(
a to na świeżo jeszcze jesteście.. daj jej co najmniej tydzień, ale też nie za długo by nie pomyślała że zapomniałeś o niej
Też tak właśnie mi się wydaje;) Modlę się tylko, żeby nam się znowu ułożyło, bo ona jest tą jedyną, na całe życie;(
Teraz dasz z siebie wszystko to będzie okej:) byle tez ona dawała z siebie 100%:)
Mam nadzieję, że jakoś się to ułoży;) gdzieś czytałem, że lepiej na początku nie okazywać tego że chce się ją odzyskać i być przyjacielem a dopiero po jakimś czasie zacząć się znowu zbliżać, a mnie się wydaje, że lepiej delikatnie ale odrazu próbować naprawić tą więź bo inaczej ona wkońcu stwierdzi, że mi już nie zależy na odbudowaniu tego związku;(
no tak musisz delikatnie, nie narzucać się jej... wiesz mam na myśli, że nie iść od razu do łóżka tylko spotykać się, fajnie spędzać czas i odbudowywać zaufanie
Po pierwsze: nie odkochała się przez kilka dni, tylko na pewno od dłuższego czasu o rozstaniu myślała, a sytuacja na studniowce jej pomogła podjąć decyzję. I ona Ci na pewno nie uwierzy, że w ciągu dwóch dni się zmieniłeś. Co możesz zrobić by ją odzyskać? Przede wszystkim być cierpliwym. Nie płaszczyć się przed nią tylko po prostu spotykać się z nią i na spokojnie jej tłumaczyć, że kochasz ją nadal i chcesz spróbować z nią być dalej. Ale taka walka o nią może trwać nawet kilka miesięcy.
Niby nie odkochała się w kilka dni, ale dwa dni przed rozstaniem pytałem czy już mnie nie kocha, ale powiedziała, że kocha i żebym takich głupich pytań nie zadawał, a a przy rozstaniu po moim pytaniu czy już się odkochała, to powiedziała że tak;( więc wydaje mi się że tutaj złość przeważyła, a na pytanie czy się odkochała, powiedziała że tak żeby mieć to już z głowy;(
Po pierwsze: nie odkochała się przez kilka dni, tylko na pewno od dłuższego czasu o rozstaniu myślała, a sytuacja na studniowce jej pomogła podjąć decyzję. I ona Ci na pewno nie uwierzy, że w ciągu dwóch dni się zmieniłeś. Co możesz zrobić by ją odzyskać? Przede wszystkim być cierpliwym. Nie płaszczyć się przed nią tylko po prostu spotykać się z nią i na spokojnie jej tłumaczyć, że kochasz ją nadal i chcesz spróbować z nią być dalej. Ale taka walka o nią może trwać nawet kilka miesięcy.
Zgadzam się, że jeśli mówi prawdę, to musiało to trwać już od jakiegoś czasu. Jak się na ciebie wkurzyła, to raczej nie ![]()
Cierpliwości, nie narzucaj się jej codziennymi smsami, telefonami itp Daj jej trochę czasu.
Co do Walentynek, to zobacz jakieś koncerty. W ten dzień różne kluby, instytucje typu filharmonie, opery organizują naprawdę fajne koncerty.
Przed studniówką i na początku było bardzo dobrze;) Po tej studniówce jak rozmawialiśmy to sama powiedziała, że do momentu aż nie chciałem wrócić na tej studniówce(jak się opiłem i było mi wstyd wrócić) uważała że pasujemy do siebie jak dwie krople wody;) także to chyba znaczy, że nie odkochała się dużo wcześniej, ba nawet nie myślała o rozstaniu a nawet chciała spędzać ze mną jeszcze więcej czasu bo tak bardzo tęskniła;( Narazie staram się nie kontaktować(bo dopiero drugi dzień) żeby dać jej czas na przemyślenie tego i ochłonięcie. W przyszłym tygodniu może do niej zadzwonie żeby pogadać;) bez kontaktu z nią jest mi cholernie ciężko, ale jakoś będę musiał się powstrzymać;(
z tego co piszesz to przecież wiadomo, że powiedziała to w nerwach bo zrobiłeś coś głupiego... nie wiem skąd pomysł, że myślała o tym od dłuższego czasu. Konrad przecież wyraźnie napisał, że uważała, że są jak dwie krople wody, że chciała spędzać więcej czasu. Zdenerwowała się zachowaniem na studniówce no i stało się - powiedziała za dużo w emocjach.
34 2013-01-24 10:43:29 Ostatnio edytowany przez konrad127 (2013-01-24 11:45:03)
Też mi się wydaje, że to wszystko w nerwach było;( dam jej trochę odpocząć od tego wszystkiego i odezwe się do niej za około tydzień;) Jak napisał klarek zastanawiam się nad koncertem w walentynki;) jeszcze nigdy nie byliśmy a może to pokaże jej że się staram;( Tylko że w Krakowie są dwa o wyboru koncert odddziału zamkniętego i koncert walentynkowy gwiazd idola, mam talent i voice of poland;) Nie wiem czy będzie to dobry pomysł czy lepsze będzie coś innego;( Boję się tylko, że odmówi spotkania się ze mną;(
Nie wiem czy był to dobry krok ale nie wytrzymałem i zadzwoniłem do niej;) Rozmawialiśmy kilka minut, tak normalnie, co słychać, jak leci itp itd. Rozmowa wydaje mi się była udana i jak zapytałem czy mogę od czasu do czasu zadzwonić to powiedziała że nie ma sprawy;) Więc może to coś znaczy?
to jest krok do przodu więc fajnie:) ważne że chciała z Tobą porozmawiać, teraz małymi kroczkami ją odzyskasz
No ogólnie na początku nie była zadowolona, ale po chwili zaczęliśmy już normalnie rozmawiać;) Nie chciałem odrazu wspominać o powrocie do niej, o tym, że nadal kocham bo bałem się że to dodatkowo ją zrazi do mnie;( Ale dyskretnie starałem się przypominać miłe chwile z naszego związku i nawet ta rozmowa się toczyła;) Mam tylko jedną dziwną obawę;( Wiem, że tak nie jest, ona tego zrobi a jednak coś w środku mnie podpowiada mi że ona może kogoś poznać i całkowicie ją stracę;( Tylko że znam ją na tyle że wiem że nie szuka nawet nowego chłopaka a ciągle ta myśl mnie nachodzi;(
Nie wiem czy był to dobry krok ale nie wytrzymałem i zadzwoniłem do niej;) Rozmawialiśmy kilka minut, tak normalnie, co słychać, jak leci itp itd. Rozmowa wydaje mi się była udana i jak zapytałem czy mogę od czasu do czasu zadzwonić to powiedziała że nie ma sprawy;) Więc może to coś znaczy?
sam sie zadreczasz. Wiem ze to jest wygodne.
Ale to pewnie nic nie znaczy.. a Ty masz ciagle nadzieje i tak w kazdym jej ruchu bedziesz widzial jakis znak.
Jesli ona wprost powiedziala ze nie chce z Toba byc, to po prostu to uszanuj. Tak bedzie lepiej nawet dla Ciebie
Tylko, że jak mówiła że nie chce ze mną być mówiła to w złości;( Skoro kilka dni wcześniej mówiła, że mnie kocha i chce zawsze ze mną być, a po tym jak zawaliłem na studniówce była wściekła i wtedy to zakończyła;( Chyba faktycznie ona potrzebuje czasu trochę, żeby ostudzić emocje, bo nie można tak poprostu przestać kochać drugiej osoby w dzień czy dwa;(
Też wydaje mi się, że powiedziała to w nerwach, myślę, że chciała, żebyś uświadomił sobie, że też należy ją szanować i troszczyć się o nią, pokaż, że Ci zależy. I skoro wiesz, że źle zrobiłeś, to nie powtarzaj więcej tego błędu. Pamiętaj, że miłość trwa cały czas, a nie tylko przez walentynki, czy urodziny. To ty musisz dziewczynie pokazać, że jesteś jej wart.
nie zadręczaj się i nie miej domysłów - typu, że kogoś pozna.... mądrze robisz - po woli i delikatnie ją odzyskujesz, nie naciskasz... bardzo dobrze
Wiem, doskonale to rozumiem;) tylko chodzi o to, że dodatkowe świadomość tego że są walentynki podniosą troszkę wartość tego spotkania, pokażą jej to że się staram;( Postaram się jak tylko mogę, chcę dla niej być lepszy;( Tylko jak ją przekonać do spotkania, bo boję się że nie będzie chciała się ze mną spotkać;(
a nie możesz iść z bukietem kwiatów do niej, dac powiedzieć, że kochasz i zaproponować spacer, koncert czy co tam chcesz? mnie kiedyś tak facet zrobił jak byłam na niego zła i zrobiło to na mnie wrażenie przyjęłam go
Myślałem nad tym, ale dzień po tej felernej studniówce pojechałem do niej z bukietem 15 czerwonych róż, ale go nie przyjęła;( I boję się że sytuacja się powtórzy;( Dodatkowo ona traktuje mnie chyba jak kolegę więc sam już nie wiem;(
dzień po mogla być jeszcze bardzo zła to nie przyjęła... możesz spróbować najpierw zadzwonić powiedzieć kocham Cię czy cos tam innego co sobie życzysz i zapytać czy możecie się spotkać, skoro sie boisz iść od razu
Poczekam jeszcze kilka dni i znów zadzwonie porozmawiam, a później spróbuje z tym spotkaniem, z kwiatami, może się uda;( jestem w totalnej rozsypce;(
nie martw się tak, przecież będzie dobrze:)
Chciałbym, uwierz mi, że chciałbym;) Pytałem jej siostry jak się trzyma po tym rozstaniu czy w ogóle się tym przejęła, a ona powiedziała że Patrycji jest ciężko, więc chyba nadal coś do mnie czuje, pytanie czy będzie chciała się spotkać;( nie wiem jak ją przekonać;(
nie masz jej przekonać tyko zachęcić... z tęsknoty jak siebie zobaczycie to od razu będzie fajnie:)
50 2013-01-26 07:32:53 Ostatnio edytowany przez konrad127 (2013-01-26 17:43:35)
Tylko boję się że jak zaproponuję spotkanie to nie będzie chciała się umówić;( Nie chcę jej okłamywać że niby chce się spotkać jak kolega z koleżanką na piwo, tylko jak byli partnerzy, żeby porozmawiać, a pewnie i tak domyśli się że będę chciał ją przekonać do powrotu i się nie zgodzi;( nie wiem co robić, dręczą mnie te myśli że nam się nie uda;(
Edit: Chciałem z nią pogadać więc zadzwoniłem, powiedziała że mam do niej już nie dzwonić;( Jak grzecznie zapytałem co się stało że odkochała się w ciągu 2 dni, to powiedziała że niby to przyzwyczajenie było;( Po godzinie zadzwoniłem i po niedługiej rozmowie powiedziała że jest na mnie wściekła i odezwie się jak jej przejdzie;( Nie wiem co teraz zrobić;( Pomóżcie mi proszę, chcę ją odzyskać;( ale nie wiem jak, dowiedziała się od siostry że chce ją zabrać gdzieś w walentynki na spacer i powiedziała że nigdzie się nie wybiera ze mną;( Czy to jeszcze emocje które nie opadły, czy faktycznie nie ma już szans żebym ją odzyskał;(? Ja bez niej w ogóle nie chcę żyć;( jeśli ona odejdzie, chcę umrzeć, nie chcę jej stracić;(
Nie wiem co mam robić;( Drugi dzień nie rozmawiamy w ogóle i nie potrafię przestać o niej myśleć;( cholernie bardzo mi jej brakuje, tęsknie za nią nieziemsko, czuję pustkę w sercu, Kocham ją bardzo bardzo mocno, a nie mogę jej przytulić, zobaczyć się z nią;( Czekam, aż ona się odezwie. Czekam, nie mogę spać, jeść, myśleć o niczym innym;( Nawet nie mam z kim pogadać o problemach;(
skoro tak pow., to się teraz nie narzucaj, poczekaj do walentynek...
będę próbował, ale chyba zwariuje;( w sobotę koledzy wyciągneli mnie na dyskoteke żebym trochę wyszedł z tego dołka, ale nawet tam nie mogłem przestać o niej myśleć;( Wszędzie się jej doszukiwałem, czy gdzieś jej przypadkiem nie ma, na dodatek jak widziałem te wszystkie szczęśliwe pary, to było jeszcze gorzej;( zaczynam się powoli sam o siebie martwić, bo alkohol chwilowo pozwala mi zasnąć, dopiero jak coś wypiję, to pójdę spać, ale nie chcę doprowadzić do tego aby to był mój nałóg, ta sytuacja powoli mnie zaczyna przerastać;(
chłopie stań na nogi... nie jesteś jej potrzebny skoro pijesz alkohol i załamujesz się od tak, wiadomo że jest ciężko ale hej... ona potrzebuje Cię w pełni sił.. a widać na studniówce problem przez alkohol jej zrobiłeś teraz pijesz
55 2013-01-28 16:41:34 Ostatnio edytowany przez konrad127 (2013-01-28 16:52:56)
Zdaję sobie sprawę że to jest bardzo głupie, ale to czekanie nie zabija, powoli od środka tracę każdą cząstkę siebie;( Jestem pewny że ją kocham, ale ta bezsilność narazie jest chyba najgorsza;(
najpierw się weź za siebie później staraj o nią
Jestem w stanie się ogarnąć, ale chwilami brak mi motywacji, poprostu są takie momenty, że przechodzi mi przez myśli to, że mogę ją stracić, że już nie będę mógł z nią być i najczęściej wtedy mam takiego doła, że pomocny jest alko;/ Ale jeśli tylko nachodzi mnie nadzieją, świadomość, że może być między nami znów dobrze dostaję jakby zastrzyk siły, czuję, że mógłbym dla niej góry przenosić, zawrócić kijem Wisłe, chcę być wtedy cały dla niej, tworzyć z nią wspólną przyszłość i dawać jej codzienną dawkę miłości, szczęścia i poczucia bezpieczeństwa.
nie wiesz co Ci powie więc nie możesz się nastawiać źle bo skąd wiesz że ją stracisz... z takimi zmianami nastrojów wiele nie zdziałasz... Za każdym razem kiedy będzie łapał Cię kryzys to pomyśl że nie może bo robisz to dla niej... a już na pewno zapomnij o alkoholu, bo jak tak zapominasz o problemach to lepiej daj jej szanse na życie z bez alkoholika. Sory że tak ostro ale wkurzasz mnie tym.
Dziękuję Ci, za tego solidnego kopniaka motywacyjnego;) Sam rozmawiałem z moim dobrym kolegą i również powiedział żebym odpuścił to picie bo się źle skończy i oboje macie świętą rację. Jak myślisz, czy napisać coś do niej? Odezwać się i przypomnieć jej że nadal ją kocham, że mi zależy? Czy siedzieć cicho i czekać aż ona się odezwie? Nie wiem co zrobić bo boję się że ona pomyśli że przez to że się nie odzywam odpuściłem sobie ten związek, a z drugiej strony jeśli będę nachalny to będzie się dodatkowo wkurzać;( Co prawda minęły dopiero 4 dni całkowitego braku kontaktu ale ja już nie mogę wytrzymać;(
spoko;) jak 4 dni to chyba mógłbyś coś napisać delikatnego.. albo np sam uśmiech jej wyślij, coś żeby nie było że jesteś natarczywy
Zrobię tak jak mówisz z tym uśmiechem;) Jestem Ci dozgonnie wdzięczny za to że w ogóle mi pomagasz;)
a daj spokój nie ma za co ![]()
Jest, jest;) Inni traktują moje problemy na zasadzie "odpuść sobie to przecież nie miłość znajdziesz inną";/ A jedynie na tym forum znalazłem kogoś kto rozumie to że to prawdziwa miłość;)
rozumiem, bo też mam mały problem a sobie nie odpuszczam, walczę... od razu nie można się poddawać
Napewno się nie poddam;) Wysłałem do mojej P. sam uśmieszek, może odpisze, może nie, zobaczymy;)