Witam forumowiczów
Mam 22 lata, dziewczyna o której będę mówił 18.. Poznaliśmy się w sieci. Pisaliśmy ze 2 tygodnie po czym postanowiliśmy się spotkać. Na pierwszych spotkaniach było dosyć krępująco, ale i tak miło. No ale się wstydziliśmy jakoś siebie. Na ostatnie spotkanie umówiliśmy się u mnie w mieszkaniu (sama zaproponowała). Było bardzo fajnie, ciągle się śmialiśmy, żartowaliśmy, było luźno, miło, nie krępowaliśmy się siebie, przytulaliśmy. Spróbowałem nawet ją pocałować, niestety nie chciała tego. Wieczorem tego samego dnia napisała do mnie, że przeprasza że nie dała się pocałować ;p Ogólnie zacząłem do niej już coś czuć. Zaangażowałem się. Chociaż wiedziałem, że ma nie do końca wyjaśnioną sytuację z byłym, w sumie to nie był były. To był facet z którym się wcześniej spotykała ale parą nie zostali. Ale ona z nim utrzymywała nadal kontakt i jak mówiła nie umie go zakończyć, bo zawsze będzie on dla niej ważny. Spróbowałem to zrozumieć i zaakceptować, tym bardziej, że mi mówiła że chciałaby ze mną stworzyć związek, że chciałaby poczuć do mnie to co ja do niej (bo wiedziała, że jestem w niej zauroczony), żebym dał jej szanse i czas... Kilka dni po ostatnim spotkaniu dowiedziałem się, że ona ciągle pisze z tamtym, choć obiecała, że ograniczy kontakt. Wkurzyłem się. Nie odzywaliśmy się przez trochę, jednak później sam napisałem. Powiedziała mi, że chyba go kocha i że nie umie z nim chociażby nie pisać, że spotykać się nie będą, bo on i tak jej nie kocha, i tak to by nie wyszło, no ale nie umie zakończyć znajomości. I że lepiej dla mnie będzie jak my ze sobą zerwiemy kontakt. Że ona niby tego nie chce, bo mnie lubi i chciałaby być dalej ze mną, ale na płaszczyżnie koleżeńskiej. Że chciała dać nam szansę, chciała mnie pokochać, ale na siłę nie potrafi niczego poczuć. Wtedy jej powiedziałem, że ją kocham... Błąd. Tym bardziej, że nie byłem tego pewny, a teraz z perspektywy widzę, że jej nie kocham. Ale mi zależy na niej, tęsknię i ciągle o niej myślę. Po 2 dniach sama do mnie napisała i zapytała czy żałuję, że ją poznałem. Powiedziałem, że oczywiście nie. Zapytałem, czy da nam jeszcze jedną szansę, powiedziała, że nie, że chce odpocząć wyciszyć się. Że nie będzie ani ze mną ani z tamtym ani na razie z nikim. Więc ok. Nic nie pisałem, nie narzucałem się, ale ciągle o niej myślałem. Ostatnio czytając jedną z naszych pierwszych rozmów zobaczyłem, że obiecałem jej kupić kiedyś słoik nutelli, którą tak lubi. Nie zastanawiając się kupiłem 2 i wysłałem paczkę, jednak się nie podpisałem prawdziwymi danymi, bo chciałem zobaczyć czy domyśli się od kogo ona. Wczoraj do mnie napisała "dziekuje". Zapytalem za co, a ona ze powinienem sie domyslic. Pozniej wymienilismy jeszcze kilka smsow ale raczej takich obojetnych. Wieczorem wszedlem na jej FB a tam miala status: ma morda nie moze przestac sie cieszyc!:D Nie wiem byc moze dotyczylo to czegos innego, ale mi tak na sercu zrobilo sie milej ze moze to dzieki mnie sie tak cieszy... Zmierzajac do konca chcialem powiedziec ze myslalem iz ten gest cos wniesie nowego w nasza relacje, ze moze zaczniemy chociaz znowu tak gadac jak kiedys. Opowiadac sobie o wszystkim, pisac po 100 smsow dziennie o jakis pierdolach.. Brakuje mi tego. Brakuje mi wstawania o 5 zeby jej napisac milego dnia. Myslalem ze moze zaczniemy normalnie pisac i z czasem bedzie jak dawniej. Tylko czy jest jeszcze na to szansa? Czy wg Was mam jeszcze na cokolwiek szanse? I co ja moge jeszcze z tym wszystkim zrobic? Nie mam juz chyba pomyslu...
Jesli ktos dotarl do tego miejsca to mu z gory dziekuje
a jesli jeszcze zostawi tu jakis komentarz to jeszcze bardziej mu podziekuje
a jesli ktos bedzie umial mi jeszcze w tym wszystkim pomoc to postawie piwko ;p
Podobne tematy
Odsunąć się, wyciszyć, zająć sobą. Dać czas, tak jak sama mówiła. Jeśli nie ma w życiu poukładane, to i tak postąpiła z Tobą uczciwie mówiąc prawdę, że potrzebuje wyciszenia. Nieuczciwe by było, gdyby była z Tobą w sposób nieszczery. Doceń, podziękuj w duchu i czekaj. Usuń się w cień, ale nie znikaj. Co jakiś czas przypomnij o sobie, pisząc zupełnie niezobowiązująco co dobrego u niej słychać. Jeśli dla niej kontakt z Tobą był ważny, sama zacznie o niego zabiegać. Tylko nie rzucaj się od razu, lecz pozwól się jej zaangażować. Jest szansa, że doceni to, kim dla niej byłeś i zechce skorzystać z Twojej oferty. Lecz teraz nie powinno być to dla niej takie łatwe, na wyciągnięcie ręki, bo natychmiast straci zainteresowanie jak przypuszczam
A w obecnych kontaktach, nie daj z siebie zrobić tylko "emocjonalnego tampona" i nie daj się przesunąć do "friendzone forever". ![]()
UP
Zapytałeś czy da wam szansę? Po co pytać, po co stawiać sie w roli błagającego?
By zdobyć kobietę, nie należy błagać, nie należy być podnóżkiem na którym stopy kładzie - należy być silnym, zdecydowanym mężczyzną, takim, który nie boi się, że świat się zawali jak jej nie będzie. Żadna kobieta nie zrezygnuje z mężczyzny gdy :
1. On zrobi jej dobrze - pieszczotami, seksem, pocałunkiem, bo będzie chcieć więcej.
2. On jest mężczyzną - silnym, robi co chce, nie przejmuje się humorami, nastrojami, nie słucha do bólu jak ma chandrę, a działa.
Zapytałeś czy da wam szansę? Po co pytać, po co stawiać sie w roli błagającego?
By zdobyć kobietę, nie należy błagać, nie należy być podnóżkiem na którym stopy kładzie - należy być silnym, zdecydowanym mężczyzną, takim, który nie boi się, że świat się zawali jak jej nie będzie. Żadna kobieta nie zrezygnuje z mężczyzny gdy :
1. On zrobi jej dobrze - pieszczotami, seksem, pocałunkiem, bo będzie chcieć więcej.
2. On jest mężczyzną - silnym, robi co chce, nie przejmuje się humorami, nastrojami, nie słucha do bólu jak ma chandrę, a działa.
Nie zapytalem. to bylo tak ze ona sama mi w piatek mowila ze jeszcze by chciala zebym dal jej czas i kolejna szanse. ale ja tak nie chcialem... no ale pozniej w niedziele sam zapytalem co z ta szansa a ona ze juz jej nie chce... ze chce wyciszenia spokoju...
Może warto być człowiekiem który jeśli mówi A to jest A. Nie zmieniać na B. bo się boję...
Ewidentnie sobie ona pogrywa i tylko konkretne, sztywne zasady zadziałają. Wierz mi, bo takie kwiatki to już przeżyłem.
Nie ważne co będzie, ważne, co ty zrobisz, a cokolwiek zrobisz dla siebie, zyskasz na tym. Pamiętaj jedno - mężczyzna ciapa to ciapa, mężczyzna silny, ma kobiet bez liku.
ma ktoś jeszcze jakieś rady?
byłbym wdzięczny ![]()
Wzruszona dotarłam do samego końca, ja też uwielbiam nutellę! Ten gest był przeuroczy ja na pewno napisałabym o nim na fb, więc sądzę że ona tak właśnie zrobiła. Skoro piszę Ci że potrzebuje czasu daj go jej, jeśli oczywiście chcesz. Musi poukładać sobie to wszystko na spokojnie sama, sądzę że jeśli to zrobi na pewno się do Ciebie odezwie, jest Ci winna szczerość za to jak o nią walczysz. Waszą historię powinni w gazetach opublikować, naprawdę nie sądziłam że istnieją jeszcze tacy mężczyźni, tak walczący o kobietę. A jeśli Wam nie wyjdzie na pewno po jakimś czasie znajdziesz wspaniałą dziewczynę. Taki chłopak jak Ty zasługuje na tak ową
Powodzenia!
Dziekuje Ci Natko za odp :* nawet nie wiesz jak mi milo ze ktos potrafi docenic to jak sie staram. Szkoda jedynie ze ona tego nie docenia.... Mowisz zebym poczekal. Ale ja nie wiem ile mam czekac. Boje sie ze bede musial zbyt dlugo i przez ten czas, bez odzywania sie wszystko sie wypali... Wiec moze powinienem sie odzywac, pisac, pytac? No sam nie wiem. Z drugiej strony nie chce sie narzucac, nie chce byc nachalny w tych swoich dzialaniach. Dlatego tej paczki nie podpisalem zeby nie bylo wprost powiedziane ze to ode mnie... Nie wiem co mam robic. Brakuje mi jej i boje sie ze to juz jest koniec znajomosci ![]()
juz tyle czasu minelo i nic
bez zmian
nie odzywa sie wgl do mnie
juz sie chyba poddaje
nie wiem co teraz ![]()
postanowilem obejrzec jej ulubiony film. siedzialem i plakalem do 4.30. pierwszy raz tak sie wzruszylem na filmie. duzy chlop a plakal jak male dziecko... i tam byl taki jeden cytat.bardzo ladny. napisalem do niej smsa z tym cytatem. piekny sms z pieknego filmu... myslalem ze chociaz cos odpisze... nie odpisala ![]()
nie sadze zeby ktokolwiek jeszcze sledzil moj watek. ale jak cos to sie odezwala wczoraj do mnie. pierwsza. 2 godz gadalismy. na samym poczatku juz jednak powiedziala ze wie ze chyba zle robi bo nie chce mi dawac zludnych nadziei
pozniej niby gadalismy normalnie jak kiedys ale i tak sie obawiam ze to nic nie zmienilo. co do tego jej "faceta" okazalo sie ze probuje byc z kims w zwiazku.. i ona nie powiedziala tego wprost ale jej z tego powodu smutno...
Dziewczyna kocha kogoś innego i nie chce dawać Ci złudnych nadziei. Ale też wie, że Ty czekasz na nią, na jej decyzję, więc wie, że może sobie do Ciebie napisać jak jej smutno. Nie dlatego, że tęskni. Trochę jakbyś był wyjściem awaryjnym. Chcesz dla siebie czegoś takiego?
napisalem dzis do niej sam. rozmowa byla dosyc krotka i jakas taka dretwa i sztywna. nie wiem sam czy jest jeszcze sens w tym wszystkim ;( prosze o pomoc bo juz nie mam sily
15 2013-02-06 13:48:22 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2013-02-06 13:49:49)
Witaj. ![]()
Twój wątek będę śledzić na pewno, to Ci mogę obiecać! ![]()
A powiedziałeś jej prawdę, że jej nie kochasz i że na razie nie chcesz być jej chłopakiem, a przyjacielem? Najlepiej się z nią spotkaj (jeśli będzie odmawiała to namawiaj na spotkanie do upadłego i mów jej że to bardzo ważne! Nie odpuszczaj, więc w końcu się zgodzi) i powiedz jej to w oczy, że Ty jej nie kochasz tylko chcesz mieć taką przyjaciółkę jak ona, że brakuje Ci kogoś takiego jak ona i że przyjaźń damsko męska istnieje.
Bo z tego co ja wyczytałam to Tobie właśnie przyjaźni z nią brakuje. No chyba że się mylę.;)
Pozdrawiam! :*
Witaj.
Twój wątek będę śledzić na pewno, to Ci mogę obiecać!
A powiedziałeś jej prawdę, że jej nie kochasz i że na razie nie chcesz być jej chłopakiem, a przyjacielem? Najlepiej się z nią spotkaj (jeśli będzie odmawiała to namawiaj na spotkanie do upadłego i mów jej że to bardzo ważne! Nie odpuszczaj, więc w końcu się zgodzi) i powiedz jej to w oczy, że Ty jej nie kochasz tylko chcesz mieć taką przyjaciółkę jak ona, że brakuje Ci kogoś takiego jak ona i że przyjaźń damsko męska istnieje.
Bo z tego co ja wyczytałam to Tobie właśnie przyjaźni z nią brakuje. No chyba że się mylę.;)
Pozdrawiam! :*
no wlasnie chyba sie mylisz
nie moge w 100 proc powiedziec ze ja kocham, ale wiem ze jako zwykly przyjaciel bede jeszcze bardziej cierpial. nie jestem pewien czy to milosc czy zauroczenie ale mi jej tak cholernie brakuje, a nawet te ostatnie pisania z nia nie pomogly a wrecz przeciwnie... jeszcze bardziej tesknie... nie wiem czy to aby napewno jest juz milosc czy moze zauroczenie ale na pewno nie chce byc dla niej tylko przyjacielem co wysluchuje jak jej zle bez tamtego faceta. ja chcialbym byc tym jej facetem ![]()
O to kiepsko. W tym przypadku albo musisz zerwać z nią kontakt, albo o nią walczyć, ale najprawdopodobniej będziesz jeszcze bardziej cierpiał. ![]()
Myślałam, że Tobie przyjaźni z nią brakuje, wtedy by było dużo łatwiej.
O to kiepsko. W tym przypadku albo musisz zerwać z nią kontakt, albo o nią walczyć, ale najprawdopodobniej będziesz jeszcze bardziej cierpiał.
Myślałam, że Tobie przyjaźni z nią brakuje, wtedy by było dużo łatwiej.
walcze caly czas o czym pisze w wyzszych postach... no ale juz nie wiem co zrobic innego. jak jeszcze to wszystko zmienic? jak sprawic by ona o tamtym zapomniala a zaczela o mnie myslec ale tak jak sie mysli o chlopaku.
jeszcze w sobote jak sie odezwala pierwsza to bylo mega fajnie choc gadala tez o tym facecie... ale mowila mi ze jej sie ostatnio snilem ze spacerowalismy po jej miejscowosci.. jak spytalem czy czasem o mnie myslala przez ten czas to powiedziala: no a jak myslisz? jeju no nie wiem naprawde jak z tym wszystkim mam dac rade ![]()
Jeśli ona Cię nie kocha i nie czuje tego co do tamtego chłopaka to choć byś na uszach klaskał to ona na Ciebie nie spojrzy jak na przyszłego chłopaka. Przepraszam, że podcinam Ci skrzydła, ale czasami lepiej jest komuś otworzyć oczy niż go karmić złudzeniami. Ona była od początku z Tobą szczera i Ty musisz się z tym pogodzić.
Jeśli ona Cię nie kocha i nie czuje tego co do tamtego chłopaka to choć byś na uszach klaskał to ona na Ciebie nie spojrzy jak na przyszłego chłopaka. Przepraszam, że podcinam Ci skrzydła, ale czasami lepiej jest komuś otworzyć oczy niż go karmić złudzeniami. Ona była od początku z Tobą szczera i Ty musisz się z tym pogodzić.
tylko ze ona od poczatku mowila zebym dal nam szanse ze chce mnie pokochac ze chce ze mna byc w zwiazku... tylko dopiero pozniej zrozumiala ze kocha chyba innego. ale i tak z nim nei bedzie nawet ostatnio mi mowila ze z nim nie bedzie i musi to jakos przebolec
Spróbować po kochać? A nie uważasz, że albo się cos do kogoś czuje, albo nie? Wiesz ile ja razy tak próbowałam kogoś po kochać? Tak się nie da. Ale jeśli chcesz walczyć to walcz. Ale nie pisz do niej pierwszy, nie proś, nie błagaj by dała wam szansę. Jeśli do Ciebie napiszę to spytaj sie jej co się stało, że nagle napisała. Ale ja się jej nie dziwię, że ona nadziei Ci nie chce dać. Ja bym na Twoim miejscu odpuściła.
Spróbować po kochać? A nie uważasz, że albo się cos do kogoś czuje, albo nie? Wiesz ile ja razy tak próbowałam kogoś po kochać? Tak się nie da. Ale jeśli chcesz walczyć to walcz. Ale nie pisz do niej pierwszy, nie proś, nie błagaj by dała wam szansę. Jeśli do Ciebie napiszę to spytaj sie jej co się stało, że nagle napisała. Ale ja się jej nie dziwię, że ona nadziei Ci nie chce dać. Ja bym na Twoim miejscu odpuściła.
nie pisala 3 tyg wiec powoli odpuszczalem ale sama w sobote napisala i zapytalem co sie stalo a ona ze byla poprostu ciekawa co u mnie sie wydarzylo przez ten czas. a wczoraj sam pierwszy napisalem ale nie prosilem nie blagalem. tylko normalnie sobie z nia gadalem o ogolnych tematach o nas nie
No to sobie gadajcie tak. Kto wie może coś z tego będzie. Ale moim zdaniem dziewczyna Cię tylko bardzo lubi, choć mogę się mylić.
nie pisaliśmy kilka dni ze sobą, po raz kolejny próbowałem o niej zapomnieć. no ale nie mogę, nie wiem nigdy nie czułem się tak dziwnie. dopadło mnie przygnębienie, nie mogłem ostatnio w ogóle spać. wczoraj w nocy było to samo... zebrały się na to różne powody, niekoniecznie związane z nią. nie wiedziałem co robić, była 3 nad ranem a sen nie przychodził. napisałem smsa i wysłałem jej go. po kilku minutach mi odpisala. pisalismy smsy do 4.30. mimo wszystko jak mnie potraktowala wiem ze moge do niej w nocy napisac a ona mnie nie oleje. jestem jej wdzieczny i teraz dobrze widze ze jest jednak inna niz wszystkie dziewczyny jakie do tej pory znalem... ale nadal nie wiem co z tym wszystkim zrobic ![]()
Widzisz ona wie, że Ciebie nie po kocha, ale nie zostawiła Cię z tym wszystkim samego. Weź się w garść. Jesteś młody i nie Ty jeden dostałeś kosza. To naprawdę nie koniec świata. Masz szanse na cudowną przyjaźń, więc w Twoim przypadku jest naprawdę bardzo dobrze, więc glowa do góry! ![]()
Widzisz ona wie, że Ciebie nie po kocha, ale nie zostawiła Cię z tym wszystkim samego. Weź się w garść. Jesteś młody i nie Ty jeden dostałeś kosza. To naprawdę nie koniec świata. Masz szanse na cudowną przyjaźń, więc w Twoim przypadku jest naprawdę bardzo dobrze, więc glowa do góry!
Jest w dole
Wczoraj napisalem do niej na gg i gadalismy 4,5 godz! ale w polowie zaczelo juz brakowac tematow
nie umiem juz z nia gadac tak jak dawniej
pozniej zaczela sie juz wkurzac na mnie za byle co i sie troche niemilo zrobilo
ale ja nie umiem z nia nie pisac. brakuje mi kontaktu. tak cholernie tesknie
a jak przychodzi do rozmowy to nie jest tak jak sobie zakladam
ja juz naprawde nie mam sily ![]()
no i KONIEC! dzis byla prawdopodobnie nasza ostatnia rozmowa. na poczatku napisala mi: cholera niepotrzebnie mnie poznałeś.. nie wiem co moge dla Ciebie zrobić żeby Ci pomóc chyba najlepiej by było gdybym się nie odzywała, chciaz Ty byś powiedzial ze najlepiej by bylo gdybym "wrocila" do Ciebie jednak to niemozliwe, naprawde źle się z tym wszystkim czuje i głupio mi... pozniej niestety wymieklem i zaczalem jej mowic jak mi bardzo jej brakuje... wiem pogrzebalem tym szanse... pozniej stwierdzila ze lepiej by bylo gdybysmy sie na koniec poklocili zebym poczul do niej nienawisc. i robila wszystko zey tak bylo: kazala mi sie gonic, powiedziala ze ma juz wszysto gdzies a na koniec dodala ze ciagle kocha tamtego... nie mam juz nadziei. jestem zdruzgotany. chyba czas sie pogodzic z tym ze to juz stracona sprawa. ale jak ja mam to zrobic skoro ciagle mi na niej tak cholernie zalezy ;(
Wtedy jej powiedziałem, że ją kocham... Błąd. Tym bardziej, że nie byłem tego pewny, a teraz z perspektywy widzę, że jej nie kocham.
Yyyyy...? To po co ta cala farsa? Po co jej zawracałeś głowę, skoro jej nie kochasz, a ona miała na oku tamtego innego? Dla sportu? Bo ci się włączył pies ogrodnika? Sam nie kochasz, ale innemu nie dasz?? Bo nie rozumiem.
Wtedy jej powiedziałem, że ją kocham... Błąd. Tym bardziej, że nie byłem tego pewny, a teraz z perspektywy widzę, że jej nie kocham.
Yyyyy...? To po co ta cala farsa? Po co jej zawracałeś głowę, skoro jej nie kochasz, a ona miała na oku tamtego innego? Dla sportu? Bo ci się włączył pies ogrodnika? Sam nie kochasz, ale innemu nie dasz?? Bo nie rozumiem.
jak nie rozumiesz to po co sie odzywasz. widac ze nie rozumiesz a mi sie nie chce tlumaczyc. kocham ja ale jestem w tym wszystkim zagubiony i co raz nie wiem co do niej czuje. a ona z nim nigdy nie byla i z nim nigdy nie bedzie. poczatkowo laczyl ich pewien uklad a teraz on kogos innego znalazl i ona se wtdy uswiadmila ze go jednak kocha i ze musi mnie olac. ale z reszta to co za roznica. wczoraj sie wszystko skonczylo. nie ma juz nic.... moge tylko zyc wspomnieniami i marzeniami...