Zdrada, dziecko, powrót - czy dać jeszcze jedną szansę? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdrada, dziecko, powrót - czy dać jeszcze jedną szansę?

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 99 ]

Temat: Zdrada, dziecko, powrót - czy dać jeszcze jedną szansę?

Witajcie. Chciałabym prosić o radę kobiety, które mają na koncie podobne doświadczenia do moich. Pozostałe panie, nie obraźcie się, ale nie jesteście w stanie zrozumieć tego, co czuję, w związku z tym podejrzewam, że nie będziecie umiały mi pomóc.
Mam od kilku lat męża. Różnie między nami bywało, zwłaszcza w ostatnim roku, ale nie zmienia to faktu, że nadal go kocham.
Jakiś czas temu dowiedziałam się, że zrobił dziecko innej kobiecie. Najgorsze, że to nie była wpadka w chwili słabości, tylko celowe działanie, starali się o nie.
Po tym, kiedy mi o tym powiedział, po prostu wyszedł z domu i przez kilka miesięcy nie mieliśmy żadnego kontaktu. Mieszkał u niej, żył z nimi. Byłam pewna, że to koniec i zaczęłam powoli układać sobie życie bez niego. Bolało jak cholera, tym bardziej, że my swoich dzieci nie mamy, ale byłam dzielna.
Po tych kilku miesiacach odezwał się mówiąc, że żyć beze mnie nie może, że nic nie ma sensu i błaga mnie o jeszcze jedną szansę. Rzekomo wie, co mi zrobił i uczyni wszystko, żeby choć trochę złagodzić mój ból. Twierdzi, że zgodzi się na wszystkie moje warunki, łącznie z opuszczeniem miasta.
Tylko... jest kilka zasadniczych problemów. Po pierwsze to dziecko istnieje (z czym pogodzić się nie mogę) i już zawsze w jakiś sposób będzie wiązało go z tamtą kobietą, tym bardziej, że on nie chce tracić z nim całkowicie kontaktu. Po drugie mam ogromne wątpliwości, czy kiedykolwiek będę umiała mu wybaczyć. Po trzecie czuję, że wciąż go kocham, ale już zupełnie inaczej i mogłabym bez niego żyć. Doradźcie mi proszę co robić. Z jednej strony chcę spróbować, a z drugiej boję się, że ta wielka wściekłość na niego zatruje nam życie.

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zdrada, dziecko, powrót - czy dać jeszcze jedną szansę?

Mimo, że nie byłam i nie jestem w podobnej sytuacji, zaryzykuję z odpowiedzią. Skorzystasz - dobrze, nie skorzystasz - drugie dobrze.

Zastanawiasz się nad możliwością reaktywacji związku. Ale na wstępie stawiasz dwa warunki niemożliwe do zrealizowania. Jakie?
Oto pierwszy:

Edyta_G napisał/a:

(...)Po pierwsze to dziecko istnieje (z czym pogodzić się nie mogę) i już zawsze w jakiś sposób będzie wiązało go z tamtą kobietą, tym bardziej, że on nie chce tracić z nim całkowicie kontaktu. (...)

A to, drugi:

Edyta_G napisał/a:

(...)Po drugie mam ogromne wątpliwości, czy kiedykolwiek będę umiała mu wybaczyć. (...)

Myślę, że sama sobie odpowiedziałaś na swoje pytania.

Ponadto, jest jeszcze jedno "ale":

Edyta_G napisał/a:

(...) boję się, że ta wielka wściekłość na niego zatruje nam życie.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

3

Odp: Zdrada, dziecko, powrót - czy dać jeszcze jedną szansę?

tak sobie ograniczylas grono ew. odbiorcow czy radzacych Ci, ze nie doczekasz sie zadnej wypowiedzi. osob z podobnymi problemami pewnie jest niewiele.

Nawet, jesli nie mam identycznej histori jak Ty w swoim zyciorysie to moge sobie jakos wyobrazic te mieszanke uczuc i probowac wczuc sie w Twoja skore. Przeczytalam ten post w te i nazad kilka razy i po mojej osobistej analizie doszlam do wniosku, ze z kims takim jak Twoj maz juz nie potrafilabym byc. Pomimo aktualnych uczuc do niego. On zranil juz conajmniej 3 osoby i dla mnie  nie jest czlowiekiem godnym zaufania i wartym drugiej szansy.

Postaralabym sie jak najszybciej rozejsc, zapomniec, zbudowac nowy zwiazek i miec dziecko z kims, komu moge wierzyc. Bylas juz na etapie pewnej stabilizacji, kuracji po rozstaniu a on swa lekkomyslnoscia Twoj osiagniety sukces zniweczyl. Odpowiadaja Ci takie hustawki zyciowe? Bo mozesz ich miec jeszcze kilka w przyszlosci.

Przepraszam, nie jestem z grupy upowaznionej, wiec znikam:)

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc
Reklama

4

Odp: Zdrada, dziecko, powrót - czy dać jeszcze jedną szansę?

Dziewczyny, przepraszam, głupio to wyszło. Nie takie miałam intencje, żeby komuś ograniczyć wypowiadanie się. Po prostu nie chciałam odpowiedzi nastolatek, które niewiele w życiu przeszły, w stylu "nie bądź z nim, bo nie". A może miałam też nadzieję, że nie jestem sama z takim problemem. Chyba wmawiałam sobie ostatnio, że z pewnością coś takiego spotkało mnóstwo kobiet. I co? Jakoś żyją...
Dziękuję Wam za to, co napisałyście. Na pewno dałyście mi dużo do myślenia.

5

Odp: Zdrada, dziecko, powrót - czy dać jeszcze jedną szansę?
Edyta_G napisał/a:

Dziewczyny, przepraszam, głupio to wyszło. Nie takie miałam intencje, żeby komuś ograniczyć wypowiadanie się. Po prostu nie chciałam odpowiedzi nastolatek, które niewiele w życiu przeszły, w stylu "nie bądź z nim, bo nie". A może miałam też nadzieję, że nie jestem sama z takim problemem. Chyba wmawiałam sobie ostatnio, że z pewnością coś takiego spotkało mnóstwo kobiet. I co? Jakoś żyją...
Dziękuję Wam za to, co napisałyście. Na pewno dałyście mi dużo do myślenia.

Trzymam kciuki za Twe mądre decyzje i za Ciebie. smile

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski
Reklama

6

Odp: Zdrada, dziecko, powrót - czy dać jeszcze jedną szansę?

Skoro czujesz, że dasz radę żyć bez niego, to nie wiąż się z nim po raz drugi.

" Więc spleć palce z moimi palcami i chodź, prowadź i daj się prowadzić "

7

Odp: Zdrada, dziecko, powrót - czy dać jeszcze jedną szansę?

Ja również udzielę się wypowiedzią.
Edyto, jeśli masz na tyle siły i pokory by wybaczyć ( bo nie zapomnisz), daj Wam drugą szansę. Ale musisz tez wiedzieć że już nigdy nie będzie jak kiedyś- będzie inaczej- nie koniecznie gorzej- to zależy od Was obojga co z tym teraz zrobicie. Ty znasz swojego męża, wiesz czy żałuje naprawdę..
Pewnie mnie też ciężko było by w takiej sytuacji, ale podejrzewam, że wybaczyła bym ze względu na miłość i obietnice złożoną przed ołtarzem.

I Pamiętaj, że dziecko jest niczemu winne, nie ograniczaj więc Ich kontaktu (jeśli mąż tego pragnie), niech spotkania  z dzieckiem odbywają się  np u  was.

Nie trać wiary w marzenia, tylko dąż do ich spełnienia !!!

8 Ostatnio edytowany przez uzdrowiona z glupoty (2011-09-29 15:17:55)

Odp: Zdrada, dziecko, powrót - czy dać jeszcze jedną szansę?

Edyta, jesli czytałaś moje wypowiedzi w sprawie wybaczania, to wiesz, że jestem zwolenniczka JEDNEJ SZANSY, ale w twojej sytuacji to chyba dla Twojego dobra nie warto, abyś wchodziła w to drugi raz. Piszesz, ze juz umiesz, zyć bez niego, masz szansę ulozyc sobie zycie. Nie powiedziałaś, dlaczego Twój mąż zostawił tamta kobiete i dziecko, czy z milości do Ciebie? Chyb dla Was wszystkich byloby lepiej, gdybyś postanowiła życ bez niego. Kiedys wybaczysz mu zdradę, fakt, ze ma dziecko i będziesz spokojnie zyła swoim zyciem, a dziecko może zyska bezpieczne dzieciństwo. Chyba, że potrafisz zaakceptować fakt, ze Twój mąż ma dziecko z inną kobietą i wspomagać go w odpowiedzialności za nie. Ale coś mi się nie wydaje, żeby on był zbyt odpowiedzialny, bo skąd ten pomysł z opuszczeniem miasta, przecież to mu utrudni kontakt z dzieckiem, które przecież pragnąl mieć.

9

Odp: Zdrada, dziecko, powrót - czy dać jeszcze jedną szansę?

Trudna sytuacja. Dwie sprawy.
Pierwsza, to nie był tzw. skok w bok, kryzys wieku średniego zakończony wpadką, czyli dzieckiem,
ale jak piszesz celowe działanie (chodzi o dziecko) Twojego męża i jego kochanki.
Już sam ten fakt wiele mówi.
Po drugie, musisz mieć świadomość, iż to dziecko i jego matka, po ewentualnym zejściu się z mężem stale
będą obecni w waszym życiu. Czy temu podołasz ?
Na Kafeterii jest temat, swego czasu bardzo aktywny,  "Gdy mąż ma dziecko z inną kobietą",
odszukaj w archiwum, może okazać Ci się pomocny.

10

Odp: Zdrada, dziecko, powrót - czy dać jeszcze jedną szansę?

Dziękuję Wam wszystkim za odpowiedź!!!

Mussuka: Masz absolutnie rację! Nie ufam mu i pewnie jeszcze długo nie będę. No właśnie, ale zasadnicze pytanie, czy możliwe jest odzyskanie kiedyś zaufania po tym, co zrobił? Gdy odszedł, było niewiarygodnie ciężko, ale potem zdałam sobie sprawę, że byłam od niego całkowicie uzależniona, skoncentrowana w 100% na mężu, ani trochę na sobie. Powoli zaczęłam dostrzegać siebie, to, że na nim świat się nie skończył. Nie masz pojęcia, jak cudowne było odzyskiwanie wolności. Tylko że... poza tymi bardzo złymi chwilami w naszym małżeństwie, było też mnóstwo dobrych momentów. I tych mi zawsze brakowało, tęskniłam za nimi i modliłam się, żeby wróciły... A teraz mam milion wątpliwości.

iziaaaaak: Wiem, że nigdy nie zapomnę tego, co zrobił. Zresztą to dziecko do końca życia mi na to nie pozwoli. Boże, o ile wszystko byłoby łatwiejsze, gdyby nie ono!!! Problem w tym, że nie jestem też pewna, czy kiedykolwiek będę umiała wybaczyć. To mnie blokuje w podjęciu decyzji o kolejnej szansie. Są dni, kiedy jest jak dawniej, rozmawiamy, przytulamy się, on okazuje mi, jak bardzo mnie kocha i nawet na chwilę zapominam, co zrobił. Ale przychodzą też momenty, kiedy rozmyślam o tym bardzo intensywnie i mam ochotę mu przyłożyć (dosłownie), bo nie zrobiłam NIC, żeby mnie tak potraktował. Wszyscy jego przyjaciele mówili, że ma idealną żonę i chcieliby, żeby te ich też takie były. A ten gnojek nie potrafił tego docenić. Żeby to chociaż był jeden kretyński skok w bok, ale niestety...
Wiem, że dziecko nie jest niczemu winne. Jest dokładnie taką samą ich ofiarą jak ja, bo też nie miało na to wpływu i nie było świadome tego, co się dzieje. Ale... ja nie chcę go poznawać, widzieć nawet na zdjęciu, nie chcę o nim słyszeć, kompletnie NIC nie chcę, a już na pewno, żeby bywało w naszym domu. Może kiedyś będzie inaczej, ale teraz NIE ZGADZAM SIĘ NA TO!!! I w związku z tym, nie wiem, jak to dalej ma być.

uzdrowiona z głupoty: Tak jak wcześniej pisałam, umiem już bez niego żyć, dostrzegam nawet pewne plusy, np. nikt mi nie chrapie w nocy, ale to życie... może nie jest puste, ale też nie jest tak pełne, jak kiedyś było z nim. Pojawił się nawet przez chwilę pewien mężczyzna (teraz wiem, że chyba tylko dla odreagowania), ale to kompletnie nie było to. Wciąż przeszkadzało mi, że wszystko robi inaczej niż mój mąż. W wielu rzeczach nikt go nie zastąpi. Dopóki nie zrobił świństwa, był dla mnie niemal ideałem, byłam w tym małżeństwie cholernie szczęśliwa!!! A z tym miastem to był mój pomysł, który on zaakceptował. Szczerze mówiąc to najbardziej na świecie chciałam (tzn. nadal chcę) odseparować go od nich. Wiem, że pewnie co jakiś czas odwiedzi to dziecko, ale... Kurczę! Im będzie miał dalej, tym trudniej... Chyba tylko tak widzę szansę dla nas sad

11

Odp: Zdrada, dziecko, powrót - czy dać jeszcze jedną szansę?
Powerka napisał/a:

Trudna sytuacja. Dwie sprawy.
Pierwsza, to nie był tzw. skok w bok, kryzys wieku średniego zakończony wpadką, czyli dzieckiem,
ale jak piszesz celowe działanie (chodzi o dziecko) Twojego męża i jego kochanki.
Już sam ten fakt wiele mówi.
Po drugie, musisz mieć świadomość, iż to dziecko i jego matka, po ewentualnym zejściu się z mężem stale
będą obecni w waszym życiu. Czy temu podołasz ?
Na Kafeterii jest temat, swego czasu bardzo aktywny,  "Gdy mąż ma dziecko z inną kobietą",
odszukaj w archiwum, może okazać Ci się pomocny.

Kochana, to są dokładnie te dwie sprawy, które najbardziej mnie męczą i nie pozwalają podjąć decyzji. Byłam w szoku, kiedy powiedział, że chciał dać tej kobiecie dziecko. Mimo że planowaliśmy własne! Do szału doprowadza mnie myśl, że coś co mieliśmy robić razem po raz pierwszy, on ma juz za sobą (piszę tu o pierwszym przewijaniu, kąpielach, usypianiu itd.) To było dla mnie mega ważne!!!
No i ta ich obecność w naszym życiu. Nie wiem... Dziś sobie jej nie wyobrażam. Nie wyobrażam sobie, żebym to dziecko kiedykolwiek zobaczyłam, choćby na zdjęciu!
Ale wciąż go kocham...

12 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2011-09-29 17:27:39)

Odp: Zdrada, dziecko, powrót - czy dać jeszcze jedną szansę?

Jednak życie z kochanką i małym dzieckiem nie bylo takie rożowe...
Edytko sama powinnaś podjać decyzję bo nikt za Ciebie tego nie zrobi, jednak gdzie byla jego milość kiedy byl z inna? Ten facet sam nie wie czego chce gania od jednej do drugiej a czy teraz już wie?
Z tym wyjazdem i odcięciem sie to bardzo mądry pomysł, zajedziesz sie mając ja i dziecko pod bokiem oczywiście w przypadku Twojego wybaczenia.Jeżeli jednak wycbaczysz to jak najdalej od tego wszystkiego.
A że tatuś wieje? Niech wieje  o Tobie też nikt nie myślał.
Jedno mnie niepokoi czy on naprawde już wie czego chce? Czy jestes pewna ,że tamto skończone? Nie odwidzi mu się? Nie chcemy by Cie zranił ponownie.
Niepokoi mnie róznież to ,że przez kilka miesięcy nie mial potrzeby kontaktu z Tobą i nagle kocha?
Przemysl dobrze zanim cos postanowisz.

13 Ostatnio edytowany przez Edyta_G (2011-09-29 17:48:22)

Odp: Zdrada, dziecko, powrót - czy dać jeszcze jedną szansę?
maja 84 napisał/a:

Jednak życie z kochanką i małym dzieckiem nie bylo takie rożowe...
Edytko sama powinnaś podjać decyzję bo nikt za Ciebie tego nie zrobi, jednak gdzie byla jego milość kiedy byl z inna? Ten facet sam nie wie czego chce gania od jednej do drugiej a czy teraz już wie?
Z tym wyjazdem i odcięciem sie to bardzo mądry pomysł, zajedziesz sie mając ja i dziecko pod bokiem oczywiście w przypadku Twojego wybaczenia.Jeżeli jednak wycbaczysz to jak najdalej od tego wszystkiego.
A że tatuś wieje? Niech wieje  o Tobie też nikt nie myślał.
Jedno mnie niepokoi czy on naprawde już wie czego chce? Czy jestes pewna ,że tamto skończone? Nie odwidzi mu się? Nie chcemy by Cie zranił ponownie.
Niepokoi mnie róznież to ,że przez kilka miesięcy nie mial potrzeby kontaktu z Tobą i nagle kocha?
Przemysl dobrze zanim cos postanowisz.

To niesamowite! Byłam pewna, że kobiety, które nie przeżyły tego, co ja, nie będą w stanie mnie zrozumieć. Tymczasem mam wrażenie, że czytacie w moich myślach.
Niestety, jakiś czas temu odkryłam, że mój mąż jest potwornym egiostą. To się przejawiało na różnych polach naszego życia. Zresztą, gdybym była mądrzejsza, wzięłabym do serca słowa jego rodziny, która właśnie przed tym egoizmem długo mnie przestrzegała.
Sama czasem zastanawiam się, czy on w końcu wie, czego chce i czy więcej mnie nie skrzywdzi. Z jednej strony już kiedyś słyszałam takie deklaracje, bo to nie pierwszy nasz kryzys. Z drugiej... teraz, naszym wspólnym wyjazdem z miasta, ma szansę udowodnić, że to już nie tylko puste słowa. Bo przy totalnym braku zaufania do niego potrzebuję właśnie takich konkretnych czynów.
A propos tego braku kontaktu: nasze małżeństwo "skończyło się" wtedy delikatnie mówiąc bardzo nerwowo. Najpierw ja wykrzyczałam mu, żeby zniknął z mojego życia, żeby nigdy więcej w żaden sposób nie dawał mi znać o swoim i tej dwójki istnieniu (nie wiem, jak ja wtedy chciałam przeprowadzić rozwód smile ), a potem, kiedy jeszcze raz króciutko rozmawialiśmy i powiedziałam, że będzie mógł wrócić, jeśli natychmiast ją zostawi (była jeszcze wtedy w ciąży), on stwierdził, że musi być teraz ODPOWIEDZIALNY (wiem, to dobre!) za tę ciążę i dziecko. Kilka tygodni po jego narodzinach zaczął obmyślać plan powrotu do mnie angażując w to połowę naszych znajomych...

14

Odp: Zdrada, dziecko, powrót - czy dać jeszcze jedną szansę?

Nie wiem czy jestem upowazniona do zabrania głosu bo mnie tylko mąż zdradzal jak byłam w ciąży i nie przestał jak ciążę straciłam...
Tyle wprowadzenia i pare moich uwag.
Twój mąż. Nie wiem z jakim stażem ale o dziecko się staraliscie miał romans. Romans nie trwał miesiąc i nie był zwyczajnym seksualnym układem bo zaplanował i wykonał z kochanka plan na dzidziusia. Po romansie miesięcznym się takiej decyzji nie podejmuje czyli ileś czasu się przedtem ocalowywali deklarowali sobie miłość i jak te dwa ptaszki planowali rodzine...
Kiedy zaszła w ciążę twój mąż wyszedł. Po prostu raczył cie poinformować i wyszedł z domu. Istniało ryzyko ze jakby nie powiedział gdzie idzie to może byś policję zawiadomiła ze zniknął wiec zachował się odpowiedzialnie. Taaaa

Minęły około dwa lata?? Jeśli dobrze przeczytałam. Malenstwo ma ponad rok uśmiecha się do ojca jest niewinnym szkrabem.
Twój mąż nie wiadomo dlaczego- kochanka przybyła dzieciak ryczy po nocach.... Po dwóch latach posiadania cie bardzo głęboko w czterech wraca do ciebie bo bardzo cie kocha i nie potrafi bez ciebie żyć.
Jak podejrzewam- wstał powiedział swojej nowej kobiecie "sory" i wyszedł.
Potraktował ja tak jak ciebie.
Dziecko tez.
To jeszcze nic. Jak zechcesz oleje swoje nowe życie razem z małenstwem i się wyniesie z tobą.
Jak powiesz ze się nie ma kontaktować z dzieckiem zrobi to UWAGA z wielkiej miłości do ciebie. Tak wielkiej ze dla ciebie okaże się skurwysynem ostatnim.
Brawo.
I nie możesz mieć pretensji ze wyjdzie z niego skur.... Bo tego oczekiwalas...

A ja ci napisze scenariusz dalszy n
Nieważne gdzie się wyniesiecie i czy się wyniesiecie...
Zrozum biedna kobieto po przejściach. Dla niego nie będziesz atrakcyjna. Bo on się spodziewa sielanki. A ty będziesz nieufna zazdrosna i wymagająca....
Powiedzieć ci co zrobi??
Znajdzie sobie kolejna laseczke która zapewni mu szczesliwosc wielka na która zasługuje. Wstanie i powie kocham inna... I wyjdzie z domu n
Pamiętasz co czulas??

Czy nie masz wrażenia ze twój mąż liczy się tylko ze swoimi potrzebami i uczuciami? Bo ja bardzo tak.

A propos. Możesz nieznosic tego dziecka. Możesz się bać kontektow z nim. Twoje prawo twój ból i strach.
Ale twój mąż przez kilka miesięcy patrzył jak rozwija się jego własny syn córka. Rośnie gaworzy uśmiecha się do ojca. Pachnie jak niemowlaczek i potrzebuje czułości...
Twój mąż ma swoje własne dziecko tak głęboko w dupie ze nawet nie walczy o prawo do kochania małenstwa.
Nie przywiazal się do własnego dziecka? Niemowlę które płakalo przy nim i które trzymał na rękach nic dla niego nie znaczy??
Kim jest ten człowiek który wstał i wyszedł z domu nie zastanawiając się jak będziesz cierpieć? Który żyjąc z tobą układał sobie drugie życie? Który nagle wraca i zostawia matkę z dzieckiem...
Czy tamta kobieta mimo tego ze była ta trzecia- nie ma chociaż elementarnego prawa zeby traktować ja po prostu jak człowieka? Była z nim! Wspólnie podjęli decyzje o dziecku i wspólnie je wychowywali!! I nagle co? Podludzie jacyś służący do zaspokajania epizodalnych potrzeb twojego męża? A ty ile dla niego znaczylas? Czy ciebie potraktował lepiej?
Wiesz? On szuka sobie mety i azylu na jakis czas. A potem znajdzie coś nowego inspirują ego ozywczego ciekawego...
Zastanów się   Pewnie ze go kochasz. Masz prawo. Ale to inna miłość niż kiedyś

Pewnie bardziej sentymentalną

Jako doświadczona zdrada kobieta która próbuje odbudowywać więzi powiem ci jedno...'nie wspominaj tego co było i nie wierz w to ze to wróci   Bo nie wróci. To bedzie jak nowy związek. Nie wróci poczucie bezpieczeństwa zaufanie i ta iskra która miałas i każda z nas- ze Swiat może być pokrecony ale my mamy siebie i łączy nas coś wyjątkowego...

Teraz będziesz żyć koło człowieka który może zrobic coś nieoblicxalnego którego nie znasz który może cie zranic...
To nowy człowiek i nowy związek

Wiem to. Bo tak ja żyje.
I wiesz czego mi brakuje? Ze jak byliśmy gdzieś razem i spojrzelismy na siebie to ja wierzyłem ze w tym momencie nasze uczucia i myśli są zbieżne.
Ale to już nie wróci. Bo ja przecież mogłam myśleć- ale miły dzień   A on w tym samym czasie patrząc na mnie - we wtorek bzykne te druga...

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

15

Odp: Zdrada, dziecko, powrót - czy dać jeszcze jedną szansę?

Dlaczego masz dac mu  szanse?
Kiedy od Ciebie odszedł, poukładałaś sobie życie , umiałas życ bez niego, poradziłaś sobie - on wrócił i rozwalił wszystko co zbudowałaś.
Ma dziecko z inną , wiec i dziecko i "inna", kochanka, 3, będzie obecna w życiu meża- bo przecież odwiedzzajac dziecko, czy omawiając sprawy dot. dzieciaka stale bedzie miał z nią kontakt, ta kobieta nie zniknie z Twojego życia. Już raz Cie dla niej zostawił , wiec możesz ciagle dopatrywać sie kolejnego romansu miedzy nimi, co może skutecznie zatruć Ci zycie.
Kwestia samego dziecka, masz opory przed zaakceptowaniem jego istnienia. Czy nie bedą Coe denerwowac sytuacje w którhc maż bedzie dziecku okazwał czułośc, miłosć.
Mnie byłoby trudno zaakceptować kochanke meza i ich dziecko stale obecnych w miom życiu.
Po co to ciagnąc?
Czy nie lepiej odciąć sie od tej sytuacji, zacząć życie od nowa?
Jesteś młoda nie marnuj sobie życia na rekatywacje takiego związku, idz do przodu i odnajdź swoje miejsce w życiu.

Powstaje. Jestem bardzo spokojny. Niechaj mijają miesiące i lata niczego mi już nie odbiorą, niczego już odebrać nie mogą. Tak bardzo jestem sam, tak niewyczekujący, iż mogę wyglądać bez trwogi.
E.M. Remarque

16

Odp: Zdrada, dziecko, powrót - czy dać jeszcze jedną szansę?

Edyto_G,
napisałaś o swoim mężu:

Edyta_G napisał/a:

(?)zrobił dziecko innej kobiecie. Najgorsze, że to nie była wpadka w chwili słabości, tylko celowe działanie, starali się o nie.
Po tym, kiedy mi o tym powiedział, po prostu wyszedł z domu i przez kilka miesięcy nie mieliśmy żadnego kontaktu. Mieszkał u niej, żył z nimi.(?)

I dalej o nim:

Edyta_G napisał/a:

(?)Po tych kilku miesiacach odezwał się mówiąc, że żyć beze mnie nie może, że nic nie ma sensu i błaga mnie o jeszcze jedną szansę.(?)

I dalej o nim:

Edyta_G napisał/a:

(?)Nie ufam mu i pewnie jeszcze długo nie będę.(?)

I dalej o nim i o sobie:

Edyta_G napisał/a:

(?)byłam od niego całkowicie uzależniona, skoncentrowana w 100% na mężu, ani trochę na sobie.(?)

I o sobie:

Edyta_G napisał/a:

(?)jak cudowne było odzyskiwanie wolności.(?)

I znowu o nim:

Edyta_G napisał/a:

(?)Byłam w szoku, kiedy powiedział, że chciał dać tej kobiecie dziecko.(?)

I znowu o nim, o sobie i jego rodzinie:

Edyta_G napisał/a:

(?)jakiś czas temu odkryłam, że mój mąż jest potwornym egiostą. To się przejawiało na różnych polach naszego życia. Zresztą, gdybym była mądrzejsza, wzięłabym do serca słowa jego rodziny, która właśnie przed tym egoizmem długo mnie przestrzegała.(?)

I mimo, że wiesz to wszystko, jesteś już niemal na progu decyzji o reaktywacji związku. Przedziwne.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

17

Odp: Zdrada, dziecko, powrót - czy dać jeszcze jedną szansę?

Chcialas Edytko post kobiety zdradzanej i wlaśnie post End_aluzja taki jest , powiedziała Ci to, czego ja nie mialam odwagi,że ten facet kocha tylko siebie a Ty możesz byc chwilową przystania, takim portem, naprawde przemysl dobrze zanim podejmiesz decyzje.

18

Odp: Zdrada, dziecko, powrót - czy dać jeszcze jedną szansę?

Coś Wam jeszcze napiszę...

Od dawna bardzo chciałam mieć dziecko (dlatego tak niewiarygodnie mocno zabolało mnie, że on już je ma z inną). Nigdy nawet nie wyobrażałam sobie, że ojcem mojego maleństwa mógłby być ktoś inny niż mój mąż. I nadal tak jest.
Dlatego czasem myślę, że dobrze byłoby dać nam szansę choćby z tego powodu. Bardzo chcę tego dziecka, a to już najwyższy czas na nie. Wiem, że kiedy zostanę matką, będzie mi łatwiej, będę miała dla kogo żyć i być silną, jeśli - odpukać - znów coś się stanie.
I to jest też to, o czym pisałam wcześniej. Kocham mojego męża, ale już inaczej. Jeśli kiedyś znów się rozstaniemy, nie będzie takiego dramatu jak ostatnio. Po pierwsze dlatego, że wiem, że można żyć bez niego, a po drugie dlatego, że będę miała swoje wymarzone, ukochane maleństwo.
Szczerze... teraz bardziej zależy mi na naszym dziecku niż na nim. Smutne to, ale prawdziwe.

19 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2011-09-29 18:51:35)

Odp: Zdrada, dziecko, powrót - czy dać jeszcze jedną szansę?

Już wiesz,że bedzie to zupełnie inny zwiaze, ale decyzja nalezy do Ciebie bo to Twoje życie jednak dasz rade zyc bez strachu,że pewnego dnia znowu wyjdzie i zamknie drzwi?Zrobił to już dwa razy, no tak, ale już nie bedziesz sama.
Jeżeli masz silę by zaryzykować , ryzykuj, ale poczytaj jeszcze raz post End_aluzji, jest tam wiele wskazówek dla Ciebie.To nie jest tak,że widzimy wszystko w czarnych barwach bo przecież wcale n nie musi tak byc,nie znamu ani Ciebie ani jego ale zobacz, nawet nam cieżko uwierzyć facetowi, który tak postepuje.

20

Odp: Zdrada, dziecko, powrót - czy dać jeszcze jedną szansę?

Najciekawsze Twoje stwierdzenia zawarte w ostatnim poście pogrubiłam. Fascynująca lektura!

Edyta_G napisał/a:

Coś Wam jeszcze napiszę...

Od dawna bardzo chciałam mieć dziecko (dlatego tak niewiarygodnie mocno zabolało mnie, że on już je ma z inną). Nigdy nawet nie wyobrażałam sobie, że ojcem mojego maleństwa mógłby być ktoś inny niż mój mąż. I nadal tak jest.
Dlatego czasem myślę, że dobrze byłoby dać nam szansę choćby z tego powodu. Bardzo chcę tego dziecka, a to już najwyższy czas na nie. Wiem, że kiedy zostanę matką, będzie mi łatwiej, będę miała dla kogo żyć i być silną, jeśli - odpukać - znów coś się stanie.
I to jest też to, o czym pisałam wcześniej. Kocham mojego męża, ale już inaczej. Jeśli kiedyś znów się rozstaniemy, nie będzie takiego dramatu jak ostatnio. Po pierwsze dlatego, że wiem, że można żyć bez niego, a po drugie dlatego, że będę miała swoje wymarzone, ukochane maleństwo.
Szczerze... teraz bardziej zależy mi na naszym dziecku niż na nim. Smutne to, ale prawdziwe.

Obyś za czas jakiś nie zakładała wątku "Zaprzepaścił pierwszą szansę - czy dać mu kolejną?"

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

21

Odp: Zdrada, dziecko, powrót - czy dać jeszcze jedną szansę?

Wydaje mi się, że Edytka poprostu chce samą siebie przekonać, że jest szansa choć podświadomie doskonale zdaje sobie sprawę, że jej nie ma i nie będzie. Ratuj siebie, jak dla mnie on nie jest nic wart skoro tak traktuje otaczających go ludzi ktorzy go kochaja.

"Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz. One przyjdą same."

22

Odp: Zdrada, dziecko, powrót - czy dać jeszcze jedną szansę?

EDYTO, dziecko nie może być lekiem, to zła motywacja.
To nie rozwiąże Twoich problemów, pojawią się całkiem nowe.
Chyba najrozsądniej byłoby skorzystać z porad psychologa.

23 Ostatnio edytowany przez NiobeXXX (2011-09-29 18:54:19)

Odp: Zdrada, dziecko, powrót - czy dać jeszcze jedną szansę?

Minei sotatni post Edyty podoba sie- widac, ze kobieta jest realistką.
Przeżyłazdrade i oddejscie meza i potrafiła sie podnieść- ona już nie chce JEGO  tylko  miec dziecko!
Konkretne marzenie konkrenty plan, a dziecko doda jej sił i nawet kolejne wyskoki meza nie obejdą jej wcale- udowodniła, ze umie żyć bez niego.
Poza tym on już mocniej jej zranic nie może.

PS .Te literówki mnie kiedyś wykończą

Powstaje. Jestem bardzo spokojny. Niechaj mijają miesiące i lata niczego mi już nie odbiorą, niczego już odebrać nie mogą. Tak bardzo jestem sam, tak niewyczekujący, iż mogę wyglądać bez trwogi.
E.M. Remarque

24

Odp: Zdrada, dziecko, powrót - czy dać jeszcze jedną szansę?

To mam pomysł. Zakręc się idź na całość nie zabezpieczaj się. Zrób sobie przy jego pomocy dzieciaka. I zostań z dzieckiem. Ale nie z nim.
Po pierwsze finansowa podporą bedzie żadna bo alimenty na dwójkę go zrujnuja.
Po drugie wiesz z doświadczenia ze jak się wdasz w pieluchy... To odejdzie. Pewnie do aktualnej kochanki bo jej dzieciak bedzie już opieluchowany a ona mniej zmęczona i szczuplejsza i bardziej chętna na seks...
Może potem z tamta zrobią kolejne malenstwo to wtedy ulga i szansa dla ciebie bo wtedy ty będziesz wygodnym azylem.
Chyba ze tamta okaże się ciut mądrzejsza i drugi raz gada nie przyjmie... Zobaczymy.

Jedna rzecz. Związek z twoim mężem zdrajca bedzie taki jak z tym facetem z którym się nie udało. Wiesz dlaczego? Bo będziesz w swoim mężu tez szukała.... Tego swojego dawnego męża... I będziesz tego nowego męża porównywać z tym starym. I będziesz wspominać jaka byłaś kiedyś szczęśliwa i czemu teraz tak się nie czujesz.

I powiem ci jeszcze coś bardzo bardzo brutalnego. Wybacz.
Chcesz mieć dziecko marzysz o dziecku dojrzalas do macierzyństwa.
A jednocześnie godzisz się a nawet zadasz zeby twój mąż ojciec zerwał kontakt ze swoim malenstwem.
Wiesz co? Ja mam jednego syna i jednego straciłam. Dla mnie gotowość na macierzystwo oznacza dojrzałość która mi mówi ze nigdy nie zranilabym żadnego dziecka i nie pozwolilabym aby cierpialo.
Kobiety z takim podejściem jak ty w trakcie rozwodu kłamią ze mąż molestował córki- zeby wiecej wygrać w sadzie.
Kosztem jednego dziecka chcesz aby szczęśliwe było drugie.
A gdyby tamta kobieta zginęła w wypadku. Co byś zrobiła? Pozwoliła ha mężowi wychować swoje dziecko??
Rozumiesz? Nie można chcieć dziecka i marzyć o dziecku jednocześnie nie dostrzegając niewinności i potrzeb każdej małej istotki która przychodzi na ten Swiat. Bo z takim podejściem wykazujesz daleko idący egoizm niedojrzalosc i egocentryzm.
Twój mąż ma dziecko. Jakim jest materiałem na ojca jeśli zgadza się odrzucać jedno ze swoich dzieci? A jakim ty jesteś typem matki jeśli jesteś gotowa krzywdzic jedno dziecko dla dobra drugiego???

Dziewczyno. Obudz się. Rozejrzyj się. Ktoś znajomy ma dziecko w podobnym wieku jak dziecko twojego męża??? Idź tam weź to małenstwo na ręce i pomysł ze je nienawidzisz i jesteś gotowa zabrać mu ojca. To taka potrzeba jak jedzenie. Dzieci maja matki i ojców. Brak jednego z nich to strata. Chcesz krzywdzic?
Byłam ostatnio w domu dziecka. Małego dziecka. Jest tam śliczna mała dziewczynka z zespołem downa która odrzucili Mlodzi dobrze sytuowani ale niegotowi na takie macierzystwo rodzice. Ich związek się rozpadł.
Dziecko twojego męża i Twojej kochanki to dla ciebie potwór któremu odbierasz prawo do naturalnych kontsktow z własnym ojcem.
Robisz to w imię miłości i twojego marzenia o macierzynstwie...
Jesteś gotowa na macierzystwo? Jesteś gotowa przyjąć wszystko co się z nim wiąże? Także godność i uczciwość wobec innego kilkumiesiecznego dziecka? A jeśli ma oczy twojego męża? A jeśli uśmiecha się jak on?? Odbierasz mu prawo do trzymania taty za raczke???

Zabolalo? Przepraszam. Ale trochę miało boleć.

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

25

Odp: Zdrada, dziecko, powrót - czy dać jeszcze jedną szansę?
Edyta_G napisał/a:

Wiem, że kiedy zostanę matką, będzie mi łatwiej, będę miała dla kogo żyć i być silną, jeśli - odpukać - znów coś się stanie.

Proponuję chwile refleksji na temat: Czy dziecko będzie szczęśliwe żyjąc w takich realiach? To nie przytulanka do pocieszenia sad

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

26

Odp: Zdrada, dziecko, powrót - czy dać jeszcze jedną szansę?
niekochana72 napisał/a:
Edyta_G napisał/a:

Wiem, że kiedy zostanę matką, będzie mi łatwiej, będę miała dla kogo żyć i być silną, jeśli - odpukać - znów coś się stanie.

Proponuję chwile refleksji na temat: Czy dziecko będzie szczęśliwe żyjąc w takich realiach? To nie przytulanka do pocieszenia sad

Prawda.

Powstaje. Jestem bardzo spokojny. Niechaj mijają miesiące i lata niczego mi już nie odbiorą, niczego już odebrać nie mogą. Tak bardzo jestem sam, tak niewyczekujący, iż mogę wyglądać bez trwogi.
E.M. Remarque

27

Odp: Zdrada, dziecko, powrót - czy dać jeszcze jedną szansę?

Edyto, każdy dokonany wybór wpływa nie tylko na nasze życie. Decyzja, ktorą chcesz podjąć wpłynie na dwie (zakladając, ze urodzisz swoje upragnione dziecko) niczemu niewinne istoty. Kochasz swojego męża, ale dostrzegasz jego egoizm, wady, potrafisz zyć bez niego. Zastanów się, czy nie byłabys szczęśliwsza starając się ulożyć sobie zycie z innym mężczyzną, takim który będzie ODPOWIEDZIALNYM ojcem dla Waszego dziecka. Piszesz "Jeśli kiedyś znów się rozstaniemy, nie będzie takiego dramatu jak ostatnio" Nie życzę Ci, zeby Twoje założenie o rozstaniu sie spełniło, ale wszystko wskazuje na to, że tak może być. A wtedy dramat będzie jeszcze większy, bo będą rozpaczały dwie osoby - Ty i dziecko. Przemyśl bardzo dokladnie swoją decyzję, przede wszystkim jednak pomyśl o dziecku męża, cóz ono winne, ze dorośli się pogubili. Moge zrozumieć, że nie chcesz go znać, że swój ból przekładasz nie tylko na męża i tę kobietę. Jednak sama chcesz być matką, więc chciałabyś takiego losu dla swojego dziecka. Jeśli mam prawo dawać Ci rady, to proponuję, daj sobie czas, gdy opadną emocje, spróbuj zaakceptować fakt, że istnieje tamto dziecko. Jeśli podejmiesz decyzję o wspólnym zyciu z mężem, nie zabraniaj mu z nim kontaktu, przeciwnie razem starajcie sie uczestniczyć w jego wychowaniu. Wiem, że wydaje Ci sie to wręcz niemożliwe, ale takim zachowaniem pomożesz także sobie i to chyba (oczywiście według mnie) jedyna szansa, aby Wasze zycie bylo dobre. Edytko, dokonując wyboru oczywiście nie znasz przyszlości, ale to od Ciebie, od tego wyboru w dużej mierze będzie zależał los kilku osób. Masz rzeczywiście bardzo trudna sytuację, nie rób niczego pod wpływem złych emocji. Pozdrawiam

28

Odp: Zdrada, dziecko, powrót - czy dać jeszcze jedną szansę?

Trudno wymagać od zdradzonej zony by myslała o szczęściu dziecka kochanki, o szczęściu dziecka powinni myslec jego rodzice a ojciec dziecka ma wolną wolę.Jak bedzie chcial , to nie straci kontaktu z dzieckiem i nikt mu tego nie jest w stanie zabronic.
Edytka ma prawo tu mysleć o sobie,jest skrzywdzona i zdradzona zoną, ma prawo postawić warunki, wyjechać  z mężem lub nie dać szansy i zyć sama.

29

Odp: Zdrada, dziecko, powrót - czy dać jeszcze jedną szansę?

Maja. Jasne. A jak spotkasz faceta z żona i dziećmi to nie wahaj się skorzystać z okazji i idź z nim do lozkA. Bo masz prawo korzystać z życia i stawiać swoje warunki. Bo czemu masz się przejmować jakaś idiotka która jest tak głupia zeby pozwolić się zdradzać.
A Edyta po co ma się przejmować dzieckiem które jest tak głupie ze się urodziło i żyje...
Na pohybel wszystkim. Tylko problem co nie maja?
Edyta ma prawo do wszystkich uczuć jakie czuje. Ma prawo tez wbić nóż w plecy męża i kochana bo.... Cytuje.....Edytka ma prawo myśleć o sobie....
Edytko jak tego potrzebujesz na swojego szczęścia to wal śmiało....

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

30

Odp: Zdrada, dziecko, powrót - czy dać jeszcze jedną szansę?
maja 84 napisał/a:

Trudno wymagać od zdradzonej zony by myslała o szczęściu dziecka kochanki, o szczęściu dziecka powinni myslec jego rodzice a ojciec dziecka ma wolną wolę.Jak bedzie chcial , to nie straci kontaktu z dzieckiem i nikt mu tego nie jest w stanie zabronic.
Edytka ma prawo tu mysleć o sobie,jest skrzywdzona i zdradzona zoną, ma prawo postawić warunki, wyjechać  z mężem lub nie dać szansy i zyć sama.

Jestem ciekawa, czy Twoje zdanie na temat postępowania autorki wątku, byłoby takie samo, gdybyś to Ty była kochanką z dzieckiem.

I gratuluję Tobie bezwzględności. Obyś spotkała na swojej drodze Tobie podobnych.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

31

Odp: Zdrada, dziecko, powrót - czy dać jeszcze jedną szansę?

Moja bliska znajoma była w identycznej sytuacji, z tym że ona nie mogła mieć własnych dzieci, zatem mężulek zrobił sobie z kimś innym. Odeszła od niego, wzięli rozwód, ona dziś jest szczęśliwą mężatką, a on nieszczęśliwym mężusiem tamtej. Dziecko, nie jest niczemu winne, skoro jest niech faktycznie weźmie za nie odpowiedzialność i da Ci święty spokój. Pozdrawiam.

W moim życiu nie ma miejsca na miłość. big_smile

32

Odp: Zdrada, dziecko, powrót - czy dać jeszcze jedną szansę?

Dzięki agau za głos rozsądku...

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

33

Odp: Zdrada, dziecko, powrót - czy dać jeszcze jedną szansę?

Dziecko nie jest niczemu winne, ale o jego szczęściu powinien myśleć tatuś i mamusia-3, nie Edyta, bo dla niej to dziecko jest chyba najboleśniejszym punktem w tej całej sprawie, bo sama stara sie o własne.
Chyba nikt nie ma tak dużej aureoli by w takiej syutacji być wyrozumiałym i dobrym, myślącym o wszystkich i o wszystkim.
Nawet jesli Edyta zostanie matką i bedzie trwała w swoim małżeństwie, to podejrzewam, że z trudno bedzie jej zaakceptowac dziecko i jego matke (bo oni jesli zgodzi sie zostac z mezem , bedą  obecni w jej zyciu)- zawsze bedą jakies zgrzyty i kwasy i  jej dziecko tez nie bedzie zbyt szczesliwe w takiej rodzinie.
Po co stworzyc i zyc w tak upiornym trójkącie i jeszcze wciągać w to dzieci.

Powstaje. Jestem bardzo spokojny. Niechaj mijają miesiące i lata niczego mi już nie odbiorą, niczego już odebrać nie mogą. Tak bardzo jestem sam, tak niewyczekujący, iż mogę wyglądać bez trwogi.
E.M. Remarque

34

Odp: Zdrada, dziecko, powrót - czy dać jeszcze jedną szansę?

Bardzo dziękuję Wam wszystkim za to, że znalazłyście chwilę, by podzielić się ze mną swoją refleksją lub uwagami. Doceniam wszystkie! I w jakimś stopniu z każdą z Was się zgadzam.

Szczególnie dziękuję za wsparcie Tobie, maja 84. Twój wpis << "Trudno wymagać od zdradzonej zony by myslała o szczęściu dziecka kochanki, o szczęściu dziecka powinni myslec jego rodzice a ojciec dziecka ma wolną wolę.Jak bedzie chcial , to nie straci kontaktu z dzieckiem i nikt mu tego nie jest w stanie zabronic.
Edytka ma prawo tu mysleć o sobie,jest skrzywdzona i zdradzona zoną, ma prawo postawić warunki, wyjechać  z mężem lub nie dać szansy i zyć sama" >> jest dla mnie bardzo ważny, bo czuję, że w tej trudnej dla mnie sytuacji doskonale mnie rozumiesz i trzymasz moją stronę.

Dziękuję też NiobeXXX, zwłaszcza za to <<Minei sotatni post Edyty podoba sie- widac, ze kobieta jest realistką.
Przeżyłazdrade i oddejscie meza i potrafiła sie podnieść- ona już nie chce JEGO  tylko  miec dziecko!
Konkretne marzenie konkrenty plan, a dziecko doda jej sił i nawet kolejne wyskoki meza nie obejdą jej wcale- udowodniła, ze umie żyć bez niego.
Poza tym on już mocniej jej zranic nie może.>>
To prawda, że on już mocniej mnie nigdy nie zrani, dlatego jeśli "zbłądzi" kolejny raz, nie zrobi to na mnie już takiego wrażenia.

Bardzo chcę jednak tego dziecka. I to chyba nie jest tak, Powerka, że ono będzie lekiem. Może nie do końca tak. Ja dziecko chciałam mieć zawsze. Marzę o nim i wiem, że dostanie mnóstwo miłości, która we mnie jest. I wiem też, że dzięki niemu już żadna zdrada mojego męża nie będzie tak bolesna. Bo to dziecko będzie najważniejsze, już zawsze będę miała kogo kochać, dla kogo żyć i nigdy nie będę sama. Muszę Wam się przyznać, że nie wykluczam pewnej sytuacji - jeśli nawet po urodzeniu dziecka nie będę mogła przezwyciężyć naszych małżeńskich problemów, pogodzić się z tym co zrobił i zaakceptować tego, że on ma też to drugie dziecko - odejdę, niezależnie od tego, jak bardzo będzie mnie prosił, żebym tego nie robiła i mimo że widzę w nim pewne zmiany na lepsze.
Tak jak pisałam wcześniej, kocham go, ale już inaczej. Teraz najbardziej liczy się dziecko, które zamierzam mieć. A on ma mi w tym, do cholery, pomóc!

35

Odp: Zdrada, dziecko, powrót - czy dać jeszcze jedną szansę?

Wielokropku, End_aluzja, dlaczego mnie atakujecie? To forum i kazdy ma prawo do swojego zdania a zyczenie mi źle czy odnoszenie sie do kochanki zonatego faceta to już przesada i pisanie nie na temat.Dlaczego mam niby rozbijać rodzine zonatemu facetowi? Nie o tym wątek. Przecież to watek zdradzonej i porzuconej zony, kochanka o pomoc nikogo tu nie prosi. Nikt oprócz Edaluzji nie nazwał dziecka potworem, czy głupim, to padło z Twoich ust i tu przesadzilas.Takie atakowanie imienne nie ma sensu i nic nie wnosi do watku autorki
Owszem uwazam,że autorka nie musi brać sobie na barki odpowiedzialnosci za szczęście dziecka kochanki, kochanki, która planowala dziecko z zonatym facetem podczas gdy żona wila się z bolu..Niech sami wypija piwo, ktore nawarzyli.To odpowiedzialnosć jej meża bo to jego dziecko.
Ma prawo postawić warunki i jako zdradzona zona ma prawo oczekiwać starań męża a jakim bedzie ojcem to zależy jakim jest człowiekiem, jeżeli chca wyjechać i zacząć od nowa niech zaczynają, jednak nie problemem jest tu kochanka tylko niestabilnosć uczuciowa męża, przestrzegamy ją przed ponownym rozczarowaniem i o tym jest ten wątek.

36

Odp: Zdrada, dziecko, powrót - czy dać jeszcze jedną szansę?
maja 84 napisał/a:

Wielokropku, End_aluzja, dlaczego mnie atakujecie? To forum i kazdy ma prawo do swojego zdania a zyczenie mi źle czy odnoszenie sie do kochanki zonatego faceta to już przesada i pisanie nie na temat.(...)

Po pierwsze nie zaatakowałam, tylko zadałam pytanie. To spora różnica. Jestem ciekawa, czy Twoja odpowiedź byłaby taka sama. I jest to na temat całego wątku.

I źle Tobie nie życzyłam. Życzyłam tylko, byś na swej drodze spotkała swoją kopię, z identycznymi poglądami.
I to jest  m o j e  zdanie, do którego, również i ja, mam prawo na tym forum. A Ty, i nikt inny, również z moim zdaniem nie musi się zgadzać. Podobnie, ja z Twoim. I cały czas jest to na temat tego wątku.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

37

Odp: Zdrada, dziecko, powrót - czy dać jeszcze jedną szansę?

A ja sądzę Edyto, że Twoje plany są przerażające. Tak naprawdę nie masz warunków do tego, by powołać nowe dziecko do życia- nie ma ciepłego, kochającego domu, rodziców, którzy daliby mu właściwy przykład, nie ma nawet wzoru miłości. Bo przecież mąż jest Ci obojętny- może wrócić, ale w karierze byka rozpłodowego, który po wszystkim może "spadać", bo wtedy będzie Ci już wszystko jedno- będziesz miała upragnionego bobasa.

Poza tym pamiętaj- 18 lat minie bardzo szybko i Twoje wychuchane, najukochańsze dziecko odejdzie nieubłaganie, a Ty zostaniesz albo z mężem, albo sama. Twoje motywy posiadania dziecka ("Bo to dziecko będzie najważniejsze, już zawsze będę miała kogo kochać, dla kogo żyć i nigdy nie będę sama.") sugerują, że będziesz jedną z tych nadopiekuńczych matek, które wypuszczą na świat niesamodzielną kalekę. Dziecko wychowuje się nie dla siebie, ale dla świata- i jeśli będzie oczkiem w Twojej głowie, to zrobisz krzywdę i sobie, i jemu.

W taki dzień jak ten Marco Polo wyruszył do Chin.
Jakie są Twoje plany na dzisiaj?

38

Odp: Zdrada, dziecko, powrót - czy dać jeszcze jedną szansę?

"I to chyba nie jest tak, Powerka, że ono będzie lekiem. Może nie do końca tak. Ja dziecko chciałam mieć zawsze. Marzę o nim i wiem, że dostanie mnóstwo miłości, która we mnie jest. I wiem też, że dzięki niemu już żadna zdrada mojego męża nie będzie tak bolesna. Bo to dziecko będzie najważniejsze, już zawsze będę miała kogo kochać, dla kogo żyć i nigdy nie będę sama"


Z jednej strony przeczysz, z drugiej zaś potwierdzasz. To dziecko ma być dla Ciebie lekiem. To złe podejście.
Dziecko to żywa, autonomiczna istota. Dzieci szybko dorastają, mają swój własny odrębny świat, do którego nie mamy
dostepu. Rodzice mają dziecko wychować i wprowadzić w życie, a nie żyć życiem swoich dzieci.
Ty masz olbrzymią potrzebę kochania kogoś, masz mnóstwo w sobie miłości, którą chcesz komuś dać. Nie masz komu
i dlatego myślisz o dziecku. To zła motywacja.

Życie to nie bajka. Czasami los dotyka nas róznymi chorobami czy innymi tragediami. Oczywiscie nie życzę Ci tego,
ale czy pomyślałaś o tym, że zamiast różowego bobaska na świat przyjdzie chore dziecko, albo to Ciebie dotknie jakaś
choroba, albo Ciebie zabraknie. Co wtedy stanie się z Twoim dzieckiem ? Zajmie sie nim jego ojcec ?
On już jedno dziecko powołał na ten świat w bardzo okrutny sposób, raniąc najblizszą osobę, żonę , Ciebie.
On te dziecko porzucił. Czy taki człowiek będzie w stanie zająć się Twoim dzieckiem  ?

Powiesz, jest tyle kobiet samotnie wychowujących dzieci. Owszem, los bywa okrutny, sprawia, że kobiety same muszą
zająć się swoimi dziecmi. Ale co innego jest gdy za nas decyduje los, a co innego gdy podejmujemy tę decyzję świadomie.
Przemyśl to dobrze.
Ale przede wszystkim zajmij się soba i swoim małżeństwem. To trzeba najpierw uporządkować, aby zrobić krok naprzód, czyli myśleć o dziecku.

Posty [ 1 do 38 z 99 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdrada, dziecko, powrót - czy dać jeszcze jedną szansę?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018