netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Kocham swoją Przyjaciółke... :|

35 odpowiedzi17 976 wyświetleńzałożony przez Gordon, 19.01.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kocham swoją Przyjaciółke... :|

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 36 ]

1

Temat: Kocham swoją Przyjaciółke... :|

Witam... Wiem, że to forum dla Kobiet... ale może od Was dostane jakąś pomoc..

Mam 20 lat.. znam Ją (przyjaciołke) od 3 klasy gimnazjum... w 3 klasie jakoś poznaliśmy sie w szkole... w I liceum okazało się, że bedziemy chodzic do jednej klasy... Od pierwszych dni już zaczeliśmy się dogadywać, ale po koleżeńsku... boo ja nie potrafie być chyba na innych relacjach z kobietami.. ;/

Nie mam tej "bajery" .. jestem genialnym kolegą, przyjacielem.. Ale nie umiem podrywać kobiet... jakoś nie mam tego gadania. Czasem się uda, ale sam się sobie dziwie, bo wtedy mam poczucie nieszczerości... A wiem, ze mogę kobiety sobą zainteresować, tylko... Nie umiem się "zaprezentować".

Powiem, ze jestem 100 % hetero smile żeby mnie nie przyporządkowywać do jakichś mniejszości seksualnych... miałem dziewczyny w swoim życiu... ale wracając do tematu... przyjaźnimy się od 4 lat.. Teraz Ona studiuje na tej samej uczelni. Widzimy się codziennie, dzwonimy do siebie... rozmawiamy dłuugo.. I zawsze uważałem, ze przyjaźń damsko-męska istnieje... a teraz mam mieszane odczucia co do tego. Booo znam ją bardzo dobrze.. Ona zna mnie.. Zawsze cieszymy się na swoj widok. Swoimi problemami też się czasem zarzucamy, ale zawsze jest wyjscie.. No i na początku było fajnie... Powiem jeszcze, że Ona nie miała partnera.. (Mówi, ze to nie jest w jej priorytetach) . Obecnie tez nie ma... bo tak to nawet nie probowalbym jej odbijac, bo sam nie chciałbym takiego czegoś przezyc.

No i stało się... rok temu stwierdziłem, że Ona jest dla mnie czymś więcej niż przyjacielem.. To jest katastrofa.. bo tak się tego bałem, żeby tak się nie stało. Często w rozmowach podkreślaliśmy, ze jestesmy przyjaciołmi.. niczym więcej.

No i teraz od roku jestem 'alone' ;]
I wiem, że Ona .. no może to jest zauroczenie, zakochanie, nie miłośc.. ale to jest inne niz to co czułem do innych dziewczyn.. to nie jest nawet tak bardzo związane z pociągiem fizycznym.. Może się od niej uzalezniłem ?

Ale to uczucie, kiedy wiesz... że Ona zaraz napisze, albo zadzwoni.. Ze się dzisiaj zobaczycie.. spędzicie czas..
Znasz najdrobniejsze zdarzenia z jej życia.. Ona zna Twoje.. Tak . Kiedyś mi powiedziała, że po tym wszystkim.. Ona jest częścią mnie, a ja częścią jej .. Tak humorystycznie troche.. ale może tak jest..

Cięzko mi troszke, bo to jest taki toksyczny związek.. Ja odbieram Jej zachowanie troche tak... że "Dobrze, że jest przyjaciel i fajnie go mieć, ale nic wiecej, bo On ma byc przyjacielem" . Potrafie sobie sam ułozyć zycie i dbać o siebie... problemy też spokojnie mogę samemu rozwiązać, ale .. zerwać z Nią kontakt to troche nie w moim stylu..

Bo ja jestem takim idiotą, że wolę sam cierpiec niż komuś przykrosć sprawic, bo potem się zastanawiam jak będzie czuła się ta druga osoba i to jest gorsze od mojego samopoczucia.

No staram się to zmienić od dłuższego czasu, ale przez to stałem sie tylko jakiś "zimny" .. bez okazywania uczuc. taki inny, jak nie ja... Poradzcie co zrobic .. Nie wiem sam, zerwac ta znajomość ? Czy dalej się przyjaźnić czekając na jakieś dalsze zdarzenia ?
Ale może w końcu u Niej pojawi się "ten jedyny" ... i wtedy to nie wiem... Jakbym się poczuł ?

To jakaś katastrofa jest..  AA Najważniejsze .. juz kilka razy rozmawialismy o tym, że jest dla mnie kims więcej niz przyjacielem.. ale zazwyczaj obracaliśmy to w zarty.. Jeżeli bała by się tego to... chyba by odeszła i zerwała kontakt.. a teraz jest ok.. znajomość prosperuje i ma sie dobrze..
Tylko ja wewnątrz... jestem troche [...] .

Sam nie wiem... Denerwuje mnie dodatkowo fakt, że wieczorem jak idę ulicą.. to mijają mnie dziesiątki par.. a ja idę sam. No troche samotnośc doskwiera hmm

Pozdro z domu .. Wylalem troche smutkow, ale nie wiem czy dobrze.. Jeżeli ktoś będzie tak uprzejmy i mi odpisze , poradzi.. objedzie smile To jestem po 100kroć wdzięczny..  Pozdrawiam Jeszcze raz.

2

Odp: Kocham swoją Przyjaciółke... :|

A ja sobie mysle ze moze warto tak szczerze pogadac z nia a nie w zartach. Rozmowa wiele daje i mozna duzo z niej uzyskac. Ja osobiscie nie wierze w przyjazn damsko meska moze dlatego ze mialam ich dwie, kiedys wydawalo mi sie ze o wszystkim moge powiedziec Jemu , a pozniej okazuje sie ze sie we mnie zadluzyl raz z wzajemnoscia z perspektywy czasu stwierdzam ze zaluje ze w ogole o tym gadalismy bo byl super przyjacielem a teraz ? Mijamy sie na ulicy i udajemy ze sie nie znamy, drugi moj pseldo przyjaciel zadluzyl sie we mnie a ja ? Nie czulam tego, powiedzialam wprost ze przyjaznic sie mozemy ale nic wiecej , focha strzelil i nr skasowal. Troche nie dojrzale. Teraz mam swoja milosc i przyjaciela dwie pozytywne cechy w jednym czlowieku. Powiem tak jesli zdecydujesz sie na powazna rozmowe licz sie z tym ze to moze byc koniec Waszej przyjazni ale ? Ale rowniez moze byc poczatkiem czyms fajnym , moze nawet miloscia.

3

Odp: Kocham swoją Przyjaciółke... :|

O matko... może boje sie takiego zakonczenia znajomosci..
Troche myslalem dzisiaj i... no dobra... troche w tym wszystkim zgubiła się ta "piekna" przyjazn... bo doszedłem do wniosku, ze od jakiegos tygodnia w 75 % rozmawiamy o szkole (uczelni) ... a nasze zycie prywatne zeszlo... na II plan. Studiujemy razem to jest o czym rozmawiac... ale jest wiele ciekawych tematow... hmm. No zobaczymy jak to bedzie.. Postaram się pogadac, ale zanim sie zbiore do tego.. to ;/
No nie wiem ... Tez wydaje mi się, ze to swietny pomysł... ale myśl o tym, że mijamy się codziennie bez słowa to masakra jakas .. Ale ze mnie ciepłe kluchy.

W sumie to .. powinienem się zamknąć gdzieś w piwnicy, bo wstyd meżczyzną przynosze... Ona znajdzie sobie jak to mawia "dupeczke" a ja może swoją ukochana... ^^

Dziękuję smile ... Ktoś jeszcze się wypowie ?

4

Odp: Kocham swoją Przyjaciółke... :|

Po prostu jej powiedz co czujesz i dodaj że nie oczekujesz od niej wzajemności... i poczekaj co odpowie.
Myślę, że najlepsze są najprostsze rozwiązania.

5

Odp: Kocham swoją Przyjaciółke... :|

To jest najprostsze rozwiązanie... ale ;/
jest fatalne do wykonania smile

6

Odp: Kocham swoją Przyjaciółke... :|
Gordon napisał/a:

To jest najprostsze rozwiązanie... ale ;/
jest fatalne do wykonania smile

Jeśli nie chcesz wprost, to może powiedz coś w stylu:
Znasz mnie bardzo dobrze i ponieważ wiem, że będziesz ze mną szczera, zapytam : co o mnie myślisz jako o partnerze?
Możesz dodać co o tym, że chyba nie masz szczęścia w miłości a ostatnio bardzo Ci brakuje kogoś takiego jak Ona: otwartej, szalenie inteligentnej, cudownie czułej i delikatnej lub ognistej (w zależności od temperamentu) itd osoby..

Dowiesz się czy żyjesz złudzeniami czy to co czujesz jest odwzajemnione.

7 Ostatnio edytowany przez ban (2013-01-19 19:53:35)

Odp: Kocham swoją Przyjaciółke... :|

Powiedz jej że się zakochałeś i dlatego możesz dziwnie się zachowywać, ale nie chcesz jej stracić, więc aby Ci wybaczyła to dziwne zachowanie -- moze przejdzie za jakiś czas.

Realnie widzę dwie drogi:

-- kochasz ją, bedziesz udawał, że jest tylko przyjaciółką, a potem będziesz patrzył jak ona sobie kogoś znajdzie; będziecie przyjaciółmi, ale może to Cię przerosnąć i wszystko się popsuje; zmarnujesz szansę na miłość życia, stracisz przyjaźń, ale może uratujesz przyjaźń, choć mało prawdopodobne, aby twoja przyszła partnerka lub jej partner zaakceptowali taką przyjaźń

-- kochasz ją, ale nie będziesz udawał, że jest tylko przyjaciółką; ona zrozumie, że ją kochasz i po kilku(nastu) miesiącach zobaczycie w jakim kierunku to dryfuje; możecie nawet ze sobą chodzić, może być seks, ale w końcu emocje opadną i dalej będziecie przyjaciółmi; może zostaniecie małżeństwem, a moze wszystko się rozpadnie -- nie będzie przyjaźni, ale na pewno nie powiesz sobie, że straciłeś szansę na miłość

Ja chyba wybrałbym drugą opcję.

8

Odp: Kocham swoją Przyjaciółke... :|

Wiecie co wydaje się najprostszym, ale rowniez idiotycznym zachowaniem ? strzał w łeb ...
Przypomina mi sie teraz piosenka   Roy Hamilton - "You Can Have Her" ... Jak ktoś chce niech posłucha...

No ...Ban napisał, ze po kilkunastu miesiącach... Ja bede jeszcze 3 lata na jednej uczelni z nią !
Jak mam to ogarnąc... nie wyobrazam sobie tego, ze będzie mnie mijać, albo ja Ją bez słowa.. Bo tak to sie może skończyć ;/
Jak !? 
Mam juz dość... bo, to mnie przerasta... nie bede potrafił z nią tak po prostu porozmawiać..
Jak Ona niby zrozumie ? to jest chyba nielogiczne... jak Ona ma zrozumiec... ?? I tak po prostu po kilkunastu miesiacach ?
Ehh... może sie zbiore, wieeem... w tych sprawach nie jestem stanowczy. Jak saper - ostroznie i patrzy na kazdy krok ;/

9

Odp: Kocham swoją Przyjaciółke... :|

Gordon, nie jesteś pierwszym facetem który się zauroczył w przyjaciółce.. uwierz.
Kiedy Ci zależy to i tak to widać, naprawdę myślisz że Ona o tym nie wie? Jeśli się tak dobrze znacie to pewnie sama nieraz o Tobie myślała w kontekście potencjalnego faceta a nie tylko kolegi.. może też boi się zrobić tego pierwszego kroku.
Zadzwoń, umów się i idź na żywioł.. zapytaj.

10

Odp: Kocham swoją Przyjaciółke... :|

No ale to jak mam to okazać... ?? Znaczy jak... nie powinienem na to liczyć, ale konkrety.
Jestem facetem ;/ Nieogarnietym w tych sprawach... Co zrobic ? Umawiac się nie musze, bo czesto gdzies wyłazimy..

Ale .. jak to okazać ;/

11

Odp: Kocham swoją Przyjaciółke... :|

Nie zmuszaj się jeśli nie chcesz jej powiedzieć co czujesz czy pocałować - najwyraźniej to nie ta kobieta i nie ten czas.

12 Ostatnio edytowany przez ban (2013-01-20 00:51:48)

Odp: Kocham swoją Przyjaciółke... :|
Gordon napisał/a:

Wiecie co wydaje się najprostszym, ale rowniez idiotycznym zachowaniem ? strzał w łeb ...

Skończyłeś 18 lat -- weź się w garść nie gadaj bzdur. Zakochałeś się i sytuacja się komplikuje. Ludzie nawet w małżeństwach się zakochują poza związkiem i wtedy dopiero jest przechlapane. Wróćmy do tematu...

Jak mam to ogarnąc... nie wyobrazam sobie tego, ze będzie mnie mijać, albo ja Ją bez słowa.. Bo tak to sie może skończyć ;/
Jak !?

Przecież to jest totalna masakra! Widzę dwie osoby Ty i Ona, które są przyjaciółmi. Mija jakiś czas i oni się mijają na korytarzu bez słowa? Przecież to jakaś głupota -- czy ktoś komuś krzywdę zrobił? Tylko wtedy mogę to zrozumieć, że oni się skrzywdzili.

Czy miłość, zakochanie, zauroczenie to jest krzywda? Czy to nie najpiękniejsze rzeczy jakie można przeżyć z drugą osobą? Zakochałeś się i możesz stracić przyjaźń, albo zyskać wspaniałą miłość na całe życie.


Mam juz dość... bo, to mnie przerasta... nie bede potrafił z nią tak po prostu porozmawiać..

No to nie rozmawiaj, tylko nie panikuj potem gdy ona powie, że zauroczyła się w kimś innym. Ja bym jej powiedział "Zakochałem się w Tobie. Dajmy temu czas.".


Jak Ona niby zrozumie ? to jest chyba nielogiczne... jak Ona ma zrozumiec... ??

Jeśli ona jest mądra to zrozumie, że mogłeś się w niej zakochać. Jeśli oboje jesteście mądrzy, to z pewnością wiecie, że niekoniecznie ona musi kochać Ciebie. No i teraz od Was zależy, czy to już jest powód, aby na siebie się obrazić i ze sobą zerwać...



I tak po prostu po kilkunastu miesiacach ?

Co za różnica czy godzinach, miesiącach, czy latach... dla miłości nie ma barier czasowych. Twoje zakochanie może zniknąć jutro, za rok, a może zostanie w sercu do końca życia.



Ehh... może sie zbiore, wieeem... w tych sprawach nie jestem stanowczy. Jak saper - ostroznie i patrzy na kazdy krok ;/

Działać powoli to dobry pomysł. Wszystko przewidzieć też dobry pomysł. Każdą decyzję odwlec w czasie. Świetny pomysł -- niech życie toczy się powoli.

Jeśli boisz się mówić do nie wprost, to można też małymi kroczkami dążyć do celu -- robisz mini krok w jej stronę i patrzysz co ona na to. Ona mikro gest w twoją stronę, potem znowu Ty itd.

Jak ktoś kogoś kocha, to chce z nim spędzać czas. Jeśli Wy tak oboje robicie, to już niekoniecznie jest taka zwykła stopa przyjacielska.

Jak związek się rozpada bez negatywnych emocji, to potem dalej można być przyjaciółmi... to nawet fajne jak kiedyś doszło do seksu, było miło, ale on i ona uznali, że jednak nie chcą spędzić życia ze sobą, bo by się wyniszczyli ze względu na różnice charakterów... ale dalej się przyjaźnią.

13

Odp: Kocham swoją Przyjaciółke... :|

Jestem... Wczoraj wyciągnąłem ją z domu... pojechałem tam.. i porozmawialiśmy..
I wiecie co ?!?!
Nie mam bladego pojecia co z tego będzie... powiedziała, ze pewnie zartuje... ale potem juz było powaznie.. i powiem tyle... ze moze coś sie zmieni, ale narazie zostajemy przyjaciolmi. Tylko... taki problem, ze ja uczuc nie zmienie.. moze miną, ale za ile to nie wiem sad
Najgorsze jest to, ze... teraz jest ten okres.. gdy nie chce mi sie jesc, nienawidze tego.. ale co zrobic. Z Dnia na dzien bedzie lepiej... Nie wiem jak sie bedziemy widywac na uczelni, jak to bedzie wygladac. Pozdro i Dziękuje za aktywnosc.

14

Odp: Kocham swoją Przyjaciółke... :|
Gordon napisał/a:

. Nie wiem jak sie bedziemy widywac na uczelni, jak to bedzie wygladac. Pozdro i Dziękuje za aktywnosc.

Brawo smile
Spójrz na dobre strony takiego obrotu sprawy - teraz możesz przecież zawalczyć o jej uczucie.. najlepiej przy niej zachowuj się normalnie, jakby się nic nie stało. Pamiętaj aby nie być teraz ponurakiem tylko wychodź do ludzi, dbaj o siebie, bądź aktywny (siłownia jest dobrym pomysłem na stres i odreagowanie). Gdy się będziecie widzieć nie musisz już ukrywać uczuć - uśmiechaj się, praw komplementy, rozmawiaj smile

15

Odp: Kocham swoją Przyjaciółke... :|

Ja ? big_smile hmm tej nocy nie zmruzyłem oka smile
Ale... jest dobrze... w sumie to lepiej niz myslalem big_smile
Nie ma lipy... Do przodu ! smile smile
No okej... w rzeczywistosci wygląda to gorzej... ;/
Ale ... dam rade big_smile

Dzięki Wam! No i to forum... -.- Pomaga mi big_smile

16

Odp: Kocham swoją Przyjaciółke... :|

Ja, jak wiesz, będąc w nie najlepszej formie, nic mądrego nie powiem, poza tym mając swoje przeżycia w trochę podobnej (choć jednak innej) relacji, mam trochę wypaczony pogląd na to... Z tego, co jednak piszesz, Wasze relacje układają się bardzo dobrze i... może lepiej tego nie psuć, zostawić to tak jak jest, a "czas pokaże" (łatwo się mówi)? Z drugiej jednak strony rozumiem Twoje położenie i nie zazdroszczę... Trzymaj się mocno!

btw. szkoda, że mój "przyjaciel" nie był dla mnie... taki. Nie mówię już o czymś więcej, bo do miłości się nikogo nie zmusi, ale w piękny sposób piszesz o swojej przyjaciółce... a Twoje dylematy i rozterki świadczą tylko o tym, że jesteś porządnym facetem smile więc uważaj! bo tacy zawsze trafiają na zołzy, które ich niszczą! A Twoja przyjaciółka wydaje się być równie porządna, więc na razie się jej trzymaj i obserwuj rozwój sytuacji...

17

Odp: Kocham swoją Przyjaciółke... :|

Oj trafiają... ale może nie na zołzy... tylko hmm... No tak jakoś wychodzi... nie miałem duzego pola do popisu w sprawach "sercowych" bo ja zawsze wybieram .. albo 'Te' zajęte, albo takie, ktore w ogole do mnie nie pasuja... Dlatego nie byłem z nikim w dłuzszym związku..
No mówi sie trudno... Aż dziwne, że tak szybko mi się humor poprawia.. jakos to nietypowe... Dzwoniłem dzis do niej, rozmawialiśmy.. pół godziny... chyba wszystko w miare wrociło do normy... zobaczymy co czas pokaze.. smile

A narazie.. może uda mi się oczarować jakąś urzekającą Panią smile
Bo samotność... dobija bardzo...
Masz rodzine, samochód, Hobby (wiele) masz czas... studia-stypendium... jest super, ale nie masz Tego jednego ..
II połówki ;/
To troche ... no i ta głupia sytuacja w domu -.- .. "JAKI PRZYSTOJNY" , "JAKI ŁADNY" ... a dziewczyny nie ma...  big_smile
Powiedzcie mi ... Bo moja partnerka ze studniówki, z którą zresztą nie wyszło... Powiedziała mi, że jestem za miły.. Fakt.. Chamstwa u mnie nie będzie.. Właśnie przez to nie wyszło...
I jak postrzegacie bycie współcześnie gentlemanem ? Bo nie chodze w dresie, nie mam długich włosów, nie jestem jakiś szalony, tylko.. własnie bardziej spokojny... stonowany, ale Pozytywnie nastawiony do zycia... Nie wiem .. Doradzcie Piekne Panie ! smile
Bo może cos muszę w Swoim zyciu zmienić, żeby... jakos zwrócić uwagę płci pieknej... Wiem, że to nie forum dla uwodzenia.. ale jeżeli ktoś 'zlituje' sie nad biednym futbolistą amerykańskim ... będe wdzięczny smile

18 Ostatnio edytowany przez pani_w_dylemacie (2013-01-20 18:01:09)

Odp: Kocham swoją Przyjaciółke... :|

Przede wszystkim - nie zmieniaj się i tak nie będziesz w tym naturalny. Na Twoje pytania nie ma jednoznacznej odpowiedzi, ile kobiet - tyle zdań. Z tego, co opisujesz to jesteś ideałem wink (bez złośliwości, po prostu wyglądasz na porządnego faceta) i tu się zaczyna problem... niby marzymy o tych dobrych, spokojnych mężczyznach, którzy będą nas traktować jak księżniczkę, a jak przychodzi, co do czego to nie możemy się oderwać od złego traktowania faceta, tak jesteśmy nim oczarowane, gdy jest niegrzeczny! Bo gdy jest za dobrze - nudzimy się. I tu Panowie nie jesteście wcale lepsi, też szukacie "zołzy", a nie dobrej, grzecznej dziewczynki. Oczywiście nie można generalizować, są wyjątki, zatem na pewno na takiego trafisz i Ty. Na taką właśnie kobietę, która doceni to, jaki jesteś. smile Czy będzie to Twoja przyjaciółka tego nie wiem i nadziei robić nie chcę, ale z tego, co opisujesz, żadna z niej zołza, dogadujecie się dobrze, relacje macie wzorowe, kto wie, kto wie... Pomyśl, że jakby nie było - lubi Cię takiego, jakim jesteś! Zmiana nie wyszłaby na dobre.

btw. z tym ideałem to żadna przesada, który facet miałby takie rozterki jak Ty teraz wink a szkoda, że nie mają. Większość nie rozważa takich spraw nawet, gdy autentycznie zawini, biorą życie lekko "nie ta, to inna". Cóż, gdyby więcej facetów tak podchodziło do tych spraw, może byłoby więcej udanych związków.

19

Odp: Kocham swoją Przyjaciółke... :|

Bycie za miłym nic nie znaczy. To jest zwykła i przyznam dość podła wymówka, która się stosuje jak chce się zerwać, a nie ma się "konkretnego" powodu, czyli zrywający chce wyjść z sytuacji z twarzą powiedzmy, a tak naprawdę robi więcej złego niż dobrego. Bo nikt kto zrywa nie przyzna się, że to jego wina, bo nikt nie lubi czuć się winny, dlatego niektórzy mówią "jesteś za miły", czyli Twoja wina. Tego w ogóle nie powinieneś brać do siebie.

Uwielbiam gentleman'ów i to nie prawda, że kobiety lubią chamów i prostaków. Kobiety lubią mężczyzn zdecydowanych i ciekawych, a to z chamstwem i prostactwem nie ma wiele wspólnego smile

20

Odp: Kocham swoją Przyjaciółke... :|

To miło czytac big_smile
W sumie... to bardzo miło .. tak po gardle łaskotki otrzymać big_smile

Ja się tego boję właśnie... bo w liceum mówiłem, że na studiach.. to kobiety myslą inaczej... potrzebują kogos bardziej ztonowanego... no i co ? big_smile
I ... 'alone' .. smile
Zobaczymy, miejmy nadzieje, że Masz racje ... Pewnie dlatego tak jest, że Stolica województwa to... Wieś smile niestety... bo wszystko tam jest takie samo... taak big_smile narzekam... ale mam dobry humor smile
Wiec... nie jest źle big_smile Znajdzie się, znajdzie... ale kiedy ?

A Wracając do stosunków z moja przyjaciołką.. to .. tak właśnie najprawdopodobniej pozostanie. Jade na siłownie i brzydko mówiąc... ten smutek po "odrzuceniu" .. 'wyleję z potem' .. Nie minie do końca, ale bede zbyt zmęczony, zeby mysleć smile

Pozdro z domu smile

21

Odp: Kocham swoją Przyjaciółke... :|

Gordon przestań szukać, a znajdzie się na pewno. Metoda gwarantowana i potwierdzona prawami fizyki big_smile

A skąd Ty w ogóle jesteś?

22 Ostatnio edytowany przez Gordon (2013-01-20 18:21:39)

Odp: Kocham swoją Przyjaciółke... :|

#TEO Napisałem Ci na PW:D
No ja znam to doskonale ! , że przestań szukać, a znajdzie się napewno big_smile
Noo... tylko, że ja nie wiem jak to zrobić.. bo ciągle sie o tym myśli... chciałbym mieć na to brzydko mówiąc "Wyj**ane" ... ale normalnie nie potrafie.. może macie jakieś porady ?

Edit: OKEJ... Jestem z Kielc ;]

23

Odp: Kocham swoją Przyjaciółke... :|
Gordon napisał/a:

#TEO Napisałem Ci na PW:D
No ja znam to doskonale ! , że przestań szukać, a znajdzie się napewno big_smile
Noo... tylko, że ja nie wiem jak to zrobić.. bo ciągle sie o tym myśli... chciałbym mieć na to brzydko mówiąc "Wyj**ane" ... ale normalnie nie potrafie.. może macie jakieś porady ?

Edit: OKEJ... Jestem z Kielc ;]

Tak, zająć się czymś co naprawdę nas fascynuje i wciąga, nie myśleć o tym. Na początku jest trudno, bo tak z medytacją. W medytacji główną podstawą jest niemyślenie, ale spróbuj ZUPEŁNIE nie myśleć o niczym, nie da się, ale z czasem i praktyką jest to możliwe, wierz mi. Wymaga jednak czasu i skupienia. Dlatego całą swoją uwagę zrzuć na coś ciekawego. O! Całą swoją uwagę zrzuć na siebie smile Zainwestuj w siebie, zacznij się słuchać, zaprzyjaźnij, pokochaj siebie, a pewnego dnia zdasz sobie sprawę, że nie myślisz, tak jak w medytacji smile
Nic się nie dzieje ot, tak, już, hop, ale chodzisz na siłownie, ćwiczysz i wiesz, że tylko samozaparcie i trening czyni mistrza. Wszystko jest możliwe.

Moim nowym mottem życiowym jest powiedzenie: Jeśli chcesz czegoś, czego nigdy nie miałeś musisz  zacząć robić coś, czego nigdy nie robiłeś.
I w tym zdaniu jest zawarte wszystko o naszych pragnieniach i marzeniach.

24

Odp: Kocham swoją Przyjaciółke... :|

Mam tak wiele zajęc, że o zapomnienie o świecie nie trudno smile
zawsze starałem się kontrolować wszystko... ale jak widać ... przez czas , który poswiecam na hobby... widze, ze brakuje czasu na spotykanie z kobietami ... no cóż.. moze warto to zmienic smile
Znasz jakies... Gdzie mogę się nauczyc medytacji ?

25

Odp: Kocham swoją Przyjaciółke... :|
Gordon napisał/a:

Mam tak wiele zajęc, że o zapomnienie o świecie nie trudno smile
zawsze starałem się kontrolować wszystko... ale jak widać ... przez czas , który poswiecam na hobby... widze, ze brakuje czasu na spotykanie z kobietami ... no cóż.. moze warto to zmienic smile
Znasz jakies... Gdzie mogę się nauczyc medytacji ?

Sam możesz się jej nauczyć. Robienie tego nie jest żadną filozofią, schody zaczynają się dopiero wtedy, gdy trzeba od siebie wymagać regularności, samodyscypliny i niemyślenia big_smile

26

Odp: Kocham swoją Przyjaciółke... :|

Skąd ja to znam, w myśli ciągle jedna dziewczyna czego byś nie robił, sa dni gdy jest lepiej, ale potem wraca to z podwójną siłą, lece wtedy na siłkę i się wyłączam - jest lepiej, wiadomo kiedyś się coś znajdzie takie jest prawo dżungli ;p ale ona i tak ci będzie siedzieć w głowie

27

Odp: Kocham swoją Przyjaciółke... :|

ale to slodkie smile fajnie ze sa tacy faceci jeszcze tongue trzymam kciucki:)

28 Ostatnio edytowany przez ban (2013-01-20 23:48:02)

Odp: Kocham swoją Przyjaciółke... :|
Gordon napisał/a:

Jestem... Wczoraj wyciągnąłem ją z domu... pojechałem tam.. i porozmawialiśmy..

Jesteś wielki!

ale narazie zostajemy przyjaciolmi.

Jesteście boscy!


Najgorsze jest to, ze... teraz jest ten okres.. gdy nie chce mi sie jesc, nienawidze tego.. ale co zrobic. Z Dnia na dzien bedzie lepiej... Nie wiem jak sie bedziemy widywac na uczelni, jak to bedzie wygladac. Pozdro i Dziękuje za aktywnosc.

Wydaje mi się, że możesz być w niej na zabój zakochany, ona może o tym wiedzieć, a mimo to możecie wciąż być na stopie przyjacielskiej, bo ona Cię nie kocha. Miałem tak. Chyba nigdy do końca nie przeszło, ale wcale za nią nie tęsknię, bo w żonie spełniły się pragnienia. Ważne tylko, abyście się nie krzywdzili, abyś Ty nie miał miny cierpiącej, aby ona nie cierpiała, bo Ty cierpisz. Wiele osób nawet nie może rozmawiać z tymi, których kochają, a Ty z przyjaciółką nawet wychodzisz na spotkania sam an sam... nie miałem takiej możliwości.

29

Odp: Kocham swoją Przyjaciółke... :|

Hmm...

# Ban - Napisałes, zeby nie  mieć miny skrzywionej smile
Ja uchodzę za człowieka, który zawsze jest uśmiechnięty i zawsze wszystkich pociesza...:)
Tylko w środku gorzej smile
Ale to tam... daje rade, ciekawe do kiedy smile
W Bogu jest zawsze ukojenie ... Pomaga mi smile - bez linczu !

Noo i ogolnie... to dzisiaj tez ja widziałem, pogadalismy troche, no i w sumie to tak jakby tego zdarzenia nie było... jak widać Ona też chce o tym zapomnieć smile
No ale cóż... da się to jakoś załatwić.. chyba smile

30

Odp: Kocham swoją Przyjaciółke... :|

Hej! Troszkę dziwnie czyta mi się Twoje posty, bo jednak przeżyłam coś mocno podobnego, właściwie to jeszcze dalej przeżywam i jestem po tej samej stronie, co Ty smile

Może chciałbyś, żebym opisała Ci to na privie?

31

Odp: Kocham swoją Przyjaciółke... :|

W sumie smile Dlaczego nie smile
# tbr - U have a mail smile

32

Odp: Kocham swoją Przyjaciółke... :|

Dasz radę. Nie obciążasz ją zanadto swoją miłością, przyjaźń może trwać, ona mimo wszystko wie że kochasz. Teraz tylko trzeba czasu.

33

Odp: Kocham swoją Przyjaciółke... :|

Chyba mogłoby być z tego coś więcej, tylko trzeba by to jakoś rozkręcić... doskonale znam sytuacje, gdzie przyjaźń damsko-męska zakończyła się związkiem. Myślę, że za nim się rozpocznie ta właściwa faza, że tak to nazwę, najpierw potrzebne jest takie odczucie, że to  faktycznie ta jedyna osoba przede mną stoi, najbliższa - a więc przyjaźń. Takie relacje, że mam się komu wyżalić, poopowiadać, pogawędzić, zwierzyć, bardzo wpływają na psychikę człowieka. Ona na pewno zauważa,  że jesteś kimś bardzo wartościowym i nie wierzę, że gdyby w twoim życiu pojawiła się inna kobieta, ona nie byłaby zazdrosna. Pewnie kojarzy z Tobą wszystkie najlepsze chwile swojego życia wink a tak poza tym na pewno świetnym materiałem na chłopaka jest ktoś, z kim jest po prostu dobrze, komu ufam... a więc pora na odrobinę pikanterii tongue może najpierw żarciki, potem odrobinę rozmowy, a w końcu przyjdzie czas na odwagę wink wszystko stopniowo.... po mału... niech przyzwyczaja się do mysli że przyjaciel może być jej facetem

34

Odp: Kocham swoją Przyjaciółke... :|

Hmm... tego typu żarty... o seksie nawet .. o upodobaniach ... to nie ma problemu big_smile
Ciągle zartujemy i rozmawiamy o tych sprawach smile
Takze... hmm , no sam nie wiem jak się to rozwinie... zobaczymy smile Wziąłem sobie do serca... nie szukaj, a sama się znajdzie.. zobaczymy smile

35

Odp: Kocham swoją Przyjaciółke... :|

No i **** Bąbki strzelił smile

Dziękuje do widzenia... Już wiem, ze kogoś ma, się spotyka :]
Nie mam do Niej o to żalu .. tylko do Siebie ;]
hah... super .. hahahahha, i dowiedziałem się rownież... ze juz raczej nie będziemy tak o wszystkim rozmawiać smile
Mam fajny początek sesji smile

Chill ^.^ jak.... cholera ;/

Posty [ 36 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kocham swoją Przyjaciółke... :|

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026